Zdrowie

Suplementy na raka? Nie dajcie się nabrać!

Media Room
Media Room
22 października 2021
fot. Dejan Marjanovic/iStock
 
Od 30 nawet do 60 proc. pacjentów onkologicznych stosuje różnego rodzaju suplementy – z witaminami, mikroelementami, ziołami, wyciągami roślinnymi – w ramach samoleczenia, często bez konsultacji z lekarzem. Eksperci ostrzegają, że łykanie suplementów na własną rękę, w celu zapobiegania lub leczenia raka, może przynieść więcej szkody niż pożytku, a w najlepszym wypadku nie będzie mieć żadnego wpływu na zdrowie.

Amigdalina (tzw. witamina B17), koci pazur (vilcacora), mieszanki chińskich ziół, nano-srebro, woda alkaliczna, selen i witamina C w dużych dawkach, preparaty z czosnku, propolis, spirulina, kannabidiol (CBD), wlewy dożylne z kurkuminy… To tylko kilka pierwszych z brzegu przykładów „alternatywnych terapii”, na które dość często i w dodatku zwykle na własną rękę decydują się chorzy na raka w ramach tzw. samoleczenia, które ma „uzupełnić” standardowe leczenie onkologiczne lub wręcz je zastąpić.

Czy przyjmowanie tego rodzaju suplementów diety i preparatów może naprawdę pomóc?

„W trakcie terapii onkologicznej (chemioterapii, immunoterapii, hormonoterapii) nie należy samodzielnie stosować żadnych preparatów zawierających zioła, wyciągi roślinne, witaminy czy składniki mineralne ze względu na ryzyko wystąpienia interakcji z lekami przeciwnowotworowymi” – ostrzegała Iwona Sajór, doświadczony dietetyk kliniczny z Centrum Edukacji Zdrowotnej, podczas niedawnego wykładu w ramach Akademii Pielęgniarstwa Onkologicznego (APO).

Wchodzenie w interakcje z lekami przeciwnowotworowymi i osłabianie oddziaływania standardowych terapii onkologicznych (w tym m.in. chemioterapii, immunoterapii, radioterapii), to jednak wcale niejedyny potencjalnie groźny skutek samowolnego przyjmowania suplementów. Eksperci ostrzegają także przed niebezpiecznymi skutkami ubocznymi przyjmowania suplementów, zwłaszcza w wysokich dawkach, co dotyczy zarówno witamin, jak i różnego rodzaju preparatów ziołowych.

„Suplementy diety, preparaty ziołowe i leki homeopatyczne były powodem prawie 70 tys. zgłoszeń do amerykańskich ośrodków kontroli zatruć w 2019 r. W przypadku ponad 7 tys. z tych zgłoszeń potrzebne było leczenie w placówkach opieki zdrowotnej” – ostrzega Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne (American Cancer Society) na swoich stronach internetowych, podkreślając, że ta statystyka to tylko czubek góry lodowej, gdyż większość osób, u których występują jakieś skutki uboczne przyjmowania suplementów nie zgłasza tego faktu medykom czy odpowiednim służbom.

Ku przestrodze, warto podać kilka przykładów potencjalnych skutków ubocznych, wynikających z zażywania konkretnych preparatów:

  • amigdalina: przyjmowana w postaci tabletek lub wlewów dożylnych stwarza ryzyko zatrucia cyjankami, do których jest metabolizowana w organizmie człowieka (w konsekwencji może uszkadzać wątrobę i szpik, prowadzić do niewydolności nerek czy powodować małopłytkowość); spożywanie amigdaliny pod postacią pestek (np. moreli) może z kolei nasilić skutki uboczne leczenia onkologicznego, takie jak np. – biegunki, wzdęcia, nudności, wymioty czy też wręcz je sprowokować; w tym kontekście warto dodać, że dotychczas nie wykazano leczniczego działania tej substancji,
  • witamina C: przyjmowana w dużych dawkach pod postacią tabletek lub wlewów dożylnych może sprowokować uporczywą biegunkę lub nawet wywołać kamicę nerkową u osób mających predyspozycje do tej choroby; nadmierna suplementacja tej witaminy może też obniżyć skuteczność chemioterapii i radioterapii,
  • dziurawiec: w połączeniu z radioterapią może doprowadzić do ciężkiego uszkodzenia skóry i wątroby; wchodzi też w interakcje z lekami podawanymi podczas chemioterapii.

Dlatego specjaliści apelują do wszystkich chorujących na nowotwory, aby przed decyzją o przyjmowaniu jakiegokolwiek suplementu najpierw porozmawiali o tym ze swoim lekarzem, a jeśli już jakiś preparat przyjmują, to niezwłocznie powinni go o tym fakcie poinformować.

Chociaż z samowolnym przyjmowaniem suplementów wiążą się istotne ryzyka dla zdrowia i życia, to jednak w przypadku wielu pacjentów onkologicznych stosowanie konkretnych suplementów w celu uzupełnienia niedoborów – pod ścisłą kontrolą lekarza lub wykwalifikowanego dietetyka – może być nie tylko korzystne, lecz wręcz nieodzowne.

Specjaliści przyznają, że u chorych na nowotwory obserwuje się zwiększone zapotrzebowanie m.in. na białko, kwasy tłuszczowe omega-3 i antyoksydanty (w tym np. witaminy C, E, beta-karoten, selen, miedź, magnez i mangan). Jest jednak małe „ale”.

„Źródłem wszystkich składników odżywczych powinna być przede wszystkim prawidłowo zbilansowana dieta (wyjątek stanowi witamina D3). Stosowanie suplementów wskazane jest wyłącznie w stanach udowodnionego niedoboru, na podstawie badania stężenia we krwi lub objawów klinicznych świadczących o niedoborze danej substancji, ewentualnie, gdy wiadomo, że stosowane leczenie może być związane z wystąpieniem niedoboru danego składnika” – podkreślała Iwona Sajór podczas swojego wykładu w ramach APO, powołując się na aktualne rekomendacje w tej sprawie wydawane m.in. przez World Cancer Research Fund & American Institute for Cancer Research (WCRF & AICR) czy ESPEN (European Society for Clinical Nutrition and Metabolism).

Eksperci tych instytucji zgodnie oceniają, że nie ma wskazań do rutynowego stosowania preparatów z witaminami czy mikroelementami (zwłaszcza w wysokich dawkach) jako uzupełnienie diety u osób, które prawidłowo się odżywiają.

„Nie ma przekonujących danych potwierdzających, że dodatkowe podawanie suplementów osobom, które stosują zrównoważoną dietę może zapobiegać chorobom lub je leczyć. Stosowanie suplementów diety w badaniach naukowych nie wykazało działania prewencyjnego w stosunku do nowotworów złośliwych, a w niektórych przypadkach wysokie dawki suplementów okazały się wręcz szkodliwe” – uzasadniają eksperci WCRF & AICR.

Wyjątkiem od powyższej reguły jest witamina D3, którą w Polsce eksperci zalecają suplementować wszystkim – w okresie wrzesień-kwiecień lub też całorocznie, w zależności od ekspozycji słonecznej.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o jednym frapującym aspekcie dotyczącym suplementów diety. Otóż, specjaliści zastrzegają, że wcale nierzadko zdarza się, iż wstępne wyniki badań naukowych dotyczących potencjalnego działania przeciwnowotworowego jakiejś substancji okazują się być obiecujące, lecz później nie znajdują one potwierdzenia w większych badaniach czy też w praktyce klinicznej.

Iwona Sajór jako przykład wskazuje suplementy zawierające kurkuminę. Substancja ta, choć ma udowodnione określone działania przeciwnowotworowe w warunkach laboratoryjnych (na modelach komórkowych i zwierzęcych), to jednak w praktyce okazuje się być dla organizmu człowieka dość trudno przyswajalna (fachowo określa się to jako słabą biodostępność), a w dodatku jest szybko metabolizowana i eliminowana. Z kolei przy większych dawkach wywołuje skutki uboczne – nudności, biegunkę, bóle głowy, etc.

To kolejny argument przemawiający za tym, aby do stosowania suplementów diety podchodzić z dużą ostrożnością. W ostatecznym rozrachunku może się bowiem okazać, że nawet jeśli nam one nie pomogły, ani też nie zaszkodziły, to jednak mogły istotnie uszczuplić nasze zasoby finansowe, co także ma znaczenie z perspektywy efektywności leczenia choroby onkologicznej.

Zamiast eksperymentować z substancjami, których działanie antynowotworowe u ludzi nie zostało wciąż wystarczająco potwierdzone zdecydowanie lepiej jest zainwestować w specjalistyczne konsultacje lub badania mające zdiagnozować potencjalne niedobory żywieniowe u chorego. Dzięki temu możliwe będzie dobranie odpowiedniej interwencji żywieniowej lub suplementacji dla danego pacjenta, w uwzględnieniem jego stanu zdrowia, wydolności układu pokarmowego i fazy leczenia onkologicznego.

U wielu pacjentów onkologicznych na jakimś etapie choroby konieczne okazuje się np. zastosowanie tzw. ONS-ów (skrót od: oral nutritional supplements) – czyli doustnych suplementów pokarmowych. Są to specjalne odżywki (w płynie lub proszku), zaliczane do dietetycznych środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego, które zawierają jeden konkretny składnik lub miks niezbędnych składników odżywczych.

Kto powinien stosować ONS-y?

„Generalnie pacjenci, których dieta nie pokrywa dziennego zapotrzebowania na energię i składniki odżywcze, a w szczególności: osoby z niedożywieniem i narażone na rozwój niedożywienia, osoby w trakcie intensywnego leczenia przeciwnowotworowego, pacjenci w okresie okołoprzeszczepowym, a także osoby, które w przeciągu ostatnich 3-6 miesięcy utraciły ponad 5 proc. masy ciała” – wskazuje Iwona Sajór, podkreślając, że stan odżywienia organizmu osoby chorej na nowotwór, jak też i po leczeniu onkologicznym należy systematycznie monitorować, aby w razie potrzeby wprowadzić niezbędną interwencję żywieniową lub odpowiednio dobraną suplementację.

Niemniej jednak, co do zasady, pierwszą formą wsparcia żywieniowego u pacjentów onkologicznych powinno być profesjonalne poradnictwo żywieniowe, a dopiero wtedy, gdy nie uda się zbilansować diety naturalnej – nadchodzi czas na wprowadzenie ONS-ów i/lub określonych suplementów diety.

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl


Źródła:

  • „Doustne suplementy diety: fakty i mity” – wykład mgr Iwony Sajór z Centrum Edukacji Zdrowotnej, wygłoszony 30 września 2021 r. w ramach Akademii Pielęgniarstwa Onkologicznego (projekt ten jest częścią Programu Edukacji Onkologicznej realizowanego pod auspicjami m.in. PTOK – Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej).
  • American Cancer Society: Dietary Supplements.

    Krajowy Rejestr Nowotworów: Chemoprewencja.

    WCRF & AICR: Do not use supplements for cancer prevention!

    Polska Liga Walki z Rakiem: Rak niekonwencjonalnie – informacje o terapiach komplementarnych, alternatywnych i niekonwencjonalnych.


Zdrowie

Jak wybrać adwokata do rozwodu? Warto się do tego przyłożyć, bo spędzimy razem sporo czasu

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
22 października 2021
fot. AndreyPopov/iStock
 

Wydawać by się mogło, że o rozwodach powiedziano i napisano już wszystko. W moim przekonaniu jednak temat ten wciąż nie jest wyczerpany. Istnieje szereg artykułów o aspektach psychologicznych rozstania, ale stosunkowo mało poświęca się na inną ważną kwestię – wyboru adwokata, czyli de facto osoby, która jest łącznikiem między tobą a wymiarem sprawiedliwości. Znajomi nie mają kontaktów albo mają ich za dużo, co jeszcze bardziej komplikuje. Sprawa utrudniona jest również ze strony samych adwokatów. Zwykle próżno szukać cennika usług na ich stronie, a zdarza się, że sporo z nich nie posiada wizytówki online. Jak zatem wybrać obcą osobę, której masz powierzyć tak w domniemaniu delikatną i trudną emocjonalnie sprawę?

Zacznę mało optymistycznie. Rozwód średnio trwa 3 lata. To nie jest ,,szybka piłka”, jedna sprawa w sądzie, koniec pewnego etapu, początek nowego, choć pewnie tak byłoby znacznie łatwiej. Rzeczywistość jest zgoła odmienna, dlatego warto, abyś wiedziała, że spotkań ze swoim prawnikiem możesz mieć nawet kilkadziesiąt. Stąd tak ważne, żebyś mu ufała. Ba, a nawet lubiła. W końcu spędzisz z nim sporo czasu, a przy tym odkryjesz prawdziwą siebie. Zainwestuj więc swoje pieniądze mądrze i powierz swoje życie odpowiedniej osobie.

1. Ekspercka podstawa

,,Eksperckość” to podstawa dla każdego dobrego adwokata. Jak ją sprawdzić? Wykształcenie, zajmowane funkcje, osiągnięcia czy nagrody i publikacje to tylko część profesjonalizmu. Przy rozwodzie bardzo ważna jest umiejętność patrzenia w szerszym perspektywie, innymi słowy adwokat musi wiedzieć, co się sprawdzi na sali sądowej, kiedy i jakie dowody warto przedłożyć oraz jakich argumentów użyć. W sprawach rodzinnych stosunkowo rzadko zdarza się tzw. spór o prawo, gdzie strony kłócą się o wykładnię określonego przepisu. Cześciej problemem są takie kwestie jak dobro dziecka, wydolność wychowawcza, prawidłowe określenie zarobków. Pisma sądowe powinny więc zawierać to, co sąd zainteresuje i ma znaczenie dla rozstrzygnięcia. Na profesjonalizm składa się również doświadczenie życiowe, sądowe oraz pokora, bo niezbadane są wyroki boskie, ale i sądowe.

2. Godny polecenia

Zdecydowanie warto zapytać znajomych, którzy już się rozwiedli, zarówno o to jak przebiegał ich rozwód oraz jakie mają doświadczenie ze swoim adwokatem. Poczta pantoflowa to wciąż świetna droga do znalezienia kogoś właściwego.

3. Udane pierwsze wrażenie

Zanim podejmiesz decyzję, spotkaj się z kilkoma adwokatami. Tak, jest to dodatkowy koszt, ale ostatecznie stawka jest wysoka, więc potraktuj to jako inwestycję. Postaw na prawnika, który wywoła dobre pierwsze wrażenie, składające się na fakt, czy czujesz, że możesz mu zaufać oraz czy wzbudza, choć minimum twojej sympatii. Adwokat, to osoba, przy której będziesz kląć i płakać. Wybierz więc kogoś, przy kim nie czujesz się oceniany. Pamiętaj, ta osoba pozna twoje życie od podszewki. Pamiętaj przy tym, że próby oszukiwania adwokata albo cedzenia mu informacji są zawsze złym pomysłem, który odbija się czkawką. Każdy z adwokatów ma inną osobowość, styl bycia, żartowania, pocieszania, więc warto, aby ten styl co po prostu odpowiadał. I ostatnia rzecz – adwokat to również twoja wizytówka. Powinien u drugiej strony oraz sądu budzić szacunek i respekt.

4. System pracy

Ponieważ rozwód oznacza znajomość z adwokatem latami, warto zapytać, jak dany prawnik pracuje. Istotne kwestie do ustalenia to np. czy zakłada odbieranie telefonów w weekendy oraz czy jest możliwy kontakt z nim poza godzinami pracy. Dlaczego jest to ważne? Bo może się zdarzyć sytuacja awaryjna, np. przy przekazywaniu dzieci. Warto wiedzieć, że nie jest się samemu w takich ekstremalnych sytuacjach. Adwokat na tego typu zdarzenia patrzy z pewnych dastanem, ma też wypracowane różne scenariusze i potrafi załagodzić sytuację lub powiedzieć czego nie robić. Kolejna sprawa to sposób przygotowanie klienta do postępowania i poszczególnych spraw. Prowadzenie sprawy rozwodowej to jest gra zespołowa. Wiem, że style pracy są różne, chociaż przyznam, że nie wyobrażam sobie widywać klienta tylko pod salą rozpraw.

5. Opinie w internecie

To nie działa i nie ma sensu w przypadku prawników. Po pierwsze, dlatego, że część portali zarabia na tym i często publikuje nieprawdziwe opinie. Po drugie, prawników w Polsce jest stosunkowo mało, w przeliczeniu na 1 mieszkańca, w porównaniu np. do Europy Zachodniej, wobec czego opinii jest również mało, przez co bywają niewiarygodne. Po trzecie, każdy z nas oczekuje czegoś innego od adwokata, a biorąc pod uwagę, że jego praca to umowa starannego działania, a nie rezultatu, to może się okazać, że porównujesz jabłka do pomarańczy. To nie może się udać.

6. Cena usługi

Rozwód jest drogi emocjonalnie, czasowo i finansowym. Co do tych ostatnich kwestii, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, ile warte jest rozwiązanie twojego problemu, np. ile warte jest wypracowanie rozsądnego porozumienia dotyczącego kontaktów z dziećmi, możliwości spędzania z nimi czasu i budowania relacji, albo ile warte jest przeprowadzenie rozwodu szybko? Właśnie przez pryzmat tych problemów, oceniaj wartość pracy adwokata. Pamiętaj o podpisaniu umowy i szczegółowym ustaleniu warunków współpracy. Sprawy jasne czynią ludzi przyjaciółmi i jestem przekonana, że jasne ustalenie, co składa się na wynagrodzenie, a co już nie jest nim objęte, jest dobrym początkiem współpracy na lata. Warto jeszcze postawić pytanie, jak nie wybierać adwokata? Nie kieruj się tylko konkurencyjną ceną. Adwokatowi płacisz nie za 30 min rozmowy, ale za 5 lat studiów i 3 lata aplikacji i za doświadczenie zawodowe, aby wiedział, co trzeba powiedzieć w owe 30 minut.

Powodzenia!

 


Marcjanna Dębska

Adwokat Marcjanna Dębska

Ceniona adwokatka, certyfikowana mediatorka i działaczka społeczna. Wierzy, że jako prawnik może mieć wpływ na świat, w którym żyje.

Na co dzień zajmuje się sprawami rodzinnymi, rozwodami (również tymi w rodzinach międzykulturowych), alimentami, władzą rodzicielską oraz podziałem majątku. Doradza, jak przejść przez rozstanie mądrze, zachęcając do polubownych rozwiązań. W swoich działaniach kieruje się troską i wzajemnym bezpieczeństwem partnerów oraz ich dzieci. Prowadzi też postępowania dotyczące uprowadzeń dzieci i ich funkcjonowania w systemie rodzinnym.

Łączy usługi prawne z mediacyjnymi. Pełni rolę prezeski w Centrum Mediacji Izby Adwokackiej. Skupia się na sztuce rozwiązywania sporów, w tym tych międzynarodowych. Wierzy w nowe standardy komunikacji oparte na polubownych metodach dyskusji.

Jako działacza społeczna, zaangażowana jest w sprawy związane z praworządnością. To ekspertka w Fundacji Batorego, gdzie wspiera rozwój demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Członkini Stowarzyszenia im prof. Hołdy, działającego na rzecz rozwoju edukacji prawniczej i poszanowania praw człowieka.

Wśród jej najważniejszych działań pro bono należy wskazać projekt ,,Adwokaci na granicy”, którego celem była pomoc czeczeńskim uchodźcom na polsko-białoruskim przejściu granicznym Brześć-Terespol. Sprawa ta zakończyła się wygraną na rzecz czeczeńskiej rodziny przed ETPCz w Strasburgu.
Laureatka nagrody ,,Kobieta Adwokatury 2017″ za działania na rzecz praworządności w kraju oraz edukacji prawnej.
Prywatnie mama trójki wspaniałych dzieci — Kostka, Frani i Mundka.


Zdrowie

Owoc kaki (persymona) dla smaku i zdrowia. Jak jeść ten egzotyczny owoc?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 października 2021
Owoc kaki (persymona)
Fot. iStock

Owoc kaki, znany również pod nazwą persymona lub hurma wschodnia, coraz częściej gości na naszych stołach. Persymona jest nie tylko smaczna, ale także zdrowa, dlatego warto włączyć do diety ten coraz bardziej popularny egzotyczny owoc. Przy okazji warto wiedzieć, jak wybrać dobry owoc kaki, jak go jeść i w jaki sposób wpływa on na zdrowie.

Owoc kaki (persymona, hurma wschodnia)

Owoc kaki wywodzi się z Chin, skąd przywędrował  do Korei i Japonii, które po dziś dzień są jego największymi producentami. Wykorzystywano go od wieków nie tylko jako roślinę jadalną, ale również leczniczą. Uprawy kaki na większą skalę można także znaleźć we Włoszech, Izraelu i Brazylii.

Owoc kaki może pochodzić z dwóch różnych szczepów drzew. Jeden wydaje owoce, które jeszcze nie do końca dojrzałe są cierpkie w smaku. W tym przypadku trzeba albo odczekać do pełnej dojrzałości, aż owoc zmięknie i będzie konsystencją przypominał galaretkę, albo też przyspiesza się jego dojrzewanie po zbiorze stosując alkohol lub dwutlenek węgla. Drugi rodzaj drzewek wydaje owoce, które są tej cierpkości pozbawione od początku rozwoju, więc można je jeść jeszcze twarde, nie do końca dojrzałe.

Owoc kaki (persymona)

Fot. iStock/Owoc kaki (persymona)

Istnieje wiele odmian drzewek, które wydają owoce różniące się od siebie kształtami, od bardziej płaskich po kuliste. Inna może być też ich wielkość — od kilkucentymetrowych kulek, po okazy ważące prawie kilogram. Podobnie inny może być ich kolor, od żółto-pomarańczowego do ciemnopomarańczowo-czerwonego. Owoce kaki można jeść w całości, poza nasionami i szypułką.

Dostępny w polskich sklepach owoc kaki wyglądem przypomina nieco pomidora, o okrągłym, nieco spłaszczonym kształcie. Charakteryzuje go pomarańczowy kolor i duża szypułka obecna w jego górnej części.

Co zawiera owoc kaki?

Świeży owoc kaki jest bardzo dobrym źródłem witaminy A, C, zawiera znaczne ilości witamin z grupy B (w tym kwas foliowy oraz witaminę B6), ponadto obecne są w nim minerały takie jak: potas, magnez, miedź oraz fosfor. Nie brakuje w nim związków biologicznie aktywnych, takich jak: karotenoidy, polifenole, błonnik pokarmowy. Im bardziej intensywna barwa skórki persymony, tym więcej w owocu polifenoli i karotenoidów, będących silnymi przeciwutleniaczami. Związki te hamują szkodliwe działanie wolnych rodników, opóźniają procesy starzenia i powstrzymując rozwój stanów zapalnych i chorób. Persymona zawiera także luteinę, zeaksantynę, substancje, które chronią wzrok przed uszkodzeniami. W 100 g owocu znajdziemy: 0,6 g białka, 18,6 g węglowodanów oraz 0,19 g tłuszczu.

Owoce kaki są uważane za niskoenergetyczne, ponieważ zawierają około 70 kcal/100 g, a ich indeks glikemiczny równy jest 5o (niski indeks glikemiczny).

Owoc kaki (persymona)

Fot. iStock/Owoc kaki (persymona)

Wpływ owoców persymony na zdrowie

Beta-karoten oraz wspomniane wyżej zeaksantyna i luteina chronią wzrok przed uszkodzeniem. Związki te zmniejszają ryzyko zwyrodnienia plamki żółtej, zapobiega uszkodzeniu soczewki oraz zaćmie.

Owoce kaki dobrze wpływają na profil lipidowy. Włączenie świeżych owoców do diety przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu (głównie LDL), a także trójglicerydów i nadtlenków lipidowych. Dzięki temu obniża ciśnienie tętnicze krwi i chroni układ sercowo-naczyniowy przed chorobami.

Z powodu dużej zawartości antyoksydantów owoce kaki wspierają zwalczanie stanów zapalnych w organizmie. Wzmacniają również odporność, wpływają na regulowanie poziomu cukru we krwi. Ponieważ persymona obfituje w żelazo i miedź, które są konieczne w procesie powstawania czerwonych ciałek krwi, jest ona wartościowym składnikiem diety chroniącej przed niedokrwistością.  Duża zawartość witaminy C doskonale wpływa na stan skóry. Hamuje przedwczesne procesy starzenia się oraz wzmacnia stan syntezę naturalnego kolagenu, określanego mianem białka młodości. Ponadto witamina C wzmocnia odporność i hamuje działanie prozapalnych wolnych rodników.

Jak jeść owoc kaki?

Kupując owoc kaki warto wybrać egzemplarz dojrzały, o barwie żółtawopomarańczowej, bez widocznych obić skórki i uszkodzeń. Skórka powinna być jednolitego koloru, bez brązowych plam. Wybieraj owoce z szypułką, ponieważ są trwalsze, niż egzemplarze jej pozbawione. Dojrzałe owoce, które nie zostaną zjedzone od razu, należy przechowywać w lodówce. Niedojrzałe pozostawia się w temperaturze pokojowej, by dojrzały.

Owoc kaki (persymona)

Fot. iStock/Owoc kaki (persymona)

Aby przygotować persymonę do zjedzenia, najpierw należy usunąć liście, a następnie owoc umyć.Można go obrać ze skórki, która jest dość twarda. Jak jeść owoc kaki? Przekroić na pół i zjeść, lub pokroić na cząstki, które można dodać np. do sałatki, deseru lub owocowego koktajlu, ze względu na słodki smak owoców. Świeże owoce kaki można także wykorzystać jako składnik domowego dżemu lub galaretki. Można je również wysuszyć i sięgać po nie jak po inne suszone owoce — jako zdrową przekąskę, dodatek do ciast lub muesli.


źródło:  dietetycy.org.pl , www.poradnikzdrowie.pl 

Zobacz także

Nowotwory złośliwe oka. Cierpią na nie częściej kobiety

9 pozornie sycących produktów, po których szybko dopadnie cię głód

Nietypowe objawy chorób, które znacząco utrudniają właściwą diagnozę

Nietypowe objawy chorób, które znacząco utrudniają właściwą diagnozę