Dieta Zdrowie

Owoc kaki (persymona) dla smaku i zdrowia. Jak jeść ten egzotyczny owoc?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 października 2021
Owoc kaki (persymona)
Fot. iStock
 

Owoc kaki, znany również pod nazwą persymona lub hurma wschodnia, coraz częściej gości na naszych stołach. Persymona jest nie tylko smaczna, ale także zdrowa, dlatego warto włączyć do diety ten coraz bardziej popularny egzotyczny owoc. Przy okazji warto wiedzieć, jak wybrać dobry owoc kaki, jak go jeść i w jaki sposób wpływa on na zdrowie.

Owoc kaki (persymona, hurma wschodnia)

Owoc kaki wywodzi się z Chin, skąd przywędrował  do Korei i Japonii, które po dziś dzień są jego największymi producentami. Wykorzystywano go od wieków nie tylko jako roślinę jadalną, ale również leczniczą. Uprawy kaki na większą skalę można także znaleźć we Włoszech, Izraelu i Brazylii.

Owoc kaki może pochodzić z dwóch różnych szczepów drzew. Jeden wydaje owoce, które jeszcze nie do końca dojrzałe są cierpkie w smaku. W tym przypadku trzeba albo odczekać do pełnej dojrzałości, aż owoc zmięknie i będzie konsystencją przypominał galaretkę, albo też przyspiesza się jego dojrzewanie po zbiorze stosując alkohol lub dwutlenek węgla. Drugi rodzaj drzewek wydaje owoce, które są tej cierpkości pozbawione od początku rozwoju, więc można je jeść jeszcze twarde, nie do końca dojrzałe.

Owoc kaki (persymona)

Fot. iStock/Owoc kaki (persymona)

Istnieje wiele odmian drzewek, które wydają owoce różniące się od siebie kształtami, od bardziej płaskich po kuliste. Inna może być też ich wielkość — od kilkucentymetrowych kulek, po okazy ważące prawie kilogram. Podobnie inny może być ich kolor, od żółto-pomarańczowego do ciemnopomarańczowo-czerwonego. Owoce kaki można jeść w całości, poza nasionami i szypułką.

Dostępny w polskich sklepach owoc kaki wyglądem przypomina nieco pomidora, o okrągłym, nieco spłaszczonym kształcie. Charakteryzuje go pomarańczowy kolor i duża szypułka obecna w jego górnej części.

Co zawiera owoc kaki?

Świeży owoc kaki jest bardzo dobrym źródłem witaminy A, C, zawiera znaczne ilości witamin z grupy B (w tym kwas foliowy oraz witaminę B6), ponadto obecne są w nim minerały takie jak: potas, magnez, miedź oraz fosfor. Nie brakuje w nim związków biologicznie aktywnych, takich jak: karotenoidy, polifenole, błonnik pokarmowy. Im bardziej intensywna barwa skórki persymony, tym więcej w owocu polifenoli i karotenoidów, będących silnymi przeciwutleniaczami. Związki te hamują szkodliwe działanie wolnych rodników, opóźniają procesy starzenia i powstrzymując rozwój stanów zapalnych i chorób. Persymona zawiera także luteinę, zeaksantynę, substancje, które chronią wzrok przed uszkodzeniami. W 100 g owocu znajdziemy: 0,6 g białka, 18,6 g węglowodanów oraz 0,19 g tłuszczu.

Owoce kaki są uważane za niskoenergetyczne, ponieważ zawierają około 70 kcal/100 g, a ich indeks glikemiczny równy jest 5o (niski indeks glikemiczny).

Owoc kaki (persymona)

Fot. iStock/Owoc kaki (persymona)

Wpływ owoców persymony na zdrowie

Beta-karoten oraz wspomniane wyżej zeaksantyna i luteina chronią wzrok przed uszkodzeniem. Związki te zmniejszają ryzyko zwyrodnienia plamki żółtej, zapobiega uszkodzeniu soczewki oraz zaćmie.

Owoce kaki dobrze wpływają na profil lipidowy. Włączenie świeżych owoców do diety przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu (głównie LDL), a także trójglicerydów i nadtlenków lipidowych. Dzięki temu obniża ciśnienie tętnicze krwi i chroni układ sercowo-naczyniowy przed chorobami.

Z powodu dużej zawartości antyoksydantów owoce kaki wspierają zwalczanie stanów zapalnych w organizmie. Wzmacniają również odporność, wpływają na regulowanie poziomu cukru we krwi. Ponieważ persymona obfituje w żelazo i miedź, które są konieczne w procesie powstawania czerwonych ciałek krwi, jest ona wartościowym składnikiem diety chroniącej przed niedokrwistością.  Duża zawartość witaminy C doskonale wpływa na stan skóry. Hamuje przedwczesne procesy starzenia się oraz wzmacnia stan syntezę naturalnego kolagenu, określanego mianem białka młodości. Ponadto witamina C wzmocnia odporność i hamuje działanie prozapalnych wolnych rodników.

Jak jeść owoc kaki?

Kupując owoc kaki warto wybrać egzemplarz dojrzały, o barwie żółtawopomarańczowej, bez widocznych obić skórki i uszkodzeń. Skórka powinna być jednolitego koloru, bez brązowych plam. Wybieraj owoce z szypułką, ponieważ są trwalsze, niż egzemplarze jej pozbawione. Dojrzałe owoce, które nie zostaną zjedzone od razu, należy przechowywać w lodówce. Niedojrzałe pozostawia się w temperaturze pokojowej, by dojrzały.

Owoc kaki (persymona)

Fot. iStock/Owoc kaki (persymona)

Aby przygotować persymonę do zjedzenia, najpierw należy usunąć liście, a następnie owoc umyć.Można go obrać ze skórki, która jest dość twarda. Jak jeść owoc kaki? Przekroić na pół i zjeść, lub pokroić na cząstki, które można dodać np. do sałatki, deseru lub owocowego koktajlu, ze względu na słodki smak owoców. Świeże owoce kaki można także wykorzystać jako składnik domowego dżemu lub galaretki. Można je również wysuszyć i sięgać po nie jak po inne suszone owoce — jako zdrową przekąskę, dodatek do ciast lub muesli.


źródło:  dietetycy.org.pl , www.poradnikzdrowie.pl 

Dieta Zdrowie

Suplementy na raka? Nie dajcie się nabrać!

Media Room
Media Room
22 października 2021
fot. Dejan Marjanovic/iStock
 
Od 30 nawet do 60 proc. pacjentów onkologicznych stosuje różnego rodzaju suplementy – z witaminami, mikroelementami, ziołami, wyciągami roślinnymi – w ramach samoleczenia, często bez konsultacji z lekarzem. Eksperci ostrzegają, że łykanie suplementów na własną rękę, w celu zapobiegania lub leczenia raka, może przynieść więcej szkody niż pożytku, a w najlepszym wypadku nie będzie mieć żadnego wpływu na zdrowie.

Amigdalina (tzw. witamina B17), koci pazur (vilcacora), mieszanki chińskich ziół, nano-srebro, woda alkaliczna, selen i witamina C w dużych dawkach, preparaty z czosnku, propolis, spirulina, kannabidiol (CBD), wlewy dożylne z kurkuminy… To tylko kilka pierwszych z brzegu przykładów „alternatywnych terapii”, na które dość często i w dodatku zwykle na własną rękę decydują się chorzy na raka w ramach tzw. samoleczenia, które ma „uzupełnić” standardowe leczenie onkologiczne lub wręcz je zastąpić.

Czy przyjmowanie tego rodzaju suplementów diety i preparatów może naprawdę pomóc?

„W trakcie terapii onkologicznej (chemioterapii, immunoterapii, hormonoterapii) nie należy samodzielnie stosować żadnych preparatów zawierających zioła, wyciągi roślinne, witaminy czy składniki mineralne ze względu na ryzyko wystąpienia interakcji z lekami przeciwnowotworowymi” – ostrzegała Iwona Sajór, doświadczony dietetyk kliniczny z Centrum Edukacji Zdrowotnej, podczas niedawnego wykładu w ramach Akademii Pielęgniarstwa Onkologicznego (APO).

Wchodzenie w interakcje z lekami przeciwnowotworowymi i osłabianie oddziaływania standardowych terapii onkologicznych (w tym m.in. chemioterapii, immunoterapii, radioterapii), to jednak wcale niejedyny potencjalnie groźny skutek samowolnego przyjmowania suplementów. Eksperci ostrzegają także przed niebezpiecznymi skutkami ubocznymi przyjmowania suplementów, zwłaszcza w wysokich dawkach, co dotyczy zarówno witamin, jak i różnego rodzaju preparatów ziołowych.

„Suplementy diety, preparaty ziołowe i leki homeopatyczne były powodem prawie 70 tys. zgłoszeń do amerykańskich ośrodków kontroli zatruć w 2019 r. W przypadku ponad 7 tys. z tych zgłoszeń potrzebne było leczenie w placówkach opieki zdrowotnej” – ostrzega Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne (American Cancer Society) na swoich stronach internetowych, podkreślając, że ta statystyka to tylko czubek góry lodowej, gdyż większość osób, u których występują jakieś skutki uboczne przyjmowania suplementów nie zgłasza tego faktu medykom czy odpowiednim służbom.

Ku przestrodze, warto podać kilka przykładów potencjalnych skutków ubocznych, wynikających z zażywania konkretnych preparatów:

  • amigdalina: przyjmowana w postaci tabletek lub wlewów dożylnych stwarza ryzyko zatrucia cyjankami, do których jest metabolizowana w organizmie człowieka (w konsekwencji może uszkadzać wątrobę i szpik, prowadzić do niewydolności nerek czy powodować małopłytkowość); spożywanie amigdaliny pod postacią pestek (np. moreli) może z kolei nasilić skutki uboczne leczenia onkologicznego, takie jak np. – biegunki, wzdęcia, nudności, wymioty czy też wręcz je sprowokować; w tym kontekście warto dodać, że dotychczas nie wykazano leczniczego działania tej substancji,
  • witamina C: przyjmowana w dużych dawkach pod postacią tabletek lub wlewów dożylnych może sprowokować uporczywą biegunkę lub nawet wywołać kamicę nerkową u osób mających predyspozycje do tej choroby; nadmierna suplementacja tej witaminy może też obniżyć skuteczność chemioterapii i radioterapii,
  • dziurawiec: w połączeniu z radioterapią może doprowadzić do ciężkiego uszkodzenia skóry i wątroby; wchodzi też w interakcje z lekami podawanymi podczas chemioterapii.

Dlatego specjaliści apelują do wszystkich chorujących na nowotwory, aby przed decyzją o przyjmowaniu jakiegokolwiek suplementu najpierw porozmawiali o tym ze swoim lekarzem, a jeśli już jakiś preparat przyjmują, to niezwłocznie powinni go o tym fakcie poinformować.

Chociaż z samowolnym przyjmowaniem suplementów wiążą się istotne ryzyka dla zdrowia i życia, to jednak w przypadku wielu pacjentów onkologicznych stosowanie konkretnych suplementów w celu uzupełnienia niedoborów – pod ścisłą kontrolą lekarza lub wykwalifikowanego dietetyka – może być nie tylko korzystne, lecz wręcz nieodzowne.

Specjaliści przyznają, że u chorych na nowotwory obserwuje się zwiększone zapotrzebowanie m.in. na białko, kwasy tłuszczowe omega-3 i antyoksydanty (w tym np. witaminy C, E, beta-karoten, selen, miedź, magnez i mangan). Jest jednak małe „ale”.

„Źródłem wszystkich składników odżywczych powinna być przede wszystkim prawidłowo zbilansowana dieta (wyjątek stanowi witamina D3). Stosowanie suplementów wskazane jest wyłącznie w stanach udowodnionego niedoboru, na podstawie badania stężenia we krwi lub objawów klinicznych świadczących o niedoborze danej substancji, ewentualnie, gdy wiadomo, że stosowane leczenie może być związane z wystąpieniem niedoboru danego składnika” – podkreślała Iwona Sajór podczas swojego wykładu w ramach APO, powołując się na aktualne rekomendacje w tej sprawie wydawane m.in. przez World Cancer Research Fund & American Institute for Cancer Research (WCRF & AICR) czy ESPEN (European Society for Clinical Nutrition and Metabolism).

Eksperci tych instytucji zgodnie oceniają, że nie ma wskazań do rutynowego stosowania preparatów z witaminami czy mikroelementami (zwłaszcza w wysokich dawkach) jako uzupełnienie diety u osób, które prawidłowo się odżywiają.

„Nie ma przekonujących danych potwierdzających, że dodatkowe podawanie suplementów osobom, które stosują zrównoważoną dietę może zapobiegać chorobom lub je leczyć. Stosowanie suplementów diety w badaniach naukowych nie wykazało działania prewencyjnego w stosunku do nowotworów złośliwych, a w niektórych przypadkach wysokie dawki suplementów okazały się wręcz szkodliwe” – uzasadniają eksperci WCRF & AICR.

Wyjątkiem od powyższej reguły jest witamina D3, którą w Polsce eksperci zalecają suplementować wszystkim – w okresie wrzesień-kwiecień lub też całorocznie, w zależności od ekspozycji słonecznej.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o jednym frapującym aspekcie dotyczącym suplementów diety. Otóż, specjaliści zastrzegają, że wcale nierzadko zdarza się, iż wstępne wyniki badań naukowych dotyczących potencjalnego działania przeciwnowotworowego jakiejś substancji okazują się być obiecujące, lecz później nie znajdują one potwierdzenia w większych badaniach czy też w praktyce klinicznej.

Iwona Sajór jako przykład wskazuje suplementy zawierające kurkuminę. Substancja ta, choć ma udowodnione określone działania przeciwnowotworowe w warunkach laboratoryjnych (na modelach komórkowych i zwierzęcych), to jednak w praktyce okazuje się być dla organizmu człowieka dość trudno przyswajalna (fachowo określa się to jako słabą biodostępność), a w dodatku jest szybko metabolizowana i eliminowana. Z kolei przy większych dawkach wywołuje skutki uboczne – nudności, biegunkę, bóle głowy, etc.

To kolejny argument przemawiający za tym, aby do stosowania suplementów diety podchodzić z dużą ostrożnością. W ostatecznym rozrachunku może się bowiem okazać, że nawet jeśli nam one nie pomogły, ani też nie zaszkodziły, to jednak mogły istotnie uszczuplić nasze zasoby finansowe, co także ma znaczenie z perspektywy efektywności leczenia choroby onkologicznej.

Zamiast eksperymentować z substancjami, których działanie antynowotworowe u ludzi nie zostało wciąż wystarczająco potwierdzone zdecydowanie lepiej jest zainwestować w specjalistyczne konsultacje lub badania mające zdiagnozować potencjalne niedobory żywieniowe u chorego. Dzięki temu możliwe będzie dobranie odpowiedniej interwencji żywieniowej lub suplementacji dla danego pacjenta, w uwzględnieniem jego stanu zdrowia, wydolności układu pokarmowego i fazy leczenia onkologicznego.

U wielu pacjentów onkologicznych na jakimś etapie choroby konieczne okazuje się np. zastosowanie tzw. ONS-ów (skrót od: oral nutritional supplements) – czyli doustnych suplementów pokarmowych. Są to specjalne odżywki (w płynie lub proszku), zaliczane do dietetycznych środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego, które zawierają jeden konkretny składnik lub miks niezbędnych składników odżywczych.

Kto powinien stosować ONS-y?

„Generalnie pacjenci, których dieta nie pokrywa dziennego zapotrzebowania na energię i składniki odżywcze, a w szczególności: osoby z niedożywieniem i narażone na rozwój niedożywienia, osoby w trakcie intensywnego leczenia przeciwnowotworowego, pacjenci w okresie okołoprzeszczepowym, a także osoby, które w przeciągu ostatnich 3-6 miesięcy utraciły ponad 5 proc. masy ciała” – wskazuje Iwona Sajór, podkreślając, że stan odżywienia organizmu osoby chorej na nowotwór, jak też i po leczeniu onkologicznym należy systematycznie monitorować, aby w razie potrzeby wprowadzić niezbędną interwencję żywieniową lub odpowiednio dobraną suplementację.

Niemniej jednak, co do zasady, pierwszą formą wsparcia żywieniowego u pacjentów onkologicznych powinno być profesjonalne poradnictwo żywieniowe, a dopiero wtedy, gdy nie uda się zbilansować diety naturalnej – nadchodzi czas na wprowadzenie ONS-ów i/lub określonych suplementów diety.

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl


Źródła:

  • „Doustne suplementy diety: fakty i mity” – wykład mgr Iwony Sajór z Centrum Edukacji Zdrowotnej, wygłoszony 30 września 2021 r. w ramach Akademii Pielęgniarstwa Onkologicznego (projekt ten jest częścią Programu Edukacji Onkologicznej realizowanego pod auspicjami m.in. PTOK – Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej).
  • American Cancer Society: Dietary Supplements.

    Krajowy Rejestr Nowotworów: Chemoprewencja.

    WCRF & AICR: Do not use supplements for cancer prevention!

    Polska Liga Walki z Rakiem: Rak niekonwencjonalnie – informacje o terapiach komplementarnych, alternatywnych i niekonwencjonalnych.


Dieta Zdrowie

Prosty test Szondiego pokaże twoje ciemne strony. Odważysz się go zrobić?

Redakcja
Redakcja
22 października 2021
fot. iStock/Mixmike

UWAGA: Wyniki testu nie oznaczają, że masz zaburzenia umysłowe, a jedynie wskazują, jakie drzemią w tobie możliwe stłumione impulsy. Test był popularny w latach 60. XX w., dziś stosuje się go w niewielu krajach na świecie, m.in. w Brazylii czy na Węgrzech oraz w USA.

Twórca testu Leopold Szondi to węgierski psychiatra. Test, który stworzył, miał na celu odkrycie impulsów, które kryjemy głęboko w sobie. Do tego celu użył sześciu serii zdjęć, na których było 8 twarzy. Badani mieli wskazać te najbardziej i najmniej sympatyczne. Na tej podstawie psychiatra wyciągał wnioski. I tak cechy, które nas niepokoją to te, które dały nam w kość już na wczesnym etapie naszego życia i dlatego teraz, jako dorośli, je w sobie tłumimy.

To psychoanalityczna koncepcja, która czerpie wprost z Juga i Freuda. Zdaniem Leopolda Szondiego dobieramy się na zasadzie podobieństw.

Instrukcja

Spójrz na te podobizny i wskaż, która z osób jest tą, której nie chciałabyś spotkać w ciemnym zaułku.

Poniżej interpretacje konkretnych wyborów.

 

1) Sadysta

Prawdopodobnie tłumisz w sobie pewne doświadczenia z pierwszych lat życia, związane  z zachowaniami autorytarnymi, potrzebą dominacji i skłonnością do… złych intencji . Jeśli wybrałeś portret „nauczyciela”, możesz tłumić  w sobie chęć zachowywania się w sposób obraźliwy lub poniżający w stosunku do innych. W życiu codziennym jesteś zupełnie nieszkodliwym i spokojnym stworzeniem, zawsze gotowym pomóc innym.  Kiedy nie chcesz czegoś zrobić, tworzysz bariery (na przykład spóźniasz się do pracy lub pokazujesz, że jesteś w złym nastroju). Często, gdy musisz się bronić, wybierasz pasywny opór i niechęć, które na dłuższa metę „wykańczają” twoich oponentów.

2) Epileptyk

Jeśli ten uśmiechnięty mężczyzna o okrągłej głowie wzbudził w tobie odrazę i strach, najprawdopodobniej od wczesnego dzieciństwa tłumisz niektóre z takich uczuć i zachowań jak impulsywność, skłonność do rozdrażnienia, wybuchy gniewu i agresji. Na co dzień jesteś najprawdopodobniej życzliwą i spokojną osobą. Sprawiasz wrażenie odpowiedzialnego i zdyscyplinowanego pracownika, przyjaciela. Jesteś stały w uczuciach i łatwo dzielisz się z ludźmi – pomysłami i tym, co materialne.

3) Katatonik

Niektóre, ukryte w tobie impulsy to nadmierne stymulowanie wyobraźni i pesymizm. Jeśli ten uśmiechnięty dżentelmen wywołał u ciebie negatywne uczucia, prawdopodobnie twoja wyobraźnia podyktowała ci już na jego temat jakąś przerażającą historię. Masz tendencję do stereotypowych zachowań i nie lubisz innowacji ani zmian. Może jesteś typem nieśmiałej osoby, której ​​trudno jest przystosować się do nowych sytuacji. Największym twoim lękiem jest ten przed utratą samokontroli. Jesteś nieco sztywny, często defensywny i miewasz zahamowania.

4) Schizofrenik

Jeśli to bezczelne spojrzenie i twarz pokerzysty spowodowały u ciebie gęsią skórkę, zapewne tłumisz w sobie poczucie obojętności wobec innych i …silne pragnienie izolacji. A na co dzień… prawdopodobnie jesteś bardzo towarzyski. Jedynie głębsza analiza sprawi, że zrozumiesz, że twoje relacje z innymi są powierzchowne, jakby brakowały im prawdziwego uczucia. W głębi rozumiesz, że nie potrzebujesz innych do tego, by być szczęśliwym.

5) Histeryk

Jeśli wybierzesz tę dziwną damę z „ciężkimi” powiekami, twój wybór jest podyktowany pragnieniem bycia w centrum uwagi za wszelką cenę. Sprawiasz wrażenie osoby skromnej, o intensywnym wnętrzu. Jednak w rzeczywistości, choć wydajesz się cichy i nieśmiały, bywasz wręcz „opętany” chęcią brylowania w towarzystwie. Starannie dbasz o swój wygląd. Zawsze starasz się być eleganckim i dobrze ubranym, dobierasz dodatki, które przyciągają uwagę.

6) Typ depresyjny

Głównymi objawami depresji są brak poczucia własnej wartości, poczucie niższości i winy . Być może w głębi jesteś głęboko przygnębiony, ale potrafisz kontrolować te objawy. Na zewnątrz jesteś osobą beztroską. Twoje cechy to: dynamizm, pewność siebie i optymizm. Czasami jednak zdarza się, że melancholia bierze górę. Na krótki moment stajesz się podejrzliwy i smutny. Zdarza ci się grać rolę psychologa dla najbliższych i znajomych?

7) Typ maniakalny

Jeśli ta właśnie twarz wydała ci się odrażająca, masz skłonności do ekstrawersji, nadmiernego podniecenia, przecenienie siebie, marnotrawstwa pieniędzy i emocji. Otwarcie mówisz o tym, że nienawidzisz hałasu, skrajności i ekscesów.  Dla innych, na zenwątrz, jesteś przykładem dyskrecji, powściągliwości i „złotego środka”. Rozumujesz logicznie, jesteś oszczędny, zawsze starasz się siebie kontrolować. Do czasu…

8) Typ z zaburzeniami dysocjacyjnymi tożsamości

Jeśli ten młodzieniec wydaje się niebezpieczny, być może już we wczesnym dzieciństwie miałeś problem z twoim prawdziwym „ja”, a konkretnie – z twoją tożsamością płciową. Obecnie twój mechanizm obronny każe ci podkreślać na każdym korku, że jesteś „prawdziwym” mężczyzną lub „prawdziwą” kobietą. Jeśli jesteś mężczyzną, jesteś bardzo „macho”, a jeśli jesteś kobietą, zawsze starasz się wyglądać seksownie i flirtujesz z kim popadnie.

Żródło: Learning Mind


Zobacz także

10 wskazówek dla lepszego życia

Od pasa w dół jesteśmy przezroczyste…

Depresja objawy fizyczne, neurologiczne, psychiczne

Depresja – objawy fizyczne, psychiczne i neurologiczne. Co powinno wzbudzić twoją czujność?