Zdrowie

6 oznak niedoboru potasu w organizmie. To nie tylko bolesne skurcze mięśni

Redakcja
Redakcja
13 marca 2018
Fot. iStock
 

O potasie nie mówi się tak dużo, jak o magnezie, czy żelazie, a pełni on niezwykle ważną rolę. Jest najważniejszym mikroelementem w organizmie człowieka i reguluje procesy fizjologiczne. Jego niedobór mocno daje się we znaki, choć nie zdajemy sobie sprawy z przyczyny problemów. 

Niedobór potasu może wynikać ze stosowania restrykcyjnej diety lub głodówki, środków przeczyszczających, sytuacji przewlekłych biegunek lub wymiotów. Po czym poznać, że w organizmie jest zbyt niski poziom potasu?

6 oznak niedoboru potasu w organizmie

1. Skurcze mięśni 

To jeden z najlepiej kojarzonych objawów niedoboru potasu. Skurcze mięśni lub ich drętwienie mogą wynikać z wahań poziomu potasu, który odpowiada m.in. za na przekaźnictwo między komórkami nerwowymi i mięśniowymi. Jego niedobór zaburza  funkcjonowanie neuronów oraz przesyłanie impulsów nerwowych.

2. Niepokój

Nieuzasadnione odczuwanie niepokoju może wynikać z niedoboru potasu. Jony potasu pomagają transportować serotoninę, która wpływa na dobre samopoczucie i zdrowie psychiczne. Zbyt niski poziom potasu (a także magnezu i sodu) może być związany z zaburzeniami depresyjnymi.

3. Zmęczenie

Potas jest obecny we wszystkich komórkach organizmu. Gdy jego poziom spada, organizm nie funkcjonuje na pełnych obrotach. Wtedy pojawia się zmęczenie i brak energii do codziennego działania.

4. Zaparcia

Również zaparcia mogą wynikać z niedoboru potasu. Z racji tego, że ten mikroelement wpływa na pracę mięśni, a jelita zbudowane są z mięśniówki gładkiej, jego niedobór powoduje spowolnienie ruchów przesuwających pokarm. Skutkiem tego są zaparcia oraz bóle brzucha.

5. Przyspieszone tętno i kołatanie serca

Potas reguluje pracę układu sercowo-naczyniowego. Jego niedobór zaburza przesyłanie impulsów elektrycznych między komórkami odpowiedzialnymi za pobudzenie mięśnia sercowego do skurczu. Z tego powodu mogą pojawić się objawy takie jak kołatanie serca, zaburzenia rytmu i przyspieszone tętno.

6. Bezsenność

Bezsenność związana z niedoborem potasu wynika z dyskomfortu spowodowanego kołataniem serca i przyspieszonym tętnem. Dodatkowo odczuwany niepokój nie ułatwia wieczornego relaksu i zapadnięcia w głęboki, regenerujący sen.

Gdzie szukać potasu?

Najwięcej potasu znajdziemy w produktach takich jak: fasola biała, otręby pszenne, ziemniaki, kasza gryczana, cielęcina, groszek, banan, pomidor, sok pomidorowy, pomarańcza, jabłko, jajko. Produkty bogate w potas lubią obecność witaminy B6, która ułatwia jego przyswajanie. Uważać powinny jednak osoby chore na cukrzycę lub niewydolność serca, które są szczególnie narażone na działania niepożądane związane z przedawkowaniem potasu.

źródło:  www.hellozdrowie.pl www.akademiadietetyki.pl


Zdrowie

8 nieoczywistych znaków, które mówią o tym, że jesteś pewna siebie (i bardzo dobrze!)

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
14 marca 2018
Fot. iStock/MStudioImages
 

Nie rodzimy się pewni siebie. Nabieramy tej pewności wraz z wiekiem, doświadczeniem, a tak naprawdę rzadko kiedy jesteśmy w stanie o sobie powiedzieć: „Znam swoją wartość, wiem co potrafię”. Dlaczego? Bo zostałyśmy wychowane z powtarzanymi przez rodziców hasłami: „Dziewczynki są skromne”, „Nie wolno się chwalić”, „Nie bądź chwalipiętą”. Tyle, że pewność siebie nie ma nic wspólnego z przechwalaniem się, ani z arogancją, o którą boimy się zostać posądzone. Pewność siebie jest nam potrzebna do tego, by sięgać po swoje, ale też być świadomym własnych ograniczeń. Często myślimy, że nam jej brak, tymczasem nic bardziej błędnego.

8 nieoczywisty znaków, które mówią o tym, że jesteś pewna siebie (i bardzo dobrze!)

Zdajesz sobie sprawę z własnych słabości i swobodnie o nich mówisz

Nie wstydzisz się swoich błędów czy niedociągnięć. Oczywiście, że one cię frustrują, wkurzają, ale nigdy nie zamiatasz ich pod dywan i nie udajesz, że się nie przytrafiły. Każdemu się zdarzają, bo każdy jest człowiekiem. Świadomość własnych ograniczeń sprawia, że nad nimi pracujesz, by stać się choć trochę lepszą.

Swobodnie mówisz o sobie

Kiedy ktoś zada ci pytanie na twój temat, z przyjemnością i swobodą odpowiadasz, bez skrępowania mówisz o swoim życiu. Nigdy jednak nie próbujesz skoncentrować na sobie. Lubisz rozmawiać z ludźmi, słuchać i też od nich się uczyć. Cieszysz się, kiedy twoja historia też ich inspiruje.

Nie chwalisz się sukcesami

Kidy ktoś pyta: „Co nowego?”, nie wyciągasz listy swoich ostatnich osiągnięć – utraty wagi, zmiany pracy, awansu, przebiegnięcia maratonu. Wręcz przeciwnie, mówisz o tym, jak się czujesz i co robisz. I zawsze pytasz tę drugą osobę, co u niej słychać.

Zachowujesz dla siebie swoje osiągnięcia

Często najbliższym osobom opowiadacie o tym, co wam się udało, co osiągnęłyście. Nie macie jednak potrzeby obwieszczania tego całemu światu i publikowania postów o swoich sukcesach w mediach społecznościowych. Jesteś dumna ze swoich osiągnięć, potrafisz się z nich cieszy i je doceniać, nie potrzebujesz do tego oklasków i zachwytów innych osób.

Nie wstydzisz się prosić o pomoc

Nie postrzegasz prośby o pomoc, jako oznaki słabości. Wręcz przeciwnie, zawsze jesteś wdzięczna za to, że ktoś udzielił ci rady lub wskazówek, kiedy o nie poprosiłaś. Doskonale zdajesz sobie sprawę, że pomoc jest niezbędna do rozwoju zawodowego, ale też osobistego. Wierzysz, że możesz wiele nauczyć się od innych ludzi, co jest dla ciebie motywacją do samodoskonalenia się.

Dobrze radzisz sobie z krytyką

Nawet jeśli jej nie lubisz (kto lubi), ale wiesz, że jest wyrażana z szacunkiem – przyjmujesz ją i analizujesz. Nawet jeśli się z nią nie zgadzasz, przyglądasz się jej, bo ona potrafi zmienić twoją perspektywę, choć niekoniecznie wpłynąć na samoocenę.

Mniej czasu spędzasz w mediach społecznościowych

Nawet jeśli nadal jest to „zbyt dużo czasu”, to widzisz różnicę w jakości i ilości tego czasu. Świadomie korzystasz z mediów społecznościowych. Starasz się zdawać sobie sprawę, kiedy korzystasz z nich dla relaksu i przyjemności, a kiedy do porównywania się z innymi.

Potrafisz przeprosić

Nawet jeśli jest to irytujące, upokarzające lub frustrujące, wiesz, jak przeprosić. Wiesz, jak się zachować po popełnieniu błędu, naprawić, gdy się coś zepsuło, jak nie tylko przepraszać, ale także – jak reagować na swoje czyny, gdy kogoś skrzywdziłaś. Zdecydowanie wolisz przełknąć swoją dumę i przeprosić, niż stawać kimś, kto tego nie potrafi. Dlatego nadal lubisz siebie.

I jak? Odnajdujesz siebie w tych wszystkich rzeczach? Pewność siebie to jedna z najlepszych rzeczy, którą możesz sobie zafundować.


Zdrowie

Znamy najlepszą metodę depilacji. Im szybciej ją wykonasz, tym więcej pieniędzy zaoszczędzisz

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
13 marca 2018
Fot. iStock/DragonImages

Na jednym z ostatnich, babskich spotkań zaczęłyśmy narzekać na zimę i z rozmarzeniem opowiadać o wiośnie. Wszystkie tęsknimy za ciepłem, słoneczną pogodą, wakacjami i opalaniem. Kiedy tak się człowiek rozmarzy, widać same plusy. I wtedy właśnie jedna z nas wypaliła: „I znowu trzeba będzie zacząć regularnie golić nogi”. No cóż, można się śmiać, ale taka jest prawda – w czasie zimy większość z nas nie depiluje się regularnie, bo i po co? Potem pojawia się lato i w ruch idą maszynki, wosk, depilatory elektryczne. Aż chce się rzec „Witaj wiosno, witaj podrażniona skóro, witajcie wrastające włoski i regularne depilowanie owłosienia!”. A tu się okazuje, że niekoniecznie.

Monika natychmiast się ożywiła i wyciągnęła z torebki kalendarz. Faktycznie, już marzec. Najwyższy czas zadzwonić do kosmetyczki i umówić się na wosk. Przecież wcześniej trzeba trochę zapuścić włosy. Monika stosuję tę metodę depilacji już od kilku lat, ale tylko jeśli chodzi o nogi. „To za duży ból. Nie wyobrażam sobie usuwania w ten sposób włosków z okolic bikini” – mówi i niewątpliwie trzeba jej przyznać rację. Karolina jest tradycjonalistką – od zawsze używa maszynek. Chociaż po dwudziestu latach nauczyła się wreszcie, jak używać maszynki, żeby się nie zaciąć, wciąż nie może sobie poradzić z wrastającymi włoskami. Wszystkie kiwamy głowami, bo doskonale to znamy – nieestetyczne krostki, stany zapalne, wyrywanie włosków spod skóry, drobne blizny…

Fot. Materiały prasowe Epilira

Fot. Materiały prasowe epilira

I wtedy Marta zaczęła opowiadać o depilacji laserowej, na którą zdecydowała się zeszłej zimy. Każda z nas o niej słyszała, ale żadna poza Martą się nie zdecydowała, bo mówi się, że jest droga i też mało skuteczna. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że to, co my nazywałyśmy depilacją laserową, w rzeczywistości było czymś innym! W Polsce bardzo popularna jest metoda depilacji technologią IPL, błędnie nazywana depilacją laserową. Wiele salonów kosmetycznych pisze, że oferuje usługi „depilacji laserowej”, a tak naprawdę stosuje zabieg naświetlania lampą xenonową, znajdującą się w urządzeniu. Pal sześć nazewnictwo, gdyby to tylko działało. Problem w tym, że depilacja tą techniką ma wiele wad. Ponieważ istnieje duże ryzyko poparzenia skóry, osoby obsługujące urządzenie często korzystają z bezpiecznych parametrów. To z kolei wpływa na jakość depilacji – włoski naświetlane są wybiórczo lub wykorzystywana jest niewystarczająca moc naświetlania. Efekt? Niechciane włoski wciąż występują i powracają. W dodatku traci się mnóstwo czasu i pieniędzy.

Tymczasem depilacja laserem  diodowym LightSheer Duet, na którą zdecydowała się Marta, jest czymś zupełnie innym. W tym przypadku faktycznie wykorzystuje się laser, którego fala wnika w skórę na głębokość dwóch milimetrów, co skutecznie niszczy strukturę mieszków włosowych, odpowiedzialnych za wzrost włosów. Trzeba przyznać, że w tej kwestii byłyśmy ignorantkami, bo wierzyłyśmy w to, co nam się wmawia.

Fot. Materiały prasowe epilira

Fot. Materiały prasowe epilira

Jakie są plusy depilacji laserem LightSheer Duet?

Idealnie gładka skóra

Tak, tak, to możliwe! Depilacja laserem diodowym jest wyjątkowo skuteczna. Pozwala na trwałe usunięcie zbędnego owłosienia. Nie musisz się martwić, że za kilka tygodni skóra stanie się szorstka i znów pojawią się niechciane włoski. Kilka zabiegów i masz problem z głowy raz na zawsze.

Bezpieczeństwo

W przeciwieństwie do naświetlania skóry metodą IPL, użycie lasera diodowego nie grozi poparzeniem. Do wykonania zabiegu potrzebna jest mniejsza ilość energii, przez co jest on bardziej bezpieczny. W dodatku depilacja jest bardzo szybka, ponieważ laser LightSheer Duet obejmuje większą powierzchnię ciała. Zabieg na całe nogi zajmuje zaledwie 15-20 minut. A na mniejsze partie jak wąsik, pachy to jest ok. 5 minut.

Szybkie efekty

Ze względu na cykl wzrostu włosów, niezbędne jest wykonanie kilku zabiegów. Efekty można już zauważyć po pierwszej wizycie w salonie. Jednak z każdą wizytą, a zakłada się ich 5-7, będziemy widzieć coraz mniej włosów na depilowanej części. Aż któregoś dnia ich po prostu już nie będzie.

Bezbolesność

Żegnajcie ranki od golenia maszynką! Żegnajcie wrastające włoski! Koniec z zaciskaniem zębów w trakcie depilacji woskiem czy depilatorem elektrycznym! Laser LightSheer Duet usunie zbędne owłosienie bezboleśnie.

Wszystko fajnie, gdyby nie koszt, prawda? Wydawać by się mogło, że kilkaset złotych to dużo, tymczasem zapominamy, że przez wiele lat stosowania różnych metod depilacji (np. wosk czy maszynki) wydajemy znacznie więcej pieniędzy. Koszt jest po prostu rozłożony w czasie i trwa bez końca. Okazuje się, nielimitowana seria zabiegów na jedną partię ciała kosztuje mniej niż para wygodnych szpilek czy cztery wizyty u fryzjera. Dlaczego więc nie zainwestować i nie zrobić czegoś raz, a porządnie? Mnie nie trzeba dłużej przekonywać.


Artykuł powstał we współpracy z marką epilira


Zobacz także

6 nieinwazyjnych badań, które pozwalają wykryć nowotwory we wczesnym stadium

Bo dzieci są najważniejsze – startuje projekt ŚWIAT DZIECKA

detoks

Detoks – czynność konieczna w naszej współczesności?