Zdrowie

Migdały – superfood dla zdrowia. Za co warto je pokochać?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 kwietnia 2021
Migdały - właściwości, kcal, wartości odżywcze, przepisy
Fot. iStock
 

Migdały to produkt, bez którego trudno sobie wyobrazić zdrową dietę. Uważane za najzdrowsze orzechy, prawdziwe superfood, zalecane są jako źródło wartościowych składników, niezbędnych dla zdrowia. Warto wiedzieć, jakie właściwości mają migdały, na czym polega ich blanszowanie i czy rzeczywiście pomagają przy zgadze.

Migdał — orzech czy owoc?

Często można przeczytać, że migdały są najzdrowszymi orzechami. Tymczasem orzechami, wbrew wyglądowi, nie są. Migdałom zdecydowanie bliżej do owoców pestkowych, które rosną na drzewie zwanym migdałowcem. Migdałowiec wytwarza owoce pokryte włóknistą okrywą, w której znajduje się nasiono będące jadalną częścią owocu. Okrywa pęka po osiągnięciu przez owoc dojrzałości, odsłaniając jadalną pestkę z nasionem. Migdałowce można spotkać w Azji Zachodniej, Afryce Północnej, Ameryce,  a nawet i w kilku krajach europejskich.

Migdały - właściwości, kcal, wartości odżywcze, przepisy

Fot. iStock/ Migdałowiec

Rozróżnia się tzw. migdały słodkie, które można zjeść na surowo lub przetworzyć, oraz gorzkie, trujące. Migdały gorzkie zawierają  amigdalinę, która rozkłada się na trujący kwas pruski. Po usunięciu amigdaliny z gorzkich migdałów wykorzystuje się je do wytwarzania oleju migdałowego, sprawdzającego się przy wytwarzaniu likierów oraz esencji zapachowych dla przemysłu spożywczego.

Migdały — wartości odżywcze, kalorie (kcal)

Migdały są odżywczymi, wysokoenergetycznymi elementami diety. Zawierają białko, węglowodany, kwasy tłuszczowe NNKT, błonnik, a także sole mineralne i witaminy. Dostarczają do organizmu witaminy z grupy B, takie jak: B1 (tiaminę), B2 (ryboflawinę), B3 (niacynę), B6, jak i B9 (kwas foliowy), witaminę E. Są również źródłem wapnia, magnezu, żelaza, potasu, fosforu, cynku i sodu.

Migdały — kalorie (kcal)

Nie da się ukryć, że nie należą one do szczególnie dietetycznych przekąsek, ale ze względu na liczne właściwości dla zdrowia, są zalecane w zdrowej diecie. Migdały w 100 g dostarczają ok. 580-600 kcal (ok. 50 g tłuszczu — dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na niego). Jedna porcja migdałów (28 g) dostarcza ok. 164 kcal.

Migdały - właściwości, kcal, wartości odżywcze, przepisy

Fot. iStock

Migdały — właściwości dla zdrowia

Należy je jak najczęściej uwzględniać w diecie, ponieważ mają one potwierdzone właściwości dla zdrowia.

Migdały chronią serce

Jak podaje „Journal of the American Dietetic Association” jedzenie migdałów wpływa na zwiększenie stężenia witaminy E w surowicy. Witamina E, zwana także witaminą młodości, jest silnym antyoksydantem, który zapobiega powstawaniu skrzepów i zwężeń w naczyniach krwionośnych, co wpływa na hamowanie rozwoju procesu miażdżycowego. Migdały mają znaczenie dla zmniejszenia stężenia cholesterolu całkowitego. Kolejne badanie, tym razem opublikowane w czasopiśmie „Circulation” pokazało, u osób z hiperlipidemią zjadanie migdałów na przekąskę pozwala znacząco zmniejszyć ryzyko rozwoju choroby wieńcowej. Wpływać może na to obecność błonnika pokarmowego oraz  jednonienasyconych kwasów tłuszczowych.

Zmniejszają stres oksydacyjny

Dzięki zawartości antyoksydantów (przeciwutleniaczy), migdały wpływają na łagodzenie stresu oksydacyjnego, który prowadzi do uszkadzania komórek w organizmie. Tę zdolność potwierdziły badania przeprowadzone u 60 mężczyzn palących papierosy. W ich wyniku stwierdzono, że  zjadanie 84 g migdałów każdego dnia w ciągu 4 tygodni obniża parametry stresu oksydacyjnego nawet o 23-34%.

Migdały chronią przed cukrzycą

Migdały obfitują w magnez, którego niedobór może wpływać na rozwój zespołu metabolicznego i cukrzycy typu 2 oraz nadciśnienia tętniczego. U osób ze stanem przedcukrzycowym jedzenie migdałów pomaga zmniejszyć stężenie „złego” cholesterolu LDL oraz poprawia parametry związane z insulinoopornością. Magnez jest niezastąpiony także dla dobrej kondycji układu nerwowego i pomaga łagodzić wpływ stresu na organizm.

Migdały - właściwości, kcal, wartości odżywcze, przepisy

Fot. iStock

Hamują napady głodu

Migdały obfitują w duże ilości białka i błonnika pokarmowego, co ma znaczący wpływ na apetyt. Badania pokazały, że sięganie po 40 g migdałów przez 4 tygodnie wpływa na zmniejszenie uczucia głodu i zmniejszało chęć jedzenia. To działanie szczególnie ważne jest na diecie. Z kolei inne badanie pokazuje, że osoby stosujące w ciągu 24 tygodni ubogokaloryczną dietę z uwzględnieniem 84 g migdałów dziennie, odnotowały aż o 62% większy spadek masy ciała, niż osoby stosujący dietę wzbogaconą w węglowodany złożone.

Migdały na zgagę 

Wiadomo, że jedną z właściwości migdałów jest zobojętnianie kwasów żołądkowych. To wpływa na skuteczne uspokojenie przykrych dolegliwości, jakie powoduje zgaga. Mogą po nie sięgać kobiety ciężarne, które wyjątkowo często mają z tym do czynienia. Migdały na zgagę to nie jedyny powód, dla którego powinny się znaleźć w diecie przyszłej mamy. W dodatku bogate są one w kwas foliowy, niezbędny do właściwego rozwoju m.in. układu nerwowego u płodu.

Migdały blanszowane

Migdały mają szerokie zastosowanie w kuchni. Pasują do sałatek, deserów, jako panierka, ale także mąka czy podstawa mleka roślinnego. Są one niezastąpione w marcepanie, można je także chrupać surowe. Im mniej przetworzone, tym więcej substancji wartościowych dla zdrowia zachowują.

Migdały blanszowane to jeden ze sposobów na przekąskę pozbawioną skórki. Aby usunąć skórkę bez wysiłku, należy je zalać wrzącą wodą i odczekać 10-15 minut, po czym odlać wodę. Gdy przestygną, można je obrać.

Migdały w czekoladzie

Fot. iStock

Migdały w czekoladzie — składniki:

  • 100 g migdałów
  • 50 g czekolady (gorzkiej, mlecznej, deserowej – zależy od indywidualnego smaku)
  • kilka łyżek mleka
  • ew. cynamon, pieprz cayenne, sól gruboziarnista (jeśli lubisz)

Przygotowanie:

  1. Do małego garnka wlej wodę, podgrzej. Nałóż na górę garnka miseczkę i dodaj do niej połamaną czekoladę. Mieszaj do czasu, aż czekolada się rozpuści. Jeśli będzie z tym kłopot, dodaj nieco mleka do czekolady.
  2. Migdały wrzuć do płynnej czekolady, wymieszaj, aż każdy migdał znalazł się w czekoladzie.
  3. Wyłóż je osobno na talerz z papierem do pieczenia i zostaw do zastygnięcia czekolady. Możesz obsypać czekoladę, zanim zastygnie, ulubionymi dodatkami (cynamon, pieprz cayenne, sól gruboziarnista), które podkreślą ich smak.

źródło: www.mp.pl,www.poradnikzdrowie.pl,www.napolslodko.com 

Zdrowie

5 powodów żeby się codziennie przytulać. Warto!

Redakcja
Redakcja
15 kwietnia 2021
Dlaczego warto się przytulać?
zdj. Andrea Piacquadio/Pexels
 

Przytulanie jest nie tylko bardzo przyjemne, ale również zdrowe. To także jeden z najprostszych i najlepszych sposobów, by okazać komuś uczucia, wesprzeć go lub pocieszyć. Nie wierzysz? Zobacz, co na ten temat piszą specjaliści. A najlepiej sama się przekonaj i przytul serdecznie mamę, tatę, babcię, siostrą, brata, córkę, syna, przyjaciółkę, męża albo zwierzaka. Naprawdę warto.

Amerykańska psychoterapeutka Virginia Satir powiedziała „By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie”. Wyniki badań potwierdzają jej słowa.

1. Przytulanie chroni przed infekcjami

Osoby, które często się przytulają, rzadziej chorują. Dowodzi tego badanie przeprowadzone w 2014 roku na uniwersytecie Carnegie Mellon w Pittsburghu. W eksperymencie wzięły udział 404 zdrowe, dorosłe osoby, które celowo narażano na kontakt z wirusem i obserwowano reakcję organizmu. Ochotnicy, którzy mieli w zwyczaju regularnie się przytulać, łagodniej przeszli infekcję lub nie zachorowali w ogóle.

Jak to możliwe? – Ludzie doświadczający częstych konfliktów z innymi lub będący pod wpływem stresu są bardziej narażeni na zachorowanie. Uściski są natomiast formą wsparcia i pomagają redukować stres – wyjaśnia główny autor badań, prof. Sheldon Cohen. W taki sposób przytulanie chroni nas przed infekcjami i łagodzi ich przebieg.

2. Ludzie, którzy się dużo przytulają są szczęśliwsi i mają lepsze relacje z otoczeniem

Bliskość fizyczna sprawia przyjemność i poprawia nastrój. To dlatego, że w organizmie wydziela się wówczas oksytocyna nazywana hormonem szczęścia lub przywiązania. Pozytywnie wpływa ona na nasze samopoczucie, a przy tym pogłębia relacje z drugą osobą.

Amy Muise z Uniwersytetu Mississauga w Toronto zajmuje się badaniem seksualności w związkach. Jeden z jej eksperymentów potwierdził, że pary, które często się przytulają, mają bardziej udane pożycie i lepsze relacje. Ekspertka zwróciła uwagę, że odgrywa to szczególnie duże znaczenie w przypadku osób posiadających dzieci.

Przytulanie w związku może być nawet ważniejsze niż pocałunki i seks. Szczególnie, że na ten drugi rodzaj bliskości nie zawsze mamy ochotę lub siłę.

 

3. Przytulanie łagodzi ból

Wspomniana wcześniej oksytocyna ma również działanie przeciwbólowe. Pamiętacie, jak w dzieciństwie biegłyście do mamy ze stłuczonym kolanem? Wystarczyło, żeby wzięła na ręce lub czule objęła i od razu przestawało boleć. Taka jest moc matczynej miłości, ale również niezwykła rola dotyku.

Naukowcy odkryli, że im bliższa jest nam dana osoba, tym skuteczniej jej dotyk uśmierza ból.

 

4. Przytulanie to jeden z najlepszych i najprostszych sposobów na okazanie pozytywnych emocji

Nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności ani warunków. Przytulić potrafi nawet maleńkie dziecko. Można to zrobić niemalże zawsze i wszędzie. Czasami brak nam słów, żeby kogoś podnieść na duchu lub wyrazić sympatię. W mowie łatwo się zapędzić i powiedzieć coś, co wcale nie pomoże. A wręcz przeciwnie, może pogorszyć sytuację. Większość osób ma serdecznie dość „dobrych rad„, brakuje im natomiast szczerego i serdecznego wsparcia. Przytulenie to doskonały sposób, żeby dać komuś do zrozumienia, że jest dla nas ważny. Ten prosty gest znaczy naprawdę dużo.

 

5. Bliskość fizyczna jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju

Wróćmy jeszcze do cytatu na początku tekstu. Badania naukowe potwierdzają, że przytulanie, bliskość i dotyk naprawdę są nam niezbędne do życia. Młode szczury oddzielone od matki wydzielały mniej hormonu wzrostu, a małpy miały później problem z odnalezieniem się w stadzie.

Kontrowersyjny eksperyment, który przeprowadził w latach 60. XX wieku prof. Harry Harlow z Uniwersytetu  Wisconsin-Madison udowadnia, że ssaki do prawidłowego rozwoju poza pożywieniem potrzebują również bliskości. Badacz zabrał młode małpy od matki i dał możliwość wyboru dwóch imitujących ją kukiełek. Jedna była wykonana z miękkiej, przyjemnej w dotyku tkaniny, do której można było się przytulać. Natomiast druga, druciana posiadała butelkę z pożywieniem. Domyślacie się, którą wolały młode małpki? Zwierzęta znacznie więcej czasu spędzały przy kukiełce, do której mogły się przytulać.

Psychoanalityk René Spitz w latach 30. i 40. XX wieku obserwował niemowlęta w sierocińcach, które były pozbawione kontaktu z matką. Dzieci te w późniejszym wieku doświadczyły zahamowania rozwoju związanego ze wzrostem, wagą, funkcjonowaniem motorycznym, emocjami, relacjami i ekspresją afektywną. Uważano, że wiele form tych ogólnych zaburzeń rozwojowych jest nieodwracalnych, a niektóre prowadziły nawet do ​​zgonów dzieci.


 

Źródła:
https://www.cmu.edu/news/stories/archives/2014/december/december17_hugsprotect.html
https://isthmus.com/news/cover-story/motherless-monkeys-uw-madison-to-revive-controversial-primate-experiments/
https://www.verywellmind.com/harry-harlow-and-the-nature-of-love-2795255
https://www.utm.utoronto.ca/main-news/better-sex-life-try-little-tenderness
https://www.pnas.org/content/115/11/E2528

Zdrowie

Królowa Elżbieta II i książę Filip: (trwały) królewski romans

Redakcja
Redakcja
15 kwietnia 2021

W małżeństwie, które trwało ponad siedem dekad, książę Filip zawsze był wsparciem dla królowej w ważnych momentach historycznych i publicznych wystąpieniach. Prywatnie natomiast osobą, która znała ją najlepiej. Jak ujął to kiedyś prywatny sekretarz królowej: „Książę Filip jest jedynym człowiekiem na świecie, który traktuje królową po prostu jak istotę ludzką. I jest jedynym człowiekiem, który może ją tak traktować”.

To było małżeństwo oparte na miłości. Wybrali siebie nawzajem. To, co zaczęło się jako nastoletnia sympatia, rozwinęło się z biegiem lat w przyjaźń.  Był przystojnym 18-letnim kadetem, kiedy wpadł w oko 13-letniej księżniczce Elżbiecie. Podczas gdy służył w Królewskiej Marynarce Wojennej, młoda księżniczka trzymała jego zdjęcie w swoim pokoju.

Filip urodził się jako książę Grecji, ale jako małe dziecko wraz z rodzicami został wygnany z ojczyzny i niejako „tułał się” po Europie.  Te doświadczenia musiały mieć wpływ na wykształcenie zaciekle niezależnego charakteru, samodzielności i siły emocjonalnej – tak o nim mówiono. Elżbieta natomiast dorastała głównie za murami pałacu, chroniona przed prawdziwym światem. Była powściągliwa, nieśmiała i zamyślona. Uzupełniali się nawzajem.

Ich wnuk, książę William, podsumował później ich związek, mówiąc: „Rozśmiesza ją, ponieważ niektóre rzeczy, które mówi i robi, a także sposób, w jaki patrzy na życie, są oczywiście nieco inne niż ona, więc razem są wspaniałą parą. ”

Zakochany całkowicie i bez zastrzeżeń

Chociaż Filip zadeklarował się rok wcześniej, zaręczyny z Elżbietą ogłoszono dopiero w 1947 roku, po jej 21. urodzinach. Książę pomógł nawet zaprojektować pierścionek zaręczynowy z platyny i diamentów. Do jego wykonania użyto kamieni z tiary, która należała do jego matki, księżniczki Alicji z Grecji. A na krótko przed ślubem Filip napisał do Królowej Matki, mówiąc, że „zakochał się całkowicie i bez zastrzeżeń”.

Para pobrała się na oczach 2000 gości w Opactwie Westminsterskim. Minęły zaledwie dwa lata od zakończenia II wojny światowej, a kraj wciąż nie pozbierał się po konflikcie, ich ślub był więc rzadką okazją do świętowania. Winston Churchill nazwał go „przebłyskiem koloru na trudnej drodze, którą podróżujemy”.

Rok po ślubie urodził się ich najstarszy syn Karol, a następnie córka Anna. Książę Filip szybko awansował w szeregach marynarki wojennej, a młoda rodzina zamieszkała na Malcie, gdy służył na HMS Chequers.

Mogli wieść stosunkowo normalne życie. Materiał filmowy z tamtego czasu przedstawia młodą parę, zrelaksowaną w swoim towarzystwie, cieszącą się życiem w ciepłym klimacie z dala od pałaców i obowiązków.

Wszystko to miało się zmienić 6 lutego 1952 r., Wraz z przedwczesną śmiercią króla Jerzego VI. Królowa Elżbieta miała zaledwie 25 lat, a książę Filip 30. Zawsze wiedzieli, że księżniczka zostanie królową, ale spodziewali się, że jeszcze kilka dobrych lat będzie żyć własnym życiem.

Dla księcia oznaczało to rezygnację z wszelkich ambicji, jakie mógł mieć w Królewskiej Marynarce Wojennej. Dla człowieka przyzwyczajonego do dowodzenia statkami nagłe zdegradowanie do roli drugoplanowej nie mogło być łatwe.

Nie zapominajmy też, że były to lata pięćdziesiąte XX wieku, kiedy to niezwykle rzadko zdarzało się, aby mąż był „wyprzedzany” przez żonę.  Jeśli ich związek ucierpiał z tego powodu, to nie wyszło to poza zamknięte drzwi królewskich komnat.

„Sekretem szczęśliwego małżeństwa jest posiadanie różnych interesów”

https://twitter.com/royalfamily

Książę Filip potrzebował czasu, aby zdefiniować swoją rolę jako małżonka swojej żony – często walcząc przy tym z dworzanami. W 1956 roku spędził cztery miesiące podróżując po odległych krajach Wspólnoty Narodów. Niektórzy zarzucali mu, że to wyraz jego lekceważenia królowej.  W końcu jednak udało im się dograć i przeżyć razem długie dziesięciolecia.

Książę umożliwił królowej pełnienie roli głowy państwa, a sam przyjął rolę głowy rodziny. W świecie oficjalnym była szefem, prywatnie role się odwracały. Książę Filip był odpowiedzialny za grillowanie, podczas gdy ona myła naczynia – możemy to zobaczyć w filmie dokumentalnym z lat 60. XX wieku.

Filip często był tym, który podczas oficjalnych spotkań rozmawiał z ożywieniem z tłumami lub gośćmi, torując drogę lub przełamując lody przed przybyciem królowej. Towarzyszył jej w ważnych wydarzeniach ogólnokrajowych – wizytach państwowych, otwarciu parlamentu, uroczystościach upamiętniających, rocznicach i nabożeństwach dziękczynnych. Oglądając filmowe relacje z tamtego okresu, można dostrzec, jak wymieniają szybkie spojrzenie i uśmiechy. To ich prywatne chwile na najbardziej publicznych forach.

Tajemnicą sukcesu ich związku było też to, że potrafili być osobno. Jak powiedział kiedyś sam książę: „Sekretem szczęśliwego małżeństwa jest posiadanie różnych interesów”. Ona – miłośniczka psów i koni, on zapalony sportowiec.

„Zrobiłem swoje”

Ostatecznie zdecydował, że po latach służby „zrobił swoje” i wycofał się z życia publicznego w 2017 roku. Oznaczało to, że od tego momentu królowa występowała czy też przyjmowała gości samodzielnie lub wspierał ją ktoś z rodziny. Do marca 2020 roku księcia najczęściej można było spotkać na Wood Farm w posiadłości Sandringham w Norfolk.

Po latach u boku królowej na pewno cieszył się czasem na czytanie, pisanie i malowanie. Minusem było to, że rola królowej zmuszała ją do pozostania głównie w Londynie. Bez wątpienia utrzymywali kontakt regularnie, ale fizycznie byli rozdzieleni.

Jednak, kiedy wybuchła pandemia COVID-19, zdecydowano, że oboje powinni razem schronić się w zamku Windsor, pod opieką małego, oddanego personelu, który stał się znany jako HMS Bubble. Pandemia sprawiła, że spędzali razem więcej czasu, niż mogliby to zrobić w innym przypadku.

Od ponad 70 lat byli dla siebie stałym elementem, a królowa głęboko odczuje stratę księcia Filipa.

Ich historia zostanie zapamiętana jako trwała królewska historia miłosna.


Zobacz także

Dziennikarka pisze rozpaczliwy list do ministra prosząc o refundację leku. Przyłączcie się do apelu, to mogłaby być każda z nas!

10 nawyków osób, które mają dobrą relację z… jedzeniem!

Chemikalia na skórce cytrusów