Psychologia

To najrzadszy typ osobowości. Jeśli masz choć jedną z tych cech, jesteś wyjątkowa

Redakcja
Redakcja
10 maja 2021
Photo by BBH Singapore on Unsplash
 

„Osobowość rzecznika” (inaczej INFJ, z ang. Introverted Intuitive Feeling Judging) dotyczy zaledwie 2 proc. populacji (w większym stopniu kobiet niż mężczyzn). Jakie cechy wyróżniają takie osoby? Introwertyczność, duża intuicja, uczuciowość oraz… umiejętność trafnej oceny.  NFJ to kreatywni opiekunowie z silnym poczuciem osobistej integralności i chęcią pomagania innym w realizacji ich potencjału. Kreatywni i oddani, mają talent do pomagania innym. Masz którąś z tych cech?

INFJ jest jednym z szesnastu typów osobowości stworzonych przez Katharine Briggs i Isabel Myers, twórców wskaźnika Myers-Briggs Type Indicator (MBTI®). INFJ oznacza introwersję, intuicję, uczucia i osądzanie, które są czterema podstawowymi cechami osobowości opartymi na pracy psychologa C.G. Junga. Każda z czterech liter skrótu INFJ oznacza kluczową cechę tego typu osobowości. INFJ czerpią siłę z czasu spędzanego samotnie (introwertyczny), koncentrują się na pomysłach i koncepcjach, a nie na faktach i szczegółach (intuicyjny), podejmują decyzje oparte na uczuciach i wartościach (uczucie) i wolą być planowi i zorganizowani, a nie spontaniczni i elastyczni (ocenianie). 

ZOBACZ TEŻ: Jaki jest kolor twojej osobowości i co o tobie mówi

Nawiązywanie silnych więzi

Wywołujesz u innych skrajne emocje, ale jeśli są pozytywne, bardzo łatwo się do ciebie przywiązać. Za tobą się tęskni, ciebie się potrzebuje. INFJ chcą sensownego życia i głębokich więzi z innymi ludźmi. Nie masz skłonności do swobodnego dzielenia się sobą, ale cenisz emocjonalną intymność. Ponieważ INFJ to złożona osobowość, możesz niechętnie angażować się w relacje w obawie, że nie zostaniesz należycie zrozumiana czy doceniona. Chociaż chcesz się dogadać i wspierać innych w ich celach, jesteś też niezwykle lojalna wobec własnego systemu wartości i nie podążasz ścieżką, która nie jest dla ciebie, w teoim mniemaniu, odpowiednia. Kiedy czujesz, że twoje wartości nie są szanowane lub gdy intuicja podpowiada ci, że czyjeś intencje nie są czyste, prawdopodobnie się z tej relacji wycofasz.

Wysoko rozwinięta empatia

Empatia to umiejętność łatwego nawiązywania więzi z ludźmi, odczuwania ich emocji i rozumienia ich energii. Ty masz dużą empatię i jesteś osobą, do której wszyscy zwracają się ze swoimi problemami. Potrafisz zapewnić wsparcie emocjonalne wszystkim bliskim i znajomym. Dzięki empatii bardzo łatwo „odczytujesz” ludzi i wiesz, czy dana osoba kłamie, czy mówi prawdę.

Skłonność do skrajnych uczuć

Początkowo wydajesz się łagodna i powściągliwa, ale możesz zaskoczyć innych intensywnością swojego charakteru. Szczególnie, gdy któraś z twoich wartości jest kwestionowana. Twój spokojny wygląd zewnętrzny przeczy złożoności twoich wewnętrznych światów. Często sama sobie zaprzeczasz, a twój nastrój zmienia się bardzo szybko. Bywa, że to powoduje, że inni nie mogą za tobą nadążyć. Takie wahania nastroju są jedną z najbardziej charakterystycznych cech osobowości INFJ.

POLECAMY RÓWNIEŻ: 5 cech osobowości ludzi, którzy długo żyją (i szczęśliwie)

Ponadprzeciętna pracowitość

Wierzysz, że aby coś osiągnąć, musisz ciężko pracować. Nie boisz się wyzwań, jesteś ambitny, zawsze znajdziesz sposób, by „zadziałało”. Szukasz rozwiązań tam, gdzie inni ich nie szukają. Jesteś świadomy przyszłości i masz wizję tego, jak ona ma wyglądać.

Dążenie do prawdy

Wierzysz w prawdę obiektywną. Szukasz ukrytych znaczeń. Ciągle się czegoś uczysz. Nie znosisz, gdy jakieś pytanie pozostaje bez odpowiedzi. INFJ kierują się głęboko przemyślanym zbiorem osobistych wartości. Są głęboko idealistyczni i potrafią jasno wyobrazić sobie szczęśliwszą i doskonalszą przyszłość. Mogą się zniechęcić surową rzeczywistością teraźniejszości, ale zazwyczaj są zmotywowani i wytrwali w podejmowaniu pozytywnych działań. INFJ czuje wewnętrzną chęć zrobienia wszystkiego, co w ich mocy, aby uczynić świat lepszym miejscem.

W sieci dostępne są szczegółowe testy,  które pozwolą ustalić typ osobowości. Poszukajcie.

https://www.verywellmind.com/

 


Psychologia

Uzależnienie ma wpływ na miłość. Każde!

Redakcja
Redakcja
10 maja 2021
Photo by Rhand McCoy on Unsplash
 
Czy uzależnienia wpływają na jakość związków? W Polsce co piąta osoba pali papierosy, liczbę patologicznych hazardzistów szacuje się na prawie 30 tysięcy, około 2 proc. użytkowników internetu ma cechy uzależnienia od tego medium, a uzależnionych od alkoholu jest nawet 900 tysięcy. Psychiatra z WUM Bartosz Łoza, mówi, że partner ma prawo stawiać warunki, jeśli „druga połówka” ma problem z uzależnieniem, a miłość pomaga w terapii.

Na początku jednak warto zaznaczyć, że jego zdaniem nie ma złej miłości.

„Nawet pomyłki są lepsze od pustki. Historia błędów to już zupełnie inna historia niż przeżywanie miłości” – podkreśla specjalista, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak się dzieje, że się „uzależniamy” od siebie?

„W średnio co piątej relacji czujemy wzajemną atrakcyjność, ale już szansa na głęboką więź spełnia się średnio po spotkaniu 500 potencjalnych partnerów/partnerek. Można oczywiście zwiększać lub zmniejszać to prawdopodobieństwo. O kilkanaście procent zwiększają się szanse na bliskość, jeśli po prostu dążymy do spotkań – i co ciekawe, podobnie skuteczne są spotkania prawdziwe, jak i wirtualne” – wyjaśnia.

I dodaje, że im jesteśmy starsi,  tym szanse na głębokie więzi są większe. Tak przynajmniej wykazali badacze z uniwersytetu w Bath.

„Jest kilka, synergicznie działających rodzajów więzi. Inna działa w sypialni, inna na osi czasu. Ale nie jest z kolei prawdą, że ikoniczne zachowania >>ekstatyczne<< w miłości nie są dostępne po latach. To raczej sprytne wytłumaczenie dla leniuszków, którzy przestali inwestować w związki. Fascynujące jest, gdy w terapiach małżeńskich jedna chwila okazania sobie uwagi wystarcza, by doprowadzić do euforii i wyjścia z kryzysu” – mówi prof. Łoza.

Wiemy też, co w poszukiwaniach partnera skazane jest raczej na porażkę.

„W cytowanych już badaniach z uniwersytetu w Bath ustalono, że umawianie nas na randki przez mamę i tatę daje najgorsze, 1-procentowe prawdopodobieństwo sukcesu” – mówi naukowiec.

Uzależnienia a miłość

W związku z tym, że ryzyko, iż para lub jedno z partnerów w niej zmaga się z uzależnieniem, jest w Polsce stosunkowo wysokie, warto zadać sobie pytanie, na ile ten czynnik ma wpływ na relację. Okazuje się, że jest to czynnik ryzyka rozpadu i dotyczy to każdego rodzaju uzależnienia.

„Uzależnienie od palenia papierosów jest jednym z głównych czynników niepowodzenia w związku. Z badań przeprowadzonych przez naukowców z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego wynika, że ryzyko rozpadu małżeństw, w których tylko jeden partner jest palaczem, jest nawet o 90 proc. wyższe niż wśród par, w których pali albo obydwoje partnerów, albo żaden z nich.  Stąd być może popularność alternatywnych sposobów przyjmowania nikotyny (podgrzewacze, e-papierosy), które są mniej obciążające estetycznie” – mówi psychiatra.

Różne społeczeństwa mają różne poziomy tolerancji na różne uzależnienia. Polska jest na przykład krajem o stosunkowo wysokim poziomie tolerancji na nadużywanie alkoholu czy palenie papierosów. Prof. Łoza przestrzega, że uzależnienia, wobec których panuje wysoka tolerancja społeczna, są w pewnym sensie bardziej niebezpieczne, także dla związków.

„Nie włączają się wówczas automatycznie ostrzeżenia. Na szczęście minęły już czasy pochwał w stylu >>mocna głowa<< (do alkoholu), albo >>jest taka zdolna, że zrobiła trzy fakultety<<  (chociaż żyje w samotności), czy bohaterów pracy palących zamaszyście kolejne papierosy podczas przerw. Powszechność użycia smartfonów w przestrzeni publicznej budzie właściwie przerażenie, przy czym jest to chronione swoistą zmową milczenia, bo robią tak wszyscy. Nie życzę Państwu w Walentynki randki, gdzie klikacie każde z osobna w swoje ekraniki” – mówi.

Uzależnienia i miłość. Jak pomóc?

Wciąż powszechnie uważa się, że do rozstania się z uzależnieniem wystarczy tzw. silna wola. Nie tędy droga, bo zarówno to, jak człowiek wpada w uzależnienie, jak i to, jak się z niego leczy, to splot bardzo wielu czynników.

„>>Silna wola<< brzmi w terapii raczej złowieszczo. Ufam raczej w terapeutyczne korzyści, które pozwalają na wyjście z uzależnienia. Ufam w kompromisy, jak na przykład programy redukcji szkód. Wprowadzenie podgrzewaczy tytoniu zredukowało zagrożenia niebezpiecznymi substancjami w papierosach o 90-95 proc. Wołając o silną wolę, prosimy się raczej o klęskę i dalsze psychologiczne perturbacje” – przestrzega specjalista.

Programy redukcji szkód są stosowane m.in. w leczeniu alkoholizmu, nikotynizmu i uzależnienia od tzw. twardych narkotyków.

Partner osoby uzależnionej może odegrać ważną rolę, jeśli chodzi o terapię. Niektórzy uciekają się do swoistego szantażu: „Jeśli mnie kochasz, to rzucisz (palenie, picie, narkotyki, pornografię itd.)”. To działa?

„Może zadziałać. Miłość to przeżycie mogące zresetować wszystko. Ale trzeba mieć odwagę z tej atomowej opcji skorzystać. Inną sprawą jest, że uzależnienia biochemiczne czy behawioralne powracają w stanach kryzysów par” – mówi profesor.

Jego zdaniem z pewnością partnerzy nie tylko mogą, ale i powinni żądać od siebie rezygnacji z takich ryzykownych zachowań, które prowadzą do uzależnień.

„To kwestia odpowiedzialności. Na pewno powinni to ułatwiać i wspierać. Szereg uzależnień rozwija się w wyniku kultywowania codziennych nawyków. Jeśli nie można sobie wyobrazić spotkania towarzyskiego bez >>drinka<< lub >>dymka<<, a często odbywa się to w formie całej rozbudowanej ceremonii, to powstają warunki do rozwoju uzależnienia. Trzeba mieć odwagę zmieniać nawyki” – podkreśla Bartosz Łoza.

Bo każde uzależnienie ma wpływ na jakość i trwałość związku. Niezależnie od tego, czy mowa o pracoholizmie, alkoholizmie czy paleniu papierosów, uzależnieniu od słodyczy, sportu czy gier komputerowych.

Refleksja nad uzależnieniami w parach jest o tyle bardziej obecnie konieczna, że z badań wynika, iż pandemia wywarła niekorzystny wpływ na nasze nawyki i intymne zachowania.

„Niestety, cały rok 2020 zakończył się mniejszą liczbą ślubów i spadkiem urodzeń dzieci. Z badania CBOS dla Biura ds. Substancji Chemicznych wynika, że w czasie lockdownu Polki i Polacy częściej palili papierosy lub wrócili do palenia po pewnym okresie abstynencji. Wstępne szacunki wskazują, że spożycie alkoholu w 2020 roku mogło wzrosnąć o jedną piątą” – mówi prof. Łoza.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Psychologia

Dieta DASH nie zadziałała? Może zafunduj sobie krótką głodówkę!

Redakcja
Redakcja
10 maja 2021
Photo by Brooke Lark on Unsplash
Dieta DASH to element leczenia osób z zespołem metabolicznym, zwłaszcza otyłych; zalecana jest też w terapii nadciśnienia. Czasem jednak nie daje zadowalających rezultatów. Niewykluczone, że remedium na porażkę jest poprzedzenie jej krótką głodówką. Sprawdzili to w badaniu niemieccy naukowcy. Uwaga! Głodówka nie oznacza tu całkowitego postu.

W eksperymencie wzięło udział 71 osób, co nie jest wielką próbą badawczą, jednak był on bardzo dobrze opracowany metodologicznie. Jego rezultaty opublikował periodyk „Nature Communications”. Uczestnicy zostali losowo podzieleni na dwie grupy: tę, która przez trzy miesiące stosowała wyłącznie dietę DASH i tę, która jej stosowanie przez taki okres poprzedziła pięciodniową głodówką. Polegała ona na tym, że przez dwa dni uczestnicy przyjmowali jedynie wegańskie posiłki, których kaloryczność dobowa nie przekraczała 1200 kalorii, a przez kolejnych pięć dni pili jedynie soki i wywary warzywne, zaś ilość kalorii mieściła się w przedziale 300-350 dziennie. Potem przechodzili na dietę DASH.

 Zawiera ona mało soli, jest bogata w warzywa i pełnoziarniste produkty mączne, uboga w tłuszcze, które pochodzą w niej pochodzą głównie z olejów roślinnych, orzechów i ryb, i jada się mało mięsa, zwłaszcza czerwonego.

Dieta a układ odpornościowy

Badacze – niemieccy naukowcy z Centrum Medycyny Molekularnej Maksa Delbruecka (MDC) oraz Centrum Badań Eksperymentalnych i Klinicznych (prowadzą je wspólnie MDC i Uniwersytet Charite w Berlinie) – sprawdzali różne parametry zdrowotne uczestników badania: poziom limfocytów, masę  ciała, szczepy bakterii w kale badanych, wskaźniki takie, jak ciśnienie tętnicze czy poziom lipidów w surowicy krwi.

Jednym z celów badania było bowiem sprawdzenie, jak na zmianę diety reaguje układ odpornościowy. To dlatego, że u podłoża zespołu metabolicznego leży m.in. proces zapalny, który obejmuje cały organizm, zatem układ odpornościowy takich pacjentów działa w inny sposób niż u zdrowych; zauważono ponadto, że osoby otyłe mają zmienioną mikrobiotę jelitową w porównaniu z osobami z prawidłową masą ciała, zaś to, jakie organizmy zasiedlają nasze jelita, ma wpływ na działanie układu odpornościowego.

Okazało się, że dieta zmieniła poziomy różnych rodzajów limfocytów; m.in. pod jej wpływem zmniejszała się liczba tzw. limfocytów prozapalnych, co jest rezultatem korzystnym. Zmieniał się też skład mikrobioty – drastycznie podczas głodówki: m.in. te szczepy bakterii, które wpływają na zmniejszenie ciśnienia tętniczego, zaczynały się

– BMI, ciśnienie tętnicze i konieczność przyjmowania leków na nadciśnienie zmniejszyły się bardziej w grupie, która dietę DASH poprzedziła pięciodniową głodówką – podkreśla jeden z badaczy Dominik Mueller.

Wspólnie z naukowcami z Kanady badacze przeprowadzili analizę statystyczną uzyskanych pomiarów, przy czym, bazując na wcześniejszych doświadczeniach mierzących wpływ leków na nadciśnienie na mikrobiotę jelitową mogli sprawdzić, czy wpływ na zmiany w mikrobiocie uczestników miały przyjmowane przez nich leki, czy dieta, w tym konkretnie głodówka w grupie z tą interwencją.

– Byliśmy w stanie wyizolować wpływ leku i zauważyliśmy, że to, czy ktoś reaguje na zmianę diety czy nie, zależy od indywidualnej odpowiedzi układu odpornościowego i składu mikrobioty – mówi kierująca badaniami dr Forslund.

Naukowcy sugerują, że być może nieprawidłowy skład mikrobioty jelitowej jest odpowiedzialny za to, że wysokobłonnikowa i niskotłuszczowa dieta (taka jak dieta DASH) nie przynosi poprawy u niektórych pacjentów.

– Wiele osób, które doświadczają takiej porażki, często uznaje, że nie warto się męczyć i wraca do starych nawyków – dodaje naukowczyni.

Być może zatem rozwiązaniem dla nich jest poprzedzenie zmiany nawyków krótkotrwałą głodówką.

– Głodówka działa jak katalizator wzrostu ochronnych mikroorganizmów w jelicie. Zdrowie poprawia się odczuwalnie i pacjenci mogą ograniczyć, a nawet czasami odstawić leki – mówi Forslund.

Warto przy tym zauważyć, że w grupie wyłącznie na diecie DASH pacjenci także odczuli poprawę zdrowia, jednak trwalsze i lepsze efekty zaobserwowano wtedy, gdy włącznie jej poprzedzono głodówką. Ponadto wszyscy uczestnicy badania skorzystali z porad i konsultacji dietetycznych, warsztatów kulinarnych oraz nauki radzenia sobie ze stresem. Warto zatem pamiętać, że leczenie zespołu metabolicznego nie ogranicza się wyłącznie do zmiany diety i przyjmowania odpowiednich leków.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zobacz także

Jutra może nie być

Powiedz mi co widzisz, a ja powiem ci coś o tobie. Psychozabawa na deszczowe popołudnie

Mateusz Grzesiak: „Przeciętność nienawidzi wyjątkowości – ludzie, którzy nie osiągnęli sukcesu, nienawidzą tych, którzy go mają”