Psychologia

Czy powinnyśmy płakać przy swoich dzieciach

Redakcja
Redakcja
10 lipca 2019
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Niektórzy z was pewnie wyznają zasadę, że nie powinniśmy obarczać dzieci naszymi „dorosłymi” problemami. I mają rację. Dzieci nie mogą przeżywać naszych kłopotów, nie powinny być świadkami naszych dramatów, ani powiernikami rodziców. Jesteśmy winni im zapewnić spokojne, dobre i w miarę możliwości beztroskie dzieciństwo. Jednak, kiedy życie daje w kość, czasem trudno opanować emocje. Łzy płyną same, bezradność bierze nad nami górę i dziecko widzi, że jest nam smutno. Czy powinniśmy je przed tym widokiem chronić?
Odpowiedź brzmi: nie. Specjaliści uważają, że okazywanie emocji jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju naszych dzieci. Emocje przynoszą więź, ciepło, dobro. Dziecko „budowane jest” przez mimikę, zatem w towarzystwie zimnych dorosłych, odciętych od swoich emocji, stanie się podobne. Radość, smutek, gniew, strach … Emocje to element edukacji, taki jak szacunek, uprzejmość lub dzielenie się. Rozwijanie wrażliwości, bycie empatycznym wobec siebie jest bardzo ważne. Dziecko musi uchwycić zakres emocji, móc je odszyfrować. I zrozumieć, że ich okazywanie jest ważne.

Należy jednak oddzielić okazywanie emocji w obecności dziecka od robienia z niego swojego powiernika. W żadnym wypadku nie powinniśmy wtajemniczać dziecka w problemy, z którymi się borykamy. Czasem oczywiście, w przypadku, gdy okoliczności życiowe obligują nas do istotnych zmian (przeprowadzka, rozwód, choroba, zmiana statusu majątkowego) winni jesteśmy dzieciom stosowne do ich wieku tłumaczenie zaistniałej sytuacji. Ale nie opowiadajmy im wszystkiego ze szczegółami, jedynie to, co jest niezbędne, by zrozumiały zachodzące zmiany i to, w jaki sposób będą one ich dotyczyć.

Nie dzielmy się z dziećmi naszymi wątpliwościami dotyczącymi partnera, problemów w pracy, lękami dotyczącymi sytuacji materialnej. Ale nie udawajmy, że jest wspaniale, gdy nasze ciało mówi coś zupełnie innego, a nasza twarz wyraża smutek i stany depresyjne.

Możemy ograniczyć się do powiedzenia „Mamy teraz trudną sytuację, to się zdarza, jestem z tego powodu trochę zdenerwowana”. W ten sposób dziecko będzie widziało, że dobre momenty przeplatają się w życiu z gorszymi i jest to całkowicie naturalne.

Można opisać złe samopoczucie bez konieczności podawania dokładnych wyjaśnień również w przypadku żałoby. Powiedz po prostu „Mama jest smutna lub ma zmartwienia, ale wyjaśnię to później, podam ci szczegóły, kiedy dorośniesz”.


Na podstawie: lefigaro.fr

FB/ohmepl


Psychologia

Jest między nami chemia… Czyli właściwie co?

Redakcja
Redakcja
10 lipca 2019
Fot. iStock/Ridofranz
 

Coś delikatnego,  ulotnego, nieuchwytnego? Wcale nie… „Chemię” między dwójką zainteresowanych sobą osób można nazwać, sprecyzować to, co się między nimi dzieje, kiedy pojawiają się uczucia i chęć przebywania w swoim towarzystwie jak najczęściej. „Chemii” nie można wymusić, nie pojawi się ona tam, gdzie nie jest nam pisana. Ale z całą pewnością nie sposób pomylić jej z niczym innym…

Przepis na „chemię” między dwojgiem zakochanych

1. Język ciała

Komunikacja niewerbalna mówi dużo o tym, co się dzieje między dwojgiem ludzi. Sygnały niewerbalne są często trudniejsze do kontrolowania – możesz myśleć o tym co i jak mówisz, ale naturalnych odruchów i gestów nie ograniczysz w takim stopniu, by nie wydały twoich emocji. Jeśli jest między wami chemia, oczy błyszczą, ręce kierują się ku dłoniom drugiej osoby, stopy układają się w jej kierunku. Po prostu.

2. Kto się lubi, ten się czubi

Wzajemne „dokuczanie sobie” może wydawać się dziecinne, ale ma również subtelne znaczenie, „drugie dno”,  które świadczy o wyjątkowej więzi między partnerami. To ich własny sposób na okazanie sobie sympatii, na wspólną „grę”, w której nie ma nic ze złośliwości, a jedynie dużo dobrych emocji.

3. Intensywny kontakt wzrokowy

Podtrzymywany przez obie strony. Niema rozmowa, która znaczy więcej niż tysiące słów. Czasem nie trzeba nic mówić, czasem spojrzenie i obecność, poczucie, że jest nam ze sobą dobrze, najlepiej – wystarczą. Sprawiają, że nikt inny nie ma wstępu do naszego świata.

4. Subtelny flirt

Taki, w którym łapiecie się tylko wy sami. Niezrozumiały dla nikogo z zewnątrz, choć wszyscy widzą, że między wami „iskrzy”, nikt nie potrafi powiedzieć co takiego właściwie o tym świadczy. Czasem on przytrzyma dłużej twoją rękę przy powitaniu, innym razem ty dotkniesz delikatnie jego ramienia. Taki flirt dwóch osób jest również sposobem na pokazanie sobie, że jesteśmy dla siebie atrakcyjni,  co dla otaczających nas osób nie jest już takie oczywiste. Macie swój mały sekret i uczycie się siebie.

 

FB/ohmepl


Na podstawie:  www.powerofpositivity.com

 


Psychologia

Jakie mleko wybrać dla rocznego dziecka – krowie, kozie czy modyfikowane?

Redakcja
Redakcja
9 lipca 2019
Fot. Materiały prasowe

Minął już rok od narodzin dziecka. Z każdym dniem coraz więcej umie, jest coraz bardziej aktywne i chętne do poznawania świata. Wciąż jest to również czas, w którym organizm malucha jest wyjątkowo wrażliwy i intensywnie się rozwija. Aby ten proces przebiegał prawidłowo, rodzice powinni zadbać o odpowiednią dietę dziecka, dopasowaną do jego potrzeb. Po 1. urodzinach nieodłącznym elementem jadłospisu juniora nadal powinno być mleko. To właśnie mleko i jego przetwory dostarczają m.in. wapń – składnik niezbędny do budowy kości. Jednak czy każde mleko będzie właściwym wyborem dla małego dziecka i odpowie na wielkie potrzeby małego brzuszka?

Mleczna droga

Mleko i produkty mleczne to podstawa odpowiedniego żywienia dziecka na początkowym etapie życia. Przez pierwsze 6 miesięcy to mleko mamy dostarcza niemowlęciu wszystkie składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju, dlatego w tym czasie maluch powinien być karmiony wyłącznie piersią. Kiedy niemowlę skończy pół roku, jest już gotowe na stopniowe wprowadzanie
do jego diety pokarmów uzupełniających, jednak pokarm mamy nadal powinien być ważnym elementem jadłospisu. Około 7.-8. miesiąca życia dziecka jego menu można rozszerzyć o przetwory mleczne, tj. jogurty, twaróg czy kefiry.

Pamiętaj!

Rozszerzając jadłospis dziecka o produkty mleczne, należy podchodzić do tego bardzo ostrożnie, zaczynając od niewielkich ilości. Białka mleka zwierzęcego mogą uczulać, dlatego po podaniu nowego produktu warto odczekać i sprawdzić, czy u dziecka nie wystąpiła reakcja alergiczna.

Junior to nie mały dorosły

Wydawać się może, że po 1. urodzinach dziecko jest takie duże – ma już kilka ząbków, samodzielnie siedzi (a czasem nawet chodzi) i próbuje wypowiadać pierwsze słowa. Mama i tata patrzą z dumą, jak ich pociecha szybko rośnie i coraz więcej potrafi. Należy jednak pamiętać, że mimo iż dziecko urosło, wciąż nie dorosło – jego mały brzuszek nadal jest delikatny i ma szczególne potrzeby żywieniowe. Okres 1000 pierwszych dni to czas intensywnego kształtowania się organizmu dziecka – rozwija się wtedy jego układ pokarmowy, mózg, odporność oraz trwa tzw. programowanie żywieniowe (to ścisła zależność między prawidłowym żywieniem w pierwszych latach życia a jego wpływem na jakość życia dziecka teraz i w przyszłości).

Czy wiesz, że…

…aby małe dziecko mogło prawidłowo rosnąć, potrzebuje aż 6 razy więcej witaminy D i 4 razy więcej żelaza oraz wapnia niż osoba dorosła?[1]

To dlatego tak ważne jest, aby menu juniora było odpowiednio zbilansowane pod względem ilości energii i ważnych składników pokarmowych, w tym składników mineralnych i witamin.

Mleko mleku nierówne…

Z czasem roczniak jest już gotowy na poznanie smaku mleka pochodzenia zwierzęcego: krowiego lub koziego. Należy przy tym pamiętać, że po ukończeniu 1. roku życia dziecko powinno spożywać 2 porcje mleka (w tym mleka modyfikowanego) 1 porcję innych produktów mlecznych dziennie[2]. Dla rocznego dziecka najlepiej wybrać mleko modyfikowane dopasowane do jego potrzeb. Przykładem mleka, które wspiera rozwój dziecka po 1. roku życia, jest Bebiko Junior 3 NutriFlor+. Zawiera m.in. witaminę D i wapń dla mocnych kości, żelazo i jod dla wsparcia rozwoju poznawczego, witaminy A i C dla odporności, a także kwas alfa-linolenowy z grupy omega 3 dla prawidłowego rozwoju mózgu[3]. Już dwa kubki tego mleka dziennie pomogą uzupełnić dietę rocznego malucha w składniki ważne dla jego prawidłowego rozwoju, ponieważ dostarczają 70% zalecanego dziennego zapotrzebowania na wapń i żelazo, 80% zalecanej dziennej dawki witaminy D czy 90% zalecanego dziennego zapotrzebowania na jod[4].

Ważne informacje: Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt oraz rekomendowane dla małych dzieci wraz z urozmaiconą dietą. Mleko matki zawiera składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka oraz chroni je przed chorobami i infekcjami. Karmienie piersią daje najlepsze efekty, gdy matka prawidłowo odżywia się w ciąży i w czasie laktacji oraz gdy nie ma miejsca nieuzasadnione dokarmianie dziecka. Przed podjęciem decyzji o zmianie sposobu karmienia matka powinna zasięgnąć porady lekarza.


[1] W przeliczeniu na kg masy ciała, zgodnie z: Normy żywienia dla populacji Polski, pod red. M. Jarosz, IZZ, Warszawa 2017.

[2] Weker H., Barańska M., Strucińska M., Poradnik żywienia dziecka w wieku od 1. do 3. roku życia, Instytut Matki i Dziecka, 2012.

[3] Bebiko Junior 3 NutriFlor+, jak wszystkie inne mleka modyfikowane dla małych dzieci po 12. miesiącu życia na rynku polskim, zawiera wapń, żelazo, jod oraz witaminę D.

[4] W przeliczeniu na kg masy ciała, zgodnie z: Normy żywienia dla populacji Polski, pod red. M. Jarosza, IZZ, Warszawa 2017.

Artykuł powstał we współpracy z Nutricia


Zobacz także

#pokochajmysie

Czy miłość może trwać całe życie? #Pokochajmysie

8 trudnych lekcji dojrzałości

8 trudnych lekcji dojrzałości, które wszyscy dostajemy w swoim życiu

Kiedy bliska osoba zmienia się w kogoś obcego. O czym musisz pamiętać, jeśli kochasz kogoś z demencją