Lifestyle

Praca, nauka, miłość i zabawa. Jak pomieścić szkolną rzeczywistość w swoim „M”. Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
21 września 2017
Fot. Materiały prasowe
 

Na moim stole jeszcze leżą sławetne okładki, pod suszarką z praniem ukryły się szkolne zapasy, które trzeba „gdzieś” (i kiedyś) schować. W innych miejscach zaczynają się piętrzyć stosy ubrań – podzielone na za małe – do oddania, za duże – do schowania, i te „w sam raz”, na które trzeba zrobić miejsce w szafkach. Do tego książki, farby i wszystko, co jeszcze miesiąc temu nie zagracało przestrzeni. Początek roku szkolnego to duże zmiany, to okres walki o nowy porządek świata. A nic tak nie pomaga wygrać tej wojenki, jak lepsza organizacja przestrzeni.

Jeśli wasze dziecko po raz pierwszy we wrześniu zasiadło w szkolnej ławce, dopiero teraz zaczynacie dostrzegać potrzebę zmiany tego i owego. Dopiero teraz okazuje się, że jadalniany czy kuchenny stół nie do końca sprawdzi się w roli biurka, że dziecięcy stolik z sieciówki jest już za mały, gdy trzeba przy nim odrobić zadanie i trochę dłużej posiedzieć… Znamy to doskonale. I wszystkie te zmiany można przyjąć z otwartymi ramionami, gdyby nie frustracja i pytanie: „jak rozciągnąć magicznie nasze mieszkanie”?

Specjalnie dla was postanowiłyśmy podpowiedzieć, co u nas najlepiej się sprawdziło w szkolnej reorganizacji przestrzeni i o czym na etapie szkolnego boom, nie warto zapominać!

1. Odrabianie lekcji – punkt zapalny

Organizacja przestrzeni dla ucznia często spędza sen z powiek rodziców, bo przecież gdzie pomieścić dodatkowy mebel (lub więcej, oprócz biurka trzeba przecież kupić krzesło, komodę lub szafkę do przechowywania szkolnych książek, zeszytów i materiałów…). Jednak okazuje się, że wcale nie trzeba się denerwować, problem można rozwiązać na wiele sposobów.

Po pierwsze, skradziona przez kącik ucznia przestrzeń może być impulsem do większych zmian w wystroju. Być może warto zastanowić się nad meblami dobrej jakości, które zostały stworzone by oswoić mały metraż? Wielofunkcyjność – słowo klucz.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po drugie, zastanów się, czy twoja przestrzeń ma dość miejsca na biurko. Jeśli nie, a domowe meble nie sprzyjają uczniowi – być może warto zastanowić się nad wymianą stołu w kuchni czy jadalni? Z pewnością można tę przestrzeń dostosować tak, by sprzyjała wszystkim domownikom. Wielofunkcyjny stół, większy niż dotychczas pomieści wszystko to, co powinien.

My zakochałyśmy się w stole VOX z serii 4 You. Rozejrzyjcie się, pomyślcie co ułatwi wam życie. Stół, który ma wiele schowków i szuflad to wybawienie – każdy, kto milion razy dziennie sprzątał ze stołu komputer, książki, kredki, gazety itd., żeby zrobić miejsce na kolejną aktywność (i po chwili znów to wszystko znosić z powrotem), wie o czym mowa. A gdyby można było potrzebne rzeczy odłożyć pod blat, nie biegać, nie frustrować niepotrzebnie? A wysokość? Wasz stół jest za wysoki, żeby dziecko wygodnie odrabiało lekcje? Jest i na to rozwiązanie – kupcie podwyższone krzesło dla dzieci, z podpórką na nogi. Nie są drogie, a umożliwiają niższym dzieciom komfort pracy. Zbyt często koncentrujemy się na jedynym słusznym rozwiązaniu i lądujemy z wielkim biurkiem, które kosztowało nas pożegnanie ukochanego fotela…

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2. Szkoła to nie całe życie!!! Bądźcie razem

Czasem właśnie szkoła staje się impulsem do wprowadzenia większych zmian w mieszkaniu czy domu –  bynajmniej motywacją nie jest tylko i wyłącznie stworzenia kącika z biurkiem. Kiedy nasze dzieci dorastają, zmieniają się ich potrzeby… i nasze. Inaczej spędzamy czas, inaczej organizujemy codzienność. Często narzekamy, że mamy o wiele więcej na barkach, ale dostrzegamy również, że to więcej, możemy w bardzo dobry sposób wykorzystać.

Pamiętajcie, że nowy etap życia nie powinien zdominować wszystkiego wokół. Urządzając swoją przestrzeń na nowo, pomyślcie o niej inaczej. Nie kupujcie kanapy, łóżka czy komody, zamiast nich dodajcie do koszyków miejsce na odpoczynek,  kącik na łaskotki, miejsce na rozmowy i trzecią partyjkę w Scrabble. Zobaczcie swoją przestrzeń oczami swojej rodziny, a nie katalogu wnętrzarskiego. Żebyście byli z niej naprawdę zadowoleni i czuli się w swoim domu dobrze, przestrzeń ma pomagać wam żyć i budować więzi – a nie odbierać (dobry humor, spokój, energię).

Jaki jest konieczny element dobrze skomponowanego umeblowania? Element: RAZEM.

Miejsce, w którym razem obejrzycie film i poczytacie książki. Miejsce, w którym razem zjecie śniadanie, upieczecie ciastka. Miejsce, w którym razem schowacie się przed burzą z piorunami. I to, w którym razem popłaczecie nad pierwszą nieszczęśliwą miłością. Dla każdego to RAZEM, będzie trochę inne, w innym kolorze czy kształcie, pod oknem albo za łóżkiem. Pamiętajcie jednak, że wasze RAZEM, jest najważniejszą częścią całego projektu. Bo to ludzie tworzą dom, a przedmioty i meble mogą im w tym pomóc lub do tego zniechęcić.

Zobaczcie koniecznie kilka genialnych rozwiązań, które z całą pewnością wiedzą, co znaczy projekt RAZEM. Czyli świetne aranżacje od  VOX z kolekcji Nature, 4 You i Simple.

PS: Łóżko jest boskie!

vox_nature_3_ława_kawowa

 

 

 

Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Zadanie konkursowe

Dwa razy w tygodniu będziemy publikować wpis dotyczący naszej akcji, w którym chcemy was zachęcić do przyjrzenia się sobie, dziecku, samej też szkole z początkiem roku szkolnego, tak, aby może ten rok przejść mniej boleśnie, z minimalnym stresem? Kolejne zadanie to: napisz w komentarzu co po rozpoczęciu roku szkolnego odkryłaś w swoim domu na nowo. Być może odkryłaś w swojej przestrzeni coś inspirującego (może nieużywany dotychczas dywan zamienił się w centrum spotkań?), albo wręcz przeciwnie poczułaś potrzebę zmiany? Napisz, o waszym miejscu w projekcie „RAZEM”.

Wśród najbardziej aktywnych uczestników naszej akcji, wybierzemy laureatów, na których czekają nagrody.

Dodatkowo na każdego uczestnika naszej akcji czeka niespodzianka!

Dzięki uprzejmości Foot Medica, każdy kto weźmie udział w naszej zabawie i pobierze kod promocyjny, będzie mógł skorzystać z rabatu na badanie stóp dziecka/dzieci w 1 z warszawskich placówek FootMedica (ul. Ogrodowa 58 albo Wiertnicza 124). Ponadto dla mam, które skorzystają z badania stóp swoich pociech, czeka bezpłatna konsultacja podologiczna.

Mat. prasowe

Mat. prasowe

KUPON RABATOWY MOŻECIE POBRAĆ TUTAJ (KLIK). Promocja obowiązuje do 7 października br..

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nagrody:

3 x voucher na zakupy w sklepie VOX.PLo wartości 450 zł (każdy!)

Banner-Voucher-VOX-ohme

3 x zestaw składający się z  LAMPY WISZĄCEJ BULB i LAMPY KOMODOWEJ CORALL W KOLORZE BIAŁYM

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


logo wola

3 x voucher na zakupy w sklepie wola.pl o wartości 100 zł (każdy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Be active colour od Woli

Aktywnie, sportowo i … modnie – oto najlepszy przepis na udany rodzinny wyjazd czy krótki wypad za miasto. Gdy już zdecydujemy o miejscu podróży warto skompletować wygodny strój. Pamiętajmy, by zwrócić uwagę także na kolory naszego ubrania. To, że barwy potrafią zmienić nasz nastrój widać zwłaszcza wiosną, gdy świat rozkwita żywymi kolorami, a my czujemy przypływ sił witalnych. Właśnie dlatego firma Wola, znana z produkcji skarpet dla całej rodzinny, przygotowała serię „Be Active” i „Be Active Colour” w najmodniejszych odcieniach sezonu. Gładkie czy wzorzyste, ale zawsze kolorowe skarpetki to ważny element garderoby miłośnika aktywnego odpoczynku. Wybierane przez kolejne pokolenia kobiet – dla siebie i dla całej rodziny, są gwarancją najlepszej jakości i niezbędnego podczas podróży komfortu.


Familiowo_Logo_new

2 x zestaw PLANER DLA UCZNIA – MAGNETIC (ZESTAW)

2 x zestaw – PLANER TYGODNIOWY I MIESIĘCZNY – PLANER DUO MAGNETIC

2 x zestaw – PLANER DWUTYGODNIOWY – PLANER DWA TYGODNIE MAGNETIC

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Akcja trwa od 31.08.2017 do 30.09.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na stronie Oh!me do dnia 15.10.2017 roku

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

 


Lifestyle

Kochany mężu, pamiętasz jeszcze nas „sprzed dzieci”? List, który daje do myślenia

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 września 2017
Fot. iStock/teksomolika
 

Kiedy z ukochaną osobą zakładamy rodzinę, kiedy pojawiają się dzieci, wszystko się zmienia. Dopada nas rutyna, robi się „inaczej”, trudniej, nie tak ekscytująco. Jak przetrwać ten naturalny, kolejny etap związku? Może pisać do siebie takie listy, jak ten poniżej?…

Mój Kochany

Wiem, widzimy się codziennie, ale tęsknię za tobą. Możemy spać w tym samym łóżku każdej nocy, rozmawiać o tym, jak spędziliśmy dzień w pracy, a ja czasem patrzę na ciebie i zdaję sobie sprawę z tego, że znów nie mieliśmy czasu tylko dla siebie.

To tak, jakbyśmy utknęli w tej wiecznej roli jako „rodzice”, a nie po prostu „ty” i „ja”. Nie jesteśmy „nami”, jesteśmy „nimi”.

Tęsknię za tymi momentami, gdy godzinami siedzieliśmy i rozmawialiśmy ze sobą przy kawie lub kieliszku wina i jak czułam, że każdego dnia uczę się czegoś nowego o siebie. To było wspaniałe.

Brakuje mi momentów, w których mówimy sobie strasznie głupie rzeczy, żeby się wzajemnie rozśmieszyć. Tęsknię też za… tęsknotą za tobą. Jak wtedy, kiedy zaczęliśmy się dopiero spotykać. Mieszkaliśmy w zupełnie różnych częściach miasta. Pamiętam, jak bardzo chciałam, żebyś wrócił, już chwilę potem, jak zamykały się za tobą drzwi.

Chciałabym, żebyśmy mogliby, jak dawniej,  spontanicznie spotykać się po pracy na obiad, drinka, seks, film. (Jaki był ostatni film, który razem zobaczyliśmy? Naprawdę nie pamiętam).

Tęsknię za naszymi przygodami, podróżami w nieznane. (…) Tęsknię za Tobą, za wspólnym dowiadywaniem się, odkrywaniem nowych rzeczy. Jak zrobić jakąś potrawę, nauczyć się języka migowego (byłeś w tym lepszy ode mnie, wiem), zdobyć nową umiejętność.

Tęsknię za deserem po posiłku w restauracji. Bez pośpiechu stresu, że musimy zwolnić opiekunkę, babcię… Że trzeba wychodzić, już.

(…)

Tęsknię za wspólnym szukaniem drogi, gdzieś za miastem, kiedy gubiliśmy się niespiesznie jadąc do małego pensjonatu na kilka dni.  Tęsknię za nudzeniem się z tobą na rodzinnych imprezach. Wiesz, na takich, na których się nic nie dzieje.

Tęsknię za moimi próbami zrobienia na tobie wrażenia, kiedy jeszcze niewiele o sobie wiedzieliśmy.

Tęsknię za Tobą.

Tęsknię za siedzeniem z Tobą do późna (ale nie dlatego, że jest 3 nad ranem, a dzieci nie śpią). Tęsknię za siedzeniem do późna, bo straciliśmy rachubę czasu, albo nie musimy nigdzie rano się spieszyć.

Tęsknię za porankami z Tobą. Nie takimi porankami, podczas których trzeba szybko zmienić pieluszkę, podać płatki z mlekiem, spieszyć się na wizytę lekarską. Za powolnymi, spokojnymi porankami, które otwierają dzień.(…)

Tęsknię za tobą. Za niebaniem się o przyszłość naszego syna, za brakiem obaw i niepokojów, które towarzyszą codziennie rodzicowi, za brakiem strachu przed próbowaniem czegoś nowego. (…)

Tęsknię za twoim wzrokiem, który odnajduje mnie w najbardziej zatłoczonym pomieszczeniu. Za twoim uśmiechem, kiedy nasze oczy się spotykają.

Tęsknię za tobą, szukając wzrokiem ciebie.

Czy moglibyśmy obiecać sobie, że skupimy się na byciu „nami” tak bardzo, jak skupiamy się na byciu rodzicach, przyjaciółkach i współpracownikach? Czy możemy pracować i poświęcić tyle uwagi sobie nawzajem, ile poświęcamy naszemu synowi i naszym życiom oraz wszystkim codziennym drobiazgom, z którymi musimy sobie poradzić, ponieważ jesteśmy dorośli?

Po prostu bądźmy „tobą” i „mną” czasami. Zwolnijmy i słuchajmy się nawzajem. Zaskoczmy się wzajemnie . (…) Mówmy sobie, że się kochamy, i czekajmy na te pocałunki i szepty, do późna w nocy.

Jesteś jednym z moich ulubionych ludzi na całym świecie, ale wiem, że łatwo zapomnieć o sobie w chaosie, odpowiedzialności „życia”. Spróbujmy to przetrwać. Bo tęsknię za Tobą. Tak bardzo.

Kocham Cię, na zawsze

Twoja żona


Źródło: www.mother.ly

 


Lifestyle

„Łap za biust” i wypłyń na morze możliwości! O tym dlaczego warto walczyć o swoje marzenia i się nie poddawać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 września 2017
Fot. Facebook/Iwona Xiężopolska- Krzyżańska

Żyć pełną piersią i łapać wiatr w żagle! Tylko i aż tyle wystarczyłoby za życiowe motto każdego z nas, prawda? Kto by nie chciał tak żyć. Ale zupełnie innego wymiaru nabierają te słowa, gdy mówią je kobiety po mastektomii, po podwójnej mastektomii, które walczą z rakiem piersi, z jego nawrotami, które chcą czerpać z życia wszystko to, co najlepsze, choć spotkało je najgorsze.

Nie ma takiej siły, jak ta którą dają kobietom inne kobiety. Nie ma takiego wsparcia i zrozumienia wśród kobiet, które wiedzą, że każdy dzień życia jest ważny, że one są ważne.

Dlaczego o tym piszę? Bo spotkały się fantastyczne babki. Pięć kobiet, które postanowiły, że przeżyją przygodę swojego życia, które ich nie rozpieszczało. Między innymi:

Iwona – podwójna mastektomia, rekonstrukcja piersi, osiem chemii, osiem operacji.

Ewa – rak odebrał jej mamę i starszą siostrę, badała się regularnie, będąc nosicielką  genu BRC1 zdecydowała się na rekonstrukcję piersi, nie doczekała się, rak dopadł i ją, dzisiaj mówi kobietom, jak ważna jest profilaktyka. Teraz choruje jej córka…

Iwona – kolejna, wykryty nowotwór i wydawałoby się zaleczony, wrócił, nadal walczy i nie ma zamiaru się łatwo poddawać.

Danuta – w trakcie chemioterapii, i też nie ma zamiaru łatwo zrezygnować z walki.

Wszystkie łączy jedno – ogromna radość życia. I to właśnie z tego powodu zdecydowały się wziąć udział w rejsie po Chorwacji. Dwie z nich przechodzą kolejną chemiotrapię, jedna radioterapię. I nic nie jest łatwe – z jednej strony, a z drugiej – tak wiele mogą przezwyciężyć.

Skąd pomysł na rejs? Z akcji organizowanej przez Gazetę Wyborczą „Łap za biust”, jej pomysłodawczyni Kamila Sierocka, dziennikarka GW, postanowiła jak najszerzej propagować profilaktykę raka piersi, bo ten wcześnie wykryty daje aż 90% szans na wyleczenie, wcale nie musi być wyrokiem. Musimy tylko się badać. W 2016 roku zorganizowano w Łodzi pierwszy piknik, gdzie na fantomach kobiety uczuły się jak wykonać samobadanie piersi. Akcja zyskiwała na popularności, włączył się do niej Szpital im. Mikołaja Kopernika w Łodzi, łódzki NFZ, lekarze onkolodzy. A wiecie, jak to jest? Kiedy robisz coś dobrego, coś mądrego, co jest realną pomocą dla innych, spotykasz na swojej drodze fantastycznych ludzi. I tak w ramach akcji „Łap za biust” pojawiło się małżeństwo Edyta i Adam Jakubik – kapitanowie żeglarstwa, którzy zaproponowali zorganizowanie rejsu dla kobiet dotkniętych rakiem piersi i to w dodatku rejsu po chorwackim wybrzeżu!

I teraz pomyślcie, choć wiem, że to mało popularne myślenie, ale zupełnie abstrakcyjnie. Bierzecie prysznic i wyczuwacie guzek, malutki, ale niepokojący. Trafiacie do lekarza, na badania i dowiadujecie się, że to rak piersi. Przechodzicie operację, chemioterapię, być może pierś trzeba usunąć… O czym myślcie? Żeby żyć? Że jak tylko ten cholerny rak was uwolni, to jedyne czego chcecie, to oddychać pełną piersią? Nabrać powietrza w płuca i poczuć wszystkie zapachy otaczającego was świata? Myślicie: „Ale jeszcze nie teraz, za szybko, nie mogę się poddać, przecież tyle chciałam zrobić, zobaczyć przeżyć”. I kiedy walczycie, by czarne myśli nie zawładnęły waszą głową i ciałem dostajecie propozycję: rejs po chorwackim wybrzeżu, rejs, dzięki któremu będziecie mogły pokazać innym kobietom, z innej części Europy, jak ważne jest samobadanie piersi, bo ty jesteś przykładem na to, że za biust powinniśmy się łapać, dbać o niego, a tym samym o siebie. Bo wiesz, ile kobiet, które spotykałaś na oddziale onkologicznym odeszło, ale też wiesz, ile dzięki profilaktyce z tego wyszło i dzisiaj cieszy się życiem.

To może spotkać każdą z nas. Historia dziewczyn, które chcą popłynąć w rejs, może za chwilę być naszą historią. I nie ma co przed tym uciekać, lepiej zdać sobie z tego sprawę i badać się!

Rozpoczęcie rejsu zaplanowane zostało na siódmego października. Zbierane są pieniądze na to przedsięwzięcie różnymi sposobami, także poprzez zbiórkę na www.odpalprojekt.pl. Dziewczyny szukają sponsorów, chcą nagłaśniać sprawę, cały czas mają nadzieję, że się uda, że odetchną morską bryzą, poczują wiatr w żaglach i wystawią swoje ciało na trochę słońca.

Jeśli zechcecie wspomóc ten projekt, choćby złotówką (a wiadomo, że złotówka do złotówki może czynić cuda), zajrzyjcie na www.odpalprojekt.pl. Być może wpadnie wam do głowy sponsor, który chciałby wspomóc dziewczyny, wówczas prosimy o kontakt z kamila.sierocka@lodz.agora.pl

Rejs nie ma być tylko przyjemnością, ma być świadectwem jak ważna jest profilaktyka raka piersi. W każdym najmniejszym porcie dziewczyny będą wyrzucać na brzeg fantomowe piersi i pokazywać, jak poprawnie wykonać samobadanie. Niech usłyszy o nich Chorwacja i reszta świata, bo na to zasługują!

Wszystkie szczegóły dotyczące tego projektu znajdziecie TUTAJ. Prosimy – podajcie dalej i łapcie się za biust!

thumb_66166ff_resize_1920_1080


Zobacz także

Są rzeczy, z których każda z nas powinna wyrosnąć po 30-tce. I to jak najszybciej!

Są rzeczy, z których każda z nas powinna wyrosnąć po 30-tce. I to jak najszybciej!

Kamila Rowińska: „Kobiety bardzo dużo od siebie oczekują. Chcą być idealnymi kochankami, ale od razu porównując się do gwiazd porno”

„Jeszcze za cicho krzyczymy, by każdy z was pojął godność!”. Mega teledysk #czarnegoprotestu