Lifestyle

Paweł Deląg: to dzieci trzymają w kupie ten świat

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
22 czerwca 2022
 

Wyprodukował i wyreżyserował swój drugi film „Pani Basia”. Niektórzy twierdzą, że z wrażliwością porównywalną najbardziej do Krzysztofa Kieślowskiego. Padają tu ważne pytania: „Czy wierzysz, że każdy jest zawsze kowalem swojego losu?”, „Co robić, gdy to, co kiedyś dla nas miało znaczenie, dziś obraca się w pył?” Takiego Pawła Deląga nie znałyśmy!

Komu zadedykowałeś swój najnowszy film „Pani Basia”?

– Pierwowzorem tytułowej postaci jest babcia mojego starszego syna Pawła Jr., mama Kasi Gajdarskiej. Pani Barbara była nieprawdopodobną kobietą. Taką, która każdemu dobrze życzyła. Nosiła w sobie niezwykłą miłość w stosunku do świata i ludzi, nie tylko rodziny. Przez lata pracowała jako nauczycielka i wychowała młodych ludzi, którzy ją po prostu uwielbiali. Drugą postacią, która stała się inspiracją, była mama mojego przyjaciela, który napisał ze mną scenariusz. On, korzystając ze swoich doświadczeń, opisał chorobę nowotworową swojej mamy, z którą walczyli razem na frontach państwowej służby zdrowia. I jest jeszcze trzecia kobieta, czyli moja mama, z zawodu pielęgniarka i jej właśnie zadedykowałem ten film.

Jaka jest twoja mama?

– Jak każdy rodzic, ma oczywiście swoje zalety i wady, ale dziś z perspektywy dojrzałego faceta wiem, ile jej zawdzięczam. Wychowywałem się w trudnym czasie PRL-u, a jednak ona potrafiła wnieść wiele dobra i radości do naszego życia: mojego i młodszej siostry Doroty. Jak większość kobiet w latach osiemdziesiątych toczyła codzienny bój o to, byśmy mieli co jeść, chodzili czysto ubrani i dobrze się uczyli. Nie było jej na pewno łatwo, zwłaszcza że od pewnego momentu wychowywała nas samotnie. Jednak zawsze była osobą, która akceptowała często niełatwe wybory swojego syna w 100%. Nadal jest prawdziwą lwicą, jeśli chodzi o wsparcie dzieci. Oboje z siostrą czujemy, że zawsze mogliśmy na niej polegać. Dziś, kiedy rozmawiam z dorosłymi facetami, którzy obejrzeli „Panią Basię”, często słyszę, że byli bardzo poruszeni czułością, z jaką opowiedzieliśmy o relacji umierającej kobiety i jej dorosłego syna.

Twój straszy syn, Paweł Jr, niedawno wziął ślub, założył własną rodzinę i pracował też z tobą przy filmie „Pani Basia” jako kierownik produkcji. Czujesz dumę?

– Pewnie! Paweł Jr zajmował się koordynacją produkcji, a funkcję kierownika produkcji pełnił Łukasz Szklarz. Paweł ma tę dobrą cechę  charakteru, że potrafi załatwić i ogarnąć dosłownie wszystko, poza tym lubi ludzi i z wzajemnością. Dlatego też wszystko zostało nakręcone w dwa dni. Choć wielu nam nie wierzyło, nie mieliśmy nawet nadgodzin. Mogę powiedzieć śmiało, że z Łukaszem Szklarzem i Pawłem Jr stworzyliśmy bardzo zgrany zespół realizatorsko-produkcyjny.

Kto wpadł na to, by Kortez napisał muzykę do twojego filmu?

– Kiedy usłyszałem piosenkę „Od dawna już wiem”,  zakochałem się w niej i zobaczyłem ten film nutami Korteza. Co prawda jego menadżer Paweł Jóźwicki, powiedział, że to jest już piosenka zgrana, bardzo stara i że wszyscy ją znają, ja jednak wiedziałem, że potrzebuję jej na finał filmu. A potem wszystko działo się samo. Kortez, po obejrzeniu całości, powiedział, że chce stworzyć dla „Pani Basi” całą ścieżkę dźwiękową. Napisał dwa oryginalne kapitalne utwory i całą muzykę ilustracyjną. Zgrał to, przysłał, kochany facet. Mam szczęście, że spotkałem przy tym filmie bardzo utalentowanych ludzi.

Reżyserowałeś go, jesteś jego współproducentem i współscenarzystą, a nawet grasz w nim niewielką rolę. Czy teraz zamierzasz skupić się już reżyserowaniu?

– Kiedy byłem zapraszany przez różnych reżyserów do pracy jako aktor, zdarzało mi się przejmować pałeczkę, bo zawsze lubiłem proponować różne rozwiązania. Kilka lat temu pomyślałem sobie, że przyszedł już odpowiedni moment na opowiadanie własnych historii. Wierzę w relacje, które dzieją w subtelnych rejestrach. Śnimy o kimś, tęsknimy za kimś… Chcę opowiadać o tym, co widzę pięknego w ludziach, mówić o prostych rzeczach, takich jak troska o najbliższych. W tym właśnie tkwi tajemnica życia. W prostych emocjach i potrzebach, w poczuciu dobra, harmonii, spokoju, czułości i piękna.

A jednocześnie opowiadasz o mocnych tematach społeczno-politycznych takich jak smog czy kondycja polskiej służby zdrowia.

– W filmie pokazuję wiele niesprawiedliwości. Pierwsza z brzegu? Ja w tym momencie płacę na  ZUS składkę na poziomie 1600 zł, a nie daj Boże będę potrzebował pomocy, to niestety będę musiał udać się do płatnej opieki medycznej. Dlatego powinniśmy skoncentrować się na głębokiej reformie służby zdrowia, żeby ona autentycznie w chwilach słabości niosła ludziom realne wsparcie. Bo miarą człowieczeństwa jest to, czy potrafimy pomagać słabszym i to jest sprawa czysto polityczna.

Dziś za wschodnimi granicami mamy wojnę. Okrutną i złą. Ta wojna wszystkim nam zagraża. Pandemia COVID wciąż trwa. W Polsce 20 osób dziennie umiera  na choroby wywołane złym stanem powietrza. A jednocześnie w polityce jest tyle kłamstwa, obłudy, że czasem tracimy perspektywę, co jest tak naprawdę najważniejsze. Pani Basia na końcu mówi: „Bo cały świat jest we mnie”.

Co z twojej perspektywy jest najważniejsze?

Bliscy nam ludzie. Matki i dzieci, które potrzebują czułości, miłości i wsparcia. Uważam, że to dzieci trzymają tak naprawdę w kupie ten świat. Dla nich chcemy robić wszystko, by stał mimo wszystko lepszy. Tylko z powodu dzieci ten nasz świat się jeszcze nie rozpadł.

Zapraszamy do obejrzenia filmu „Pani Basia” w reżyserii Pawła Deląga na vod.pl i Canal Plus 


Lifestyle

Panowie, jesteście potrzebni! Dziś wasz syn spędza w necie 44 godziny tygodniowo i tylko pół na rozmowie z tatą

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
22 czerwca 2022
rodzice
fot. seb_ra/iStock
 

Czy wiesz, że 41% dzieci w Stanach Zjednoczonych rodzi się samotnym matkom, a około 1/3 wszystkich chłopców wychowuje się tam bez ojca w domu? Te statystyki robią wrażenie! Jeśli dodamy do tego fakt, że ok. 44% ludzi urodzonych w latach 1960-1996 uważa, że małżeństwo to przeżytek, rodzi to pytanie: jak będzie wyglądało dalej zaangażowanie facetów w związki? Zastanawia się nad tym Philip G. Zimbaro w książce pt. „Gdzie ci mężczyźni”, PWN.

„Prym w zakresie braku ojca w domu wiodą Stany Zjednoczone. Natomiast w Wielkiej Brytanii młody człowiek pod koniec okresu dzieciństwa częściej ma teraz własny telewizor sypialni niż ojca w domu”, opowiada Philip Zimbaro, który jest jednym z najbardziej znanych obecnie na świecie psychologów, profesorem na Uniwersytecie Stanforda i autorem ponad 50 książek i 400 publikacji naukowych. Naukowiec przytacza też badania, które mówią, że w tych domach, gdzie już jest ojciec – zazwyczaj spędza on z synem sam na sam w cztery oczy tylko pół godziny tygodniowo. Następnie przytacza słowa David Walsha założyciela organizacji „Mind Positive Parenting”, który zestawił te 1/2 godziny z 44 godzinami spędzanymi w tygodniu przed telewizorem, na grach czy w Internecie. Walsh mówi: „Ogromnie zaniedbujemy naszych chłopców. W rezultacie nie spędzają czasu z mentorami, starszymi od nich ludźmi, którzy naprawdę mogą pokazać im właściwą drogę i to, jak powinni zachowywać się normalni, zdrowi faceci.

Dorośli faceci boją się nastoletnich synów

Craig McClain, współzałożyciel organizacji, pomagającej chłopcom stawać się mężczyznami „Boys to Man Mentoring Network” ze smutkiem patrzy na to, jak mężczyźni rzadko dziś chcą angażować się w relacje z nastoletnim chłopcami. Mówi: „Mężczyźni boją się nastolatków. Śmiertelnie się ich boją. Nie chcą mieć nic z nimi wspólnego. Widziałem to na wielu wykładach, które prowadziłem dla mężczyzn. Mówiłem im: Hej, który z was chce pojechać ze mną i grupą 30. nastolatków na weekendowy wypad? Podnieście ręce. I wtedy zgłaszał się jeden facet. […] Mężczyźni boją się nastoletnich chłopców, ponieważ wszystko, co pamiętają z własnego nastoletniego życia, to ból żal smutek i samotność”. Dodaje, że kiedy widzą takich chłopaków, jakimi oni byli kiedyś, przypomina im się własne dzieciństwo i dlatego się wycofują.

Samotna matka jest bez szans?

„Nie ma najmniejszej wątpliwości, że chłopcy potrzebują w swoim życiu mężczyzny”, twierdzi Zimbardo. Rola matki jest także niezmiernie ważna, ale „samotna matka nie jest w stanie zrobić dokładnie nic, by pomóc swoim nastoletnim synem przejść przez okres burzy i naporu, i stać się moralnymi ludźmi”, twierdzi Michael Gurian, autor książki „Umysł chłopców”.

Dlaczego młodzi mężczyźni tak bardzo potrzebują ojców? „Ponieważ tak to urządziła natura. Ponieważ taka jest ludzka natura. Jest troska matczyna i jest troska ojcowska, obie one działają inaczej. Mężczyźni opiekują się dziećmi w inny sposób niż kobiety, a dzieci – chłopcy i dziewczyny – potrzebują jednej i drugiej postaci opieki”, twierdzi Michael Gurian. Kolokwialnie rzecz ujmując – matki uczą: ostrożności i miłości bezgranicznej. Ojcowie odwagi, skuteczności, podejmowania ryzyka i nieprzejmowania się drobiazgami. Oczywiście, że matka może część tych wartości przekazać synowi. Ale jeśli nastolatkowi zabraknie wżyciu męskiej sinej roztropnej postaci – to on już zawsze będzie czuł się tak, jakby stał na jednej nodze (którą dostał od matki). Z jedną nogą na pewno sobie jakoś w życiu poradzi. Jednak na dwóch – czułby się zdecydowanie pewniej.

A gdzie jest ten męski klan?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu chłopcy mieli nie tylko ojców, ale i wujków dziadków, starszych kuzynów męskich, przyjaciół i sąsiadów, którzy tworzyli rozszerzony plemienny system rodzinny będący często nieformalnym źródłem wsparcia społecznego – gdy tego ojca zabrakło. Zimbardo twierdzi, że Facebook, Twitter i fora dotyczące gier oraz mnóstwo innych internetowych stron społecznościowych, które próbują obecnie zastąpić te funkcje – nie są w stanie tego dokonać. Chłopcy potrzebują czegoś więcej. Potrzebują męskich powierników, potrzebują facetów, do których będą się mogli zwrócić, kiedy będą w dołku. Chodzi o takich ludzi, którzy wyczują, kiedy dzieciak będzie w potrzebie, ponieważ są z nimi wystarczająco często, by dostrzec zmiany nastroju. Zimbardo podkreśla, że proszenie o pomoc jest trudne i krępujące dla każdego, więc wszyscy powinniśmy być czujni i pytać, czy możemy pomóc, kiedy wydaje nam się, że jest taka potrzeba.

Dlaczego po rozwodzie angażują się mniej?

Zimbardo pisze: „mamy wszystkich tych, ojców, którzy patrzą, jak ich małżeństwa rozpadają się i zmieniają się w serie świadczeń alimentacyjnych. Zaledwie 5 do 15% mężczyzn wygrywa w sądzie spór o prawa rodzicielskie, a u wielu kształtuje się poczucie, że spędzają życie, harując na utrzymanie ludzi, którzy odwrócili się od nich plecami. Jeżeli mężczyzna pracuje do późna, by sprostać narzuconym płatnościom, a potem nazywany jest bezdusznym, to czuje się niezrozumiany. Jeśli będzie miał jakieś negatywne wpis w aktach, to może zostać uznany za niezdolnego do pełnienia roli rodzica. Gdy znajdzie sobie nowe hobby, uznają go za egoistę, a jeśli ze strachu przed powtórką z rozrywki będzie się obawiał nowej bliskiej relacji, to zarzuci mu się, że boi się zaangażowania i zobowiązań”, opowiada męską perspektywę. Na koniec przytacza badania, które dowodzą, że panowie po rozwodzie częściej są bardziej zdesperowani niż kobiety i znacznie gorzej sobie z tym rozwodem radzą, bo odsetek samobójstw po rozwodzie jest 10- krotnie wyższe wśród mężczyzn niż wśród rozwiedzionych kobiet.

***
Zimbardo zostawia nam też do przemyślenia afrykańskie przysłowie: „Jeśli chłopcy nie przejdą inicjacji, to spalą wioskę”. Panowie, jesteście swoim synom ogromnie potrzebni. Nie zostawiajcie ich. Nigdy!

Chcesz wiedzieć więcej: Philip G. Zimbaro, Nikiota S. Coulombe „Gdzie ci mężczyźni”, PWN.


Lifestyle

Jak szukać bezpiecznych ofert pracy w Poznaniu?

Redakcja
Redakcja
22 czerwca 2022

Poszukiwanie pracy online wymaga dużej uwagi oraz skrupulatności. W sieci czyha na Ciebie wiele niebezpieczeństw m.in. oszuści, którzy polują na Twoje dane. Poznań to duży rynek pracy. Mnogość ogłoszeń sprawia, że wśród nich mogą czaić się również fałszywe. Jak poszukiwać bezpiecznie pracy w tym mieście? W jaki sposób uchronić się przed złodziejem?

Jak bezpiecznie szukać pracy w Poznaniu?

Poznański rynek pracy przyciąga nie tylko mieszkańców Wielkopolski. Jest to jeden z konkurencyjnych ośrodków gospodarczych w skali europejskiej. Rynek charakteryzuje niska stopa bezrobocia, nowoczesne firmy i kolejne inwestycje, które zapewniają nowe miejsca pracy. Poznań jest otwarty na pracowników z wielu sektorów o różnych umiejętnościach. W związku z tym na tym rynku dostępnych jest wiele ogłoszeń o pracę.

Duży rynek pracy to miejsce, w którym możesz trafić na wiele fałszywych ofert. Oszuści polują w szczególności na dane osobowe, które następnie wykorzystują do kradzieży tożsamości. Jest to bardzo niebezpieczne zjawisko. Przez nieuwagę możesz stracić dorobek swojego życia.

Ubiegając się o pracę lub udając się na rozmowy kwalifikacyjne, należy wziąć pod uwagę kilka rzeczy, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Jak uchronić się przed potencjalnymi oszustami?

Zachowaj poufne informacje dla siebie

Niektórych informacji nie należy umieszczać w CV. Pracodawcy nie są potrzebne dane takie, jak data urodzenia, numer ubezpieczenia społecznego, stan cywilny czy wiek. Nie należy również podawać żadnych informacji bankowych ani danych karty kredytowej podczas ubiegania się o pracę. W CV wystarczą tylko dane kontaktowe: numer telefonu, adres e-mail czy miejsce zamieszkania.

Przygotuj się na rozmowę kwalifikacyjną

Jeśli idziesz na rozmowę o pracę i siedziba firmy wydaje Ci się podejrzana, zastanów się dwa razy, czy chcesz pracować w takim miejscu. Żadna praca nie jest warta Twojego bezpieczeństwa ani Twojego zdrowia psychicznego. Jeśli miejsce pracy wydaje się ciemne lub wygląda obskurnie, może to być powodem do niepokoju. Jeśli okolica nie jest zbyt przyjazna w świetle dziennym, jak będziesz się czuł, wychodząc z pracy po zmroku? Ponadto zawsze powinieneś poinformować kogoś, kiedy wybierasz się na rozmowę kwalifikacyjną i gdzie się ona odbędzie. Upewnij się, że wiesz dokładnie, jak się tam dostać i jak wrócić do domu.

Idealna oferta? Bądź czujny!

Właśnie znalazłeś idealną ofertę pracy i wydaje się ona zbyt piękna, aby mogła być prawdziwa? Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że masz rację i ogłoszenie jest oszustwem. Jeśli oferta wydaje się podejrzana, jest kilka sposobów, aby ja zweryfikować. Przede wszystkim sprawdź firmę  w wyszukiwarce internetowej czy mediach społecznościowych.  Upewnij się, że takie przedsiębiorstwo istnieje, jaki jest jej adres, historia. W przyszłości może to oszczędzić Ci wielu bólów głowy. W obecnym cyfrowym świecie bardzo często możesz znaleźć również opinie o firmie jej byłych lub obecnych pracowników czy klientów.

Bądź równie skrupulatny, gdy chodzi o warunki umowy w firmie. Gdy widzisz oferty pracy w stylu “1000 zł za 4h pracy”, to prawdopodobnie masz do czynienia z oszustwem i nie warto zaprzątać sobie głowy takimi ogłoszeniami. Oferta o pracę powinna zawierać następujące informacje: nazwa firmy i jej adres, wymagania na konkretne stanowisko, zakres obowiązków, typ umowy, wysokość wynagrodzenia. W każdym innym przypadku warto zweryfikować wiarygodność oferty.

Nigdy nie przekazuj żadnych pieniędzy

Kiedy poszukujesz pracy, nikt nie powinien prosić Cię o pieniądze. Jeśli potencjalny pracodawca prosi Cię o przelanie symbolicznej kwoty, niezwłocznie zgłoś ten fakt do administracji witryny, na której znalazło się ogłoszenie. Prośba o pieniądze to łatwy sposób na wyciągnięcie od Ciebie danych logowania na konto bankowe.

Pamiętaj o tych wskazówkach dotyczących bezpieczeństwa. Dzięki temu jest duża szansa, że po drodze nie pojawią się żadne problemy.

jaki sposób możesz chronić swoją tożsamość oraz dane w sieci?

Niezależnie od tego, czy logujesz się na konto bankowe, wysyłasz wiadomość e-mail do współpracownika, czy publikujesz zdjęcie na stronie w mediach społecznościowych –  w każdej z tych sytuacji istnieje ryzyko, że Twoje dane zostaną skradzione. Oszustwa związane z tożsamością stały się w ostatnich latach istną plagą i bez wątpienia wynika to po części z tego, jak mało ludzie poświęcają swojemu cyberbezpieczeństwu.

Rzeczy, które robimy online, mogą mieć ogromne konsekwencje w świecie rzeczywistym. Jak się zatem uchronić przed potencjalną kradzieżą danych? Oto kilka sposobów:

Upewnij się, że Twoje połączenie jest szyfrowane – spójrz na pasek adresu w swojej przeglądarce. Jeśli znajduje się tam znak “kłódki”, oznacza to, że ta strona używa szyfrowania. Korzystając z takich witryn, zapewniasz sobie bezpieczne udostępnianie swoich danych. Nieszyfrowane strony internetowe to ryzyko kradzieży Twoich danych osobowych. Podobnie jest w przypadku publicznych sieci Wi-Fi, w których hakerzy mogą zobaczyć Twoją aktywność. Nie chodzi jednak tylko o odwiedzane witryny. Aby być bardziej bezpiecznym, użyj sieci VPN, która ukrywa i szyfruje Twój ruch;
używaj różnych haseł – w świecie, w którym poprzez jedno konto na Facebooku możesz zalogować Cię do kilku innych aplikacji czy usług, wystarczy, że haker uzyska dostęp jednego konta e-mail, by przejąć kontrolę nad kilkoma innymi. Menedżer haseł to narzędzie, które może pomóc Ci w regularnym aktualizowaniu kodów dostępu do różnych kont czy aplikacji. Większość z nich jest łatwa w użyciu. Menedżery haseł wystarczy skonfigurować i pozwolić im automatycznie uzupełnić dane logowania;
sprawdź, co mówi o Tobie Internet – tożsamość internetowa to Twój e-mail, konta w mediach społecznościowych, sklepach online, ale również wiele innych aktywności, o których możesz nie mieć pojęcia. Działalność w sieci nie pozostaje niezauważona. Każda aktywność pozostawia tzw. cyfrowy ślad. Są to nie tylko dane o użytkowniku, ale również informacje dotyczące systemu operacyjnego, zainstalowanych czcionek czy ustawienia przeglądarki internetowej. Śledzenie aktywności jest możliwe dzięki tzw. ciasteczkom, czyli plikom cookies. Istnieją narzędzia, dzięki którym możesz sprawdzić swój cyfrowy ślad.

Ochrona danych osobowych w trakcie poszukiwania pracy w Internecie jest niezwykle ważna. Każdy powinien zatroszczyć się, by informacje poufne nie trafiły w niepowołane ręce. Zanim zaczniesz poszukiwania pracy w sieci, upewnij się, że Twoje dane są bezpieczne.

Co zrobić w przypadku kradzieży danych podczas poszukiwania pracy?

Musisz wiedzieć, że publikacja fałszywego ogłoszenia nie jest przestępstwem. Nie wszystkie oszustwa prowadzą do kradzieży tożsamości. Pod tym pojęciem rozumie się sytuację, gdy ktoś wykorzystuje Twoje dane osobowe do np. otwierania nowych kont bankowych czy składania zeznań podatkowych. Jest to przestępstwo, które może Cię kosztować nie tylko utratę pieniędzy, ale również czasu, ponieważ rozwiązanie sytuacji może wymagać znacznego wysiłku.

Jeśli znajdziesz fałszywe ogłoszenie, powiadom o tym administrację witryny, na której jest opublikowane. Dzięki temu uchronisz siebie oraz innych przed popełnieniem błędu. Jeśli Twoja tożsamość została skradziona, zgłoś ten fakt organom ścigania. Policja zajmie się poszukiwaniem oszusta. Zablokuj również swoje środki na koncie. Wielu oszustów wykorzystuje dane osobowe do okradania kont bankowych. Niezwłocznie zmień hasła do najważniejszych aplikacji.

Bezpieczna praca w Poznaniu!

Poszukiwanie pracy w Poznaniu jest łatwiejsze, niż w innych, mniejszych miejscowościach województwa wielkopolskiego. Duża liczba ogłoszeń sprawia, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że znajdziesz coś dla siebie. Wśród ofert pracy czają się również oszuści. Aby nie naciąć się na jednego z nich, korzystaj ze sprawdzonych portali. Jednym z nich jest GoWork.pl. W tym serwisie znajdziesz nie tylko najnowsze oferty pracy, ale również opinie o pracodawcach. Aktualna praca w Poznaniu? Tylko na GoWork.pl!


Zobacz także

Poniedziałkowy dół...? Kolejki do Maćka Stuhra! Aktor rozdawał kwiaty z okazji poniedziałku!

Poniedziałkowy dół…? Kolejki do Maćka Stuhra! Aktor rozdawał kwiaty z okazji poniedziałku!

Jak rzucić palenie? Jeśli nie silną wolą, to sposobem…

Sekret długowieczności? Trzymaj się z dala od facetów, przysparzają więcej kłopotów niż są tego warci