Lifestyle

Blue Monday nie istnieje. Dlaczego więc styczeń jest taki beznadziejny?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
17 stycznia 2022
fot. JOYUMA/Unsplash
 

„Napisałaś już o niedobrym styczniu?” – pytam koleżanki z redakcji. „Jest tak niedobry, że nie umiem tego napisać” – odpowiada. Jakże ją rozumiem, styczeń to zło. Tak, nie można tak mówić, bo to samospełniające się proroctwo. Ale co poradzić.  Blue Monday to bujda, trudno sobie jednak wyobrazić, żeby styczniowy poniedziałek budził bardzo pozytywne emocje.

Że ten cały Blue Monday to chwyt reklamowy, to już na pewno wiecie. Dla przypomnienia: pojęcie wprowadził w 2004 roku Cliff Arnall, brytyjski psycholog. Wyznaczył datę najgorszego dnia roku za pomocą skomplikowanego „wzoru matematycznego”, uwzględniającego czynniki meteorologiczne, psychologiczne i ekonomiczne. Nie będę go tutaj przepisywać, bo bez problemu znajdziecie go wszędzie w Internecie. W każdym razie ów skomplikowany algorytm uwzględniał takie czynniki jak: pogoda, miesięczne wynagrodzenie, dług, debet, czas od Bożego Narodzenia, niedotrzymanie postanowień noworocznych, poziom motywacji i poczucie konieczności podjęcia działań (już nie można tylko planować i cieszyć się z samych postanowień).

Po latach już wiadomo, że Blue Monday to pseudonauka..

… a rzekome badanie Cliffa Arnalla zdemaskował Ben Goldacre, prowadzący w „The Guardian” rubrykę Bad Science. To on odkrył, że cała historia to działania agencji reklamowej. Na zlecenie organizatora wycieczek, szukającego sposobu na zwiększenie sprzedaży, agencja skontaktowała się z dużą grupą wykładowców uniwersyteckich, oferując wynagrodzenie w zamian za umieszczenie ich nazwisk w artykule. A marketingowcy z agencji sami opracowali cały koncept „blue monday”.

Jest też inna wersja. Tylko do Cliffa Arnalla, wówczas ponoć prowadzącego wieczorne zajęcia, dotyczące psychologii dla dorosłych na Uniwersytecie Cardiff, zgłosiła się agencja. I poprosiła, by pomógł obliczyć „najlepszy dzień” na rezerwację wycieczek.

Później samo Cardiff University wydało oświadczenie, w którym negowało związek Cliffa Arnalla z jakimkolwiek projektem naukowym. Podkreślano, że Arnall jest tylko byłym korepetytorem, który zakończył współpracę z uniwersytetem w lutym 2004, a więc na wiele miesięcy przed publikacją artykułu o „odkrywczym” badaniu naukowym.

 Ale co to zmienia? Czynniki brane pod uwagę w badaniu Arnalla istnieją…

… i utrudniają nam życie. Po pierwsze pogoda. Tak, koleżanka z Dubaju wysyła piękne zdjęcia.  No i celebrytki z pięknych miejsc.  Co z tego? Wbrew temu, co pisała dziennikarka Anna Wendzikowska, nie wystarczy tylko chcieć wyjechać. A w  Polsce jest, jak jest. W mojej okolicy prawdopodobieństwo opadów: 100 procent. Temperatury od 5 stopni w Trójmieście do 1 stopnia w Krakowie, ciśnienie wariuje, zapowiadają wichury. Nawet piękna zorza polarna może nie poprawić humoru.

Idźmy dalej: miesięczne wynagrodzenie, dług, debet…

Według badań, co trzeci Polak przyznaje, że styczeń jest dla niego najtrudniejszym finansowo miesiącem roku. Patrząc na to, co się dzieje teraz, chyba mamy jeszcze więcej powodów do niepokoju. Niemal połowa z nas nie widzi nic złego w tym, że kupujemy dobra konsumpcyjne na raty,  korzystając z kart kredytowych albo pożyczek. Częściej od nas robią to tylko mieszkańcy Łotwy. W styczniu się budzimy widząc konto świecące pustkami (44 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności).

W styczniu pęka też „świąteczna bańka mydlana”. W grudniu, niezależnie od tego, czy lubimy święta, czy nie, mamy skłonność do odkładania wszystkich trudnych rzeczy na początek roku. To w styczniu załatwiamy zaległe sprawy urzędowe, składamy papiery o rozwód, kontaktujemy się z adwokatami, lekarzami.

A teraz rzeczy, na które mamy realny wpływ tu i teraz: bo jeśli dotrzymujemy postanowień noworocznych, jesteśmy szczęśliwsi i poziom motywacji wzrasta.

I na pocieszenie: tylko dwa tygodnie tego miesiąca zostały. Potem już luty i zaraz wiosna. Jak przetrwać?  Być dla siebie dobrym, spacerować, spróbować medytować albo praktykować mindfulness. Każdemu coś innego przynosi ukojenie, ważne, żeby trochę odpuścić bez poczucia winy i przede wszystkim rozejrzeć się, czy ktoś obok nas nie potrzebuje pomocy bardziej. Niby banał, ale ponoć nic tak nie podnosi samooceny, jak świadomość, że możemy komuś coś dać dobrego. Te „porady” nie dotyczą ludzi w depresji tylko tych, którzy mają w styczniu obniżony nastrój.

Kiedyś Ewa Woydyłło, znana psycholożka powiedziała: „Ruszaj się, najważniejsze to się ruszać”.  Niby wszyscy to wiemy, ale czasem trudno sobie o tym przypomnieć, gdy śpiulkolot woła, a w styczniu jakoś woła częściej.

 


Lifestyle

O odporność trzeba dbać cały rok. Jakich witamin brakuje nam najczęściej?

Redakcja
Redakcja
17 stycznia 2022
fot. Valeriy_G/iStock
 

Zmęczenie, infekcje, uczucie suchości oczu, wypadanie włosów, spadek energii, kiepski nastrój, problemy z koncentracją – oto przypadłości, jakie przynosi nam okres jesienno-zimowy. A jeśli jeszcze do tego dodamy zamknięcie w czterech ścianach, rezygnację z aktywności fizycznej, dorzucimy pracę przy komputerze, ciążę, palenie papierosów i sięganie po uboższe w witaminy i minerały pokarmy robi się niebezpiecznie dla naszego zdrowia. Oczywiście o odporność należy dbać cały rok, a nie tylko z okazji zbliżającego się przeziębienia. 

Witaminy i mikroelementy to składniki konieczne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Witaminy nie tylko wspierają pracę narządów, ale regulują także metabolizm oraz wspierają układ odpornościowy. Niektóre mogą być magazynowane w naszych ciałach, np. witaminy A, D, E, K, które są rozpuszczalne w tłuszczach, inne witaminy rozpuszczalne są w wodzie i muszą być dostarczane na bieżąco z pożywieniem. Składniki mineralne konieczne są do tworzenia i regeneracji tkanek w organizmie, a także regulują różne procesy w nim zachodzące. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie wytwarzać witamin, nie licząc syntezy witaminy D, dlatego należy dostarczać je cały czas z pożywieniem lub suplementami.

Odpowiednia dieta (rozumiana jako sposób odżywiania, nie odchudzanie), zważanie na jakość spożywanych produktów – chyba nikogo nie musimy przekonywać, że to kluczowe. Nie bez powodu dwa lata temu WHO zaprezentowała pokazała zupełnie nową piramidę żywienia, u podstawy której zamiast zbóż, warzyw czy nabiału, znalazł się właśnie ruch i aktywność fizyczna, szeroko pojęty zdrowy styl życia. W obecnych czasach to kluczowe, byśmy działali właśnie wg tej piramidy i szczególnie zwracali uwagę na to, co jemy. Jakość tego, co spożywamy, przełoży się bezpośrednio na nasze zdrowie. Działajmy świadomie.

Jakich witamin brakuje nam najczęściej?

Tran - olej z wątroby rekina czy dorsza

Fot. iStock

Witamina A

Witamina A (retinol, beta-karoten, prowitamina A) odpowiada m.in. za poprawne funkcjonowanie wzroku, układu odpornościowego, prawidłowy stan skóry, włosów i paznokci. Najwięcej roślinnego beta-karotenu znajduje się w szpinaku, marchwi, pomidorach, czerwonej papryce i sałacie, wiśniach, morelach, brzoskwiniach i śliwkach. Można ją znaleźć także w maśle, mleku, niektórych tłustych rybach, wątrobie i podrobach zwierzęcych, jajach, szpinaku czy w marchwi i dyni.

Witamina A przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu żelaza, pomaga w utrzymaniu prawidłowego stanu błon śluzowych, pomaga zachować zdrową skórę, pomaga w utrzymaniu prawidłowego widzenia, pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego, odgrywa rolę w procesie specjalizacji komórek.

Niedobór witaminy A najczęściej objawia się:

  1. złym widzeniem po zmierzchu (tak zwana „kurza ślepota”),
  2. wypadaniem włosów i ich łamliwością,
  3. zahamowaniem wzrostu,
  4. spierzchniętą skórą i wysypką,
  5. wysychaniem rogówki i spojówki oka,
  6. występowaniem kruchych i wolno rosnących paznokci,
  7. zwiększoną podatnością na infekcje bakteryjne i wirusowe,
  8. trądzikiem, wypryskami,
  9. skłonnościami do biegunek.

Skutecznym sposobem na suplementację witaminy A jest spożywanie tranu. Witamina A zawarta w tranie jest przeciwutleniaczem. Bierze udział w niszczeniu wolnych rodników, które są odpowiedzialne za starzenie się skóry.

Produktem, który najczęściej wykorzystuje się do suplementacji i zawiera najwięcej witaminy A, jest tran pochodzenia rybiego. Wypróbuj np.  Mollers.

Witamina D

Witamina D określana jest mianem witaminy słońca, ponieważ organizm produkuje ją z cholesterolu, gdy skóra jest wystawiona na promienie słoneczne. Ma duży wkład w poprawne funkcjonowanie układu odpornościowego oraz mocnych zębów i kości. W miesiącach jesiennych i zimowych ilość słońca jest niewystarczająca, więc by nie dopuścić do niedoboru, należy pić mleko lub spożywać inne przetwory mleczne, tłuste ryby takie jak łosoś czy tuńczyk. Należy codziennie spacerować, szczególnie przy słonecznej pogodzie, nie krócej niż 15 minut.

Witamina D pomaga w prawidłowym wchłanianiu/wykorzystywaniu wapnia i fosforu, pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu wapnia we krwi, pomaga w utrzymaniu zdrowych kości, pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni, pomaga w utrzymaniu zdrowych zębów, pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego, bierze udział w procesie podziału komórek.

Objawy niedoboru witaminy D to:

  1. bóle mięśni
  2. depresja
  3. powolne gojenie się ran
  4. wypadanie włosów
  5. bóle kości i pleców
  6. częste infekcje
  7. zmęczenie

Witamina D obecna w tranie ułatwia prawidłowe wchłanianie wapnia i fosforu. Jest więc odpowiedzialna za stan kości i uzębienia. Niedobór witaminy D u dzieci może powodować krzywicę oraz osteoporozę u dorosłych. Witamina D ma też wpływ na liczbę i siłę komórek mięśniowych. Wypróbuj np. Mollers.

Kwasy omega-3

Kwasy omega-3 będąc budulcem błon komórek mózgowych, usprawniają pracę mózgu, ułatwiają koncentrację, poprawiają pamięć. Nienasycone kwasy tłuszczowe chronią serce i układ krwionośny. Wpływają na obniżenie poziomu tzw. złego cholesterolu (LDL), jednocześnie zwiększając stężenie dobrego (HDL). Poprawiają krzepliwość krwi, dzięki czemu obniżają ryzyko tworzenia się zakrzepów i wystąpienia miażdżycy lub choroby niedokrwiennej serca. Kwasy omega-3 są istotne dla dobrego wzroku, a ich regularne spożywanie chroni przed wystąpieniem zwyrodnienia plamki żółtej, które może skutkować utratą wzroku. Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Kalifornii, wskazują, że  kwasy z grupy omega-3, zmniejszają ryzyko rozwoju raka piersi, jajników i jelit.

Objawy niedoboru kwasów omega-3 to:

  • alergie
  • osłabiona odporność i występowanie częstych infekcji
  • zaburzenia koncentracji i pamięci
  • miażdżyca
  • problemy z suchością skóry
  • łamliwość i wypadanie włosów

Kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczynia się do utrzymania prawidłowego funkcjonowania mózgu przy dziennym spożyciu 250 mg DHA. Kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczynia się do utrzymania prawidłowego widzenia przy dziennym spożyciu 250 mg DHA. Spożywanie kwasu dokozaheksae­nowego (DHA) wspomaga prawidłowy rozwój wzroku u niemowląt do 12 miesiąca życia przy dziennym spożyciu 100 mg DHA. Specjalnie dla najmłodszych Mollers stworzył  Mój Pierwszy Tran, bogaty w składniki najbardziej istotne dla rozwijającego się małego człowieka.

Kwas eikozapentaenowy (EPA) i kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania serca przy dziennym spożyciu 250 mg DHA i EPA.

Jak i co jeść, żeby witaminy i kwasy omega-3 naprawdę nam służyły?

Fot. Materiały prasowe

Najprościej jest sięgnąć po świeże pokarmy, z których witaminy i składniki mineralne wchłaniają się najlepiej. Dieta bogata w świeże warzywa, także te kiszone, owoce, produkty pełnoziarniste, ryby, nabiał i mięso, dostarcza najlepszych składników odżywczych.  Nie można zasłaniać się tłumaczeniem, że w końcówce jesieni i zimą nie ma zbyt wielu świeżych produktów, bo nawet mrożonki, których jest w sklepach pod dostatkiem, są bogate w wartościowe witaminy. Należy również pamiętać o tym, że warzywa i owoce najbardziej wartościowe są  podane w formie surowej, a surówki i sałatki posiadają największą wartość odżywczą chwilę po ich przygotowaniu. Warto dodać do nich oliwę lub olej, które są źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Jeśli konieczna jest odróbka termiczna warzyw i owoców, należy podgrzewać je jak najkrócej, warzywa i owoce najlepiej spożywać ze skórkami, które zawiera najwięcej cennych substancji odżywczych, a podczas przygotowywania posiłków, warto korzystać z opcji gotowania na parze, które zachowuje największą zawartość witamin z grupy B.

Jeziora, rzeki i w końcu morze – mamy wszystko, by jeść tak ważne dla naszego zdrowia ryby. Niestety Polacy niezbyt chętnie po nie sięgają. Dla wielu z nas to przykry obowiązek podczas wigilii oraz wątpliwa, acz konieczna atrakcja, podczas pobytu latem nad morzem. Tymczasem mięso ryb morskich jest źródłem łatwo strawnego białka, witamin z grupy B, D, A oraz E i oczywiście niezwykle cennychnienasyconych kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3, które wykazują działanie kardioprotekcyjne, hamują stany zapalne rozwijające toczące się w organizmie, normalizują ciśnienie tętnicze.

Jak wybrać najlepszy suplement?

Sięgając po suplement, baczną uwagę zwracać należy na jakość, skład, a także proporcje i pochodzenie składników. Warto też stawiać na unikalne kompozycje, dodatkowo wzbogacone witaminami. Tak skomponowane suplementy pozwalają skutecznie pokryć całość dziennego zapotrzebowania na witaminy i składniki mineralne.

Wybierając tran, koniecznie sprawdźmy, z jakich źródeł połowu korzysta jego producent. Tutaj dokładnie jak w przypadku, gdy kupujemy ryby, zwróćmy uwagę, czy na opakowaniu widnieje niebieskie oznaczenie MSC. Co dokładnie oznacza taki certyfikat? Certyfikat MSC (w przypadku ryb dziko żyjących) oraz certyfikat ASC (w przypadku ryb hodowlanych) gwarantują, że kupowana przez nas ryba została złowiona lub wyhodowana w sposób możliwie najbardziej przyjazny dla środowiska. Ryby certyfikowane mają zielone światło WWF!

Jakie korzyści daje nam tran?

Wielu z nas kojarzy tran już z wczesnego dzieciństwa. Nie lubiliśmy tego smaku, ale mamy i babcie skutecznie nakłaniały nas do jego spożywania zażywania. I miały rację! Nie bez powodu! To w pełni naturalny i niezwykle wartościowym produktem. Tran ze względu na swoje właściwości prozdrowotne zalecany jest w szczególności: dzieciom w okresie silnego wzrostu, osobom starszym, rekonwalescentom po urazach i złamaniach kości, przy obniżonej odporności, w stresie, w zmęczeniu fizycznym i psychicznym, a także osobom palącym papierosy i pijącym alkohol.

Tran jest wartościowym wsparciem dla zdrowia, ale nie każdy może go przyjmować. Powinny na niego uważać osoby cierpiące na kamicę nerkową, hiperkalcemię i sarkoidozę. Nie należy włączać go do diety w czasie antybiotykoterapii. Nie zaleca się go w trakcie stosowania innej suplementacji witamin A i D, ponieważ istnieje ryzyko przedawkowania. Należy zachować ostrożność w przypadku stosowanie leków wzmacniających układ immunologiczny.

Möller’s Tran Norweski – najwyższej jakości, oryginalny tran z Norwegii. Stanowi uzupełnienie codziennej diety w nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 oraz witaminy D3, A i E. To najchętniej wybierane trany w Polsce przez mamy!

  • Kwasy omega-3 EPA i DHA wspomagają pracę serca, a DHA korzystnie wpływa na mózg i prawidłowe widzenie.
  • Witamina D wspomaga odporność oraz przyczynia się do utrzymania zdrowych kości.
  • Tran z wątroby dorsza jest dostępny w czterech smakach: naturalnym, cytrynowym, owocowym i jabłkowym.

 

 

 

 

 


Lifestyle

Wydaje ci się, że zbyt często korzystasz z toalety? Częste oddawanie moczu może być objawem choroby

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 stycznia 2022
Fot. iStock

Częste oddawanie moczu (częstomocz) nie jest chorobą samą w sobie, a efektem istniejących chorób lub np. skutkiem wypijania zbyt dużej ilości płynów. Nie należy bagatelizować częstomoczu, szczególnie gdy towarzyszą mu inne, niepokojące objawy. O czym może świadczyć częstomocz?

Co to jest częste oddawanie moczu?

U zdrowego człowieka mocz wydalany jest z pęcherza kilka razy w ciągu doby, a jednorazowa objętość oddanego moczu zależy od pojemności i czynności pęcherza moczowego. Nieprawidłowo częste oddawanie moczu, czyli częstomocz, jest dokuczliwym i zazwyczaj słusznie uważanym za niepokojący objaw. O częstomoczu można mówić, gdy dana osoba odczuwa w porównaniu innych konieczność oddania moczu zwykle częściej niż 7-8 razy w ciągu dnia, oraz przynajmniej dwa razy w ciągu nocy.

Taka sytuacja może być spowodowana produkcją dużych objętości moczu przez nerki lub zaburzeniami dróg moczowych, głównie pęcherza moczowego. Częste oddawanie moczu może przebiegać z różnymi dolegliwościami jak np.: ból podczas oddawania moczu, bolesne parcie na pęcherz, nagłe parcie na pęcherz, lub problemy z utrzymaniem moczu.

Fot. iStock

Częste oddawanie moczu — możliwe przyczyny

Częste oddawanie moczu może wynikać z błahych przyczyn tak jak np.: wypijania zbyt dużej ilości płynów, spożywania owoców i warzyw o właściwościach diuretycznych, jak i być skutkiem ubocznym zażywanych leków. Także miłośnicy picia dużych ilości kawy lub piwa, które mają działanie moczopędne, dobrze znają konieczność częstego oddawania moczu. Na częstomocz także skarżą się często kobiety w ciąży, zwłaszcza w trzecim trymestrze, gdy rozwijający się płód potrzebuje coraz więcej miejsca i uciska narządy wewnętrzne.

Istnieją także bardziej poważne przyczyny częstomoczu, które mogą świadczyć o problemach ze zdrowiem. Zaliczmy do nich m.in.:

Zakażenia układu moczowego

A szczególnie często przyczyną jest zapalenie pęcherza moczowego spowodowane infekcją bakteryjną. Do najczęstszych przyczyn zapalenia pęcherza moczowego zalicza się bakterie Escherichia coli (pałeczki kałowe), które fizjologicznie obecne są w jelicie grubym. Bliskie sąsiedztwo cewki moczowej i odbytu wiąże się z przenoszeniem bakterii na skutek nieprawidłowej higieny. Gdy w pęcherzu pojawi się stan zapalny, towarzyszą mu bardzo dokuczliwe objawy, takie jak: ostry ból w dole brzucha, pieczenie i dyskomfort podczas oddawania moczu, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza oraz właśnie częste oddawanie moczu. Gdy zapalenie pęcherza zaostrza się, mocz może stać się  czerwonawy lub brunatny, co wynika z obecności krwi. Zaniedbanie zapalenia pęcherza może skutkować odmiedniczkowym zapaleniem nerek.

Kamica nerkowa i choroby nerek

Jedną z przyczyn częstomoczu może być kamica nerkowa, wynikająca z tworzenia się kamieni nerkowych. Kamicy nerkowej towarzyszy ostry ból, nasilający się i malejący, częste oddawanie małych ilości moczu, pieczenie podczas oddawania moczu, uczucie niecałkowitego opróżnienia pęcherza.

Fot. iStock

Częste oddawanie moczu może  być również efektem niewydolności nerek. Choroby nerek zazwyczaj rozwijają się długo i po chichu, nie dając wyraźnych objawów przez wiele lat. Do niepokojących objawów złego funkcjonowania nerek zalicza się m.in.:

  • zbyt rzadka lub zbyt częsta potrzeba oddawania moczu;
  • zmiana koloru moczu, jego ilości, gęstości;
  • obrzęki ciała, które są efektem zatrzymania wody w organizmie;
  • skurcze mięśni, będące konsekwencją zachwianej równowagi elektrolitowej;
  • nudności i wymioty w wyniku nagromadzenia się w organizmie szkodliwych substancji.

Cukrzyca 

Również cukrzyca może być przyczyną częstomoczu. W przypadku niewyrównanej cukrzycy pojawia się wzmożone pragnienie, które jest często jednym z pierwszych jej objawów. Potrzeba wypijania większej ilości (od kilku do nawet kilkunastu litrów płynów na dobę), powoduje częstszą konieczność wydalania moczu, także w nocy. W ten sposób wraz z moczem organizm próbuje pozbyć się nadmiaru glukozy.

Inne zaburzenia a częstomocz

Działanie pęcherza moczowego jest skutkiem interakcji mięśniówki gładkiej, mięśni poprzecznie prążkowanych, mózgu i działania autonomicznego układu nerwowego. Z tego powodu zaburzenia pracy pęcherza moczowego mogą wynikać nie tylko z wad związanych z budową dróg moczowych lub ich urazem, jak i istniejących chorób mózgu czy rdzenia kręgowego. Jedną z przyczyn może być niedobór wazopresyny (moczówka prosta centralna) wynikający z uszkodzenia podwzgórza lub tylnego płata przysadki mózgowej. W niektórych przypadkach częste oddawanie moczu ma podłoże psychogenne.

Częste oddawanie moczu w nocy 

Częste oddawanie moczu w nocy jest dokuczliwe z tego względu, że osoba cierpiąca na częstomocz nocny (nykturię), nie wysypia się odpowiednio, ponieważ wstaje do toalety. Nykturia najczęściej występuje u osób z chorobami serca, cukrzycą, oraz z niewydolnością nerek. W przypadku mężczyzn może być wynikiem zapalenia stercza.

Fot. iStock

Częste oddawanie moczu — jakie badania warto wykonać?

Ponieważ częste oddawanie moczu może mieć wiele przyczyn, mniej lub bardziej poważnych, konieczne jest zgłoszenie się do lekarza rodzinnego. Specjalista zleci wykonanie podstawowych badań laboratoryjnych, a gdy zaistnieje taka potrzeba, skieruje na wizytę u specjalisty urologa, który ustali przyczynę dolegliwości.

Jeśli podstawowe badania moczu i krwi nie wskażą przyczyny problemu, konieczna może być diagnostyka obrazowa (np. USG układu moczowego) lub wykonanie bardziej specjalistycznych badań, takich jak np.:

  • badanie urodynamiczne — wykonywane w wyspecjalizowanych ośrodkach urologicznych, ze skierowania urologa. Zaleca się je przy  podejrzeniu zaburzeń czynności pęcherza moczowego;
  • pomiar objętości przyjmowanych płynów i wydalanego moczu;
  • test odwodnieniowy i test wazopresynowy — jeśli częstomocz towarzyszy nadmiernemu pragnieniu.

Aby usunąć problem częstego oddawania moczu, należy wyjaśnić przyczynę jego pojawienia się. Dopiero po zastosowaniu odpowiedniego leczenia i usunięciu pierwotnej przyczyny, częstomocz może ustąpić.


źródło:  www.mp.pl 

Zobacz także

16 rad mężczyzny po rozwodzie. Dziś mówi "żałuję, że nie wiedziałem wcześniej, że..."

16 rad mężczyzny po rozwodzie. Dziś mówi „żałuję, że nie wiedziałem wcześniej, że…”

W jaki sposób on okazuje ci miłość, jeśli obawia się mówić, że kocha? To zależy od jego znaku zodiaku

O życiu, pudełeczkach i dobrych chwilach