Dania główne Gotowanie Przepisy

Placki z dyni – z dodatkiem ziemniaków, jabłek, rodzynek lub twarogu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 listopada 2020
Placki z dyni - z dodatkiem ziemniaków, jabłek lub twarogu
Fot. iStock
 

Placki z dyni to pomysł na wykorzystanie wyjątkowo zdrowej dyni w kuchni. Warto je przyrządzić ze względu na smak i właściwości dyni, która na naszych stołach nie gości zbyt często. Odpowiedni przepis na placki z dyni z ziemniakami, twarogiem czy jabłkami, pozwoli odkryć zalety tego okazałego warzywa.

Dynia — skarbnica zdrowia 

Dynia w swym miąższu i pestkach kryje wiele substancji odżywczych. Wybierając dynię do różnych przepisów, warto wziąć bardziej  pomarańczowe warzywo, które jest mocniej dojrzałe i zawiera więcej cennych wartości dla zdrowia. A nie brakuje w niej witaminy A,B1, B2, PP, E i C, a także minerałów takich jak: żelazo, fosfor, magnez oraz selen, cynk, miedź i mangan. Obecne w niej karotenoidy i antyoksydanty (np. duże ilości witaminy E) opóźniają proces starzenia komórek organizmu. Wspomniana witamina A ma duży wpływ na zdrowie skóry, włosów i paznokci.

Fot. iStock

Dynia jest znakomitym warzywem wspierającym dietę odchudzającą. Jest niskokaloryczna — około 30 kcal na 100 g — i lekkostrawna. Wspomaga produkcję żółci, regenerację wątroby oraz reguluje działanie układu pokarmowego. Pomaga przy zaparciach, a pestki są doskonałym sposobem walki przeciw pasożytom. Reguluje procesy przemiany materii oraz odtruwa organizm. Sok wyciśnięty z miąższu dyni działa moczopędnie, zapobiega powstawaniu obrzęków, może być także pomocny w przypadku schorzeń nerek oraz układu krążenia. Dynia obniża poziom cholesterolu i glukozy we krwi.  Pestki dyni są  również dobrym źródłem zdrowego tłuszczu oraz białka roślinnego. Miąższ dyni składa się aż z 90% z wody, więc dobrze nawadnia organizm i zapobiega przedwczesnemu powstawaniu zmarszczek.

Placki z dyni — przepis

Placki z dyni to danie bardzo proste i wdzięczne w przygotowaniu. Można je serwować na słodko i na słono, z polewą, lub bez. Wszystko zależy od poszczególnych dodatków — śmietany, cukru pudru, cukru kryształu czy dżemu.

Fot. iStock

Placki z dyni — składniki:

  • 400 gram dyni
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 łyżki śmietany
  • 2 jajka
  • sól
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

  1. Dynię obierz, usuń pestki, zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Startą dynię posól i odstaw, by puściła nadmiar soku.
  2. Dynię odciśnij, wymieszaj ze śmietaną, żółtkami i mąką. Z białek ubij na sztywno pianę, wymieszaj ją delikatnie z gotową masą.
  3. Na patelni rozgrzej olej, i smaż placki z dyni na złoty kolor z dwóch stron.

Placki z dyni i ziemniaków — przepis

Placki z dyni - z dodatkiem ziemniaków, jabłek lub twarogu

Fot. iStock

Placki z dyni i ziemniaków — składniki:

  • 400 g miąższu dyni
  • 400 g  ziemniaków
  • 1 cebula
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 jajka
  • koperek
  • sól
  • pieprz
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

  1. Ziemniaki, cebulę, dynię obierz zetrzyj na tartce o drobnych oczkach. Dodaj sól, pieprz, poszatkowany koperek, obie mąki, jajka i wymieszaj.
  2. Na patelni rozgrzej olej i smaż placki z dyni na złoty kolor z dwóch stron.

Placki z dyni i twarogu — przepis

Placki z dyni - z dodatkiem ziemniaków, jabłek lub twarogu

Fot. iStock

Placki z dyni i twarogu — składniki:

  • 500 g dyni
  • 100 g twarogu
  • 1/4 szklanki mąki
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • sól
  • pieprz do smaku
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

  1. Dynię oczyść, obierz, pokrój w kostkę, dolej 1/4 szklanki wody i duś na wolnym ogniu ok. 10 minut, mieszając co jakiś czas, by się nie nie przypaliła.
  2. Po odparowaniu wody dynię zblenduj i odstaw do przestudzenia. Po tym czasie do dyni dodaj mąkę z proszkiem, twaróg i jajko, dopraw do smaku solą i pieprzem. Wymieszaj dokładnie, by otrzymać jednolitą masę.
  3. Na patelni rozgrzej tłuszcz i wykładaj łyżką cienkie placki. Smaż na złoty kolor z obu stron.

Placki z dyni i jabłek — przepis

Placki z dyni - z dodatkiem ziemniaków, jabłek lub twarogu

Fot. iStock

Placki z dyni i jabłek — składniki:

  • 1 duże jabłko
  • 1 szklanka musu z dyni
  • jajko
  • 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
  • 3 pełne łyżki mąki pszennej
  •  szczypta cynamonu
  • cukier waniliowy (16 g)

Przygotowanie:

  1. Dynię oczyść, obierz, pokrój w kostkę, dolej 1/4 szklanki wody i duś na wolnym ogniu ok. 10 minut, mieszając co jakiś czas, by się nie nie przypaliła. Po odparowaniu wody dynię zblenduj i odstaw do przestudzenia.
  2. Jabłko umyj, obierz i zetrzyj na tarce na grubych oczkach. Dorzuć do ostudzonej dyni, wymieszaj.
  3. Do dyni i jabłek dodaj pozostałe składniki i dobrze je wymieszaj.
  4. Na patelni rozgrzej tłuszcz i wykładaj łyżką cienkie placki. Smaż na złoty kolor z obu stron.

Placki z dyni i rodzynek — przepis

Fot. iStock/placki z dyni

Placki z dyni i rodzynek — składniki:

  • 2 szklanki dyni
  • 1/2 szklanki mąki
  • 1/3 szklanka rodzynek
  • 2 jaja
  • 4 łyżki cukru
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

  1. Dynię obierz, usuń pestki, zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Startą dynię posól i odstaw, by puściła nadmiar soku. Po tym czasie odciśnij miąższ.
  2. Dodaj jajko, cukier, mąkę, rodzynki, cukier i dobrze wymieszaj.
  3. Na patelni rozgrzej tłuszcz i wykładaj łyżką cienkie placki. Smaż na złoty kolor z obu stron.

źródło:  www.przyslijprzepis.pl 

Dania główne Gotowanie Przepisy

Nie mam ochoty na seks i… co dalej?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
6 listopada 2020
Fot. iStock
 

„Nie mam ochoty na seks”, „Nie pamiętam, kiedy czułam się napalona”, „Nie czuję pożądania”, „Czuję się odcięta”, „Nie czuję TAM nic”, „Tak dawno się nie kochałam”, „Co się ze mną/z nami stało?… Czy któreś z tych zdań brzmi Wam znajomo? Czy coś z Wami rezonuje? Brak ochoty na seks, brak pożądania to jedne z najczęstszych niepokojów, z jakimi do gabinetów seksuologów czy sexcoachów zgłaszają się kobiety. Narzekają na wypalenie, nudę, rutynę, brak energii, brak iskry i namiętności. Są i takie, które mówią wprost, że nie czują energii życiowej. I nie ma w tym ani grama przesady, bo nasza seksualność, to właśnie nasza energia życiowa i nasze zasilanie. Seksualne pożądanie jest złożone, pulsujące i bardzo żywe. Funkcjonuje w kontekście, wymyka się liczbom i wpływa na nie wiele czynników.  Warto również pamiętać, że fluktuacje pożądania, zwłaszcza w długoterminowym związku, to rzecz jak najbardziej naturalna i wiele osób go doświadcza. Znam kobiety, dla których już ta jedna informacja była jak wielki kamień, spadający z ulgą z serca.

Seksualność to integralna część naszego życia, która przejawia się w sferze emocji, ciała, myśli, duchowości. Każda z tych części domaga się zadbania, byśmy mogły rozkwitać seksualnie i żyć pełnią życia. I kiedy piszę o „zadbaniu”, to mam tu na myśli konkretną pracę do wykonania, która wiąże się i z wysiłkiem, i z pewną zmianą myślenia, i z wzięciem odpowiedzialności. Brzmi nudno?  Być może dla osób, które mają przekonanie, że „seksualność i seks zawsze dzieją się same i bezwysiłkowo” – tak. Ale pragnę rozwiać ten dość szkodliwy mit. Seksualność to nie jest coś, co dzieje się samo i do czego nie musimy mieć ani specjalnych umiejętności, ani wiedzy, bo przecież „to się wie” i „to się dzieje spontanicznie”.  Seksualność wiąże się z bardzo konkretnymi umiejętnościami (i nie mówię tu tylko o technikach seksualnych), z bardzo konkretną wiedzą, stale aktualizowaną, z czasem, wysiłkiem, planowaniem, energią, które się wkłada, żeby rozkwitała. Bez tego nic się nie wydarzy. Albo wydarzy się niewiele, albo nie tak jak byśmy chcieli.

Więc zapytam Cię Kobieto – czy chciałabyś zadedykować specjalny czas, miejsce i energię swojej seksualności i swojemu pożądaniu? Jeśli masz na to ochotę i gotowość, jeśli jest to Twoja decyzja, to zapraszam Cię dalej do czytania.

Jak obudzić ogień pożądania? Powoli, bez pośpiechu, bez wielkich wymagań, oczekiwań i bez presji. Stopniowo przyglądając się sobie, swojej cykliczności i swojej/swoich relacji. Seksualności nie służą wszelkie „powinności” i „musy”. To powinnaś, a tamtego nie. To trzeba, tamto wypada, to musisz, a tego Ci nie wolno. Jestem temu przeciwna. Jestem za wolnością, a przeciw porównywaniu się i ściganiu, jestem za rozpoznaniem tego, co Tobie służy, co jest właśnie Twoje, a nie narzucone przez kogoś. A do tego trzeba czasu i nierozliczania się z kolejnych punktów. Seksualność to nie jest lista z punktami do odhaczenia i oczekiwanie na cud. Seksualność to jest bardziej proces, droga albo podróż, z różnymi momentami, falami, zakrętami i odkryciami i przygodami. Zamiast zadaniowości, warto tu włączyć otwartość i ciekawość.

Jestem zwolenniczką holistycznego podejścia do seksualności i do człowieka, tego się też uczę od moich mentorek i ekspertek od seksualności – dr Patti Britton i Amy Jo Goddard, więc ważne jest dla mnie, aby zobaczyć, co się dzieje w sferze umysłu, emocji, ciała i duchowości (bardzo szeroko rozumianej). Taka perspektywa potrafi dostarczyć bardzo wielu cennych informacji.

Na początku zachęciłabym Cię do tego, abyś sprawdziła ze sobą, w jakim momencie życia teraz jesteś. Jaki jest Twój stan zdrowia? Kiedy ostatnio się badałaś? Jaki masz poziom hormonów? Czy odczuwasz już swoje starzenie się? Czy na coś chorujesz? A jeśli tak, to jakie przyjmujesz leki? Wiele z nich ma takie skutki uboczne, które wpływają hamująco na pożądanie. Podobnie może być również w przypadku antykoncepcji. Jaki jest Twój styl życia? Czy czujesz się zestresowana, przytłoczona i zapracowana? Czy jest w nim miejsce na dobry sen, prawidłowe odżywianie, ruch, przyjemność, zabawę, wypoczynek? Czy masz wsparcie w codziennych obowiązkach, czy wszystko dźwigasz sama? Co się dzieje w Twojej relacji? Jakie dominują w niej emocje? Jak wygląda komunikacja między Wami? Czy Twoje potrzeby są zaspokajane? Co myślisz o swoim seksie i seksualności? Jakie masz przekonania na temat seksu, miłości, związków, roli mężczyzny i kobiety? I wreszcie – jaki jest Twój seks? Co w nim lubisz, a czego nie? Za czym tęsknisz? O czym fantazjujesz? Co takiego się w nim działo ostatnio, że nie masz na niego ochoty? Jakie muszą być spełnione warunki, żebyś miała ochotę na seks? Co Cię podnieca, a co Cię hamuje? Czy dobrze znasz swoje ciało i jego reakcje? Czy wiesz, jakie pieszczoty są dla Ciebie dobre? Czy Twój partner/partnerka to wie?

Takie skanowanie pod różnymi kątami – siebie, swojego związku/związków i kontekstu, w którym jesteś – to klucz do tego, żeby zobaczyć, gdzie może być blokada Twojej seksualności. Czy leży ona w sferze myśli, emocji, ciała i zachowań czy może w sferze duchowości? A może jest to kombinacja kilku czynników? Tak też może być i bardzo często tak właśnie jest.

Czego mogłabyś zatem spróbować?

Daj sobie zgodę i pozwolenie na to, żeby dać swojej seksualności ważność, żeby się nią zająć, wygospodarować dla niej czas i przestrzeń. Niech to będzie czas dla Ciebie. Bardzo często kobiety zajmują się i opiekują wszystkimi dookoła, siebie zostawiając na końcu. Zapytaj siebie, czy to Ci służy? Czy właśnie tego byś chciała? A co by się stało, gdybyś siebie przesunęła z końca listy na początek?

Pożądanie płynie, jeśli jesteś odprężona, zrelaksowana, rozluźniona. Spróbuj więc zadbać o tę sferę. Co Cię relaksuje i odpręża? Czy w ogóle umiesz się relaksować bez poczucia winy? Zrób sobie listę takich rzeczy. Czy jest to masaż? Przyroda? Sen? Kąpiel? Podróże? Czas dla siebie, kiedy nic i nikt Ci nie przeszkadza? Czyjeś wsparcie w codzienności? Nicnierobienie? Medytacja? Ruch? Fantazjowanie? Taniec? Spotkania z przyjaciółmi? Możliwości jest tyle, ile jest kobiet. Ja uwielbiam na przykład taniec, bycie w lesie i masowanie ciała olejkami.

A skoro jesteśmy przy relaksie, to zachęcam Cię do spróbowania codziennej metody kwadransu przyjemności, której nauczyłam się od mojej nauczycielki seksualności, Karo Akabal. Na czym ona polega? Ano na tym, żeby każdego dnia znaleźć dla siebie 15 minut na czystą, zmysłową przyjemność. I wcale nie musi być ona seksualna. Niech będzie po prostu Twoja. Zatrzymaj się i zapytaj siebie, czego byś chciała, za czym tęskni Twoje ciało? A potem to sobie sama daj. Kobiety często mnie pytają: ale co to miałoby być? Wtedy odpowiadam, że to mogą być bardzo różne rzeczy: masaż ciała (delikatny albo mocniejszy), aromatyczna kąpiel, picie wykwintnej herbaty, pójście na spacer (do lasu, nad morze, na łąki albo gdziekolwiek zechcesz), samomiłość, zrobienie dla siebie czegoś pysznego do jedzenia, malowanie, przesadzanie kwiatków, pielęgnowanie ogrodu, czucie na swoim ciele jakiegoś delikatnego materiału, medytowanie w ciszy albo słuchanie odgłosów miasta i nasycanie się tym. Nie ma jednej odpowiedzi, zachęcam do szukania w sobie i układania swojej mapy przyjemności. Sama o nią zadbaj, bądź swoją (s)ekspertką. Zapewniam Cię, że efekty są niezwykłe. To buduje naszą pewność siebie, znajomość siebie i sprawczość.

Relaks, przyjemność i odprężanie to droga do swojego ciała, czucia i zmysłów. To jak powrót do siebie, do swojej bazy. Spróbuj uwolnić głowę od gonitwy myśli, osądów, poganiania siebie, porównywania się z innymi, krytykowania siebie, wywierania na siebie presji. Bądź obecna i uważna. Bądź tu i teraz. Najpierw na 15 minut. Codziennie. A potem może uda Ci się stopniowo wydłużać ten czas?

Czy zastanawiałaś się kiedykolwiek jaką masz relację ze swoim ciałem? Albo jaka jest Twoja seksualna „persona”? Czy lubisz swoje ciało? Znasz je? Wiesz, jak wygląda, reaguje i smakuje? Jaką ma seksualną historię? Jakie pieszczoty i stymulację lubi? Jak lubi być całowane i kochane? Czy je akceptujesz? Patrzysz z przyjemnością, wdzięcznością, podziwem? Czy masz wobec niego ciekawość? A może jest przeciwnie? Akceptująca, wspierająca relacja z własnym ciałem jest bardzo ważna, by seksualność i pożądanie mogły płynąć. Ale też budowanie takiej relacji to nie jest coś błyskawicznego. To jest proces, a każdy proces wymaga cierpliwości, własnego rytmu, czasu, uwagi, czułości, empatii i zrozumienia. A także gotowości na to, że w tym procesie mogą być zakręty, chwile słabości, momenty zatrzymania, momenty: „nie wiem” i przepływ różnych emocji. To naturalne. Czy jesteś w stanie wymienić jedną albo dwie rzeczy, które lubisz w swoim ciele? Albo jesteś za nie wdzięczna? Czy możesz powiedzieć, że akceptujesz swoje ciało takie, jakie ono w tym momencie właśnie jest? Bez czekania aż będzie „jakieś”, „inne”, „poprawione”, „idealne”, „perfekcyjne”?

Mnóstwo kobiet martwi się tym, że nie odczuwają pożądania spontanicznie. Że nie spływa ono na nie jak „grom z jasnego nieba”, że „nie jest tak jak na filmach”. Chciałabym tu uspokoić te kobiety, ponieważ nie ma żadnej sztywnej reguły, jak mają doświadczać pożądania. Są kobiety, które doświadczają go w sposób spontaniczny, nagły, bez zapowiedzi (15 proc. kobiet), ale są i takie, które doświadczają go w sposób responsywny (30 proc. kobiet), co oznacza, że powstaje na drodze intymnego dotyku lub seksualnej stymulacji. Reszta kobiet plasuje się między tymi dwiema skrajnościami. I wszystkie te modele są jak najbardziej naturalne. U kobiet doświadczających pożądania responsywnego, fizyczne podniecenie pojawia się, przed pożądaniem, czyli ochotą na seks. Dlatego też dla tej grupy kobiet tak ważna bliskość czy rozbudowana „gra wstępna”. Jedynie niewielka grupka około pięciu procent kobiet nie odczuwa w ogóle żadnej formy pożądania – spontanicznego ani responsywnego.

Czy zastanawiałaś się kiedyś, czego potrzebujesz, aby mieć udany, satysfakcjonujący seks? Czy jesteś świadoma tego, co jest dla Ciebie w seksie podniecające, a co hamujące? Jakie musisz mieć „idealne” warunki do seksu? Czy to musi być weekend za miastem, bez dzieci? Czy to musi być odpowiedni nastrój w sypialni? Czy to muszą być opłacone rachunki, żebyś się nie martwiła? Czy to musi być „czysta” sytuacja w związku, bez kłótni, napięć, niewyjaśnionych spraw? Czy to musi być wolna głowa bez piętrzących się zadań do wykonania? Czy to musi być sprawdzona antykoncepcja? Czy to musi być odpowiednia i długa gra wstępna? Czy to musi być zrelaksowane, wypoczęte ciało w seksownej bieliźnie? Czy to musi być pieprzne fantazjowanie, obejrzenie filmu erotycznego albo wysyłanie sobie przez cały dzień gorących sms-ów…? Każdy z nas ma taką listę warunków, nawet jeśli nigdy jej nie spisałaś. Listę tego, co pobudza i tego, co nas hamuje w seksie. Zachęcam Cię (oraz Twojego partnera/partnerkę) do tego, byś spróbowała zrobić takie dwie listy. Łatwo się domyślić, że im mniej hamulców i więcej czynników pobudzających, tym lepsze warunki do seksu. Wiedząc to, można lepiej opiekować się swoją seksualnością i uniknąć po drodze kilku frustracji.

Jeśli nie mamy ochoty na seks, to warto przyjrzeć się naszym ostatnim „seksom”. Co takiego się wtedy wydarzyło, że nie masz ochoty go powtórzyć czy inicjować? Czego Ci zabrakło? Czego było za dużo? Za czym tęsknisz? Czy chciałabyś zrobić coś inaczej? Czy byłaś odpowiednio stymulowana? Czy sama wiesz, jak lubisz być stymulowana, żeby doświadczyć orgazmu i czuć rozkosz? Często za brakiem pożądania stoi brak umiejętności seksualnych i niewiedza – naszych albo naszych kochanków. Wiele kobiet w obawie przed powtórzeniem kolejnego niepowodzenia w seksie, woli się z niego całkowicie wycofać. Wiele kobiet uważa też, że to partner jest tym, który jest odpowiedzialny za ich orgazm i przyjemność. A prawda jest taka, że to my jesteśmy odpowiedzialne za swój orgazm. Druga osoba można nam tylko w tym pomóc. Jeśli my same nie wiemy, co daje nam seksualną przyjemność, jeśli nie znamy swojego ciała i jego reakcji, to nie będziemy umiały też przekazać innym osobom, jak mają nas pieścić. Wiedza i doświadczenie to w tym przypadku podstawa. Seks to są umiejętności, które wymagają czasu, cierpliwości, treningu, empatii, czułości i… poczucia humoru.

Seks i pożądanie żywią się też zaskoczeniem, nowością, dreszczem i ekscytacją. Oscylujemy między dwiema bardzo ważnymi potrzebami w naszym życiu: potrzebą bezpieczeństwa i potrzebą przygody. Obie są paliwem w związku i warto o nie bardzo dbać. Kiedy zaprosiłaś nowość i przygodę do swojej sypialni? A może masz ochotę zrobić coś inaczej? Inna stymulacja, inna pozycja, inne okoliczności do seksu? Jeśli zwykle kochacie się wieczorem w weekend, to może spróbujcie poranek w jakiś inny dzień? Jeśli kochacie się zwykle w łóżku, to może wypróbujecie stół kuchenny albo dywan w dużym pokoju? A może po prostu spróbujcie gdzieś wyjechać, żeby mieć czas tylko dla siebie? Warto wpisać seksualne, intymne randki do swojego kalendarza, i choć dla wielu może się to wydawać mało romantyczne, a nawet śmieszne, to zapewniam, że może przynieść mnóstwo ekscytacji i odżywienia w relacji. Dobry seks wymaga czasu, planowania i przygotowania. Obudźcie swoją ciekawość, spróbujcie wyjść ze swoich utartych, seksualnych ról. Co by się mogło wydarzyć, gdybyście umówili się ze sobą „na mieście”, udając, że dopiero się poznaliście? Co by się mogło wydarzyć, gdybyście spróbowali być dla siebie jak para nieznajomych? Czym by się to mogło dla Was skończyć? Co by to mogło w Was obudzić? Próbujcie też nowych rzeczy, które nie są seksualne. Próbujcie INACZEJ. Nowe aktywności, nowe miejsca i nowe sytuacje dają nam dopaminowego kopa, takiego samego, którego mamy po dobrym seksie. Sprawdzaj, doświadczaj, eksperymentuj, popełniaj błędy i ucz się na nich.

Zablokowane pożądanie może również świadczyć o zablokowanej frustracji albo każdym innym uczuciu, które w jakiś sposób jest dla nas niewygodne. Proste pytanie: „co teraz czujesz?” może być pierwszym krokiem do zmiany. Bo nagle się może okazać, że czujesz i złość, i smutek, i niechęć, i lęk, i niespełnienie, i poczucie winy… A za każdą emocją, czy to dobrą, czy „niekomfortową” kryją się potrzeby – spełnione albo niespełnione. Jaka potrzeba może stać za Twoją frustracją albo złością? Potrzeba bycia ważną? Bycia widzianą i słyszaną? Potrzeba relaksu i spokoju? Potrzeba docenienia? Potrzeba kontaktu i więzi? Potrzeba bliskości? Bardzo często jest tak, że pożądanie nie popłynie, jeśli w relacji są nierozwiązane bolesne sprawy, problemy, jeśli są urazy, a poczucie bezpieczeństwa mocno naruszone. Jaka jest więc Twoja relacja? Czy to jest dla Ciebie bezpieczne miejsce, w którym jest przestrzeń na autentyczną, szczerą Ciebie? Czy umiesz rozmawiać ze swoim partnerem/partnerką o swoich potrzebach, emocjach (komfortowych i bardzo niekomfortowych), pragnieniach, fantazjach, trudnych momentach? Ile jest w Waszej komunikacji otwartości i empatii, a ile obwiniania, oceniania i unikania? Zdrowa i otwarta komunikacja to klucz do udanych związków i udanego seksu.

Przekonania, które mamy na temat seksu, seksu w małżeństwie, ciała, pożądania, związków, kobiecości czy męskości również wpływają na nasze pożądanie i naszą seksualność. A od przekonań może być już blisko do nierealistycznych oczekiwań i wyobrażeń, romantycznych i idealistycznych wizji związku i seksu, które potrafią narobić niezłego bałaganu. Weź kartkę papieru i spróbuj przez 15-20 minut wypisać swoje przekonania. Bez autocenzury, bez głębokiego zastanawiania się. Pisz spontanicznie, a potem przeczytaj uważnie swoją listę. Co Ci się rzuca w oczy? Czy coś Cię zaskakuje? Czy jest coś wśród tych przekonań, co wyraźnie Cię hamuje w tym, żebyś miała ochotę na seks i czerpała z niego przyjemność? Co z tych przekonań masz ochotę puścić, a co zostawić dla siebie? Bądź ze sobą szczera. I pamiętaj, że puszczanie przekonań, które nam nie służą, wymaga czasu i cierpliwości. Więc daj sobie to.

Jakie są częste przekonania wśród kobiet? „Seks po kilku latach związku zanika”, „Najpierw przyjemność innych, potem moja”, „Kiedy zostaję matką, przestaję być kochanką”, „Mężczyźni zawsze zdradzają”, „Seks trzeba uprawiać kilka razy w tygodniu, bo inaczej facet znajdzie sobie inną”, „Tylko szczupłe, piękne kobiety mogą mieć świetny seks”, „Genitalia nie są ładne”, „Nie mogę się podobać, jeśli przytyłam”, „Masturbacja to grzech i coś wstydliwego”, „To mężczyzna ma mi dać orgazm”, „Kobiety, które lubią seks, są puszczalskie i mężczyźni ich nie szanują”, „Jak powiedziało się w seksie A, to trzeba też powiedzieć B”, „Orgazm łechtaczkowy jest gorszy niż pochwowy” itd., itd…

A teraz weź kilka głębokich oddechów i pomyśl, poczuj w ciele, co z tego wszystkiego, co przeczytałaś, najbardziej do Ciebie przemawia na ten moment. Gdybyś miała wybrać jedną rzecz, to co by to było? Od czego byś zaczęła?

Fot. Archiwum prywatne

Joanna Bartmańska – certyfikowana coachka seksualności, trenerka komunikacji opartej na empatii.

Wspieram ludzi w ich rozwoju seksualności. Słucham, rozmawiam, edukuję, doradzam, stwarzam bezpieczną, empatyczną przestrzeń bez oceniania. Pomagam ludziom rozkwitać seksualnie. Wierzę, że nasza energia seksualna to coś, co sprawia, że jesteśmy żywi, soczyści, świadomi, pewni siebie i w autentycznym kontakcie ze sobą. Dlatego tak warto o nią zadbać.

Lubię żyć zmysłowo, w przyjemności, blisko natury i w ukochaniu siebie.

Zapraszam na mój profil FB, poświęcony seksualności: https://www.facebook.com/joannabartmanskacoachingseksualnosci/

 


Dania główne Gotowanie Przepisy

Awokado – właściwości dla zdrowia. Jak jeść awokado i jak z pestki wyhodować drzewko?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 listopada 2020
awokado - właściwości, jak jeść, z pestki, przepis
Fot. iStock

Awokado to owoc o delikatnej konsystencji i specyficznym smaku, które zawiera wiele cennych dla zdrowia substancji. Nie bez przyczyny określany jest mianem superfood, które zalecane jest w zdrowej diecie. Jak jeść awokado i jakie przepisy pozwolą docenić jego wyjątkowy smak i właściwości?

Awokado — składniki odżywcze 

Awokado, zwane także owocem maślanym, jest prawdziwą skarbnicą wartościowych substancji. Dostarcza sporo witaminy E, zawiera także witaminę A, B1, B2, C, PP, K, H, kwas pantotenowy oraz kwas foliowy. Nie brakuje w nim wapnia, potasu i fosforu, jest dobrym źródłem błonnika (6,3 g na 100 g). Owoc ten jest kaloryczny, na 100 g miąższu przypada 221 kcal. To naprawdę dużo, ale w tym miejscu należy podkreślić, że są to kalorie pochodzące ze zdrowych tłuszczów, których jest w owocu nawet 30%. Przede wszystkim są tu nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, bez których organizm nie mógłby poprawnie funkcjonować. Miąższ awokado dostarcza również pewną ilość białka i  niewielką ilość węglowodanów.

awokado - właściwości, jak jeść, z pestki, przepis

Fot. iStock

Wbrew pozorom nie tylko miąższ tego powodu jest jadalny. Również pestkę można jeść z korzyścią dla zdrowia. Zawiera dwa razy więcej  antyoksydantów, niż znajduje się w samym miąższu. Pestka awokado zawiera dużo rozpuszczalnego błonnika, który jest niezbędny dla procesu trawienia i zachowania szczupłej sylwetki.

Właściwości awokado

Do smaku tego owocu powinni przekonać się cukrzycy. Obecność jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz błonnika zapobiega niebezpiecznym wahaniom glukozy we krwi, oraz wspiera obniżenie insulinooporności. Owoc ten, ze względu na obecność steroli roślinnych, pozwala na zmniejszenie stężenia cholesterolu we krwi, oraz obniża ciśnienie krwi, chroniąc przed rozwojem chorób sercowo-naczyniowych. Podobny wpływ na zdrowie mają nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, które chronią przed miażdżycą, chorobą niedokrwienną serca, zawałem mięśnia sercowego czy udarem mózgu. Duża ilość antyoksydantów sprawia, że awokado zalecane jest w diecie antynowotworowej. Z kolei obecność sporej ilości kwasu foliowego sprawia, że zalecane jest ono w diecie kobiet ciężarnych, w trosce o właściwy rozwój cewy nerwowej u dziecka.

Jak jeść awokado?

Nie każdy wie, jak jeść awokado i w jakiej formie je podać. Najważniejszy jest wybór owocu w sklepie. Powinien być dojrzały, ale nie przejrzały (te bywają niesmaczne). Jak sprawdzić, czy już dojrzało? Jeżeli owoc jest miękki pod palcami, a szypułkę można bez problemu usunąć, to znaczy, że owoc dojrzał. Dojrzałe nie może mieć zbyt ciemnego miąższu, i powinno się bez kłopotu dać rozsmarować na pieczywie. Jeśli trafi się niedojrzały egzemplarz, można poczekać kilka dni na to, aż dojrzeje i będzie już gotowe do zjedzenia. W tym przypadku należy je położyć w ciepłym miejscu.

awokado - właściwości, jak jeść, z pestki, przepis

Fot. iStock

Jak dostać się do awokado i je jeść? W tym owocu jadalny jest miąższ oraz pestka, która nie cieszy się specjalną popularnością w kuchni. Aby dostać się do miąższu, należy przekroić je dookoła wzdłuż, po czym przekręcić obie części na przeciwległe strony. Gdy połówki będą już oddzielone, szybkim ruchem należy wbić nóż w pestkę i przekręcić ją energicznie. Wtedy pestka bez kłopotu powinna wyjść z miąższu. Następnie łyżeczką należy wybrać miąższ, zostawiając samą skórkę. Z kolei pestkę można zetrzeć na tarce i dodać do np. napojów czy owsianki. Należy jednak uważać z ilością pestki, ponieważ nadmiar sprawi, że napój będzie gorzki.

Awokado można rozsmarować na kanapce zamiast masła, można także pokroić je w kostkę lub w plastry i położyć na kanapkę owoc ten smakuje rewelacyjnie jako podstawa zdrowej pasty do pieczywa. Świetnie sprawdzi się w sałatkach, lub też podane z jajkiem. Istnieje także wiele przepisów na awokado serwowane na słodko, jako zdrowy deser.

Awokado z jajkiem — przepis

Fot. iStock

Awokado z jajkiem — składniki:

  • jajek
  • 1 dojrzałe awokado
  • łyżki majonezu
  • świeża pietruszka
  • sok z cytryny
  • słodka papryka
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

  1. Jajka ugotuj na twardo, przekrój je na pół, wyjmij żółtka
  2. Do żółtek dołóż majonez i rozgnieć widelcem lub zblenduj.
  3. Awokado przekrój i obierz, skrop je sokiem z cytryny, żeby zachowało jasny kolor. Pół jego miąższu do rozdrobnij widelcem. Drugą połowę poszatkuj na cząstki do dekoracji.
  4. Żółtka zblenduj z miąższem, dodaj sól, pieprz, paprykę.
  5. Jajka napełnij farszem, połóż na wierzch pokrojone kawałki owocu i ozdób natką pietruszki.

Sałatka z awokado — przepis

awokado - właściwości, jak jeść, z pestki, przepis

Fot. iStock

Sałatka z awokado — składniki:

  • opakowanie sera typu feta
  • duże awokado
  • mała główka sałaty lodowej
  • garść roszponki
  • duży pomidor
  • 2 łyżki czarnych oliwek
  • 2 łyżki zielonych oliwek

sos:

  • 2 łyżki octu balsamicznego.
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka naturalnego miodu
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1-2 ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz czarny mielony

Przygotowanie: 

  1. Sałatę oraz roszponkę umyj i osusz z nadmiaru wody. Porwij lub potnij na kawałki i wrzuć do miski.
  2. Pomidor umyj i pokrój na cząstki. Awokado obierz ze skórki i pokrój w kostkę. Fetę również pokrój w kostkę.
  3. Przygotuj sos: Ząbki czosnku przeciśnij przez praskę i wymieszaj z resztą składników.
  4. Sałatkę polej sosem kilka minut przed podaniem.

Pasta z awokado i groszku na kanapki — przepis

Fot. iStock

Pasta na kanapki — składniki:

  • puszka zielonego groszku
  • awokado
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka oleju słonecznikowego
  • sól
  • pieprz świeżo mielony

Przygotowanie:

  1. Zalewę z zielonego groszku odlej, groszek wrzuć do miski.
  2. Awokado przekrój, usuń pestkę i oddziel łyżką miąższ od skórki. Miąższ i resztę składników wrzuć do groszku, dorzuć wyciśnięty przez praskę czosnek.
  3. Dodaj resztę składników i wszystko zblenduj na gładką pastę. Dopraw solą i pieprzem.

Awokado z pestki

Awokado z pestki to prosty sposób na wyhodowanie efektownej, żywej ozdoby kuchennego parapetu.

awokado - właściwości, jak jeść, z pestki, przepis

Fot. iStock

Aby wyhodować własne drzewko, wbij w wierzchołek pestki po przekątnej trzy wykałaczki. Następnie włóż ją do wody tak, by 3/4 jej wysokości było pod wodą. Woda powinna być świeża, najlepiej zmieniana raz dziennie. Jest duża szansa na to, że pestka wykiełkuje i w ciągu kilku tygodni roślina będzie miała łodygę i liście. Wtedy nadejdzie czas, by przenieść ją do doniczki.  Awokado z pestki raczej nie wyda owoców, podobnie jak cytrusy hodowane z pestki.


źródło: bonavita.pl,dietetycy.org.pl, www.przyslijprzepis.pl 

Zobacz także

Kisiel w nowej odsłonie

Kiedy solić mięso? Kiedy powinno się solić potrawy? Sprawdź

Czy wiesz, kiedy należy posolić potrawę? Większość z nas robi to źle!

Pełne ziarna uzupełnią energię