5 zdrowych dodatków, które sprawią, że twoje sałatki staną się naprawdę sycące

Redakcja
Redakcja
5 lutego 2018
Fot. iStock/eclipse_images
 

Kto jada sałatki, ten piękny i gładki. To często powtarzamy, serwując kolorowe dania na stół. Sałatki dostarczają zdrową porcję witamin i minerałów, dobrze wpływają na urodę, zdrowie oraz figurę. Bo przede wszystkim traktowane są one jako idealne posiłki podczas diety.

Smaczne, zdrowe i lekkostrawne warzywa często okazują się zbyt „lekkie”, by na dłużej hamowały uczucie głody. Wtedy trudno jest się powstrzymać przed sięgnięciem po coś kalorycznego, co szybko stłumi głód. A to prost droga do podjadania i na nic starania, by jeść zdrowo. Kalorie i tak lądują w naszych brzuchach. Na szczęście można dodać do nich produkty, które nie zniweczą starań o szczupłe ciało, ale dodadzą smaku oraz sprawią, że sałatki staną się sycące przez dłuższy czas.

5 zdrowych składników, które sprawią, że twoje sałatki staną się naprawdę sycące

1. Garstka orzechów

Już ok. 30g orzechów różnego rodzaju doskonale uzupełni sałatkę. Orzechy są źródłem białka roślinnego, błonnika, witamin (E, A, B, B1, PP), magnezu, wapnia, żelaza, fosforu, cynku, kwasu foliowego. Ich minusem na pierwszy rzut oka jest kaloryczność (500-600 kcal/100 g w zależności od gatunku), jednak trzy garści w tygodniu raczej nie zaszkodzą figurze — wysoka zawartość tłuszczu (ok. 80%), to w większości cenne tłuszcze nienasycone, cenne dla naszego zdrowia.

2. Awokado 

Awokado to sycący i zdrowy dodatek. Zawiera witaminy E , A, B1, B2, C, PP, K, H, kwas pantotenowy oraz kwas foliowy, substancje mineralne, takie jak wapń, fosfor i potas. Przedłuża młodość skóry i poprawia jej wygląd, działa na obniżenie poziomu cholesterolu we krwi, zmniejszenie ryzyko miażdżycy oraz poprawia metabolizm.

Fot. iStock / ChesiireCat

Fot. iStock / ChesiireCat

3. Jajka

Doskonale komponują się z sałatkami, w dodatku wbrew obiegowym opiniom, doskonale dbają o zdrowie i szczupłą sylwetkę, ponieważ jedzenie jajek podnosi poziom sytości . Jajka zawierają luteinę wspierającą wzrok i cholinę, poprawiającą pracę mózgu, witamina D pomaga wchłaniać wapń, wzmacniając zęby i kości. Obecna w jajkach biotyna, witamina B12 i białka regenerują skórę.

4. Grillowana ryba

Grillowana lub pieczona ryba morska doskonałym źródłem białka, dostarcza także witaminę D3 oraz zdrowe tłuszcze omega-3. O ile nie jest przyrządzana w głębokim tłuszczu, jest lekkostrawna i z pewnością nie zaszkodzi figurze.

Fot. Pixabay / toocapic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / toocapic / CC0 Public Domain

5. Ciecierzyca

Ciecierzyca (cieciorka) jest bardzo smaczna, zdrowa i niskokaloryczna. Co więcej, ma niski indeks glikemiczny – 30, dzięki czemu utrzymuje stały poziom cukru i nie powoduje napadu głodu. Zawiera kwas foliowy, witaminy z grupy B, m.in. niacynę, tiaminę, pirydoksynę oraz ryboflawinę, oraz liczne minerały: molibden, mangan, miedź, fosfor, żelazo, cynk, potas, wapń oraz selen.

źródło: polki.pl

 


Kładziesz torebkę w tym miejscu? Możesz poważnie zachorować

Redakcja
Redakcja
5 lutego 2018
Fot. iStock/olaser
 

Z tym naszym zdrowiem, to naprawdę bywa zabawnie. Z jednej strony wszyscy wiemy, żeby unikać kontaktu z osobami, które mają katar i kaszlą, staramy się nie pić z czyjegoś kubka i zawsze myjemy ręce po skorzystaniu z toalety, a jednak każdy z nas ma pewne swoje przyzwyczajenia, które tylko na pozór nie stwarzają zagrożenia. Sprawdź, które ze swoich codziennych nawyków powinnaś natychmiast zmienić, by zminimalizować ryzyko złapania jakiegoś choróbska przez ciebie lub twoich bliskich.

Odpowiednie mycie rąk

Nie tylko po skorzystaniu z toalety, ale także po przyjściu do domu. Każdego dnia dotykamy wielu, różnych przedmiotów, z którymi ma styczność wiele osób (wystarczy mieć odrobinę wyobraźni, żeby się domyślić, ile z nich na coś choruje lub najzwyczajniej w świecie nie przestrzega zasad higieny). Ponadto, w trakcie mycia rąk trzeba szczególną uwagę skupić na… kciukach. To właśnie tymi palcami dotykamy np. ekranu telefonu komórkowego (a to istne siedlisko zarazków!).

Torebka na podłodze

Nie kładziesz jej na ziemi, bo boisz się, że „pieniądze uciekną”? Jest coś znacznie gorszego. Możesz… stracić zdrowie. Zastanów się, ile zanieczyszczeń, bakterii i wirusów znajduje się na naszych butach. Jeśli kładziesz torebkę byle gdzie, a potem, po przyjściu do domu rzucasz ją na kuchenny stół lub blat, aż się prosisz o zakażenie. Większość torebek wykonana jest z materiałów, które nie lubią prania. Postaraj się więc zostawiać torebkę w takich miejscach, gdzie nie roi się od zarazków. Jeśli masz możliwość, pierz ją jak najczęściej lub przecieraj wilgotną szmatką z dodatkiem delikatnego mydła.

Szczoteczka na widoku

Po pierwsze, szczoteczki do zębów nie powinny stać na umywalce – osadzają się na nich zarazki, które unoszą się z toalety w trakcie spuszczania wody. Co więcej, jedna nie powinna dotykać do drugiej. Każdy z nas ma przecież inne bakterie w jamie ustnej… To szczególnie ważne, gdy jeden z domowników jest chory, np. na grypę. Generalnie najlepiej byłoby większość przedmiotów trzymać w łazience w zamkniętej szafce. Pamiętaj też o częstej zmianie ręczników na czyste. Wilgoć sprzyja namnażaniu zarazków.

Zmiana butów

Nie musisz chodzić po domu w kapciach, jeśli tego nie znosisz, ale pod żadnym pozorem nie wolno ci paradować w butach, w których chodzisz na dworze. I nie chodzi tylko o to, że mogłaś wejść w psią kupę i o tym nie wiedzieć. Znów wracamy do tematu nieszczęsnych zarazków, które osadzają się na naszych butach. Po co roznosić je po mieszkaniu? Chociaż nie wypada prosić gości, by zdejmowali buty, lepiej tego wymagać, jeśli twoi domownicy są podatni na choroby.

Jedzenie przy biurku

Twoje stanowisko pracy jest najprawdopodobniej brudniejsze niż deska klozetowa. Zrezygnuj z jedzenia kanapek czy lunchu przy biurku i pójdź do kuchni. Tam zdecydowanie bardziej dba się o porządek, a blaty są częściej i dokładniej przecierane. Pamiętaj też, żeby zawsze wcześniej umyć ręce. Jeśli nie masz wyjścia i musisz szybko zjeść posiłek (co też nie służy zdrowiu!), jednocześnie wysyłając maile, przetrzyj blat i klawiaturę chusteczką, nasączoną środkiem dezynfekującym.

Telefon w łazience

Naprawdę świat się nie zawali, jeśli nie będziesz przeglądać Facebooka, siedząc na sedesie. Pomyśl przez chwilę o tych wszystkich zarazkach, które się osadzają na jego powierzchni. Raczej nie czyścisz zbyt często swojego telefonu, prawda? Lepiej więc w toalecie skupić się na tym, co masz do zrobienia niż na czytaniu newsów i pisaniu ze znajomymi.

Niepełna dieta

Zdaniem naukowców, jedzenie jogurtów zmniejsza ryzyko zachorowania na grypę. Ostatnie badania, opublikowane w Canadian Medical Association Journal, wykazały, że mogą one także pomóc w powstrzymaniu infekcji górnych dróg oddechowych.

Brudna pościel

W łóżku spędzamy naprawdę dużo czasu. Nie bez powodu mówi się, że pościel należy zmieniać raz w tygodniu. Częściej, gdy chorujesz. Ciepło i wilgoć to idealne warunki do rozwoju różnych chorobotwórczych drobnoustrojów. Jeśli chcesz zmniejszyć ryzyko infekcji lub szybciej dojść do zdrowia, często zmieniaj poszewki.

Szczepienie kontra grypa

Unikasz szczepień przeciwko grypie, bo nie są obowiązkowe? Warto o nich pomyśleć. Nawet jeśli zachorujesz, jest wielka szansa, że grypa będzie miała łagodniejszy przebieg. Skonsultuj się z lekarzem, by dowiedzieć się, czy nie występują żadne przeciwskazania do przyjęcia szczepionki.

Na podstawie: Woman’s Day


Dopiero zaczęliście się spotykać? Sprawdź, jak często powinniście się widywać, żeby tego „nie zepsuć”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 lutego 2018
Fot. istock/Bobex-73

Rozpoczęcie nowej relacji to (poza wspaniałymi emocjami i nadzieją, że „to wreszcie to”) niemal nieskończona lista wyzwań. Niektóre znajomości przetrwają i znajdą się na następnym etapie, inne wygasną.  Jest jeden, ważny czynnik, który ma bardzo duży wpływ na powodzenie nowego związku – to ilość czasu, który spędzamy razem, kiedy zaczynamy się spotykać.

I jasne, że chcielibyśmy być ze sobą non stop, a najchętniej nie wypuszczać dłoni z dłoni. A jednak, zdaniem psychologów, to wcale nie jest dobre dla rodzącego się uczucia. Dlaczego? Chociaż dążenie do bycia z nowym partnerem jak najwięcej i jak najdłużej jest zrozumiałe, najlepszym sposobem na to, by pozwolić nowemu związkowi się spokojnie rozwijać, jest ostrożność i spotkanie raz w tygodniu,  a nie codziennie. Rozczarowani? Niepotrzebnie. Jeśli pragniecie czegoś głębszego, być może przekonają was logiczne argumenty.

Seks lub fizyczne interakcje nasilają emocje

Głównym powodem, dla którego pary nie powinny spędzać zbyt wiele czasu razem zbyt wcześnie, jest to, że częste spotkania zwiększają pragnienie bliskości i zbliżeń seksualnych.  Nie ma w tym nic złego ani niezdrowego, ale jeśli idziesz do łóżka na samym początku znajomości, reakcje fizjologiczne w twoim ciele często powodują również odczuwanie intensywnych reakcji emocjonalnych. Jeśli tak naprawdę nie znasz osoby wywołującej te intensywne reakcje emocjonalne, możesz narazić się na ryzyko. Może być tak, że ta osoba jest dobra i chce tego samego, co ty, ale jeśli macie różne cele związane z tą relacją, możesz spodziewać się rychłego rozczarowania

Wymuszasz zażyłość emocjonalną z kimś, kogo prawie nie znasz

Kiedy spotykasz kogoś, kto ci się podoba i czujesz, że go pociągasz, normalne jest, że chcesz widzieć tę osobę przez cały czas. Ale, oczywiście, to wcale nie musi być dla ciebie dobre.  Częste spotkania powodują, że szybko rodzi się między nami emocjonalna więź, iluzja intymności i zależności, mimo że każdy wie, że potrzeba miesięcy, a nawet lat, aby naprawdę kogoś poznać.

Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki i nie ma jednego, pewnego przepisu na powodzenie nowej znajomości. Niemniej jednak, miłości pośpieszać nie należy. A ci, którzy mają być ze sobą, po prostu ze sobą będą, prędzej, czy później. Dajcie sobie czas.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Trzy zapachy, które pomogą ci stracić zbędne kilogramy i powstrzymają przed jedzeniem słodyczy

7 problemów zdrowotnych, na które narażona jesteś częściej latem, niż w innych porach roku

Magnes, który diagnozuje. Czyli co ci powie rezonans?