10 najbardziej śmiertelnych rodzajów nowotworu. One zbierają największe żniwo

Redakcja
Redakcja
5 marca 2018
1 z 10

Nowotwory płuc i oskrzeli

Fot. iStock / blueringmedia

Rak płuc jest najczęstszym nowotworem złośliwym na świecie, a w Polsce zabija więcej kobiet, niż rak piersi. Ten rodzaj nowotworu rozwija się długo, najczęściej przez 20 — 30 lat palenia papierosów, z tego powodu ma czas na pustoszenie organizmu. Ale nie tylko palacze są na niego narażeni. Bierni palacze, osoby narażone na styczność z radonem i azbestem, metalami ciężkimi, niektórymi substancjami chemicznymi i przemysłowym zanieczyszczeniem powietrza, z nieleczonymi infekcjami oskrzeli i płuc oraz predyspozycjami genetycznymi, mogą również zachorować. Objawy tych nowotworów nie są oczywiste, a choroby diagnozowane są w zaawansowanym stadium. Zarówno rak drobnokomórkowy SCLC, który rozwija się szybko i dokonuje przerzutów do innych narządów, oraz niedrobnokomórkowy NSCLC, który jest oporny na chemioterapię, dają złe rokowania.

PoprzedniNastępny

Zapomnijcie o wymiarach 90-60-90. Poznajcie najbardziej pożądane według mężczyzn proporcje kobiecej sylwetki

Redakcja
Redakcja
5 marca 2018
Fot. iStock/heckmannoleg
 

Utarło się, że idealna kobieca sylwetka powinna liczyć sobie 90 cm w biuście, 60 cm w pasie i 90 cm w biodrach. Najlepiej również, by kobieta była długonogą blondyną, bo to najbardziej kręci facetów. Niestety w realnym życiu mało która z nas, może pochwalić się takimi wymiarami. Los bywa mniej lub bardziej sprawiedliwy i układa proporcje sylwetek, dając tu i ówdzie, mniej lub więcej ciała.

Nie każda z nas ma takie możliwości czy ochotę podążać za wymyślonym ideałem piękna. I wcale nie musi, bo jak pokazują wyniki przeprowadzonych badań, mężczyźni wcale o nim nie marzą.

Ideał kobiecego ciała według mężczyzn

Panowie podążają nie za fantazją, ale przede wszystkim za głosem natury, dla której najważniejsza jest zdolność kobiety do wydania na świat potomstwa. A kobiety o wymiarach modelek nie każdemu facetowi kojarzą się z siłą i macierzyństwem. Najważniejsza w sylwetce jest nie szczupłość, ale symetria i stosunek obwodu pasa do obwodu bioder. Na to mężczyźni zwracają największą uwagę.

Amerykański psycholog Devendra Singh przedstawił ochotnikom rysunki młodych kobiet z prośbą o wskazanie typów sylwetki, które uważają za najatrakcyjniejsze. Większość z nich wskazała kobiety, których obwód w pasie wynosił ok. 70% obwodu bioder. Badanie wykonano także w m.in. w Wielkiej Brytanii, Australii, Niemczech i Ugandzie, gdzie wyniki były takie same, jak w USA.

Idealne proporcje ciała

Mężczyźni interesują się kobietami o symetrycznej sylwetce, co potwierdzają badania. Aż 80% zapytanych o to mężczyzn w wieku 18-50 lat stwierdziło, że podobają im się kobiety proporcjonalne, zmysłowe, o ponętnych kształtach. Jedynie 5% ankietowanych wskazało na bardzo szczupłe kobiety. Według badaczy z University of New South Wales w Sydney, idealne kobiece wymiary okiem mężczyzn wynoszą 91-72,5 -96,5 przy 162,5 cm wzrostu. Wyliczono, że odpowiada to rozmiarowi ubrań 42. Do tego przyjrzano się poszczególnym elementom kobiecej sylwetki i stwierdzono, że piersi wcale nie muszą być obfite, najlepiej w rozmiarze C. Fanów dużych piersi zliczono jedynie 4% wśród ankietowanych. Natomiast idealna pupa powinna być zaokrąglona, a figura w kształcie klepsydry czy gruszki, z niewydatnym brzuchem, jest bardzo pożądana. Szerokie biodra i jędrne oraz kształtne pośladki przyciągają męskie spojrzenia.

Tak więc drogie panie, nie przejmujcie się za bardzo swoimi figurami. Nie ma powodu pod presją dążyć do ideału, bo zawsze znajdą się mężczyźni, którym akurat wasz typ urody i figury będzie się podobał bardziej.


 

źródło: kobieta.wp.pl


11 subtelnych sygnałów świadczących o zaburzeniach odżywiania. Granica jest bardzo cienka…

Redakcja
Redakcja
5 marca 2018
1 z 1

11 subtelnych sygnałów świadczących o zaburzeniach odżywiania. Granica jest bardzo cienka...

Fot. iStock/agrobacter

Stawiasz sobie coraz wyżej poprzeczkę

Jesteś wobec siebie bardzo surowa. Żadne odstępstwa nie wchodzą w grę. W restauracji tak długo modyfikujesz zamówienie, aż potrawa kompletnie nie przypomina tej pierwotnej, zapisanej w menu. Masz listę (bardzo długą!) produktów, których absolutnie nie zjesz i nie ma takiej opcji, żebyś na cokolwiek przymknęła oko. Dochodzi czasem do sytuacji, że przychodzisz gdzieś z własnym jedzeniem, byle tylko nie musieć znów podejmować decyzji i się tłumaczyć. Zabezpieczasz się.

Masz fioła na punkcie wagi

Twoja łazienkowa waga pokazuje nie tylko kilogramy, ale też gramy. Już samo wahnięcie tych drugich doprowadza cię do szału. Jesteś wściekła, przygnębiona, smutna. Ważysz się nawet kilka razy w ciągu dnia. To twój osobisty rytuał. Zakładasz sobie konkretny wynik i uzależniasz od niego swoje samopoczucie i dobry nastrój. Możesz łykać leki na przeczyszczenie, żeby trochę oszukać organizm. Najważniejsze, żeby liczba kilogramów cię zadowoliła, a jak do tego dojdzie, to już nie ma znaczenia.

Nie potrafisz przestać jeść

Są takie momenty, kiedy coś w ciebie wstępuje. Zaczynasz jeść i nie możesz skończysz, aż poczujesz się tak wypchana, że jedynym ratunkiem staje się sprowokowanie wymiotów. Do twojego żołądka trafia dosłownie wszystko, co da się zjeść. Oczywiście przeważają produkty niezdrowe, tłuste, kaloryczne. To przez moment daje ci uczucie satysfakcji, potem nastrój dramatycznie szybko spada. Okazuje się, że nie rozwiązałaś żadnych swoich problemów. Jest ich nawet więcej. Wyrzuty sumienia nie dają ci spokoju.

Ćwiczysz każdego dnia

Choćby nie wiem, co się stało – musisz zaliczyć trening. Oczywiście ciężki, intensywny, taki, po którym pot się z ciebie leje. Nie odpuścisz, nawet jeśli miałabyś ćwiczyć w nocy. Potrafisz wszystko temu podporządkować. Czujesz wewnętrzny przymus. Bez problemu rezygnujesz z rodzinnych spotkań, zabawy z dziećmi, filmu w kinie, byle tylko odhaczyć trening.

Obsesyjnie szukasz inspiracji

Zarówno na Instagramie, jak i na Facebooku przeglądasz wyłącznie zdjęcia szczupłych, wręcz wychudzonych kobiet. Inspirują cię do działania. Nie zauważasz, że obiekty twoich westchnień coraz mniej przypominają zdrowe kobiety. Robią na tobie wrażenie wystające kości i żebra. Coraz częściej czytasz o anoreksji i zaburzeniach odżywiania. Czujesz się jak w domu. Masz wrażenie, że choroba dodaje ci sił, że zaprzyjaźniłaś się z nią.

Wstydzisz się samej siebie

Powoli przestajesz afiszować się ze swoimi przekonaniami i poglądami na temat wyglądu. Wstydzisz się tego co jesz i jak jesz. Często wybierasz samotność, żeby nie musieć się przed kimś tłumaczyć. Podświadomie czujesz, że robisz coś niewłaściwego.

Jeśli zauważysz u siebie któryś z tych objawów, powinnaś jak najszybciej porozmawiać ze specjalistą, zajmującym się leczeniem zaburzeń odżywiania. Już za moment wszystko może ci się wymknąć spod kontroli.

Jeśli już do tego nie doszło…

Na podstawie: Reader’s digest

 

PoprzedniNastępny

Zobacz także

Wszystko, co powinnaś wiedzieć o… Dieta skandynawska, północna królowa wśród zdrowych diet

12 haków na raka

12 haków na raka

Marzysz o jędrnej pupie? Rób przysiady