Matka panny młodej poprosiła o radę. Internautki nie kryją oburzenia

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
18 września 2017
Fot. iStock/mictian
Fot. iStock/mictian
 

Każda para młoda powinna mieć prawo zorganizować swój ślub i wesele tak, jak sobie wymarzyła. Niestety niewielu narzeczonych ma takie szczęście. Większość musi toczyć batalię z rodzicami, którzy zupełnie inaczej wyobrażali sobie jeden z najpiękniejszych dni w życiu ich dzieci. Jeżeli wydawało ci się, że twoje ślubne przygotowania były udręką, przeczytaj, o co poprosiła matka pewnej panny młodej. 

Nieodpowiednia suknia ślubna, zbyt pstrokata wiązanka, kiepski zespół muzyczny – rodzice pary młodej zawsze muszą wtrącić się w ślubne przygotowania. Większość najchętniej sama zorganizowałaby całą uroczystość. O ile dyskusje na temat liczby dań czy rodzaju kwiatów w kościele można jakoś zrozumieć, kwestionowania wyboru świadków już nie. Matka pewnej Amerykanki postanowiła nawet wykluczyć z ceremonii przyjaciółkę swojej córki z powodu jej niepełnosprawności. Kobieta napisała list i przesłała go do redakcji magazynu „Slate”. Dziennikarka, która prowadzi ślubną kolumnę i na co dzień dostaje mnóstwo maili, z pewnością długo przecierała oczy ze zdumienia. Postanowiła więc nie tylko opublikować list w sieci, ale także odpowiedzieć na niego.

„Moja 27-letnia córka ma przyjaciółkę, Katie, z którą zna się, odkąd skończyła 4 lata. Katie praktycznie dorastała w naszym domu i była dla mnie członkiem rodziny. Moja córka ostatnio się zaręczyła. Razem z narzeczonym ogłosiła, że Katie będzie jej świadkową (Jej chłopak jest również dobrym przyjacielem mojego przyszłego zięcia). Problem w tym, że Katie jest częściowo niepełnosprawna, ma defekt nogi, przez co nieco krzywo chodzi. Taka się urodziła (niepełnosprawność nie powstała na skutek operacji)” – można przeczytać na wstępnie. Dalej jest tylko gorzej. „Katie ma problem z założeniem butów na obcasie. Jest już po pierwszych przymiarkach sukni i nie wygląda to dobrze. Myślę, że nie powinna towarzyszyć mojej córce w drodze do ołtarza. Wspomniałam o tym córce i zasugerowałam, że może Katie kręciłaby podczas ślubu film lub wręczała śpiewniki, więc nie zrujnowałaby estetyki ceremonii. Moja córka przestała ze mną rozmawiać (nigdy nie byłyśmy blisko), ale to jej wielki ślub i chcę, żeby było perfekcyjnie. Wszystkie druhny będą wyglądać uroczo, stojąc u boku córki przy ołtarzu. Czy jest coś złego w tym, że jej przyjaciółka będzie siedzieć z boku?” – pyta matka panny młodej.

 

Dziennikarka, która prowadzi ślubną rubrykę w magazynie Slate, nie zostawiła na kobiecie suchej nitki. „Zachęcam cię, byś przeczytała swój list jeszcze raz i zadała sobie jedno podstawowe pytanie: „Czy ja przypadkiem nie brzmię jak zły charakter z jednego z filmów z Reese Witherspoon?”. Z całą pewnością próbujesz sobie udowodnić, że jesteś troskliwa, jak tylko się da, a tak naprawdę napisałaś list, który świadczy o tobie w najgorszy sposób. Ta dziewczyna jest „jak córka” dla ciebie, ale mimo to chcesz ją zepchnąć w kąt podczas ślubu innej córki i to tylko dlatego, że chodzi z protezą” – skomentowała Mallory Ortberg.

List troskliwej mamusi robi w sieci furorę. Internauci nie mogą się nadziwić, do czego są w stanie posunąć się niektórzy rodzice w trakcie ślubnych przygotowań. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kobiecie nie udało się wcielić w życie swojego okrutnego planu i nie namówiła córki do zmiany świadkowej.


 

Źródło: Slate


Chcesz mieć dobrego partnera, dowiedz się czy miał ciepły, przyjazny dom

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 września 2017
Fot. iStock/mixetto
Fot. iStock/mixetto
 

Mężczyźni, którzy dorastali w ciepłej, wspierającej domowej atmosferze, tworzą silniejsze związki i lepiej zarządzają emocjami – wykazały badania przeprowadzone przez grupę amerykańskich badaczy na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Naukowcom udało się udowodnić, w jaki sposób umiejętności nabyte w dzieciństwie, procentują w naszych „dorosłych” związkach oraz jak destrukcyjny jest ich brak.

Badanie zostało podzielone na dwie części. Podczas pierwszego etapu oceniano środowisko rodzinne pewnej grupy chłopców. Następnie, obserwowano tych samych chłopców już jako dorosłych mężczyzn ze szczególnym zwróceniem uwagi na to, na ile skutecznie potrafią kontrolować negatywne emocje i jak radzą sobie w relacjach partnerskich. Niezależnie od statusu społeczno-ekonomicznego badacze stwierdzili, że mężczyźni wzrastający w cieplejszych, łagodniejszych środowiskach rodzinnych stosowali lepsze strategie radzenia sobie z negatywnymi emocjami, również  w podeszłym wieku. Lepiej też dbali o swoje partnerki i tworzyli przyjazne środowisko rodzinne dla swoich najbliższych.

Czy oznacza to, że panowie, którzy nie zaznali ciepła w dzieciństwie nie mają szans na stworzenie dobrego związku?

Naukowcy uważają, że nie można ich spisywać na straty i dają kilka rad tym, którzy mieli „trudniejszy start”. Warunkiem jest oczywiście, przede wszystkim, świadomość i chęć nauki opanowywania trudnych emocji oraz rozwijania cieplejszych, stabilnych relacji z ukochaną osobą.

Warto też zdawać sobie sprawę z tego, jak nasze zachowanie wpływa na tych, którzy znajdują się pod naszą opieką i którym jesteśmy winni zapewnić jak najlepsze warunki rozwoju emocjonalnego. Zdaniem naukowców, to jeden z najbardziej motywujących powodów do pracy nad sobą.


Na podstawie: scarrymommy.com


Kochasz pić kawę rozpuszczalną? Poznaj argumenty, by ją ograniczyć, a najlepiej o niej zapomnieć

Redakcja
Redakcja
18 września 2017
Fot. iStock / pixelfit
Fot. iStock / pixelfit
 

Kawa rozpuszczalna to bardzo popularny i wygodny sposób na bezproblemowe parzenie kawy. Jest smaczna i szybka, bo wystarczy jedynie zalać odstałym wrzątkiem proszek. Dostępna w wielu wariantach smakowych, a także z dodatkami, typu 2w1 i 3w1, nie zostawia po sobie fusów, więc można ją wysączyć do ostatniej kropli.

I to w zasadzie wszystkie zalety kawy rozpuszczalnej. Teraz należy powiedzieć o wadach, skoro tak wiele osób nie wyobraża sobie picia kawy mielonej czy z automatu.

Kawa rozpuszczalna — mało zalet, dużo minusów

Znawcy tematu ostrzegają, że nałogowe picie rozpuszczalnej kawy może nieść szkodliwe efekty dla organizmu. Okazuje się, że kawa rozpuszczalna jest bardziej szkodliwa, niż klasycznie parzona kawa. To wynika ze sposobu powstawania proszku, który jest produktem bardzo przetworzonym. Powstaje z ziaren kawowca, które są rozkruszone i zaparzane, aby uzyskać intensywny ekstrakt. Następnie ekstrakt jest filtrowany i suszony oraz odparowywany z wody, na skutek czego powstają granulki kawy. Właśnie te granulki sypiemy do naszych filiżanek.

Niestety obróbka termiczna, której są poddawane ziarna, pozbawia kawę cennych związków, naturalnie występujących w ziarnach kawowca. Ponieważ przerobiony ekstrakt traci na smaku i zapachu, dodaje się do niego sztuczne aromaty, stabilizatory, barwniki, a nawet utwardzone tłuszcze roślinne, aby smakowała i wyglądała podobnie do kawy zaparzanej. Bywa też, że do uzyskania kawy rozpuszczalnej stosuje się ziarno gorszej jakości, które koniecznie trzeba przerobić, by się nie marnowało. I najczęściej jest to Robusta, czyli mniej szlachetna odmiana kawy.

Naukowcy przeanalizowali kilkadziesiąt próbek brazylijskich i włoskich kaw rozpuszczalnych. Oto efekty badań:

  • w 90% wykryto wysoki poziom ochratoksyny A, czyli szkodliwej substancji produkowanej przez pleśń, która wykazuje działanie rakotwórcze, zaburza pracę układu immunologicznego oraz nerek. Jest ona naturalnie obecna w ciecierzycy, fasoli, orzechach, soi, zbożach, ziarnach kakao i kawy, przyprawach i ziołach oraz w piwie, winie i soku z winogron, ale sprzyja jej rozpowszechnianiu i szkodliwości niewłaściwe magazynowanie żywności,
  •  wykryto śladowe ilości niklu, który podejrzewa się o rozwój alergii,
  • a także akrylamidu, który podejrzewa się o działanie rakotwórcze i zły wpływ na układ nerwowy.

Obecność takich substancji może wpływać na to, że niektóre osoby po wypiciu kawy rozpuszczalnej, cierpią z powodu bólu głowy czy brzucha.

Największe zło

Najbardziej smaczna, ale także najbardziej szkodliwa jest wersja kawy rozpuszczalnej, tzw. 3w1. Najczęściej jest ona bardzo kaloryczna, bo wzbogacona w syrop glukozowy, różne stabilizatory, które upodabniają ją smakiem do prawdziwej kawy. Ponadto kawa rozpuszczalna nie zawiera takiej ilości kofeiny jak zwykła kawa w ziarnach czy mielona. Jedna filiżanka kawy rozpuszczalnej to tylko więcej kofeiny, niż mocna herbata, czyli zbyt mało, by taką ilością podnieść poziom energii na dłuższy czas. Mimo walorów smakowych, kawa rozpuszczalna zdecydowanie nie służy zdrowiu.

źródło: www.palona.plkarodos.plwww.fit.pl


Zobacz także

Fot. iStock / ZoneCreative S.r.l.

Chcieliśmy kochać nasze dzieci idealnie, za każdą obojętność naszych rodziców. Tak się hoduje egoistę?

Fot. iStock/PeopleImages

4 wskazówki, które pomogą ci przestać żyć w strachu

Fot. i Stock / Imgorthand

Najdroższa córeczko, będziesz kochać za chwilę. Moja lekcja miłości