Jak szybko wysuszyć zimą pranie? Nasze prababcie miały na to swój sposób

Pani Mądrala
Pani Mądrala
22 listopada 2017
Fot. iStock/RossHelen
 

No i nadeszła zima, a wraz z nią odwieczny problem – gdzie i jak wysuszyć pranie? Zdawać by się mogło, że w cieplutkim mieszkanku wystarczy kilka godzin i po sprawie. Nie wiem, może ja robiłam do tej pory coś źle, ale jak jesienią rozstawiałam suszarkę w salonie, tak stała tam aż do wiosny, kiedy mogłam wystawić pranie na balkon. Znacie to – małe mieszkanie, duża suszarka. I te wstyd, gdy nieoczekiwanie ktoś wpadnie…

Na szczęście jest sposób, żeby szybko wysuszyć zimą pranie. Korzystały z niego już nasze babki i prababki. Oczywiście nie jest to metoda idealna, ponieważ nie nadaje się do wszystkich ubrań, ale potrafi znacznie ułatwić życie. Chodzi o suszenie poprzez zamrażanie. Brzmi absurdalnie? Już tłumaczę.

Wystarczy włożyć rozprostowaną lub ładnie złożoną bluzkę do woreczka lub reklamówki i umieścić pakunek w zamrażalniku. Dosłownie po godzinie, dwóch należy wyjąć i uprasować. Tak, materiał będzie zimny, ale za to suchy. Zakładając oczywiście, że twoja pralka dobrze wiruje.

Jeżeli jesteś gospodynią, która cały zamrażalnik ma wypchany jedzeniem na czarną godzinę, możesz wynieść ubrania (zapakowane w woreczki) na balkon. Efekt będzie taki sam.

Wszystkie genialne pomysły mają niestety pewne wady. W tym przypadku lepiej nie wykorzystywać tej metody na ubraniach wykonanych z jedwabiu czy koronki. Delikatne włókna mogą się połamać. Oczywiście wiadomo też, że jest to sposób, z którego należy korzystać w ekstremalnych sytuacjach.

Daj znać, jak ci poszło!

Źródło: Niezwykłe


Masz w łazience rybiki? Powiem ci, jak pozbyć się tych obrzydliwych robali

Pani Mądrala
Pani Mądrala
24 listopada 2017
Masz w łazience rybiki? Powiem ci, jak pozbyć się tych obrzydliwych robali
Fot. iStock/olaser
 

Pamiętam te małe żyjątka z mojego dzieciństwa. Swojego czasu bałam się w nocy wejść do łazienki, bo zawsze kilka siedziało w wannie. Gdy zapalałam światło, biegały jak oszalałe. Mam powtarzała mi wtedy, że są to niegroźne rybiki i wychodzą tylko nocą. Że nie gryzą i nie powinnam się ich bać. A ja się pytam – co z tego, że nie gryzą, skoro są po prostu obrzydliwe? Tyle wystarczy. Możesz sobie wyobrazić, jak się wściekłam, gdy dwadzieścia lat później zobaczyłam je w mojej łazience w mieszkaniu w bloku z dużej płyty.

Nie zamierzałam tolerować ich obecności, a już na pewno nie planowałam się z nimi zaprzyjaźniać. Nawet jeśli miałyby wyłazić tylko nocą, gdy smacznie sobie śpię. Postanowiłam się z nimi rozprawić. Niestety nie da się tego zrobić raz, a dobrze. Szczególnie, jeśli mieszkamy w bloku i robale swobodnie przemieszczają się w rurach. Ale można zrobić coś, co spowoduje, że chociaż przez jakiś czas będziemy mieć święty spokój.

Czystość

Przede wszystkim musisz zadbać o czystość w łazience. Rybiki lubią ciemność, brud, wszelkie szczeliny i wilgoć. Wietrz łazienkę, zaopatrz się w osuszacz powietrza i dbaj, żeby w pomieszczeniu nie znajdowało się mokre pranie czy wilgotne ręczniki. Te drobne robaczki nie lubią też ciepła, dlatego warto raz na jakiś czas podkręcić nieco temperaturę w łazience do około 26 stopni. Jeżeli będzie sucho i czysto, rybiki nie będą miały komfortowych warunków do dalszego bytowania w twojej łazience.

Chemia

Choć w sklepach dostępne są różne preparaty i pułapki do walki z insektami, lepiej nie stosować ich, jeśli w domu są zwierzęta i małe dzieci. Można również przygotować mieszankę cukru pudru i boraksu. Trzeba wysypać ją w miejscach, gdzie najczęściej pojawiają się rybiki.

Naturalne metody

Skutecznym, acz nieco obrzydliwym sposobem walki z rybikami jest użycie tektury i miodu. Żyjątka, zwabione zapachem przykleją się do miodu i przestaną maszerować po łazience. Niestety taką tekturę trzeba później spalić lub zalać wrzątkiem, żeby zabić rybiki.

Cóż, mało to humanitarne, ale jednak skuteczne…


Wrzucasz do zmywarki tylko naczynia i sztućce? Możesz w niej umyć także inne rzeczy

Pani Mądrala
Pani Mądrala
16 listopada 2017
Fot. iStock/PeopleImages

Jeżeli ktoś kiedyś wpadnie na pomysł, żeby postawić pomnik człowiekowi, który skonstruował zmywarkę, obiecuję zrobić stosowny przelew. Uważam, że jest to jeden z najlepszych i najpotrzebniejszych domowych sprzętów. Tak, jestem wygodna i nie lubię myć garów. Ale nie tylko o to chodzi. Nie wiem jak wy, ale ja wykorzystuję zmywarkę nie tylko do mycia naczyń, garnków i sztućców. To urządzenie potrafi za nas zrobić znacznie więcej. 

Gorąca woda, para i silne detergenty potrafią zdziałać cuda. Właśnie dlatego naczynia myte w zmywarce są tak idealnie czyste. Co więcej, z ich powierzchni znika większość zarazków i bakterii. Właśnie dlatego warto wykorzystać ją także do innych celów. Gdy kilka lat temu znajoma powiedziała mi, że wrzuca do zmywarki buty, psie miski i dziecięce zabawki, popukałam się w głowę. Ale kiedy na świecie pojawiło się moje pierwsze dziecko, sama zaczęłam w ten sposób dezynfekować gryzaki i smoczki. Dziś myję w zmywarce wszystko, co się da.

Pamiętasz o tym, by regularnie czyścić nożyczki do paznokci czy maszynki do golenia? Pewnie nie. Pocieszający jest fakt, że można wrzucić je do zmywarki i mieć problem z głowy. Warto dorzucić też mydelniczkę, kubeczki na szczoteczki, wszelkie plastikowe koszyczki na kosmetyki, a nawet… szczotki do włosów. Ważne jednak, żeby nie były wykonane z naturalnego włosia.

W zmywarce regularnie czyszczę też szmaciane buty,sandały, japonki, dziecięce zabawki, które można zamoczyć, a także brudne miski moich zwierząt. Raz, z duszą na ramieniu, wrzuciłam nawet skórzaną torebkę. Nic się nie stało, ale nie mam już odwagi tego powtórzyć.

Jeżeli zamierzasz czyścić w zmywarce różne przedmioty, musisz trzymać się jednej zasady. Nigdy nie wkładaj ich razem z naczyniami. Najlepiej, żeby segregować rzeczy „tematycznie”. I pamiętaj, żeby regularnie czyścić sprzęt przy pomocy preparatów, dostępnych w sklepach.