Co odbiera nam obezwładniający strach? 7 rzeczy, które tracimy kiedy się czegoś boimy

Karolina Krause
Karolina Krause
16 grudnia 2016
Fot. iStock / Pyrosky
 

To jak często i w jaki sposób doznajemy uczucia strachu lub lęku, w przeważającej mierze zależy od naszego mózgu emocjonalnego, zwanego też układem limbicznym. Ten „system” towarzyszy człowiekowi od początku jego życia na ziemi (i to pewnie dlatego jest dziś już nieco przestarzały). Miał on bowiem za zadanie, chronić naszych przodków przed zbliżający się zagrożeniem i zniechęcać do podejmowania „niebezpiecznych”, niekonwencjonalnych działań.

Niczym troskliwy ojciec (a może raczej dziadek?), każdego dnia doradza nam więc byśmy trzymali się bezpiecznych, utartych schematów. A gdyby (nie daj Boże!) zachciało nam się wyjść przed szereg i zrobić pierwszy krok w kierunku realizacji własnych marzeń, to już on nas usadzi! Nakarmi wspomnieniami, czy wyobrażeniami na temat przyszłości i skutecznie zniechęci nas do podjęcia nowego działania. W taki sposób – i to za naszą zgodą – każdego dnia, odkładamy realizację naszych marzeń na jutro. Ale to nie wszystko, co może nam zabrać. Co jeszcze tracisz, gdy pozwalasz, by lęk i strach przejęły kontrolę nad twoim życiem?

Prawidłowy ogląd spraw

Po pierwsze masz wówczas upośledzoną zdolność prawidłowej oceny sytuacji. Rzeczywistość jawi ci się niczym w krzywym zwierciadle. Zawęża się zakres percepcji. Stajesz się mniej uważna, a przez to możesz mieć kłopoty z przywołaniem czegoś z pamięci. Twoje myśli krążą wyłącznie wokół niepokojącego tematu i tego, w jaki sposób mogłabyś się obronić lub zaatakować.

Zdolność logicznego myślenia

Twoje myślenie staje się ograniczone.  Stery w mózgu przejmuje prawa, a nie lewa półkula (która odpowiada za myślenie  w  sposób abstrakcyjny). Paul Ekman, specjalista w dziedzinie badań nad emocjami, twierdzi, że znajdujemy się wówczas w stanie oporności i dochodzimy do wniosku, że lepiej nie robić nic, by później niczego nie żałować.

Nieomylność

Popełniasz więcej błędów, ponieważ nie jesteś w stanie prawidłowo ocenić napływających do ciebie informacji. Szukasz wyłącznie uzasadnienia, na to co jeszcze bardziej podsyca twoje emocje.

Łatwość nauki

W takim momencie nauka przychodzi ci z dużo większym oporem. W strachu nasz organizm wydziela znaczne ilości hormonów, które skutecznie zakłócają płynne działanie procesów uczenia się i zapamiętywania.

Czas

Zwlekasz z podjęciem działania. Kłębiący się w tobie lęk nie pozwala ci zrobić ani kroku w przód, ani wstecz. Nie chcesz podejmować zbędnego ryzyka, dlatego przekładasz działania na jutro.

Okazje do zmiany

W całym tym stresie przegapiasz pojawiające się na horyzontu kolejne szanse. Nie widzisz ich, ponieważ w dalszym ciągu skupiasz się jedynie na możliwych zagrożeniach. Z drugiej jednak strony, zapewne dostrzegłabyś je, gdyby twój umysł pracował w sposób „jasny i otwarty”.

Energię i zdrowie

Po całym dniu zamartwiania się jesteś bardziej wyczerpana, niż gdyby przyszło ci pracować od rana do nocy. Niekończący, wypalający dialog wewnętrzny, który prowadzisz sama ze sobą, po dłuższym czasie może doprowadzić cię do depresji lub problemów z krążeniem.

Jak ostudzić ojcowskie zapędy układu limbicznego?

Po kolei odzierając go z jego mocy sprawczej. Jeśli chciałabyś uwolnić się z sideł lęku i strachu, w pierwszej kolejności musisz sobie uświadomić, że to czego się boisz tak naprawdę nie istnieje. Bo jeszcze się nie wydarzyło! Zamiast wizualizować sobie możliwe porażki, postaraj się wyobrazić sobie możliwie najlepszy scenariusz. I tego się trzymaj. Myśli powtarzane codziennie, przekuwają się w czyn. Podstawą jest więc zachęcenie swego mózgu, aby nauczył się myśleć w sposób pozytywny.

Nasz emocjonalny mózg, działa w sposób automatyczny i dostosowany do naszych poprzednich doświadczeń. Jeśli więc boimy się danej sytuacji, jest tak najprawdopodobniej dla tego, że wcześniej w podobnych warunkach, przydarzyło się nam coś złego. Taki lęk działa jak impuls. Wyuczona reakcja. To taka lampka ostrzegawcza, która zapala się tylko na wszelki wypadek i w dodatku świeci tak, że razi cię po oczach. W każdej sytuacji powinnaś więc pomyśleć o tym, że dziś jest nowy dzień i tylko od ciebie zależy, co cię tu dzisiaj spotka. Może się bowiem okazać, że zostanie on zapisany w twojej pamięci, jako dzień wielkiego sukcesu nad własnym lękiem.

Skup się na tym co dzieje się tu i teraz. Bezpieczni jesteśmy bowiem tylko w teraźniejszości. Przyszłość to dziś, a jutro wcale może nie nadejść. Jedynie dziś możemy się uratować. Kiedy martwisz się tym, co przyniesie ci przyszłość, tracisz tylko swoją wewnętrzną energię. Zamartwianie się nie zapobiegnie twoim jutrzejszym problemom, ale skutecznie może zrujnować dzisiejsze szczęście. Najlepszym sposobem na to, by odpowiednio przygotować się do tego, co czeka nas jutro, jest skoncentrowanie całej swojej uwagi na tym, co możemy zrobić już dziś.  Bo całkiem możliwe, że tuż pod twoim nosem kryje się szansa, której nie dostrzegasz.


Źródło: coaching.focus.pl


Codzienne nawyki, które postarzają cię o co najmniej 10 lat

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
16 grudnia 2016
Fot. iStock/ Voyagerix
Następny

Starzenia się nie można uniknąć ani powstrzymać – choć próbujemy, walczymy z jego oznakami i staramy się oszukać metrykę, jesteśmy wobec tego procesu bezsilne. Często jednak nieświadomie pomagamy naturze i same sobie wyrządzamy krzywdę – niektóre z naszych codziennych nawyków skutecznie postarzają nas i dodają naszej urodzie dobrych kilka lat. Najwyższy czas z nimi skończyć! Niewielkie zmiany zadziałają o niebo lepiej, niż najdroższy krem ujędrniający.


Na podstawie: www.firstforwomen.com

Zakładasz nogę na nogę? Dlaczego lepiej tego nie robić

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 grudnia 2016
Fot. iStock / Kharchenko_irina7

Zakładanie nogi na nogę to typowo kobiece zachowanie, które kojarzy się ze zmysłowością i kuszeniem partnera. Mężczyźni również krzyżują nogi podczas siedzenia, jednak jest to rzadszy, niż u kobiet nawyk. Okazuje się, że mimo swojego uroku, zakładanie nogi na nogę nie służy zdrowiu.

Krótkotrwałe zakładanie nogi na nogę nie wpływa negatywnie na stan zdrowia. Jednak długotrwałe i notoryczne przyjmowanie tej pozycji może prowadzić do różnych problemów. Czy wiesz, dlaczego nogi lepiej trzymać prosto?

5 powodów, by przestać siadać ze skrzyżowanymi nogami

1. Drętwienie mięśni

Noga uciskająca na nogę wpływa na naczynia krwionośne oraz nerwy, ściskając je, przez co zmienia się stopień ukrwienia nóg oraz przewodzenia nerwów. Gdy te dwie rzeczy są utrudnione, mogą drętwieć stopy oraz całe nogi. Gdy tak się dzieje, należy masować zdrętwiałe mięśnie intensywnie, aby zwiększyć krążenie w żyłach. Ból podobny do intensywnego kłucia powinien ustąpić szybko.

2. Porażenie nerwu strzałkowego

Nerw ten odpowiada za przekaźnictwo czuciowe, jak i ruchowe w obrębie podudzia i stopy. Jego porażenie objawia się niemożnością stawania ani chodzenia na pięcie oraz zaburzeniem czucia na skórze stopy, czego przyczyną bywa m.in. krzyżowanie nóg.

3. Podwyższenie ciśnienia krwi

Szczególnie występuje u osób zmagających się z nadciśnieniem. Można to tłumaczyć faktem, że jedno kolano uciskające naczynia krwionośne w innym, wysyła krew z nóg do klatki piersiowej, które w większej ilości musi przepompować serce. W związku z tym podnosi ciśnienie krwi. Skrzyżowane nogi mogą powodować barierę w przepływie krwi, co może to zwiększyć ryzyko wystąpienia zakrzepicy żył głębokich. Naukowcy twierdzą, że wzrost ciśnienia na skutek założenia nogi na nogę jest tymczasowy.

4. Zwiększa skłonność do powstawania żylaków

Długotrwałe krzyżowanie nóg prowadzi do uciskania naczyń krwionośnych, przez co zmienia się stopień ukrwienia nóg i problem z powrotem krwi w żyle wyżej, do klatki piersiowej. Krew wolniej płynie przez żyły i na stałe je poszerza, a zastawki żylne stają się rozciągnięte i przestają dobrze spełniać swoją funkcję, To może to prowadzić do powstawania żylaków w kończynach dolnych.

5. Ryzyko powstania wad postawy 

Przyjmowanie stałej pozycji ze skrzyżowanymi nogami, powoduje skośne ustawienie miednicy, co wykrzywia kręgosłup. Im dłużej trwa ten nawyk, tym bardziej pogłębiają się problemy z postawą i bólem kręgosłupa, także w jego części szyjnej.

O wiele bezpieczniejszą dla zdrowia pozycją siadu, jest utrzymywanie stóp i kolan blisko siebie.

źródło: www.powerofpositivity.comwww.focus.pl


Zobacz także

Mniej znaczy więcej. Wprowadź w życie dekalog minimalisty

„Mieszkałem dwa dni i dwie noce w „twojej skórze” i mogę ci powiedzieć, że rozumiem. Rozumiem twoje zmęczenie”. Emocjonalny list męża do żony

5 rzeczy, które dzieją się, gdy spotykasz swoją drugą połówkę

6 pytań, na które warto sobie odpowiedzieć, zanim powiesz „kocham cię”