5 rzeczy, które robi swojemu dziecku niekochająca matka

Redakcja
Redakcja
1 stycznia 2018
Fot. iStock/Juanmonino
 

Matki są istotami, które w przeważającej większości kochają swoje dzieci ponad wszystko. Macierzyństwo niesie ze sobą wiele pięknych chwil, wielkich emocji, których nie da się porównać z czymkolwiek innym. Zazwyczaj tak się dzieje, ale są również kobiety, które nie potrafią odnaleźć się w roli, która dla innych jest naturalna. 

Umiejętność budowania więzi, podtrzymywania i rozwijania relacji między matką a dzieckiem, nie zawsze jest oczywista. Gdy kobieta nie potrafi wejść naturalnie w tę rolę, popełnia błędy i wpływa negatywnie na swoje dziecko. Zaburza podstawę jego zdrowej  samooceny, umiejętności radzenia sobie z trudnymi emocjami oraz z niepowodzeniami. To nic nowego, że dzieci, których potrzeby emocjonalne są zaspokajane w dzieciństwie, uczą się, jak przetwarzać negatywne emocje. Niekochane dzieci często tego nie potrafią, co powodują zachowania powielane przez niekochające matki.

5 rzeczy, które robi niekochająca matka

1. Pozostaje obojętna

Matka emocjonalnie niedostępna nie reaguje na potrzeby dziecka ucząc je, że jest samo i samo musi o siebie zadbać. Matka obojętna traktuje dziecko jako istotę obecną w jej życiu, ale niestanowiącą jego najważniejszego centrum. Okazując chłód emocjonalny, matka burzy postrzeganie świata, jako bezpiecznego dla dziecka miejsca.

2. Nie respektuje granic

Bez wyraźnego sygnału, zaproszenia ze strony dziecka, ingeruje w różne sfery jego życia, nie zauważając stawianych granic. Nie pozwala mu wycofać się w obliczu trudnej sytuacji, utrudnia budowanie własnego azylu, miejsca potrzebnego do złapania równowagi emocjonalnej.

3. Obniża samoocenę 

Obraża dziecko i głośno wyraża swoje niezadowolenie z jego cech charakteru, umiejętności czy wyglądu. Wytyka wszelkie niepowodzenia i udowadnia za każdym sukcesem, że mogło dać z siebie jeszcze więcej. Celowo krytykuje te wady dziecka, których nie można zmienić.

4. Nie widzi osobowości dziecka

Patrzy na dziecko przez pryzmat własnych pragnień i zawiedzionych nadziei. Widzi w swoim dziecku siebie, uważając, że najlepiej wie, jakie to dziecko powinno być, co może robić i jak się zachowywać. Stara się kształtować je na własne podobieństwo, odrzucając indywidualne cechy dziecka.

5. Nie bierze odpowiedzialności

Niekochająca matka odrzuca odpowiedzialność za swoje błędy i złe decyzje, szukając dla siebie usprawiedliwienia. Nadużywa swojej władzy względem dziecka i nie uznaje konieczności przeprosin, gdy coś w ich relacji dzieje się nie tak, jak powinno.

źródło: www.psychologytoday.com


25 lekcji życia od stulatka. „To od ciebie zależy, co zrobisz ze swoim życiem. Masz prawo podjąć tę decyzję dla siebie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 stycznia 2018
25 lekcji życia
Fot. iStock / yulkapopkova
 

100 lat, to całkiem sporo, można się w tym czasie wiele nauczyć. A gdybyśmy mogli posiąść choć ułamek tej wiedzy w wieku 30., 40. czy 60. lat, a nie stu? Gdybyśmy mogli uwierzyć, że by żyć dobrze i być kiedyś szczęśliwym stulatkiem, nie trzeba nam dyplomów, morza pieniędzy i zaszczytów?

Zaczynamy nowy rok goniąc za swoimi ideałami, zupełnie jakbyśmy nie chcieli dopuścić do siebie myśli, że ten wyścig się nigdy nie kończy. Że nawet miłość jak z bajki, to ciężka praca. Że cudowne ciało, to nie zawsze bilet do lepszego życia, a lepsza posada i wyższa pensja, czasem kosztują nas więcej, niż dają w zamian. Płacimy za to wszystko walutą bezcenną, taką, której nikt nigdy nam nie zwróci: czasem, szczęściem, rodziną.

Trafiłam ostatnio na piękną listę. Listę na dobre życie stworzoną  z rad stuletniego mężczyzny. I to chyba najpiękniejsza i najlepsza z możliwych lista postanowień noworocznych. Być może warto w tym roku zamiast kupować, zmieniać i modelować swoje życie, wedle cudzych oczekiwań, nauczyć się żyć szczęśliwie z samym sobą, pić sok pomarańczowy i chcieć ciut mniej?

Gdy masz sto lat, naprawdę wiesz sporo życiu. Nie ma w tych lekcjach przeświadczenia o swojej wyższości i nieomylności, czy ostrzeżeń. Jest natomiast coś niezwykle cennego: ogrom pokory. Bo chyba każdy z nas zgodzi z jednym: jesteśmy ludźmi, nie bogami – nauczmy się więc cieszyć z  prawdziwego życia.

25 lekcji życia 

1.      Nigdy nie trać poczucia humoru.

2.      Nigdy nie bądź „zbyt dobry”, żeby zaczynać od początku.

3.      Ćwicz codziennie, nawet gdy nie masz na to ochoty.

4.      Nie wydawaj więcej pieniędzy, niż zarabiasz.

5.      Pij sok pomarańczowy każdego dnia.

6.      Miłość od pierwszego wejrzenia nie jest bajką.

7.      Zła praca jest lepsza niż brak jakiejkolwiek zajęcia.

8.      Nie marnuj jedzenia.

9.      Twoja rodzina jest najcenniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek będziesz mieć w życiu.

10.  Zjedz kiełbasę każdego dnia – na mnie to zadziałało. 😉

11.  Twoje życie jest delikatnym tworem, twoje zaniedbania z pewnością je zepsują.

12.  Nigdy nie bój się być sobą.

13.  Każdy ma zbyt wiele ubrań. Noś to, co masz i przestań kupować więcej.

14.  Musisz być w stanie wybaczyć, nawet jeśli to dla ciebie trudne.

15.  Zaoszczędź teraz trochę pieniędzy, wydasz je później.

16.  Miłość nie zawsze jest łatwa; to ty musisz nad nią popracować.

17.  Znajdź coś zabawnego w każdej sytuacji, która cię spotkała.

18.  Jeśli napotkasz problem, nie zwlekaj, z próbą jego rozwiązania. A jeśli to niemożliwe, nauczyć się zapominać. Nie ma innej drogi.

19.  Upewnij się, że robisz to, co kochasz; nie bój się podążać za marzeniami, które masz.

20.  Edukacja jest ważna, ale nie jest konieczna. Życie może być samo w sobie najlepszym wykształceniem.

21.  Odkrywaj świat i bądź go ciekawy.

22.  Nie myśl o sobie tak poważnie.

23.  Masz pełne imię i nazwisko, pamiętaj o tym, bo  „Po co być kimkolwiek?”

24.  Nie zgub zdrowego rozsądku.  Pomyśl o najrozsądniejszym wyjściu z każdej sytuacji, zanim podejmiesz decyzję.

25.  Życie jest darem, który otrzymujesz i sam musisz rozwinąć. To od ciebie zależy, czy to, co masz w sobie doprowadzi cię do szczęścia czy do konsternacji. Masz prawo podjąć tę decyzję dla siebie.


źródło: popsugar.com


Na ratunek skórze po imprezie. Czyli jak dziś sobie pomóc

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 stycznia 2018
Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

Zarwana noc, impreza do rana i „kac morderca”? Jeśli wyglądasz dziś tak, jak się czujesz (i takie stwierdzenie nie ma zbyt wiele wspólnego z komplementem) pora spłacić dług za udaną balangę. Twoja skóra i samopoczucie potrzebują bardzo rozpieszczenia. Jest kilka trików, które szybko postawią cię na nogi.

Najbardziej charakterystyczne objawy po-imprezowej skóry to:

  • odwodnienie i suchość,
  • szarość i opuchnięcie (co może być wynikiem działania alkoholu , nadmiar wody kumuluje się w tkankach),
  • zaczerwienienia (rozszerzone naczynka krwionośne)
  • brak blasku, oznaki zmęczenia

Na ratunek skórze po imprezie

Oczyść dokładnie

Z pewnością nie wykonałaś po powrocie zbyt starannego demakijażu (o ile w ogóle, miałaś siłę, żeby się tym przejmować)

Zacznij od prysznica

Miło cię odpręży i pobudzi. Skorzystaj naprzemiennie z ciepłej i zimnej wody – pobudzisz krążenie i zyskasz sporo energii. Wybierz kosmetyki i energetyzujących zapach – naprawdę potrafią zdziałać cuda.

Zrób sobie peeling

Twarzy i ciała, to również pobudzi krążenie i wprowadzi oczyszczanie na wyższy poziom.

Nawilżaj i.. nawilżaj

Twoja skóra jest zmęczona tak, jak ty. Po kąpieli użyj koniecznie balsamu, kremu, logionu lub olejku.

Zrób maseczkę

Nawilżającą lub regenerującą, to ostatni element energetycznej terapii dla twojej skóry. Narozrabiałaś, to odwdzięcz się jej z nawiązką.

Nie zapomnij nałożyć na twarz kremu – nie żałuj sobie tym razem 😉 , nałóż od serca!

Zrób sobie witaminową bombę…

… czyli zielony koktajl lub sok ze świeżych owoców. Uzupełnisz w ten sposób utracone witaminy i minerały.

Idź na spacer

Lub przynajmniej porządnie wywietrz mieszkanie. Od razy poczujesz się lepiej.


Zobacz także

Pobawił się, pomacał, ale tyle dobrego. A ty głupia myślałaś, że on na serio? No bez przesady

recenzja filmu Smoleńsk

Poszłam. Żeby nie było, że dam sobie wmówić opinię innych. Obejrzałam „Smoleńsk” i…

Kiedyś odejdę. List (bardzo) miłosny do męża. O tym dlaczego kobiety porzucają