Seks Związek

Po ilu spotkaniach można iść do łóżka? Krótki poradnik dla randkowiczów

Seksualnie
Seksualnie
19 kwietnia 2018
Fot. iStock/MilosStankovic
Następny

Jeśli niedawno poznałaś kogoś nowego lub aktualnie umawiasz się na randki, na pewno męczy cię jedna kwestia – jak szybko można iść z kimś do łóżka. Cóż, można i po 5-minutowej rozmowie. Pytanie więc, kiedy wypada? Łooo paanie! Nikt nie da ci jasnej odpowiedzi, nie wskaże terminu. Jest jednak kilka pytań, które ułatwią ci podjęcie decyzji, czy aby na pewno dobry moment. Chodzi bowiem o to, żebyś to ty czuła się dobrze ze swoją decyzją. 

Na to, jak szybko pójdziemy do łóżka z kimś nowym ma wpływ kilka czynników:

Religia

Niektórzy chcą czekać aż do ślubu, inni wolą odczekać chociaż kilka miesięcy, żeby upewnić się, że na pewno kochają też osobę. To bardzo indywidualna sprawa, ale trzeba ją brać pod uwagę, jeśli wiara jest dla ciebie ważna.

Strach

Po prostu nie chcemy wyjść na łatwą dziewczynę. Boimy się oceny faceta i nie daj Boże innych, jeśli się wyda, że poszłyśmy do łóżka na pierwszej randce. Zależy nam na szacunku. Nie chcemy się później wstydzić i męczyć się z łatką „puszczalskiej”.

Zaufanie

Żeby pójść z kimś do łóżka, trzeba mu ufać. A przynajmniej takie zaufanie być powinno. Seks to cholernie intymna sprawa. Jeśli nie wiemy, czego można się spodziewać po danej osobie, wiele ryzykujemy. Może być cudownie (a tak nam się kojarzy spontaniczny seks z nieznajomym), nijak lub wręcz koszmarnie.

Ryzyko choroby

Kiedy nie znamy przeszłości seksualnej partnera, mamy prawo bać się potencjalnych chorób przenoszonych drogą płciową. Świadomość zagrożeń to akurat duży plus. Zawsze warto więc skorzystać z najprostszego zabezpieczenia, czyli prezerwatywy.

Niezagojone rany

Ciężko iść do łóżka z kimś nowym, jeśli wciąż kochamy byłego partnera. Takie zachowanie może wzbudzić w nas wyrzuty sumienia lub poczucie winy. Nawet jeśli związek dawno się zakończył i nie ma szans na powrót, możemy mieć wrażenie, że dopuszczamy się zdrady.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Seks Związek

Czujesz zażenowanie w czasie seksu? 9 rzeczy, których doświadczona kobieta się nie wstydzi

Seksualnie
Seksualnie
20 kwietnia 2018
Fot. iStock/gradyreese
Następny

Doskonale pamiętam moje pierwsze podrygi w tzw. sferze erotycznej. Te nieśmiałe pocałunki i drętwiejące kończyny, bo on którąś przygniótł, a ja nic nie mówiłam, żeby nie psuć atmosfery. Pamiętam to analizowanie swojego odbicie w lustrze i choć jako 19-latka nie mogłam nic sobie zarzucić, zarzucałam wiele. Pamiętam też różne, dziwne mity, w które wierzyłam i jak kurczowo trzymałam się wizji, którą gdzieś tam sobie w głowie wykreowałam. Generalnie skupiałam się wówczas na tym, co dziewczyna powinna w łóżku robić. Dla niego.

Wspominam to z lekkim wstydem i zażenowaniem. Po latach sama nie wiem, czy może za szybko weszłam w ten świat, byłam za młoda i zbyt infantylna, czy może po prostu chodziło o brak doświadczenia. Mam różne przebłyski – ja w pozycji na jeźdźca, kompletnie nie umiejąca poruszać biodrami. Ależ to musiało być żenujące. Dobrze, że i on nie miał wtedy doświadczenia, bo byłoby to jeszcze bardziej żenujące. Tak czy siak, raczej nie uskuteczniałam tego, co on widział na pornosach, które cichaczem oglądał.

Pamiętam, że wstydziłam się wielu rzeczy, ale nigdy tego nie okazywałam. Np. braku doświadczenia, odgłosów, które wydawało moje ciało, nieporadnych ruchów, różnych wydzielin. Wstydziłam się również moich własnych potrzeb, chociaż wtedy nie nazwałabym tego potrzebami, a po prostu „podobno robi się tak i tak/widziałam, że faceci robią kobietom to i to”.   Głupio mi jednak było otwarcie coś zaproponować.

Od tamtego czasu minęło jakieś dwadzieścia lat. Po drodze przewinęło się kilku partnerów, mniej lub bardziej rokujących. Niektórzy czegoś mnie nauczyli, innych ja nauczyłam. Były lepsze i gorsze seksy. Wiem już, czego w łóżku nie chcę, a co lubię. Wiem, co mnie obrzydza, a co kręci. Pogodziłam się z wyglądem i niektórymi moimi mankamentami urody. Poznałam swoje potrzeby i zdefiniowałam fantazje, wcielając większość w życie. I dziś wiem, że jest kilka rzeczy, których dojrzała i doświadczona kobieta nie powinna się wstydzić w sypialni.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Seks Związek

6 wynurzeń, które terapeuci seksualni słyszą regularnie

Seksualnie
Seksualnie
18 kwietnia 2018
Fot. iStock/igor_kell
Następny

W wizycie u seksuologa jest coś wstydliwego. Po pierwsze, głupio tak rozmawiać o swoim życiu erotycznym z kompletnie obcą osobą, skoro nawet w związku nie potrafi się pewnych spraw załatwić. Po drugie, wydaje nam się, że nasz problemy jest inny, nietypowy, bardziej skomplikowany, a co za tym idzie – rozmowa o nim wydaje się jeszcze bardziej niemożliwa. Żeby się przełamać, pomocna może być świadomość, że wiele par przechodzi przez podobne problemy. Oto kilka z nich:

„Nie czuję żadnego pożądania. Mogłabym już nigdy nie uprawiać seksu”

Zdaniem terapeutki, Lindy E. Savage, trzeba najpierw zdefiniować, czym dla nas jest seks. Najczęściej chodzi nam o orgazm, jako punkt kulminacyjny i cel sam w sobie. Warto sobie uświadomić, że seks jest tak naprawdę jednym ze sposobów osiągnięcia tego orgazmu. „Seksualność jest energią i może być wyrażana na wiele sposobów, nie ograniczając się do wydajności narządów płciowych. Celem jest przyjemność, a pojazdem przyjemności jest dotyk, bez oczekiwanej szczególnej aktywności czy oczekiwanego rezultatu. Nie chodzi o chemię i hydraulikę, która działa właściwie, ale o połączenie, relaks i poczucie bezpieczeństwa. Wysłuchanie tego jest często bardzo wyzwalające dla obojga partnerów” – wyjaśnia specjalistka.

„Nieudane życie seksualne doprowadziło mnie do zdrady”

Wielu osobom wydaje się, że romans musi zakończyć związek, ale zdrada często może być katalizatorem lub sygnałem ostrzegawczym, który sprawi, że pary znów będą się komunikować po latach stagnacji. Chociaż bycie zdradzonym może być bardzo bolesne, najważniejszą rzeczą do zapamiętania jest to, że osoba oszukująca rzadko robi to celowo, by zranić partnera. Możliwe jest odzyskanie chemii po romansie i odzyskanie zaufania. Po prostu potrzeba dużo miłości i empatii, aby przejść przez ból, aby głębiej zrozumieć siebie nawzajem.

„Mój mąż bardzo szybko kończy”

Najczęstszym problemem seksualnym, z którym borykają się mężczyźni, nie są zaburzenia erekcji, ale przedwczesny wytrysk. Większość mężczyzn woli o tym nie mówić. Nie ma lekarstwa na przedwczesny wytrysk, ale są sposoby, aby sobie z tym poradzić. Po pierwsze, nawet jeśli facet może wytrzymać tak długo, jak chce, nie oznacza to, że dłużej będzie trwał orgazm kobiety. Większość kobiet reaguje na stymulację łechtaczki bardziej niż na penetrację pochwy. „Zawsze radzę mężczyznom, aby bardziej skupiali się na cały ciele kobiety niż na penetracji”- mówi Ian Kerner, terapeuta seksualny.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie