Psychologia Związek

Są kobiety do miłości z pasją i kobiety do życia, nie wiesz?

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
25 stycznia 2016
Fot. Flickr/Florent Chretien / CC BY-SA
 

– Są kobiety do miłości z pasją i do życia, nie wiesz? – powiedziała do mnie zapalając nieporadnie papierosa, tak jak palacz amator, który nie lubi palić, ale lubi siebie palącego. – Zapalisz ze mną? – Nie palisz przecież – mówię do niej, ale zaciąga się dymem tak do połowy, bo przecież dym jest dla niej niesmaczny, woli go wypuszczać jak wielki ciemny balon. – Nigdy nie umiałam nawet takiej zagrać – patrzy gdzieś obok, męcząc się ze swoim papierosem, a może właśnie sprawia jej to przyjemność, a ja mam swoją projekcję. – Zawsze byłam racjonalnym wyborem.

I dalej: – Jego matka powiedziała mi kiedyś w sekrecie (właśnie urodziłam i karmiłam piersią): – Dobrze, że wybrał ciebie. Tamta dziewczyna, którą kochał, nigdy nie stworzyłaby mu domu, wiedział to. Modliłam się wtedy, by za nią nie poszedł. Ta rozmowa jest we mnie do dziś. Rozumiesz, co mówię? Byłam domem. Byłam matką. Byłam żoną. Opiekunką. Powiernikiem. Byłam tą częścią mózgu, która podejmuje decyzję „auto terenowe czy sedan” albo „dom za miastem czy w mieście”. Byłam w płatach czołowych, a nie w układzie limbicznym. Śmiejesz się. W tym ostatnim jest miłość.

– Czy to jest lepsze? – pytam. – Kocha cię bezpiecznie. Czule. Spokojnie. Może nie warto tego oceniać. – Może – wzdrygnęła się – ale zawsze jej zazdrościłam. Nigdy o mnie tak nie walczył, ba, nie miał nawet jak, bo ja byłam stabilna jak jego matka, jak jego dom na Mazurach, jak ojciec, który zawsze wracał punktualnie na obiad. Jestem jego domem.

– To chyba piękne – mówię cicho. – Tak, piękne – patrzy smutno (tak bardzo smutno).- Być domem czyimś. Barszczem czerwonym z uszkami. Zapachem ciasta. Ziemią. Poszewką w kratkę na poduszkę. Herbatą z malinami i cytryną. Karpiem w galarecie na wigilijnym stole. Piękne naprawdę.

Nagle: – Spotkaliśmy ją kiedyś w teatrze. Siedziała w śmiesznym kapeluszu z czerwoną jaskrawą szminką na ustach. Miałam wtedy wielkie spuchnięte od karmienia drugiego dziecka cycki, modliłam się tylko, aby zdążyć do przerwy i odessać mleko w teatralnej łazience. Gdy wróciła, stali na fajce i spijali sobie słowa z ust. A tamta premiera to była wspaniała, a podróż do Wiednia niezwykła, nowa antologia reportaży pod redakcją Tego i Owego genialna, achy i ochy.

Stoję tam jak ten debil ostatni, którego życie wyznacza karmienie, wydalanie i spanie naszego wspólnego dziecka i wiem, że nigdy nie byłam ignorantem, ale w życiu czasami trzeba z czegoś zrezygnować. To znaczy ja muszę rezygnować, a on nie. Ona też nie, bo dokonała innych wyborów w życiu, takich, na które ja nie miałam odwagi. Zresztą może nawet bym nie była tym zainteresowana, ale chciałabym chociaż pomyśleć o tym, że mogę też tak, ale moja dobrze zsocjalizowana natura nie daje mi takiej możliwości. Bo ta ziemia, ten dom, to mleko jest ważniejsze niż szeroko pojęta kultura. Bo moja matka i babcia dobrze określiły w mojej głowie rolę kobiety. A więc pasja mnie omija całe życie, choć niektórzy rozszerzają jej definicję do macierzyństwa albo jeszcze zabawniej – do małżeństwa. Podejmując tę retorykę jestem matką i żoną z pasją, a ona jest kobietą, o jakiej marzył, która nie musi być w żadnej roli, by stać się pasją, by dla niej tworzyć, by o niej śnić. – Wiesz, ona w sumie marzy o tym samym, co ty – broni jej w dyskusji wieczorem – chciałaby mieć dzieci i dom.

Doprawdy? Ja też lubiłam mówić, że chciałabym mieć doktorat albo podróżować dookoła świata. Takie chcenie, które broni nas przed uznaniem, że czegoś nie mamy, mierzeniem się z konsekwencją, że z tego rezygnujemy. Że nie chcemy wstawać w nocy, frustrować się, zasypiać na stojąco. Wystarczy westchnąć i powiedzieć: „chciałabym jak ty, marzyłam, aby mieć takie życie”.

Myślę wtedy o tym, że jej nie wierzę i że jej nienawidzę, choć jest Bogu ducha winna. Zazdroszczę jej tych pięciu minut na papierosie, gdy on ma rozszerzone źrenice, gdy widzę jego zachwyt, ten sam, który jest w każdej opowieści o niej. Tej urwanej, nieskończonej, z bólem rozstanej miłości, której płaty czołowe nie uznały za odpowiedni wybór. – Najgorsze takie miłości, mówię ci – zaciąga się znów nieporadnie dymem – bo one nigdy nie mają szansy zderzyć się z rzeczywistością. Zderzenie, które najprawdopodobniej skończyłoby się wstrząśnięciem mózgu.

Ja w sumie tego chciałam. By spotkały się kobieta z rozsądku z kobietą z pasją. Jak równy z równym. Spotkanie po latach. Myślałam wtedy, że wygram tę walkę, bo te moje piersi nabrzmiałe mlekiem będą przypominać mu, co jest najważniejsze w życiu, ale te usta czerwone jednocześnie mówiły o tym, co stracił. To walka nierozstrzygnięta jeśli chodzi o niego. Mogę tylko uznać ją za część naszego życia, w którym jestem tym kim jestem, a miłość nasza ma taką historię i taką ziemią pachnie, jak ta skąd pochodzimy, bo w sumie jesteśmy podobni, choć każde marzy o czymś innym.

– Nie chciałaś kiedyś odejść? Wejść w rolę kobiety z pasją, zobaczysz jak to jest być kochaną inaczej? – pytam i zapalam razem z nią kolejnego papierosa.

– Kochana, przecież mnie znasz. Ja w sumie to kocham. Kocham tę ziemię najbardziej na świecie. Jego koszule do prasowania. Barszcz. Nasze Wigilie. I kocham jego najbardziej na świecie. I za każdym razem, gdy chcę odejść, wącham jego szarą koszulkę rozrzuconą na naszym łóżku i wiem, że tęskniłabym całe życie za nim. Chociaż mi smutno czasami. Chociaż tą szminką czerwoną wymalowałabym sobie całą twarz. Nie patrz na mnie tak, proszę. Masz jeszcze fajki?


Z dedykacją dla Ginki z miłością z pasją.


Psychologia Związek

6 rzeczy, które musisz zrobić przed 10 rano, by dobrze zacząć dzień

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 stycznia 2016
5 błędów, które popełniasz jeszcze przed 10-tą rano
Fot. iStock / tomsza
 

Jak dobrze zacząć dzień? Przede wszystkim obudzić się z przeświadczeniem, że obojętnie co nastąpi, jutro znowu wzejdzie słońce. Że masz już wiele, że sporo zawdzięczasz samej sobie. Wiem, są dni kiedy to jest bardzo trudne, kiedy sam głębszy oddech, postawienie stopy na podłożu innym niż łóżko wydają się niewykonalne. Dlatego warto pielęgnować w sobie pewien poranny rytuał wstawania. Kilka czynności, które wykonasz zanim na dobre rzucisz się w wir codziennych obowiązków.
Załóż więc sobie, że powiedzmy do 10 rano:

1. Znajdziesz chwilę, żeby się zatrzymać

Mimo, że dopiero co wstałaś. Może przy porannej kawie lub zielonej herbacie znajdziesz moment dla siebie. Usiądź wygodnie i oddychaj głęboko, aż poczujesz się spokojniejsza. Najlepiej gdyby to była twoja pierwsza czynność zaraz po przebudzeniu. Nie sprawdzaj maili i Facebooka, nie włączaj od razu wiadomości w radio. To jest twoja chwila na zasłuchanie się w ciszy, zanim wstanie cały dom.

2. Pomyśl o tym, co masz

O tym, za co możesz być wdzięczna. Taka krótka refleksja pomoże ci przypomnieć sobie jakie masz w życiu priorytety i z właściwym nastawieniem zabrać się za domowe i zawodowe obowiązki. To twoja zbroja, w której o wiele łatwiej będzie ci podejmować wyzwania, jakie szykuje ci ten dzień.

3. Ustal plan dnia

I w miarę możliwości, staraj się go realizować. Podstawową zasadą powinno być dla ciebie „im mniej tym lepiej”. Zakładaj możliwe do zrealizowania cele, a sprawy priorytetowe umieszczaj na początku listy jako pierwsze do załatwienia. Tak samo postępuj z zadaniami, które wydają ci się danego dnia najtrudniejsze. Sukces podbuduje cię i wzmocni na dalszą część dnia. A ewentualna porażka zmotywuje (dąż do tego!) do większej lub bardziej efektywnej pracy.

4. Wykonaj kilka prostych ćwiczeń fizycznych

Od razu poczujesz się lepiej. Przyspieszony oddech i szybsze krążenie krwi pomogą ci się pozbyć ewentualnego uczucia senności i… zmęczenia spowodowanego niewyspaniem. Czasem będzie ci naprawdę ciężko zabrać się za taką aktywność fizyczną- wtedy spróbuj rozciągania, elementów strechingu lub jogi.

5. Posprzątaj

Nie, nie chodzi o generalne porządki, mycie okien i odkurzanie kotów spod szafek. Pościel łóżko, sprzątnij naczynia ze stołu po śniadaniu. W łazience powieś ręcznik, a wychodząc wyrzuć śmieci. Pomyśl o tym, że po całym dniu pracy i pogoni „za czymś” przyjemnie będzie ci wrócić do domu, do „twojego” miejsca na ziemi, w którym nie panuje chaos. Pierwszym wrażeniem (nawet jeśli miało by być pozorne) powinien być tu ład i spokój.

6. Wykrzesaj z siebie odrobinę optymizmu

Na początek „odrobina” wystarczy. Pozytywna energia ma to do siebie, że jest zaraźliwa i ma zdolność mnożenia się :). Niech twoja szklanka będzie więc zawsze w połowie pełna, a na twarzy od rana gości uśmiech. Nie od dziś wiadomo, że odpowiednie nastawienie to połowa sukcesu!

Pora się zbierać: wyjść z domu, załatwić mniej lub bardziej ważne sprawy, zmierzyć się z wyzwaniami codzienności. Sprawdź, czy nie będzie ci łatwiej, jeśli zastosujesz te kilka elementów porannej rutyny. Miłego dnia!


Psychologia Związek

Życzliwości ucz od małego albo… „pocałuj się w d…” i nie dziw na starość. Obejrzyj ten film

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 stycznia 2016
Fot. Screen z YouTube / stopczyk23 – https://youtu.be/moYnDUSkjmY

Ilu życzliwych spotkaliście dziś na swojej drodze? O, nie, nie to absolutnie nie jest ironia. Po prostu życzliwość to cecha bardzo pożądana, ułatwiająca nasze kontakty, poprawiająca nastrój i przysłowiowo „ratująca życie” tym, którym się ją okazuje.

Najnowsze badania dowodzą, że można jej uczyć prawie już od kołyski. Eksperyment z udziałem grupy sześćdziesięciu 18-miesięcznych dzieci i zestawem obrazków (jeden z lalkami ustawionymi przodem, jeden z lalkami odwróconymi do siebie plecami, jeden z jedną lalką i jeden ze stojącymi obok postaciami lalek ułożonymi z klocków) pokazał to bardzo dobitnie. Gdy dziecko obejrzało obrazek z jednej z grup, badacz opuszczał pomieszczenie, a jego miejsce zajmowała inna osoba, która niosła ze sobą patyczki i… „przypadkowo” upuszczała je na podłogę. Okazało się, że te dzieci, które oglądały obrazek przedstawiający lalki zwrócone do siebie twarzami o wiele częściej pomagały pozbierać patyczki…

Kochani rodzice! Sami widzicie, że powinniście jak najwcześniej pokazywać swoim pociechom dobry przykład postępowania. Rozmawiajcie z dziećmi o prawidłowym, życzliwym stosunku do innych. W przeciwnym wypadku, wyrosną na kogoś w tym rodzaju…


Źródło: growingleaders.com


Zobacz także

11 mocnych pytań, dzięki którym możesz zmienić swoje życie

11 mocnych pytań, dzięki którym możesz zmienić swoje życie

Na czym opiera się dobry związek? Na sześciu prostych zasadach

Mężczyzno, chcesz mieć udane małżeństwo, powinieneś słuchać swojej żony. To udowodnione naukowo