Psychologia Związek

Pan Ładny? Nigdy więcej! Jak się żyje z facetem, który ma fioła na punkcie wyglądu

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 lutego 2018
1 z 1

Pan Ładny? Nigdy więcej! Jak się żyje z facetem, który ma fioła na punkcie wyglądu

Fot. iStock/South_agency

Powiedziałam o tym wszystkim mojej przyjaciółce. Usłyszałam: „Co ty odstawiasz? Mój stary to mi wypomina, jak sobie kolejny lakier do paznokci kupię, a Marek to ci jeszcze do tego dokupi domowy zestaw do hybrydy. Przestań narzekać, bo odejdzie, a dobrze wiesz, jak on się podoba kobietom”. To fakt, Marek zdawał sobie z tego sprawę. Lubił czarować kobiety. Na siłownię dalej chodziłam, ale już chyba tylko po to, żeby móc go w jakiś sposób kontrolować. Nie mogę zarzucić mu niewierności, ale jak wiadomo… lepiej dmuchać na zimne i swojego pilnować.

Codzienność u jego boku była dla mnie jednak coraz bardziej nie do zniesienia. Wiecie, jakie to uczucie, kiedy facet na spacerze przegląda się w każdej, sklepowej witrynie? Albo jak przez 15 minut nie może zdecydować, czy lepiej wziąć czerwony sweter czy może błękitny i w końcu kupuje oba? Każde wyjście z domu było poprzedzone długimi przygotowaniami. Nie widziałam nigdy wcześniej faceta, który szykowałby się dłużej niż kobieta. Jak Boga kocham – nie wiem, co on robił w tej łazience. Na pewno nie siedział na sedesie, co przecież faceci mają w zwyczaju.

Najbardziej bawił mnie jego niedzielny rytuał. Otóż, co tydzień przygotowywał sobie ubrania do pracy i na „po pracy”. I znowu wyjdzie na to, że przesadzam i powinnam się cieszyć, ale… No właśnie. Każdego dnia musiał mieć na sobie coś innego – układał to w kupki na kredensie. Ze szczególną atencją traktował te nieszczęsne koszule, na które to sama go niegdyś namówiłam. Prasował je sam (wiem, nie powinnam psioczyć). Pewnie kazałby robić to mnie, ale jego zdaniem prasowałam na „odwal się”. Nie mogło być żadnych kantów (a już na pewno nie na rękawach). Robił to więc sam. I nie zajmowało to 15 minut. To było całe niedzielne popołudnie i nie wchodziło w grę, żebyśmy gdziekolwiek poszli.

Co jeszcze było nie do wytrzymania? Jego regularne wizyty u fryzjera (co 2 tygodnie) i u kosmetyczki (raz w miesiącu). Chodził do niej na oczyszczanie twarzy.

Najgorsze jednak było to, że coraz częściej wytykał mi, że to ja za mało o siebie dbam. Fakt jest taki, że czasem w weekendy w ogóle się nie malowałam. Nie stanowiło dla mnie problemu wyjść na spacer czy do sklepu bez makijażu. Nie zapomnę nigdy, jak wybieraliśmy się razem na rowery. Stałam gotowa i czekałam na niego. Przyszedł, popatrzył na mnie i zapytał, czy zamierzam TAK wyjść. TAK, czyli w dresie, czapce z daszkiem i bez makijażu. „A jak kogoś znajomego spotkamy?” – dorzucił.

I wtedy miarka się przebrała. Stwierdziłam, że Pan Ładny to jednak nie mój typ. Już nigdy więcej nie zwiążę się z metroseksualnym facetem i innym kobietom też odradzam. Koszmar. Na początku może i jest fajnie, ale codzienne życie z takim facetem to jak mieszkanie z kobietą-współlokatorką. Z tą różnicą, że chodziliśmy do łóżka. Ale podejrzewam, że nawet taka koleżanka dałaby się chwycić za włosy – on nie pozwalał.

Najwyraźniej nie byłam dla niego skrojona na miarę.

PoprzedniNastępny
Psychologia Związek

Czasem nie możesz po prostu „odciąć się” od toksycznych rodziców. Co wtedy?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 lutego 2018
1 z 1

Czasem nie możesz po prostu "odciąć się" od toksycznych rodziców. Co wtedy?

Fot. iStock/Oleh_Slobodeniuk

6. Pozwól swojemu rodzeństwu przejść przez ten proces po swojemu

Jeśli masz rodzeństwo, być może starasz się je chronić przed toksycznym rodzicem i wpływem tej relacji na życie twojego brata lub siostry. Pamiętaj jednak, że dynamika więzi między poszczególnymi członkami rodziny jest różna. Być może twoje rodzeństwo może utrzymywać kontakt z matką lub ojcem bez szkody dla siebie.

7. Nie staraj się zrozumieć swojego rodzica

Jeśli twój rodzic próbował przypisać ci całą odpowiedzialność za jego zachowanie i działania, nie jesteś zobowiązany do kontynuowania tej relacji, ani do tego, by zrozumieć jego zaburzenia.

8. Zaakceptuj fakt, że inni mogą nie rozumieć twojego wyboru

Ludzie, którzy zdecydują się przeciąć więź łączącą ich z rodzicem boją się osądu innych. Niepotrzebnie.  Nikt prócz ciebie nie wie, co przeżyłeś. Nikt nie potrafi zrozumieć przez co przeszedłeś. Więc nikt nie ma prawa cię osądzać.


Na podstawie: greatist.com

 

PoprzedniNastępny
Psychologia Związek

Waga jest uparta, Strzelec się boi… Co o naszych słabościach mówią znaki zodiaku?

Redakcja
Redakcja
23 lutego 2018
1 z 12

Baran: nieuczciwość

Fot. iStock
Są cztery rzeczy, bez których nie możesz żyć: powietrze, woda, jedzenie i kłamstwo.Kłamiesz, by wyglądać lepiej, kłamiesz, by inni wyglądali gorzej, kłamiesz, by wydostać się z kłopotów i kłamiesz, aby inni mieli kłopoty. Kłamstwo jest dla ciebie jak oddychanie. 

Sugestia: weź głęboki oddech i przestań kłamać. Ludzie polubiliby cię znacznie bardziej, gdyby mogli ci zaufać.
PoprzedniNastępny

Zobacz także

Tylko się nam wydaje, że stać nas na zdrowy egoizm. Prawda jest taka, że nadal nie potrafimy o siebie zadbać. Uczmy się tego!

Wypieramy się was i złościmy, krzycząc, że do diabła z wami, że lepiej już same. I nie wyobrażamy sobie świata, bez waszego zapachu, który otula skrzętniej, niż najcieplejszy koc

„Nie wyrosłam z dziecięcych marzeń, ale zrozumiałam, że blisko są kobiety, za którymi nie biegam, nie wydzwaniam”