Zdrowie Zioła

Waleriana (kozłek lekarski) na uspokojenie i nie tylko. W czym jeszcze może pomóc to wartościowe zioło?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 września 2021
waleriana kozłek lekarski
Fot. iStock
 

Waleriana (kozłek lekarski) to zioło, które znane jest głównie z działania uspokajającego. Stosuje się ją w stanach zdenerwowania i napięcia emocjonalnego, a także przy problemach z zasypianiem. Waleriana jest naturalnym wsparciem nie tylko w powyższych sytuacjach. Warto wiedzieć, kiedy jeszcze można sięgnąć po walerianę? Jakie właściwości ma kozłek lekarski i jak go stosować?

Waleriana (kozłek lekarski) — krótka charakterystyka

Kozłek lekarski (Valeriana officinalis), czyli dobrze znana wszystkim waleriana, to zioło, którego korzenie i kłącza są surowcami leczniczymi, uznanymi zarówno przez medycynę ludową, jak i konwencjonalną. Kozłek lekarski naturalnie występuje w Europie, Azji i Ameryce Północnej, w Japonii i Mandżurii. Można go znaleźć także w Polsce, gdzie porasta zarośla, wilgotne łąki i torfowiska. Bylina ta dorasta do 2 m wysokości, charakteryzuje się pustą w środku łodygą, oraz wielokwiatowym, baldachokształtnym kwiatostanem. Jej niewielkie kwiaty są białe lub bladoróżowe, wydzielające aromat. Korzeń i kłącze waleriany można suszyć w temperaturze do 35 º C. Wyższe temperatury unicestwiają substancje aktywne, a zioło traci cenne właściwości.

Na bazie kozłka lekarskiego wytwarzane są środki na wyciągach alkoholowych lub wodnych. Bardziej cenione jest pierwsze rozwiązanie, ponieważ składniki aktywne waleriany (olejek eteryczny, walepotriaty) znacznie lepiej rozpuszczają się lepiej w alkoholu niż w wodzie.

waleriana kozłek lekarski

Fot. iStock/Waleriana

Waleriana — właściwości kozłka lekarskiego 

Właściwości lecznice waleriany wynikają z jej składu. Obecne są w nim walepotriaty, kwas walerenowy i walerenon, a także flawonoidy (6-metyloapigenina i 2S-(-)-hesperydyna). Substancje te wpływają na uspokojenie ośrodkowego układu nerwowego. Kozłek lekarski wspiera uwalnianie kwasu GABA z zakończeń nerwowych, co podnosi jej stężenie w układzie nerwowym. Kwas GABA, czyli kwas gamma-aminomasłowy, to jeden z najważniejszych neuroprzekaźników, kluczowy dla prawidłowego przebiegu procesów wypoczynku i regeneracji organizmu.

Przeprowadzono wiele badań dotyczących skuteczności waleriany. W jednym z nich stwierdzono, że wyciąg z waleriany wykazuje działanie podobne do działania diazepamu będącego substancją czynną leków psychotropowych. Badania wykazały również, że leczenie diazepamem, podobnie jak wyciągiem z kozłka, wpływa na spadek czynnika psychicznego na Skali Lęku (Depresji) Hamiltona, stosowanej przez lekarzy pierwszego kontaktu do wstępnej diagnozy objawów depresyjnych.

Waleriana jest cenionym wsparciem w stanach pobudzenia emocjonalnego oraz motorycznego, w zaburzeniach snu, nerwicach wegetatywnych, w stanach lękowych. Stosuje się ją także przy problemach ze skurczami w obrębie układu pokarmowego, moczowego i naczyń obwodowych.

waleriana kozłek lekarski

Fot. iStock/Korzeń waleriany

Waleriana na sen

Waleriana jest ziołem stosowanym tradycyjnie na problemy z zasypianiem i jakością snu. Jej działanie prawdopodobnie wynika z faktu, że  zmniejsza ona zapotrzebowania komórek nerwowych na glukozę, co wspiera zahamowanie aktywności organizmu i wzmacnia potrzebę snu.

Na pracę układu pokarmowego

Waleriana działa również rozkurczowo, dlatego znalazła zastosowanie w łagodzeniu skurczów żołądka. Wspiera również wydzielanie śliny i soków żołądkowych, co usprawnia proces trawienia. Wykazuje ponadto działanie wiatropędne.

Na bolesną miesiączkę

W medycynie naturalnej waleriana stosowana jest w łagodzeniu comiesięcznych kobiecych dolegliwości. Ponieważ wykazuje ona działanie rozkurczowe na mięśnie gładkie, można ją stosować, by zmniejszyć bóle skurczowe towarzyszące miesiączce. Waleriana polecana jest również w przypadku występowania zespołu napięcia przedmiesiączkowego, oraz podczas menopauzy, jako środek łagodzący napięcie emocjonalne.

Jak stosować walerianę? 

Waleriana to bezpieczne zioło, o ile stosuje się ją zgodnie z zaleceniami. Należy przestrzegać właściwych dawek preparatu i przyjmować go przez okres nie dłuższy niż miesiąc. Po tym czasie należy zrobić 14-dniową przerwę, i następnie można wrócić do przyjmowania waleriany.

Jak przygotować walerianę do spożycia? Napar z waleriany powstaje przez zalanie i zaparzanie 1 łyżeczki korzenia kozłka 1 filiżanką wrzącej wody (ok. 150 ml). Napar należy trzymać pod przykryciem maksymalnie 15 minut. Po przecedzeniu  napar można pić 3 razy dziennie po 1 filiżance.

waleriana kozłek lekarski

Fot. iStock/Waleriana (kozłek lekarski)

Waleriana — przeciwwskazania i skutki uboczne

Zbyt długie stosowanie waleriany, bez wykorzystywania przerwy, lub też wypijanie jej w nadmiarze, może prowadzić działań niepożądanych. W konsekwencji mogą pojawić się: problemy trawienne, mdłości, bóle głowy, zaburzenia wzroku, palpitacje serca. Innymi negatywnymi efektami przyjmowania waleriany może być nadpobudliwość lub bezsenność. Wystąpić także mogą reakcje alergiczne. Powyższe skutki uboczne praktycznie nie występują przy prawidłowym stosowaniu waleriany.

Należy pamiętać, że waleriana nie powinna być łączona z:

  • lekami przeciwhistaminowymi, zwiotczającymi mięśnie,  stosowanymi w leczeniu chorób psychicznych, uspokajającymi, nasennymi, antynapadowymi;
  • z lekami stosowanymi przez anestezjologów w trakcie zabiegów i operacji, dlatego nie należy stosować waleriany przed operacją w znieczuleniu ogólnym;
  • środkami odurzającymi, alkoholem.

Osoby cierpiące na nowotwory oraz przyjmujące leki innego rodzaju, powinny zastosowanie waleriany skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Waleriana nie jest polecana kobietom w ciąży lub karmiącym piersią. Nie powinno się jej podawać dzieciom do 12. roku życia. Ostrożność  należy zachować w przypadku osób w podeszłym wieku, ponieważ mogą wystąpić u nich  zawroty głowy po przebudzeniu, omdlenia, oraz zaburzenia świadomości. Również osoby kierujące pojazdami lub obsługujące urządzenia mechaniczne, powinny unikać zastosowania waleriany.

FB/ohmepl


źródło: www.poradnikzdrowie.pl,  www.labofarm.pl 

 


Zdrowie Zioła

Płodowy Zespół Alkoholowy (FAS) – czym jest i jaki wywiera wpływ na życie dzieci nim dotkniętych?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 września 2021
FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy)
Fot. iStock
 

FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy) u dziecka jest konsekwencją spożywania alkoholu przez ciężarną. Ten zespół zaburzeń wynikający z toksycznego wpływu alkoholu na płód stanowi duże utrudnienie dla obciążonych nim dzieci. Osoby z FAS zmagają się z różnymi wadami fizycznymi, niepełnosprawnością intelektualną, problemami z funkcjonowaniem w społeczeństwie i życiem codziennym.

Czym jest Płodowy Zespół Alkoholowy?

Na Płodowy Zespół Alkoholowy (Fetal Alcohol Syndrome — FAS) składają się wady spowodowane działaniem alkoholu przenikającym ze krwi przez łożysko. Alkohol działa destruktywnie i zakłóca prawidłowy rozwój komórek mózgu i innych narządów. Powstające wady są nieodwracalne i negatywnie wpływają na przyszłość dziecka. Statystyki pokazują, że co roku w Polsce na 300 000 urodzeń, aż 1000 dzieci rodzi się z FAS. Zatrważa świadomość, że FASD (szersze spektrum rozwojowych zaburzeń poalkoholowych u płodu, w tym FAS) występuje częściej niż autyzm lub zespół Downa. FAS, jako termin kliniczny, w klasyfikacji ICD-10 przypisany został pod symbol Q.86.0.

Nie ma jednego „wzorca” dla dzieci z Płodowym Zespołem Alkoholowym. Niektóre z nich są obciążone wadami bardziej niż inne, co jest kwestią indywidualnej reakcji dziecka na toksyczne działanie alkoholu. Z pewnością każdemu z tych dzieci towarzyszyć będą pewne deficyty, które mogą wpływać na wygląd, stopień upośledzenia umysłowego, problemy z nauką czy w kontaktach społecznych.

FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy)

Fot. iStock

Objawy FAS

Objawy FAS mogą, ale nie muszą ujawnić się od razu po narodzinach obciążonego nim dziecka. Wg statystyk, objawy FAS uwidaczniają się zazwyczaj między drugim a dziesiątym rokiem życia. Często towarzyszy im charakterystyczny wygląd. Dzieci obciążone pełnoobjawowym FAS mają małe głowy, niskie czoło, słabo rozwiniętą żuchwę i rynienkę podnosową, wąską górną wargę. Środkowa część twarzy bywa spłaszczona, a nos krótki i zadarty. Charakterystyczne dla nich są niewielkie, szeroko rozstawione oczy z fałdką w kącikach, a także niesymetryczne uszy. Miewają niską masę ciała i niski wzrost. Często u dzieci z FAS stwierdza się nieprawidłowości w budowie narządów wewnętrznych, problemy ze słuchem i wzrokiem, zbyt duże lub zbyt niskie napięcie mięśniowe, problemy z kośćmi.

Objawy FAS obejmują również zaburzenia umysłowe u dotkniętego nim dziecka. Zaliczamy do nich m.in.:

  • opóźnienie umysłowe i obniżony iloraz inteligencji,
  • problemy z pamięcią, rozumieniem pojęć abstrakcyjnych,
  • problemy z odróżnieniem świata rzeczywistego od nierealnego,
  • nieumiejętność wyciągania wniosków, przewidywania, konsekwencji zachowań,
  • problemy z nawiązywaniem i utrzymaniem prawidłowych kontaktów społecznych,
  • problemy z adaptacją,
  • niedojrzałość emocjonalna,
  • ograniczony zasób słów,
  • trudności w nauce i problemy ze skupianiem się na zadaniach,
  • nadpobudliwość, agresja, impulsywność,
  • skłonności do nałogów, występowania depresji i stanów lękowych w dorosłości.
FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy)

Fot. iStock/FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy)

Fetal Alcohol Effects (FAE) — niepełnoobjawowy FAS

Są także dzieci, u których nie występuje pełnoobjawowy FAS, ale mama piła alkohol w ciąży i w konsekwencji dziecko zmaga się z pewnymi problemami tym spowodowanymi. Mówimy wtedy o niepełnoobjawowym FAS, a takie dzieci określa się mianem osób obarczonych Fetal Alcohol Effects (FAE). Ich wygląd czy rozwój umysłowy może nie odbiegać od normy, ale zachowanie, sposób rozumowania i występujące problemy z nauką są charakterystyczne dla Płodowego Zespołu Alkoholowego.

Leczenie Płodowego Zespołu Alkoholowego

Rozpoznanie FAS nie zawsze jest oczywiste, dlatego w tym procesie zaangażowani bywają specjaliści z różnych dziedzin. Często pierwsze objawy pojawiają się dopiero między 2 a 10 rokiem życia, i bywają mylone np. z ADHD. W rozpoznaniu zaburzenia uczestniczy zespół lekarzy, złożony m.in. z:  neurologa dziecięcego, pediatry, psychologa (neuropsychologa), psychiatry dziecięcego, często przy udziale neurologopedy.

Na czym polega leczenie FAS? Nie istnieje sposób na wyleczenie dziecka z Płodowego Zespołu Alkoholowego. Nie można cofnąć już zaistniałych uszkodzeń w mózgu dziecka, jednak można zrobić wiele, by usprawnić jego funkcjonowanie na różnych płaszczyznach życia.

FAS (Płodowy Zespół Alkoholowy)

Fot. iStock

Podejście do każdego dziecka obciążonego Płodowym Zespołem Alkoholowy musi być zindywidualizowane. Każdy przypadek zaburzeń może przebiegać inaczej i mieć inne nasilenie. Zazwyczaj potrzebne jest wsparcie psychologa, w uzasadnionych przypadkach zaleca się współpracę  z lekarzem psychiatrą. Często potrzebne jest wsparcie logopedy oraz zajęcia rehabilitacji ruchowej. Jeśli dziecko cierpi z powodu nieprawidłowości w budowie narządów wewnętrznych i wynikających z nich problemów zdrowotnych, konieczna bywa uważna opieka lekarza pediatry, a często i lekarzy innych specjalizacji (gastrologa, nefrologa, endokrynologa).

Choć opiekunowie dzieci cierpiących na FAS muszą liczyć się z różnymi trudnościami, jakie mogą się pojawiać, nie oznacza to, że z takimi dziećmi nie można pracować i osiągać sukcesów. Mają one różne mocne strony, które warto rozwijać, zdobywać kolejne osiągnięcia i umiejętności, które przydają się w życiu.

Zapobieganie FAS

Tylko jedno działanie może zapobiec urodzeniu dziecka obciążonego FAS — całkowita rezygnacja z picia alkoholu w ciąży. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna ilość alkoholu podczas ciąży. Nawet niewielkie ilości alkoholu spożywanego raz na jakiś czas niosą ryzyko wystąpienia FAS u nienarodzonego dziecka.


źródło:  www.mp.pl 

Zdrowie Zioła

Droga przyjaciółko, to były nasz ostatnie wspólne wakacje! Odchodzę nie bez żalu. Dopiekłaś mi do żywego. Nie chcę tego czuć już nigdy więcej!

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 września 2021
fot. princigalli/iStock

Przeżyłyśmy razem tak wiele. Kiedy to wspominam, serce mi się kraje. Dlaczego tak długo nie potrafiłam cię zostawić? Dlaczego tak długo znosiłam twoje przykre zachowania? Dlatego, że mam wspomnienia, kiedy wielokrotnie w przeszłości uratowałaś mi życie. Nie, nie przesadzam… życie. Masz tyle przymiotów, że chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak cudowną osobą potrafisz być. Znamy się przecież od liceum. Ile to już będzie? Pewnie z 20 lat, albo nawet odrobinę dłużej.

Pisząc to wszystko, mam łzy w oczach. Serio! Wspomnienia są tak barwne. Pamiętam, jak w liceum poszłyśmy razem w góry. Byłyśmy 17-letnimi, małymi, niedojrzałymi wariatkami. Ty miałaś na nogach jakieś włoskie rozpadające się buty, a ja kurtkę podszytą wiatrem. Obok nas zeszła lawina. Wtedy pierwszy raz otarłam się pewnie o śmierć. Przeżyłyśmy tę wycieczkę razem i nigdy już tak głupie nie byłyśmy. Potem ty zakochałaś się w jakimś chłopaku, a on cię rzucił, jakbyś była zwykłym śmieciem. Przyszłam do ciebie do maleńkiego mieszkanka, które wynajmowałaś na peryferiach warszawskiego Bemowa. Było tak ciemno, było tak cicho i ty byłaś wtedy strzępem człowieka. Starałam się jakoś pomóc, ale pamiętam to jak przez mgłę. Wtedy nie wiedziałyśmy obie, że masz depresję. Po prostu wydawało nam się, że tak cierpi się po nieszczęśliwej miłości.

Próbuję pozbierać myśli, by przypomnieć sobie, ile razy uratowałaś mi życie. Za każdym razem, gdy rozstawałam się z jakimś chłopakiem, jako jedyna do mnie przyjeżdżałaś. Zawsze miałaś czas. Cudownie mnie wtedy wspierałaś. Pamiętam, że nigdy nie musiałam przejmować się, czy mam posprzątane, czy ty dobrze się u mnie czujesz, czy nie wyglądam na zbyt potarganą i czy sprostałam jako gospodyni. Stałyśmy w drzwiach balkonu i paliłyśmy papierosy i gadałyśmy o życiu. Tak normalnie, zwyczajnie na luzie. Wtedy jeszcze nie bałam się mówić przy tobie tego, co myślę.

Zawsze też rozumiałaś to, że krucho u mnie z kasą. Pożyczałaś mi pieniądze i nigdy nie pytałaś, kiedy je zwrócę. Zwracałam, jak miałam. Potrafiłaś słuchać, a ja nie musiałam się martwić tym, że zasmucam cię jeszcze bardziej, że zarażam nostalgią albo obciążam problemami. To była przyjaźń. Najprawdziwsza. Nigdy nie zdradziłaś moich sekretów, zawsze wiedziałam, że jeśli powierzę ci najintymniejszą tajemnicę, to wrzucam ją jakby do studni. Nikt się nie dowie i wiem, że tak będzie i że to nigdy się nie zmieni. Dziękuję ci za ten komfort.

Najlepiej pamiętam jednak ostatnie pięć lat. Kiedy rozwiodłam się z mężem, zrobiłaś dla mnie najlepszą rzecz z możliwych. Dołączyłaś mnie na Facebooku do grupy starych znajomych jeszcze z czasów studiów. Dzięki temu zyskałam cudowną grupę kobiet, z którymi zaniedbałam kontakt i z którymi teraz już zawsze mogę: iść na piwo, pogadać, pośmiać się, obejrzeć film w kinie. Tak, znowu uratowałaś mi życie, bo wtedy czułam się tak samotna, jak nigdy przedtem.

A potem powiedziałam coś, co dosłownie zniszczyło naszą przyjaźń. Pamiętam ten wieczór jak dziś. Umówiłyśmy się na spacer. Byłaś na mnie zła, mówiłaś, że potrącam cię łokciem. Kipiałaś złością. Poszłyśmy razem na piwo i ja chyba wypiłam o jedno za dużo. Postanowiłam ci powiedzieć coś (przyrzekam, naprawdę w dobrej wierze!) o twoich relacjach z mężczyznami. Dlaczego ci się nie układają? Nie wiem, co mnie naszło, ale powiedziałam, że: „Za dużo pijesz alkoholu i  szukasz księcia z bajki, a nie dajesz szansy tym mniej atrakcyjnym i bardziej zwyczajnym”. Przepraszam cię za to! Pewnie mogłam być bardziej delikatna. Pewnie powiedziałam coś jeszcze, czego nie pamiętam. Musiało cię to zaboleć, bo wściekłaś się i zerwałaś ze mną kontakt na rok. Nie odpisywałaś na SMS-y, nie odbierałaś telefonów i nie dawałaś szansy, by to jakoś załagodzić.

Po roku milczenia pomału udawało nam się odbudować naszą relację. Znów wyjechałyśmy razem na wakacje. Jedne z najgorszych w moim życiu! Ze zdumieniem patrzyłam na ciebie i po prostu cię nie poznawałam. Mówiłaś mi, że nie chcesz słuchać opowieści o moich smutkach, że chcesz się tylko śmiać i bawić, bo po to jest urlop. Starałam się unikać więc takich tematów, które sprawiałaby ci przykrość. Gryzłam się w język, bo bałam się, że znów będę nieostrożna i zwyczajnie cię zranię. Wyraźnie też czułam, jak bardzo cię irytuję, działam na nerwy i że nie jestem taką koleżanką, z jaką chciałabyś spędzać czas błogiego relaksu. Na każdym kroku mówiłaś mi, że coś robię nie tak. Upominałaś, że za dużo jem, sztorcowałaś, że nie umiem się bawić, niby uprzejmie prosiłaś, bym podczas urlopu nie rozmawiała z innymi osobami na tematy, które uznałaś za irytujące. Wakacje dla nas obu zamienił się w upiorny czas. Ja sztywna pilnowałam, by cię nie urazić, usuwałam się z pola widzenia, bo nie chciałam awantur. A ciebie jakby to dodatkowo napędzało do dalszych przykrości. Marzyłam tylko o powrocie do domu, by odpocząć, by znów być sobą i wrócić do ludzi, którzy mnie akceptują. Doskonale wiem, co się podczas tych wakacji ze mną działo. Poruszyłaś we mnie te wszystkie struny, o których nie pamiętam już pewnie od co najmniej trzydziestu lat. Znów czułam się tą małą dziewczynką, z której mama nigdy nie była zadowolona. Znów czułam się tym dzieckiem, któremu ojciec wyrywał kartki z zeszytu, by pisała równiuteńko. Nie potrafiłam ci się przeciwstawić.

To w sumie dziwne, bo od wielu lat te emocje już do mnie nie wracały. Jestem dorosłą kobietą, która potrafi mówić „nie” i walczyć o swoje. Gdybyś nie była taka dla mnie ważna, powiedziałabym: „Bujaj się!” i spakowałabym manatki i wróciłabym do domu. A ja zupełnie jak w dzieciństwie… zamarłam i czekałam aż wakacje dobiegną końca. Nigdy więcej nie chcę się już tak czuć!

Pewnie wszyscy, którzy teraz to czytają, mają jedną myśl: „Dlaczego nie spróbowałyśmy porozmawiać? Pogodzić się? Wszystko sobie wyjaśnić?” Przecież nie wyrządziłyśmy sobie jakiegoś wielkiego świństwa. Jednak ty i ja wiemy najlepiej, że próbowałyśmy i nic z tych rozmów nie wynikało. Nie przyniosły one nam ulgi. Trudno się z tym pogodzić, ale może po prostu… musimy. To koniec! Żegnaj moja przyjaciółko! Uratowałaś mi życie nie raz. Dziękuję ci za to i przepraszam za przykrości. Muszę jednak nauczyć się odchodzić. Przyjaźni też nie da się zatrzymać na siłę.


Zobacz także

Ciągłe zmęczenie i obniżona odporność? To może być grzybica organizmu

Cztery sposoby na infekcję intymną

Cztery sposoby na infekcję intymną

Próbowałaś schudnąć 4 kg w 3 dni? Dieta militarna to kolejny pomysł na ekspresowe odchudzanie