Zdrowie

SUPERFOOD. 5 produktów zbawiennych dla twojego ciała

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
23 listopada 2015
Fot. Pixabay/ kerdkanno / CC0 Public Domain
 

Nie miejmy wątpliwości, dziś sama „zdrowa” dieta zbyt często okazuje się niewystarczająca, aby cieszyć się dobrą formą i zdrowiem. Zanieczyszczenia gleby, wody i powietrza skutecznie ograniczają wartości substancji odżywczych dostarczanych w pożywieniu. A w asyście cennych witamin i minerałów zjadamy całkiem sporo metali ciężkich. Również z wiekiem i ze stylem naszego życia wiążą się zupełnie inne potrzeby naszych organizmów. Poznajcie Superfood – czyli 5 naturalnych składników, które dobroczynnie wpływają na nasze ciała.

1. Spirulina

Spirulina

Fot. Wikimedia/ Music4thekids / CC BY-SA

Co to jest?

Pewnie zastanawiać skąd bierze się ten tajemniczy i cudowny składnik? Zdziwicie się. Spirulina, to naturalny produkt – a właściwie to najstarsza i bardzo prosta forma życia na ziemi. Jest tzw. cyjanobakterią, a dokładnie niebiesko-zieloną algą. Już Majowie i Aztekowie korzystali z diety wzbogaconej spiruliną. Gdy absolutnie wszystko walczy o przetrwanie, spirulina ma się świetnie, uwielbia tereny wulkaniczne, obecnie występuję np. na Hawajach czy w jeziorach o odczynie zasadowym w Afryce i Ameryce Centralnej.  W przeciwieństwie do swojej dietetycznej konkurentki Chlorelli, nie posiada celolulozy – właśnie dlatego wszystkie substancje odżywcze są bardzo łatwo trawione (nie zawierają jądra, a ściany komórkowe są miękkie).

Jak działa?

Spirulina wykazuje właściwości antywirusowe, antybakteryjne i antygrzybiczne oraz ma bardzo wspomaga utrzymanie ogólnego dobrostanu naszego ciała.

  • wspomaga odporność
  • wpływa na utrzymanie prawidłowego poziom lipidów we krwi
  • wpływa na utrzymanie prawidłowego ciśnienie tętniczego
  • wspomaga układ sercowo-naczyniowy
  • wspomaga procesy krwiotwórcze organizmu, co wpływa na polepszenie wyników badań krwi obwodowej
  • usuwa tzw. metale ciężkie z organizmu (najczęściej dostają się do naszego ciała w pożywieniu,  z powodu zanieczyszczeń gleby)
  • wpływa również korzystnie na pracę mózgu i wzrok (to szczególnie warte uwagi działanie w przypadku osób starszych

Można by jeszcze długo wymieniać. To doskonały suplement w okresie rekonwalescencji i dodatek do codziennej diety, dla każdego kto chce dla swojego ciała zrobić coś dobrego.

Jak wybrać?

Spirulina jest suplementem diety, może zakupić ją w formie proszku lub tabletek (proszek zazwyczaj jest nieco tańszy, ale mniej wygodny). Na co zwrócić szczególną uwagę podczas zakupu? Ano właśnie, nie każdy może sobie tak po prostu wyhodować spirulinę. Aby była w pełni wartościowa musi mieć odpowiednie warunki (najlepsza jest spirulina hawajska) oraz odpowiednio produkowana (nawet proces suszenia wpływa na zawartość spiruliny). Wybierajcie tylko „porządne” i certyfikowane produkty. Dobra spirulina ma wysoki poziom S.O.D, czyli dysmutazy ponadtlenkowej.

Po pierwsze: lokalizacja

Zdecydowanie Hawaje – nie Chiny. Nawet, gdy kusi was korzystna cena.

Po drugie: smak i zapach

Po prostu, zaufajcie swoim zmysłom.

Po trzecie: wysoki poziom substancji odżywczych

Jeżeli kupicie cokolwiek, co nazywa się spiruliną – nie znaczy to, że zadziała. Tu znów lepiej postawić na produkt hawajski – ta odmiana zawiera najwięcej substancji odżywczych.

Po czwarte: certyfikat GRAS

To on gwarantuje wam, że produkt jest wysokiej jakości, a zawartość metali ciężkich jest ograniczona do minimum oraz że nikt tej spiruliny nie napromieniował (tak to jedna z metod „czyszczenia” na skróty).

Czy wiesz, że…

Hawajska spirulina:
– zawiera o 2800% więcej beta-karotenu niż marchew
–  zawiera o 3900% więcej żelaza niż szpinak
– zawiera o 600% więcej białka niż tofu
–  zawiera o 180% więcej wapnia niż pełne mleko
– porównując zawartość fitoskładników Hawajska Spirulina jest:  31 x silniejsza niż jagody;  60 x silniejsza niż szpinak; 700 x silniejsza niż jabłka

Dobrą hawajską spirulinę, kupisz w sklepie KenayAG

2. Kurkuma

Fot. Wikimedia/Simon A. Eugster / CC BY-SA

Fot. Wikimedia/Simon A. Eugster / CC BY-SA

Co to jest?

Od tysiącleci znana i ceniona, głównie jako przyprawa. Jednak gdy my chętnie sięgamy po kurkuminę w kuchni, w Azji od setek lat jest znana jako środek wspomagający prawidłowe funkcjonowanie stawów, usprawniający trawienie oraz poprawiający stan skóry. Złoto Indii nie powinno się już kojarzyć jedynie z ekskluzywną kolacją, a z codzienną i naturalną dbałością o organizm. Medycyna alternatywna jest kurkuminą zachwycona – ponieważ wykazano, że potrafi ona łagodzić o zwalczać stany zapalne – a dokładnie „zahamować zarówno aktywność, jak i syntezę enzymów, które są związane ze procesami zapalnymi w organizmie” – jak donosi „Alternative Medicine Review”. Zainteresowani? Jest czym, bo własnie kurkumina bardzo często trafia do laboratoriów jako obiekt badań. Zostały już przeprowadzone badania na myszach, po których w kurkuminie biochemicy z nadzieją szukają leku skutecznego w leczenie nowotworu mózgu (glejak wielopostaciowy). W wielu innych medycznych badaniach i eksperymentach kurkumina udowadniała swoja wartość (dotychczas w badaniach laboratoryjnych wykazano działania korzystne w przypadku raka piersi czy trzustki).

Jak działa?

Kurkumina to polifenol, wykazujący wiele aktywności i mający korzystny wpływ na ludzkie zdrowie. Wiele badań dowodzi, że związek ten może działać ochronnie na tkankę nerwową mózgu. Kurkumina może mieć korzystny wpływ również na prostatę a także wspomagać zdrowie stawów. Ten niezwykły związek wspomaga także układ żołądkowo-jelitowy oraz utrzymuje prawidłowy poziom cukru we krwi.

Oprócz witamin i minerałów kurkuma zawiera również niezbędne kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Kwasy te nie są produkowane przez organizm, dlatego należy przyjmować je w diecie.

Inne korzystne działanie na zdrowie to:
– poprawa trawienia
– wspomaganie prawidłowych funkcji wątroby i jej odtruwanie
– oczyszczanie krwi

Z pewnością nieco kurkumy w ryżu „dla smaku” nie wystarczy. „By wykorzystać w pełni właściwości kurkuminy,wybieraj suplementy diety zawierające 100% kurkuminy,czyli certyfikowany ekstrakt z kurkumy, który zawiera przynajmniej 95% kurkuminoidów.”.*

Dobrą kurkumę w formie suplementu – pod postacią proszku lub kapsułek, kupisz w sklepie KenayAG.

3. WIT D+K

Co to jest?

Witamina D3 – witamina słońca

Szczególnie potrzeba organizmowi w okresie jesienno-zimowym. Nie tylko dzieci wymagają suplementacji witaminą D. Korzystnie wpływa na samopoczucie, odporność oraz zdrowie kości. Absolutny sprzymierzeniec kobiet po menopauzie.

Witamina K – sercowy sprzymierzeniec

Wpływa na prawidłową krzepliwość krwi oraz  zdrowie kości.

Jak działają?

Witamina D3
•    pomaga w prawidłowym wchłanianiu/wykorzystywaniu wapnia i fosforu. Wapń jest niezbędny dla prawidłowego wzrostu i rozwoju kości u dzieci,
•    pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu wapnia we krwi,
•    pomaga w utrzymaniu zdrowych kości,
•    pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni,
•    pomaga w utrzymaniu zdrowych zębów,
•    pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego,
•    witamina D bierze udział w procesie podziału komórek.

Witamina K

Witamina K2 zapobiega osadzaniu się wapnia w naczyniach krwionośnych, odgrywa kluczową rolę w utrzymywaniu prawidłowej gęstości kości poprzez ułatwienie transportu wapnia z krwi do kości. Zmniejsza także ryzyko wystąpienia osteoporozy

Niedobór witaminy K2 może przyczynić się do powstania miażdżycy i osteoporozy.

Co ważne witamina K występuje w dwóch postaciach, bardziej skuteczna jest tzw. witamina K2.

Medycy zgodnie przyznają, że najlepsze efekty daje suplementacja zarówno witamina D jak i K – czyli preparaty łączące. Można wybrać również produkt składający się z wapnia, wit D3 oraz K2.

4. Astaksantyna

Fot. Wikimedia/Frank Fox / CC BY-SA

Fot. Wikimedia/Frank Fox / CC BY-SA

Co to jest?

Astaksantyna nazywana jest królową kartenoidów, a co to dokładnie znaczy? To właśnie jej łososie, krewetki czy flamingi zawdzięczają swój kolor.

Astaksantyna, ksantofilowy pigment Alg Haematococcus Pluvialis nadaje charakterystyczny kolor między innymi łososiom, krewetkom a także krylom. Jednym z najbardziej ciekawych zjawisk w świecie fauny i flory jest migracja łososi. Ryby te wspaniale kumulują astaksantynę w mięśniach i być może to wyjaśnia ich niesamowitą siłę w pokonywaniu odległości w górę rzek mierzoną w setkach i tysiącach kilometrów.

Czym są karotenoidy?

Są to pigmenty nadające kolor żywności: likopen w pomidorach, zeaksantyna i luteina (korzystny wpływ na oczy) w kukurydzy oraz beta-karoten w marchewkach. Choć w przyrodzie występuje ponad 700 karotenoidów, codziennie zjadasz zaledwie kilka z nich.**

Przede wszystkim astaksantyna, która pochodzi z alg jest doskonałym antyoksydantem. Największe ilości tego składnika wytwarzają czerwone algi Haematococcus pluvialis.

Jak działa?

Szczególnie zalecana jest osobom, które borykają się ze stanem przemęczenia (również tego typowo fizycznego), nadwagą, chorobami układu sercowo-naczyniowego, zaburzeniami funkcji kognitywnych, problemami ze wzrokiem czy zapaleniem stawów (oraz ścięgien) czy nawracające stany zapalne oskrzeli. Astanksantyna działa pomocnie w stanach miażdżycowych, poprawia funkcje śródbłonka oraz zmniejsza odporność na insulinę. Całkiem nieźle asystuje w leczeniu wielu schorzeń cywilizacyjnych.

Jest dobry uzupełnieniem zdrowej i zbilansowanej diety i przede wszystkim jest produktem naturalnego pochodzenia. Zupełnie tak samo jak w przypadku spiruliny, jej wytworzenie wymaga szczególnej troski o algi. Podczas zakupu preparatów z Astaksantyną kieruj się podobnymi zasadami – sprawdzone i pewne źródło – czyli certyfikowane suplementy. 

5. Ubichinol (Koenzym Q10)

Co to jest?

Koenzym Q10 to „super paliwo” dla naszego organizmu, doskonale znamy go z reklam kremów przeciwzmarszczkowych. Dostarcza niezbędnej energii praktycznie wszystkim komórkom i tkankom naszego organizmu. Jednak wcale nie tak łatwo jest go dostarczyć.

Występuje w każdej części organizmu, a konkretnie w mitochondriach, czyli tam gdzie wytwarzana jest energia. Największa jego koncentracja znajduje się jednak w komórkach mięśnia sercowego. Serce to najbardziej zapracowany organ naszego ciała, potrzebuje zatem bardzo dużo energii aby podołać nieustającej pracy. Organizm ludzki jest zdolny sam wytwarzać koenzym Q10, ale nie zawsze w ilościach wystarczających do prawidłowego funkcjonowania.

Jak działa?

Upraszczając koenzym Q10 poprawia metabolizm i wpływa na żywotność wszystkich komórek – a co za tym idzie ogólnie usprawnia ich pracę. Wiele badań wykazywało prozdrowotne działanie koenzymu Q10, szczególnie w schorzeniach układu naczyniowo-sercowego.  Poprawia również metabolizm (może okazać się sprzymierzeńcem dla tych marzących o szczupłej sylwetce) i pozytywnie wpływa na naszą „energię”.

Koenzym Q10 jest niezbędny dla życia każdej komórki naszego ciała. Jest podstawowym elementem łańcucha oddechowego, biorąc czynny udział w przenoszeniu protonów i elektronów. Gdy przekroczymy 35 rok życia jego niewystarczająca ilość w organizmie zaczyna być zauważalna, dlatego też niezbędna jest jego suplementacja. Koenzym Q10 może występować w dwóch formach – utlenionej (UBICHINON) i zredukowanej (UBICHINOL). Formy te łatwo przechodzą jedna w drugą, jednak działanie antyoksydacyjne ma tylko ubichinol, który również jest niezbędny do regeneracji utlenionego tokoferolu. To tylko niektóre możliwości działania Koenzymu Q10 w organizmie.

Bez względu na to jaki suplement wybierzecie dla siebie – wybierajcie z głową, zgodnie ze swoimi potrzebami i przede wszystkim – w erze internetowych zakupów tylko z pewnych źródeł. Na zdrowie!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


* LISTOPAD – GRUDZIEŃ 2015 | OCZYMLEKARZE, „Moc ukryta  w kurkumie”

** William Sears, MD, „Astaxanthin Seafood’s Ultimate Supernutrient”


Artykuł powstał we współpracy z KenayAG

 


Zdrowie

4 sposoby, jak wykryć nietolerancję laktozy

Redakcja
Redakcja
23 listopada 2015
Fot. Flickr / Benjamin Horn / CC BY
 

Masz ciągle problemy żołądkowe? Nie wiesz czym jest to spowodowane? Przyczyną może być nietolerancja laktozy, na którą cierpi niemal 40 proc. Polaków. By stwierdzić, czy problem dotyczy również Ciebie, warto wykonać odpowiednie testy.

Przyczyną nietolerancji laktozy – cukru występującego w mleku – jest brak zdolności organizmu do wytwarzania odpowiedniej ilości specjalnego enzymu – laktazy. Odpowiada on za zamianę laktozy na łatwo przyswajalne cukry – glukozę i galaktozę.

Przyczyn niedoboru lub zupełnego braku laktazy może być wiele. Część osób nabywa nietolerancję laktozy w skutek nadużywania leków lub alkoholu. Brak zdolności do wytworzenia odpowiedniej ilości laktazy częściej ma jednak podłoże genetyczne. Problem wywołuje mutacja genu LCT odpowiadającego za produkcję enzymu.

Jeśli często zauważasz u siebie objawy niestrawności – bóle brzucha, biegunkę, ogólne osłabienie, czy nudności i wymioty – warto wykonać testy, które wykażą, czy dotyczy cię ten problem. Rodzajów testów jest jednak kilka, a wybór odpowiedniego nie jest wcale oczywisty.

1. Wodorowe testy oddechowe

Badanie to polega na sprawdzeniu stężeniu wodoru w wydychanym powietrzu na kilkadziesiąt minut po przyjęciu odpowiedniej dawki laktozy.

By wynik testu był wiarygodny, trzeba się do niego odpowiednio przygotować. Przez cztery tygodnie przed jego wykonaniem nie można przyjmować antybiotyków. Na tydzień należy odstawić leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. W przeddzień zalecane jest jedzenie lekkostrawnych posiłków – bez potraw wzdymające tj. roślin strączkowych, kalafiora czy brokułów. Trzeba zrezygnować też z żucia gumy (również bez cukru!). Badanie wykonuje się na czczo, około 12 godzin po kolacji. Wodorowe testy oddechowe nie są refundowane przez NFZ.

2. Testy pH kału

Stolec powinien mieć pH obojętny lub nieco zasadowy. Jego zakwaszenie oznacza, że mamy problem z trawieniem i przyswajaniem któregoś z węglowodanów – nie mamy stuprocentowej pewności, że jest to laktoza, a zatem potrzebne są dodatkowe badania.

Chcąc sprawdzić pH kału, należy na dwa dni przed badaniem odstawić leki przeciwzapalne, a także zawierające żelazo. Panie nie powinny przystępować do niego w trakcie menstruacji. Test jest refundowany przez NFZ po okazaniu skierowania od lekarza.

3. Badanie stężenia glukozy we krwi po przyjęciu laktozy

By zbadać poziom glukozy we krwi, pacjentowi podaje się niewielką ilość cukru występującego w mleku, a następnie przez dwie godziny, w odstępach około 30 min pobiera się kilka próbek krwi. By wykonać to badanie, również potrzebujemy skierowania lekarskiego.

4. Test genetyczny

Jak już wspomnieliśmy, jeśli nietolerancja laktozy ma podłoże genetyczne i nie jest schorzeniem nabytym, odpowiada za nią zmiana genu LCT. By móc ją stwierdzić, należy wykonać odpowiednie badania genetyczne. Testy od niedawna dostępne są przez platformę internetową Zdrowegeny.pl.

Testy dostępne przez internet są najwygodniejszą formą badań. Wystarczy złożyć zamówienie przez internet, nanieść niewielką ilość śliny na próbkę i odesłać ją kurierem do laboratorium. Po 14-stu dniach wyniki dostępne są na stronie po zalogowaniu – mówi Tomasz Karmowski ze Zdrowegeny.pl.

Który test wybrać?

Obecnie istnieje kilka rodzajów testów na nietolerancję laktozy. Charakteryzują się mniejszą bądź większą skutecznością. Bez wątpienia najwygodniejszym sposobem jest test genetyczny, który od niedawna można wykonać bez wychodzenia z domu. Jest on nieznacznie droższy od pozostałych, jednakże nie wymaga skierowania i wizyt w laboratorium.

W przypadku testów stacjonarnych, najpewniejszym jest badanie stężenia glukozy we krwi, które wymaga jednak kilkugodzinnej wizyty w laboratorium. Problemem może być też mała liczba ośrodków, które oferują wykonanie badania. Znalezienie placówki w bliskiej odległości to często nie lada wyzwanie. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.


Źródło: InfoWire


Zdrowie

Wege znaczy smacznie. Przewodnik początkującego weganina

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 listopada 2015
Fot. Pixabay / jill111 / CC0 Public Domain

Zastanawialiście się kiedyś nad zastosowaniem diety wegańskiej? Jeśli tylko nie przeraża was perspektywa wyeliminowania z waszych dań mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego, spróbujcie! Poniżej znajdziecie krótki wege poradnik początkującego weganina, lub raczej weganki, którą na jeden dzień postanowiłam pozostać. A co!

1. Co zamiast mięsa? Czyli zastępowanie produktów wysokobiałkowych

Weganie nie jedzą mięsa ani jaj. Będzie ciężko. Czym zastąpić te produkty? Dużo wartościowego białka zawierają kasze, komosa ryżowa, soczewica (nie lubię!), fasola (można z niej zrobić doskonały pastę do chleba), bób (kocham), ciecierzyca (może być), brokuły (uwielbiam), szpinak (o nie!), kukurydza (lubię) czy awokado (uff).  Ale jak tu tak rano bez smaku jajeczniczki z cebulką? Przełamuję się i przygotowuje zatem jajecznicę w stylu wege: cebulkę zostawiam, a zamiast jajek smażę ser tofu. Jest pysznie!

A co z popołudniowym ciastem? No, oczywiście: bez jaj. Należy zastąpić je nasionami chia. Pamiętajcie, jedna łyżka zmielonych nasion chia wymieszana z trzema łyżkami wody = jedno jajo.

Fot. Pixabay / col8nic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / col8nic / CC0 Public Domain

2. Męskim okiem, czyli budowanie masy mięśniowej a weganizm

Mężczyzna patrzy podejrzliwym wzrokiem – Dieta wege? A co z moimi wizytami na siłowni? Damy radę. Wystarczy, że zadbamy o odpowiednie proporcje białka, węglowodanów i tłuszczów. Najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie diety, w której 20 proc. kalorii pochodzi z tłuszczów, 20 proc. z białka, a pozostałe 60 proc. z węglowodanów. No i teraz – doskonałym źródłem:
– tłuszczy będą orzechy, pestki słonecznika czy dyni, siemię lniane, awokado oraz nasiona chia;
– białka będzie np. soczewica (zawiera aminokwasy niezbędne przy budowie mięśni, a podawane razem z węglowodanami wspomagają spalanie tkanki tłuszczowej);
– węglowodanów będzie kasza, ryżu czy inne produkty zbożowe.
Można być wege na siłowni? Można!

Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

3. Serowym skrytożercom mówimy stanowcze: TAK!

Jeśli tak jak ja, jesteście miłośnikami sera i serników, mam dla was dobrą wiadomość: wegański ser jest bardzo smaczny. Przetestowałam ten kupiony w specjalnym sklepie. Produkuje się go przy zastosowaniu roślinnych tłuszczy, skrobi, czy nawet ziemniaków. Ale ja mam jeszcze jeden problem. Kocham pizzę posypaną parmezanem… Na szczęscie tu, jako zamiennik doskonale sprawdziły się tutaj bardzo drobno zmielone orzechy.

Sernik w tylu wege również okazał się wyzwaniem. Ciasto to przygotowałam z ugotowanej i zmiksowanej kaszy jaglanej, do której dodałam orzechy i bakalie. Do zagęszczenia masy sernikowej użyłam mąki ziemniaczanej (można też dodać zmielonego siemienia lnianego agaru lub tapioki).

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

4. Witaminki, witaminki!

Oczywiście, przy tak restrykcyjnej diecie, należy kontrolować poziom witamin i przyjmować suplementy. Przeczytałam, że na szczególną uwagę zasługuje tutaj witamina B12, której niedobór grozi poważnymi konsekwencjami (anemia, depresja, choroby neurologiczne, zawał).

Muszę wam powiedzieć, że mój dzień w stylu wege okazał się zaskakująco smaczny!


Źródło: Focus.pl


Zobacz także

Ludzie o różnych typach osobowości narażeni są na inne choroby. Sprawdź, którym typem ty jesteś i na co powinnaś uważać

10 subtelnych symptomów, które mogą być objawami raka. Należy na nie zwrócić uwagę

Startuje 6. edycja kampanii „Pokonać raka