Dieta Zdrowie

Słonecznik – co dobrego znajduje się w jego pestkach?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
9 czerwca 2021
Słonecznik - pestki, olej, słonecznik bulwiasty
Fot. iStock
 

Słonecznik — kto nie zna tych pięknych kwiatów kojarzących się ze słońcem? Zapewne też mało kto nie jadł jego pestek, które są niezwykle popularną, i co ważniejsze, zdrową przekąską. Jakie znaczenie dla zdrowia ma słonecznik (pestki i olej), czym jest słonecznik bulwiasty (topinambur)?

Słonecznik to roślina oleista, która była już znana Indianom zamieszkującym ziemie Ameryki Północnej przed 5000 lat. W Europie pojawił się w XVI wieku, na stale wpisując się w krajobraz ogrodów, a także kulinaria, dzięki smacznym, jadalnym pestkom. Słoneczniki potrzebują pełnego słońca oraz żyznych i wilgotnych ziem. Charakterystyczne żółte kwiatostany pojawiają się na wysokich (do ok. 3 m) łodygach od lipca do września. Kwiaty, w zależności od odmiany słonecznika, mogą przybierać  kolor od intensywnej żółci, przez barwę pomarańczową, do żółto-brązowej. Niektóre z nich uprawia się dla jadalnych pestek (np. słonecznik zwyczajny), inne dla ozdoby.

Słonecznik - pestki, olej, słonecznik bulwiasty

Fot. iStock/Słonecznik

Słonecznik zwyczajny

Słonecznik zwyczajny (Helianthus annuus), to roślina jednoroczna, z której najczęściej pozyskuje się ziarna oraz olej słonecznikowy, tłoczony z obłuskanych ziaren. Surowcem zielarskim są także płatki słonecznika, z których odwar stosowany jest wewnętrznie w stanach gorączkowych, a zewnętrznie, na skórę, w przypadku leczenia stłuczeń, krwawych wybroczyn, stanów zapalnych skóry, trądziku, wrzodów, czy trudno gojących się ran.

Pestki słonecznika — wartości odżywcze, kcal

Pestki słonecznika nadają się do spożycia zarówno w postaci ziaren świeżych, jak i suszonych, można je kupić w formie ziaren łuskanych oraz w łupinach. Słonecznik łuskany jest wygodny do szybkiego spożycia, ale za to ten w łupinach bywa bardziej wartościowy, ponieważ łupinki dobrze chronią ziarno przed utratą kwasów tłuszczowych i niektórych witamin słonecznika. Słonecznik łuskany szybciej ulega procesom utleniania, przez co może tracić swoje wartości. Ziarna słonecznika często poddaje się prażeniu. Dzięki temu zyskują one kruchość i bardziej intensywny smak i aromat, w dodatku są łatwiejsze do strawienia przez organizm. Słonecznik łuskany sprawdza się jako dodatek podczas wypieku chleba, do zielonych i owocowych sałatek, deserów, zup, owsianek czy domowej chałwy, batoników i ciasteczek.

Słonecznik - pestki, olej, słonecznik bulwiasty

Fot. iStock/Słonecznik

Wartości odżywcze pestek słonecznika

Jakie wartościowe substancje znajdują się w pestkach słonecznika zwyczajnego? Przede wszystkim białko wraz z aminokwasami, zdrowe kwasy tłuszczowe (m.in. omega-3 i omega-6), a także węglowodany. Nie brakuje w nich witaminy E, która jest cennym przeciwutleniaczem i dobrze wpływa na wygląd skóry i włosów, oraz obniża ryzyko rozwoju nowotworu. Znajdziemy w nich także witaminy A, D oraz witaminy z grupy B. Nie brakuje w nich również składników mineralnych, takich jak: wapnia, żelaza, cynku i potasu. Fitosterole obecne w nasionach (322 mg/100 g) wpływają na obniżenie poziomu złego cholesterolu we krwi, dzięki czemu zapobiegają  rozwojowi miażdżycy, a także chronią przed nowotworami. Błonnik obecny w słoneczniku  (8.6 g/100 g) dobrze wpływa na pracę układu pokarmowego, syci oraz zapobiega wahaniom poziomu glukozy we krwi.

Nasiona słonecznika mają niski indeks glikemiczny równy 35, więc są bezpieczne dla cukrzyków.

Fot. iStock/Olej słonecznikowy

Słonecznik warto jeść z umiarem

Mimo wielu zalet nie należy przesadzać z ilością zjadanego słonecznika. Optymalna codzienna dawka pestek to 30 g. Trzeba pamiętać, że jest to przekąska bardzo kaloryczna — w 100 g pestek znajduje się aż 584 kcal. Ponadto niekorzystny stosunek kwasów omega-3 i omega-6 może być szkodliwy dla osób z chorobami autoimmunologicznymi. Nadmiar kwasów omega-6 sprzyja powstawaniu stanów zapalnych.

Olej słonecznikowy 

Olej słonecznikowy jest zdrowym tłuszczem roślinnym pozyskiwanym z obłuskanych ziaren słonecznika. Tłoczony na zimno należy stosować np. do sałatek czy kaszy. Podgrzewany olej słonecznikowy staje się szkodliwy, ponieważ wielonienasycone kwasów tłuszczowych pod wpływem wysokiej temperatury rozkładają się i stają się niebezpieczne dla zdrowia. Olej słonecznikowy zawiera witaminy E, A, D, oraz witaminy z grupy B. Jest również źródłem minerałów w postaci cynku, żelaza, wapnia, potasu i fosforu. Podobnie jak nasiona słonecznika, olej słonecznikowy zawiera ważne dla zdrowia fitosterole oraz nienasycone kwasy tłuszczowe, w tym omega-3 i omega-6.

Słonecznik bulwiasty (topinambur)

Słonecznik - pestki, olej, słonecznik bulwiasty

Fot. iStock/ Słonecznik bulwiasty

Topinambur, zwany także słonecznikiem bulwiastym, pod ziemią tworzy skupiska bulw o wypukłych oczkach  i nieregularnym kształcie. Jadalne bulwy miewają różne kolory skórki, w zależności od uprawianej odmiany tej rośliny. Bulwy zbiera się od jesieni do pierwszych mrozów. Smak surowych bulw kojarzy się nieco ze smakiem rzodkiewki, a po ugotowaniu lub upieczeniu, zyskują nieco słodki, orzechowy posmak.

Słonecznik bulwiasty obfituje w witaminy takie jak: A, witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B6), C i D. Nie brakuje w nim mikro- i makroelementów: potasu, magnezu, żelaza, cynku, wapnia, manganu, miedzi, fosforu, czy siarki. Dostarcza ważne dla układu trawiennego inulinę, pektyny i błonnika. W 100 g słonecznik bulwiasty zawiera 72 kcal.

Topinambur występuje w naturze przy przydrożach, na nieużytkach, wysypiskach, brzegach pól i rzek. Można go również uprawiać w ogrodzie, jako roślinę zarówno ozdobną, jak i jadalną, odporną na mróz i suszę.

Słonecznik a alergia

Słonecznik uczula rzadko, ale jednak takie sytuacje się zdarzają, dlatego szczególnie osoby mające alergię na orzechy, powinny ostrożnie sięgać po nasiona słonecznika. Jeszcze bezpieczniejszy jest olej słonecznikowy, pozbawiony białka mogącego wywoływać niewłaściwą reakcję układu immunologicznego. U osób, u których pojawiła się alergia na słonecznik, może dojść po spożyciu do bólu brzucha, biegunki, łzawienia oczu i kataru, obrzęku jamy ustnej oraz górnych dróg oddechowych.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, biokurier.pl

Dieta Zdrowie

„Wyłącz telefon, idź na spacer, żyj”. Coach radzi, jak oszczędzać energię

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
10 czerwca 2021
 

Kiedy ostatnio siedziałaś w ciszy, odłączyłaś elektronikę. My się boimy tej ciszy, bo boimy się usłyszeć siebie. A hałas nas wysysa – mówi Karolina Rybus Przeniosło, dyplomowany coach i socjolog.

„Czuję, że nic więcej nie zrobię, potrzebuję zawodowego detoksu” – powiedziała dzisiaj moja przyjaciółka. Zaraz potem panikowała, że nie może, ma tyle rzeczy do zrobienia. Ale czy ludzie mogą być wciąż tak samo sprawczy i wydajni?

Nie mogą. I nie chodzi tylko o, żeby dwa raz w roku pojechać na urlop, czy odłączać się w weekendy. Nasze życie zawodowe jest trochę jak górska kolejka. Czasem przyspiesza, a czasem zwalnia. Te okresy zwolnienia są nam potrzebne po to, żeby dowiedzieć się czegoś o sobie, poznać naszą prawdę. Kim dziś jesteśmy, jak postępujemy, jakie mamy potrzeby. Co się z nami dzieje, jakie rządzą nami schematy, czy to są w ogóle nasze schematy, czy przejęte od kogoś.

O jakim schematach myślisz?

Takich, które utrudniają nam życie, ograniczają, a mają na nas duży wpływ. Na przykład przekonanie, że życie jest męczące, praca trudna, kobieta powinna być zawsze perfekcyjną matką i pracownikiem, przyjaciółką.

Od razu poczułam się zmęczona, gdy to powiedziałaś.

Właśnie.  To są przekonania, które zaczęto nam wpajać jeszcze za czasów naszego wychowania, a utrwalają się w ciągu całego życia. Częstym przekonaniem jest na przykład to, że sukces osiąga się tylko ciężką pracą, że trzeba się naharować…

A nie trzeba? Wciąż słyszymy przecież, że nie ma sukcesu bez ciężkiej pracy. Sama w to wierzę. Ty nie?

To jest przekonanie absolutnie niewspierające. Trzeba się napocić, namęczyć?

A zobacz, jak lubisz swoją pracę,  jesteś na właściwym miejscu, czujesz, że to, co robisz przynosi ci satysfakcję, to nawet nie myślisz w kategoriach: „Ale się męczę” tylko „Wow, lubię to, co robię, łatwo mi to przychodzi”. I choć czasem zarwiesz noc, to twój sposób myślenia jest inny. O to chodzi. Inną kwestią jest to, czym jest sukces. Bo dla każdego sukces to coś innego, każdy ma swoje miary i kategorie i o tym też warto pamiętać.

Ja zresztą uważam, że sukces jest łatwo osiągnąć. I tak też pracuję ze swoimi klientami. Zobacz, jakie to piękne, wspierające przekonanie, lepiej się z nim żyje co więcej wtedy mamy większe szanse go odnieść. I nie chodzi o fałszowanie rzeczywistości, modę na pozytywne myślenie.  To jest czysta neuronauka, która mówi jasno, że w  ten sposób tworzysz nowe, połączenia neuronalne, wspierające szlaki myślowe, które nas wzmacniają.

A jaśniej?

Jeśli chcesz być szczupła myślisz i zachowujesz się, jak osoba szczupła, czyli uczysz umysł i ciało nowej pożądanej postawy. Choćby zaczynasz inaczej jeść, częściej rezygnujesz z samochodu, po prostu przejmujesz nawyki osoby szczupłej. Stajesz się nią mentalnie i fizycznie. Ale żeby zmieniać swoje schematy myślowe musimy mieć przestrzeń, żeby dostrzec to, co nie gra. Czyli kluczem jest świadomość. Dlatego potrzebujemy tych zawodowych zwolnień, zmiany biegu aby na spokojnie przyjrzeć się sobie, dowiedzieć się czegoś o sobie, poobserwować a nie oceniać.

Często kieracie nie widzimy, czy droga zawodowa jaką obraliśmy wciąż nam pasuje. Bo robimy coś na automatycznym pilocie, a nie zdajemy sobie sprawy, że już z tego wyrośliśmy.  Może chcemy zmienić ścieżkę, zawrócić?

Oczywiście. Dlaczego w ogóle doprowadzamy się do stanu, że potrzebujemy natychmiastowego detoksu? Dlaczego doprowadzamy do emocjonalnego wypalenia? Bo za sobą nie podążamy. Z automatu realizujemy plan, na który kiedyś postawiłyśmy z różnych powodów. Albo nam kazano na niego postawić. Taki banalny przykład, chciałyśmy
zostać aktorkami, a pracujemy jako księgowe.

To zatrzymanie nie jest po to, żebyśmy się oceniały i biczowały. „O ty, fajtłapo, ale wybrałaś złą drogę!”. Chodzi o refleksję, zastanowienie się, co nam sprawia przyjemność, a co już nie.

My się ciągle zmieniamy, zobacz jaka byłaś 10, 5 lat temu, zobacz jaka byłaś rok temu – widzisz? Właściwie ciągle jesteśmy w procesie zmiany. I może teraz chcemy mieć własną działalność, a pracujemy u kogoś, chcemy się przebranżowić, a czasem po prostu tylko zmienić firmę albo stanowisko.

Już słyszę te głosy – nie mam tego szczęścia, że mam wpływ. 

To znów przekonania. Jeśli masz coś zapamiętać z tej rozmowy to to, że MASZ WPŁYW na to kim jesteś, jak postępujesz.

Moja klientka jest weterynarzem z wykształcenia, weterynaria od zawsze była w jej domu, jej rodzice kochali zwierzęta, dziadkowie byli weterynarzami, więc naturalne było to, że ona skończy takie studia. I rzeczywiście, skończyła, później wyjechała zagranicę. Wydawać, by się mogło, że ma życie marzenie, świetne pieniądze, jest na kontrakcie, w świetnych klinikach weterynaryjnych. I ona się zgłasza do mnie i mówi, że ma stres, jak idzie do pracy, kocha zwierzęta, ale jest wypalona, nie ma energii do życia, cały czas myśli tylko o tym, jak ona tego nie lubi i jak się czuje kompletnie nie na swoim miejscu, a rano płacze, że musi iść do pracy.

Zaczęłyśmy razem pracować. I co? Zrezygnowała z lukratywnej posady wróciła do Polski po wielu latach, teraz studiuje na jednej z lepszych uczelni, londyńskiej Coaching Academy bo okazało się, że świetnie słucha ludzi, ma predyspozycje do tego, żeby wspierać innych. I tak coaching poprowadził ją w coaching.

Inna klientka, od lat pracowała w handlu, współpracowała z największymi firmami, zawsze robiła to na etacie, też trafiła do mnie zmęczona i wypalona, zaczęłyśmy to drążyć i okazało się, że marzy o  założeniu własnej działalności, chce mieć luksus wolności i niezależności m.in. finansowej. Niedawno założyła firmę, będzie zajmować się doradztwem w zakresie importu i eksportu towarów na rynki wschodnie. Właśnie dziś ruszyła jej nowa strona internetowa.

To pokazuje, że nie zawsze trzeba  robić rewolucje czasem wystarczą kosmetyczne zmiany. Ważne, żebyśmy czuli, że żyjemy. Pracowali tam, gdzie nie musimy przybierać żadnych masek, starać się być lubiani, przejmować kontroli
nad sytuacją. Żebyśmy żyli. Mam taką refleksję, że my nawet nie wiemy co to znaczy tak naprawdę żyć.

A co to znaczy żyć?

Żyć to czerpać przyjemność z tego, że się jest, że jest się tu i teraz, to wyświechtane, ale my tego nie potrafimy, chwytać momentów, doświadczać, a nie mieć dzień Świstaka, gdzie codziennie robimy to samo. Rutyna do pewnego stopnia jest dobra, często daje nam poczucie spokoju i bezpieczeństwa , ale ma też słabą stronę – potrafi zabijać nasze marzenia i pragnienia.

Załóżmy, że zrobiłyśmy sobie detoks emocjonalny, zastanowiłyśmy się czego chcemy, odpoczęłyśmy, a teraz chcemy wrócić. Jak zarządzać energią?

To nie jest tak, że jak naładowałyśmy się przez dwa tygodnie, czy przez tydzień, nawet miesiąc to utrzymany tę energię przez następne 365 dni. Ładowanie to jest pewien proces i my powinnyśmy robić to właściwie codziennie. Choćby przez małe rzeczy. Spojrzałabym na to holistycznie. Nie tylko ciało i umysł musimy mieć w dobrej formie, ale też tą duszę, bo to pozwoli nam podtrzymywać energię.

Jak dbać o duszę? 

Medytując, śpiewając mantry, praktykując oddech , zapisując się do jakiś grup hobbystycznych, grup  wsparcia, to może być rozmowa z przyjaciółmi, my często dusimy w sobie różne rzeczy, a wybuchamy dopiero, kiedy czara się przeleje. Dlatego dobrze na bieżąco rozmawiać  o tym, co się z nami dzieje. To może być też psycholog, coach. Nie bójmy się i nie wstydźmy takiego wsparcia. Możemy również czytać, realizować się twórczo, prowadzić dziennik wdzięczności, pracować z afirmacjami.

Samo posiedzenie w ciszy dużo daje. Kiedy ostatnio siedziałaś w ciszy, odłączyłaś elektronikę. My się boimy tej ciszy, boimy się usłyszeć siebie, jakiejś prawdy o sobie Nie dostrzegamy, że hałas nas wysysa i zagłusza nasze myśli.

Im bardziej zwalniamy tempo swojego życia, tym mamy większą przestrzeń na refleksję, tym życie staje się łatwiejsze. Mamy czas, żeby usłyszeć swoje myśli, wyciągnąć lekcje, znaleźć źródło uczuć, zachowań czy decyzji jakie podejmujemy.

Usłyszałam ostatnio od znajomej, że ona boi się odpoczywać, bo potem ciężej jej wrócić do pracy. Że każdy dzień wolności ją rozwala, wieczorem dostaje histerii, płacze, że musi wrócić do tysiąca zająć.

Ciało jest naszym ogromnym sprzymierzeńcem i to ono zazwyczaj pierwsze reaguje. Spójrz na taka sytuację, spotykasz kogoś nawet, kogoś, kogo mało znasz i twoje ciało aż się wyrywa, żeby tę osobą przytulić czy uściskać. Ty, na poziomie rozumowym, nie wiesz nawet dlaczego to robisz, po prostu twoje ciało daje ci sygnał . I odwrotna
sytuacja, gdy spotykasz jakąś osobę i ciało automatycznie cofa się, unika kontaktu. Ta sytuacja pokazuje ten sam schemat. Albo jesteś na „tak” albo na „nie”. Każda reakcja naszego ciała mówi coś o nas.

Zastanowiłabym się, co to jest za forma oporu, przed czym, może to jakaś ucieczka?  Nie ma na to recepty, czasem nie da się wrócić do kołowrotka, nie mieć wyrzutów sumienia, że się miało wolny dzień. Dystansowanie się to też proces, musimy się nauczyć, że życie płynie w harmonii i tak jak jest nam potrzebna praca, tak jest nam potrzebny odpoczynek.

Neurobiologia jest nieugięta, mózg nie jest jak każdy inny mięsień, który możemy katować, potrzebuje odpoczynku i regeneracji. Nigdy nie będziesz wydajna i skoncentrowana jeżeli cały czas mam przed sobą zadania i działasz na wysokich obrotach. W pewnym momencie to się zawali, wyczerpiesz się energetycznie. Dobrze jest więc dbać o stały poziom energii.

Ty jako coach to potrafisz?

Parę lat temu nieustannie działałam. Nie myślałam o tym, że muszę odpoczywać. Moja praca wymaga ciągłej koncentracji i uwagi na drugim człowieku, na tym co mówi. Bardzo dużo czytam, dokształcam się uczestnicząc w różnych seminariach, kursach, słucham ludzi, muszę być ciągle skupiona, Któregoś dnia mój mentor spytał: „A kiedy ty ostatnio byłaś na spacerze?”. „Tydzień temu w niedzielę” – odpowiedziałam. „No właśnie, to rób sobie niedzielę każdego dnia i każdego dnia chodź na spacer” -poradził. „Po co mi to?” – spytałam. „Zobaczysz, jaka będziesz wydajna, jak zaczną ci się zmieniać emocje, jak dasz sobie przyzwolenie, że nie musisz nic robić” -usłyszałam.

Zaczęłam więc praktykować spacerowanie, byłam wściekła, szłam i mówiłam sobie, że to  strata czasu. W głowie gonitwa myśli…. Jeszcze to, jeszcze tamto…Po dwóch miesiącach zauważyłam, że zupełnie inaczej rozmawiam z dziećmi i z mężem. Złagodniałam, pewne rzeczy już mnie nie denerwowały. Frustracja i złość, które wcześniej dość często mi towarzyszyły, po prostu zniknęły. Zaczęłam odpuszczać. Tak mam do dziś. Tylko spacer zastąpiłam bieganiem. To jest właśnie mój czas i moja forma medytacji. I naprawdę inaczej podchodzę nie tylko do sytuacji jakie mam w życiu prywatnym, ale również do spraw zawodowych. Sama więc zrobiłam sobie detoks, ale połączyłam to z wysiłkiem fizycznym, bo ten kortyzol, hormon, który wydziela się w sytuacjach stresowych musi mieć ujście. Dlatego jakakolwiek forma wysiłku fizycznego jest niezbędna do zachowania równowagi energetycznej.

Na przykład kiedyś przy łapałam się na tym, że jak kiedyś dzwonił do mnie klient to nie ważne co robiłam, czy jadłam z dziećmi obiad, byłam z psem na spacerze, pisałam jakiś raport – rzucałam wszystko i podnosiłam słuchawkę. Bo on właśnie tu i teraz chciał ze mną o czymś porozmawiać. A jak nie mogłam odebrać, to jeszcze dodatkowo się stresowałam. Teraz mam inaczej – najpierw moje rzeczy, które są aktualnie ważne a potem reszta. Ale zmieniłam to, bo mam ten kontakt ze sobą – nauczyłam się ze sobą rozmawiać. I to jest podstawa – odważyć się i nauczyć ze sobą rozmawiać. To jest oczywiście proces, tak jak mówiłam, nie można go przejść z dnia na dzień, trzeba włożyć w to pracę. Ale warto bo pamiętajmy, że tylko my mamy wpływ na to jakie to nasze życie jest i czy rzeczywiście żyjemy naszym życiem przez duże Ż.

Karolina Rybus Przeniosło, posiada międzynarodowy certyfikat praktyka PRIS Brain Mapping, socjolog, absolwentka „Professional Coaching” na Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, ukończyła kurs „Neurosciene in coaching”. Jej najważniejszą wartością w życiu jest rozwój i samodoskonalenie, a misją wsparcie i pomoc innym w drodze do realizacji ich celu.

 

Piszcie do nas ([email protected]hme.pl), o tym, co Was boli, z czym sobie nie radzicie, a może właśnie poradziliście i Wasza historia będzie budująca dla innych! Każdy opublikowany list będzie nagrodzony!

Każdy opublikowany list w akcji #30 dni detoksu emocjonalnego” nagrodzony będzie jedną z poniższych nagród:

Książką profesora Rafa Ohme z autografem „Emo Sapiens” lub ” SPA dla umysłu”;

Cognitiv Pro – suplement diety, które wspiera wszystkie najważniejsze ścieżki mózgowe uwalniając w pełni potencjał umysłu;

Zaproszenie od serwisu uPacjenta.pl na kompleksowe badania krwi umożliwiające poszerzoną ocenę stanu zdrowia i umożliwia identyfikację aktualnie pojawiających się stanów chorobowych.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

  Wewnętrzny spokój zaczyna się od… badań krwi

 Coraz częściej nie wytrzymujemy tempa i presji otoczenia. Jak sobie pomóc?

Odłącz się od gniazdkaohme.pl/…/wewnetrzny-spokoj-zaczyna-sie-od-badan-krwi

Grzyb do zadań specjalnych, czyli soplówka jeżowata i cztery korzyści dla mózg

Ci którzy mogli, przenieśli się na wieś. No ale co dalej? Pandemia trwa, a nasze emocje… Właśnie: co z nimi?

Jak zmienia się twoje ciało, gdy odpuszcza stres?

„Wszystko się kręciło dobrze do czasu, gdy zaczęło wymykać się spod kontroli”

Brak motywacji, znużenie, stres – jak w naturalny sposób sobie z tym poradzić?


Dieta Zdrowie

Olej słonecznikowy. Jak z niego korzystać, by służył zdrowiu i urodzie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
9 czerwca 2021
Olej słonecznikowy- na włosy, twarz, dla zdrowia
Fot. iStock

Olej słonecznikowy to jeden z najczęściej spotykanych w kuchni tłuszczów roślinnych, który odpowiednio stosowany przysłuży się zdrowiu i urodzie. Można go stosować wewnętrznie, jak i zewnętrznie na różne sposoby. Co należy wiedzieć o oleju słonecznikowym?

Olej słonecznikowy dla zdrowia

Ten popularny w polskiej kuchni roślinny olej toczony jest z obłuskanych nasion słonecznika zwyczajnego (Helianthus annuus). Pestki słonecznika są wartościowym źródłem białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych (m.in. omega-3 i omega-6). Nie brakuje w nich witaminy E, antyoksydantu, który poprawia wygląd skóry i włosów, oraz obniża ryzyko rozwoju nowotworu. Obecne są w nich witaminy A, D oraz witaminy z grupy B, oraz składniki mineralne, takie jak: wapń, żelazo, cynk i potas. Obecny jest także błonnik i fitosterole, które obniżają poziom złego cholesterolu we krwi, dzięki czemu chronią przed miażdżycą. Wykazują także działanie ochronne przeciw nowotworom. Olej słonecznikowy, szczególnie nierafinowany, przejmuje cenne dla zdrowia substancje z pestek.

Zawiera on niewielkie ilości nasyconych kwasów tłuszczowych, ponadto wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu, chroniąc przed rozwojem miażdżycy, nadciśnienia, udaru mózgu czy zawału serca.

Olej słonecznikowy - na włosy, twarz, dla zdrowia

Fot. iStock/Olej z pestek słonecznika 

Olej słonecznikowy a kwasy omega

W oleju słonecznikowym przeważają kwasy tłuszczowe omega 6, przy niewielkiej ilości kwasów omega 3. Takie proporcje nie są korzystne dla ludzkiego organizmu. Sytuacja, gdy w diecie przeważają kwasy omega-6, może prowadzić do zachwiania równowagi kwasów tłuszczowych i nasilenia stanów zapalnych. Aby nie dopuścić do takiej sytuacji, warto olej słonecznikowy włączyć do diety wraz z olejami bogatymi w kwasy omega-3, jak rzepakowym, lnianym, lub z morskimi rybami.

Olej słonecznikowy dostępny jest w dwóch wersjach:

  • nierafinowy — zdrowy, doskonały do stosowania na zimno, np. jako dodatek do past, domowego majonezu, lub sałatek. Wytłacza się go mechanicznie w temperaturze poniżej 40ºC, dzięki czemu zachowuje swoje właściwości. Posiada wyraźny smak i zapach pestek słonecznika, oraz zdecydowanie intensywny żółty kolor. Nie należy na nim smażyć, ponieważ wielonienasycone kwasy tłuszczowe pod wpływem wysokiej temperatury stają się substancjami niebezpiecznymi dla zdrowia;
  • rafinowany —  charakteryzuje się jasnożółtym kolorem i słabym smakiem. Powstaje w wyniku użycia wysokich temperatur oraz substancji chemicznych. Nadaje się do obróbki termicznej, ponieważ proces rafinacji zwiększa jego odporność na wysokie temperatury. Ma on jednak wadę — jest mniej wartościowy, niż olej słonecznikowy nierafinowany, ponieważ traci część wartościowych substancji podczas produkcji.
Olej słonecznikowy- na włosy, twarz, dla zdrowia

Fot. iStock

Olej słonecznikowy na skórę

Olej słonecznikowy tłoczony na zimno stosowany jest w domowej pielęgnacji do wzmocnienia kondycji skóry oraz paznokci. Dostarcza do organizmu dużą ilość witaminy E, nazywanej witaminą młodości, która zapobiega pojawieniu się przedwczesnych oznak starzenia. Może być stosowany do wszystkich typów skóry, nawet tłustej i mieszanej, ponieważ reguluje ilość wydzielanego sebum i działa przeciwzapalnie. Olej słonecznikowy wspiera regenerację naskórka i wzmacnia jego barierę ochronną, ujędrnia skórę i zwiększa jej elastyczność. Można go zastosować na skórę w połączeniu z innym olejem, lub dodać do gotowego kosmetyku. Wystarczy kilka kropli oleju połączyć z porcją ulubionego kremu lub maski do twarzy. Olej słonecznikowy świetnie sprawdzi się również jako baza domowych peelingów na ciało.

Olej słonecznikowy tłoczony na zimno w korzystny sposób działa także na paznokcie, przyspieszając i wspomagając ich wzrost oraz utwardzając płytkę. Jest więc idealnym produktem do wcierania w łamliwe, kruche i rozdwajające się paznokcie.

Olej słonecznikowy na włosy

Regularne stosowanie oleju słonecznikowego wzmacnia i nawilża włosy, dzięki czemu stają się bardziej odporne na mechaniczne  uszkodzenia oraz szkodliwe działanie promieni słonecznych. Po kuracji z użyciem oleju słonecznikowego pasma wyglądają zdrowiej,  nabierają blasku i miękkości. Olej słonecznikowy szczególnie polecany jest do włosów wysokoporowatych, w których łuski są mocno odstają od płaszczyzny włosa. Takie włosy często bywają przesuszone, zniszczone, matowe, i lubią się puszyć.

Jak olejować włosy - krok po kroku

Fot. iStock / zest_marina

Olej słonecznikowy na włosy można zastosować na kilka sposobów. Jeden z nich to olejowanie włosów. Wystarczy nałożyć olej na włosy i pozostawić na całą noc na głowie, dodatkowo owijając ją ręcznikiem. Rano należy zmyć go z włosów, szamponem, lub metodą mycia włosów odżywką. Można także wygładzić i wzmocnić tylko osłabione końcówki włosów, wsmarowując w nie niewielką ilość oleju. Umiar przy tym jest ważny, ponieważ nadmiar oleju na włosach sprawi, że staną się ciężkie, będą wyglądały na nieświeże.

Można go potraktować jako dodatek do maski i szamponu do włosów. Kilka kropli oleju słonecznikowego do porcji kosmetyku wzmocni i zbogaci jego działanie.

Przechowywanie oleju słonecznikowego

Olej słonecznikowy, szczególnie nierafinowany, należy przechowywać w butelce z ciemnego szkła, w zaciemnionym miejscu. Najlepiej posłuży mu temperatura 5-10º C. Należy zwrócić uwagę na okres przydatności do spożycia takiego oleju. Najczęściej można z niego korzystać od 3 do 6 miesięcy od daty produkcji. Olej rafinowany, ze względu na sposób produkcji, ma nieco dłuższy okres przydatności.


źródło: www.poradnikzdrowie.pl, poznajsienatluszczach.pl

Zobacz także

Każda pomoc ma znaczenie. Potrzebna dobra energia! Czyli akcja reakcja

Światowy Dzień Sepsy – wiedza ratuje życie

7 oznak niedoboru witamin w twoim organizmie