Dieta Zdrowie

Orzeszki ziemne – chrupiące, smaczne, a także zdrowe. Dlaczego warto włączyć je do diety?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 maja 2021
Orzeszki ziemne - właściwości dla zdrowia, kalorie
Fot. iStock
 

Orzeszki ziemne to jedna z tych przekąsek, które uwielbiamy. Chrupiące, smaczne, a także zdrowe, często pojawiają się w naszych jadłospisach. Warto więc wiedzieć, jak orzeszki ziemne mogą wpływać na zdrowie i na co należy uważać, sięgając po nie?

Orzeszki ziemne 

Orzeszki ziemne (orzacha podziemna) znane są pod innymi nazwami — orzechy arachidowe, fistaszki. Pod każdą z nich kryje się mały orzeszek, który kryje w sobie wiele wartych uwagi właściwości. Ta jednoroczna roślina dorasta do wysokości 50 cm, wydaje w zwłókniałych strąkach po 1-4 nasiona (orzeszki). Jej potoczna nazwa wywodzi się stąd, że orzeszki dojrzewają w ziemi. Nie każdy o tym wie, ale fistaszki nie są orzechami, ale nasionami roślin strączkowych należących do rodziny bobowatych. Orzeszki ziemne zaliczamy do nasion oleistych, z których pozyskuje się olej. Ponadto orzechy arachidowe są  podstawą masła orzechowego, są składnikami słodyczy, wypieków, stanowią wypełniacz do produktów powstających z mięs lub zup.

Na największą skalę uprawia się fistaszki w Chinach, Indiach, Nigerii oraz Stanach Zjednoczonych.

Orzeszki ziemne - właściwości dla zdrowia, kalorie

Fot. iStock

Orzeszki ziemne — wartości odżywcze, kcal

Fistaszki są kaloryczną przekąską. W stugramowej porcji orzeszki ziemne dostarczają aż 567 kcal. Duża kaloryczność jest efektem obecności tłuszczów — w 100g orzechów arachidowych jest ich 49 g, w tym kwasów tłuszczowych jednonienasyconych (24 g/100 g), kwasów tłuszczowych wielonienasyconych (16 g/100g), oraz kwasów tłuszczowych nasyconych (7 g/100g). Fistaszki zawierają także węglowodany (16g/100g), w tym błonnik – 9 g. Można je pochwalić za wysoką zawartość białka (aż 26 g/100g) — w tym 20 aminokwasów — co czyni fistaszki, podobnie jak soję, dobrym, roślinnym odpowiednikiem mięsa i jaj w diecie wegetariańskiej i wegańskiej.

Ponadto w ich składzie znajdują się witaminy z grupy B, witamina E, potas, magnez, mangan, miedź, żelazo oraz cynk. Orzeszki ziemne zawierają cenne dla zdrowia przeciwutleniacze: flawonoidy, kwasy fenolowe, koenzym Q10,resweratrol, oraz fitosterole i alkaloidy.

Fistaszki nie zawierają glutenu i cholesterolu, a ich indeks glikemiczny wynosi 14 IG.

Orzeszki ziemne — właściwości prozdrowotne 

Aby orzeszki ziemne stanowiły wartościowy element diety, powinny być jak najmniej przetworzone, najlepiej niesolone.

Chronią serce

Przeprowadzono badania, w których ochotnicy w ciągu 12 tygodni regularnie spożywali orzeszki ziemne. Wyniki badań poświadczyły o ich korzystnym wpływie na zdrowie w codziennej diecie. U zdrowych osób odnotowano ich pozytywny wpływ na stężenie HDL, tzw. dobrego cholesterolu, oraz obniżenie poziomu „złego” cholesterolu (LDL). Dzięki temu orzechy arachidowe mogą zapobiegać wystąpieniu chorób układu sercowo-naczyniowego.

Chronią przed chorobami przewlekłymi 

Antyoksydanty obecne w fistaszkach chronią organizm przed działaniem wolnych rodników, które uszkadzają komórki. Dzięki temu obecność orzechów arachidowych w diecie może obniżać ryzyko nowotworów, rozwoju chorób sercowo-naczyniowych, oraz neurodegeneracyjnych (np. choroba Alzheimera). Fistaszki mogą obniżać stężenia markerów stanu zapalnego CRP i hs-CRP we krwi.

Orzeszki ziemne - właściwości dla zdrowia, kalorie

Fot. iStock

Chronią przed cukrzycą typu 2

Obecność fistaszków w diecie przyczynia się do znaczącego zmniejszenia poposiłkowego stężenia glukozy we krwi u zdrowych osób. Dzieje się tak, ponieważ zawierają niewiele węglowodanów oraz duża ilość błonnika pokarmowego, dzięki czemu nie powodują wahań poziomu glukozy we krwi. Indeks glikemiczny (IG) orzechów ziemnych wynosi 14, natomiast ładunek glikemiczny (ŁG) wynosi 1, więc mogą po nie sięgać osoby chorujące na cukrzycę.

Wspierają pracę mózgu

Fistaszki to bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B oraz magnezu, które są niezbędne do prawidłowej pracy mózgu. Podjadanie ich dobrze wpływa na koncentrację, proces nauki i pamięć. Są polecane także jako przekąska podczas stresujących sytuacji, ponieważ działają kojąco na układ nerwowy. Dzięki antyoksydantom zmniejszają ryzyko rozwoju chorób neurodegeneracyjnych (np. choroba Alzheimera, choroba Parkinsona).

Zapobiegają podjadaniu na diecie

Mimo iż orzeszki ziemne są kaloryczne, uważane są za wartościowy element diet odchudzających. Ze względu na dużą zawartość białka i błonnika sycą, oraz mogą korzystanie wpływać na tłumienie nadmiernego apetytu i hamować chęć na podjadanie między posiłkami.

Orzeszki ziemne - właściwości dla zdrowia, kalorie

Fot. iStock

Orzeszki ziemne — alergia, przeciwwskazania

Orzeszki ziemne, jak i masło orzechowe z nich przygotowane, są bardzo silnymi alergenami pokarmowymi. Alergia na fistaszki pojawia się często, od kilku minut do kilku godzin po spożyciu fistaszków. Do objawów alergii na orzechy arachidowe zalicza się najczęściej: pokrzywka kontaktowa i obrzęk górnych dróg oddechowych. O wiele rzadziej występuje pełny zespół alergii jamy ustnej, napady astmy, zaostrzenia nieżytu nosa, biegunki, wymioty i świąd skóry. Do bardzo rzadkich efektów alergii należą objawy neurologiczne oraz tworzenie się owrzodzeń w jamie ustnej. Może także dojść do wstrząsu anafilaktycznego, który zagraża życiu. Czas od spożycia orzeszków do wystąpienia reakcji waha się od kilku minut do kilku godzin.

Warto wiedzieć, że alergia na orzeszki ziemne zwiększa ryzyko rozwoju alergii krzyżowej z innymi nasionami roślin strączkowych, szczególnie z soją oraz orzechami.

Po orzechy arachidowe nie powinny sięgać osoby cierpiące na niedoczynność tarczycy czy Hashimoto nie są polecane rośliny strączkowe, w tym fistaszki, które zawierają związki goitrogenne powodujące wzrost reakcji autoimmunologicznych.

Specjaliści podkreślają, że ilość orzechów arachidowych w diecie powinna być umiarkowana. Zbyt duże spożycie fistaszków, a co za tym idzie kwasu fitynowego, może utrudniać wchłanianie żelaza, cynku czy wapnia przez organizm. Orzechy – także ziemne – zawierają aflatoksynę B1, czynnik rakotwórczy dla wątroby. Przeprowadzone badania pozwalają sądzić, że umiarkowane spożycie orzechów w zdrowej diecie jest bezpieczne.


źródło: www.mp.pldietetycy.org.pl

Dieta Zdrowie

Pijawki lekarskie – dawna metoda stosowana i dziś

Redakcja
Redakcja
10 maja 2021
Rys. Sever Salamon
 
Te zwierzątka u niewielu budzą przyjazne uczucia, ale medycynie znane są od setek lat – także współczesnej. Mowa o pijawkach lekarskich, które wspomagają terapię po zabiegach mikrochirurgicznych, rekonstrukcyjnych, plastycznych czy onkologicznych. Mogą mieć też inne zastosowania. Lekarze ze Szpitala św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy, który specjalizuje się w replantacjach kończyn i mikrochirurgii, wprowadzili pijawki lekarskie do standardowego postępowania przy replantacjach kończyn.

– Okazały się niezastąpione w chirurgii rekonstrukcyjnej, gdzie płaty skórne są zagrożone procesem niedokrwiennym i martwiczym z powodu zakrzepicy, a leki nie mogą dopłynąć z krwią do miejsc zagrożonych. Sięgamy po nie przede wszystkim w przypadkach dynamicznie postępującej, pomimo stosowania leków, zakrzepicy naczyniowej i obrzęku tkanek po zabiegach replantacji. Szpitalne wskazania do terapii pijawkami dotyczą chorych po zabiegach mikrochirurgicznych, w chirurgii ręki, chirurgii rekonstrukcyjnej i plastycznej czy onkologicznej” – mówi chirurg dr Maciej Paruzel, prezes Polskiego Towarzystwa Hirudologicznego.

Zastosowanie pijawek lekarskich

Przy okazji wykorzystywania pijawek w trakcie rekonwalescencji po zabiegach replantacji odkryto wiele innych zastosowań dla tej formy wspomagania terapii, np. u pacjentów z zespołami algodystrofii czy z zapaleniem stawów towarzyszącym osteoartrozie.

Liczba chorób, w których pijawki lekarskie mogą przynieść pozytywne efekty, jest ogromna. Problem w tym, że jednak trudno stworzyć jednolitą listę wskazań, bo każda sytuacja wymaga uwzględnienia schorzeń towarzyszących, zażywanych leków, stanu chorego, oczekiwań stawianych terapii.

Terapii pijawkami lekarskimi nie nazywajmy jednak leczeniem – to metoda wspomagająca leczenie właściwe, terapia uzupełniająca. Jest jak najbardziej legalna, wpisana na listę procedur medycznych i wykorzystywana przez środowisko lekarskie jako metoda uzupełniająca, ale mówienie o leczeniu pijawkami jest nadużyciem” – podkreśla dr Paruzel, który jest prekursorem stosowania pijawek w Polsce.

Kurs z pijawki

Od lat prowadzi też szkolenia – wzięło w nich udział w sumie już ponad 1500 osób. Poza techniką ich stosowania, a także takich kwestii, jak prawidłowo przystawiać pijawkę, jak o nie dbać, kursanci uczą się także, w jakich sytuacjach się je stosuje, kto może, a kto nie powinien korzystać z tej terapii, jak często ją zalecać. A nie jest to takie proste, bo nie ma jednoznacznych wytycznych, według których w danym schorzeniu pacjent powinien przejść pięć takich terapii, a w innych siedem lub trzy.

Dostosowuje się to do danej sytuacji, objawów chorobowych i do tego co chcemy uzyskać. Bo na przykład, jeżeli mamy amputacje palców ręki, które chcemy ratować, to pijawki przykładamy najpóźniej 6-8 godzin od zabiegu, później nie miałoby to już sensu. Natomiast przy przewlekłych schorzeniach zapalnych, czy w stanie uporczywego przewlekłego bólu, taką terapię stosujemy np. raz w tygodniu przez 5 tygodni” – wyjaśnia chirurg i hirudolog.

Kiedy pijawek nie można stosować

Na kursie mówi się także o przeciwwskazaniach i niebezpieczeństwach tej metody – bo i takie są. Według lekarza błędem jest dostosowywanie hirudoterapii do konkretnych chorób. Jednocześnie warto sobie zdawać sprawę z tego, że istnieją bezwzględne przeciwwskazania, np. niewydolność zastawki serca, hemofilia lub małopłytkowość.

Zanim zalecimy komuś taką terapię trzeba uwzględnić stan pacjenta, wyniki badań krwi, określić cel terapii. Podstawą jest wykluczenie stosowania przez pacjenta silnych leków przeciwzakrzepowych, infekcji, spadku odporności. Trzeba określić stopień zaawansowania choroby, z którą przyszedł. I pamiętać, że pijawki nie są na wszystko, np. niewydolność wątroby czy nerek może spowodować powikłania – wylicza specjalista.

Pijawek nie stosuje się też u kobiet w ciąży i małych dzieci.

Kiedy pijawki mogą pomóc

Według lekarzy stosujących pijawki hirudoterapię można nazwać metodą łagodzenia objawów chorobowych. Największą grupą chorób, w których pijawki mogą pomóc, są choroby układu ruchu: wszelkiego rodzaju obrzęki, stany zapalne, wysięki, bóle stawowe, bóle kręgosłupa.

Drugą grupę stanowią choroby układu krążenia: uporczywe, niepoddające się leczeniu nadciśnienie tętnicze, choroby układu żylnego związane głównie z procesami zakrzepowymi.

Jest też mnóstwo innych wskazań: neurologicznych, ginekologicznych, laryngologicznych, okulistycznych, a nawet stomatologicznych.

Zawsze jednak pacjent jest indywidualnie kwalifikowany przez lekarza.

Jak pomaga pijawka

Zapomnijmy o najczęściej powtarzanych mitach, że pijawki wypijają „złą krew” i to stąd bierze się ich wspomagająca leczenie moc.

Pijawka pobiera krew jako swój pokarm. W przyssawce ma substancję, którą wpuszcza w momencie pobierania krwi do organizmu, do którego się przyssała. Najwięcej „wypuszcza” jej w miejscu przystawienia, jednak ok. 30-40 proc. tej substancji rozchodzi się po całym organizmie. Można więc powiedzieć, że przystawienie pijawki powoduje lecznicze działanie zarówno w zakresie zmian zapalnych, jak i w zakresie układu krążenia – mówi dr Paruzel.

Choć hirudoterapia należy do procedur medycznych wg Międzynarodowego Spisu Procedur ICD-9, z rozliczaniem jej przez Narodowy Fundusz Zdrowia wciąż bywa różnie. Zdarza się, że NFZ płaci za terapię pijawkami w szpitalach, jednak w większości przypadków nie jest to terapia refundowana, jak to dzieje się np. w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy w Rosji.

Nie każda pijawka może być stosowana

Pijawki do terapii muszą pochodzić z legalnej hodowli laboratoryjnej, będącej pod kontrolą weterynaryjną, a ich źródło pochodzenia jest udokumentowane stosownym certyfikatem. To ważne, bo te niewiadomego pochodzenia, zwykle pozyskiwane z natury, mogą przenosić groźne dla człowieka drobnoustroje. W Polsce terapię pijawkami prowadzić mogą osoby, które nie są lekarzami, jednak warto, aby współpracowali z lekarzem. Pomogłoby to zmazać z tej pożytecznej metody piętno pseudoterapii i szamaństwa.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Dieta Zdrowie

Trujące rośliny doniczkowe w domu. Na które powinnaś uważać, jeśli masz dzieci lub zwierzęta?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 maja 2021
Trujące rośliny doniczkowe w domu
Fot. iStock

Trujące rośliny doniczkowe często pojawiają się na naszych parapetach, czasem bez świadomości, że mogą zaszkodzić. Szczególnie niebezpieczne mogą być w sytuacji, jeśli w domu są małe dzieci lub zwierzaki, które zbyt często wiedzione ciekawością, próbują zjeść różne rzeczy.

Niektóre rośliny w domu mogą zagrażać zdrowiu już po spróbowaniu niewielkiej ilości ich soku. Na co więc trzeba szczególnie uważać otaczając się kwiatami?


Anturium

Anturium to piękna egzotyczna roślina, która zachwyca mięsistymi kwiatami o intensywnej, zazwyczaj czerwonej barwie. Uprawiając anturium w doniczce należy jednak wiedzieć, że zarówno jej liście, jak i łodygi, zawierają kryształy szczawianu wapnia. W przypadku ich spożycia może dojść do wymiotów i biegunki. Jeśli dojdzie do kontaktu ze skórą, może pojawić się na niej wysypka, a w przypadku kontaktu z błonami śluzowymi jamy ustnej — zaczerwienienie, obrzęk języka i gardła.

Trujące rośliny doniczkowe w domu

Fot. iStock/Trujące rośliny doniczkowe

Skrzydłokwiat

Skrzydłokwiat to roślina oczyszczająca powietrze, którą, ze względu na ozdobne liście i kwiatostany, znajdziemy w wielu domach. Podobnie jak w przypadku anturium, skrzydłokwiat również zawiera kryształy szczawianu wapnia, a także alkaloidy. Nadgryzienie lub spożycie tej rośliny także może skutkować problemami żołądkowo-jelitowymi, wysypką na skórze, zaczerwienieniem i obrzękiem języka i gardła.

Trujące rośliny doniczkowe w domu

Fot. iStock/Trujące rośliny doniczkowe

Difenbachia

Difenbachia jest często spotykana w domach, ze względu na piękne zielone liście naznaczone białawymi obszarami. W sprzedaży dostępne są odmiany tej rośliny, różniące się m.in. wielkością i wzorem na liściach. Ta dekoracyjna roślina wygląda pięknie, ale wytwarza silnie trujący sok, który wypływa z uszkodzeń jej tkanki. Bezpośredni kontakt z nim może powodować duży obrzęk oraz bólem błony śluzowej jamy ustnej i gardła. W zetknięciu z oczami może spowodować także zapalenie spojówek. Z tego względu, jeśli w domu są małe dzieci lub zwierzęta, difenbachię należy stawiać poza ich zasięgiem.

Trujące rośliny doniczkowe w domu

Fot. iStock/Trujące rośliny doniczkowe

Cyklamen

Cyklameny, zwane również fiołkami alpejskimi, to piękne kwiaty ozdobne, które zachwycają kolorami. W przypadku tej rośliny niebezpieczeństwo tkwi w bulwach, zawierających toksyczne saponiny i cyklaminę (toksyczny glikozyd). Kontakt skóry z uszkodzoną bulwą może skutkować podrażnieniem, ale kontakt z jamą ustną może mieć przykre konsekwencje — biegunka, wymioty, zawroty głowy, drgawki. Trujące, choć w mniejszym stopniu, są także inne części rośliny.

Trujące rośliny doniczkowe w domu

Fot. iStock/Trujące rośliny doniczkowe

Hiacynt

Piękne kwiaty, kojarzące się z wiosną, są często spotykaną ozdobą w domach. Wyglądają delikatnie i uroczo, ale wykazuje właściwości trujące. Kontakt z liśćmi hiacynta może skutkować zaczerwienieniem i swędzeniem skóry, w poważniejszych przypadkach także pęcherzami. Przy spożyciu rośliny mogą pojawić się objawy zatrucia takie jak: bóle głowy, wymioty i biegunka.

Trujące rośliny doniczkowe w domu

Fot. iStock/Trujące rośliny doniczkowe

Hoja

Hoja, zwana także woskownicą, to piękna egzotyczna roślina o mięsistych liściach i drobnych kwiatkach, które wydają intensywny, dla wielu osób drażniący wręcz zapach. Ponadto roślina wydziela sok mleczny, który pojawia się przy przycinaniu pędów. Jest on toksyczny, może powodować podrażnienia oczu, przewodu pokarmowego i jamy ustnej.

Trujące rośliny doniczkowe w domu

Fot. iStock/Trujące rośliny doniczkowe

Poinsecja

Poinsecja (wilczomlecz piękny), zwana potocznie gwiazdą betlejemską, to roślina, która największym powodzeniem cieszy się w okolicach Bożego Narodzenia, choć można ją uprawiać w doniczkach przez cały rok. Jest zachwycająca, ponieważ jak mało która roślina, zdobi dom kolorami w okresie świąt, wydając przylistki ułożone na kształt gwiazdy, skąd wzięła się jej nazwa. Jej różne odmiany mogą wybarwiać się na pomarańczowo, różowo, biało, w kolorze złocistym. Niestety jest ona tak samo piękna jak i trująca. Po skaleczeniu rośliny wydziela ona sok, który działa drażniąco na skórę i śluzówki, a zjedzenie liści lub owoców może spowodować zatrucie pokarmowe.

Gwiazda betlejemska - pielęgnacja, podlewanie, sadzonki

Fot. iStock/Gwiazda betlejemska

Kroton pstry

Ta egzotyczna roślina cieszy oczy pięknymi kolorami liści. Niestety podobnie jak w przypadku gwizdy betlejemskiej, należy on do rodziny wilczomleczowatych. Mleczny sok, który wydziela uszkodzona roślina, powoduje podrażnienia skóry oraz oczu. Spożycie soku może skutkować  biegunką i wymiotami.

Trujące rośliny doniczkowe w domu

Fot. iStock/Trujące rośliny doniczkowe

źródło:  poradnikogrodniczy.pl 

Zobacz także

Zmieniasz się ty, zmienia się również twoja pochwa. Poznaj zmiany zachodzące w kolejnych dekadach życia kobiety

Rak wątroby - przyczyny, objawy, leczenie, rokowania

Rak wątroby – podstępna choroba, która często daje o sobie znać zbyt późno. Co trzeba o niej wiedzieć?

W 2018 roku postaw na siebie. Jakie trendy wellness będą na topie?