Kuchnia Lifestyle Zdrowie

Letnie pyszności, które wzmocnią nasze serca – zajadaj dla zdrowia!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
25 czerwca 2017
Fot. iStock/Petar Chernaev
 

Choć stereotypowo uważa się, że choroby układu krążenia są typowo męską dolegliwością, to prawda jest zupełnie inna – z ich powodu umiera co druga Polka, a na zawał aż jedna trzecia z nich! Lato to doskonała pora roku na to, by zadbać o nasze serca, gdyż więcej odpoczywamy, częściej i chętniej zażywamy aktywności fizycznej, a natura obdarowuje nas smakołykami pełnymi cennych wartości odżywczych, witamin i minerałów. Zobaczcie, co warto wprowadzić do swojej letniej diety, by wzmocnić serce i wspomóc nasz układ krążenia.

Pomidory

Pomidory zna każdy i wielu nie wyobraża sobie gotowania bez ich udziału. Zawierają witaminy z grupy B, witaminy C, K i E, a także kwas foliowy, biotynę, magnez, potas. Są także źródłem likopenu – przeciwutleniacza, który opóźnia procesy starzenia i posiada właściwości chroniące przed wieloma chorobami, m.in. nowotworami i chorobami serca. Obróbka termiczna nie niszczy go, wręcz przeciwnie – sprawia, że jest lepiej wchłaniany przez nasz organizm! Latem warto sięgać po pomidory z naszych rodzimych upraw, dojrzałe na pełnym słońcu i najpyszniejsze, a nawet zamknąć je w słoiku na zimę przyrządzając soki, przeciery i sosy.

Jagody

Te leśne czarne perły są źródłem cennych polifenoli – organicznych związków chemicznych występujących naturalnie w roślinach, które mają bardzo silne działanie przeciwutleniające. Polifenole wpływają także na zmianę profilu lipidowego, zmniejszając poziom cholesterolu LDL  (tego uznawanego za zły dla naszego zdrowia) na korzyść cholesterolu HDL (tego, który jest dla nas dobry i konieczny). Pomagają też zredukować nadciśnienie tętnicze. Nie szkodzi im gotowanie czy pasteryzacja, więc można śmiało z jagód przyrządzać przetwory, ciasta, dodawać do porannej owsianki. Najwięcej polifenoli mają jagody leśne, ale i borówki hodowlane są w nie całkiem zasobne, więc warto wprowadzić je do letniej diety.

Ciemne winogrona

Winogrona to nie tylko pyszne owoce, ale także źródło witamin (szczególnie A i C), potasu, wapnia, fosforu oraz flawonoidów – związków o działaniu przeciwutleniającym, przeciwzapalnym i uszczelniającym naczynia krwionośne. Naukowcy są przekonani o cennych właściwościach winogron i twierdzą, że ich regularne spożywanie pomaga obniżyć ciśnienie krwi, zmniejsza odporność na insulinę, co prowadzi do obniżenia ryzyka chorób serca i cukrzycy. Ponadto winogrona pomagają obniżyć poziom złego cholesterolu, który jest jedną z przyczyn miażdżycy, udarów czy zawałów serca. Najlepiej jeść je w całości, ale i lampka czerwonego wina od czasu do czasu nie zaszkodzi. Osoby cierpiące na cukrzycę powinny jednak uważać na winogrona, gdyż zawierają spore ilości glukozy i fruktozy.

Fot. iStock/mythja

Fot. iStock/mythja

Aronia

Aronia to naturalny środek na wzmocnienie naszej odporności i dostarczenie organizmowi, magnezu, fosforu, żelaza, wapnia oraz potasu. Wspomaga pracę serca, pomaga obniżyć ciśnienie tętnicze, wspomaga wzrost poziomu adiponektyny – hormonu o działaniu przeciwzapalnym, przeciwmiażdżycowym i zwiększającym wrażliwość na insulinę, który ponadto pomaga w odbudowie uszkodzonych naczyń tętniczych. Aronia jest bogata w witaminy C, PP i E , a zawarte w niej biofrawonoidy walczą z wolnymi rodnikami, obniżają ciśnienie krwi, działają korzystnie na naczynia krwionośne wzmacniając je, poprawiając ich elastyczność i uszczelniając ich ścianki. Aronia zalecana jest także w profilaktyce chorób oczy, takich jak jaskra czy zaćma.

Czarna porzeczka

Już 100 gram czarnej porzeczki pozwala na pokrycie zapotrzebowania organizmu na witaminę C w aż 260 procentach! Owoc ten znany jest ze swoich właściwości antynowotworowych i przeciwmiażdżycowych, ponadto pomaga regulować ciśnienie krwi i obniżyć poziom złego cholesterolu. Warto po nią sięgać ze względu na dużą zawartość bioflawonoidów i kwasów fenolowych, działających przeciwzakrzepowo, przeciwzawałowo i przeciwzapalnie oraz hamujących rozwój bakterii i grzybów.

Warto wiedzieć!

Na choroby wieńcowo- naczyniowe umiera w Polsce około 250 kobiet dziennie, a u 1/3 przyczyną śmierci jest zawał serca. Objawy zawału u kobiet są nieco inne niż u mężczyzn i bardziej niejednoznaczne, co wpływa na trudniejsze rozpoznanie. Co powinno nas zaniepokoić?

– nieswoiste objawy przypominające grypę, przeziębienie lub niestrawność

– ból ramienia lub karku, promieniujący do pleców lub żuchwy

– nagłe poczucie osłabienia i duszności

– mdłości

– zawroty głowy

– wzmożona potliwość pomimo braku większego wysiłku i umiarkowanej temperatury.

Warto zadbać o serce poprzez odpowiednią dietę i zadbanie i prawidłową masę ciała, aktywność fizyczną, unikanie stresów i regularne badania profilaktyczne.

Na podstawie:  www.biokurier.pl


Kuchnia Lifestyle Zdrowie

7 rzeczy, których możesz się nauczyć od bałaganiarzy

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
25 czerwca 2017
Fot. iStock/Onzeg
 

Podobno bycie bałaganiarzem to wcale nie wada czy oznaka roztrzepania i lenistwa, wręcz przeciwnie! Skłonność do nieładu łączy się często z inteligencją, kreatywnością i inwencją twórczą. Nawet jeśli nie jest to do końca prawdą, to z całą pewnością bałaganiarze mogą nas nauczyć pewnych rzeczy związanych z podejściem do życia – nie namawiamy do wprowadzenia totalnego chaosu i zaniechania porządków domowych, ale może warto w niektórych kwestiach wziąć z nich przykład i nieco wyluzować?

Dom jest dla ciebie, a nie ty dla domu

Mówi się, że nasz dom jest naszym królestwem, a skoro tak, to my – władcy ustalamy zasady. Dom jest dla nas, a nie my dla domu – zapisz, zapamiętaj i zastosuj tę złotą myśl bałaganiarzy w praktyce! Nie masz siły na pucowanie podłogi i szorowanie płytek łazienkowych? Padasz na pysk i brak ci ochoty na porządki w szafach? To normalne, że po pracy masz ochotę zalegnąć na kanapie i przełączyć się na tryb nicmisięniechizmu. Odpuść, zostaw to na inny czas, pozwól sobie na odpoczynek i chwilę relaksu.

Zamiast ciągle sprzątać, lepiej poświęcić czas na przyjemności

Jasne, możesz szorować fugi w łazience sodą oczyszczoną niczym Perfekcyjna Pani Domu, albo dwa razy w tygodniu froterować podłogi na kolanach, ale może warto poświęcić ten czas na coś przyjemniejszego? Co będziesz wspominać na starość, promocję na detergenty czy wspólne wypady z przyjaciółmi i podróże? Ustal sobie jeden dzień na generalne porządki i nie przejmuj się tym, że sąsiadka obok codziennie odkurza i pierze firany. Widocznie nie ma lepszych rzeczy do zrobienia.

Brudne garnki w zlewie nie gryzą

Amerykańscy naukowy udowodnili, że kubki i talerze zostawione w zlewie po śniadaniu nie zamieniają się gryzące i krwiożercze potwory odgryzające ich właścicielom ręce przy umyciu ich dopiero wieczorem lub dnia następnego. Co więcej, nie odnotowano na świecie przypadków zrujnowania życia przez brudne naczynia, które musiały poczekać na wyczyszczenie. Chyba nie chcesz się kłócić z tymi niepodważalnymi faktami? 😉 Od teraz zero stresu z powodu brudnego kubka i zmiana priorytetów – najpierw życia przeżywanie, a dopiero potem naczyń zmywanie!

Bałagan wcale nie jest taki wielki, jak go widzisz

Często mówimy „o matko, jaki tu bałagan” a w rzeczywistości wcale nie jest tak źle! Zazwyczaj ten „straszny chaos” to po prostu ślady normalnego życia – wystarczy odwiesić ubrania na wieszak, odłożyć książki na półkę, odnieść kubki do kuchni i poprawić poduszki na kanapie. Nie doszukuj się zatem bałaganu tam, gdzie go nie ma – jeśli sprzątanie nie jest ci całkiem obce i dobrze pamiętasz, kiedy ostatnio myłaś podłogę i ścierałaś kurze, to nie daj się zwariować. Nikt nie robi tego codziennie – no chyba, że masz szóstkę dzieci, stado psów i cztery koty, wtedy to zupełnie inna bajka.

Co ma się znaleźć, i tak w końcu się znajdzie

Nie możesz czegoś znaleźć w swoim bałaganie? Kiedyś mawiało się, że pewnie diabeł ogonem nakrył, ale może nie mieszamy do tego sił nadprzyrodzonych… Nie od dziś wiadomo, że istnieje prawo mówiące o tym, że to, czego aktualnie szukasz zawsze odnajduje się wtedy, gdy już nie jest ci potrzebne. Ot, złośliwość rzeczy martwych. Bałaganiarze wychodzą z przekonania, że co ma się znaleźć i tak prędzej czy później się znajdzie, nierzadko w bardzo dziwnym miejscu, więc nie warto się przejmować.

Po co walczyć ze swoją naturą – lepiej cieszyć się życiem!

Czy naprawdę każdy musi być wzorem cnót i zalet, mistrzem w każdej dziedzinie? Wzorem bałaganiarzy zaakceptuj to, że robisz wokół ciebie nie ma idealnego porządku, że twoje półki w szafach żyją swoim życiem, a na myśl o myciu okiem przechodzi cię dreszcz (i to wcale nie z rozkoszy!). Nie chodzi o to, by zarosnąć brudem i tonąć w śmieciach – ani to zdrowe, ani higieniczne, ani przyjemne – ale by robić to, co musisz i nie próbować na siłę udawać, że taniec z mopem i domestosem to twoje hobby. Jeśli mimo wszystko twoje bałaganiarstwo nie przeszkadza ci w pracy i normalnym życiu, nie przyklejasz się do podłogi i możesz śmiało wpuścić innych do swojego domu, to w czym rzecz?

Nie martw się każdą pierdołą, szkoda zdrowia!

Zamiast zamartwiać się pierdołami, zadaj sobie jedno zasadnicze pytanie – „czy będzie to miało dla mnie znaczenie jutro/ za tydzień/ za dziesięć lat?”. Jeśli nie, to po prostu odpuść! Szkoda nerwów i złości na coś, na co nie masz tak naprawdę wpływu – od tego tylko zmarszczek i siwych włosów przybywa. Wprowadź więcej bałaganiarskiego luzu i dystansu do swojego życia, a poczujesz się znacznie lepiej. Możesz też niczym Scarlett O’Hara przyjąć metodę „pomyślę o tym jutro”, a dziś po prostu cieszyć się życiem. Od czasu do czasu i takie podejście zalecamy!


Kuchnia Lifestyle Zdrowie

Pomyśl, ile tak naprawdę jesteś warta i doceń to

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 czerwca 2017
Fot. iStock/Geber86

Jak często zdarza ci się myśleć: „Eee nie jestem nikim specjalnym”. Ot taki trybik, w jakiejś wielkiej, bliżej nieokreślonej machnie. Szara myszka, która chodzi po świecie i niewiele znaczy dla siebie i innych.

I to nie jest tak, że myślisz o sobie w ten sposób nieustannie. Na co dzień nie masz na to czasu, bo dzieci, bo mąż, bo rodzice, praca, dom, zakupy. Wiecznie gdzieś się spieszysz na złamanie karku, każdego dnia starasz się udowodnić, że zasługujesz na szacunek i podziw innych. Bo w pracy świetnie poprowadzisz nowy projekt, bo w domu zdążysz przed weekendem pomyć okna i do szkoły upiec dzieciom ciasto z okazji rodzinnego pikniku. Cały czas czujesz na plecach oddech presji. Nie dajesz sobie chwili wytchnienia. Wieczorem grasz z dziećmi w planszówkę, przed snem sięgasz po książkę, a w głowie masz już ułożony cały plan na kolejny dzień.

Tylko, gdy budzisz się czasami, nim zwleczesz się z łóżka, myślisz sobie: „Jestem nic nie warta. Kim ja właściwie jestem”. Ta smutna refleksja przytłacza cię na chwilę, nie możesz jej strząsnąć wraz z pościelą. Patrzysz w lustro i widzisz kogoś, kim nie jesteś, kto ma ochotę wrócić do ciepłego łóżka, schować się i udawać, że go nie ma, żeby nikt nic od ciebie nie chciał.

Ale potrząsasz głową, obmywasz twarz zimną wodą, klepiesz się po policzkach i uśmiechasz do swojego odbicia, może uda się oszukać mózg, że jednak jest ci dobrze,tak, jak jest.

Żyjesz w nieustannej obawie, że ktoś odkryje, że twoje życie nie daje ci szczęścia, że stworzenie idealnej otoczki doskonałej rodziny jest mistyfikacją, że tak naprawdę męczysz się okrutnie i często nie sprawia ci wcale radości uśmiechanie się do innych i mówienie: „W porządku, ja to załatwię”. Masz dosyć bycia miłą, uprzejmą, pomocną. Masz dosyć udawania kogoś, kim kompletnie nie jesteś, kto zatracił siebie w poszukiwaniu akceptacji i sympatii świata.

A gdyby tak dzisiaj zostać w tym łóżku? Powiedzieć: „nie zrobię wam dzisiaj śniadania, bo muszę pobyć sama ze sobą”, nie po to, żeby później chwalić się koleżankom, jaki to zdrowy egoizm masz w sobie, ale po to, by nad sobą zapłakać.

Pozwolić sobie na płacz nad tym, jaka jesteś naprawdę. Nic tak nie oczyszcza, jak łzy. Nic tak nie uwalnia emocji skrywanych gdzieś bardzo głęboko. A przecież one są częścią nas, nie da się ich wyplewić jak chwastów, zapomnieć. Zawsze do nas wrócą, będą się wiercić niecierpliwie pod skórą, aby pokazać: „jesteśmy tutaj, jesteśmy tobą”.

Tak rzadko w siebie wierzymy, tak rzadko potrafimy sobie powiedzieć: „hej, jesteś fajna, lubię cię”. A przecież to właśnie stanowi o naszej wartości, to my same musimy być świadome tego, co w nas dobre i wartościowe. Co w sobie lubisz? Co jest twoją siłą? Twoją mocną stroną? Odpowiadasz sama sobie, nie musisz się korygować, z sobą możesz być szczera do bólu, możesz się chwalić, być z siebie dumna, możesz uśmiechać się do siebie myśląc: „kurczę, nie wiedziałam, że potrafię tyle rzeczy”. To buduje, to pokazuje, jak fantastyczne jesteśmy, jaką siłę w sobie nosimy, jak radzimy sobie w różnych dla nas sytuacjach. Przypomnij sobie o nich, przypomnij sobie momenty, kiedy musiałaś stawić czoło przeciwnościom i jak z nich wybrnęłaś. Zobacz drogę, którą przeszłaś, jak zmieniło się twoje życie, jak ty sama je zmieniłaś. Jak duże jest twoje poczucie sprawczości?

A teraz pomyśl, czego w sobie nie lubisz? Co cię wkurza, a czego, choć z tym walczysz, zmienić nie możesz? Wiesz, każda z nas ma swoje słabe strony, ma wady, które dopóki nie ranią innych warto w sobie zaakceptować. Ile masz lat? Naprawdę myślisz, że jeszcze nauczysz się samoorganizacji? Że znajdziesz w sobie talent kulinarny? Że pewnego dnia utrzymasz porządek w szafach? Że zrobisz coś szalonego, jak twoja przyjaciółka? A może to nie dla ciebie, może powinnaś przestać to bez skutku zmieniać, tylko zaakceptować, że tak jest – że nie masz silnej woli, że bywasz wybuchowa, że wolisz swoje spokojne życie od chaosu, w którym żyje przyjaciółka. Że może dobrze ci z tym co masz, ze swoimi zasobami, ale też deficytami, że może czas najwyższy pozwolić sobie zaakceptować siebie taką, jaką jesteś naprawdę?

Każdy z nas jest inny i to jest piękne. Różnimy się na taki wielu obszarach, w tak wielu kwestiach, dlaczego ciągle chcemy być jacyś, zamiast być sobą?

Chcesz dzisiaj zostać w łóżku – zostań. Chcesz wyłamać się z niedzielnego schematu i zamiast iść na obiad do teściowej, zabrać rodzinę na wycieczkę rowerową – zrób to. Zrób to, co jest zgodne z tobą, co jest z tobą tożsame, to, z czym ty czujesz się dobrze. I doceń to, doceń, jakim jestem człowiekiem. Bo z pewnością wspaniałym.


Zobacz także

Kiedy czas zwalnia tak bardzo, że zaczyna się prawie cofać. Pochyl się nad losem Ciasteczkowego

Tu nie ma miejsca dla takich jak my, dla tych którzy panicznie boją się o życie własnych dzieci...

Tu nie ma miejsca dla takich jak my, dla tych którzy panicznie boją się o życie własnych dzieci…

Mamo, jestem w ciąży

Sorry, mamo, jestem w ciąży!