Lifestyle

Królowa śniadań – owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
30 stycznia 2017
Królowa śniadań - owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka
Fot. iStock
 

I znowu kawa wypita w biegu, kromka chleba przegryziona na szybko gdzieś między przedpokojem a łazienką, resztki śniadania dojedzone po dzieciakach? A przecież wiadomo, że pierwszy posiłek najważniejszym jest, energię nam daje do działania, że z pełnym brzuchem nie rzucimy się tak ochoczo na batona, ciasteczko albo czekoladę czekające w pracy. Chcesz jeść zdrowo, szybko i na dodatek niedrogo? Odpowiedź jest jedna – owsianka!

Owsiane superfood

Choć ostatnio modne są śniadania o dziwnie brzmiących nazwach i z nieco dla nas egzotycznymi składnikami, gorąca owsianka to idealny początek naszego dnia, zwłaszcza w mroźne, zimowe miesiące. Nie trzeba szukać daleko produktów do jej przygotowania, a wersje smakowe zależą jedynie od naszej kreatywności i tego, co znajdziemy w kuchennych szafkach. Na mleku krowim lub roślinnym, na wodzie, jogurcie albo kefirze – owsiankę warto wprowadzić do naszej diety z kilku powodów.

Zapobiega chorobom serca

Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Harvard na grupie ponad 100 tysięcy osób udowadniają, że jedzenie produktów pełnoziarnistych (w tym owsianki właśnie) ma istotny wpływ na zapobieganie różnym schorzeniom, między innymi chorobom serca. Badanie trwało aż przez 14 lat i co pewien czas jego uczestnicy modyfikowali swoją dietę zastępując przetworzone zboża lub porcję czerwonego mięsa miską produktów pełnoziarnistych.

W rezultacie wskaźnik śmiertelności spadł o 8 procent w przypadku rezygnacji ze zbóż przetworzonych i 20 procent w przypadku zastąpienia pełnymi ziarnami czerwonego mięsa. To co, zamiast kanapki z szynką lub słodkich płatków może lepiej sięgnąć po owsiankę?

Jest dobra dla diabetyków

A wszystko dlatego, że płatki owsiane mają niski indeks glikemiczny, co znaczy, że zawarty w nich cukier nie przenika do krwi gwałtownie, ale dzieje się to powoli, dzięki czemu poziom insuliny nie „skacze” i utrzymuje się na stałym poziomie. Błonnik też ma tutaj swój wpływ – dzięki jego dużej zawartości płatki owsiane są długo trawione przez nasz organizm. Produkty o wysokim indeksie glikemicznym (np. drożdżówki, słodkie płatki) powodują, że nasz organizm jest wręcz „zasypany” cukrem i reaguje na to nagłym wyrzutem insuliny do krwi, a w efekcie magazynowaniem zapasów pod postacią tkanki tłuszczowej. Na to z pewnością się nie zgadzamy!

Królowa śniadań - owsianka! 5 powodów by jeść ją każdego ranka

Fot. iStock

Pomaga schudnąć i utrzymać wagę

Płatki owsiane zawierają dużo błonnika, który jest powoli trawiony przez nasz organizm – w efekcie dłużej czujemy się syci. A skoro tak, to nie będziemy godzinę po śniadaniu sięgać po jakąś przekąskę – najczęściej słodką i niezdrową – i łatwiej oprzemy się pokusie podjadania. Ponadto owsianka poprawia trawienie i może zapobiegać zaparciom, a przy tym dostarczy nam wielu cennych składników odżywczych przy stosunkowo niewielkiej liczbie kalorii.

Zapobiega astmie

Dietetycy z Finlandii doszli do takich wniosków po analizie badań nad niemowlętami, którym wprowadzano do diety owies jeszcze przed ukończeniem szóstego miesiąca życia. Okazało się, że ryzyko wystąpienia astmy w późniejszym wieku spada aż o 2/3 wśród maluchów, które na śniadanie dostawały owsiankę zamiast tradycyjnej kaszki.

Jest dobrym źródłem witamin i minerałów

Płatki owsiane zawierają witaminy z grupy B, żelazo, magnez. Są źródłem przeciwutleniaczy, a owies, ze wszystkich zbóż, ma najwięcej tłuszczu – ale spokojnie, tego dobrego i cennego dla nas! Tłuszcz ten zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, których sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować w naszym organizmie, a które są nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Zjedzenie owsianki poprawi nam też humor, bowiem zawiera ona substancje antydepresyjne i poprawiające nastrój.

To co – dla zdrowia, urody i uśmiechu od dzisiaj na śniadanie owsianka? 🙂


Źródło: www.stethnews.com


Lifestyle

5 toksycznych nawyków w związkach, które uważamy za „normalne” (i czym je zastąpić)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 stycznia 2017
Fot. iStock / demaerre
 

Czcimy romantyczną miłość. I wiele jesteśmy gotowi dla niej poświęcić, nawet zdrowy rozsądek. Ale mimo całej przyświecającej nam wizji miłości idealnej, pięknej i czystej – mamy sporo za uszami. Bo niby kochamy, a jednak nieświadomie większość z nas, od czasu do czasu podtruwa tę miłość małymi, toksycznymi nawykami.  I zazwyczaj, jesteśmy przekonani o tym, że w miłości już tak jest…

Przecież tak bardzo kochamy, więc jak możemy robić coś złego?

5 toksycznych nawyków w związkach, które uważamy za „normalne”

Punktujemy – i chcemy wygrać 

Co to?

Nieustannie prowadzimy bilans kto – komu. I przy trafiającej się okazji, mamy całą paletę argumentów świadczących o naszej: racji, krzywdzie, przewadze. O tym, że to my jesteśmy w tym związku „bardziej”.

Obojętnie, czy to błahostka:

„Bo ty zawsze zostawiasz brudne naczynia. Tak jak wtedy, gdy…”

Czy ciężki kaliber:

„Na pewno kłamiesz. Skoro zdradziłeś mnie wtedy, to nie można ci ufać…”

Dlaczego jest toksycznie?

Relacja rozwija się w czasie. Zawieszenie w przeszłości i ciągłe punktowanie za to, co było kiedyś – nie ma najmniejszego sensu. To trochę tak, jakbyśmy za każdym – niezależnie od źródła problemu, mieli jedno jego wytłumaczenie i jedną przyczynę. Nie ma w tym krzty logiki, prawda?

Kłótnia z teściami, kończy się awanturą o to, że on nigdy nie wynosi śmieci albo przywołanie tego, że zawsze ucieka od konfrontacji? Nie ma nigdy i zawsze – problem jest teraz i teraz trzeba go rozwiązać.

Jak rozwiązać problem?

Przede wszystkim musimy pozbyć się definitywnie wszystkich „ukiszonych” żali i pretensji. Rozwiązać stare konflikty. Jeżeli nadal wyciągamy coś z przeszłości, oznacza to tylko, że wcale się z tym nie uporaliśmy.

Urządzamy szarady

Co to?

Zamiast powiedzieć: „Kochanie, szlag mnie trafia, gdy wykręcasz się od domowych obowiązków” zaczynamy knuć. Urządzamy istny teatr nie raz zbudowany na drobnych „wskazówkach”, które rzekomo maja naszemu partnerowi, uzmysłowić problem.

Często nawet tłumaczymy to sobie naszą dobrą wolą – delikatnością, taktem, żeby mu przykro nie było… W rzeczywistości jest zupełnie inaczej…

Dlaczego jest toksycznie?

Przykro zazwyczaj jest nam, no bo przecież tak się staraliśmy – delikatnie, dać do zrozumienia, nie atakować od razu, a on/ona… NIC.

Frustrujemy się, bo przecież ileż można?! I to na pewno premedytacja.

Obwiniamy partnera o nierozwiązanie problemu, ba! o brak jakiejkolwiek dobrej woli (eh, zły człowiek z niego, zły….), podczas gdy bardzo często druga osoba może nawet o problemie nie wiedzieć.

Jak zastąpić?

Postaw na otwartą komunikację! Nikt nie musi się wszystkiego domyślić – a już na pewno nie musi domyślić się tak, jak ty sobie to zaplanowałeś.

Bierzemy emocjonalnych zakładników

Co to?

Bardzo często można zauważyć jak robimy z naszych ukochanych zakładników. Najczęściej szantaż emocjonalny, który nieświadomie stosujemy opiera się na mechanizmie bycia ofiarą lub na groźbie zakończeniem związku.

„Nie mogę spotykać się z kimś, kto jest taki zimny…”

„Tyle dla ciebie robię, a ty jesteś taki nieczuły…”

Dlaczego jest toksycznie?

Bo dokładnie to samo można powiedzieć bez negatywnego wpływania na drugiego człowieka. Formułując myśli w ten sposób, chcemy zapewnić sobie na starcie przewagę, dać argumenty, z którymi albo nie da się dyskutować albo jest to niezwykle trudne. „Tyle dla ciebie robię, a ty jesteś taki nieczuły…”, brzmi zupełnie inaczej niż „Brakuje mi twojej czułości”.

Szantaż emocjonalny od razu stawia jednego z parterów w roli czarnego charakteru, tego złego, winnego. Nie dość, że jest to manipulacją – bo ma zadziałać na wyrzuty sumienia (nikt przecież nie chce być zły, a już na pewno nie dla kogoś, kogo kocha), to nie rozwiązuje problemu. Czasami wręcz dopiero go tworzy.

Jak zastąpić?

To normalne, że bywasz zły, zdenerwowany czy wściekły  na swojego partnera – to się fachowo nazywa: bycie normalnym człowiekiem 😉 , ale nawet, gdy powiesz zbyt wiele w emocjach, pod wpływem chwili, możesz zawsze ochłonąć i wrócić już do spokojnej rzeczowej rozmowy, wyjaśnić.

Jeżeli widzisz, że mimowolnie używasz takich nieuczciwych zagrań, umów się z partnerem, że potrzebujesz podczas kłótni i spięć czasu na uspokojenie. Umawiajcie się na rozmowę wieczorem, spisujcie na kartce to, o co naprawdę wam chodzi. Popracujcie nad tym, zawsze warto.

Winimy partnera o swoje emocje

Co to?

Gdyby nie ty, moje życie byłoby inne!

Zniszczyłeś mi życie!

To znów swego rodzaju szantaż, najczęściej połączony z punktowaniem. Z powodu niezgodności przy planowaniu wakacji, nagle okazuje się, że już wcale nie chodzi o to, że ktoś chciał na Kretę, ale  to drugie zmarnowało mu życie, młodość, karierę i nawet kwiaty w wazonie więdną też przez niego – a nam przez to jest smutno…

Dlaczego jest toksycznie?

Bardzo często podczas spięć projektujemy jedno zachowanie partnera, jako przyczynę wszystkich naszych negatywnych uczuć i życiowych nieszczęść. I tak od zjedzonej egoistycznie kiełbasy dochodzi my zracjonalizowanie wszystkich naszych frustracji. Upraszając – to przez tę „kiełbasę” mamy pracę, której nienawidzimy (bo ja zawsze muszę dla ciebie rezygnować, a ty dostajesz to co chcesz), i to przez tę „kiełbasę” czujemy się nieważni (bo ty zawsze myślisz tylko o sobie). Diabelnie zła ta kiełbasa, skoro potrafi w jedną noc zniszczyć komuś życie…

To klasyczny przykład egoizmu – moje uczucia są najważniejsze, i jeśli są złe – to przez kogoś (no przecież nie przeze mnie idealnego).

Jak zastąpić?

Weź odpowiedzialność za swoje emocje zanim spróbujesz zrzucić ją na kogoś. Partner powinien cię wspierać – lecz wspierać, nie jest tożsame z poświęcać się. Poświęcenie zawsze powinno być autonomicznym wyborem, a nie spełnianiem oczekiwań.

„Kupujemy” rozwiązania konfliktów

Co to?

Często pada wtedy stwierdzenie „wynagrodzę ci to” – ale jak? Wynagrodzić można komuś zepsuty nieumyślnie rower, poplamioną bluzkę – i idę o zakład, że jeżeli właściciel był związany z jakimś przedmiotem, wcale nie załatwi sprawy odkupienie…. A jak wynagrodzić komuś zawód, smutek, cierpienie? Jednym sposobem wynagrodzenia czyjejś szkody emocjonalnej, jest szczery żal

Dlaczego jest toksycznie?

Tu odpowiedź bardzo krótka: nie rozwiązuje problemu.

Żaden bukiet kwiatów, żaden diament, czekoladki i bilety do kina – nie odbudują naszych przydeptanych emocji. Ten symboliczny kwiat jest przepięknym symbolem dobrej woli, skruchy, takim niemym uznaniem odpowiedzialności za coś, ale nigdy nie wystarczy do rozwiązania rzeczywistego problemu.

Jak zastąpić?

Nie kupujemy wycieczki na zgodę, aby wynagrodzić, że przez 11 miesięcy nie mieliśmy dla kogoś czasu. Jeśli rozwiążemy nasz konflikt, na wycieczkę możemy sobie pojechać, ale pamiętajmy, że formą rekompensaty – zawsze stoi ukryte: „odfajkowałem to, załatwione. Nie masz prawa już do tego wracać i się z tego powodu czuć źle”.

„Przepraszam” to nie wszystko, trzeba jeszcze popracować nad tym, by już pewnych błędów nie powtórzyć, a inne naprawić – najlepiej jak umiemy.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


Lifestyle

Jak wybrać dobry materac? Obalamy mity i odpowiadamy na pytania

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 stycznia 2017
Fot. iStock / baytunc

Materac – niby przedmiot oczywisty, a jednak po latach egzystencji w rzeczywistości tapczanów i rozkładanych wersalek, jego zakup przysparza nam nieco kłopotu. Bo okazuje się, że młodzi ludzie meblując swoje pierwsze lub kolejne „M” niekoniecznie mają kogo o radę zapytać. Jak grzyby po deszczu wyrastają złote porady rodem z sypialnianego horroru. Bo kto nie słyszał, że najzdrowszy materac to taki twardy (dobry dla kręgosłupa) albo, że wręcz przeciwnie, im bardziej miękko tym bardziej komfortowo?

Dlatego obalamy mity i odpowiadamy na najbardziej popularne pytania dotyczące zakupu materaca. Z materacowymi mitami rozprawi się Tomasz Goc, Dyrektor Handlowy Fabryki Materacy Janpol.


Mit nr 1: Najzdrowszy dla kręgosłupa jest twardy materac. OBALAMY!

Twardość materaca zawsze powinna być dostosowana do osoby, która będzie na nim spała. A wybór zależy przede wszystkim od masy ciała (im lżejszy śpiący, tym materac może być bardziej miękki). Wszystko w trosce o odpowiednie podparcie śpiącego (i odpoczywającego) ciała. Wystarczy przemyśleć to pod kątem logiki – im więcej waży dana osoba, tym większy nacisk spowoduje jej ciało na materac.

Tomasz Goc
Twardy materac nie dopasowuje się do kształtów ciała. Powoduje uciski w takich miejscach jak pas biodrowy i obręcz barkowa. Utrudnia to przepływy w organizmie, może powodować drętwienia, przez co często będziemy zmieniać pozycję w łóżku, a rano będziemy niewypoczęci. Materac musi być odpowiednio dobrany. 

Mit nr 2: Im więcej sprężyn w materacu, tym lepsze wsparcie dla naszego ciała. PRAWDA – POTWIERDZAMY!

IM WIĘCEJ, TYM LEPIEJ! Jeżeli wybieramy materac sprężynowy, ilość sprężyn bezpośrednio przekłada się na odczuwany komfort snu. Odpowiednie sprężyny np. kieszeniowe (260 sprężyn /m2), multipocket (500 sprężyn /m2) czy Zigarre (1000 sprężyn /m2) połączone z odpowiednim surowcem uzupełniającym – gwarantują idealne dopasowanie się do kształtu ciała. Im więcej sprężyn, tym lepiej „pracuje” materac, a my wygodniej śpimy.

Mit nr 3: Materac sprężynowy zawsze jest tym najlepszym, nie ma wygodniejszych. OBALAMY!

Nawet sprężyna sprężynie nierówna. A wśród nich wyróżniamy „tradycyjne” materace bonnellowe i bardziej nowoczesne – „kieszeniowe”. W chwili obecnej olbrzymią sympatią śpiących królewien i królewiczów cieszą się materace lateksowe! Dziś, dobry materac jest przedmiotem dość zaawansowanym technologicznie i nigdy nie należy mylić go z „gąbką” w pokrowcu.

Pytanie: Czym różnią się materace bonnellowe od kieszeniowych?

MATERAC BONNELOWY MATERAC KIESZENIOWY

 www.janpol.pl-ikar-1

 www.janpol.pl-ariadna-0

Jak widzicie te typy materaców różnią się. Bonnelowy – to taki, w którym występuję po prostu warstwa sprężyn, kieszeniowy natomiast każdą sprężynkę ma „schowaną” w malutkiej przegródce. Mówi się, że bardziej komfortowe podparcie oraz zdolność do dopasowania się do ciała mają materace kieszeniowe. Ponieważ każda sprężyna może pracować niezależnie od reszty. To zdecydowanie lepszy wybór dla dwojga. Wtedy słodki ciężar drugiej połówki będzie zdecydowanie mniej wpływał na komfort snu drugiej, lżejszej osoby.

Mit nr 4: Lateks nie oddycha. OBALMY !!!

www.janpol.pl-lateksowe-0

Lateks jest materiałem  powstającym z mieszaniny naturalnego mleczka kauczukowego z syntetykiem (w proporcjach z reguły 20% do 80 %). (Co ciekawe sam „surowy” lateks naturalny może być silnie alergizujący), dlatego w procesie produkcji lateksowej pianki dodaje się specjalne substancje, które niwelują tę właściwość – dzięki czemu można je wykorzystywać w bezpieczny sposób nawet w materacach dla dzieci. Lateksowe materace są bardzo elastyczne, sprężyste, świetnie oddychające, są nieprzyjaznym środowiskiem dla rozwoju roztoczy.

Materace lateksowe charakteryzują się wysoką elastycznością i doskonałą przepuszczalnością powietrza. Dopasowują się do kształtu ciała zapewniając komfort i regenerujący wypoczynek. Jednocześnie nie odkształcają się trwale i zachowują swoją pierwotną formę. Porowata struktura lateksu umożliwia swobodną cyrkulację powietrza, a co za tym idzie właściwą gospodarkę wodną organizmu. Zapobiega to poceniu się w czasie snu i ma właściwości antybakteryjne.

Mit nr 5: Nie opłaca się kupować droższego materaca, lepiej często wymieniać – to bardziej higieniczne. OBALAMY!

Tomasz Goc
Bazując tylko na cenie materaca, nie otrzymamy takiego komfortu, jakiego potrzebuje nasze ciało. Surowce, które gwarantują podparcie ciała na całej długości, dopasowanie do kształtu ciała czy antyalergiczne właściwości – są po prostu droższe. Przekrój cenowy materacy jest tak duży, że naprawdę każdy jest w stanie znaleźć coś na swoją kieszeń, nie rezygnując przy tym z komfortu snu. 

Pytanie do eksperta: Materac powinno się dobierać w zależności od wagi. Co z materacami do podwójnych łóżek?

Tomasz Goc
Zdecydowanie tak. Nawet nie sama waga, ale proporcje wagi do wzrostu, gdyż nacisk punktowy na materac może być większy lub mniejszy. Osoby cięższe powinny mieć materac o większej elastyczności, nieco twardszy, aby zbytnio się w nim nie zapadały. Osoby lżejsze mają nieco większy wybór, powinny unikać materac zbyt twardych, aby uniknąć ucisków punktowych.

Do łóżek podwójnych można wybrać jeden duży materac, jeśli preferencje obu osób są podobne. W innym przypadku można zdecydować się na dwa oddzielne materace pojedyncze, dopasowane do potrzeb indywidualnie. Ilość rodzajów materacy na rynku daje swobodną możliwość dobrania materacy dla „niej” i dla „niego”. Aby mieć jednorodną powierzchnię bez tzw. „przerwy” pomiędzy materacami można łóżko wykończyć materacem posłaniowym, tzw. topperem. Dodatkowo poprawi to komfort snu, jak i będzie stanowić zabezpieczenie przed materacem bazowym. 

„Mit” nr 6: Przed zakupem materac powinno się przetestować przez min 15 minut. POTWIERDZAMY!

Zdecydowanie warto to zrobić! Nie ma innego sposobu na sprawdzenie, czy naprawdę będzie nam wygodnie. Nie dość, że warto na to poświęcić 15 minut, to jeszcze koniecznie trzeba się położyć. Dlaczego? Podczas siedzenia ciężar ciała zupełnie inaczej się rozkłada, materac będzie się uginał pod nami mocniej niż w pozycji leżącej. Nawet jeśli finalnie upatrzyliście już promocję na stronie producenta, albo korzystną cenę dostawy w zamówieniu internetowym – poświęćcie jedno popołudnie na… leżenie :). W końcu dobrze wybrany materaca ma posłużyć ładnych kilka lub kilkanaście lat!

Mit nr 7:  Niemowlę jest lekkie, prosty piankowy materac w zupełności wystarczy. OBALAMY!

Tomasz Goc
I tak, i nie. Oczywiście masa niemowlęcia jest niewielka. Jednak należy pamiętać, że materac np. lateksowy jest o wiele bardziej przyjaznym środowiskiem dla malucha. Jego porowata struktura pozwala na lepszą cyrkulację powietrza. Jest bardziej elastyczny i sprężysty. To na pewno argumenty, które należy wziąć pod uwagę przy zakupie materacyka dla niemowlęcia. 

Pytanie do eksperta: Na jak długo wystarczy „dobry” materac? Jak ocenić, czy materac jest jeszcze dobry?

Tomasz Goc
Materac nie powinien być zniekształcony, powierzchnia powinna być równa. Jeżeli będziemy dbać o materac, odwracać go regularnie, będzie on współdziałał z odpowiednio dobranym stelażem, posłuży nam przez wiele lat. Należy pamiętać, że materac przez lata gromadzi nasz pot i kurz z otoczenia. Mimo prania pokrowca (jeśli jest taka możliwość), wnętrza nie jesteśmy w stanie „wyprać”. Musimy mieć świadomość, że jego wymiana bywa konieczna ze względów czysto higienicznych. Tak jak wymieniamy ubrania, sprzęt RTV i AGD w domu, konsument powinien nauczyć się tego samego nawyku, jeżeli chodzi o materac. To bezsprzeczna kwestia zdrowia, wypoczynku i komfortu. 

Na trudne pytania, specjalnie dla was odpowiedział

logo

 „Wiemy, jak zrobić dobry materac – robimy je dla Was już od 25 lat”


Zobacz także

Co sobie ludzie pomyślą... to ich sprawa. Ty żyj własnym życiem, masz do tego przynajmniej kilka, ważnych powodów

Co sobie ludzie pomyślą… to ich sprawa. Ty żyj własnym życiem, masz do tego przynajmniej kilka, ważnych powodów

11 porad jak się nie dać internetowym oszustom matrymonialnym

11 porad jak się nie dać internetowym oszustom matrymonialnym

Chciałam mieć wszystko, zostałam z niczym. Jeden romans, trzy zmarnowane życia.