Zdrowie

Drunkoreksja dotyczy coraz większej liczby młodych kobiet. Sprawdź jej objawy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 października 2017
Fot. iStock/nixki
 

Dotyczy coraz większej liczby młodych kobiet, zwłaszcza studentek. Łączy w sobie uzależnienie od alkoholu i zaburzenia odżywiania. Osoby dotknięte tym problemem koncentrują energię na takim ograniczeniu spożywanego pokarmu, które pozwoli im pić alkohol bez przybierania na wadze. Ten przerażający proceder zaaobserwujecie tam, gdzie wcale byście się tego nie spodziewali.

Objawami drunkoreksji są:

– uzależnienie od alkoholu

– świadomie ograniczana podaż pokarmu połączona z wieczornym upijaniem się alkoholem,

– negatywny obraz własnego ciała wyznaczany przez masę ciała,

– spadek masy ciała poniżej norm charakterystycznych dla populacji.

Skąd się bierze drunkoreksja? Wśród czynników ryzyka znajdziecie te biologiczne (nasze naturalne skłonności do zaburzeń odżywiania i uzależnienia) indywidualne (negatywny obraz własnego ciała, niska samoocena, obraz ciała kreowany poprzez pryzmat masy ciała, wczesne urazy z dzieciństwa, ból emocjonalny) oraz sytuacyjne (zmiana dotychczasowego stylu nauki, nowa grupa rówieśnicza — środowisko akademickie, opuszczenie domu rodzinnego — mniejsza kontrola rodziców i większa swoboda w decydowaniu). Dlaczego ta choroba jest niebezpieczna? Może się poważnie odbić na naszym zdrowiu. Negatywne ślady zostawi nie tylko w naszym mózgu, ale i w wielu narządach wewnętrznych. No, a przede wszystkim, prowadzi do wielu innych schorzeń.


Na podstawie: journals.viamedica.pl

 


Zdrowie

„Nic nie jest czarno – białe, a gdy jest zbyt łatwo, to jednocześnie jest zbyt nudno”. Akcja „Mama, znaczy piękna”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 października 2017
Fot. iStock
 

Przez wiele lat moje oczy były ślepe. Całkowicie, choć nie dosłownie. Nie miałam wady wzroku – posiadałam za to pewien brak. A przynajmniej jako brak była ta kwestia postrzegana. Otóż, nie chciałam mieć dzieci. Instynkt macierzyński był dla mnie mitem większym niż ten o Erosie i Psyche, tudzież o wężu zjadającym własny ogon. O tym ostatnim i wielu innych z resztą wolałam czytać i uczyć się, miast dążyć do tego, do czego ponoć dąży każda kobieta.

W pewnym momencie dostrzegłam, że wiem już tak dużo, że wpakowałam w siebie tyle cudzych dzieł, iż… warto by było stworzyć własne. Skończyłam studia, pisałam opowiadania, pracę magisterską i… zaszłam w ciążę. Nie było to planowane, nie miało schematu powieści i nie było oparte na konspekcie. Ot, stało się – wiadomo jak.

Jestem więc, wraz z partnerem i „dziełem” (tak nazywam swoje nienarodzone jeszcze dziecko) i spoglądam przed siebie. Moje oczy nieco się otworzyły, a ślepota powoli przechodziła przez mgłę, by dotrzeć do czystego, pięknego i pełnego szczęścia obrazu.

Przez chwilę byłam nawet pewna, że zaraz go ujrzę, jednak zawsze w ostatniej chwili z równowagi wytrącał i wytrąca mnie lęk. Gdybym miała go opisać najprościej, musiałabym użyć słów takich, jak: zazdrość, złość, strach, poczucie niesprawiedliwości, oraz ból, w którym jednak jest szczypta piękna. Ale jest i rezygnacja.

Dlaczego? Oto pojawi się na świecie „to trzecie”. Bez żadnych starań ze swojej strony wejdzie do mojej dwuosobowej rodziny i tu zostanie. Moje zdanie nie ma tu znaczenia, choć oczywiście moje zdanie brzmi: zapraszam. Dziwne? Nie. Raczej paradoksalne. Z jednej strony oczekuję, ale z drugiej obawiam się, że nie będę już tą jedyną. Zwłaszcza, że moje ciało się zmieni. Szybko, nagle, w sposób, którego nie znam.

Ja, zawsze zadbana, wysportowana, z płaskim brzuchem, będę musiała zaakceptować to, że jest coś ważniejszego niż płaszczyzna tegoż brzucha, że jest coś głębszego. Jest to dla mnie wyzwanie prawie filozoficzne – coś w rodzaju walki, ale nie dobra ze złem, tylko jednego dobra z drugim. Walki podszytej obawą i strachem o to, kim stanę się dla mojego partnera.

Czy nadal będę dla Niego kobietą i kochanką, czy już tylko „mamą” dziecka. Widziałam bowiem wiele par, w których, po urodzeniu maleństwa, mąż zaczął mówić o żonie per „mama” – a ja tego najzwyczajniej w świecie nie chcę. Chcę być nadal sobą, nie być tylko pewną funkcją życiową. Bo ja to ja i to chcę zachować – wraz ze swoją sylwetką, urodą, siłą, entuzjazmem, a także, co tu ukrywać, ze swoimi dotychczasowymi doznaniami seksualnymi.

Jak to zrobić? Póki co, nie wiem, stąd zapewne lęki i obawy, które wtrącają się w równie silną radość i podekscytowanie faktem, że żyje we mnie nowy, całkowicie indywidualny i niepowtarzalny człowiek, moje największe dzieło, które będę tworzyć do końca swojego życia. Cóż… Pozbywając się totalnej ślepoty, nie natrafiłam na jasność. Weszłam za to we mgłę – dziwną, złożoną, zmienną, ale, mimo wszystko, piękną. Bo nic nie jest czarno – białe, a gdy jest zbyt łatwo, to jednocześnie jest zbyt nudno.

 Kinga

Akcja „Mama, znaczy piękna”

Napisz, jakie piękno w sobie odkryłaś, co jest dla ciebie inspirujące i dodaje ci skrzydeł, a co je podcina? Piszcie o swoich kompleksach, z którymi walczycie, o akceptacji, o tym, za co swojemu ciału jesteście dziś wdzięczne. Uwolnijmy swoją kobiecość i intymność. Bo każda mama jest kobietą, każda jest piękna – jeśli tylko pozwolimy temu pięknu rozkwitnąć. Właśnie dlatego chciałyśmy was zachęcić, do odszukania swojej kobiecości, piękna, seksapilu… tego samego, który cały czas jest w was – tylko czasami skryty głęboko pod warstwą spraw do załatwienia, uśpiony – często kompleksami. Najciekawsze z listów opublikujemy na łamach portalu, a najlepsze z nich nagrodzimy. Nagrody są bardzo kuszące, ufundowane przez Klinikę Kobiet Medifem. Wszystko po  to, byście znów mogły czuć się pewnie, kobieco, bez żadnego „ale”…

Zadanie konkursowe:

Napisz do nas o tym, co ty myślisz i czujesz. Pracę konkursową na temat: Świat kobiecości, seksualności i macierzyństwa moimi oczami. Prześlij na adres: [email protected] w tytule wpisując „Bella mama”.

Wysłanie tekstu jest równoważne ze zgodą na jego publikację oraz kontakt ze strony kliniki w celu odbioru nagrody. Tekst powinien być podpisany imieniem i nazwiskiem. Publikacja pojawi się pod wybranym przez autora pseudonimem bądź inicjałami. Prosimy o dołączenie informacji, jak chcecie zostać podpisani lub wyraźną informację, że chcecie by tekst pojawił się pod waszym imieniem i nazwiskiem.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me oraz przez Sponsora akcji – Klinikę Kobiet Medifem (na stronie www sponsora www.medifem.pl oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych).
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora i Sponsora konkursu swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody:

5 x voucher na zabieg HIFU i laseroterapia stref intymnych w Klinice Kobiet Medifem, o wartości 3.500 zł*

03FDA6F8-F77F-4207-A273-3F3BB774E031

1 x voucher na zabieg 0!shot w Klinice Kobiet Medifem, zabieg poprawiający doznania seksualne*

Dla wszystkich uczestniczek  zabawy specjalna oferta:

Konsultacja lekarska z cytologią w cenie 120 zł (regularna cena 250 zł) oraz 10% zniżki na zabieg  HIFU i laseroterapia stref intymnych – do zrealizowania w Klinice Kobiet Medifem.

*Na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) wydanie nagród, o których mowa w ust.1 powyżej, podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Obowiązek podatkowy ciąży na Laureacie, wygrywającym nagrodę. W celu dopełnienia formalności, należy skontaktować się z organizatorem. Warunkiem wydania nagrody jest uregulowanie zaliczki na podatek dochodowy.

Akcja trwa od 28.09.2017 do 19.10.2017 roku.

Regulamin zabawy jest dostępny tutaj.

 


Zdrowie

Dobrze wiesz, jak ważne jest pierwsze wrażenie, a jednak wciąż popełniasz te 4 błędy

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
19 października 2017
Fot. iStock/Pekic

Wywieranie dobrego pierwszego wrażenia ma kluczowe znaczenie dla naszego życia społecznego. I nie ma znaczenia czy chodzi o rozmowę kwalifikacyjną, pierwszą randkę czy przypadkową rozmowę w sklepie. Jeżeli potrafimy w odpowiedni sposób się zaprezentować, szybko zyskujemy sympatię otoczenia. To cenna umiejętność, ponieważ pozostawienie po sobie złego wrażenia bardzo trudno później naprawić.

Aby pozytywnie wypaść i w lot zyskać czyjąś sympatię, należy wykazać się ciepłem, zaufaniem i kompetencjami. To trzy podstawowe cechy, które ułatwiają zrobienie dobrego wrażenia. Żeby to osiągnąć, trzeba umieć zapanować nad swoimi emocjami.

Sztuka pozytywnej autoprezentacji składa się właściwie z dwóch etapów. Po pierwsze, należy wyobrazić sobie swój wizerunek. Obmyślić obraz siebie, który chcemy zaprezentować innym. Po drugie, trzeba we właściwy sposób go przedstawić. To wymaga wdrożenia pewnej strategii. Robienie pozytywnego wrażenia opiera się więc na samokontroli, która kosztuje nieco wysiłku. Jeżeli jesteśmy zmęczeni lub rozproszeni, cała operacja może się nie udać.

Czy mimo to, istnieją ludzie, którzy kompletnie nie potrafią dobrze się zaprezentować? Tak.

Właśnie tym zagadnieniem zajmuje się aktualnie Janina Steinmetz z Uniwersytetu w Utrechcie wraz z zespołem psychologów. Zdaniem naukowców, niektórzy ludzie mogą mieć problem z autoprezentacją z dwóch powodów. Po pierwsze, nie potrafią oni wyobrazić sobie uczuć i emocji drugiej osoby. Przez to też nie mogą domyśleć się, jak są odbierani i błędnie przewidują reakcję emocjonalną innych osób. Po drugie, niektórzy ludzie są narcyzami. Cechuje ich bardzo wysokie mniemanie o sobie, arogancja i częste lekceważenie innych. Zdaniem badaczy, problemy z przewidywaniem cudzych reakcji w połączeniu z narcyzmem, powodują kilka popularnych błędów, w trakcie autoprezentacji.

Scenka 1.

Jesteś na luźnym, biznesowym spotkaniu przy lampce wina, podczas którego chciałabyś złapać kilka nowych kontaktów, by w końcu zmienić pracę. Rozpoczynasz więc rozmowę z właścicielem jednej ze znanych firm. W trakcie krótkiej wymiany zdań, mówisz coś w stylu: „Mam znacznie większą wiedzę od osób, które aktualnie pracują ze mną w zespole i często muszę im coś tłumaczyć”.

Czy nie lepiej byłoby skupić się na swojej wiedzy i doświadczeniu bez porównywania się do innych? Pycha i samouwielbienie nie są dobrze widziane. Twój rozmówca weźmie cię za osobą arogancką i nieprzyjazną.

Scenka 2.

Wrzucasz na Instagram swoje selfie. Wyglądasz na nim naprawdę dobrze, ponieważ starannie szykowałaś się przez godzinę. Pod zdjęciem piszesz: „Ech, włosy jeszcze nie są gotowe. Oto efekt drzemki. Patrzcie, jakie są poplątane!”.

Przechwalanie się, maskowane narzekaniem daje odwrotny skutek od oczekiwanego. Kwestionuje szczerość, co utrudnia zrobienie dobrego wrażenia. Autentyczność jest niezbędna, żeby ludzie nas lubili i szanowali. Niektórym z nas wydaje się, że ukrywanie swoich prawdziwych intencji w czymś pomoże. Najgorzej jednak, gdy wszystko wyjdzie na jaw.

Scenka 3.

Jesteś na imprezie. Wokół mnóstwo nowych osób. Nagle temat schodzi na kwestię cierpienia zwierząt. Zaczynasz mówić o tym, że nie jesteś nawet w stanie oglądać filmów dokumentalnych na temat produkcji futer. Dodajesz też, że od dawna myślisz o przejściu na wegetarianizm, a poza tym często przekazujesz pieniądze na cele charytatywne. Tymczasem pod pachą masz skórzaną torebkę, a na nogach skórzane buty.

Hipokryzja szybko wychodzi na jaw. Lepiej się nie odzywać, jeśli nie jesteśmy do końca przekonani do teorii, którą chcemy komuś wcisnąć.

Scenka 4.

Znajoma dzwoni do ciebie, żeby pochwalić się, że właśnie udało jej się zdać bardzo trudny egzamin i otrzyma upragniony certyfikat. Mówisz: „Nigdy nie przypuszczałam, że tak dobrze ci pójdzie. Gratuluję, jesteś wielka”.

Oznacza to, że jednocześnie chcesz być lubiana, ale też twoja pozycja musi być zachowana. W końcu to ty jesteś autorytetem i ekspertem. Ludzie lubią przyjmować szczere komplementy i gratulacje. Jeżeli składasz je w taki sposób, by cichaczem podnieść swoją samoocenę i urosnąć w oczach innych, robisz bardzo złe wrażenie.

Źródło: Psychology Today


Zobacz także

Skończyłaś 30 lat? Przyszedł czas na zmiany w twoim organizmie

Dieta „antystresowa”. 6 produktów, które uspokoją skołatane nerwy

10 nawyków żywieniowych, które odmienią twoje życie