Psychologia

Kiedy rodzic traktował cię jak swojego partnera, a nie dziecko. Czym skutkuje emocjonalne kazirodztwo

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 lutego 2018
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Z reguły takie toksyczne związki emocjonalne między rodzicem a dzieckiem zdarzają się w relacji matka – syn, szczególnie, gdy ojciec jest postacią fizycznie lub duchem nieobecną w domu. Bywa jednak, że to tata przelewa na swoją córkę uczucia i emocje, które powinien zarezerwować dla osoby dorosłej i z małej dziewczynki czyni swoją powierniczkę. W każdym przypadku, traktowanie dziecka jak partnera, z którym można o wszystkim porozmawiać i któremu można zwierzyć się ze swoich życiowych problemów jest karygodnym błędem wychowawczym o ogromnych, negatywnych konsekwencjach.

Zaczyna się „klasycznie”. Między rodzicami narastają problemy, wtedy jedno z nich zwraca się w stronę dziecka i zaczyna wtajemniczać je w swoje przeżycia, odczucia, problemy i emocje. Przytacza słowa wypowiedziane przez męża lub żonę podczas kłótni, zwierza się z bardzo osobistych wydarzeń, wtajemnicza w dalsze, życiowe plany, podczas gdy jeszcze nic nie jest pewne. Traktuje syna lub córkę jak dorosłego, który rozumie jego problemy.

Wiąże ze sobą dziecko emocjonalnie, poszukując w nim oparcia i pewności, stałego, stabilnego „punktu zaczepienia” w życiu. Kogoś, kto zawsze będzie po jego stronie. Oczywiście, jest to zachowanie niedopuszczalne, niszczące delikatną psychikę dziecka, odbierające mu dzieciństwo i czyniące je po części odpowiedzialnym za stan psychiczny rodzica (dziecko uważa, ze powinno pocieszać mamę lub tatę, daje mu rady, przejmuje funkcję „opiekuna”). Dodatkowo, taka sytuacja sprawia, że dziecko czuje, że powinno wybrać po której stronie stoi – którego z rodziców powinno wspierać w tym konflikcie.

Gdy mamy do czynienia z rodzicem samotnie wychowującym dziecko, schemat jest podobny: matka lub ojciec zaczynają wytwarzać między sobą a dzieckiem specyficzną wieź, trochę jak z przyjacielem, trochę jak z ukochanym. Dziecko słucha o problemach dorosłych, jest na siłę stawiane w sytuacjach, o których nie ma pojęcia. Staje się świadkiem miłosnych dramatów i radości dorosłego, dosłownie uczestnicząc w jego emocjonalnych potyczkach. W pewnym momencie staje się tak zaabsorbowane problemami rodzica, że nie ma już miejsca na to, by zająć się sobą i swoimi problemami. To oczywiście fatalne warunki dla rozwoju psychicznego. Takie dzieci zamykają się w sobie, często odczuwają irracjonalne lęki i ciężar odpowiedzialności za mamę czy tatę. Właśnie odebrano im dzieciństwo.

A co się dzieje w ich dorosłym życiu?

Synowie toksycznych matek wybierają na życiowe partnerki zazwyczaj kobiety słabe i niepewne swojej wartości, pozostawiając kluczową rolę swojej rodzicielce. Emocjonalna więź z rodzicem jest tak silna, że nie da się jej zerwać. Dorośli mężczyźni spędzają więc kilkanaście, a czasem i kilkadziesiąt lat przewidując i zaspokajając potrzeby swoich matek, bo nie potrafią postąpić inaczej. Kupują mieszkanie jak najbliżej tej najważniejszej, jedynej i silnie odczuwają ból rozłąki z nią. Oczywiście, odbija się to na ich związkach i relacjach z partnerką.

Córka toksycznego ojca, która później staje się żoną, może tłumić własne potrzeby i nie mówić własnej prawdy o swoim, nieudanym lub nie do końca satysfakcjonującym małżeństwie. Będzie grzęzła w kłamstwach i tajemnicach. Ponieważ została nauczona, by zaspokajać potrzeby emocjonalne innych, ale nigdy nie mówić o tym, czego sama pragnie, cierpi w samotności. Przyjdzie moment, w którym wszystko pęknie.

Kiedy rodzic traktował cię jak swojego partnera a nie dziecko, w dorosłym życiu nie wiesz już, jaką rolę powinieneś odegrać w swoim związku. Jesteś przyzwyczajony do tego modelu i schematu, który miałeś w domu. Potrzebujesz pomocy.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Psychologia

„Wiem, że gdzieś tam na świecie czeka na mnie facet, który pokocha mnie taką jaką jestem”. Akcja #ListdoNiego

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 lutego 2018
 

Drogi M.

Choć jesteśmy młodzi, to ja wierzyłam, że my to miłość na cały życie. Zaczynaliśmy studia, poznaliśmy się na jednej z imprez, które organizowałeś wraz ze swoimi kolegami.  Byłeś taki uśmiechnięty, pozytywnie zakręcony, przystojny i szalony. Można powiedzieć, że zakochałam się od pierwszego wejrzenia, oczarowałeś mnie swoim uśmiechem i głosem, którego chciałam słuchać przez całe swoje życie. Nasz pierwsze wspólne święta były w grudniu 2015r, wtedy też poznałam Twoją rodzinę. Równie szalona jak Ty, na pierwszy rzut oka widać było, że bardzo się kochacie, wspieracie.

Alkohol w święta? Przecież większość polskich rodzin stawia go na stół 25 grudnia każdego roku. Byłam zauroczona miłością twoich rodziców tak samo, jak swoich i chciałam, żeby nasza też taka była. Niestety to wszystko u was wyglądało tak pięknie tylko w święta. Potem zrozumiałam, że ja do was zupełnie nie pasuję, ale najpierw spędziłam z Tobą 2 lata, podczas których straciłam pewność siebie. Zabiłeś ją we mnie, tak samo jak moją samoocenę.

Jak na początku każdego związku było pięknie i wspaniale, wspólne wyjścia do kina, do restauracji, na basen, łyżwy itp. Ale potem….. potem było już tylko gorzej. Twoje pierwsze kłamstwa, Twoje obraźliwe teksty, chamskie zachowania, Twoi koledzy i …. Twój egoizm. Twoja pewność siebie zabijała moją, a właściwie to ja na to pozwoliłam.

Gdy zdradziłeś mnie raz, nie rozumiałam dlaczego. Dlaczego Ty mi to robisz, ale potem tak pięknie czarowałeś słowami, że nie chciałeś tego, że to jej wina bo Ty byłeś pijany, że kochasz tylko mnie i tylko ja. Wybaczyłam… i to był mój błąd, już wtedy powinnam od Ciebie odejść.

Byłam młoda i głupia, ale przecież miało być już tylko lepiej. Było już tylko gorzej… Gdy zamieszkaliśmy razem to poznałam, jaki jesteś naprawdę. Ile masz w sobie złości, chamstwa. Krytykowałeś mnie na każdym kroku, że brzydko się maluje, brzydko się ubieram, że nie takie perfumy kupuje, że moja rodzina jest dla Ciebie za nudna i za sztywna, że ja nie pije tyle co Ty i Twoja rodzina. Okłamywałeś mnie cały czas, ważniejsi byli kumple i wspólne wyjścia na picie z nimi.

Nie raz podczas kłótni nazywałeś mnie upośledzoną, chorą psychicznie. Krzyczałeś, że jestem Twoim błędem, że nigdy nie będę dla Ciebie najważniejsza bo ważniejsi są koledzy i picie z nimi. Znosiłam to bo kochałam, kochałam tak mocno jak jeszcze nigdy nikogo w swoim życiu.. . Moi najbliżsi mówili mi, żebym od Ciebie odeszła, że jak mogę dawać się tak traktować ale ja się bałam odejść. Tak bardzo bałam się zostać sama, w końcu wmówiłeś mi, że nie zasługuję na nic, że nie jestem niczego i nikogo warta. Uwierzyłam w to i wierzyłam do czasu aż nie zrozumiałam, że stałam się ofiara przemocy psychicznej. Tuż przed Wigilią 2017 zdradziłeś mnie po raz drugi, tego już nie zniosłam. Odeszłam.

Nie, nie odeszłam do innego. Odeszłam z szacunku do samej siebie i z miłości do samej siebie. Moja pewność siebie i poczucie wartości zaczyna wzrastać. Wiem, ze każda kobieta zasługuję na miłość, a tym bardziej na szacunek od swojego partnera. Ty nie dawałeś ani miłości ani szacunku.  Za długo dawałam sobą pomiatać, kierować i poniżać. Przede mną jest całe życie, piękne życie bez Ciebie. Wierzę, że spotka mnie jeszcze miłość, która będzie prawdziwa, szczera. Wiem, ze gdzieś tam na świecie czeka na mnie facet, który pokocha mnie taką jaką jestem.

Z okazji Walentynek  nie życzę Ci źle, wręcz przeciwnie życzę Ci wszystkiego co najlepsze.  Natomiast ja idę dalej w walce o siebie, ale już bez Ciebie.

K.

Akcja #ListdoNiego

Napisz i wyślij do nas swój #ListdoNiego – i uwolnij słowa. Wybrane listy opublikujemy, a najlepsze wyznania nagrodzimy – a nagrody czekają bajeczne. 😉

Bądźcie z nami, oprócz waszych listów w ramach akcji ukażą się… różne miłosne sekrety. Gotowi na miłość?

Czekamy na wasze listy pod adresem: kontakt@ohme.plw tytule wiadomości wpisujcie: #ListdoNiego. Koniecznie podpiszcie się imieniem i nazwiskiem, a jeśli życzycie sobie publikację pod pseudonimem – napiszcie nam o tym!

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me .
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora i Sponsora konkursu swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).
Wysłanie tekstu jest równoważne ze zgodą na jego publikację oraz kontakt ze strony Oh!me w celu odbioru nagrody. Tekst powinien być podpisany imieniem i nazwiskiem. Publikacja pojawi się pod wybranym przez autora pseudonimem bądź inicjałami. Prosimy o dołączenie informacji, jak chcecie zostać podpisani lub wyraźną informację, że chcecie by tekst pojawił się pod waszym imieniem i nazwiskiem.

Nagrody:

logo

2 x zaproszenie do Hotelu Afrodyta Business&SPA*

ohme konkurs karnet

*Do nagrody przypisana jest dodatkowa nagroda pieniężna, przeznaczona na poczet pokrycia podatku dochodowego od wygranej w Konkursie. Dodatkowa nagroda pieniężna nie podlega wypłacie zwycięzcy i zostanie potrącona przez Sponsora oraz przeznaczona na pokrycie należnego podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranej w Konkursie zgodnie z art. 41 ust. 4 i 7 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Karnet ważny do zrealizowania przez 3 miesiące od daty rejestracji (przyznania karnetu).

Kopia Panorama hotel z zewnątrz Afrodyta

Szampan&Sekrety_logo_beztła

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od poniedziałku do czwartku. W pakiecie Gold butelka wina, śniadanie dla dwojga i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 500 PLN.**

IMG_5628

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od piątku do niedzieli. W pakiecie Gold butelka wina, śniadanie dla dwojga i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 800 PLN.*, **

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od piątku do niedzieli. W pakiecie Platinum butelka szampana, śniadanie dla dwojga, zmysłowa niespodzianka i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 1200 PLN.*, **

*Do nagrody przypisana jest dodatkowa nagroda pieniężna, przeznaczona na poczet pokrycia podatku dochodowego od wygranej w Konkursie. Dodatkowa nagroda pieniężna nie podlega wypłacie zwycięzcy i zostanie potrącona przez Sponsora oraz przeznaczona na pokrycie należnego podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranej w Konkursie zgodnie z art. 41 ust. 4 i 7 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
** Realizacja bonu podarunkowego zgodnie z regulaminem „Bonu Podarunkowego Szampan i Sekrety”; regulamin zawierający informacje o sposobie zrealizowania wygranej zostanie przesłany laureatom

Hama - logo

3 x zestaw dobrej mocy dla dwojga od hama, składający się z:

  1. Hama Ładowarka bezprzewodowa „Magnetic Touch” do smartfonów (1 szt.)
    hama_magnetictoich2

    – Gwarantowana maksymalna szybkość ładowania dostosowana do urządzenia

    – Zoptymalizowany proces ładowania oszczędza akumulator i wydłuża jego trwałość

    – Ekskluzywne wzornictwo na wysoki połysk

    – Bezprzewodowe ładowanie smartfonów za pomocą technologii Qi

    – Obracany o 360° zacisk do mocowania na kratce wentylacyjnej w pozycji pionowej lub poziomej

  2. Hama Power Pack „Premium Alu”, 8000 mAh, antracytowy (1 szt.)

hama_premiumalu1

– Ładowarka Power Pack umożliwia mobilne zasilania energią

– Atestowane ogniwa gwarantują najwyższy standard bezpieczeństwa i najwyższą jakość

Akcja trwa od 05.02.2018 do 28.02.2018 roku.

Regulamin zabawy jest dostępny tutaj.

 


Psychologia

Zrezygnowałam z miłości przez dziecko. Każdego dnia żałuję

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 lutego 2018
Fot. iStock/PaulBiryukov
Następny

„Dobro dziecka zawsze powinno być dla matki najważniejsze” – chyba nikt nie odważy się zakwestionować tej tezy, prawda? Chyba, że tak jak ja, popełnił w życiu ogromny błąd. Właśnie dlatego, że nasłuchał się frazesów i ze strachu przed linczem, zrezygnował z czegoś, co było dla niego bardzo ważne. Ja straciłam miłość swojego życia, ponieważ w odpowiednim momencie nie podjęłam stosownego działania. Posłuchałam instynktu macierzyńskiego, a nie własnego serca.

Gdybym miała policzyć, ile razy po rozstaniu z moim drugim partnerem usłyszałam, że jeszcze się zakocham, zabrakłoby mi palców. To zabawne, jak inni ludzie potrafią bagatelizować twoje problemy. Im się wydaje, że wystarczy coś powiedzieć, byle co, jak właśnie „jeszcze sobie życie ułożysz”, „jeszcze kogoś pokochasz”. Wierzę, że prawdziwa miłość zdarza się człowiekowi tylko raz. Wszystkie inne, wcześniejsze i późniejsze związki to sztuka kompromisów i transakcji. Na coś przymykamy oko, żeby mieć coś innego – dobry seks, stabilność finansową, opiekę nad dzieckiem, ładny dom, przystojnego faceta. Miłość – taka, która porywa i zniewala, taka, która nie ma wytłumaczenia i nie potrzebuje zapewnień – zdarza się tylko raz. Cały problem polega na tym, że wiemy to na ogół dopiero wtedy, gdy ją stracimy. Bezpowrotnie i z własnej głupoty. Albo ze strachu.

Z mężem rozstałam się, gdy nasz syn miał 2,5 roku. Taki finał był do przewidzenia. Zaczęliśmy ze sobą chodzić jeszcze w liceum, potem przeżyliśmy razem studia, pierwsze prace… Potem ślub i dziecko. Tam chyba nie było miłości, tylko przyzwyczajenie, sentyment i brak porównania. Wspólne, dorosłe życie zaczęło nas uwierać. Nie mogliśmy się dogadać w kwestii wychowania syna. Mąż uciekał w pracę, ja coraz częściej marzyłam o motylach w brzuchu. Rozwiedliśmy się bez dramatów. Usiedliśmy, omówiliśmy, zadecydowaliśmy. Sędzia przyklepał i każde poszło w swoją stronę. Dziś widzę, że nasz spokój był kolejnym dowodem na to, że nic większego nas nie łączyło.

1,5 roku później poznałam Grzegorza. Też był po rozwodzie, ale nie miał dziecka. Mówił, że bardzo o nim marzył, ale żona nie mogła zajść w ciążę. Od początku widziałam, że polubił mojego syna. Albo może inaczej – chciał być dla niego ojcem. Miał twardy charakter i zasady były dla niego ważne. Nie był żadnym przemocowcem, ale szacunek był dla niego ważny.

Syn miał wówczas 4 lata i przez ostatnie 1,5 roku wychowywałam go sama. Był bardzo zżyty ze swoim ojcem, ale widywał się z nim tylko dwa razy w miesiącu. Generalnie źle znosił nasze rozstanie. Ja, jak typowa matka, popełniłam szereg błędów wychowawczych, chcąc wynagrodzić synowi to, że ma niepełną rodzinę. Po pierwsze, mam bardzo łagodny charakter i nie nadawałabym się na złego policjanta. Po drugie, na wszystko mu pozwalałam. Słodycze, bajki, chodzenie spać bez mycia. Można się domyślić, jak bardzo wszedł mi na głowę.

Pojawienie się Grzegorza było dla mnie niejako wybawieniem. Chciał się zaangażować w wychowanie mojego syna. Szybko wprowadził zasady i zaczął je respektować, co oczywiście spotkało się z ogromnym sprzeciwem dziecka. Było niegrzeczne, gdy przychodził. Gdy odbierałam go z przedszkola, pytał, czy wujek jest w domu. W każdej możliwej sytuacji okazywał mu brak szacunku. Był też bardzo zazdrosny o mnie. Cały czas próbował zwrócić na siebie uwagę, przybiegał, gdy Grzesiek mnie przytulał.

Strona 1 z 2
Czytaj dalej…

Zobacz także

„Tak, jestem sama. Nie przeszkadza mi to. Że niby oszukuję, bo co innego miałabym powiedzieć? Grubo się mylisz”

Mamo, chciałabym, żebyś mnie akceptowała. Dlaczego to za dużo?

W pogoni za szczęściem?