Psychologia

„Przepraszam”. Dlaczego czasami tak trudno nam to powiedzieć?

Karolina Krause
Karolina Krause
26 stycznia 2017
"Przepraszam". Dlaczego czasami tak trudno nam to powiedzieć?
For. iStock/Ondine32
 

Za drzwiami gabinetu:

– Niby jak mam mu teraz wybaczyć? Po tym, co mi zrobił? Jak potraktował? Skąd będę wiedzieć, że mogę bezpiecznie odpuścić. Przestać walczyć?

– Sama to zobaczysz. Kiedy poczujesz, że jego żal sam cię przenika. Kiedy to „przepraszam” wypłynie prosto z serca i wypisze się w jego oczach. Wtedy ten ból przestanie cię ściskać i mimowolnie opuścisz gardę.

 

Mówi się, że ciężko jest komuś wybaczyć, choć w rzeczywistości szkopuł tkwi w tym, by wiedzieć, jak kogoś przeprosić. Problem polega na tym, że większość z nas nie potrafi przepraszać. Są tacy ludzie, którym to słowo nie przejdzie nawet przez gardło.

Zdaniem psychologów, unikanie przeprosin to często podświadoma próba ochrony zagrożonego „ja”. Większość ludzi, gdy wyrządzi komuś krzywdę lub sprawi przykrość, automatycznie zaczyna przepraszać, by jak najszybciej pozbyć się poczucia winy. U osób mających problem z przepraszaniem taka reakcja nie zachodzi. Zamiast niej pojawiają się nieuświadomione lęki, których przeżywania za wszelką cenę będą starali się unikać. Ten sam człowiek, wpadając na kogoś na ulicy wybąka krótkie przepraszam, ale w kłótni ze swoim partnerem, nigdy nie przyzna się do błędu. Dlaczego?

Bo czuje się zagrożony

Przyznanie się do winy jest zagrażające dla ludzi, którzy mają problem z oddzieleniem swojego zachowania od charakteru. Taka osoba myśli, że skoro zrobiła coś złego, to znaczy, że jest złym człowiekiem. „Skoro się pomyliłem to znaczy, że jestem głupkiem, nieudacznikiem”. Przeprosiny w bezpośredni sposób zagrażają więc jego samoocenie.

Bo ma ogromne poczucie wstydu

Podczas gdy większość z nas, w momencie kiedy ma kogoś przeprosić czuje się winna, osoby niezdolne do przepraszania czują wstyd. To uczucie jest dla nas znacznie bardziej destrukcyjne, bo w odróżnieniu od poczucia winy, nie dotyczy tego co zrobiliśmy, ale jacy jesteśmy.

Bo nie chce eskalować konfliktu

Zazwyczaj przeprosiny kojarzą nam się z próbą załagodzenia konfliktu, jednak tym, którzy nie potrafią przepraszać, wydaje się, przyznając się do winy, wystawią się na dalszy ostrzał. Myślą, że będzie to pretekst do kolejnych oskarżeń, że druga osoba wykorzysta to przeciwko nim. Albo też boją się, że druga strona nie weźmie żadnej odpowiedzialności za swój wkład w ten konflikt.

Bo boi się okazać słabość

Takie osoby odczuwają także lęk przed okazywaniem słabości. Obawiają się, że jeśli to zrobią, to zaleje je fala smutku i rozpaczy, z którą nie będą w stanie sobie poradzić. Możliwe, że rzeczywiście tak będzie, ale to nieprawda, że okazanie słabości jest toksyczne czy wyniszczające. Wręcz przeciwnie, może przynieść nam poczucie oczyszczenia i zrzucenia z siebie ciężaru.

Kiedy zrozumiemy, co konkretnie powstrzymuje nas przed tym, by kogoś przeprosić, łatwiej nam będzie się przełamać i wykonać ruch w kierunku pojednania z osobą, którą skrzywdziliśmy. Co przyczyni się do poprawy relacji zarówno z naszymi bliskimi, jak i z samą sobą. Jak jednak powinnyśmy to zrobić, by druga strona była w stanie nam wybaczyć? Ważne, by oprzeć się o jak najwięcej z tych pięciu wymagań:

1. Wyrażenie żalu za to, co się zrobiło

„Przykro mi, że zniszczyłam twoją ukochaną bluzę”

2. Wyjaśnienie, co poszło nie tak

„Chciałam ubrać coś ciepłego do biegania, ale po drodze przewróciłam się i podarłam mankiety”.

3. Wzięcie odpowiedzialności

To prawdopodobnie najważniejszy punkt ze wszystkich. Czyli przyznanie się do winy. Nie zrzucaj jej na kogoś innego. Na rowerzystę, który zajechał ci drogę. Na słabą jakoś ubrań… Ciężko przepraszać kogoś, kogo jednocześnie się o coś oskarża. Dlatego, po prostu przyznaj, że popełniłaś błąd.

„Wiem, że to moja wina, mogłam założyć coś innego”

4. Deklaracja, że to się nie powtórzy

„Obiecuję, że następnym razem nie będę bardziej uważanie obchodzić się z twoimi rzeczami”

5. Zadośćuczynienie

Czyli drugi najważniejszy punkt przeprosin. Pokazanie, że zależy nam na tym, by przeprosiny zostały przyjęte. Że jesteśmy w stanie poświęcić swój czas i środki, by wyrazić, jak bardzo jest nam przykro.

„Jeśli chcesz, poszukam podobnej bluzy i odkupię ci ją”


Źródło: psychologytoday.comlivescience.com


Psychologia

Nawyki i zachowania, które robią z ciebie złą przyjaciółkę

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
26 stycznia 2017
Fot. iStock / martin-dm
 

Przyjaciółka to ktoś znacznie więcej niż kumpela, z którą można połazić po sklepach, poplotkować i wieczorem napić się wina. To nie ktoś, kto będzie nas nieustannie klepał po plecach mówiąc, że jest dobrze, ale ten, kto bez ogródek powie „koncertowo to spieprzyłaś”, po czym podwinie rękawy i pomoże w naprawieniu sytuacji. Dobrych przyjaciół trudno znaleźć, dlatego tak ważne jest, by pielęgnować te relacje i nie wpaść w pułapkę nawyków i zachowań, które owej przyjaźni szkodzą i działają na nią destrukcyjnie.

Zazdrość

Czasami trudno nam nie czuć zazdrości, gdy ktoś bliski osiąga jakiś sukces, ale nie chodzi o to, by ją wyeliminować – to chyba niemożliwe – ale by wznieść się ponad nią i dać sobą zawładnąć. Nie bądź zawistna, nie porównuj się, bo to będzie dołować ciebie, twoją przyjaciółkę i destrukcyjnie wpływać na waszą relację. Jej sukces nie jest wymierzony przeciwko tobie, więc zignoruj to ukłucie w sercu i ciesz się szczęściem kumpeli – w końcu szczęście jest zaraźliwe!

Rywalizacja

To w końcu jest twoja przyjaciółka, czy twoja rywalka? Nie próbuj być ciągle lepsza, mądrzejsza, piękniejsza, z większymi sukcesami – o wiele więcej zyskasz na współpracy i wspólnym działaniu niż konkurowaniu. Patrz z dumą na sukcesy przyjaciółki i dostrzegaj w jej sukcesie szanse także i dla siebie – w końcu gdy nam jest dobrze, ma to wpływ także i na naszych najbliższych.

Bycie tylko wtedy, gdy nam pasuje

Przyjaciółka to nie terapeutka lub twój prywatny coach, któremu możesz zwierzać się i prosić o radę wtedy, gdy tego potrzebujesz. Przyjaźń wymaga zaangażowania, czasami ustępstw, postawienia na pierwszym miejscu tej drugiej strony. Jeśli jesteś przyjaciółką tylko wtedy, gdy jest ci z tym po drodze i gdy ci to pasuje, to chyba nie jesteś nią jednak wcale.

Trudności z uszanowaniem jej związku

Jeśli w życie dwóch przyjaciółek wkracza jeden mężczyzna, to dla tej pozostającej singielką może to być trudna sytuacja. Nie próbuj być ważniejsza od mężczyzny swojej przyjaciółki, nie rywalizuj z nim i nie rób jej wymówek o to, że spędza z nim zbyt dużo czasu. Postaraj się poznać go i polubić, zrozum, że w jej życiu on pełni zupełnie inną rolę, ale z pewnością dla was obojga znajdzie się miejsce w jej sercu.

Krytycyzm

W prawdziwej przyjaźni szczerość i otwartość to podstawa, ale zbyt duża dawka krytycyzmu nawet dla najlepszego przyjaciela bywa zabójcza. Jeśli bezlitośnie oceniasz wszystko – od stroju, poprzez zachowanie, aż do podejmowanych decyzji – to natychmiast przestań! Mówienie prawdy prosto w oczy to wielka zaleta, ale pamiętaj o odpowiedniej oprawie i szacunku wobec czyichś uczuć. Poza tym, twoja przyjaciółka wcale nie musi być idealna, a ty nie zawsze masz rację – odpuść czasami, powstrzymaj się z oceną, pozwól sobie i innym na większy luz i swobodę.

Skupienia tylko na sobie i swoich potrzebach

Twoje sprawy są najważniejsze, o swoich potrzebach nieustannie mówisz, ty masz prawdziwe problemy i przechodzisz przez naprawdę trudny czas. Ciągle tylko ty, ty i ty! A nie tak powinno to wyglądać – w prawdziwej przyjaźni powinno się dawać z siebie tyle samo, ile się dostaje! Oczywiście, czasami czyjeś sprawy są ważniejsze i to on ma chwilowo w przyjaźni priorytet – rzecz w tym, by nie stało się to regułą.

Zachowania bierno – agresywne

To, ile z siebie dajesz, wpływa na to, ile dostajesz z powrotem. Jeśli nigdy nie wychodzisz z inicjatywą, nie odpowiadasz na wiadomości przyjaciółki, miewasz dłuższe okresy milczenia i w ogóle się nie starasz, to nie tylko jesteś bierna, ale nawet stosujesz bierną agresję! Być może wynika to z siedzącej w tobie złości, której nie potrafisz wyrazić, ukrywasz swoje prawdziwe uczucia i czekasz, aż ta druga strona się domyśli, o co chodzi. Nie miej jednak złudzeń – ta droga nie prowadzi do rozwiązania problemu, ale do zrujnowania waszej relacji.

Nielojalność

Lojalność w przyjaźni to podstawa – to bezgraniczne zaufanie wobec drugiej osoby, pewność wsparcia w trudnych sytuacjach i tego, że nawet, gdy popełnimy błąd, nasz przyjaciel będzie obok i pomoże naw w powrocie na właściwą ścieżkę. Dbaj zatem o swoją przyjaciółkę i nie rób niczego, co może ją zranić i nadużyć jej zaufania – nie kłam, nie oszukuj, nie obgaduj za plecami.

Traktowanie przyjaciółki jako pewnika

Jeśli traktujesz swoją przyjaciółkę jako pewnik, coś oczywistego, to może to łatwo prowadzić do niedoceniania jej i zbyt rzadkiego potwierdzania naszych pozytywnych uczuć, wyrażania wdzięczności. No bo po co, skoro jej przyjaźń to coś tak normalnego i oczywistego? Zastanów się, czy odpowiednio często chwalisz i doceniasz swoją przyjaciółkę, zwracasz uwagę na to, co dla ciebie robi i jeśli trzeba, popraw się – w końcu o dobrych przyjaciół trzeba dbać jak o najcenniejszy skarb.


Psychologia

Kto mówi „kocham cię” pierwszy – kobiety czy mężczyzni – i co to znaczy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 stycznia 2017
Fot. istock/AleksandarNakic

Budowanie związku pełne jest ekscytujących i emocjonalnych „pierwszych momentów”. Pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek, pierwsze zwierzenia i dzielenie ze sobą intymności,  pierwsze „kocham cię”. Czy to naprawdę ważne, kto wypowie te słowa jako pierwszy?

Obawa przed tym, że kiedy wyznamy komuś miłość, nie usłyszymy w odpowiedzi zapewnienia o odwzajemnieniu uczucia, hamuje nas przed tym, by nie „otworzyć się” zbyt wcześnie przed drugą osobą.

Jeśli jedna strona odczuwa intensywne emocje, a druga niekoniecznie, to deklarując miłość stajemy przed „chwilą prawdy” o naszej relacji. Wyznanie miłości to również deklaracja stopnia naszego zaangażowania w związek. Naukowcy uważają, że wiele można o nim powiedzieć, zależnie od tego, kto wypowie słowa „kocham cię” jako pierwszy i od tego, co usłyszy/ zobaczy w reakcji na swoje wyznanie.

Choć tradycyjnie uważa się, że to kobiety są skłonne do szybszego i silniejszego zakochiwania się i werbalizowania swoich emocji, badania wykazały, że to mężczyźni jako pierwsi komunikują miłość (kobiety za to szybciej zaczynają myśleć o „poważnym związku”). Zaskakujące? Tak, jeśli myślimy stereotypami. Z punktu widzenia biologii, niekoniecznie.

W kontekście ewolucji, kobiety powstrzymują się z wyznaniem miłości, bo to zwlekanie daje im więcej czasu na to, by lepiej poznać partnera i uniknąć ryzyka przedwczesnego zaangażowania. Chronią więc siebie i potencjalne dzieci. Mężczyźni, czerpią ze swojej deklaracji wymierne korzyści: zwiększają szansę na…seks i przekazanie potomstwu swoich genów.

Nie sprowadzajmy jednak wszystkiego do kwestii biologicznych. Naukowcy opublikowali raport, z którego wynika, że to jednak panowie mocniej wierzą w małżeństwo zawarte z miłości, oraz dużo częściej niż kobiety – w miłość „do końca życia”.

Kiedy więc powiedzieć „kocham cię”? Nie ma tu jedynie słusznej odpowiedzi. Jedno jest pewne: wyznając uczucie zanim faktycznie to „poczujesz”, ryzykujesz już na początku, że związek będzie nieudany. Ale gdy unikasz emocji, nie pozwalasz rozwinąć się twojej relacji.

Chyba więc wszyscy jesteśmy głupcami, w miłości…


Źródło: psychologytoday.com


Zobacz także

Jak odmówić seksu, żeby twój partner nie czuł się odrzucony

Jak odmówić seksu, żeby twój partner nie czuł się odrzucony

Co to znaczy „dorosnąć”? Dorastamy wtedy, kiedy wreszcie wiemy, że nie ma to nic wspólnego z wiekiem

Uważasz, że nie masz w życiu wyboru? 5 rzeczy, które pozwolą ci wyjść z roli ofiary

Uważasz, że nie masz w życiu wyboru? 5 rzeczy, które pozwolą ci wyjść z roli ofiary