Horoskop Magia

Jaki znak zodiaku, taki początek dnia. Sprawdź, co mówią gwiazdy o twoich porannych zwyczajach

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 stycznia 2020
Fot. iStock/PeopleImages
 

Wstajesz z łóżka na pierwszy sygnał budzika, czy przeciągasz poranne wylegiwanie się wciskając nieustannie przycisk drzemki? Do południa masz już za sobą trening i załatwianie najważniejszych spraw, czy wręcz przeciwnie – dopiero około trzynastej i po trzeciej kawie wiesz, jak się nazywasz i jaki to dzień? Twoja poranna rutyna może wcale nie być kwestią wyboru, przyzwyczajeń czy dobrych nawyków, ale znaku zodiaku!

Nie od dziś wiadomo, że data naszego urodzenia ma znaczenie dla naszego charakteru, osobowości i stylu życia. Sprawdź, co o twojej porannej aktywności mówią gwiazdy i wprowadź zmiany do swoich zwyczajów zgodnie z ich podpowiedziami – być może okaże się, że dzięki temu początek dnia stanie się o wiele przyjaźniejszy.

BARAN (21 marca – 19 kwietnia)

Dla lubiącego postawić na swoim i prześcignąć wszystkich dookoła Barana, dobrym rozwiązaniem jest bycie aktywnym już od pierwszych godzin dnia. Nawet jeśli do tej pory zdarzało mu się włączać w budziku drzemkę, powinien zmienić swoje nawyki na rzecz porannych treningów. Dzięki temu zyska przewagę nad innymi, a to przecież lubi najbardziej.

BYK (20 kwietnia – 20 maja)

Najlepszą metodą na dobre poranki dla Byka, jest odpowiednie przygotowanie się poprzedniego dnia. Wybór odpowiedniej garderoby, czy przygotowanie kuchni na zrobienie szybkiego śniadania pozwoli na zyskanie cennych minut, by nazajutrz nieśpiesznie, we własnym tempie delektować się kawą. Znak ten powinien unikać porannego stresu – dzięki temu nastroi się pozytywnie na cały dzień.

BLIŹNIĘTA (21 maja – 20 czerwca)

Dla Bliźniąt poranna rutyna nie może być… rutyną! Znak ten jest bardzo elastyczny i lubi różnorodność. Ważna jest jednak dla niego komunikacja i wiedza o tym, co się dzieje, zatem warto rano sprawdzać maile, odpowiadać na wiadomości i czytać najświeższe newsy. Dzięki temu Bliźniętom nic nie umknie i będą na bieżąco.

RAK (21 czerwca – 22 lipca)

Dla Raka – żywiołu wody – najlepszym początkiem dnia jest orzeźwiający prysznic, który zmyje z niego resztki snu. Dzięki niemu poczuje przypływ energii i z większą witalnością rozpocznie nowy dzień.

LEW (23 lipca – 22 sierpnia)

Dla Lwa poranek to dobra czas na to, by pokazać siebie światu. Wybór stroju, który spotka się z uznaniem innych, interesujące zdjęcie wrzucone na Instagram, czy każdy inny sposób na pokazanie swojej kreatywnej osobowości, będzie dla Lwa najlepszym początkiem i nastroi go pozytywnie na cały dzień.

PANNA (23 sierpnia – 22 września)

Pannom nie trzeba mówić nic o porannych nawykach i dobrych zwyczajach – one już to wiedzą i mają wszystko dokładnie rozpracowane! Dzięki swojej rutynie rozpoczynają dzień od dobrze wykonanych zadań, co daje im spokój i jasność umysłu. Panny z pogranicza Lwa lub Wagi powinny zerknąć na porady dla tych znaków – być może warto wprowadzić niewielkie zmiany?

WAGA (24 września – 22 października)

Dla Wag najważniejsza jest równowaga, dlatego poranna medytacja, praktyka oddechu lub lekkie ćwiczenia rozciągające będą doskonałym startem. Nie zaszkodzi im też wciśnięcie drzemki w budziku – kilka cennych minut pozwoli na spokojne wyjście ze snu i wkroczenie w nowy dzień.

SKORPION (23 października – 21 listopada)

Skorpiony potrzebują na początek dnia mocnego zastrzyku energii. Gorący lub zimny prysznic, intensywny jogging, stworzenie listy zadań na cały dzień, mocna i duża kawa – Skorpion może wybrać swój sposób na to, by poranek przyniósł mu wystarczającą moc i ekstremalną siłę!

STRZELEC (22 listopada – 21 grudnia)

Strzelec to wolny duch i urodzony poszukiwacz przygód, dlatego idealne poranki dla tego znaku pełne są spontaniczności. Poranna medytacja, joga, śniadanie przy ulubionej muzyce, odkrycie nowej drogi do pracy – wszystko zależy od tego, co Strzelcowi w duszy gra. Najważniejsze, by nie było nudy – nudny poranek, to nudny dzień!

KOZIOROŻEC (22 grudnia – 19 stycznia)

Znak ten lub kierować się zasadami, dlatego idealnym wyborem są dla niego wszelkie listy zadań – ich sporządzenie i kolejne odhaczanie punktów da Koziorożcom poczucie kontroli i satysfakcji. Od rana będą mogły zoptymalizować swoje działania i dzięki dobrej organizacji osiągnąć znacznie więcej – wszystko zgodnie z ich praktyczną naturą

WODNIK (20 stycznia – 18 lutego)

Wodnik od samego początku dnia potrzebuje miłości, uśmiechu i pozytywnych doznań. Znak ten czerpie energię ze świata i od innych ludzi, dlatego rozmowa z bliskimi, kontakt z przyjaciółmi, czy przeglądanie social mediów i polubienie kilku zdjęć to coś, co dobrze nastroi go na czekające obowiązki i zadania.

RYBY (19 lutego – 20 marca)

Ryby nie lubią się rano śpieszyć i wyciągnięcie ich z łóżka bywa niezwykle trudnym zadaniem – mają tendencję do przeciągania snu do ostatniej chwili. Dobrym rozwiązaniem będzie dla nich ustalenie pewnych limitów – pozwoli to im zapanować na porankami i zapewni odpowiedni czas na spokojne wejście w nowy dzień.

Na podstawie: Bustle 


Horoskop Magia

Mąż od przelewów. Dziś trudno mi uwierzyć, że zgodziłam się na to, by tak żyć

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 stycznia 2020
 

Kiedy myślę o tym dzisiaj, wydaje mi się to niemożliwe. Nie potrafię logicznie wytłumaczyć sobie, zrozumieć, że na to pozwalałam. Że sama doprowadziłam do sytuacji, w której związku, mimo stabilnej sytuacji zawodowej i mimo regularnych zarobków, stać się nikim. Oddać całą swoją pensję, nie zachować ani grosza dla siebie. Co miesiąc prosić męża o pieniądze na podpaski, czy bilet na autobus. O pieniądze na kosmetyki wstydziłam się poprosić. Bałam się jego reakcji.

Na początku było normalnie. Spotykaliśmy się jako para wolnych, aktywnych zawodowo osób. Ja pracowałam biorąc jak najwięcej zleceń, on miał umowę na stałe i miesięczne wpływy w stalej kwocie. Kiedy zdecydowaliśmy się na to, by razem zamieszkać, pytanie o zarobki padło w naturalny sposób. Trzeba było jakoś podzielić wydatki na czynsz i wspólne życie. Zawsze zarabiał trochę więcej, ale nie dawał mi tego odczuć. Żyliśmy jak każda, młoda para zaczynająca wspólną drogę. Było dobrze. Zamarzyliśmy o rodzinie.

Nie spodziewałam się, że kiedy weźmiemy ślub, sytuacja nagle się zmieni. Szybko zaszłam w ciążę, po kilku miesiącach poszłam na zwolnienie. A po urodzeniu dziecka na urlop macierzyński. Opiekując się niemowlęciem i dbając o dom, nie mogłam już brać zleceń. Umówiliśmy się na taki układ – ja zajmuje się domem, ty zarabiasz. Tymczasem jego kariera zaczęła się rozwijać. Zmienił pracę, zarobki powędrowały w górę. Cieszyłam się z jego sukcesu i z tego, że swobodnie starcza nam „do pierwszego”.

I było mi coraz bardziej wstyd. Bo coraz częściej słyszałam, że to on będzie się zajmował naszymi finansami, bo to on zarabia i wie, czego nam potrzeba, na co nas stać. On będzie robił zakupy, mam tylko pisać na kartce, co jest potrzebne. Moje oszczędności się kończyły. Znalazłam się w sytuacji, w której byłam zmuszona prosić mojego męża, by wypłacił mi pieniądze w bankomacie. Czasem dawał mi 50 zł, czasem 100. Zawsze z tą samą miną: „nie za dużo tego?”…

Zaczęłam pracować w domu. Brałam zlecenia, jak najwięcej. Pracowałam wtedy, kiedy córka spała. Albo w nocy, żeby lepiej się skupić. Byle w jakiś sposób dołożyć się do domowego budżetu. Coś znaczyć.  Odzyskać godność. „Nie musisz tego robić” – przekonywał on. A potem padało „to, co zarabiasz, nie starczyło by na opłacenie nawet kawałka podłogi w naszym salonie”. „Moich” pieniędzy zawsze było za mało.

Przekonał mnie, by to, co zarobię wpływało na jego konto. Nie rozumiem, jak mogłam się na to zgodzić. Może wierzyłam, że gdy te pieniądze, w coraz większej kwocie będą tam wpływać, on zacznie mnie bardziej doceniać? Uwierzy na nowo w moją wartość?  Jego stosunek do mnie również się zmienił. Zależnie od nastroju, albo byłam nikim, leniem, który żyje na jego koszt, albo wspaniałą żoną, której od czasu do czasu można kupić drogi, niekoniecznie potrzebny prezent. Żoną, która powinna być przede wszystkim wdzięczna za to, co ma.

Przeżyłam tak dwa lata. Straciłam wiarę we własne możliwości i w zdrowy osąd rzeczywistości. On był panem od przelewów, ja jedynie dyktowałam numer konta do opłat. Ale nie zawsze, bo z czasem zaczął przede mną ukrywać stan swojego konta. „Żebyś nie pomyślała, że mamy dużo pieniędzy. Nie umiesz nimi zarządzać”. Zamknęłam się w sobie, straciłam kontakt z przyjaciółmi. Stałam się więźniem, ubezwłasnowolnionym. Tak, czułam się jak w więzieniu. Nigdy nie wiedziałam,w  jakim nastroju mój mąż wróci z pracy. Wiedziałam, że muszę się z tego wyzwolić, ale nie widziałam dla siebie żadnych możliwości.

Impulsem do przerwania tego błędnego koła był moment, w którym on wyjechał w delegację i „zapomniał” zostawić mi gotówki na życie. Owszem, miałam pełną lodówkę, w szafce płyn do prania i papier toaletowy.  Ale świadomość, że w portfelu zostało mi 3 zł 75 groszy była absurdalnie przytłaczająca. Co, jeśli stanie się coś nieprzewidzianego? Jeśli dziecko zachoruje, trzeba będzie wykupić leki, pojechać do przychodni? „Moi rodzice ci pomogą – powiedział, gdy zadzwoniłam z pretensją. Miałam dość. Szkoda, że tak późno.

W pracy zaczęłam prosić o pieniądze w gotówce, mężowi kłamałam, że zarobiłam mniej. Po kilku miesiącach udało mi się odłożyć kwotę wystarczającą, by wynająć małe mieszkanie. Nie wyprowadziłam się bez słowa. Powiedziałam mu o wszystkim. Groził sądem, odebraniem dziecka. „Zniszczę cię” – krzyczał. A potem wyliczył, ile kosztowały go trzy wspólne lata naszego życia. „Tyle jesteś mi winna” – powiedział. Nie poddałam się.

Dziś jesteśmy już po rozwodzie. Wieczorem siadam na kanapie w salonie wynajętego przeze mnie mieszkania. Córka śpi w swoim pokoju.  Myślę sobie, że jednak mnie na ten salon stać. I że nigdy więcej nie będę od nikogo zależna finansowo. Ta przeszłość, jak senny koszmar, jest już za mną.


Horoskop Magia

Nigdy nie biegnij za mężczyzną. Nie goń za kimś, kto być może wcale cię nie chce

Redakcja
Redakcja
7 stycznia 2020
Fot. iStock/Oleh_Slobodeniuk

Jakże często ulegamy wewnętrznej presji. Chcemy być „z kimś”, kochać „kogoś”. „Być” w związku. Wydaje nam się, że to świadczy o naszej wartości, jakbyśmy wchodząc w relację partnerską stawały się nagle lepsze, piękniejsze, mądrzejsze. Niektóre z nas całkowicie zatracają się próbując na siłę utrzymać namiastkę lub zalążek jakiegoś związku. Poświęcamy się, by ratować coś, co nie jest tego warte. Goniąc za kimś, kto wcale nas nie chce.

Nie biegnij. Zatrzymaj się, otrząśnij. Czego tak naprawdę chcesz? Jakiego związku pragniesz?  O czym marzysz dla siebie? Czy jesteś szczęśliwa starając się stale zadowolić drugą stronę, zapominając o sobie i o tym, co dla ciebie dobre? Czy nie czujesz się upokarzana żebrząc o zainteresowanie i uczucie?

Czy on wie, co do ciebie czuje? Czy dałaś mu wystarczająco dużo przestrzeni, by to zrozumiał? Czy desperacko boisz się, że w końcu zniknie, więc starasz się trzymać jak najbliżej i stale kontrolować sytuację? Czy się narzucasz, bo boisz się go stracić? Nadejdzie moment, w którym zrozumiesz, że ta kontrola to iluzja, a twoje zainteresowanie nim przypomina bardziej obsesję niż zdrową relację. Uczucia są albo ich nie ma. Niezależnie od tego jak blisko jesteś i jak bardzo się starasz.

Zmień to. Już dzisiaj, w tej chwili. Nie będzie łatwo, siła nawyku jest ogromna. Postaraj się, przez szacunek dla siebie i dla niego. Nie brnij w uzależnienie od drugiej osoby. Skup się na sobie. Na rozwoju osobistym. Na byciu szczęśliwą z sobą samą. Na tym, że sama „wystarczysz”.

W relacji, która się zaczyna, której nie jesteś pewna, z partnerem, którego wciąż dobrze nie znasz, trzymaj się tych zasad:

1. Nie „bombarduj” go wiadomościami

Nie dzwoń ciągle, nie wysyłaj SMS-ów i wiadomości na Messengerze. Nie sprawdzaj ciągle czy i o której odpisał. Nie wpadaj w obsesyjną manię ciągłego kontaktu. Nie bądz „stale” dla niego.

2. Nie zaniedbuj dla tej relacji bliskich

Oczywiście, nowa „miłość” wciąga i sprawia, że często zapominamy o innych, ważnych osobach w naszym życiu. To normalne, że chcemy spędzać z partnerem każdą wolną chwilę, że jesteśmy go bardzo ciekawe. Ale są pewne granice. Nie zatracajmy się w nowej znajomości tak mocno, by zapomnieć o przyjaciołach, którzy nas potrzebują, o rodzinie, o dzieciach jeśli je mamy…

3. Nie wyobrażaj sobie od razu, że to będzie związek na całe życie

Jak potoczą się wasze losy zależy od wielu czynników, nie tylko od tego, jak bardzo chcesz, żeby ten związek był związkiem na całe życie. Nie zaklinaj przyszłości, daj się rzeczom toczyć naturalnie, bez olbrzymich oczekiwań. To one zabiją związek już na samym początku. To one sprawiają, że historie, które mogłyby się pięknie potoczyć, kończą się już na samym początku…

4. Nie biegnij za nim

Jeśli partner się od Ciebie oddala, musi mieć jakiś powód. Jeśli nie przejawia tak mocnego zaangażowania w ten związek jak ty, może potrzebuje przestrzeni, więcej czasu, spojrzenia z boku. Związek buduje się latami, a nie  Nie narzucaj się ze swoimi uczuciami, jeśli widzisz, że nie są w takim samym stopniu odwzajemnione. Odsuń się nieco na bok, zaczekaj, obserwuj co będzie dalej. Być może ten związek zakończy się już na tym początkowym etapie, być może postanowicie dalej go rozwijać. W tym drugim przypadku decyzja musi być obopólna. Nie kontynuuj tego, jeśli widzisz, że z jego strony nie ma uczucia większego niż sympatia.

 

 

 

 

 

 

 


Zobacz także

Znaki zodiaku - daty, charakterystyka

Znaki zodiaku – daty, charakterystyka. Co kryje się pod każdym ze znaków?

Horoskop - co to jest

Horoskop – co to jest i dlaczego chętnie do niego zaglądamy?

5 znaków zodiaku, które znajdą miłość w 2019 roku

5 znaków zodiaku, które znajdą miłość w 2019 roku