Macierzyństwo

Kochana mamo, zrobiłaś mi krzywdę. Dopiero teraz to wiem. I wiem, że nie ma w tym twojej winy

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 września 2022
Fot. iStock/wundervisuals
 

Kochana mamo, zrobiłaś mi krzywdę. Dopiero teraz to wiem. Choć jednocześnie mam przekonanie, że nie ma w tym żadnej twojej winy, bo zrobiłaś to nieświadomie i w dobrej wierze. Ale dziś mocno już czuję, że muszę się od ciebie uwolnić. Jesteś mają najlepszą przyjaciółką. Kiedy to powtarzałam w dzieciństwie, ty dyskretnie uśmiechałaś się z dumą. Moje koleżanki zawsze mi ciebie zazdrościły. Jesteś świetnie ubrana, tolerancyjna, rozumiejąca, uwielbiasz ze mną rozmawiać, tłumaczyć mi życie…

Nigdy jakoś się przeciwko tobie nie buntowałam. Oczywiście kłóciłyśmy się czasem, ale zawsze wiedziałam, że mnie zrozumiesz i mi wybaczysz. Nie pamiętam jednak, bym przechodziła kiedykolwiek przez tzw. bunt młodzieńczy. Znajomi mówili, że nienawidzą swoich starych, że oni ich nie rozumieją. A ty zawsze byłaś taka cudowna, że ja po prostu nie miałam się przeciwko czemu buntować.

Dopiero teraz to zrozumiałam. Tak, wiem, że bardzo późno! Mam trzydzieści lat. Ty prawie sześćdziesiąt. A nadal jesteś mi najbliższą, najbardziej kochaną przeze mnie osobą. Bez ciebie mój świat po prostu nie ma sensu. Nie wyobrażam sobie, jakbym miała dalej istnieć bez ciebie. I właśnie w tym jest problem. Musisz mnie jakoś z tego uwolnić. Pozwól mi żyć swoim życiem, bo inaczej dojdzie do jakiegoś nieszczęścia.

Powiernica sekretów

Pamiętam, że zawsze opowiadałam ci wszystko i ty to rozumiałaś. Mówiłaś, jak to było z tobą, gdy dojrzewałaś, gdy cierpiałaś z powodu pierwszych utraconych miłości, nieudanych związków. Twoje zdanie stało się dla mnie najważniejsze. Jesteś od dawna dla mnie ostateczną wyrocznią. Może dlatego, że sama tak wiele nieszczęścia doświadczyłaś, stałaś się tak wyjątkowo mądrą kobietą? Może?

Ja też zawsze wiedziałam, co dzieje się pomiędzy tobą a ojcem. Współczułam ci też, że twoja relacja z moim ojcem jest tak skomplikowana. Byłam twoją powiernicą nawet… gdy zdecydowałaś się zrobić ukradkiem przed tatą aborcję. Przynosiłam ci wtedy do łóżka herbatę. Gładziłam po czole i dotrzymywałam tajemnicy, ponieważ poprosiłaś mnie, bym nikomu o tym nie opowiadała. Jednocześnie dziś już wiem, że ja tych wszystkich twoich intymnych sekretów nie chciałam znać. Może słowo „nie chciałam” nie jest adekwatne, bo jak każda dziewczynka byłam ciekawska i zastanawiało mnie, dlaczego tata nie odzywa się do ciebie, albo dlaczego nagle znika z domu, a po kilku tygodniach jednak wraca. Miałam wtedy tylko czternaście lat, a zachowywałam się jak twoja matka. Dziś wiem, że w tym było sporo nadużycia. Mój terapeuta nazywa to parentyfikacją, czyli zamianą miejsc. Mówi, że to jest bardzo niezdrowe, kiedy córka musi stać się matką dla swojej matki.

Jednocześnie byłaś po prostu fajna i piękna. Pamiętam taki obraz mojej młodości… Miałam wtedy chyba z siedemnaście lat. Paliłam papierosy, a ty mi na to pozwalałaś. Razem więc paliłyśmy w ukryciu przed babcią papierosy na balkonie. Mało tego. Kiedy przychodziły do mnie przyjaciółki, robiła się nas na tym balkonie mała grupka, śmiejących się, kopcących szlugi niesfornych dziewczyn. I ty między nami. Zupełnie jak jedna z nas. Moje przyjaciółki właśnie za to cię uwielbiały. A ja wtedy czułam w sercu drobny sprzeciw. Serce już wtedy podpowiadało mi: „Zostaw nas. To są moją przyjaciółki, a nie twoje”. Nigdy jednak tego nie powiedziałam tego na głos. Byłam chyba zbyt mocno odurzona uwielbieniem innych dzieciaków wobec ciebie. Kto nie chciałaby mieć rodzice ze szlugami i jointami na luzie w liceum. Czułam się wyróżniona!

Tęsknota za mamą

Kiedy po studiach powiedziałam ci, że wyprowadzam się do innego miasta z chłopakiem, posmutniałaś. Widziałam, że chcesz, bym mieszkała nadal blisko ciebie i czułaś, że Krzysiek to nie jest już tylko jedna z młodzieńczych głupich miłości. Pamiętam, że powiedziałaś tylko: „Córeczko, oczywiście, że miło by było, gdybyś została blisko. Ale rób to, co da ci szczęście” i cały dzień chodziłaś struta. A ja tylko monitorowałam każdy twój grymas, każdą łzę kręcą się w twoim oku, ucieraną niby dyskretnie czubeczkiem chusteczki. W tym momencie marzyłam, byś powiedziała: „Kochanie cieszę się, że znalazłaś fajnego faceta. Ja mam swoje sprawy. Jedź, przeprowadzaj się, bo nadszedł twój czas”. Byłoby mi lżej.

Gdy już wyjechałam do Gdańska, na drugi koniec Polski, czułam się zawsze w obowiązku… Nie, obowiązek to jest jednak złe słowo. Ja jednak chciałam codziennie do ciebie zadzwonić. Jak tylko wychodziłam z pracy, to zanim jeszcze wsiadałam do samochodu – brałam telefon i pytałam cię, co słychać. Ze szczegółami opowiadałam w drodze do domu o wszystkim, co wydarzyło się w pracy. Czasem jeszcze stałam na parkingu w samochodzie, by wysłuchać, jak tobie minął dzień. Potem to samo robiłam przed snem. Dzwoniłam, by sprawdzić, czy dobrze się czujesz i tak naprawdę cierpiałam. Bo na końcu języka miałam: „Wracam. Tęsknię i czuję, że chcę być jak najbliżej ciebie”.

Mój facet był najpierw bardzo tolerancyjny. Rozumiał, że łączy nas wyjątkowo silna kobieca więź. Poza tym on bardzo cię lubił, więc nie miał z tym problemu. Po roku jednak powiedziałam mu, że kategorycznie chcę wrócić na Podhale, że czuję się związana z domem i porzuconymi przyjaciółmi. Mówiłam mu, że w Gdańsku nie znalazłam jednej przyjaciółki, choć przyznałam, że rodzina i przyjaciele Krzyśka przyjęli mnie serdecznie. Mimo to nie potrafiłam odnaleźć się.

Wtedy jednak Krzysiek zwrócił mi uwagę, że tak naprawdę on czuje się mniej ważny od ciebie. Wybuchła awantura, ponieważ na tamtym etapie wydawało mi się, że to jest jakiś absurdalny zarzut. Jak ty, moja mama miałbyś konkurować z moim partnerem? Przecież to się nie trzyma kupy! A jednak…

Rozstaliśmy się, bo Krzysiek powiedział, że nie widzi na Podhalu dla siebie perspektyw. Ja wtedy myślałam, że gdyby mnie kochał, zrozumiałaby i rzucił dla mnie wszystko. Ale dziś wiem, że to on chyba miał rację. Świat wydawał mi się Podhalem – bo ty w nim byłaś. Moja mama, najlepsza przyjaciółka.

Parentyfikacja jest niezdrowa

Od kiedy chodzę na terapię, wiem, że taka więź jest niezdrowa. Wiem też, że matka powinna być matką, a nie przyjaciółką. Powinna dawać oparcie, troszczyć się, ale zwierzać ze swoich własnych intymnych kłopotów. Od tego matka musi mieć partnera. A jeśli on zawodzi – najlepiej przyjaciółki. Niepotrzebnie zostałam twoją powiernicą. Dziś w zasadzie jesteś nie tylko moją najlepszą przyjaciółką. Ty jesteś moją jedyną przyjaciółką, ponieważ ja nie potrzebuję wspierających mnie kobiet. Mam ciebie.

Ale chcę zrobić teraz w swoim życiu porządek. Powiem ci jednak, że to jest trudne. Mieszamy dziś w jednym miasteczku, bardzo blisko siebie. Jesteś! Ale ja czuję, że być może rozstając się z Krzyśkiem, straciłam miłość swojego życia. Nie potrafię się o ciebie nie martwić. Nie potrafię nie odebrać twojego telefonu. Nie umiem ci powiedzieć NIE, gdy o coś prosisz. Mamo, jak my się mamy rozdzielić. Nie chcę, by tym momentem była twoja śmierć. Chcę dostać od ciebie zielone światło.

Powiedz mi: Córko, idź w świat! Ja ciebie już nie potrzebuję. Mam swoje sprawy. Zadzwoń do mnie od czasu do czasu. Ale nie codziennie, bo mi przeszkadzasz”. Mamo, proszę powiedz tak do mnie!

Zobacz także: Przyjaźń między matką a córką może być krzywdząca. Lepiej, by matka była matką, nie kumpelką



Macierzyństwo

„Odpuśćcie szkołę, dajcie wsparcie, bo na każdym etapie można wszystko w życiu nadrobić”

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
19 września 2022
fot. Josue Michel/Unsplash

– Mam apel do rodziców: odpuśćcie, w życiu nie jest ważny sukces, bycie najlepszym, ale bycie dobrym i szczęśliwym człowiekiem. I wszystko, na każdym etapie życia można dogonić i nadrobić – mówi Jakub Tylman, pedagog, nauczyciel przedszkola i przedmiotów artystycznych, wykładowca akademicki, inicjator ogólnopolskiej kampanii społecznej „Szkoły bez zadań domowych”, wyróżniony nagrodą im. Janusza Korczaka.

Rodzice wracają do szkoły! Zadbaj o swój dobrostan i weź udział w akcji z nagrodami – „Rodzice wracają do szkoły”

Dlaczego uczniowie tak często obawiają się wracać do szkoły? Rodzice też się denerwują.

Z jednej strony to przecież naturalne, jesteśmy smutni, gdy kończy się coś dobrego. My, dorośli też żałujemy, że kończą się wakacje, zmiany nas stresują.

Ten naturalny niepokój potęguje to, co się wokół szkoły dzieje, o czym mówiło się w mediach: zabraknie nauczycieli, będą strajki, pojawi się nowy przedmiot i podręcznik, którego nikt nie chce. System szkolny też nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa, to pruski model. Nauczyciele, którzy od lat uczą w ten sam sposób, zadają takie same prace domowe. Panuje klimat: „Siadaj, ucz się, nie pytaj”. Nie tak powinna wyglądać polska szkoła, bo czasy się zmieniły. Żyjemy inaczej niż kiedyś, kiedyś nie było tylu możliwości rozwijania swoich pasji i zainteresowań.

Dobra szkoła to taka, która jest przygodą, chodzenie do niej jest przyjemnością.

Chyba wciąż mało jest takich miejsc?

Coraz więcej. Do kampanii „Szkoła bez zadań domowych”, której jestem twórcą, dołączyło setki szkół. Pamiętajmy, proszę, że w edukacji pracuje wielu cudownych nauczycieli i nauczycielek. I nie ma to znaczenia, czy szkoła jest prywatna czy państwowa. Szkoła ma do wykonania określone zadania, a ktoś jest wykonawcą tego zadania. I właściwie los jest w jego rękach. Zawsze mówię – nieważne co się dzieje na górze, jak się kłócą, ważne, co jest na dole i czy dziecko trafi na właściwego dorosłego. Ale nie możemy mówić, że nie ma dobrych nauczycieli, bo to jest krzywdzące. Są oczywiści wyjątki, ale wyjątki są w każdej branży. Nie powinno ich być w szkole, bo dzieci bardzo potrzebują wsparcia i samych pozytywnych bodźców. Miejmy nadzieję, że nauczyciele wrócili wypoczęci, gotowi do pracy, a to, co się dzieje w mediach to polityka.

Bardzo dużo rodziców denerwowało się zamianą Wiedzy o Społeczeństwie na Historię i Teraźniejszość. Największe kontrowersje wzbudził podręcznik prof. Roszkowskiego.

Dużo zależy od nauczyciela, nie wszyscy muszą korzystać z tego podręcznika albo mogą korzystać rozważnie. To zależy od szkoły. Przecież to nauczyciele rozpoczęli w sieci społeczną akcję „Oh(s)hit!”, to oni tłumaczyli też, że nie ma obowiązku korzystania z jednej, konkretnej książki. Do tej akcji dołączyło tysiące ich kolegów po fachu. Wierzę też, że nauczyciele w całej Polsce będą liczyć się ze zdaniem rodziców i jeśli rodzice nie będą chcieli, żeby ich dzieci korzystały z podręcznika prof. Roszkowskiego zrozumieją to. Teraz już trwają pierwsze zebrania z rodzicami, które rozwiewają te wątpliwości.

Młodzież często wraca ze szkoły zdołowana, bo słyszą: to będzie ciężki rok, będzie trudno. Przepytałam znajomych nastolatków i każde z nich to usłyszało w swojej szkole. Dlaczego nauczyciele roztaczają pesymistyczne wizje i jak sobie z tym radzić?

Rzeczywiście tak jest, niektórzy lubią pesymistyczne wizje, lubią straszyć. Ale czy to ma coś wspólnego z prawdą? Czy w zeszłym roku nie słyszeliśmy tego samego? Ten rok będzie trudny nie dla uczniów, ale właśnie dla nauczycieli, pod względem zmian, które nie dotykają dzieci. To są zmiany dotyczące pomocy psychologiczno – pedagogicznej, awansu nauczycieli, wynagrodzeń.

To jest rok, kiedy będziemy się stresować czy znów nie pójdziemy na nauczanie zdalne, kiedy uderzy kolejna fala, ale myślę, że jesteśmy na tyle silni i świadomi, że do tego nie dopuścimy, jeśli będzie dużo przypadków covid, samorządy będą podejmowały decyzje lokalnie, w wyjątkowych sytuacjach.

Natomiast rzeczywiście szkoła powinna się zmieniać, być bardziej optymistyczna, radosna i przede wszystkim nie opierać się na straszeniu. Stąd kampania „Szkoła bez zadań domowych”. Jeśli uczeń chodzi do szkoły bez strachu, uczy się lepiej i chętniej.

Dużo rodziców też przeżywa wrześniowego doła, bo czują się jakby sami zaczynali szkołę, zawożenie, przywożenie i właśnie to uczenie się z dzieckiem, siedzenie nad książkami…

Zadania domowe nie mają sensu. Nie uczą systematyczności ani obowiązkowości. Zakładając, że dziecko ma sześć lekcji, to wraca do domu z sześcioma pracami domowymi, bo każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot jest najważniejszy i z każdego trzeba coś zadać. A gdzie jest życie? Zajęcia dodatkowe, rodzina, przyjaciele? Wolny czas? Dziecko stresuje się, czy zdąży odpisać przed lekcją, bo odrobienie wszystkiego w domu graniczy z cudem. Jak nie zdąży, często dostaje jedynkę. U nas w szkole, zamiast tracić ileś minut z lekcji na sprawdzanie pracy domowej, uczniowie robią te zadania razem z nauczycielem. To się przekłada na dobre wyniki ze sprawdzianów. Dzieci mają wszystko wytłumaczone i nie muszą być zdane same na siebie.

Druga sprawa, my rodzice czasem oczekujemy więcej niż nasze dzieci potrafią, przelewamy na nich swoje ambicje zmuszając ich do nauki, zbytnio pilnując i naciskając. Szkoła jest instytucją powołaną do tego, żeby uczyć. Oczywiście, trzeba powtarzać wiadomości, żeby zostały zapamiętane, ważne jest by powtarzać materiał, ale każde dziecko ma też swoje sprawy, marzenia i musi mieć przestrzeń na realizację siebie, na swój czas wolny.

Rady dla rodziców?

Nastawić się pozytywnie, dawać dziecku wsparcie, nie karać za to, że czegoś nie zrobiło, że nie odrobiło zadania domowego, to nie jest najważniejsze. Jasne, pilnować, żeby dziecko do szkoły chodziło, ale też stać na straży jego dobrostanu. Wiem, że to brzmi bardzo idealistycznie, ale jeśli dziecko czuje, że rodzice dają mu wsparcie, a nie są kolejnym batem, który nad nimi stoi, to wtedy to się uda, będzie łatwiej, lżej.

My sami też musimy czuć się silni. Jeśli rodzic będzie zaopiekowany, stabilny, łatwiej będzie mu rozmawiać i zrozumieć swoje dziecko.
Jednocześnie pamiętajmy, że szkoła ma swoje dobre strony, to jest przecież powrót do znajomych i przyjaciół, do stałego rytmu, do ulubionych zajęć. To odbudowywanie codzienności, bo przez ostatnie lata było trudno, COVID-19 zabrał nam zwyczajność.

A wsparcie psychologiczne w szkołach?

Jedną z tych zmian jest, że w szkołach pojawią się psycholodzy, pedagodzy specjalni. Czy to się uda, pokaże życie, bo trzeba znaleźć odpowiednich specjalistów.

Zna Pan dużo przypadków, kiedy rodzicie odpuścili albo przenieśli dziecko do innej szkoły i dziecko rozkwitło?

Takich sytuacji jest bardzo wiele. W jednej szkole uczeń nie był w stanie się odnaleźć, miał stany depresyjne, był przygnębiony, miał też problemy z nauką. Rodzice ostatecznie zdecydowali się go przenieść, zresztą za namową specjalistów i okazało się, że właśnie ta zmiana była potrzebna. Chłopak odżył, nawiązał prawdziwe przyjaźnie, zaczął się więcej uczyć.

Ale rodzice często mówią: nie, on musi się uczyć siły, wytrwałości i cisną.

Tak i miałbym apel, odpuśćcie, w życiu nie jest ważny sukces, bycie najlepszym, ale bycie dobrym i szczęśliwym człowiekiem. Wszystko, na każdym etapie życia można dogonić i nadrobić.

Często rodzice mają inny pomysł na dzieci niż one same. A to one wkraczają w dorosłość, one decydują. Gdy za bardzo ingerujemy w ich prywatność, to się odbija na relacjach, dochodzi do frustracji.

Szczególnie, że jak byliśmy młodzi sami chcieliśmy o sobie decydować?

Oczywiście, ja miałem szczęście i taką przestrzeń. Nigdy nie miałem ze strony rodziców ciśnienia, że muszę być w czymś najlepszy. Jestem im za to wdzięczny.

Często we wrześniu szykujemy się na wojnę z nauczycielami. Znam mnóstwo takich historii, jedna matka już ma plik dokumentów przygotowany, inna wytoczyła nauczycielce proces.

Na pewno powinniśmy dbać, żeby naszym dzieciom nie działa się krzywda. Jeśli jest potrzebna interwencja, przede wszystkim należy iść i rozmawiać zanim jeszcze zaczniemy interweniować u dyrekcji, czy w kuratorium. Jeśli się nie uda porozumieć, dopiero wtedy warto działać. Myślę, że wrzesień jest trudny, bo każdy musi znów zająć swoje stanowisko, przyzwyczaić się do swojej roli, wdrożyć, ale potem to się wszystko uspokaja.

A grupy szkolne na komunikatorach, gdzie inni rodzice toczą długie dyskusje? Uczestniczyć w nich, czy się odsunąć?

Czytać tylko najważniejsze rzeczy. Nie zajmować się problemami innych, tam wielu rodziców wylewa swoje frustracje, nie warto się w to angażować, tracić czas.


Jakub Tylman autor książek edukacyjnych dla dzieci, twórca nowoczesnych projektów edukacyjnych i nieszablonowych rozwiązań w edukacji. Zwycięzca Plebiscytu Radiowej Czwórki NIEPRZECIĘTNI 2022, laureat nagrody Głosu Wielkopolskiego w plebiscycie „Nauczyciel na Medal” oraz zwycięzca plebiscytu „Osobowość roku 2019” w województwie wielkopolskim. Odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej za zasługi dla oświaty i wychowania (2022).


A żeby zachęcić Was jeszcze bardziej do śledzenia naszej akcji, przygotowaliśmy konkurs, w którym do wygrania będą znakomite nagrody!

Zadanie konkursowe.

W komentarzu pod postem na Facebooku, (odnośnik do niego poniżej – komentujemy pod postem Małgosi Ohme!), podziel się z nami swoimi doświadczeniami w temacie, który ma istotny wpływ na dobrostan rodzica – samodzielności swojego dziecka. Jak Wy wspieraliście swoje pociechy, by nauczyć je samodzielności? Zmotywować do działania, żeby czuły się sprawcze, ważne i odpowiedzialne. Piszcie do nas i wygrywajcie wspaniałe nagrody od Partnerów akcji! Nagrodzone zostaną najbardziej zaangażowane osoby, z najciekawszymi pomysłami.

Nagrody.

5 zaproszeń na 5 bezpłatnych lekcji angielskiego NOVAKID

Decydując się na naukę języka angielskiego dla dziecka, warto wybrać zajęcia w formie online, które pomogą mu uczyć się spokojnie w domu i dokładnie wtedy, kiedy ma na to energię i czas. Tego typu zajęcia oferuje platforma Novakid, która właśnie obchodzi 5-lecie swojej działalności. W tym czasie zrealizowała już ponad 7,5 miliona lekcji dla ponad 500 tys. uczniów w prawie 50 krajach.  Zajęcia, przeznaczone dla dzieci w wieku 4-12 lat, prowadzone są w formule indywidualnej przez certyfikowanych nauczycieli języka angielskiego, w tym również przez native speakerów.
W tym roku platforma wprowadziła do swojej oferty Świat Gier Novakid – pierwszy na rynku kompleksowy ekosystem narzędzi do nauki języka angielskiego w ramach świata gier edukacyjnych online. Poziom poszczególnych lekcji jest dopasowany do indywidualnych umiejętności i potrzeb dziecka – przed rozpoczęciem kursu odbywają się zajęcia próbne, podczas których nauczyciel dokonuje oceny i planuje dalszy program nauczania.

Więcej na Facebooku i Instagramie.

1 urządzenie wielofunkcyjne Epson EcoTank L3151

Prawdziwe cudo, kompaktowy design, z mnóstwem funkcjonalności i możliwości. Dołączony do urządzenia zapas tuszów pozwala na wydruk do 8 100 stron w trybie czarno-białym i 6 500 kolorowych (wystarcza na 3 lata standardowego drukowania). Dobry skaner pozwalający na szybką digitalizację i kopiowanie dokumentów, zdjęć i grafik, a zintegrowany pojemnik umieszczony z przodu pozwala na podgląd aktualnego stanu atramentu. To nie wszystkie atuty tego urządzenia. Dodatkowo urządzenie wyposażone jest w: aplikacje mobilne: Epson Smart Panel do zarządzania i druku zdalnego oraz Epson Creative Print – zestaw szablonów i narzędzi pozwalających w domu przygotowywać pięknie wyglądające dokumenty, ozdoby. Choć nie jest to drukarka fotograficzna radzi sobie świetnie także z amatorskim drukiem zdjęć.

Dajemy szóstkę za zwiększoną długowieczność, ekologiczność oraz oszczędności na rachunkach za prąd, a System EcoTank (zastąpiono wymienne kartridże zasobnikiem na samodzielnie dolewany) pozwala na bardzo niski koszt druku.

www.epson.pl

Więcej na FacebookuInstagramie

1 zaproszenie do najbardziej uśmiechniętej kliniki stomatologicznej – Medicover Stomatologia: voucher o wartości 1000 zł na usługi pedodontyczne: rtg, konsultacja specjalistyczna, higienizacja.

 

Medicover Stomatologia to innowator zmieniający i kształtujący rynek stomatologiczny w Polsce. Obecnie Medicover posiada 89 nowoczesnych centrów, które oferują kompleksowy zakres usług dentystycznych. Opiekę nad pacjentami zapewnia profesjonalny zespół specjalistów – stomatologów, higienistek, asystentów stomatologicznych i recepcjonistów.

Nasze podejście do stomatologii zamknęliśmy w koncepcie Rytuału Uśmiechu. Chcemy sprawić aby pacjenci włączyli wizyty w naszych centrach i dbanie o zęby w szereg swoich codziennych rytuałów, związanych ze zdrowym stylem życia.

Lista lokalizacji medicover stomatologia: Placówki

 

Więcej na FacebookuInstagramie

1 voucher na zakup biurka firmy FORTE

Biurko to dziś niezwykle ważny element wyposażenia domu i mieszkania. Warto zadbać, żeby był to mebel wygodny, funkcjonalny i jednocześnie pasujący do charakteru wnętrza. W ofercie FORTE znajdziesz biurka dedykowane do pracy zdalnej, biurka dla dzieci i młodzieży oraz biurka gamingowe. Dostępne są różne modele, w wielu rozmiarach i kolorach, dzięki czemu łatwo dopasujesz je do swoich potrzeb.

Więcej na FacebookuInstagramie

Upominek od Mars Polska

Szczoteczka soniczna dla rodzica oraz zapas bezcukrowych gum do żucia rekomendowanych przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne w profilaktyce zdrowych i czystych zębów.

Mars Polska od lat aktywnie angażuje się w działania mające na celu podnoszenie świadomości na temat prawidłowej higieny jamy ustnej. Poprzez markę Orbit® promuje profilaktykę zdrowia zębów jako współorganizator, realizowanego z sukcesem już od 10 lat, ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Dziel się Uśmiechem”. Dzięki współpracy z ekspertami marka wypracowała i aktywnie popularyzuje 4 kroki dla zdrowych i czystych zębów, które w prosty sposób tłumaczą, jak minimalizować ryzyko wystąpienia próchnicy. Jednym z nich jest właśnie żucie bezcukrowej gumy po jedzeniu i piciu, kiedy nie mamy możliwości umycia zębów.

Więcej na stronie programu: https://www.mojorbit.pl/program-dziel-sie-usmiechem

Regulamin akcji – TUTAJ.


Zobacz także

10 sposobów, by wychować szczęśliwe dziecko. Przede wszystkim mów, że kochasz

„Dasz radę, będę za tobą tęsknić” – to jest dobry sposób, ale na przekazywanie dziecku swoich lęków

Co się kryje za „niegrzecznym” zachowaniem twojego dziecka