Ciąża i poród Macierzyństwo

Ból porodowy? Są sposoby, żeby go złagodzić

Połozna na medal
Połozna na medal
27 maja 2020
Ból porodowy
Fot. iStock – Ból porodowy
 

Poród nie rozgrywa się w jednym akcie. To proces. Składają się na niego następujące po sobie fazy i każda kobieta przechodzi przez nie i doświadcza ich w zupełnie wyjątkowy sposób. Jednym z takich doświadczeń jest ból. Pacjentki często pytają, czy poród będzie bolał. Odpowiadam, że łatwo nie będzie, ale jak bardzo będzie bolało, trudno powiedzieć. Niektóre mamy mówią, że ból jest znośny, inne mówią, że trudno go opisać i jeszcze trudniej znieść. Na szczęście są sposoby, żeby ból porodowy łagodzić; mówi położna Ewa Klik, ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej “Położna na medal”.

W czasie porodu mięśnie macicy regularnie kurczą się. To powoduje, że szyjka macicy się skraca i rozwiera, a kobieta zaczyna odczuwać bóle porodowe. Początkowo nie są one silne. Wiele kobiet mówi, że przypominają one bóle menstruacyjne, i towarzyszy im uczucie rozpierania podbrzusza. Samo natężenie skurczów zależy właśnie od etapu porodu. Im bliżej, tym są one częstsze i dłuższe. W temacie samego bólu najtrudniejsze jest przewidzenie tego, w jaki sposób na ból zareaguje dana pacjenta. Nikt z nas nie ma precyzyjnie opisanego progu bólu. Dlatego też, jeśli chcemy dobrać adekwatne techniki i metody łagodzenia bólu bądź też dobór środka znieczulającego bardzo ważna staje się obserwacja i rozmowa z rodzącą.

Ból porodowy

Metody pomagające złagodzić ból porodowy możemy podzielić na dwie kategorie: farmakologiczne i niefarmakologiczne.

W grupie metod niefarmakologicznych najczęściej wymienia się:

– masaż okolicy lędźwiowo-krzyżowej; to miejsce, w którym kobiety najczęściej odczuwają ból, ponieważ to tu – do narządów i mięśni miednicy – dochodzą nerwy z dolnego odcinka kręgosłupa;

– immersję wodną, czyli ciepłą kąpiel albo ciepły prysznic, które za zadanie mają nie tylko zmniejszyć napięcie mięśni, ale także uspokoić i zrelaksować;

– aktywność fizyczną polegającą na częstych zmianach pozycji, chodzeniu, kołysaniu biodrami, tańczeniu. W wielu przypadkach zachęca się do korzystania z gumowych piłek albo drabinek; w skrócie, ruch uśmierza ból;

– zimne lub ciepłe okłady, które stosuje się naprzemiennie, żeby zapobiec niedokrwieniu masowanej okolicy. Ciepłe okłady mogą być z ogranych ręczników, kompresów żelowych, a nawet butelek z ciepłą wodą. Do zimnych można wykorzystać kawałki lodu owinięte w pieluchę, butelki z zimną wodą albo zimne kompresy żelowe;

– przezskórną stymulację elektryczną (TENS), polegającą na elektrycznym pobudzaniu za pomocą czterech elektrod mięśni pleców. Przechodzący przez nie prąd wywołuje delikatne mrowienie, a w efekcie potrafi uśmierzać ból.

Fot. Materiały prasowe

Drugą grupą metod znieczulających poród są metody farmakologiczne

W praktyce mogą one niemal w całości znieść odczuwanie bólu. Jednak powinno się pamiętać, że metody farmakologiczne są znaczącą ingerencją w cały proces porodu.

Analgezja wziewna – metoda polegająca na wdychaniu mieszaniny gazów, podtlenku azotu i tlenu w równych proporcjach. Rodząca wdycha gaz przez specjalny ustnik lub maseczkę przed wystąpieniem skurczu, tak aby preparat zadziałał, gdy skurcz będzie najsilniejszy. Warto wiedzieć, że metoda ta jednak nie eliminuje całkowicie bólu, jest za to bezpieczna dla dziecka i dostarcza organizmowi kobiety dodatkowe ilości tlenu. Analgezja wziewna może powodować krótkie zawroty głowy i nudności.

Znieczulenie zewnątrzoponowe – jest to skuteczny sposób na zmniejszenie bólu porodowego. Leki znieczulające podaje się przez specjalne wkłucie w okolicę kręgosłupa. Kobieta jest świadoma przebiegu porodu, lecz nie odczuwa bólu od pasa w dół. U rodzącej po otrzymaniu znieczulenia zewnątrzoponowego, kontrolowane jest jej ciśnienie, ponieważ po zaaplikowaniu leków może się ono obniżyć. Monitorowany jest także stan dziecka. Minusem tej metody jest m.in. zmniejszone odczucie parcia.

Znieczulenie podpajęczynówkowe (rdzeniowe) – polega na podaniu środka znieczulającego bezpośrednio do torebki z płynem otaczającym nerwy. Działa szybciej niż znieczulenie zewnątrzoponowe. Ta metoda najczęściej wykorzystywana jest przy cięciu cesarskim.

Zastosowanie danego znieczulenia w czasie porodu zależy w dużej mierze od rodzącej i jej oczekiwań. Przyszłe mamy powinny też pamiętać, że zastosowana metoda zależy od jej dostępności w miejscu, w którym odbywa się poród. A nie zawsze musi to być szpital. Rodzi się też w domach prywatnych i w domach narodzin. Dla zwiększenia komfortu psychicznego i bezpieczeństwa rodzącej warto przed porodem przedyskutować z lekarzem prowadzącym lub położną wszystkie kwestie związane ze sposobami łagodzenia bólu porodowego. Należy również pamiętać, że żadna z metod nie zniesie bólu całkowicie, ale tylko obniży go do tolerowanego przez organizm kobiety poziomu.

„Położna na medal” to kampania społeczno-edukacyjna prowadzona od 2014 roku. Zwraca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Jej istotnym aspektem jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, siódmej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2020 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2020 roku. Oddawanie głosów odbywało się na stronie www.poloznanamedal.info

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Oktaseptal.


Ciąża i poród Macierzyństwo

W cieniu wirusa przyszłe mamy liczą na położne

Połozna na medal
Połozna na medal
8 czerwca 2020
Fot. iStock
 

Dokładne tłumaczenie nowych zasad i ewentualnych obostrzeń wynikających z porodów w czasie pandemii zaraz po przybyciu do szpitala, rozmowa i bliskość, a także wsparcie na pierwszej wizycie patronażowej; to kwestie, na które przyszłe i młode matki najczęściej zwracały uwagę odpowiadając na pytania ankiety internetowej przeprowadzonej w ramach kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”. Jej celem było uzyskanie odpowiedzi na pytania, jakiego rodzaju wsparcia przed, w trakcie i po porodzie oczekują kobiety. Ankietę przeprowadzoną na Facebooku uzupełniły 202 kobiety.

Położne nie poddają się pandemii

Pomimo głosu krajowych konsultantów z dziedziny położnictwa i ginekologii oraz perinatologii, mówiącego, że pandemia to nie jest najlepszy czas na poczęcie dziecka – i choć brak jest wystarczających danych na temat tego, jak SARS-CoV-2 może wpływać na rozwój ciąży we wczesnym okresie a odłożenie decyzji prokreacyjnej to daleko posunięty środek ostrożności – to jednak wiele kobiet rodziło i będzie rodzić w cieniu koronawirusa. Na grupach facebookowych i na forach internetowych nie ustają dyskusje o tym, jak dziś wygląda przygotowanie do porodu, jak przebiega sama wizyta w szpitalu, a później połóg. Nurtujące pytania dotyczą też obecności osób bliskich w szpitalach i pomocy samych położnych.

Ankieta pokazała, że 3/4 mam nie korzystało w ogóle z refundowanej przez NFZ edukacji przedporodowej realizowanej przez komunikatory internetowe. 17 proc. wskazało, że z takiego rodzaju wsparcia korzystały od 1 do 5 razy, a tylko 6 proc. skorzystało między 6 a 10 razy.

Każda przyszła mama, która chciałaby skorzystać z formy edukacji przedporodowej po 21 tyg ciąży z wykorzystaniem telemedycyny, webinariów czy rozmowy telefonicznej powinna w pierwszej kolejności skontaktować się z wybraną położną w celu ustalenia czy takie spotkania odbędą się i w jakiej formie. Położne też powinny informować swoje pacjentki, że jest możliwość skorzystania z edukacji zdalnej i na pewno ilość ciężarnych korzystających z teleedukacji byłby znacznie wyższy – podkreśla Danuta Przybyłko, położna środowiskowa, zdobywczyni 3-go miejsca w ubiegłorocznej edycji konkursu „Położna na medal”.

W ankiecie znalazło się też pytanie o to, czy w związku z zupełnie niestandardową sytuacją epidemiczną mamy zdecydowały się bądź rozważają płatną opiekę okołoporodową. Jedynie co czwarta ankietowana zaznaczyła odpowiedź „tak”. Janina Frączek, ambasadorka kampanii Położna na medal i laureatka ostatniej edycji konkursu zwraca uwagę, że pomimo tego, że wiele szpitali oferuje kobietom dodatkowo płatną, indywidualną opiekę położnej wybranej przez pacjentkę, to obowiązujący standard opieki okołoporodowej każdej kobiecie zapewnia bezpłatną, profesjonalną i całościową opiekę podczas porodu.

Poród to bardzo ważne i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie w życiu kobiety i decyzje o wielu jego aspektach, między innymi o wsparciu osobistej położnej, powinna podjąć sama przyszła mama. Położna z powołania, która z pasją i profesjonalizmem wykonuje swoją pracę, będzie najlepszym wsparciem dla rodzącej, niezależnie od tego czy będzie położną prywatną, czy nie. Z przeprowadzonej ankiety wynika, że tylko co 4-ta ciężarna zdecydowała się na takie usługi. Może to świadczyć o tym, że kobiety mają zaufanie do personelu szpitala, w którym zdecydowały się rodzić – mówi Janina Frączek, na co dzień pracująca w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim im. Jana Pawła II w Krośnie

Komunikacja przez duże „K”

Istotną kwestią dla mam okazała się komunikacja z położną, a dokładnie, jasne wytłumaczenie zasad i ewentualnych obostrzeń wynikających z procedur bezpieczeństwa zaraz po przyjęciu do szpitala. Odpowiedź, że takie potraktowanie jest „zdecydowanie ważne” i „ważne” zaznaczyło aż 88 proc. ankietowanych.

Janina Frączek podkreśla, że […] w dobie walki z koronawirusem często zaplanowany wcześniej scenariusz porodu musi ulec zmianie. Zadaniem położnej jest by dokładnie wytłumaczenie pacjentce na czym polegają wprowadzone zmiany, czym są spowodowane i zapewnić ją o tym, że mimo braku osoby towarzyszącej nie zostaje na sali porodowej sama i może liczyć na pełne wsparcie całego personelu.

Część pytań w ankiecie poświęcono wsparciu położnych w szpitalu. Jak się okazało, już sama bliska obecność położnej sprawia, że rodzące nie czują się samotne. Ponad 40 proc. (40,6%) traktuje ją jaką zdecydowanie ważną, 30,2 proc. jako ważną, a tylko nieco ponad 10 proc. (11,4%) mam, które udzieliły odpowiedzi uważa, że obecność położnej nie wpłynie na to, że nie będą czuły się samotne. Jednym z kluczowych wniosków płynących z ankiety jest rola i znaczenie, jakie dla przyszłych mam ma możliwość rozmowy i emocjonalne wsparcie udzielane przez położne, szczególnie w cieniu pandemii koronawirusa i szpitalnych restrykcji. Oczekiwanie, że położna znajdzie czas na chwilę rozmowy wyraża łącznie aż 92 proc. ankietowanych, z czego 46 proc. zaznaczyło odpowiedź, że możliwość porozmawiania jest dla nich zdecydowanie ważna. Obok rozmowy, ważną formą wsparcia na jakie liczą przyszłe mamy jest wsparcie emocjonalne wyrażane poprzez m.in. potrzymanie za rękę, przytulenie, a w niektórych przypadkach także otarcie łez. 27,7 proc. ankietowanych zdecydowanie liczy na taką pomoc, a 35,6 proc. po prostu jej oczekują. Ankieta pokazała jednak, że bliskość i wsparcie emocjonalne nie wszystkim mamom jest potrzebne. Takiej formy pomocy nie oczekuje 17,3 proc. ankietowanych, i dokładnie tyle samo spośród 202 ankietowanych nie ma na ten temat zdania.

Nie wszystko da się przenieść do sieci

Dwa pytania w ankiecie poświęcono wsparciu położnych środowiskowych w opiece, którą sprawują nad matkami i noworodkami po wyjściu ze szpitala. Pierwsze dotyczyło tego, czy matka wyraziła bądź wyrazi zgodę na pierwszą wizytę patronażową. Aż 88,6 proc. udzielonych odpowiedzi było twierdzących, z czego 45,5 proc. matek zaznaczyło opcję, że „zdecydowanie” wyrażają zgodę na pierwszy patronaż.

Młode mamy wiążą z wizytą położnej środowiskowej wiele oczekiwań. Pielęgnacja pępka, problemy z karmieniem lub gojeniem się rany krocza to typowe problemy, ale wymagające zbadania noworodka i mamy. Zdalnie jest to raczej niemożliwe, dlatego mamy po porodzie oczekują na tę wizytę – mówi Danuta Przybyłko.

Inaczej odpowiedzi rozkładały się w pytaniu o to, czy matki korzystają albo będą korzystać ze zdalnych wizyt patronażowych z wykorzystaniem internetu i komunikatorów. Najczęściej udzielaną odpowiedzią – 34,7 proc. – była odpowiedź „nie mam zdania”. 47,6 proc. ankietowanych zadeklarowało chęć skorzystania z takiej formy pomocy, z czego 13,9 proc. zdecydowanie. Więcej, bo 16,3 proc. mam zaznaczyło odpowiedź, że nie korzystają i nie zamierzają korzystać z e-wizyt patronażowych.


Janina Frączek, laureatka 6. edycji konkursu „Położna na medal” jest położną pod 32 lat i od samego początku pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim im. Jana Pawła II w Krośnie na oddziale ginekologiczno-położniczym. Jak sama podkreśla, położna to najpiękniejszy zawód świata, to zaszczyt uczestnictwa w cudzie narodzin.

Danuta Przybyłko, zdobywczyni trzeciego miejsca, jest położną od 40 lat. Obecnie pracuje jako położna środowiskowo-rodzinna, a wiedzą i doświadczeniem dzieli się z pacjentkami NZOZ Centrum – Twoja Poradnia w Dąbrowie Górniczej oraz w placówce OLK Poradnie Specjalistyczne w Sosnowcu. Położna współpracuje z portalem Silesia, gdzie jako ekspert odpowiada na pytania kobiet w ciąży i młodych rodziców. Danuta Przybyłko udziela się również na spotkaniach i piknikach, na których radzi przyszłym rodzicom. Jest również aktywna na Facebooku, prowadzi grupę „Położna radzi”.


Ciąża i poród Macierzyństwo

Rodzisz niedługo? Dowiedz się jak dobrze spakować się do szpitala

Połozna na medal
Połozna na medal
22 maja 2020
Fot. Materiały prasowe

Każda przyszła mama powinna być gotowa na wyjazd do szpitala, nawet ten nieplanowany, w okolicach 35-36 tygodnia ciąży. I do tego czasu najlepiej zadbać o spakowanie rzeczy, które będą potrzebne w szpitalu. Im wcześniej, tym lepiej. Unikniemy niepotrzebnego stresu, którego dziś i tak nie brakuje – radzi położna Ewa Klik, ambasadorka kampanii „Położna na medal”

Czas koronawirusa to dla nas wszystkich bardzo trudny moment. Ale tak naprawdę to szczególnie trudny jest dla kobiet, które przygotowują się do porodu. Dla nich ten czas zawsze był stresujący, także przed epidemią. Bo przyszłe matki z reguły jak najlepiej chcą przygotować się do porodu, zadbać o każdy szczegół i możliwie dobrze wszystko zaplanować. Koronawirus dostarczył wielu pytań i niewiadomych. Nic dziwnego, że matki najczęściej szukają na nie odpowiedzi w internecie. Jednym z tematów jest spakowanie się do szpitala. Jak to zrobić w czasach zarazy? Czy są specjalne rzeczy, które trzeba ze sobą mieć?

Generalnie, sugeruję, żeby zapoznać się listą rzeczy, która powinna być udostępniona w szpitalu, w którym planowany jest poród. Warto też zabrać się za przygotowywanie tak zwanej torby do szpitala trochę wcześniej. niektóre rzeczy trudniej dziś kupić, na niektóre trzeba poczekać trochę dłużej niż przed pandemią. Ważne, żeby torba była gotowa w 35-36 tygodniu ciąży. Z rzeczy, o których dziś nie można zapomnieć, to ochronne maseczki. Jednorazowe albo bawełniane. Moją sugestią jest zaopatrzenie się w butelkę albo bidon z filtrem na wodę. Teraz, w sytuacji bez odwiedzin, lepiej będzie samemu filtrować sobie na bieżąco wodę niż przywozić do szpitala całą zgrzewkę, albo spacerować do szpitalnego sklepiku po pełną butelkę. Z kolei w temacie płynów dezynfekujących, z którymi od pewnego czasu się nie rozstajemy,  uwrażliwiam przyszłe mamy. Nie ma potrzeby zabierania do szpitala przesadnej ilości. Wystarczy mała butelka na wejście i wyjście. Poza tym, płyn dostępny jest w każdej szpitalnej sali. Praktyczną wskazówką, sprawdza się nie tylko w czasach epidemii, jest spakowanie się w dwie małe torby. Jedna dla mamy, druga dla dziecka. Nie ma wtedy potrzeby za każdym razem przetrząsania dużej walizki w poszukiwaniu czegoś.

W walizce dla dziecka powinny znaleźć się:

– 10 szt. pieluszek tetrowych

– paczka pieluszek jednorazowych

– kocyk

– rożek

– 2-3 szt. body rozmiar 56 cm

– 2-3 szt. body rozmiar 62 cm

– 2 szt. pajacyk rozmiar 56 cm

– 2 szt. pajacyk rozmiar 62 cm

– 3 szt. czapeczek bawełnianych

– 3 szt. skarpetek

– 2 szt. łapek niedrapek

– buteleczka ze smoczkiem do karmienia, na wypadek zalecenia dokarmiania maluszka

– mokre chusteczki do pielęgnacji noworodka.

Z kolei w walizce dla mamy powinno być miejsce na:

– 2 bawełniane koszule, jedna do porodu, druga do karmienia

– klapki basenowe, w których można wejść pod prysznic

– 4-6 szt. majtek poporodowych typu siateczkowego bądź bawełnianych

– paczka podpasek poporodowych

– 6 szt. podkładów jednorazowych wchłanialnych na łóżko lub do przewijania noworodka

– wkładki laktacyjne i biustonosz dla matek karmiących

– woda 0,5 l lub 0,75 l w butelce z tzw. dziubkiem do picia

– butelka do wody z filtrem.

W torbie mamy dobrze, żeby znalazła się też czekolada i paczka landrynek, które pomogą wyrównać poziom cukru. A jak wiadomo, w czasie porodu jedzenie nie jest zalecane. Dodatkowo, kobiety, które mają cukrzycę powinny mieć w szpitalu swój glukometr.

Ale w ferworze pakowania rzeczy do szpitala, nie można zapomnieć o jednym – komplecie dokumentów. Składają się na niego ostatnie wyniki: morfologii, badania moczu, opis badania USG ze zdjęciem, oryginalny dokument badania krwi. A do tego wyniki badań WR, HBS, HIV, HCV oraz wynik badania wykonywanego w 36. tygodniu ciąży, czyli GBS. Na koniec, karta prowadzenia ciąży i dowód osobisty.

„Położna na medal” to kampania społeczno-edukacyjna prowadzona od 2014 roku. Zwraca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Jej istotnym aspektem jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, siódmej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2020 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2020 roku. Oddawanie głosów odbywało się na stronie www.poloznanamedal.info

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Oktaseptal.