Listy do redakcji

Wojtek miał nad wszystkimi królewiczami wielką przewagę – genialnie „puszczał kaczki” na stawie

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 lutego 2016
 

W wieku 6 lat miałam dość krzywe nóżki, kilka piegów na nosie, dwa grube warkocze i grzywkę „odciętą od garnka”. Miałam też piękną błękitną sukienkę, białe podkolanówki i niebieskie sandałki. Całość składała się na zestaw, którym pragnęłam oczarować jego – Wojtka. Wojtek był moim sąsiadem. Miał 7 lat, był bardzo szczupły i nosił grube okulary w czarnych oprawkach. Być może jego wizerunek był nieco daleki od obrazu księcia z bajek Disneya, ale Wojtek miał nad wszystkimi królewiczami wielką przewagę – genialnie „puszczał kaczki” na stawie. Gdy przyszedł do mnie pewnego słonecznego dnia i zaproponował wspólny spacer nad staw jego babci, zgodziłam się bez wahania.

Uwielbiałam to miejsce! Maleńki staw, wypełniony zieloną rzęsą, często „gościł” dzikie kaczki, rechoczące żaby i … nas. Mnie i Wojtka. Potrafiliśmy tam przesiadywać godzinami, a Wojtek skutecznie wzbudzał w moich oczach zachwyt „puszczaniem kaczek”. To było zaskakujące, ale tylko wyrzucane przez niego kamyki mknęły po tafli wody odbijając się od niej wielokrotnie. Nigdy nie umiałam mu dorównać. Wspomnianego dnia, gdy odstrojona w błękitną sukienkę, poszłam z Wojtkiem nad staw, ten wyjął z kieszeni małe zawiniątko i mi wręczył. Odwinęłam papierek i moim oczom ukazał się maleńki pierścionek z plastikowym, niebieskim oczkiem. „Jesteś moją dziewczyną” – oznajmił mój „książę”, nie pozostawiając mi miejsca na jakąkolwiek odpowiedź. Ale czy chciałam protestować? Absolutnie! Chłopak, który jest mistrzem w „puszczaniu kaczek” musiał być ideałem.

Nasza miłość przetrwała potem jakieś pół roku. Rozstaliśmy się w zgodzie i przyjaźni. Dziś Wojtek ma żonę i dwójkę dzieci, a ja znalazłam dorosłą miłość swego życia. Nie wiem, czy potrafi „puszczać kaczki” nad stawem (jakoś nie sprawdziłam, mój błąd!), ale zdążył mi wręczyć pierścionek, który przyjęłam. I dziś mogę mówić na siebie w kategoriach narzeczonej. 🙂

Marta Gawrońska


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Listy do redakcji

Miłostek w moim życiu było kilka, teraz w moim życiu jest miłość

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 lutego 2016
Fot. Pixabay / Pixelcreatures / CC0 Public Domain
 
Moja pierwsza miłość jest zarazem moją ostatnią miłością i jedyną. Bo miłość jest tylko jedna. Wszystko inne co nam się w życiu przytrafia, wpuszczając w nasze brzuchy setki motyli, lecz trwając bardzo krótko, to tylko małe miłostki, które nie są godne zwać się miłością.

Miłostek w moim życiu było kilka. Pierwsza chyba w przedszkolu. Nawet jej dobrze nie pamiętam, ale oglądając zdjęcia z przedszkola, na których wciąż pojawiam się z jednym chłopczykiem, mniemam, że łączyła nas właśnie pierwsza miłostka. Nie umiałam nawet dobrze wypowiedzieć jego imienia, bo zamiast „Adrian”, nazywałam go „AdrYjan” (dobrze, że chociaż wymawiałam „r”).
Później było jeszcze wiele miłostek, które miały być do końca życia, no ale jednak nie były. Teraz w moim życiu jest miłość. Wierzę, że ta jedyna i prawdziwa. Miłość, która pojawiła się niespodziewanie, otuliła bezpiecznym dotykiem, zahamowała na moment oddech. Miłość, która w rzeczywistości jest milionem uczuć, nazwanych tylko tym jednym słowem. Moja miłość nazywa się Jarek.
Pokonała ponad 400 km, by spotkać mnie tam, gdzie mnie spotkała. W małym sklepiku, w którym pomagałam podczas wakacji. On przyjechał na kilka tygodni do rodziny i codziennie bywał w tym sklepie. Właśnie ostatniego dnia mojej pracy, On poprosił o mój numer telefonu. Nie podałam, bo jakbym mogła? Ale i tak go zdobył. Spotkaliśmy się może dwa razy. Potem On wyjechał. Ale wrócił, już na zawsze. Rzucił pracę, zostawił wszystko, zatrzymał się w jakimś pensjonacie. I pozostał, aż do dziś. Jest przy mnie od 6 lat, a od ponad dwóch nosi na palcu taką samą obrączkę jak ja. On jest moją miłością: pierwszą, ostatnią i jedyną.
Katarzyna Zatłoka

Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Listy do redakcji

Zdrowe odchudzanie jest możliwe. Wesprzyj je naturalnymi środkami

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 lutego 2016
Fot. Pixabay / stevepb / CC0 Public Domain

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Nadchodzi czas na zmianę garderoby, a co za tym idzie, ukazanie się światu w pełnej okazałości. Jednak zimowe miesiące nie sprzyjały ani zdrowej diecie, ani ruchowi, nic dziwnego że część z nas złapała klika(naście) zbędnych kilogramów. Niestety, mało która kobieta ucieszy się z takiego prezentu, więc już teraz trzeba pomyśleć w jaki sposób przeprowadzić odchudzanie w sposób bezpieczny dla zdrowia.

Zastanów się jak osiągnąć zamierzony efekt

Wyznacz sobie realny cel i pomyśl jakimi metodami chcesz go osiągnąć: dieta, ćwiczenia, zabiegi w gabinetach kosmetycznych? Wszystkie te rozwiązania są odpowiednie, jeśli mamy przekonanie że właśnie tego chcemy. Nie oszukujmy się jednak, same zabiegi bez diety i ćwiczeń nie dadzą wymarzonego efektu. Podobnie jak ćwiczenia bez diety, i dieta bez ćwiczeń. Najlepiej połączyć te elementy i cieszyć się systematyczną utratą zbędnych kilogramów.

Postaw na dobrodziejstwa natury

Realizując plan spalania tkanki tłuszczowej musisz postawić na naturę. Zamienić tłuste mięso i niezdrowe przekąski na owoce i warzywa, postawić na produkty zbożowe, które dostarczą ci zdrowej energii. Mądrze się ruszaj a efekty pojawią się szybko. Jeśli szukasz jeszcze innego wsparcia na każdy dzień, poszukaj sprawdzonych suplementów diety, które zawierają w swoim składzie substancje roślinne, znane ze swoich wyszczuplających właściwości.

Lukrecja kusi zdrową słodyczą

Ta roślina o słodkawym smaku, była znana i ceniona już przez starożytnych medyków. Stosowana jako środek przeciwwrzodowy i wykrztuśny, zalecana była także przy problemach gastrycznych i przeziębieniach. Jak się okazuje, przeprowadzone na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia badania pokazały że lukrecja ma jeszcze inne, cenne właściwości. Mianowicie, ułatwia spalanie tłuszczu oraz wspomaga mięśnie i układ krążenia:

Flawonoidy lukrecjowe redukują najsilniej tłuszcz trzewny, który w największej mierze odpowiada za rozwój tzw. zespołu metabolicznego, gdzie otyłości towarzyszą: cukrzyca, miażdżyca i nadciśnienie. Ogólnie bowiem tłuszcz brzuszny, a szczególnie trzewny, jest głównym producentem tzw. adipokin – hormonów tkanki tłuszczowej, szkodzących z reguły (poza nielicznymi wyjątkami) naszemu zdrowiu.

(autor opracowania: Sławomir Ambroziak, Lukrecja, słodki spalacz tłuszczu) 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Substancje pochodzące z lukrecji znajdziesz w dostępnym suplemencie diety Kaneka Glavonoid™ ekstrakt lukrecji (90 kapsułek)

Zielona kawa w służbie sylwetki

Kawa kojarzy się fantastycznie, prawda? Kto nie lubi pysznego, pachnącego, pobudzającego naparu, dzięki któremu nabieramy sił do stawienia czoła wyzwaniom codzienności. Oczywiście właściwości kawy znane są nie tylko odnośnie czarnych ziaren, które tak aromatycznie parzymy w domach. Zielona kawa, czyli jeszcze nie uprażone ziarna, mają ciekawe właściwości…

Kawa zawiera głównie dwa składniki o potencjalnie odchudzających właściwościach: kofeinę i kwas chlorogenowy, Prażenie kawy niszczy znaczną część kwasu chlorogenowego, korzystając z kawy zielonej, lepiej spalamy tłuszcz, przy mniejszej ilości kofeiny.  Kawa ma również dość dobrze potwierdzoną aktywność przeciwcukrzycową, oraz zawiera jeszcze jeden bardzo cenny składnik – trygonelinę, która jest pochodną witaminy PP, jej zażywanie prowadzi do przyrostu siły i masy mięśni. Niepozorne ziarno ma faktyczną moc. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Można skorzystać z tych zalet, zażywając suplement diety o nazwie Zielona kawa (ekstrakt) Green Coffee Extract (60 kapsułek)

Piperyna wspomaga spalanie tłuszczu

Ta substancja występuje w pospolitym czarnym pieprzu, którego używamy na co dzień w kuchni. Piperyna wspomaga wydzielanie soków trawiennych, przyśpieszając przemianę materii, zmniejsza czas przemieszczania się pokarmu na linii żołądek – jelita, więc pokarm nie zalega w układzie pokarmowym. Ułatwia wypróżnianie, wpływa na wzrost ciepłoty ciała, pobudza metabolizm ale również wzmaga anabolizm białek… To nie wszystkie z zalet piperyny, których badaniem i opracowaniem nadal zajmują się naukowcy. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ekstrakt z czarnego pieprzu dostępny jest w suplemencie diety Piperyna (BIOPERINE®) (60 kapsułek)

Resweratrol. Tajemnica dla aktywnych sportowo

Ta tajemniczo brzmiąca substancja występująca w roślinach, może być pomocna tym którzy poza utratą kilogramów, liczą na zachowanie i wzmocnienie masy mięśniowej.

Resweratrol występuje w winach i winogronach, malinach, śliwkach, pomidorach, jagodach acai i orzeszkach ziemnych. Natomiast podobny do resweratrolu strukturalnie, tyle że silniejszy w działaniu pterostylben, znajdziemy przede wszystkim w czarnych jagodach oraz w winogronach i orzeszkach ziemnych.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ten specyfik do zadań specjalnych, nad którym trwają obiecujące badania dostępny jest w suplemencie diety Resweratrol trans – zmikronizowany 100 mg (60 kapsułek)

Nie zawsze jest możliwość przy ułożeniu diety i ćwiczeń, by zwrócić się do eksperta. Jednak stosowanie przebadanych, bezpiecznych produktów może przybliżyć cię do wymarzonego celu. Jeśli już wcześniej miałaś przygody z odchudzaniem, być może zderzyłaś się również ze zniechęcającą sytuacją, efektem jo-jo. Tym razem jednak, gdy uda ci się osiągnąć zamierzony cel, nie zapomnij o utrzymaniu zdrowych nawyków, inaczej kłopot może powrócić. Powodzenia!


Artykuł powstał we współpracy z KenayAG

 


Zobacz także

„Nikt nie jest dorosły! Nie ma magicznej granicy, za którą czekają już tylko dobre decyzje”. Akcja „List do dziecka”

Każdy ma swój niewysłany list. ” Mój tata nie wiedział, jak ważny jest dla nas. Gdyby wiedział, zostałby tego dnia z nami”

„Chcę, żebyś wiedział, że jestem Twoim tatą, ale też najlepszym kolegą, przyjacielem oraz powiernikiem”. Akcja „List do dziecka”