Lifestyle

Tobie również przydarzą się złe rzeczy. 18 spraw, co do których mój tata miał rację

Redakcja
Redakcja
22 września 2020
Fot. iStock/golero
 

Pewnie każdy z nas miał kiedyś w szkole do napisania takie wypracowanie – list z poradami do młodszego siebie lub odezwę do młodszego pokolenia. To dość trudne doświadczenie, analizować świat z perspektywy nastolatka, wyciągać wnioski, dawać rady. Pamiętam, że poprosiłam wówczas mojego tatę, żeby wykonał to zadanie razem ze mną. Tata podszedł do niego bardzo poważnie, a jego zapiski zostały ze mną do dziś,  w moim pamiętniku. Dziś, 20 lat pózniej, czytam je z o wiele większym zrozumieniem i myślę, że tata miał rację.

18 spraw, co do których mój tata miał rację

1. Kiedy będziesz kończyć 30, 40, 50 lat nie będziesz tego czuła

Dorośli to tylko starsze dzieci. Kiedy będziesz starsza, nie będziesz czuła się tak stary, jak sobie to teraz wyobrażasz. Właściwie nadal będziesz czuć się dokładnie tak, jak teraz, tylko trochę mądrzejsza i pewniejsza siebie. Miałaś czas, aby odnaleźć swoje miejsce w świecie i dowiedzieć się, co jest dla Ciebie ważne. Nie bój się dorastania. Czekaj na nie.

2. Tobie i Twoim znajomym przydarzą się złe rzeczy

Częścią życia i dorastania są nieoczekiwane problemy życiowe. Ludzie tracą pracę, ulegają wypadkom samochodowym, a czasem umierają. Kiedy jesteś młodsza i wszystko układa się całkiem nieźle, ta brutalna rzeczywistość może być trudna do wyobrażenia. Najmądrzejszą i często najtrudniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić w tego rodzaju sytuacjach, jest złagodzenie naszych reakcji, opanowanie emocji i akceptacja

3. Każdy może coś zmienić

Sprawienie, że choć jedna osoba się uśmiechnie, może zmienić jej świat. Więc zacznij od małych kroków i to już, teraz. Nie pozostawaj obojętna.

4. Pierwsze wrażenia bywają mylące

Wszyscy i wszystko wydaje się normalne z daleka lub na pierwszy rzut oka. Dziesiąte, dwudzieste, a nawet pięćdziesiąte spojrzenie, bliższy kontakt sprawiają, że zaczynasz naprawdę rozumieć kto jest jaki, na kim możesz polegać, a kogo lepiej się wystrzegać.

5. Prawdziwe rezultaty pojawiają się, gdy mocniej się skoncentrujesz

Skoncentruj swoje wysiłki na konkretnych, drobniejszych krokach, nie porywaj się od razu z motyką na słońce. Staraj się dążyć do celu rozważnie, z uwagą.

6. Kochaj siebie. Zostań swoim priorytetem

Staraj się być tym, kim chcesz być. Odżywiaj umysł i ciało. Ucz się i rozwijaj każdego dnia, aż do końca życia.

7. Czasami po prostu warto podjąć ryzyko

Odłóż na chwilę na bok swoją niepewność, lęki i obawy. Zadaj sobie pytanie: „Jeśli spróbuję i nie uda mi się za pierwszym razem, co stracę, a co zyskam?” Odpowiedź brzmi: nie stracisz nic poza odrobiną swojego czasu, a zdobędziesz ważną lekcję, która pomoże ci zrobić to dobrze za drugim lub trzecim razem.

8. Aby dostać, musisz dać

Wspieranie, działania na rzecz innych ludzi to jedna z największych nagród w życiu. Wiesz dlaczego? Bo wszystko, co robisz, w pewnym momencie do ciebie wraca.

9. Nie ma o co kruszyć kopii

Jeśli możesz tego uniknąć, nie walcz. Wycofaj się z kłótni ze partnerem, członkami rodziny lub sąsiadami. Kiedy poczujesz narastający gniew i chcesz wykrzyczeć tę wulgarną uwagę, która jest już na końcu języka, po prostu zamknij usta i odejdź. Pozwól sobie się uspokoić. Nie musisz mieć racji ani wygrywać kłótni. To po prostu nie ma znaczenia.

10. Nie próbuj zaimponować wszystkim

Celowe imponowanie ludziom przynosi dobre samopoczucie na moment, nie dłużej. Zamiast tego bądź szczera wobec tych, na których naprawdę ci zależy. Innymi słowy, połącz się z mniejszą liczbą ludzi na nieco głębszym poziomie.

11. Baw się dobrze

Zasługujesz na to. Znajdź na czas na relaks, odpoczynek. Na spotkania z przyjaciółmi.

12. Nie komplikuj

W prostocie kryje się świat wspaniałości. Wybierz pięć najważniejszych rzeczy w swoim życiu i skup się na nich. Odpuść inne rzeczy. Przestań być zajęta i ciesz się tym, co jest dla Ciebie ważne.

13. „Małe rzeczy” są najważniejsze

Więc nie przegap ich. Patrz, jak spokojnie śpi twoje dziecko.  Przygotuj posiłek wspólnie z rodziną. Usiądź na ławce w parku i oglądaj wiewiórki, ptaki, twarze ludzi. Ciesz się każdą chwilą.

14. Mniej porad to często najlepsza rada

Ludzie nie potrzebują wielu porad, by dobrze żyć. To, co powinniśmy wiedzieć, jest już gdzieś w nas, wystarczy to odnaleźć.

15. Naucz się zarządzać swoim czasem

Twoja sytuacja i otoczenie ciągle się zmieniają, żyjesz pod presją więc uważaj, aby nie mylić spraw pilnych z  mniej ważnymi.

16. Zarządzaj swoimi pieniędzmi

Nie kupuj rzeczy, których nie potrzebujesz. Nie wydawaj więcej, niż zarabiasz. Nie pożyczaj pieniędzy od innych.

17. To, czego uczysz się w szkole, ma znaczenie

Kiedyś to spostrzeżesz. Choć dziś wiele rzeczy wydaje ci się niepotrzebnych, trudnych i uciążliwych, czas spędzony na każdej z tych lekcji uczy cię jak rozwiązywać problemy.

18. Marzenia pozostaną tylko marzeniami, jeśli nie zaczniesz ich realizować

Zacznij już dziś, pracuj na to spełnienie marzeń. Po to, żeby za kilkanaście lat nie żałować, że nie podjęłaś tego wysiłku, że nie spróbowałaś, nie zaryzykowałaś.



Lifestyle

List do dziewczyny mojego męża. Nigdy nie będę mówiła waszym językiem – moim językiem jest wierność, uczciwość i miłość

Listy do redakcji
Listy do redakcji
22 września 2020

Droga Dziewczyno Mojego Męża, (w skrócie DMM)

Ty mnie nie znasz. Przynajmniej, nie osobiście. Wiesz tyle, ile powiedział ci o mnie mój mąż. Pozwól, że sama opowiem ci trochę o sobie i moim z nim związku.

Poznałam twojego chłopaka 10 lat temu. Zakochaliśmy się w sobie dość szybko i gwałtownie, a dwa lata później pobraliśmy się. Wspierałam go wtedy, kiedy postanowił zrobić studia magisterskie. Patrzyłam, jak ciężko pracuje każdego dnia, aby rozwijać jakoś swoją karierę i stałam przy nim, gdy przechodził przez te wszystkie etapy nieudanych start-upów, pierwszych biznesów i rozczarowań światem. Byłam obok, gdy popadł w depresję i godzinami leżał w łóżku, bojąc się, że to koniec. Trwałam przy nim, kiedy ostatecznie wylądował w stabilnej, bezpiecznej pracy w korporacji Ale znasz tę część historii już znasz. Pracujecie tam razem. Tam się poznaliście.

Cieszyliśmy się wspólnym życiem. Przeprowadzaliśmy się wiele razy,  mieszkaliśmy w kilku miastach w  całym kraju. Wzięliśmy psa, nawiązaliśmy wiele przyjaźni. Uczyliśmy się tanga argentyńskiego, jeździliśmy na wycieczki w góry. Cieszyliśmy się prostymi rzeczami. Byliśmy szczęśliwi. Ja byłam na pewno, a on raczej nie udawał.

Mamy razem dziecko. Moja ciąża była zagrożona, po porodzie długo chorowałam.Ten czas stanowił dla mnie spore wyzwanie. Ale wyzdrowiałam, a nasza córka jest wspaniałą dziewczynką. Mój mąż, a twój chłopak, bardzo ją kocha. Świetnie się razem rozumieją.

Rzadko kiedy sprzeczaliśmy się. Kto wie, może to przesądziło o tym, że nam nie wyszło?  Nie komunikowaliśmy się sprawnie.  Chyba mówiliśmy dwoma różnymi językami. Nie udało nam się dobrze zrozumieć siebie nawzajem, przestaliśmy się słuchać. Czy to dlatego zwrócił się właśnie ku Tobie? Najwyraźniej Ty mówisz tym samym językiem co on. Dobrze jest mieć przyjaciół, który cię doceniają.

Ale w jakiś sposób to wasze mówienie tym samym językiem przerodziło się w dzielenie tego samego łóżka. Powiem Ci szczerze, nie zdecydowałabym się na to, na twoim miejscu.  Sypać z czyimś mężem na wyjazdach służbowych, wiedząc, że oboje zostawiliście rodziny w domu (ty też masz męża) – to język, którym nigdy nie będę mówiła. Wchodzić do naszego domu bez mojej wiedzy (wielokrotnie, w tym raz, gdy moja córka spała na piętrze) – nigdy nie będę mówić tym językiem. Myśleć, że mogę przedstawić własne dziecko jego dziecku, znowu bez mojej wiedzy i kiedy oboje byliście jeszcze w związkach – nigdy nie będę mówić tym językiem. Na koniec okazało się, że jesteś w ciąży.

Nie zrozum mnie zle,  uważam mojego męża za równie odpowiedzialnego za tę całą historię, jak i ciebie, jeśli nawet nie bardziej. Jakikolwiek jest język, którym oboje mówicie, nigdy, przenigdy nie chcę się go nauczyć. Nikt nigdy nie powinien tak łatwo i brutalnie rozbijać czyjegoś związku. Mój mąż jest winny za zniszczenie mojego życia, ale także życia twojego męża i życia naszych dzieci.

Wydaje mi się tylko, że wcześniej inaczej myślałam o matkach, że bardziej je ceniłam. Jaka matka mogłaby usprawiedliwić którekolwiek z tych działań przeciwko innej matce? Albo która kobieta przeciwko innej kobiecie?

Na koniec muszę ci podziękować. Tak, dziękuję.  Dziękuję, że pomogłaś mi uświadomić sobie, czego nie chcę dla siebie w życiu. I dziękuję za pomoc w zrozumieniu, że zasługuję na coś lepszego. Dziękuję, że pomogłaś mi stać się lepszą osobą i silniejszą kobietą bez mojego męża. Nie mówię w twoim języku i nigdy nie będę. Jestem za to wdzięczna. Językiem, którym mówię, jest wierność, uczciwość, szacunek i miłość. To piękny język i jedyny, jakiego potrzebuję.

Z wyrazami szacunku

Żona twojego chłopaka (jeszcze tylko przez chwilę)


Zobacz także

„Białe małżeństwo” – czym jest związek bez seksu

Wypełnijcie świat zapachami. Akcja „Bądź aktywna jesienią”. Zadanie #2

Niezwykła starość ma na imię Rozalia i liczy sobie już 93 wiosny… Moja starość też będzie miała na imię Rozalia