Lifestyle

Telewizor, łopata i… gipsowy marynarz. Wakacyjna fala kradzieży w polskich hotelach

Media Room
Media Room
9 sierpnia 2021
fot. Boyloso/iStock
 
Polacy masowo wyruszyli na wakacje, a niektórzy przywiozą z nich coś więcej niż dobre wspomnienia: ręczniki, żarówki, sztućce, telewizory czy lodówki zabrane z hoteli i apartamentów. Aż 81 procent właścicieli przyznaje, że w tym sezonie w ich obiektach noclegowych doszło do kradzieży – wynika z danych portalu Noclegi.pl.

Ankieta została przeprowadzona wśród właścicieli obiektów noclegowych – hoteli, pensjonatów, apartamentów czy domów gościnnych z całego kraju. Aż 81 procent z nich miało do czynienia z kradzieżą. Sprawa najczęściej pozostaje między gościem a właścicielem – 43 procent właścicieli kontaktuje się z gościem i prosi o zwrot zabranej rzeczy lub zapłacenie za nią, a aż 41 procent ankietowanych nie robi nic, traktując te straty jako element prowadzenia biznesu. Zaledwie 1 procent spraw kończy się na policji, najczęściej w przypadku przedmiotów o wyższej wartości.

„Z droższych rzeczy jest to najczęściej telewizor czy lodówka, komplety zastawy kuchennej i małe sprzęty AGD, choć zdarzyło się, że z pokoju zginął grzejnik” – mówi Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl i dodaje, że większe straty ponoszą właściciele apartamentów, w których jest mniejszy nadzór nad pokojami niż w przypadku hoteli. „Jednak i w hotelach kradzieże się zdarzają. Giną przede wszystkim sztućce, ręczniki, pościel, suszarki, ale też papier toaletowy. A także żarówki – bywa, że w pokoju nie zostaje ani jedna” – opowiada.

Większość z tych sytuacji hotelarzy już nie dziwi. Choć wciąż goście potrafią ich zaskoczyć, kiedy z pokoju ginie krzesło i atlas grzybów, z łazienki szczotka do toalety, z kuchni przedłużka do zlewu o wartości półtora złotego, a z ogródka grabie, łopata i elementy skalniaka.

Dużą „popularnością” cieszą się elementy dekoracyjne: ozdobne wazy, narzuty. W czasie tych wakacji właściciela zmieniły między innymi pamiątkowa gipsowa głowa marynarza, żeliwna popielniczka w kształcie żółwia czy obraz, który odnalazł się w bagażniku gościa, który się właśnie wymeldował. Przyłapani na gorącym uczynku wypierają się, mówią o pomyłce czy własnym gapiostwie, czasem reagują agresją. Najczęściej jednak oddają pieniądze lub zabrane przedmioty. Jeśli nie – to tak, jak w przypadku właściciela obiektu, który na miejskim monitoringu rozpoznał zmierzającego do lombardu człowieka z dużym pakunkiem, owiniętym w prześcieradło z apartamentu – można powalczyć o odzyskanie mienia na drodze sądowej.

Ankietowani określają swoje straty w tym sezonie na kwoty od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy złotych.

Źródło informacji: Noclegi.pl


Lifestyle

Odchudza, leczy kaszel i w dodatku świetnie smakuje. Co jeszcze kryje w sobie ananas i jak wybrać dojrzały owoc?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 sierpnia 2021
ananas-na-kaszel-i-odchudzanie-wlasciwosci-jak-wybrac-dojrzalego-ananasa
Fot. iStock
 

Ananas to soczysty owoc o słodkim miąższu, który cieszy nie tylko wyjątkowym smakiem, ale także licznymi zaletami dla zdrowia. Ananas dobrze radzi sobie z kaszlem, wspiera odchudzanie i nie tylko. Co kryje w sobie ten owoc i jak wybrać w sklepie najlepszego ananasa?

Gdzie i jak rośnie ananas?

Ananas należy do rodziny bromeliowatych, i uprawiany jest na obszarach tropikalnych. Największa produkcja ananasa pochodzi z Kostaryki, Filipin, Brazylii, Indii i Tajlandii. Jak rośnie ananas? Owoce uprawiane są na dużych plantacjach, w których jest gorąco i nie brakuje dużej ilości rozproszonego światła. Gruba łodyga ananasa osiąga wysokość ok. 120 cm. Wyrastają z niej długie i sztywne liście oraz fioletowy kwiat, z którego wykształca się owoc ważący ok. 1-2 kg. Owoc ananasa posiada charakterystyczną „koronę”z liści”, owalny kształt i typową dla nich brązowo-zieloną dość twardą skórkę z odstającymi od niej „kolcami”. Ananas potrzebuje ok. dwóch lat, by wydał dojrzały owoc, w dodatku owocuje tylko jeden raz.

ananas-na-kaszel-i-odchudzanie-wlasciwosci-jak-wybrac-dojrzalego-ananasa

Fot. iStock/Jak rośnie ananas?

Ananas — jak wybrać dojrzały owoc?

Wybierając owoc należy zwrócić uwagę, by ananas nie był obity, uszkodzony i bez białego nalotu pleśni. Miąższ dojrzałego ananasa powinien być żółty lub pomarańczowy, a niekiedy zielony, w zależności od odmiany. Skórka nie powinna być zbyt miękka i nie może się odkształcać, co świadczy o tym, że ananas jest przejrzały. Istotnym wyznacznikiem jest także przyjemny zapach oraz delikatny, lekko słodki smak. Intensywny zapach, kojarzący się z fermentacją świadczy o tym, że owoc jest przejrzały.

Niezawodnym sposobem na to, by wybrać dojrzały ananas, jest wyrwanie najmniejszego liścia ze środka „korony”. Jeśli liść nie stawia oporu, ananas jest dojrzały, ale jeśli odchodzi, wręcz wypada zbyt łatwo, może być już przejrzały.

Po przeniesieniu do domu warto trzymać ananasy w temperaturze pokojowej w przewiewnym i zacienionym miejscu. Jeśli ma znaleźć się w lodówce, warto schować go do papierowej torby lub pojemnika, by inne produkty nie przeszły jego zapachem.

Ananas — wartości odżywcze i kalorie

Ananas zawiera wiele wartościowych dla zdrowia składników. Jest dobrym źródłem błonnika wpływającego na lepszą pracę jelit i obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Ananasy bogate są w witaminy A, C, B1, B2, B6 i PP, a także kwas foliowy. Nie brakuje w nich minerałów takich jak: miedź, żelazo, fosfor i cynk, potas, magnez. Zawierają antyoksydanty, w tym beta-karoten, oraz ważną dla zachowania zdrowia bromelainę.

Ananas — kalorie

Jest to owoc niskokaloryczny — w 100 g ananas zawiera 50 kalorii (kcal). Jego indeks glikemiczny = 59, co oznacza, że ananas zaliczamy do produktów o średnim indeksie glikemicznym. To powoduje, że diabetycy mogą go spożywać, ale w ograniczonych ilościach. Z kolei ananasy z puszki oraz suszone nie powinny się znaleźć w diecie cukrzyków, ze względu na znaczne ilości węglowodanów.

ananas-na-kaszel-i-odchudzanie-wlasciwosci-jak-wybrac-dojrzalego-ananasa

Fot. iStock/ananasy

Ananas — właściwości dla zdrowia

Lecznicza bromelaina

Wspomniana już bromelaina to mieszanina enzymów proteolitycznych. Wykazuje ona zdolność do redukcji stanów zapalnych, łagodzenia bólu (np. po operacjach czy intensywnym wysiłku fizycznym) i zmniejszania obrzęków. Obecność bromelainy w diecie jest korzystna dla procesu odchudzania, ponieważ substancja ta hamuje namnażanie się i różnicowanie komórek tłuszczowych. Bromelaina wykazuje działanie ochronne na serce, dobrze wpływa na stan skóry oraz może obniżać  ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera.

Należy pamiętać, że bromelaina może wchodzić w interakcje z lekami, szczególnie z antybiotykami, lekami przeciwzakrzepowymi i uspokajającymi. Przyjęcie leków wraz ze świeżym ananasem może zwiększyć wchłanianie substancji czynnych z leków i niebezpiecznie wzmocnić ich działanie.

Ananas na trawienie i odchudzanie

Bromelaina wpływa na rozkładanie białek do polipeptydów i przyspiesza ich trawienie, wspiera wydzielanie soków żołądkowych, dobrze wpływa na przemianę materii. Zawartość błonnika w ananasie usprawnia proces trawienia i pracę jelit, zapobiega zaparciom i wzdęciom. Obecne w ananasie pektyny (błonnik pokarmowy) pęcznieją w żołądku i dają uczucie sytości na dłuższy czas. Ananas działa moczopędnie i wspiera usuwanie nadmiaru płynów z organizmu i proces detoksykacji. Nie należy jednak przesadzać z jego ilością, ponieważ zawiera on sporo cukrów prostych, które organizm musi „spalić”.

ananas-na-kaszel-i-odchudzanie-wlasciwosci-jak-wybrac-dojrzalego-ananasa

Fot. iStock

Na zdrowe serce

Bbromelaina działa kardioprotekcyjne — wykazuje działanie przeciwzakrzepowe, chroniąc przed sklejaniem się płytek krwi. W dodatku wpływa też na rozpuszczanie już istniejących zakrzepów, dzięki czemu obniża ryzyko rozwoju miażdżycy.

Ananas na stawy

Bromelaina wykazuje właściwości przeciwbólowe, więc ananas jest dobrym dodatkiem do diety osób cierpiących na choroby zwyrodnieniowe stawów i reumatoidalne zapalenie stawów. Może być pomocny przy dnie moczanowej, ponieważ ananas łagodzi ból i pomaga usunąć z moczem nadmiar kwasu moczowego, który powoduje chorobę.

Na mocne kości

Ananas zawiera mangan (ułatwia przyswajanie wapnia), żelazo (zapobiega łamliwości kości) i miedź (ważna w tworzeniu kolagenu), które są niezbędne dla dobrej kondycji kości. Po ananas powinny sięgać dojrzałe kobiety, by obniżyć ryzyko wystąpienia osteoporozy.

Ananas na kaszel 

Obecna w ananasie bromelaina ma szerokie zastosowanie lecznicze, w tym zwalczające kaszel. Indyjscy naukowcy przeprowadzili badanie, podczas którego podawali pacjentom sok ananasowy wymieszany z surowym miodem, solą i pieprzem. Okazało się, że ten syrop skutecznie rozpuszcza śluz i łagodzi uporczywy kaszel. Osoby pijące mieszankę wracali do zdrowia znacznie szybciej pijąc syrop z ananasa, niż pacjenci stosujący gotowe syropy. Bromelaina zmniejsza gęstość śluzu, co może okazać się ważne przy leczeniu chorych na astmę oraz przewlekłe zapalenie oskrzeli. Warto więc albo jeść ananasa na surowo przy kaszlu, albo wypijać koktajl. Najwięcej substancji leczniczej znajduje się w twardej części ananasa (trzon), dlatego warto sięgać po bardzo dojrzałe i miękkie owoce.

ananas-na-kaszel-i-odchudzanie-wlasciwosci-jak-wybrac-dojrzalego-ananasa

Fot. iStock/Syrop z ananasa

Domowy syrop z ananasa na kaszel — przepis

Składniki:

  • 1 szklanka świeżo wyciśniętego soku ananasowego,
  • ¼ szklanki świeżego soku z cytryny,
  • 1 kawałek startego imbiru (około 3 cm),
  • 1 łyżka miodu,
  • szczypta soli,
  • ½ łyżeczki pieprzu cayenne.

Przygotowanie:

Starannie wymieszaj składniki i pij 1/4 filiżanki soku 2-3 razy dziennie.

Alergicy powinni uważać, ponieważ syrop zawiera w składzie alergeny.


źródło: dietetycy.org.pl, www.poradnikzdrowie.pl, www.lifehack.org 

Lifestyle

Chodź, zrób sobie dobrze. Plusy samotnego orgazmu

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
9 sierpnia 2021
fot. stock_colors/iStock

Pamiętasz swój pierwszy orgazm? Ja doskonale. Miałam 12 lat i ćwiczyłam na wuefie mięśnie brzucha, nagle poczułam dziwne napięcie, a zaraz potem totalną przyjemność w dole brzucha, to było ekscytujące, ale też mnie przestraszyło. Co jeśli ktoś zobaczył, że dziwnie się zachowuję? Potem robiłam to już bardzo często.

Nie mówiłam o tym nikomu, bo wydawało mi się to wstydliwe. Dorastałam w czasach, w których nie poruszano tego tematu w telewizji, a jedynymi dostępnymi gazetami były „Filipinka” i „Bravo” (ale tam czytelniczki w listach potrafiły spytać, czy można zajść w ciążę od dotyku albo od siadania na tej samej toalecie. Jedyna nadzieja, że listy wymyślały redaktorki, chociaż wątpię). Dziś z podziwem patrzę na dwudziestolatki, które potrafią opowiadać sobie o wibratorach. Ostatnio na jednej z kobiecych grup przeczytałam: „Hej po seksie w sobotę zgubiłam korek analny. W środku go nie ma, macie pomysł, gdzie może być?”. Przyznam szczerze, że zachichotałam, jak jakaś kretynka. Na szczęście nikt się nie śmiał, pojawiło się natomiast pełno porad, łącznią z tą, żeby pojechać na SOR i nie przejmować się, bo oni niejedno już widzieli. Doskonale wiem, że niejedno widzieli, bo znam osobę pracującą na sorze. Autorka odpisała, że na sorze już była i rzeczywiście nic nie znaleźli.

Dlaczego o tym piszę? Bo to świetne, że teraz jest coraz mniej tematów tabu. A masturbacja (przynajmniej przez niektórych ludzi) stała się rzeczą normalną i naturalną. W XIX wieku mówiono, że praktyka masturbacji ułatwia wkroczenie na ścieżkę sodomii, kobiety „tracą fluidy waginalne, zapadają na histerię i żółtaczkę, moczą się (!) i mają objawy padaczki. Mężczyźni natomiast tracą 33 gramów nasienia”.

Generalnie, samo zło.

Teraz już wiemy, że orgazm jest po prostu zdrowy, a ten wynikający z samo zaspokojenia pełni też różne inne funkcje, pomaga choćby poznać swoje ciało. Jednak to wciąż mężczyźni mają z tym „mniej problemów”. Niektóre kobiety wstydzą się nawet oglądać swoją waginę, bo uważają, że jest w tym coś obrzydliwego (w waginie i „bezsensownym” oglądaniu jej). A jedna z seksuolożek powiedziała mi kiedyś, że w gabinetach mężczyźni przyznają się do masturbacji bez problemu, kobiety nie. Czasem po prostu tego nie robią, a czasem się wstydzą.

Jedna z moich przyjaciółek mówi, że to jest dla niej „dziwne” i nigdy nie umiałaby osiągnąć orgazmu w ten sposób (ma 35 lat, jest rozwódką). Według raportu Zbigniewa Izdebskiego o seksualności Polaków tylko 23. procent kobiet twierdzi, że się masturbuje. Dla porównania w Wielkiej Brytanii jest to 78 proc. kobiet (96 proc mężczyzn), a w Stanach Zjednoczonych do masturbacji przyznaje się 76 proc. Amerykanek (jeszcze na początku XX wieku był to tylko 1 proc. kobiet)

Wrócę na chwilę do orgazmu wynikającego z napięcia mięśni brzucha, okazało się, że nie jestem żadnym wyjątkiem. Sporo kobiet potrafi szczytować podczas treningu sportowego, bo drżące, kurczące się mięśnie brzucha i dna miednicy wytwarzają pewien rodzaj wewnętrznej stymulacji. Jednak, kiedy powiedziałam o tym przyjaciółkom, dorosłym kobietom, zaczęły się śmiać jak szalone.

Większość z nas odkrywa jednak masturbację pod prysznicem albo przez stymulację ręką. Łechtaczka ma 8 tysięcy zakończeń nerwowych, znacznie więcej niż penis. To też super, bo pieszcząc swoją łechtaczkę oswajamy się z nią, wiemy też jaki rodzaj i jakie tempo dotyku lubimy. Wiele z nas nie ma za dobrych pierwszych doświadczeń z mężczyznami. Oni też potrzebują czasu, żeby nauczyć się nas pieścić i super jeśli potrafimy ich poprowadzić.

Ale w samospełnieniu nie chodzi tylko o orgazm. Często ograniczamy się właśnie do łechtaczki, a niepotrzebnie. Kiedy dotykamy się same dajemy sobie czułość, troskę i miłość. Nie zawsze to potrafimy. Bo o ile jeszcze samotny, mechaniczny orgazm w celu uwalniania napięcia rozumiemy, to już miłość własną gorzej.

Mam sama dotykać swoje włosy? Szyję? Brzuch? Stymulować piersi? Boższ, toż to chore. Kiedy zaczęłam robić to po raz pierwszy, pomyślałam, że to czyste wariactwo i nigdy bym się nikomu do tego nie przyznała. Teraz już się tego nauczyłam, nie krępuje mnie, poza tym dzięki temu moi partnerzy są szczęśliwsi. A jeśli umiesz robić to sama, tym lepiej, bo większość mężczyzn wspólna masturbacja kręci. Według badań z końca 2019 roku opublikowanych w „Archives of Sexual Behaviour”, 60 proc ankietowanych kobiet udawało orgazm. Myślę, że byłoby nas mniej, gdybyśmy regularnie się masturbowały.

Masturbacja to też świetny pomysł na czas samotności. Są oczywiście kobiety, które kręci seks bez zobowiązań, mnie jednak, po czasem bolesnych doświadczeniach, niekoniecznie. Kiedy tęsknię za seksem, mogę dać go sobie sama, bez oczekiwań, nadziei, czy bez „ulegania oksytocynie”, która – być może– przywiąże mnie do niewłaściwego faceta.

Czy to wystarczy za seks z partnerem? Niekoniecznie, ale jest świetnym rozwiązaniem.
A Wy co myślicie?:)

Autorką tekstu jest Kaja Łącka

fot. materiały prasowe


Zobacz także

Szczęście to stan świadomości. Zobacz jak osiągają go ci, do których los stale się uśmiecha

Mamy prawo do złości, do braku zrozumienia, do braku odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak się stało…

W domu nie mówiliśmy po polsku, czyli rzeczywistość polskiej emigracji lat 80-tych. Polecamy książkę „My, superimigranci”