Lifestyle

Jak przygotować skórę na nadejście jesieni?

Redakcja
Redakcja
8 listopada 2021
 

Gdy lato dobiega końca, kondycja skóry zwykle nie jest najlepsza. Zbyt duża ilość promieni słonecznych, wiatr, a nawet kontakt ze słoną wodą pozostawiają po sobie wyraźne ślady na skórze, a przecież zbliża się kolejny niełatwy dla niej sezon. Jak przygotować skórę do jesieni?

Obecnie latem możemy cieszyć się znacznie wyższymi temperaturami i większą liczbą słonecznych dni i to nawet wtedy, gdy spędzamy wakacje nad naszym rodzimym Bałtykiem. Niestety skóra wówczas traci ogromne ilości wilgoci, staje się przesuszona, a nieprzyjemne uczucie ściągania towarzyszy nam bardzo często. W tych warunkach bardzo łatwo formują się nowe zmarszczki, a stare stają się jeszcze głębsze. Efektami letniej aury są także widoczne podskórne naczynka krwionośne i niestety brzydkie przebarwienia. Taka skóra wymaga pilnej i gruntownej regeneracji, bo niestety za chwilę pojawią się jesienne chłody, deszcze i wiatry. Zanim to się stanie, skóra musi odzyskać swoją dobrą kondycję, by mogła skutecznie oprzeć się tym niekorzystnym, jesiennym warunkom atmosferycznym. Zatem do dzieła.

Co możesz zrobić sama?

Najważniejszą sprawą jest przywrócenie skórze właściwego poziomu nawilżenia, bo to sprawi, że będzie miała ona w ogóle szansę na regenerację. Niezbędne jest więc używanie kosmetyków nawilżających, które nie tylko dostarczą odpowiednich składników nawilżających, ale także zapobiegną dalszej utracie wody z poszczególnych warstw skóry. W kosmetykach oferowanych przez Avon znajdziesz te zawierające sprawdzone i przede wszystkim skutecznie działające substancje.

Warto wybierać kremy i balsamy zawierające witaminę A, bo ta nie tylko zdecydowanie przyspiesza regenerację skóry, ale także dobrze wpływa na ewentualne przebarwienia, zmniejszając ich intensywność. Dla zniszczonej słońcem skóry polecane są także preparaty kosmetyczne zawierające alantoinę, bo ta substancja regeneruje skórę i łagodzi różne podrażnienia.

W przywracaniu skórze właściwego stopnia nawilżenia doskonale sprawdzają się kosmetyki zawierające kwas hialuronowy. To substancja, która jest naturalnie produkowana przez organizm człowieka, ale wraz z wiekiem zmniejsza się jej ilość w organizmie. Mało tego, w skórze, która długo była wystawiana na działanie promieni słonecznych, produkcja kwasu hialuronowego jeszcze bardziej spada. Kwas hialuronowy ma unikatową zdolność do wiązania wody w naskórku i chroni skórę przed nadmiernym wysychaniem.

Kosmetyki nawilżające potrzebne są nie tylko skórze twarzy. Zadbać musisz o całe ciało. Dobre żele do kąpieli oraz balsamy nawilżające powinnaś stosować codziennie.

Czas na dobry peeling

Babie lato i wczesna jesień to czas, gdy na skórze pojawiają się przebarwienia będące efektem letniej ekspozycji na słońce. Warto skonsultować je z lekarzem, a gdy okażą się zwykłym defektem kosmetycznym, trzeba pomyśleć o złuszczaniu naskórka, bo tą metodą można się ich pozbyć. Końcówka lata i początek jesieni to idealny czas na peelingi przeprowadzane w domowym zaciszu i bardziej zaawansowane zabiegi złuszczające naskórek, którym można poddać się w gabinecie kosmetycznym.

Sięgnij po dobry peeling dostosowany do twojego rodzaju cery. Avon proponuje peelingi drobnoziarniste dla cery mieszanej i tłustej, które ścierają martwe komórki naskórka w sposób mechaniczny. Cera wrażliwa, sucha i delikatna wymaga peelingu enzymatycznego, który rozpuszcza zrogowaciałe komórki. Warto też rozważyć skorzystanie z profesjonalnych zabiegów.

Z jakich zabiegów warto skorzystać w gabinecie kosmetycznym?

Złuszczanie naskórka w gabinecie kosmetycznym jest daleko bardziej skutecznym zabiegiem. Tu warto poddać się peelingowi z wykorzystaniem kwasów AHA. Kosmetyczka może zastosować kwasy o stężeniu nawet 25-30% i będzie to zabieg bezpieczny. Bardzo dobrą metodą uwalniającą od martwych komórek naskórka jest też mikrodermabrazja.

W gabinecie kosmetycznym warto poddać się zabiegowi mezoterapii. To procedura kosmetyczna, w której czasie można dostarczyć dobroczynne składniki aktywne kosmetyków nawet do głębszych warstw skóry. Dzięki temu zabieg ten zapewnia skórze dogłębną regenerację, nawilżenie lub ujędrnienie w zależności od zastosowanych preparatów. Mezoterapię stosuje się też celem leczenia cellulitu i rozstępów.

Materiał partnera


Lifestyle

Miód pitny – tradycyjny trunek, którego warto choć raz spróbować. Jak zrobić własny miód pitny?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 listopada 2021
Miód pitny
Fot. iStock
 

Miód pitny to tradycyjny, znany od wieków napój alkoholowy, tworzony na bazie naturalnego miodu. Napój ten niegdyś cieszył się ogromną popularnością, którą, z biegiem czasu, stracił na rzecz innych wyskokowych napojów. Jak powstaje miód pitny, jak przygotować go w domu i dlaczego warto choć raz go spróbować?

Czym jest miód pitny?

Miód pitny największą popularnością cieszył się w wiekach średnich w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie najczęściej popijała go szlachta i możni. Zaliczamy go do najstarszych napojów alkoholowych znanych ludzkości. Badacze uważają, że ten trunek wytwarzany był od czasów starożytnych we wszystkich znanych kulturach.

Miód pitny jest produktem wytwarzanym w wyniku fermentacji miodu pszczelego, głównie miodu lipowego, rozcieńczonego wodą. Jego skład można wzbogacać innymi składnikami, takimi jak zioła, przyprawy, owoce, kwiaty, korzenie. Dzięki temu może zyskać nieco inny głębszy smak. W zależności od rodzaju może dojrzewać on od kilku miesięcy do 10 lat. Znawcy twierdzą, że im starszy miodowy trunek, tym bardziej szlachetny.

Miód pitny

Fot. iStock 

Miód pitny może mieć różne stopnie rozcieńczenia:

  • Półtorak  powstaje z miodu i wody w stosunku 1:0,5;
  • Dwójniakpowstaje z miodu i wody w stosunku 1:1;
  • Trójniak  powstaje z miodu i wody w stosunku 1:2;
  • Czwórniak  powstaje z miodu i wody w stosunku 1:3.

Największa zawartość alkoholu dotyczy półtoraków, natomiast najmniej mają go czwórniaki. Im więcej wody w stosunku do miodu, tym zawartość alkoholu będzie niższa, co wpływa na smak. Opinią najlepszych miodów pitnych cieszą się półtoraki, o najmniejszej zawartości wody w składzie.

Jak spożywać miód pitny?

Miody pitne towarzyszą tradycyjnej polskiej kuchni od wieków. Można je spożywać jako napoje podawane na gorąco, w temperaturze pokojowej, jak i na zimno. Najczęściej miody podgrzewane serwuje się z dodatkiem aromatycznych przypraw, takich jak: laska cynamonu, skórka pomarańczy. Miód pitny można traktować jako wytrawny dodatek do deserów i lodów, sosów sałatkowych oraz marynat do mięs. Miód nie jest trunkiem, który można zażywać w dużych ilościach i często. Po pierwsze jest to napój alkoholowy, a po drugie jest wysoko kaloryczny – 100 ml miodu pitnego zawiera średnio 355 kalorii.

Miód pitny

Fot. iStock 

Zalety miodu pitnego

Nie wiadomo do końca, czy fermentowany miód zatrzymuje właściwości miodu surowego. Miód pitny traktowany jest jako środek wzmacniający, ponieważ jest źródłem probiotyków, które są efektem procesu fermentacji. Zawiera również przeciwutleniacze, poprawia  funkcjonowanie układu krwionośnego. Działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo, wzmacnia układ odpornościowy,  pomaga zwalczać infekcje. Miód pitny może wyjątkowo pomóc w stanach przewlekłego stresu, choć nie należy nadużywać go jako środka uspakajającego, ze względu na obecność uzależniającego alkoholu.

Miód pitny — dlaczego nie należy przesadzać z jego ilością?

Mimo pewnych zalet miód pitny to przede wszystkim napój alkoholowy. Zawartość alkoholu w jego składzie może wynosić od około 5% do 20%, co może być podobnym wynikiem jak w przypadku tradycyjnego wina gronowego. Alkohol może uzależniać, a jego nadużywanie szkodzi zdrowiu.

Miód w postaci napoju fermentowanego może wywoływać reakcje alergiczne, szczególnie u osób uczulonych na surowy miód. Ponieważ jest napojem wysokokalorycznym, wypijanie go w nadmiarze może zwiększyć poziom trójglicerydów we krwi, ciśnienie krwi, podnieść ryzyko otyłości i cukrzycy.

Miód pitny

Fot. iStock

Przepis na miód pitny

Jak zrobić własny miód pitny? Mimo iż trzeba uzbroić się w cierpliwość, nie jest to proces skomplikowany. Przy odrobinie chęci i dobrej organizacji już po kilku miesiącach można cieszyć się własnym pitnym miodem.

Przepis na miód pitny:

W pierwszym etapie należy przygotować brzeczkę miodową, czyli wymieszać miód i wodę, w wybranych proporcjach:

  • 1:0,5
  • 1:1
  • 1:2
  • 1:3.

Można mieszać na dwa sposoby:

  • podgrzewać miód i wodę w otwartym naczyniu, do momentu uzyskania odpowiedniego stężenia;
  • zmieszać wodę z miodem na zimno.

Następnie brzeczka musi zostać zaszczepiona drożdżami winiarskimi, które cukier przekształcą w alkohol. Zaszczepiona brzeczka powinna fermentować w czystych, szklanych, szczelnie zamkniętych gąsiorach z rurką fermentacyjną. Zalecana temperatura wynosi 15-20ºC. Pojawiająca się piana jest efektem fermentacji burzliwej, która trwa od 5 do 10 dni (zależy od gęstości brzeczki). Zanik piany świadczy o końcu tego etapu. Następnie dochodzi do fermentacji cichej (od 4 do 6 tygodni).

Po tym czasie należy ściągnąć napój znad osadu. Pozostawienie osadu może wpłynąć na specyficzny posmak miodu pitnego. Sklarowany miód pitny powinien leżakować w suchym, ciemnym i chłodnym pomieszczeniu o temperaturze (10-15ºC). Co jakiś czas należy ponownie ściągać napój znad osadu. Powtarza się to do czasu uzyskania właściwej klarowności miodu.

Gotowy miód należy rozlać do butelek. Lepki i bardzo słodki miód nie jest gotowy, trzeba go ponownie zakorkować. Dojrzały miód ma odpowiedni smak, barwę,  zapach i jest klarowny.

Przy większych ilościach miodu, gdy będzie on przechowywany dłużej, warto go trzymać w 5-10 litrowych butlach i rozlewać do szklanych butelek przed spożyciem, a w razie potrzeby usuwać z czasem pojawiający się osad.


źródło: www.poradnikzdrowie.pl, technologzywnosciradzi.pl

 

 


Lifestyle

Z kim kobiety najchętniej pójdą do łóżka? Wolą facetów z idealnie wyrzeźbionym ciałem od tych z nadwagą?

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
8 listopada 2021
fot. AleksandarGeorgiev/iStock

W wielu dziedzinach życia preferujemy rzeczy, które są nam znajome i które postrzegamy jako bardziej bezpieczne, normalne i dobre. Ale czy ten sam schemat może dotyczyć również pociągu fizycznego?

Badacze E. Robinson i P. Christiansen z Uniwersytetu w Liverpoolu odkryli, że kobiety najchętniej statystycznie wybierają mężczyzn ze środka skali. Ich doświadczenie wykazało, że podczas randek Brytyjki zwracają uwagę przede wszystkim na mężczyzn z nadwagą. Wcale nie tych szczupłych i nie mięśniaków. Paniom teraz najbardziej podobają się panowie w typie „puszystych miśków”.

Co ciekawe, jeśli jakaś kobieta spotykała się już z mężczyzną „przy kości”, to z wielkim prawdopodobieństwem znów podobnego wybierze na partnera. Czy dlatego, że od zawsze czuje pociąg seksualny do faceta o takiej budowie ciała? A może powód jest zupełnie inny? Może przy takim mężczyźnie czuje się bezpiecznie, ponieważ sama nie ma idealnie szczupłego ciała? A może panowie z kilkoma dodatkowymi kilogramami kojarzą się z jakimiś konkretnymi przymiotami i cechami charakteru?

Jakie jest wytłumaczenie fenomenu puszystych panów?

Robinson i Christiansen sugerują, że powszechna dziś otyłość wpłynęła na postrzeganie przez uczestniczki eksperymentu „normalnej” masy ciała. Kobiety widzą panów z nadwagą bliżej punktu środkowego na skali. Ale badaczki przypominają, że ich eksperyment skupiał się na atrakcyjności mężczyzn z nadwagą, a nie tych naprawdę otyłych.

Jakie są dalsze wnioski?

Ocena potencjalnego kochanka to oczywiście dziś coś więcej niż tylko branie pod lupę jego cech fizycznych. Ale dlaczego kobiety nie pociągają już dziś mężczyźni, którzy zdrowo się odżywiają i ćwiczą na siłowni. Przecież to może odzwierciedlać ich liczne priorytety, np. dyscyplinę i zwracanie uwagi na dobre samopoczucie. A to z kolei na pewno przekłada się na postawy wobec relacji. Jednak zadbany facet może oznaczać dla dzisiejszych kobiet … zagrożenie. On jest wyzwaniem! Stąd być może lęk, że jego wymagania wobec partnerki okażą się zbyt wysokie. Panie, które są dziś bardzo psychologicznie wyedukowane, mogą się też obawiać, że ktoś, kto mocno koncentruje się na sobie i swoim ciele, przejawia cechy narcystyczne albo egoistyczne. Choć jest urodziwy, czy okaże się tak naprawdę dobrym materiałem na męża i ojca dla ich dzieci?

To, co kiedyś płci pięknej wydawało się atutem, dziś przestaje mieć znaczenie. Wysportowana silna sylwetka, szerokie ramiona, wyraźnie zarysowana żuchwa, rozbudowane mięśnie… w dzisiejszym świecie tracą na znaczeniu. Mężczyzna już nie musi być silny i idealnie zdrowy, by przynosić do domu pieniądze. To było potrzebne, gdy musiał upolować własnymi rękoma zwierzęta.

Teraz liczą się cechy – pogoda ducha i życzliwość

Zaradność życiowa, pogoda ducha, a przede wszystkim miłość, szacunek, życzliwość, współczucie, uczciwość. Ta mieszanka cech dla kobiet stała się ważniejsza niż fizyczne piękno. Oczywiście badano tu randki, na których panie miały nadzieję na zalezienie partnera na długoterminowy związek. Okazuje się więc, że „puszyści panowie” mają najwięcej szans. Kobiety oceniają ich jako bezpiecznych i bardziej pogodnych. Z nimi chcą zakładać rodziny i z nimi najchętniej chodzą do łóżka.


Zobacz także

Na Walentynki cytaty

Na Walentynki. Cytaty o miłości i sentencje

Przestańcie wytykać innym wagę! To, czy ktoś ma spodnie wielkości namiotu czy chusteczki do nosa, to wyłącznie jego sprawa

I kto tu rządzi? Czyli o przejmowaniu władzy w związku

I kto tu rządzi? Czyli o przejmowaniu władzy w związku