Lifestyle

To dzieci dają nam nadzieję na nowy, lepszy świat

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
22 czerwca 2017
Fot. iStock/Imgorthand
 

Moja starsza córka skończyła właśnie pierwszą klasę. Z okazji nadchodzących wakacji w szkole Lauder-Morasha, do której chodzi, zorganizowano wesoły piknik dla dzieci i rodziców. Piknik, jakich zapewne wiele – popisy na scenie, wata cukrowa, coś do przegryzienia. Część artystyczna poświęcona była różnorodności kulturowej. Każda klasa przygotowała występ na temat wybranej grupy etnicznej, kraju, kontynentu. Ot, dzieciaki opowiadające o różnicach między poszczególnymi państwami w Afryce, indiańskie tańce, pierwszoklasiści w roli australijskich kangurów. Urocze i pozornie niewiele znaczące wydarzenie, na które prasuje się galowe stroje, o którym opowiada się dziadkom, a potem zapomina na zawsze. Kilka minut zapisane zostaje w telefonie – nieciekawy dla postronnych film, którego nigdy się nie obejrzy.

Ja postanawiam odtworzyć nagranie zaraz po powrocie do domu. Podczas występów córki wzruszenie ściskało mnie za gardło i to nie tylko z powodu matczynej dumy, więc raz jeszcze chcę się przyjrzeć temu, co odrobinę zamazały nieskutecznie powstrzymane łzy.

Na scenie zaimprowizowanej przed budynkiem szkoły widzę dzieci o różnych korzeniach: polskie, izraelskie, amerykańskie, francuskie, rosyjskie. Patrzę na żydowskie matki w długich spódnicach, a potem na kobiety w hidżabach obecne na pikniku: szkołę odwiedziła dziś z wraz z nimi pani Marina Hulja, która wspiera koczujące na Dworcu Brześć czeczeńskie rodziny. Ściskam za rękę moją przyjaciółkę, w połowie Arabkę, mamę dziewczynki ze starszej klasy. Kangury, Indianie i znawcy Afryki robią miejsce gimnazjalistom, którzy zaczynają śpiewać chórem piosenkę sprzed lat. We are the world. Nawet nie wiedzą, jak bardzo są teraz tym światem, nowym światem. Nie mają pojęcia, że ten stary potrzebuje ich z całych, mocno nadwątlonych sił.

Wideo na ekranie telefonu prędko dobiega końca, ale we mnie trwa nadal, nieustannie. Na kilkudziesięciu metrach szkolnego dziedzińca zebrał się dziś prawie cały glob, a ja nagrałam go sercem: pełna wdzięczności dla tych dzieci, które dają nadzieję; pełna radości ze spotkania z dziećmi, które nosimy w sobie. Tacy byliśmy w momencie narodzin, tacy możemy być znowu, dzisiaj.

Dziećmi pięknego, wspólnego, nowego świata.

autorka: Julia Wollner – dziennikarka, filolog włoski; prywatnie żona Izraelczyka z drugim domem w Andaluzji. Propagatorka kultury śródziemnomorskiej mieszkająca między 4 krajami. Więcej na stronie prowadzonego przez nią magazynu śródziemnomorskiego „Lente”.


Wpis ukazał się na profilu autorki oraz na stronie magazynu śródziemnomorskiego  „Lente”, opublikowany został na naszym portalu za zgodą autorki.


Lifestyle

29 sygnałów, że twoje dziecko staje się nastolatkiem. To już ten moment?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 czerwca 2017
Fot. iStock/stock-eye
 

Właściwie, to wcale nie tak trudno zauważyć. Kiedy twoje dziecko staje się nastolatkiem, możesz zaobserwować nawet około 25 zmian w jego zachowaniu, które pojawią się między 9 a 13 rokiem życia. Jeśli dostrzeżesz choć połowę z nich, weź głęboki wdech. Zaczęło się. Już nic nie będzie takie, jak dawniej. Pora zacząć czytać literaturę dla rodziców dorastających dzieci i uzbroić się w niewyczerpane pokłady cierpliwości. Oraz… coś na uspokojenie.

Sygnały, że twoje dziecko staje się nastolatkiem

Twoje dziecko jest zażenowane twoją (bliską/zbyt bliską/każdą) obecnością w sytuacjach społecznych.

Twoje dziecko zachowuje się tak, jakbyś wiedziała i rozumiała mniej niż ono (w każdej sprawie).

Twoje dziecko staje się bardziej rzeczowe.

Twoje dziecko coraz częściej skarży się na niesprawiedliwość ze strony rodziców.

Twoje dziecko coraz dłużej zwleka z odpowiadaniem na twoje oczekiwania, prośby.

Twoje dziecko coraz częściej „testuje” ustalone przez ciebie granice.

Twoje dziecko wykazuje obniżenie zainteresowania nauką i pracami domowymi.

Twoje dziecko ma trudności z koncentracją, jest coraz częściej rozkojarzone.

Twoje dziecko staje się coraz bardziej chaotyczne w swoich działaniach i coraz częściej zapomina o różnych sprawach.

Twoje dziecko przestaje dbać o porządek w pokoju.

Twoje dziecko zaczyna unikać obowiązków.

Twoje dziecko staje się zamknięte w sobie, tak, że trudno o dobrą komunikację między wami.

Twoje dziecko chce mieć więcej prywatności.

Twoje dziecko coraz częściej się nudzi.

Twoje dziecko jest mniej podatne na fizyczne doznania, mniej delikatne.

Twoje dziecko staje się najbardziej egocentrycznym członkiem waszej rodziny.

Twoje dziecko woli spędzać czas z rówieśnikami niż z rodzicami i rodziną.

Twoje dziecko coraz bardziej niepokoi się tym, jak wygląda.

Twoje dziecko chce mieć coraz więcej swobody i niezależności.

Twoje dziecko jest bardziej krytyczne w stosunku do samego siebie.

Twoje dziecko coraz więcej czasu spędza w łazience i w swoim pokoju przygotowując się do wyjścia.

Twoje dziecko jest coraz bardziej wrażliwe na żarty na swój temat.

Twoje dziecko zaczyna mieć pierwszych idoli, na przykład ikony młodzieżowej pop kultury, sportowców.

Twoje dziecko coraz łatwiej się denerwuje, jest bardzo emocjonalne.

W relacjach twojego dziecka z rówieśnikami zaczyna pojawiać się wykluczenie, dokuczanie, dotkliwe plotki.

Twoje dziecko przestawia się na bardziej nocny tryb życia, śpi dłużej w dzień.

Twoje dziecko zaczyna interesować się mediami społecznościowymi.

Twoje dziecko chce zachowywać się i wyglądać bardziej kobieco/męsko.

Twoje dziecko uznaje, że twój wysiłek i wsparcie dla niego są czymś oczywistym.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Lifestyle

Śpisz, więc nie jesz. Dieta „Śpiącej Królewny” to ekstremalny pomysł na zrzucenie zbędnych kilogramów

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
22 czerwca 2017
Fot. iStock/rmnunes

Czasami, zwłaszcza w weekendy, zdarza ci się nie zjeść śniadania i wstać dopiero na obiad. To nic wielkiego, prawda? Kiedy śpisz, nie możesz jeść – to oczywiste. Dlatego ludzie postanowili wykorzystać tę zależność i użyć jej jako techniki odchudzania. Nie ma nic złego w tym, gdy w trakcie dnia utniesz sobie krótką drzemkę. No może troszkę dłuższą. Jednak niektórzy stosują bardzo ekstremalną wersję, która została nazwana dietą „Śpiącej Królewny”.

Śpij i chudnij

Dieta zakłada, żeby spać jak najdłużej w ciągu dnia. W ten sposób powstrzymuje się od jedzenia i automatycznie chudnie. Nieważne, jak to zrobić – musisz spać. Masz z tym problem? Sięgnij po środki uspokajające lub nasenne.

Dobry sen poprawia samopoczucie oraz zdrowie, lecz nie powinien trwać dłużej niż 9 godzin. Zwolenniczki diety zachęcają do przesypiania nawet 20 godzin dziennie! Mają w tym pomóc tabletki uspokajające i nasenne, które mogą być uzależniające. Ponadto jest to niebezpieczne, gdyż istnieje ryzyko przedawkowania.

W ciągu 4 godzin, kiedy nie śpią, powinny zjeść jeden mały posiłek. Od czasu do czasu. Lekarze ostrzegają przed konsekwencjami takiego trybu życia. Unikając jedzenia, nie dostarcza się niezbędnych składników odżywczych, wyniszcza się organizm, co może skończyć się wieloma chorobami, a nawet śmiercią.

Nietrudno się domyślić, że taka dieta ma katastrofalne skutki i może zrujnować nie tylko relacje społeczne, lecz przede wszystkim zdrowie i prowadzić do depresji.

Fot. iStock/mammuth

Fot. iStock/mammuth

To jest najłagodniejsza dieta, jaką stosują

Pomysł zyskał jednak grono fanek. Został przyjęty z entuzjazmem na forach dla anorektyczek, które dzielą się swoimi wynikami oraz reżimem ekstremalnego snu i postu. „Uwielbiam spać, aby uniknąć jedzenia. To dla mnie całkiem proste, ponieważ jestem zmęczona 99 proc. czasu” – pisze jedna z nich. „Ja sięgam po kilka tabletek przeciwbólowych. Dzięki temu nic nie czuję i mogę spać” – pisze inna. Podkreślają także, że ta dieta jest łagodniejsza dla ich organizmu od innych, które stosowały. Jest im lżej unikać jedzenia, wokół którego kręci się ich życie, to na jawie.

Czy to w ogóle jest dieta? Kiedy zmienia się sposób żywienia, dostaje się listę, co można jeść, a czego unikać. Tu w wykazie znajdują się dwa środki: nasenne i uspokajające, spożywanie: bez limitu. Poza tym jest tylko jedna zasada – śpij jak najwięcej i nie jedz. Czyli chudnij bez większego wysiłku.

Zabijanie głodu snem to jedna z najgorszych rzeczy, jaką można zrobić dla swojego organizmu i ciała. Jedynym składnikiem odżywczym, który przyjmuje się w ilości nieograniczonej, jest chemia pochodząca z tabletek. Nie tylko traci się kilogramy, lecz także zdrowie, dobre samopoczucie i chęć życia. Poza tym nie uprawia się żadnej aktywności fizycznej, co może skończyć się odleżynami i zanikiem mięśni.

Na co to jeszcze ludzie nie wpadną, żeby pozbyć się zbędnych kilogramów?


 

Źródło: weightlossforall,independent


Zobacz także

A gdyby ten dzień miałby być twoim ostatnim. Czego byś w życiu żałowała?

A gdyby ten dzień miałby być twoim ostatnim. Czego byś w życiu żałowała?

40 rzeczy, których się nauczyłam przez 40 lat mojego życia

A ty, jak długo wytrzymasz bez telefonu? Obejrzyj filmik, uśmiechnij się i zastanów