Związek

Czasem się zastanawiam, czy nie jestem chora psychicznie. A może on ma rację i jestem wariatką?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
22 marca 2018
Fot. iStock/MarinaZg
Następny

Właśnie minęły 3 godziny od awantury i jego wyjścia z domu. W głowie wciąż rozbrzmiewa mi odgłos trzaskających drzwi i te jego słowa. „Zastanów się, co ty z nami robisz. Powinnaś się leczyć”. Wiem, tak się mówi. Wszyscy tak mówimy w nerwach. „Idź się lecz”. Normalnie wpuszcza się takie rzeczy jednym uchem, a wypuszcza drugim. Gorzej, gdy od pewnego czasu zastanawiasz się, czy faktycznie wszystko z tobą jest w porządku. Ja mam takie myśli coraz częściej. Właśnie sypie się mój kolejny związek. A co za tym idzie – także życie mojego dziecka. 

Odkąd pamiętam, zawsze byłam niespokojnym duchem. Ciągle mi czegoś w życiu brakowało. Chociaż szłam jak burza i osiągałam wiele sukcesów – zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym, ciągle miałam wrażenie, że robię za mało, że jestem nikim. Oczekiwałam pochwał, uznania ze strony najbliższych i otoczenia. Lubiłam być w centrum uwagi – wychwalana i doceniana. Nie radziłam sobie za to z porażkami. Na szczęście miałam ich w życiu niewiele. Ale jak już się pojawiły, to zawsze były spektakularne.

Koleżanki zazdrościły mi cudownego męża i rodziny. No cóż, niewielu z nich udało się w wieku 22 lat upolować fajnego faceta na stanowisku. W dodatku zakochanego po uszy. Był ślub, pojawiło się dziecko. Ale mi ciągle coś nie pasowało. Niechęć do siebie przekładałam na niego. W domu od siedzenia z dzieckiem dostawałam na głowę. Zawsze lubiłam, jak coś się dzieje. Jedni powiedzą, że mam ognisty temperament, drudzy, że jestem duszą towarzystwa. Ale znajdą się też tacy, którzy powiedzą, że mam problem z głową. Tak jak mój obecny partner.

Potrzebuję skrajnych emocji. Jak kocham, to ze wszystkimi bonusami – rzucam się na głęboką wodę. Jak się wściekam, to na maxa – z darciem mordy, rzucaniem talerzami i wyzwiskami. Były mąż nie wytrzymał, zostawił mnie z dzieckiem. Miał dość mojej ciągłej huśtawki nastrojów, czepiania się o wszystko. A czepiałam się… oj czepiałam. Nie wiem, czy wszystkie młode matki mają to samo, ale mi totalnie odwaliło. Byłam potwornie zazdrosna. O to, że on ma pracę i od skocznię. O to, że spotyka każdego dnia ciekawych ludzi. O to, że rozmawia z innymi kobietami. O to, że te kobiety są ładniejsze i bardziej zadbane. Robiłam awantury o 5-minutowe spóźnienia do domu. Wściekałam się, jeśli w ciągu dnia do mnie nie dzwonił, a przecież palił, więc mógł wtedy zadzwonić. W naszym małżeństwie nie wydarzyło się nic nagłego. Jemu po prostu przelała się czara goryczy i złożył pozew. Skwitowałam to wówczas zwykłym: „Cóż, nie wie, co stracił. Najwyraźniej do siebie nie pasowaliśmy”.

Dopiero teraz dociera do mnie, że to ja byłam winna rozpadowi tego związku. Obecny też rozwalam.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Związek

Genialne szczotki od Michel Mercier – włoski design w służbie zdrowia naszych włosów

Redakcja
Redakcja
22 marca 2018
Fot. iStock/Bedrin-Alexander
 

Czy można ulepszyć produkt, który dzięki swojej wyjątkowości uzyskał patent oraz podbił miliony serc na całym świecie? Michel Mercier udowodnił, że jest to możliwe, łącząc swój innowacyjny system rozczesywania włosów z najwyższej jakości włoskim drewnem oraz wzornictwem. W ten sposób narodziła się szczotka NATURAL WOOD, po którą powinni sięgnąć wszyscy miłośnicy włoskiego designu oraz… pięknych i zdrowych włosów! 

Szczotka NATURAL WOOD to propozycja o wyjątkowym kroju rączki stworzonej przez mistrzów włoskiego designu. We wdrożeniu projektu w życie zastosowano najwyższej jakości włoskie drewno tworząc propozycję elegancką, nowoczesną i wygodną. Dłuższa i cieńsza, niż w przypadku innych modeli szczotek Michel Mercier, rączka wygodnie układa się w dłoni, zaspokajając potrzeby nawet największych estetów.

Tak samo jak w przypadku innych modeli kultowej szczotki zastosowano w niej opatentowany system 428 końcówek o 32 różnych długościach i 16 grubościach. To właśnie on, poprzez zmniejszenie nacisku wywieranego na włosy podczas szczotkowania, redukuje ich łamliwość oraz zmniejsza ich wypadanie. Dzięki temu szybko, a jednocześnie delikatnie, rozczeszemy zarówno włosy proste, falowane, kręcone jak i przedłużane, a do tego zrobimy to zarówno na sucho jak i na mokro.

Co więcej końcówki dzięki swojemu zaokrąglonemu kształtowi będą delikatnie masować skórę głowy w trakcie czesania poprawiając mikrokrążenie, a tym samym pobudzając cebulki włosów do wzrostu.

Jak dobrać szczotkę NATURAL WOOD odpowiednią do naszych potrzeb?

  • Jeśli nasze włosy cienkie zdecydowanie powinniśmy sięgnąć po wersję z końcówkami w kolorze ecru. Cechują ją najbardziej elastyczne i miękkie końcówki, które troskliwie zajmą się naszymi pasmami.
  • Posiadaczki włosów normalnych mogą sięgnąć po szczotkę z końcówkami w kolorze brązu. Dzięki średnio sztywnym końcówkom szybko upora się ona z każdym splątaniem.
  • Jeśli natura obdarzyła nas włosami grubymi nasz wybór paść powinien na szczotkę z końcówkami w kolorze czerni. Najsztywniejsze końcówki w ofercie Michel Mercier sprawnie przenikną przez gąszcz naszych włosów docierając do nasady głowy i rozczesując włosy.
Natural Wood - Fine hair, side

Fot. Materiały prasowe

Sugerowana cena szczotki NATURAL WOOD: 69,90 zł

Produkt dostępny w sieciach ROSSMANN, Super-Pharm oraz na www.mycosmetisc.pl

Michael Mercier by Kampalook

Fot. Materiały prasowe


Związek

Co się dzieje z nami po śmierci według buddyzmu?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 marca 2018
Fot. istock/den-belitsky

Buddyzm mówi, że kiedy umieramy, umysł, który został rozwinięty i dostosowany do naszego  życia, ponownie ustanawia się i kształtuje w nowej istocie. Nowa osoba zaczyna wtedy rozwijać nową osobowość, która jest uwarunkowana przez życiowe okoliczności. Ten proces umierania i ponownego „ustanowienia” trwa, dopóki nie osiągnie Nirwany – stanu oświecenia, w który nie pożądamy i nie pragniemy, ale po prostu żyjemy w pokoju i miłości.

W jaki sposób umysł przechodzi z jednego ciała do drugiego?

Kiedy umierasz, tracisz kontrolę nad procesami umysłowymi.  Gdy ciało rozpada się w momencie śmierci, uwalniana jest twoja energia mentalna. Energia taka nie może zostać zniszczona, a zatem musi się ponownie osadzić w nowym ciele.

Można to porównać do fal radiowych, które są zbudowane z energii o różnych częstotliwościach i przemieszczają się w przestrzeni kosmicznej, odbierane przez odpowiedni odbiornik.

Czy zawsze odradzasz się jako człowiek?

Niektórzy mogą odrodzić się jako zwierzęta, inni, jako ludzie. Nic we wszechświecie nie jest trwałe i dlatego jeden stan istnienia nie może trwać wiecznie – odradzasz się w kółko.

Co decyduje o tym, gdzie się odrodzimy?

Najważniejszym czynnikiem, według buddyjskich tekstów, jest karma. Karma jest bardziej złożona niż stwierdzenie, że zbierasz się to, co się sieje. Jest 11 praw karmy, które dotyczą różnych czynników, takich jak twój wysiłek, twoja dobroć wobec innych i twoje intencje. W ten sposób łagodna, kochająca osoba odrodzi się w komfortowym otoczeniu.

W filozofii buddyzmu śmierć jest tylko etapem przejścia, a każda istota przechodzi przez kolejne wcielenia. Proces może trwać niezliczoną ilość razy, aż osiągniemy stan Nirwany. Ten cykl życia, śmierci i odrodzenia określany jest jako samsara. I to on popycha naszą energię życiową, pozwala nam „przejść”  fizycznego ciała po śmierci do innej formy.


Na podstawie: e-buddhism.com

 


Zobacz także

Po zdradzie czas ma konsystencję budyniu – nie potrafisz określić początku ani końca, czujesz ból, który nie mija

„Byłeś dowodem wegetacji mojego małżeństwa, dowodem, że bywam bardziej niż świetna w łóżku”. O tym dlaczego kobieta zdradza

Kobiety. Ciche bohaterki. Wojowniczki dnia codziennego