Lifestyle

Ciąża biochemiczna – czym jest? Objawy, przyczyny

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
17 sierpnia 2022
ciąża bez ryzyka - czy to możliwe?
Fot. iStock / PeopleImages
 

Ciąży biochemicznej doświadcza nawet około 60 proc. kobiet w wieku rozrodczym. To bardzo powszechne zjawisko, z którego wiele kobiet nawet nie zdaje sobie sprawy. Wczesne poronienie przypomina obfitą, bolesną i opóźnioną o kilka dni miesiączkę. Czym jest ciąża biochemiczna i jak uniknąć wczesnego poronienia?

Czym jest ciąża biochemiczna?

Ciąża biochemiczna kończy się poronieniem na bardzo wczesnym etapie – przed upływem 6 tygodnia. Utrata ciąży występuje jeszcze przed implantacją zarodka w macicy lub tuż po niej. Organizm oczyszcza się z wadliwego zarodka, który nie ma szansy prawidłowego rozwoju. Po zapłodnieniu poziom gonadotropiny kosmówkowej beta hCG wzrasta, co przekłada się na pozytywny wynik domowego testu ciążowego lub laboratoryjnego testu wykonanego z krwi. Ciąży biochemicznej nie możemy potwierdzić na podstawie standardowego badania USG.

Zobacz również: Ciąża u kobiety po czterdziestym roku życia

Ciąża biochemiczna – objawy

Objawy ciąży biochemicznej nie są jednoznaczne. Pierwszym sygnałem wskazującym na zapłodnienie jest brak miesiączki w wyznaczonym terminie. Jednak poronienie występuje tak wcześnie, przed upływem 6 tygodnia ciąży, że kobieta często nie zdaje sobie sprawy, że była w ciąży. Krwawienie mylone jest ze spóźnioną miesiączką. Zarodek zostaje wydalony z organizmu wraz z krwią i w zdecydowanej większości przypadków, kobieta nie wymaga leczenia szpitalnego ani farmakologicznego. Po poronieniu biochemicznym warto wykonać powtórne badanie beta hCG. Nawet powolny spadek hormonu potwierdza zakończenie ciąży biochemicznej. W przypadku, gdy krwawienie nasila się, a poziom hormonu nie spada, konieczna jest jak najszybsza konsultacja lekarska. Krwawienie z dróg rodnych i utrzymujący się poziom hormonu ciążowego może wskazywać na ciążę pozamaciczną.

Zobacz również: Lęk przed ciążą: jak sobie z nim poradzić?

Przyczyny ciąży biochemicznej

Poronienie biochemiczne ma miejsce w bardzo wczesnej fazie ciąży, zbadanie wydalonego zarodka nie jest możliwe. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną poronienia. Jednak przyjmuje się, że w większości przypadków, niepowodzenie związane jest z wadami zarodka. Wady genetyczne uniemożliwiają jego dalszy, prawidłowy rozwój. Zdarza się, że obciążony wadami genetycznymi zarodek zagnieździł się w jamie macicy, ale po kilku dniach dochodzi do jego poronienia. Ciąża biochemiczna może być wynikiem pewnych czynników, które nie pozwalają na zagnieżdżenie zapłodnionego jaja w jamie macicy. Zagnieżdżenie utrudniają nieprawidłowości w budowie narządów rodnych kobiety, blizny po zabiegach chirurgicznych, czy niedorozwój trofoblastu, z którego potem rozwija się łożysko. Nie bez znaczenia są zaburzenia hormonalne , niski poziom żelaza we krwi czy prowadzenie niezdrowego stylu życia np. nadużywanie alkoholu.

I co dalej?

W przypadku pozytywnego wyniku testu ciążowego i wystąpienia obfitej miesiączki kilka dni po nim, nie ma konieczności wizyty u ginekologa. Jednak w przypadku, gdy krwawienie nie ustaje, nasila się, a dodatkowo pojawia się silny ból brzucha należy niezwłocznie skonsultować się z lekarzem. Podobnie w przypadku, gdy krwawienie ma miejsce po kilku tygodniach od uzyskania pozytywnego wyniku testu ciążowego. W przypadku późniejszego poronienia, nie będącego wynikiem ciąży biochemicznej, konieczne może okazać się oczyszczenie macicy z tkanek płodu.

Po poronieniu biochemicznym organizm szybko powraca do pełnej sprawności i jest gotowy na dalsze starania o ciążę. By zmniejszyć ryzyko kolejnego poronienia warto wyleczyć ewentualne infekcje intymne, zbadać poziom hormonów i uzupełnić niedobory składników odżywczych. Warto zrezygnować z palenia papierosów i zmienić styl życia. Ponowne zapłodnienie możliwe jest już w następnym cyklu.


źródło: medme

Lifestyle

Seks hiszpański – na czym polega? Jak wygląda pozycja na Hiszpana?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
17 sierpnia 2022
fot. Guzaliia Filimonova/iStock
 

Seks hiszpański nazywany również „seksem na Hiszpana” to forma zbliżenia tylko dla odważnych. Zdecydowanie większą przyjemność sprawia mężczyźnie, ale kobiety także czerpią z niego satysfakcję. Na czym polega seks hiszpański?

Czym jest seks hiszpański?

Seks hiszpański uważany jest za jedną z bardziej kontrowersyjnych form zbliżenia seksualnego. W seksie na Hiszpana mężczyzna umieszcza swojego penisa pomiędzy piersiami kobiety i wykonuje ruchy frykcyjne. Dlatego też seks na Hiszpana bywa nazywany stosunkiem międzypiersiowym. Często traktowany jest jako urozmaicenie dotychczasowego życia seksualnego lub jako gra wstępna. Podczas tego rodzaju zbliżenia to mężczyzna czerpie o wiele większą satysfakcję seksualną, niektóre kobiety nie odczuwają żadnego podniecenia. Jednak panie, które czują potrzebę eksperymentowania, bardzo lubią tę formę igraszek. Seks hiszpański może być praktykowany przez wszystkich, bez względu na wielkość biustu kobiety. Jednak nie ukrywajmy, kobiety z większym biustem czują się w tym przypadku pewniejsze siebie i bardziej pociągające. Im większe piersi tym doznania seksualne mężczyzny są większe.

Jak wygląda pozycja „na Hiszpana”?

W tradycyjnym, klasycznym seksie na Hiszpana, partnerka kładzie się na plecach i rękami ściska mocno swój biust. Mężczyzna klęka nad nią okrakiem na kolanach i wkłada penisa pomiędzy piersi. Zaczyna wykonywać rytmiczne ruchy. By zwiększyć doznania seksualne kobiety, mężczyzna może pieścić dłońmi jej piersi czy strefy erogenne w miejscach intymnych. To jedna z popularniejszych pozycji, ale nie jedyna. Inne warianty seksu hiszpańskiego:

  • Kobieta siedzi, a mężczyzna przed nią stoi.
  • Mężczyzna siedzi na skraju łóżku, a kobieta klęczy przed nim lub kuca.
  • Mężczyzna leży na brzegu łóżka na plecach, a kobieta z szeroko rozstawionymi nogami klęczy nad nim.

Z seksu hiszpańskiego w każdym momencie można przejść do tradycyjnego seksu.

Dla kogo seks hiszpański?

Seks na Hiszpana przeznaczony jest głównie dla par, które lubią eksperymentować. Dla tych, którzy nie chcą się nudzić w sypialni i pragną wciąż nowych doznań i wrażeń. To doskonała propozycja dla mężczyzn lubiących dominować i przejmować władzę. Z miłości hiszpańskiej czerpie przyjemność kobieta, która lubi pieszczoty piersi. Kobiety z małym biustem odczuwają dyskomfort podczas tego rodzaju pieszczot. Są skrępowane, nie potrafią się otworzyć i czerpać przyjemności ze zbliżenia. Ważne, by nigdy nie lekceważyć potrzeb partnera, nie zmuszać i nie wywierać presji. W seksie hiszpańskim wiele zależy od umiejętności i zaangażowania partnera, który powinien jednocześnie czerpać rozkosz i dawać ją swojej partnerce.

Zobacz również: 5 mitów o męskiej seksualności. W które z nich wierzysz?

Seks hiszpański budzi kontrowersje

Seks na Hiszpana wzbudza wiele kontrowersji. Mężczyzna dominuje nad kobietą, która w tym przypadku pozostaje raczej bierna. Zdecydowanie większą satysfakcję seksualną podczas zbliżenia odczuwa mężczyzna. Tylko niektóre kobiety mogą osiągnąć orgazm sutkowy. Jednak wiele pań docenia tę formę zbliżenia np. podczas miesiączki, gdy nie mają ochoty na tradycyjny seks z penetracją.

Zobacz również: Petting – kiedy pieszczoty sprawiają ogromną przyjemność

Cenne porady

  • Przed rozpoczęciem seksu hiszpańskiego warto ustalić czy obydwie strony chcą poeksperymentować z nową pozycją seksualną.
  • Podczas zbliżenia penis skierowany jest czubkiem w stronę twarzy kobiety, dlatego warto ustalić, czy współżyjecie do końca.
  • Warto zaopatrzyć się w lubrykant, by uniknąć otarć i bólu.
  • Jeśli planujemy połączyć seks hiszpański z francuskim, dobrze jest wybrać lubrykant smakowy.

 


Lifestyle

Moja matka i kobieta ojca ze sobą walczą! Chcę być córką, czuję się narzędziem

Listy do redakcji
Listy do redakcji
17 sierpnia 2022
fot. fizkes/iStock

Nie, to nie jest otwarta wojna. Może taką bym wolała. Choć w ogóle nie powinno mnie to obchodzić. Żadne dziecko, niezależnie od tego, ile ma lat, nie powinno być rozjemcą, powiernikiem, psychologiem, prokuratorem, czy sędzią swoich rodziców! To nie nasza rola! Dajcie nam żyć.

„Nie ufaj jej” mówi moja mama, gdy wesoła wracam z kolacji u ojca i jego partnerki.
„Twoja mama to potrafiła owinąć sobie mężczyzn koło małego palca, ojca też” mówi „macocha” mimochodem, gdy wpadam do nich na wino.

Milczę. W jednym i drugim przypadku.

Rodzice rozwiedli się, gdy byłam w klasie maturalnej. Nie myśleli o mnie. Myśleli o sobie, chociaż przecież tak bardzo mnie kochali i chcieli dobrze (tak zapewniali). Traktowali mnie, jak pośrednika i rozjemcę.

Na początku…

Ojciec wyjeżdżał nieustannie w delegacje. Jak się okazało delegacje w tym samym mieście, przyjaciółka doniosła mi, że widziała go z inną kobietą. Trzymali się za ręce. Zamiast uczyć się do matury przeżywałam sprawy dorosłych.

Matka też często wyjeżdżała. Nie wracała, na przykład, na noc. Po latach mnie przeprosiła, powiedziała, że już nie mogła znieść ciągłych zdrad– też sobie kogoś znalazła.

Rodzice w końcu się rozwiedli. Problem w tym, że mój tata związał się przyjaciółką mojej mamy z młodości, to była wspólna paczka, często spędzali razem czas. Mama lubi powtarzać: „Ona już wtedy kochała się w ojcu”.

Jednak, przyznaję, moja mama przez długi czas zachowywała dystans i klasę. Próbowała. Bo nie trzeba słów, by zobaczyć smutną minę, uniesienie brwi. Nie trzeba słów, by wyczuć zazdrość. „Dlaczego idziesz do nich na Wigilię? Dlaczego nie ze mną”. Nie, nic takiego nie padło. Ale i tak wiedziałam. Poczucie winy wciąż przerabiam na terapii.

Nie wolałam z „macochą” spędzać czasu…

Nie chciałam po prostu stracić kontaktu z tatą. Próbowałam się odnaleźć w nowej rzeczywistości. A to było trudne. Nawet nastolatka nie chce widzieć ojca z obcą kobietą, nie chce patrzeć, jak obca go przytula, czy mówi do niego „koteczku”, szczególnie, że po drugiej stronie jest zraniona kobieta, matka nastolatki. Szczególnie, że chwilę temu ojciec i matka byli razem.

Tak, ta druga była dla mnie „słodka i miła”, ale przecież czuje się podprogowo niechęć i dystans.
Kilka razy rzuciła: „Ty nic o swojej matce nie wiesz”, „Nie myśl, że jest taka idealna”. Kłóciłam się z nią, darłam, trzaskałam drzwiami. Bez sensu, potem tylko musiałam znosić jej obrażoną minę i czuć, że mój ojciec jest „w potrzasku”. Kogo ma bronić? Nową ukochaną, czy córeczkę. Też chore, prawda? Byłam na niego wściekła, bo zachowywał się jakby nie miał zdania. Gdy kika razy powiedział jej: „Nie przesadzał” rzuciła talerzem i poszła do pokoju płakać.

Wybrałam dystans i dyplomację…
To moja strategia.
Ich obu niekoniecznie. Mijają lata, a ja ciągle jestem świadkiem tego, jak bardzo się nienawidzą.

„Zachowujesz się zupełnie, jak swoja matka” wyrywa się tamtej. Za chwilę uśmiech. „Twoja matka to zrobiła wiele złego ojcu” wyrzuca po kilku kieliszkach wina. Potem znów uśmiech. „Nieustannie żyję z twoją matką na plecach, nie jestem pewna, czy ojciec jej wciąż nie kocha”.
Po wizytach u nich czuję się jakby ktoś oblał mnie gęstą, lepką cieczą. A mam już trzydzieści lat, męża, dwoje własnych dzieci.

I czuję jednak wstręt do siebie, że się uśmiecham i dyplomatycznie mówię: „Oboje pewnie zrobili sobie wiele złego” albo „Każdy z nas czasem zachowuje się, jak swój własny rodzic”.

Racjonalnie nie mam powodu, żeby zerwać relacje z „macochą”. Jest miła dla moich dzieci, uwielbia mojego męża, kilka razy nam pomogła. Nie o to więc chodzi, że jest złą osobą. Po prostu rozgrywa swoją grę. Ona. Nawet gdybym o tym zapomniała, mama mówi: „Nie bądź naiwna, ona jest taka dobra, bo chce, żebyś mi to powtórzyła”.

Podobno jej przyjaciółka słyszała, jak macocha „obgadywała” mnie gdzieś w towarzystwie.

Nie wiem po co mi to powiedziała. Moja matka wciąż czuje żal, choć nieustannie powtarza: „Mnie to już nic nie obchodzi”. Ale obchodzi ją, bo już wprost pyta dlaczego tak mało czasu spędzam z nią, a tak często jeżdżę do ojca. I to są jej wnuki, a nie tamtej.

Dlaczego to napisałam? Może liczę na poradę, co zrobić? Może chciałabym, żeby napisały macochy, ojcowie i matki. Jak to wygląda z ich perspektywy.

Mnie ta rola, od lat, bardzo już zmęczyła. Nie chcę żyć w tym chorym trójkącie, czworokącie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Zobacz także

Rozwiązanie konkursu „Przytul siebie”

„Chcę być dumna i szczęśliwa, że w objęciach jednej ręki mam swój cały świat”

Napisz, co najbardziej lubisz w swojej twarzy i wygraj Serum Immortelle Reset marki L’occatine