Lifestyle

Bezpieczne opalanie – najważniejsze zasady

Redakcja
Redakcja
16 czerwca 2021
 

Opalanie kojarzy się z relaksem, lenistwem, a przede wszystkim z wakacjami spędzonymi w jakimś pięknym miejscu. Mówi się, że słońce to źródło witaminy D. Warto jednak pamiętać, w jaki sposób się opalać i na co zwracać uwagę, aby móc bezpiecznie korzystać z dobrodziejstw promieni słonecznych i nie narazić się na niebezpieczeństwo.

Odpowiednie przygotowanie skóry

Aby opalanie było bezpieczne, warto przede wszystkim w odpowiedni sposób przygotować skórę. Przed letnim sezonem dobrze jest stosować dietę, która jest bogata w antyoksydatny, które świetnie chronią skórę przed działaniem wolnych rodników. Ich źródłem przede wszystkim są warzywa i owoce.

W czasie pierwszych, słonecznych dni, warto przebywać na słońcu nie za długo. Aby skóra miała szansę się przyzwyczaić. Dobrym rozwiązaniem jest także: najlepszy samoopalacz. Na rynku dostępne jest wiele propozycji, które pozwolą idealnie przygotować skórę na lato i zadać o świeżą i piękną opaleniznę.

Unikanie słońca w godzinach szczytu

Specjaliści zgodnie uważają, że podczas opalania powinno się unikać słońca w godzinach między 10. a 15. Jest to bardzo ważne, ponieważ to właśnie w tych godzinach występuje najsilniejsze promieniowanie UV. Są one bardzo niebezpieczne, zwłaszcza gdy skóra jest na nie długo narażona i mogą nawet wywołać nowotwór skóry.

Stosowanie kremów z filtrem

Kremy z filtrem to absolutny obowiązek podczas opalania. Nie powinno się wychodzić na słońce bez odpowiedniej, zewnętrznej ochrony skóry. Warto jednak sięgać po produkty pochodzące od cenionych producentów, które posiadają specjalne atesty.

Przed wyborem preparatu należy także określić swój fototyp skóry. W tym celu dobrze jest skorzystać z podziału, który przygotował dr Thomas Fitzpatrick.

Ochrona znamion i pieprzyków

Kolejną kwestią, której nie można pominąć podczas bezpiecznego opalania jest właściwa ochrona znamion oraz pieprzyków. Większość z nich, to niegroźne, uwarunkowane genetycznie zmiany barwnikowe. Jednak z powodu nadmiernego promieniowania słonecznego, mogą przekształcić się w nowotwór skóry.

Przed każdym wyjściem na słońce, znamię należy zabezpieczyć za pomocą kremu z najwyższym filtrem. Jeżeli na jednej powierzchni występuje wiele znamion, nie należy ich w ogóle eksponować na słońce.

Ochrona oczy i głowy

Zabezpieczenie skóry przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych to jedno. Warto jednak pamiętać, o odpowiedniej ochronie oczu i głowy. Słońce może być bardzo niebezpieczne i może doprowadzić do licznych podrażnień, udarów, a także zapalenia spojówek czy zwyrodnienia plamki żółtej, a nawet do zaćmy.

Dlatego w słoneczne dni, obowiązkowym dodatkiem powinno być nakrycie głowy, a także okulary słoneczne, które posiadają filtr anty – UV. Najlepiej dokonać zakupu u optyka, ponieważ wtedy można mieć pewność, że oczy będą bezpieczne.

Nawadnianie organizmu

Podczas ciepłych dni, organizm mocno się odwadnia. Dlatego nie można zapomnieć o piciu odpowiedniej ilości wody. Wysokie temperatury sprawiają, że wydziela się więcej potu, to znacznie zaburza gospodarkę wodną. W czasie upałów warto zwiększyć ilość płynów o 1 – 1,5 litra dziennie. Odwodnienie może doprowadzić do osłabienia organizmu, a także bardzo poważnych konsekwencji.

Gdzie znaleźć więcej informacji?

Więcej informacji na temat zdrowego opalania należy szukać na stronie https://magazyn.ceneo.pl/. Są tam dostępne różne fakty, które warto wziąć pod uwagę. Dzięki zaawansowanej porównywarce cenowej, można znaleźć kremu z filtrem, nakrycia głowy i inne akcesoria do opalania w bardzo atrakcyjnych cenach.


Lifestyle

Nie pociągają nas mili faceci, wybieramy drani. Cztery style przywiązania

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
16 czerwca 2021
Photo by Andrea Dibitonto on Unsplash
 

Kobiety wolą drani, łobuzów. Mężczyzn niedostępnych emocjonalnie. Nie pociągają nas mili i przyzwoici faceci. Dlaczego? Czyżbyśmy zwariowały?


Egocentryczny równa się zdrowy

To spuścizna naszej ewolucji, nie przypadek. Wszystko sprowadza się do prokreacji. I choć żyjemy w XXI wieku, wiele pozostało w nas z dawnych czasów, kiedy to głównym celem była prokreacja. Natura tak nas skonstruowała,
że podświadomie szukamy mężczyzn, z jak najlepszymi genami, które pozwolą spłodzić zdrowe potomstwo. Miły, szanujące nasze potrzeby, liczący się z naszym zdaniem, grzeczny facet znacząco różni się od tego silnego drania.

A kim tak właściwie jest drań?

– Cechom wyglądu często przypisujemy cechy charakteru. Postawnego, dobrze zbudowanego mężczyznę, z mocno widoczną sylwetką, na pierwszy rzut oka odbieramy jako drania. To facet dominujący, zdecydowany, skoncentrowany na sobie, czasami przebojowy. Sygnały egocentryzmu odczytujemy w konkretny sposób – to zdrowy, sprawny mężczyzna, z dobrym nasieniem. Wygląd i cechy charakteru przyciągają nas do niegrzecznego faceta. – wyjaśnia psycholog i psychoterapeuta Sylwia Miller.

Mam owulację, szukam drania

Przeprowadzone badania dowodzą, że poza okresem owulacji, kobiety szukają partnerów opiekuńczych i ciepłych. Liczy się zaufanie. Jesteśmy świadome, że spłodzenie dziecka to nie wszystko. Jednak w trakcie owulacji, kiedy
podświadomie gotowe jesteśmy na spłodzenia dziecka, naszą uwagę zwraca atrakcyjność i męskość facetów. Poszukujemy silnych i dobrze zbudowanych drani. Oczywiście nie każda kobieta w trakcie dni płodnych „zaprogramowana” jest na spłodzenie potomstwa, jednak zmiany jakie zachodzą w organizmie, skłaniają nas ku temu.

Wybór mężczyzny a styl przywiązania

Niejednokrotnie mężczyzna nie tylko wygląda jak drań, ale nim jest. Dlaczego, mimo tego, że facet już nawet na pierwszej randce nie liczy się z naszymi potrzebami, przekracza granice, czasami nawet rani, to i tak wchodzimy w tą relację? Dlaczego nie chcemy stworzyć relacji z miłym i opiekuńczym mężczyzną? Odpowiedzi poszukajmy – w jednej z możliwości – w stylu przywiązania, który dzielimy na cztery rodzaje:

  • bezpieczny,
  • lękowo-ambiwalentny,
  • unikający,
  • zdezorganizowany.

Relację jaką mieliśmy ze swoim opiekunem – najczęściej rodzicem, kontynuujemy w relacjach w życiu dorosłym. Aż 70 proc. populacji relacje z domu przekłada na relacje damsko-męskie. Co to oznacza? Wszystko uzależnione jest od tego, jak zaspokajane były nasz potrzeby.

Styl bezpieczny

Osoby, których podstawowe potrzeby, uwagi, bezpieczeństwa, miłości, uznania, zaspokajane były w dzieciństwie, mają lepsze fundamenty do zbudowania poczucia własnej wartości. Nie znają lęku przed bliskością. Kobieta nie
uzależnia się od partnera, umie postawić granice, potrafi dbać o wzajemną relację. Wie czego chce. Kobiety ze stylem bezpiecznym zazwyczaj łączą się z mężczyznami z takim samym stylem. Drań, owszem, może się jej spodobać. Jednak jeśli nie będzie respektował granic, zostawi go bez chwili zastanowienia. Raczej się z nim nie zwiąże na stałe. Tym stylem przywiązania wyróżnia się od 50 do 70 proc. populacji. Całe szczęście!

Styl lękowo-ambiwalentny

Osoby ze stylem lękowo-ambiwalentnym łączą się w pary z osobami ze stylem unikającym. Potrzeby dzieci ze stylem lękowo-ambiwalentnym nie zawsze były zaspokajane. Rodzice byli niestabilni emocjonalnie. Dziecko ma niskie poczucie własnej wartości i czuje się bezpiecznie tylko wtedy, kiedy rodzice są blisko. Kobiety w życiu dorosłym boją się odrzucenia, którego doświadczały w dzieciństwie. Czują się bezpiecznie tylko wtedy, kiedy partner jest blisko. Zazwyczaj osaczają go i oczekują nieustannych dowodów miłości. Mogą kontrolować. Choć pragną zdrowej relacji to nie potrafią jej zbudować. Najczęściej wybierają partnerów ze stylu unikającego. Tych, którzy mogą uciekać i znikać.

Styl unikający

Rodzice byli surowi i bardzo krytycznie podchodzili do swoich dzieci, które nauczyły się, że nie mogą na nich polegać. Zaczynają same dbać o swoje potrzeby. W życiu dorosłym bardzo często odnoszą sukcesy zawodowe. Z
reguły są duszą towarzystwa. Kobiety najczęściej są tak przebojowe i dzielne, że teoretycznie nie potrzebują związku. Wszystko niby super, jednak tak naprawdę to mechanizm obronny. Człowiek jest istotną społeczną i z założenia potrzebuje bliskości. Kobiety choć chcą, żeby ktoś je kochał, to nie wiedzą jak to jest być naprawdę kochanym. W dzieciństwie nie zaznały miłości. Najczęściej wybierają mężczyzn, z którymi tworzą związek na wstępie już przekreślony. Najczęściej romans.

Styl zdezorganizowany

Dzieci pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych. Przemoc fizyczna, psychiczna. Nałogi. Alkohol. Rodzic nieudolny wychowawczo i niedojrzały emocjonalnie. Dziecko przejmuje rolę rodzica. W życiu dorosłym kobiety mogą pójść dwoma drogami. Wejdą w rolę ofiary i zwiążą się z przemocowcem, albo same będą wyrządzały krzywdę.

Po co wchodzimy w toksyczne relacje?

O ile konflikty – pod warunkiem, że potrafimy je rozwiązać – wzmacniają relację, to toksyczna relacja napędza konflikt. Ciągłe napięcie, strach. Przecież miły, dbające o nasze potrzeby i spokojny facet zapewniłby nam poczucie
bezpieczeństwa. Dlaczego nie każda z nas pójdzie właśnie w tym kierunku?

– Wiele kobiet na poziomie racjonalnym wie, że chce stworzyć zdrową relację ze stabilnym emocjonalnie mężczyzną. Jednak te z nas, które w dzieciństwie nie doświadczyły dojrzałej miłości i troski, nie mają właściwego wzorca, jak budować tą zdrową relację. A tym, co je przyciąga jest niepokój. I choć próbują związać się z miłym, okazującym zdrowe schematy mężczyzną, to często związek rozpada się. Troskę ze strony faceta traktują jako coś podstępnego – tłumaczy Sylwia Miller.

Chemia nie ma nic wspólnego z więzią, czyli dlaczego nie uprawiać seksu na pierwszej randce?

– W pierwszym momencie reagujemy na wygląd, ale to nie od wyglądu zależy czy relacja będzie udana. Ważne jest siedem rzeczy– emocjonalna stabilność, troskliwość, lojalność, umiejętność kłócenia się i podejmowania trudnych decyzji, myślenie rozwojowe i to, czy nim partnerze czujemy się lepszą wersją siebie. Na pierwszym spotkaniu nie
myślimy o przyszłości i o tym, czy mężczyzna będzie nas kochał jak przytyjemy 30 kg w ciąży. Możemy czuć tzw. chemię, która nie ma nic wspólnego z więzią. To efekt działania substancji chemicznej fenyloetyloaminy nazywanej potocznie narkotykiem miłości. Dopamina, która się wydziela, gdy się zakochujemy stymuluje ośrodek przyjemności w mózgu. Za wytworzenie więzi odpowiada natomiast oksytocyna, wyzwalająca potrzebę bliskości i silne przywiązanie. Oksytocyna wytwarza się również podczas sexu, może sprawić, że jak nic z tego nie wyjdzie, będziemy bardziej cierpiały – dodaje Sylwia Miller.

Fakt, że spodoba nam się drań, wcale nie koreluje z tym, na ile ten związek w przyszłości będzie zdrowy. Kobiety, często spotykając się z miłym facetem, nie czują na początku motylków w brzuchu i przekreślają związek. Błąd. Nigdy nie powinniśmy podejmować decyzji na pierwszej randce. Idź na drugą, trzecią. Poznaj go, chyba że czujesz strach, niepokój lub facet cię lekceważy. Często angażujemy się zbyt szybko i nie widzimy czerwonych flag, które pojawiają się po drodze. Chemia sprawia, że jesteśmy przekonane, że spotkałyśmy księcia z bajki. Oczywiście, chemia nie musi być oznaką czegoś złego, ale na pierwszych randkach nie trzymajmy się jej kurczowo, nie poszukujmy na siłę. Nie jest konieczna, ani wystarczająca do zbudowania związku. Bliskość pojawia się z czasem.

Artykuł powstał we współpracy z psycholog i psychoterapeutą Sylwią Miller. Psychologia jest nie tylko jej pracą, ale także pasją. Psychoterapię traktuje jak spotkanie, które pozwoli jej lepiej zrozumieć siebie, dotrzeć do istoty problemu i poradzić sobie z nim. http://www.sylwiamiller.pl/
https://www.instagram.com/sylwiamiller.pl/?hl=pl

Sylwia Miller


Lifestyle

Co mówi o Was pozycja w jakiej śpicie (w parze)?

Redakcja
Redakcja
16 czerwca 2021
Photo by Claudia van Zyl on Unsplash

Czy pozycja, jaką przyjmujemy w trakcie snu naprawdę coś mówi o naszych relacjach w związku? A może to tylko kwestia wygody? Tak po prostu. Czy kiedykolwiek obudziłaś się i zastanawiałaś, jak i dlaczego twoje ciało znalazło się w takiej (dziwnej) pozycji? Wiercisz się podczas snu? Wolisz być blisko czy lepiej ci, kiedy masz wokół siebie przestrzeń podczas snu? 

Wszyscy wiemy, że sen ma kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia, a pozycja, w której śpimy może być równie ważna dla jakości snu, zdrowia, ale też relacji, jeśli dzielimy łóżko z drugą osobą. Może też mieć głębsze znaczenie. Okazuje się, że pozycja, w jakiej śpimy może być dowodem błogiej szczęśliwości, ale też sygnalizować niewypowiedziany problem emocjonalny.

Od słynnej łyżki do mniej znanej uwięzionej kuli – sprawdź, czy pozycja, jaką przyjmujesz podczas sny naprawdę coś znaczy, czy jest po prostu tą możliwie najwygodniejszą.

Łyżeczka

Jedna z najczęstszych pozycji, w jakich śpią pary. Polega na tym, że jedna osoba przytula drugą w bocznym uścisku. Co oznacza? Osoba, która jest z tyłu przytulając partnera w ten sposób, wyraża swoją o niego troskę. Chce chronić i opiekować się tą drugą osobą. Strona przytulana natomiast ma w tej sytuacji zapewnioną sporą dawkę tak potrzebnego każdemu poczucia bezpieczeństwa.

Spanie na boku jest uważane za najwygodniejszą pozycję i najlepszą dla naszego zdrowia. Nie blokuje dróg oddechowych tak bardzo jak inne pozycje. Jest też idealne dla osób, które mają problemy z chrapaniem. Może też łagodzić bóle pleców. Ale ma też pewne wady. W tej pozycji garbimy się i kulimy ramiona i kolana. Jest niezbyt korzystne dla naszej cery. Przyciskana do poduszki może stracić jędrność i elastyczność.

Pozycja łyżki nie jest też najwygodniejszą na świecie. Nie mamy w niej zbyt wiele przestrzeni, żeby się przeciągnąć, czy rozprostować kości. Na niektórych taki uścisk może też działać klaustrofobicznie.

Wg badań, śpi w tej pozycji 20 proc. par – głównie w pierwszej fazie związku.

„Luźna” łyżka

Kiedy jesteśmy już długo w związku, często łyżka nieco rozluźnia uścisk. Jest ona mniej ograniczająca dla obu stron. Nie myśl, że to oznaka rozluźnienia w relacji! Eksperci mówią, że ta pozycja nadal daje nam poczucie bliskości i bezpieczeństwa, ale jednocześnie więcej przestrzeni. Możemy więc skuteczniej się zrelaksować i lepiej nam się oddycha.

„Goniąca” łyżka

To pozycja, w której jedna osoba przesunęła się na jedną stronę łóżka, a druga wydaje się ją „gonić” we śnie. Mówi się, że ta pozycja ma kilka znaczeń: że jedna osoba chce być ścigana przez drugą lub że potrzebuje przestrzeni od swojego partnera. Do zalet i wad powyższych „łyżek”, tutaj dochodzi ryzyko… spadnięcia z łóżka.

Twarzą w twarz, dotykając się

Oczywiście obie osoby są skierowane do siebie twarzami, a ich ciała są splecione. Spanie w ten sposób sugeruje, że jesteście ze sobą niesamowicie blisko, a wasz związek jest szczęśliwy. Ale szczerze mówiąc, prawdopodobnie nie jest to idealna pozycja, zapewniająca spokojny sen. W końcu kto chciałby, żeby ktoś chuchał mu w twarz przez 8 godzin? No właśnie… W badaniu przeprowadzonym przez brytyjski University of Hertfordshire tylko 4 procent par przyznało, że śpi w tej pozycji.

Plecami do siebie, dotykając się

Spanie tyłem do siebie, pozostając w kontakcie ze sobą, to bardzo zrelaksowana pozycja do spania. Chociaż może to być oznaką bliskości, częściej występuje u par, które są razem krócej niż rok. Ponownie, jest to forma spania na boku, więc twoje plecy mogą czuć się lepiej rano, podczas gdy inne stawy mogą być nieco zmęczone.

Plecami do siebie, nie dotykając się

Spanie plecami do siebie, ale z zachowanym odstępem może wskazywać na zrozumienie i niezależność w związku (ponadto lepiej się wyśpisz..). Ale jeśli nagle zmieniłeś pozycję z bardziej intymnej na tę, być może będziesz musiała porozmawiać ze swoim partnerem o potrzebie przestrzeni w związku. Postawa „miłośników wolności” (tak nazywają tę pozycję eksperci) może być korzystna dla organizmu, ponieważ zmniejsza nacisk na narządy wewnętrzne. Może jednak również niekorzystnie wpływać na dolną część pleców i ramiona.

Kołyska

Polega na tym, że jedna osoba śpi płasko na plecach, podczas gdy druga opiera głowę na jej klatce piersiowej. Nogi i ręce często też się „przytulają”. Podobnie jak w przypadku łyżki, uważa się, że jest to postawa ochronna. Ale bądźmy szczere: to nie jest zbyt wygodne. Takie pozycje wyglądają dobrze tylko w kadrach filmowych (też zauważyłyście, że kołdra jest zawsze dziwnie ułożona w literę L?). Ktoś prawdopodobnie skończy ze sztywnymi lub zdrętwiałymi kończynami.

Papierowe lalki

Połóż się na plecach obok partnera, trzymając się za ręce lub delikatnie dotykając jego ramienia lub nogi. Jak wyglądacie? Jak dwie papierowe lalki. Ta pozornie sztywna pozycja daje ludziom intymność i szansę na porządny sen. Może to pomóc tym, którzy borykają się z bólami pleców i problemami z krążeniem. Gorzej, jeśli któreś z was chrapie…  Jeśli plecy bolą cię w tej pozycji, podłóż poduszki pod kolana. Dodatkowo, spanie na plecach dobrze działa na cerę – nie robią się zmarszczki.

Kula

Jeśli oboje lubicie spać w zupełnie różnych pozycjach, ale jednocześnie chcecie mieć kontakt w nocy, wypróbujcie tą pozycję. Jedna osoba zwija się w kulkę, podczas gdy druga śpi na plecach, opierając dłoń na biodrze partnera. Proste. Eksperci twierdzą, że nawet najdrobniejszy dotyk może wpłynąć na wasz związek. Liczby? Proszę bardzo. 94 proc. par, które dotykały się (jakkolwiek) podczas snu ocenia swój związek jako udany. Spośród śpiących wspólnie „bezdotykowo” to 68 proc.

Przytulanie się nogami

Niezależnie od tego, czy wasze stopy dotykają się co jakiś czas, czy nogi są w pełni splecione, ta pozycja to kwintesencja intymności. Jeśli oboje to robicie, to dobry znak. Ale jeśli tylko jedna osoba jest w uścisku nóg, może wystąpić lekka nierównowaga w związku. Uścisk nóg pozwala obu osobom spać na plecach, boku lub z przodu, dając im swobodę wyboru tego, co jest dla nich najwygodniejsze.

Na brzuchu

Jeśli oboje tak śpicie, może to symbolizować brak zaufania.

Spanie na brzuchu nie jest dla większości z nas zdrową pozycją. Jest to jedna z najgorszych pozycji, powodująca ból pleców poprzez nacisk na kręgosłup. Spanie na brzuchu utrudnia utrzymanie neutralnej pozycji kręgosłupa i może zmusić obszar lędźwiowy (dolny obszar kręgosłupa) do zgięcia się poza zwykłe granice. Co więcej, trzeba odwracać głowę, żeby oddychać, co powoduje skręcenie kręgosłupa w szyi. Jeśli lubisz spać w ten sposób, spróbuj włożyć pod brzuch poduszkę, aby lepiej wyrównać kręgosłup.

Najważniejsze!

Jeśli chodzi o pozycje do spania, można śmiało powiedzieć, że wszelkie głębsze znaczenia należy przyjmować z przymrużeniem oka. Posłuchaj korzyści i wad zdrowotnych, ponieważ są one zwykle poparte nauką – ale nie stresuj się zbliżającym się rozpadem twojego związku. Możesz po prostu przedkładać wygodę nad bliskość w nocy i nie ma w tym nic złego.

Źródło: https://www.healthline.com/


Zobacz także

Rocznica ślubu Kate i Williama. Pałaca Kensington pokazuje nieopublikowane wcześniej zdjęcie

Dobrze jest być potrzebnym, dobrze jest czuć się kochanym. Przecież każdy ma jakiś swój osobisty Mount Everest

Żona Sławomira pokazała się bez makijażu. Nie wszystkim się spodobała. „…jesteś gwiazdą, więc zachowuj się jak gwiazda”