Lifestyle Macierzyństwo

Jak wygrać ze stereotypem matki umęczonej, uległej i sfrustrowanej?

Redakcja
Redakcja
18 listopada 2021
 

Nie od dziś wiadomo, że w macierzyństwie można się zatracić, tak na amen. Są kobiety, które przechodzą przez ten stan lekko, z umiarkowaniem. Natomiast, dla zdecydowanej większości kobiet, macierzyństwo jest „projektem życia”, który daje poczucie spełnienia i nadaje sens życiu, ale zabiera im wolność – tę mentalną, rzecz jasna.

Ta pułapka macierzyństwa dopadła i nas, Gabi i Sylwię, matki łącznie pięciorga dzieci. Żyłyśmy z dnia na dzień zaspokajając wyłącznie potrzeby rodziny. Tłumione emocje dawały ujście wieczorami, kiedy to frustracja i brak poczucia zrozumienia mąciły nasz spokój, burzyły oczekiwania względem macierzyństwa, wzniecały rozczarowanie.

I wtedy w sercach powstał bunt. Bunt przeciw stereotypom matki umęczonej, uległej i sfrustrowanej.

Mama dobra dla siebie to motto, którym kierujemy się wychowując swoje gromadki dzieci. Mama dobra dla siebie to mama wierząca, że nie samym macierzyństwem kobieta żyje. Czekają na nią pasje, wyjścia do kawiarni, spotkania z przyjaciółmi, książki, domowe SPA, samotne spacery. Mamy mają ogrom możliwości, nie mają jednak odwagi, by po nie sięgnąć.

Co jakiś czas, podczas rozmów z koleżankami, zaprzyjaźnionymi mamami z przedszkola i sąsiadkami, zauważałyśmy ten sam powielany schemat – również na naszych prywatnych profilach w social mediach napływały te same niepokojące nas sygnały od kobiet borykających się z macierzyństwem. Każdej z nich doskwierała samotność (o, ironio!), presja otoczenia, a także i opór przed przyjęciem wsparcia z zewnątrz.

Każde z tych zwierzeń było nieśmiałą prośbą o pomoc. Postanowiłyśmy iść za ciosem i stworzyć kobietom przestrzeń, w której mogą poczuć silną moc solidarności, jedności i przynależności.

Tak oto wystartował nasz wyjątkowy profil na Instagramie @selflovemom.pl gdzie powstał Selfloverski Projekt dla Mam #mamadobradlasiebie. Bardzo mocno wierzymy w ideę projektu, bowiem każdego dnia zgłaszają się do nas kobiety, które czują ogromną potrzebę rozmowy o ich problemach i obawach. Mamy wrażenie, że @selflovemom.pl wywołał efekt domina. Wystarczyła jedna historia, by takich wiadomości przybywało więcej i więcej. To bardzo budujące wiedzieć, że inna mama czuje się podobnie, że boryka się z tym samym problemem, że i ją dopada wypalenie macierzyństwem. To bardzo odciąża – i głowę i serce.

Charakterystyczną cechą wszystkich mam jest to, że lubią porównania. Porównują siebie, dzieci i partnerów do rodzin innych kobiet. Patrzą przez pryzmat zerojedynkowy:

Ja dałam słoiczek, ona ugotowała. Mój synek jeszcze nie siedzi, jej synek już pełza. Jej mąż ma czas zabrać dzieci na rower, mój wiecznie jest w pracy.

W naszym projekcie nie ma miejsca na takie porównania, bowiem wierzymy, że każda mama jest najlepszą mamą dla swoich dzieci. Za każdą rodziną stoi inna historia, inne doświadczenie.

Marzymy, by kobiety nie czuły presji przebywania ze swoim  dzieckiem non stop, przez 365 dni w roku, by pozwoliły sobie przyjąć pomoc z zewnątrz, od bliskich i w końcu uwierzyły, że tata, babcia czy ciocia są w stanie równie dobrze zaopiekować się ich pociechami.

Mama dobra dla siebie to mama traktująca siebie z czułością. Nigdy nie stawia się na końcu kolejki, nie żyje oczekiwaniami innych zapominając przy tym o swoich pragnieniach. To wszystko jest wyrazem szacunku do samej siebie i dobroci. I takiej postawy pragniemy nauczyć dziś wszystkie mamy, bez wyjątku. Bo każda z nas zasługuje na to, co najlepsze.

 

 


Lifestyle Macierzyństwo

„60-latka nie jest stara. Przestańcie!” Gdzie zatem zaczyna się starość?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
18 listopada 2021
fot. insta_photos/iStock
 

Kojarzycie Magdę Kostyszyn? Inaczej Chujowa Pani Domu, blogerka, instagramerka, autorka książki „Też tak mam”. Ostatnio udzieliła wywiadu w „Newsweeku”, który to wywiad redakcja tygodnika opublikowała na swoim profilu. Rozpętała się burza.

Wytłumaczę. Magda (rocznik 1987) powiedziała, że jest szczęśliwa, bo napisała do niej starsza, 60-letnia kobieta, że dzięki niej zrozumiała, że nie musi robić mężowi codziennie kanapek.

Co odczytaliśmy z tej wypowiedzi (przynajmniej wnioskując z komentarzy pod tekstem)? Że oto Chujowa Pani Domu jest niepoprawna politycznie, pokazuje swoją wyższość, stawia się na piedestale. Oto ona edukuje staruszki. Dobry boże. Przecież 60-latka to młoda osoba, dobra, dojrzała. Ale starsza pani??? Nie, my się na to nie godzimy.

Na dowód tego Facebook został „zalany” przez zdjęcia zirytowanych 70-latek i 60-latek, piszących „czuję się młoda”.

Na początku oniemiałam. Co z nami nie tak?

Magda Kostyszyn udzieliła fajnego wywiadu, ale my złapaliśmy się tej nieszczęsnej sześćdziesiątki. Czy dla 34-letniej kobiety 60-latka nie ma prawa być starszą kobietą?

Spytałam szesnastoletniego prawie syna, w którym momencie, jego zdaniem zaczyna się starość. – 50– 60 lat – odpowiedział.

Czy powinnam go od razu pouczyć, żeby tak nie mówił, bo to niepoprawne politycznie? Obrazić się, bo według niego za pięć lat sama przekroczę ten próg i stanę się już po prostu staruszką?

A przecież sama doskonale pamiętam, jak babcia powiedziała o kimś: „Taki młody człowiek, tak szybko umarł. Miał tylko 52 lata”. Niemal nie parsknęłam śmiechem. Miałam 17 lat i i za młodych nie uważałam nawet trzydziestolatków, bo pamiętam, jak poznałam trzydziestolatka to myślałam, że to już starszy, dojrzały facet.

Mamy jakąś obsesję…

Przerażającą obsesję bycia młodymi i obrażamy się, gdy ktoś oszpeca nas przymiotnikiem „starsza”. Czy naprawdę nie pamiętamy, jak same byłyśmy młode? To prawo natury. Dla trzydziestolatki sześćdziesięciolatka jest starszą osobą, dla osiemdziesięciolatki– młodą. Nie będzie inaczej i żadna poprawność polityczna tego nie zmieni.

Z drugiej strony trudno nam się dziwić

Wszystkie chcemy jechać przez życie w przedziale: „młodość”. Bo to przedział, gdzie serwują najlepsze przekąski. Młoda to znaczy, że ma przed sobą świat, jest atrakcyjna, piękna, świeża, budzi wrażenie na mężczyznach i nigdy, przenigdy nikt jej nie powie: „jesteś na to za stara”.

Wiele z nas– mimo modnego teraz trendu na siwiznę– nie pozwoliłoby sobie na siwy włos głowie, to nas przeraża, bo oznacza wejście do świata niewidzialnego, w którym już nie dostaje się świetnej pracy, nie ma się dobrego seksu, nie jest się osobą pożądaną.

Możemy się o to kłócić…

…ale sporo z nas się tego boi, dlatego tak uparcie przesuwamy tę granicę dojrzałości. I rani nas, gdy ktoś mówi o sześćdziesięciolatce „starsza kobieta”.

Miałam 36 lat, gdy ktoś powiedział o mnie „stara”. Zszokowało i zabolało. Mam 45 lat i zarówno ja, jak i moje koleżanki szukamy swojego miejsca w „dojrzałości”. Czasem to jest cudownie proste, po czterdziestce zaczyna się dobry czas. Czas siły, mocy, przekonania, gdzie się chce być i z kim. Po pięćdziesiątce podobno jest jeszcze lepiej. Ale są też jakieś minusy. Nie wstydzę się powiedzieć, że ostatnio z koleżanką (w moim wieku) gapiłyśmy się na twarze kelnerek w okolicach dwudziestki.

– Ty widziałaś te gładkie czoła i policzki, nieskazitelną cerę? – jęknęła.
– Widziałam – zachichotałam.

Co tu dużo mówić, te dziewczyny jadą pierwszą klasą w przedziale „młodość”. Wszystkie tam byłyśmy. Wszystkie (jeśli nam się uda) będziemy dojrzałe, a potem stare. Też uważam, że należy szerzej otwierać drzwi kobietom. Mówić, że każdy wiek jest super, w każdym można wejść na szczyt, poznać miłość, otworzyć firmę, być szczęśliwą.

Ale nie oszukamy świata. Dla pewnych osób już jesteśmy starsze. 🙂

PS. Napisałam do Magdy Kostyszyn, odpowiedziała:

„Zaskoczyła mnie ta dyskusja, szczególnie, że pojawiła się pod wywiadem, w którym mówiłam o ważnych rzeczach: o nierównościach płacowych, braku solidarności, presji, którą narzuca się kobietom. Tymczasem czytelnicy skupili się na tym, że nazwałam panią po „60” starszą panią. Nie miałam złych intencji i absolutnie nie chciałam nikogo urazić, zresztą, jeśli ufać definicji, wiek podeszły określany jest jako przedział wiekowy od 60 lat wzwyż”.

PS. 2 W sumie może powinniśmy zacząć od zmiany definicji. Ale w takim razie, jak ją zmienić? Gdzie zaczyna się starość?:)


Lifestyle Macierzyństwo

Spełniamy zimowe życzenia wraz z kolekcją Warm Wishes – już dostępną w NAOKO!

Redakcja
Redakcja
18 listopada 2021
Trzaskający w kominku ogień, ulubiony kubek z gorącą herbatą w ręce i prószący śnieg za oknem… Właśnie dla takich momentów na zimowe destynacje marka NAOKO wybrała maleńki domek w środku lasu. Jeżeli Wam również marzy się taki weekendowy city-break, nie zapomnijcie o spakowaniu kilku ubrań z kolekcji Warm Wishes, która spełnia życzenia o idealnych stylizacjach na zimę – ciepłych, kolorowych, wygodnych i bardzo kobiecych! 

Wraz z wprowadzeniem kolekcji Warm Wishes marka NAOKO zachęca do odwagi w spełnianiu swoich zimowych życzeń, stawiania na kolorowe stylizacje wbrew ponurej aurze i do odnalezienia chwil wytchnienia. A czy może być lepszy towarzysz zimowych dni niż dopasowujący się do nastroju płaszcz, który nie pozwoli zmarznąć. To idealne trafienia w dziesiątkę. 🙂
Dwustronny płaszcz zimowy 

Wybranie odpowiedniego płaszcza na zimę to nie lada wyzwanie! Ułatwieniem dla niezdecydowanych będą płaszcze dwustronne na zimę, które w ciągu kilku chwil mogą się zmienić!

Dwustronny płaszcz to ponadczasowa propozycja, która nie wyjdzie z mody wraz z mijającym sezonem. Taki płaszcz nosimy- w wersji monochromatycznej bądź przepełnionej wzorzystym printem. Model ten wyróżniają niebanalne pikowania, przypominające delikatne fale. Uzupełniono go ciepłym kapturem i bocznymi kieszeniami. Niezależnie od wyborów, dwustronny płaszcz zimowy będzie pasował do każdego look’u.

Kurtka zimowa Iceberg

 

Niebanalne, patchworkowe połączenia oraz printy z pewnością przypadną do gustu kobiecie, która, wierzy, że moda to coś więcej niż ubrania. To odwaga w wyrażaniu siebie, odrobina szaleństwa i przede wszystkim wygoda. Dlatego w nowych, wyrazistych kolorach powraca bestseller – kurtka Iceberg. Model, który cieszył się szczególnym zainteresowaniem pojawia się ponownie, ale w nowej odsłonie! Kurtka zimowa Iceberg w różnych odcieniach od butelkowej zieleni po kolor brzoskwiniowy będzie hitem sezonu. Najmodniejszy obecnie kolor w połączeniu z intensywnym printem, obok którego po prostu trudno przejść obojętnie. Oryginalny krój z wycięciem na dole sprawia, że ta damska zimowa kurtka jest wygodna, a jednocześnie nad wyraz stylowa. Obszerny kaptur, pojemne kieszenie i poziome pikowania to cechy charakterystyczne. To jeden z ulubionych modeli #NaOkoGirls 🙂

O marce NAOKO:
Life’s too short to wear boring clothes! To właśnie ta idea zapoczątkowała istnienie marki. Oryginalne printy, niebanalne kroje i żywe kolory to nasz znak rozpoznawczy. Wszystkie nasze projekty są inspirowane podróżami – tymi odległymi jak i bliskimi. Każdy zakątek świata to dla nas nieskończona doza inspiracji oraz energetyczna bomba, którą chcemy się z Wami dzielić każdego dnia! NAOKO to moda tworzona z pasją przez kobiety dla kobiet.
Zapraszamy na naszego FB oraz IG, gdzie możecie prześledzić z nami proces powstawania naszych kolekcji od koncepcji do powstania gotowych wzorów.
https://www.facebook.com/naoko.store/
https://www.instagram.com/naoko.store/
https://naoko-store.pl

Zobacz także

mózg brzuszny

Nadmiernie się pocisz? Możesz mieć problemy z układem pokarmowym. Zobacz, jakie jeszcze sygnały wysyłają ci jelita

Myślisz, że jesteś czyściochem? A czy wiesz, jakie miejsca w twoim domu kochają bakterie?

„Wszyscy byli brzydcy, śmieszni albo wydawali mi się ułomni. Najgorsze, że wyglądali jak mój własny ojciec”. 7 błędów, jakie popełniamy na portalach randkowych