Lifestyle

6 nawyków zgorzkniałych ludzi – lepiej ich unikaj!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
6 kwietnia 2020
Fot. iStock
 

Każdemu z nas zdarza się narzekać, rozpamiętywać stare krzywdy, czy czuć niesprawiedliwie traktowanym przez świat. Zgorzknienie to jednak coś znacznie więcej – sprawia, że świat widzimy przez pryzmat negatywów, stwarzamy wokół siebie barierę, a własnym pesymizmem i negatywnym podejściem odpychamy od siebie innych.

Zgorzkniała? Nigdy taka nie będę, na pewno! Czy jednak na pewno wiemy, jak uniknąć pogrążenia się w smutku i frustracji? Granicę przekroczyć jest bardzo łatwo i nim się spostrzeżemy, rządzą nami nawyki świadczące o zgorzknieniu. Jakie? Przeczytaj koniecznie i lepiej ich unikaj! A jeśli jakieś są ci już dobrze znane – czas na wprowadzenie zmian.

Skoncentrowanie na negatywach

Wycieczka do lasu? Kleszcze, dzikie zwierzęta, zimno! Wyjście do kina? Film na pewno jest kiepski, ludzie gadają w trakcie seansu, a bilety są za drogie. Każda nowa rzecz, sytuacja i propozycja widziana jest przede wszystkim przez pryzmat problemów i utrudnień. Takie koncentrowanie się na negatywach zabiera szansę na poznanie czegoś nowego, odczuwanie radości z życia i zbierania unikatowych doświadczeń. Wszystkim nam potrzeba więcej otwartości i pozytywnego nastawiania, gotowości na zmiany i chęci na przeżywanie przygód!

Zazdrość wobec innych

Zazdrość to paskudne uczucie – chcemy mieć to, co inni, nie cierpimy ich za to, że mają lepiej (oczywiście w naszej ocenie), więcej, inaczej niż my. Pamiętajmy jednak, że to, co jest korzystne dla innych i sprawia im szczęście, nie zawsze jest dobre dla nas. Nie dostrzegamy też trudów i włożonej pracy, jaką ktoś wykonał, by znaleźć się w danej sytuacji. Zamiast zazdrościć i nienawidzić innych, zainspirujmy się nimi i podejmijmy działania, by zmienić swoje życie i zyskać to, czego pragniemy.

Nieustanne narzekanie

Można odnieść wrażenie, że w naszym życiu nie udało się nic i to jedno, wielkie pasmo nieszczęść. Począwszy od pogody, poprzez karierę zawodową, aż po partnera i życie rodzinne. Ludzie boją się zadać nawet zwykłe, kurtuazyjne pytanie „co słuchać?”, bo wiedzą, że odpowiedzią będzie lawina żali, narzekania i psioczenia na rzeczywistość. Czy jednak na pewno jest aż tak źle? Nie ma nic pozytywnego, żadnych sukcesów, radości? Dobrze się zastanówmy i poddajmy analizie, a dostrzeżemy wokół siebie mnóstwo dobra.

Plotki i szukanie sensacji w życiu innych

Życie zgorzkniałej osoby pełne jest smutku i negatywów, dlatego szukanie sensacji w sytuacji innych i plotkowanie to ich ulubione hobby. Obgadując, najczęściej złośliwie, podwyższają swoją samoocenę i we własnym mniemaniu są lepsi i bardziej wartościowi, wiedzą dokładniej, jak inni powinni postępować. Roznosząc te sensacyjne informacje przyciągają uwagę otoczenia i w końcu znajdują się w centrum zainteresowania. Bardzo brzydki nawyk!

Trzymanie w sobie urazy

Wybaczanie i zapominanie o błędach innych nie leży w naturze zgorzkniałych osób – one wolą rozpamiętywać każdą krzywdę, tworzyć w sobie listę cudzych przewinień i w razie potrzeby sięgać po nią, by rozdrapać stare rany i zatopić się w swoim żalu. Przy kolejnej kłótni lub kryzysowej sytuacji wyciągają takiego emocjonalnego asa z rękawa i grają argumentem dawnych win. Jeśli masz taki zwyczaj, lepiej na zawsze z nim skończ – rozwiązuj konflikty od razu, nie przechowuj w sobie złych emocji i staraj się podchodzić do bliskich z większą życzliwością. W końcu każdemu z nas zdarzają się słabsze momenty.

Publiczne wytykanie innym błędów

Nic tak nie poprawia samopoczucia i nie podwyższa samooceny zgorzkniałej osoby, jak podkreślenie błędów innej osoby. Najlepiej, gdy odbywa się to publicznie, przy świadkach – w ten sposób więcej osób dowiaduje się o ich rzekomej mądrości i wyższości. Niestety takim zachowaniem bardzo łatwo o zranienie uczuć innych i zrażenie do siebie otoczenia – zamiast krytyki spróbuj pomóc, zainspirować, wskazać właściwy kierunek. Taką metodą pokażesz nie tylko walory intelektualne, ale także życzliwość i sympatię, które przyciągają innych.

 


Lifestyle

Koniec z przeklinaniem! Pomoże ci tych kilka metod

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
6 kwietnia 2020
Fot. iStock
 

Zaczyna się niewinnie, od brzydkiego wyrazu wtrąconego w pieprzną anegdotę lub wypowiedzianego z pełną mocą w chwili wielkiego wzburzenia. Potem te słowne niegrzeczności pojawiają się coraz częściej i nawet nie zauważamy, kiedy stają się naszym brzydkim nawykiem. Ale dosyć tego, koniec z przeklinaniem – kiedy, jak nie teraz? Oto kilka metod, które mogą ci w tym pomóc!

Zmień swoją opinię o przeklinaniu

Wydaje ci się, że rzucona gdzieniegdzie k… czy ch…  to no nic złego? Że to jedynie taka maniera, nikogo nie razi? Jeśli chcesz zwalczyć swój nawyk, musisz przede wszystkim zmienić sposób myślenia i zrozumieć, że przeklinanie nie jest odbierane pozytywnie. Poprzez nie pokazujesz swój brak opanowania, ludzie ocenią niżej twój poziom intelektualny, możesz zrazić do siebie rozmówcę lub ktoś poczuje się przez ciebie obrażany. Ponadto dajesz zły przykład dzieciom – słysząc cię pomyślą, że przeklinanie jest w porządku.

Klnij i płać

Klasyczna metoda – każde twoje przekleństwo równa się finansowej karze. Ustaw specjalny słoik, do którego będziesz wrzucać określoną kwotę za każde brzydkie słowo. Twój brak kontroli nad językiem to obciążenie dla kieszeni – na pewno szybko je odczujesz. Ponadto rosnący w słoiku zbiór monet będzie widocznym znakiem tego, jak dużo przeklinasz. Gdy już pozbędziesz się złego nawyku, wykorzystaj zgromadzoną kwotę na coś przyjemnego – w końcu należy ci się nagroda!

Gumka na nadgarstku

Załóż na nadgarstek gumkę i pociągaj za nią za każdym razem, gdy przeklniesz. Na pewno zaboli, ale to nieprzyjemne uczucie zadziała także odstraszająco. Metoda ta polecana jest jednak osobom, które nie przeklinają co drugie słowo – zbyt duża ilość uderzeń gumki może bowiem zostawić ślad na skórze, a nie o to tutaj chodzi.

Nagradzaj swoje postępy

Nie jesteś typem, na który działa kara finansowa lub strzelanie gumką? Zastosuj więc metodę wzmacniania pozytywnego – za każdy dzień bez przeklinania funduj sobie jakąś małą przyjemność – może to być gorąca czekolada, lampka ulubionego wina albo relaksująca kąpiel w pianie. Wytrwałaś tydzień? Czas na większą nagrodę! Twoje wysiłki zyskają bardzo realny i przyjemny wymiar – warto wytrwać w swoich postanowieniach.

Grzeczne zamienniki

Czasami przeklinanie pomaga nam radzić sobie z emocjami, np. gdy coś (lub ktoś) nas zdenerwuje, albo gdy uderzymy w szafkę małym palcem stopy. Wraz z przekleństwem wyrzucamy z siebie złość, gniew i ból. Postaraj się jednak zamienić brzydkie sformułowania na coś bardziej przystępnego, a nawet śmiesznego. O chusteczka! Ja nie mogę! Kurka blada! Zielona nać! Brzmi lepiej, nie kaleczy uszu, a wciąż daje satysfakcję.

Rzuć wyzwanie przyjaciołom lub partnerowi

W końcu razem zawsze raźniej! Niech będzie to wasz challenge na czas izolacji – przeklinaniu mówimy do widzenia. Wzajemne wsparcie będzie nieocenione w chwilach słabości, a lekkie poczucie konkurencji tylko doda wam motywacji. Ponadto może któreś z was znajdzie doskonałą metodę na zwalczenie nawyku? Rozmawiajcie, pomagajcie sobie i wspólnie dążcie do celu.

Poszerz słownictwo

Czas na wprowadzenie dojrzałego, inteligentnego słownictwa i poszerzenie wiedzy językowej – im więcej ciekawych i wyjątkowych słów poznasz, tym rzadziej będziesz wracać do tych prostych i niestety często wulgarnych. Jedno nowe słowo dziennie to aż 365 w całym roku! Całkiem pokaźna baza, z której możesz korzystać i dzięki której niejedna osoba uniesie brwi ze zdziwienia.

Skończ z brzydkimi filmami i piosenkami

Przekleństwa często pojawiają się w niektórych typach filmów i tekstach piosenek, dlatego dla własnego dobra wybieraj bardziej ambitne produkcje i minimalizuj ekspozycję na brzydkie wyrazy. Ograniczając kontakt z przekleństwami osłabiasz swój nawyk i nabierasz lepszych manier.

Zdiagnozuj swoje wyzwalacze

Przyjrzyj się dokładnie sytuacjom, które wyzwalają w tobie nawyk przeklinania – kiedy się to dzieje? Co jest powodem twoich emocji? Co zyskujesz stosując wtedy przekleństwa? Nie wszystkie da się wyeliminować (jak np. korki na mieście), ale twoja świadomość pomoże ci w zachowaniu czujności i większej kontroli nad własnymi reakcjami.

Nie wymagaj perfekcji

Przekleństwa wciąż będą się pojawiać w twoim otoczeniu, w telewizji, u przyjaciół i bliskich, a czasem nawet u ciebie. Nic w tym złego, dopóki jest to sporadyczne, wyjątkowe i nie staje się codziennym nawykiem. Każdemu zdarzają się słabsze chwile i różne wpadki – jeśli będziesz o tym pamiętać, drobne potknięcia jedynie podbudują twoją motywację. Wszystko jest dla ludzi – byle mądrze i z umiarem.


Na podstawie: www.powerofpositivity.com

Lifestyle

9 korzyści, jakie możesz zyskać nawet w najgorszej sytuacji

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
6 kwietnia 2020
Fot. iStock

Czasami wydaje nam się, że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia, że jest tak źle, jak nigdy wcześniej i nie widzimy nadziei na poprawę. Czujemy się słabi, bezradni, bez wpływu na sytuację i szans na pozytywne rozwiązanie. Jednak gdy spojrzymy na sytuację z większej perspektywy, dostrzeżemy pewne korzyści, które na dłuższą metę może przynieść nam nawet bardzo trudne wydarzenie.

Uczysz się radzić sobie z negatywnymi emocjami

Często nie chcemy się przyznać do naszych złych emocji, bagatelizujemy je, spychamy w podświadomość i nie dajemy im dojść do głosu. W ten sposób jedynie maskujemy problemy i unikamy prawdziwej konfrontacji z nimi, a gdy wracają, często są o wiele większe i dotykają nas bardziej. Zetknięcie ze złą sytuacją zmusza nas do zmierzenia się z tymi emocjami, poszukania sposobu na to, by sobie z nimi poradzić, by przetrwać. Zdrowa autorefleksja, zwrócenie się o pomoc do bliskich lub specjalisty, poszukanie spokoju w medytacji – każdy z nas musi nauczyć się, co działa na niego najlepiej i zyskać większą samoświadomość.

Rozwijasz swoją cierpliwość

Cierpliwość to bezcenna umiejętność życiowa, a trudna sytuacja jest czasem, gdy wszyscy musimy ją wyćwiczyć. Przyzwyczajeni jesteśmy do szybkiego życia, krótkich deadlinów, błyskawicznych decyzji i zmian planów. Są jednak momenty, gdy nic nie zależy od naszych działań i możemy jedynie czekać  – nie jest to łatwe, ale jest możliwe.

Uczysz się akceptacji

Po etapie złości, buntu, zaprzeczania całej sytuacji i poczuciu wielkiego smutku, przychodzi etap, gdy zaczynamy akceptować pewne rzeczy, bardziej je rozumieć. Zaczynamy odbierać nasze położenie nie emocjami, ale rozumem, myślimy racjonalnie i mamy w sobie większą aprobatę na to, co się dzieje. A gdy przestajemy walczyć, a zaczynamy akceptować, pojawia się nowa przestrzeń do poszukiwania rozwiązań.

Dowiadujesz się o swoich mocnych stronach

Trudna sytuacja to wyzwanie, w trakcie którego ujawniają się wszystkie twoje mocne strony. Być może jesteś znakomitym organizatorem, który w mig opracowuje plan działania i spina wszystkich, którzy są w niego zaangażowania. Może jesteś ostoją dla innych, emocjonalnym wsparciem i motywacją? A może masz talent od odrywania bliskich od smutnych spraw i wywoływania na ich twarzach uśmiechów?

Dostrzegasz rzeczy, które mają wartość

Inna perspektywa sprawia, że często zaczynamy dostrzegać prawdziwą wartość tego, co posiadamy – i nie chodzi tu jedynie o przedmioty i dobra materialne, ale przede wszystkim o relacje osobiste, zawodowe, rodzinne. Czy związek, w który jesteśmy zaangażowani, jest dla nas dobry? Czy wszyscy moi przyjaciele naprawdę nimi są? Kto będzie stał przy mnie pomimo trudnej sytuacji?

Dostrzegasz, jak wiele jesteś w stanie znieść

Wydawało ci się, że jesteś mało odporna, zbyt wrażliwa, że nie jesteś w stanie udźwignąć problemów, a tu nagle BUM! Dzieje się coś złego, nie jest łatwo, a ty każdego dnia działasz, dajesz sobie radę, realizujesz zadania i odnosisz małe lub większe sukcesy. Trudna sytuacja to szansa, by dostrzec, jak wiele jesteś w stanie znieść, ile masz w sobie siły, choć wcześniej nie miałaś o tym pojęcia!

Uczysz się prosić o pomoc

Trudne chwile to czas, gdy mocno odczuwamy, jak ważni są nasi bliscy i przyjaciele. Nie każdy z nas potrafi powiedzieć głośno, że z czymś sobie nie radzi, nie potrafi, nie wie i potrzebuje wsparcia. W sytuacjach podbramkowych, wszyscy uczymy się lepiej wyrażać swoje emocje i potrzeby, mówić wprost, że potrzebna nam jest pomoc.

Zyskujesz wdzięczność

W obliczu problemów i życiowych perturbacji naturalnym jest, że zwracamy większą uwagę na to, co w naszym życiu dobre. Dociera do nas, jak wiele posiadamy, co jest naszym szczęściem, za co możemy i powinniśmy być wdzięczni każdego dnia. Takie myśli są też dla nas ukojeniem – bo choć coś tracimy, z czym się zmagamy, to są w naszym życiu osoby, sytuacje, rzeczy, które sprawiają nam radość i są naszym oparciem.

Masz szansę na ustalenie celów w życiu

Okres zmagania się z trudnościami i ich finalne przezwyciężenie może być dla nas czasem cennych przemyśleń i refleksji, na podstawie których na nowo zdefiniujemy swoje cele życiowe lub zrewidujemy te dotychczas posiadane. Czy idę właściwą drogą? Czy jestem tam, gdzie powinnam? Co chcę zmienić w swoim życiu? Jak będzie ono wyglądać za kilka lat? Zdefiniuj cele, opracuj plan i działaj!

 

#WSPIERAJMY SIĘ

 

Nikt w tym czasie nie może być sam, więc bądźmy wspólnie i #wspierajmysię. Prosimy, przesyłajcie listy na [email protected]

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:

Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Blum Media Sp. z o.o., swoich danych osobowych, zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i RODO.
Wyrażam zgodę na publikację listu przez portal Oh!me.

Życzymy wam wszystko dobrego i ogromu zdrowia – Redakcja Oh!Me

#wspierajmy się

Kochani, zaczynamy akcję #wspierajmysię, bo chyba wsparcia nam dzisiaj potrzeba najbardziej. Dołączcie do nas <3

Gepostet von Oh Me am Dienstag, 24. März 2020

 


Zobacz także

Konkurs "Czym jest dla mnie tolerancja?"

Regulamin konkursu „Czym jest dla mnie tolerancja”

Dziewczyno, jakkolwiek jesteś pogubiona i poszukujesz odpowiedzi na podobne, jak moje, pytania, szukaj ich najpierw w sobie!

Regulamin akcji #Bliżej natury