Ogród

30 dni dla zdrowia psychicznego. Podejmij wyzwanie i zadbaj o siebie już dziś

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 grudnia 2020
Jak wzmocnić zdrowie psychiczne
Fot. iStock/Sergey_Peterman – Jak wzmocnić zdrowie psychiczne
 

Koniec roku to czas podsumowań, ale i postanowień. Magiczna data 1 stycznia kojarzy nam się z nowym początkiem. Od teraz wszystko będzie inaczej – lepiej. Będziemy mieli dla siebie więcej czasu, będziemy ćwiczyć, czytać więcej książek, rozwijać się… Na ile starczy tego samozaparcia? A może by tak zacząć od małych kroczków? Może plan codziennych, drobnych zmian dotyczących naszej kondycji psychicznej jest tym, czego dziś potrzebujemy najbardziej?Przez miesiąc postaraj się codziennie zrealizować po jednym lub więcej punktów z poniższej listy. Nie denerwuj się, jeśli nie uda ci się zrealizować ich wszystkich. Celem tego ćwiczenia jest nabycie nowych, dobrych nawyków, które z czasem pomogą ci się lepiej poczuć psychicznie. Zatem – do dzieła!

30 dni dla zdrowia psychicznego

1. Noś tylko wygodne ubrania – cały dzień.

2. Zwiedz coś ciekawego w twoim mieście – muzeum, wystawę, budynek…

3. Połóż się spać 30 minut wcześniej.

4. Zadzwoń do przyjaciela.

5. Zorganizuj romantyczny wieczór z ukochaną osobą.

6. Stwórz jakiś nowy nawyk.

7. Upiecz dla kogoś ciasteczka.

8. Powiedz komuś coś miłego.

9. Zrób coś na dworze – pobiegaj, pospaceruj.

10. Daj się wciągnąć w pasjonujący film lub książkę.

11. Zrób sobie listę rzeczy do wykonania.

12. Napisz o sobie coś dobrego.

13. Zatańcz do ulubionej piosenki.

14. Zaplanuj sobie 20 minut domowego SPA.

15. Przez cały dzień nie pij nic innego niż wodę.

16. Zaplanuj wyjście z przyjaciółmi.

17. Powiedz komuś: „nie”.

18. Zrób sobie przerwę od Facebooka.

19. Zagraj w grę planszową.

20. Spróbuj pięciominutowej medytacji.

21. Odłóż telefon – na cały dzień.

22. Ugotuj swój ulubiony posiłek.

23. Znajdź nowe hobby.

24. Obejrzyj odprężające filmiki z kotami.

25. Znajdź czas, by porozmawiać z rodziną. 

 

 


Ogród

Kochanki spędzają święta same. Nie, nie jest mi z tym dobrze, obejrzę „Listy do M i zrobi mi się niedobrze

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 grudnia 2020
Fot. iStock/lechatnoir

Popijam łyk kawy, za chwilę ukroję sobie kawałek makowca. Powoli, ziarnko po ziarnku strzepnę jego okruszki z piżamy. Co dziś w telewizji? „To właśnie miłość?” „Listy do M”? Święta są chyba dla tych, którzy życie uczuciowe mają ułożone. A  z całą pewnością nie są dla kochanek. Pomijając całą moralną stronę sprawy, samotność w Boże Narodzenia uwiera mocno z innego powodu. Bo chociaż teoretycznie nie jestem sama, nie mam prawa spędzić tego czasu z tym, kogo kocham.

Wiem, to żałosne. Rozbijanie rodziny, kłamstwa, oszustwa, ukrywanie się, wyrzuty sumienia. 5 lat to wystarczająco, by przywyknąć do całej gamy emocji i uczuć, które towarzyszą mi od początku związku. Jednak to ty prowadzisz podwójne życie, to ty okłamujesz swoją żonę i dzieci, ja jedynie utrzymuję cię w przekonaniu, że jesteś wyjątkowy i staram się być niewidoczna, przezroczysta. Staram się nie przeszkadzać.

Kochasz mnie, tak twierdzisz. Jednak kiedy nadchodzą święta, urodziny dzieci, urodziny żony, rocznica ślubu twoich teściów, twoja rocznica ślubu, urlopy, wakacje, wywiadówki, szkolne przedstawienia, ważne zakupy, spotkania z żoną i przyjaciółmi ferie – znikasz. Mówisz, że musisz być z dziećmi, z rodziną, że nie możesz ich zawieść. Że żona bardzo dba o tradycję, więc wspólne wybieranie choinki, zakupy przed wigilią. Że nie wybaczyłbyś sobie, gdybyś z nimi nie spędzał tych świąt tak, jak zawsze. Że dla nich nic nie może się zmienić.

To nic nowego, nic niezwykłego. Tak jest od samego początku. Jesteś tam, nie tu. Tutaj bywasz, bywasz moim kochankiem, przyjacielem, chłopakiem na kilka godzin. Twoje życie jest tam. To, co mamy to seks, kradzione chwile szczęścia i lęk że ktoś cię zobaczy, kiedy wchodzisz do mojego mieszkania.

Nigdy nie zrobiliśmy razem zakupów, wiesz? Nigdy nie byliśmy razem w kinie, ani w teatrze. Nie wyjechaliśmy na weekend, nie pojechaliśmy na urlop. Jestem gdzieś na marginesie twojego życia, zawsze będę.

W Wigilię byłam u rodziców. W tym roku był tam jeszcze tylko mój brat z żoną i córką. Ja, jak zwykle przyszłam sama. Nie, nikt nie pytał o moje życie uczuciowe i dlaczego nikogo nie przyprowadziłam. Myślę, że jedynie moja mama czuje, że cierpię. Dyskretnie nie dopytuje o co chodzi. Twoje imię zna z moich opowiadań o świetnym koledze z pracy. Wie, że jesteś żonaty, że masz dzieci. Nie stawia pytań, ale martwi się o mnie. Pewnie czuję, że już dawno przekroczyliśmy granice koleżeństwa. Nie tego chce mama dla swojej córki, prawda? Ty też masz córkę. Pewnie nie chciałbyś, żeby była tą drugą…

To już piąte takie święta, wiesz? Samotne, pełne goryczy i wyrzutów sumienia. Ale chyba dopiero teraz zrozumiałam, że jestem wykorzystywana. Przychodzisz wtedy, kiedy ci wygodnie. Bierzesz tyle, ile chcesz, nic nie dając w zamian, poza iluzją, że może kiedyś coś się zmieni. Oboje wiemy, że nic się nie zmieni. Że od żony nie odejdziesz, bo może nawet w głębi, nadal ją kochasz. Na pewno jesteś do niej przywiązany. Dzieci  – wiadomo, nie chcesz niszczyć ich dobrego, spokojnego świata. W tym wszystkim nie ma dla mnie miejsca.

Przyszłą Wigilię spędzę inaczej, właśnie to sobie obiecałam. Żadnego ukrywania się, żadnej tęsknoty. U moim boku pojawi się ktoś, dla kogo będę priorytetem. Wierzę w to.

 

 


Zobacz także

Różanecznik - odmiany, uprawa, pielęgnacja, choroby

Różanecznik- jak go pielęgnować, by zachwycał kwiatami i liśćmi?

Polacy w pandemii przeprowadzają się na wieś

Polacy wyprowadzają się na wieś. To nowy sposób na życie w pandemii

Poczuj się jak na wakacjach – stolik ogrodowy w stylu śródziemnomorskim