Zdarzyło ci się płakać w trakcie seksu? Nie jesteś jedyna

Seksualnie
Seksualnie
20 października 2017
Fot. iStock/cindygoff
 

Jakiś czas temu, podczas jednego z babskich spotkań, zaczęłyśmy rozmawiać o różnych żenujących sytuacjach, jakie nas spotkały w czasie seksu. Przez godzinę śmiałyśmy się z tych momentów, gdy sąsiad głośno pukał w ścianę lub w najmniej oczekiwanym momencie pojawili się teściowie. I tak sobie opowiadałyśmy różne historie, gdy nagle M. z grobową miną wyznała, że kiedyś popłakała się w trakcie seksu. Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego tak się stało, ale doskonale pamięta reakcję swojego ówczesnego partnera, który szybko się ubrał i czmychnął.

Różne rzeczy chcemy wyprawiać w łóżku, ale na pewno nie chcemy płakać. Wydaje nam się to dziwne, niestosowne, wstydliwe. Mimo to, czasem po prostu się zdarza, a powodów jest kilka. Seks to przecież nie tylko zaspokajanie fizjologicznych potrzeb. To także mnóstwo emocji. Bezpieczeństwo, miłość, zaufanie, pragnienie i… totalna bezbronność. Wiesz, dlaczego płaczemy?

Emocjonalne oczyszczenie

Seks, a przede wszystkim orgazm, wyzwala w nas mnóstwo emocji i pozwala rozładować nagromadzone napięcie. To dlatego zdarza nam się uronić kilka łez, nad którymi kompletnie nie da się zapanować.

Radość

Bądźmy szczerzy – dobry, udany seks jest boski i powoduje wyrzut hormonów szczęścia. Chociaż początkowo może powodować konsternację, jeśli do łez dołączy uśmiech, partner na pewno zrozumie, że nie dzieje się nic złego.

Dyskomfort

Jeżeli zaczynasz płakać z powodu bólu, powinnaś natychmiast przerwać igraszki. Bólu nie wolno ignorować. Jeśli natomiast zaczynasz płakać, ponieważ robicie coś, co ci nie odpowiada i powoduje, że boisz się lub czujesz się nieswojo, czas na poważną rozmowę.

Wspomnienia

Czasem zwykły dotyk, zapach lub usłyszane słowo może przywołać niemiłe wspomnienia z przeszłości. Jeśli tak dzieje się w twoim przypadku, powinnaś opowiedzieć o tym zdarzeniu swojemu partnerowi. Niewykluczone, że konieczna będzie terapia u seksuologa – indywidualna lub wspólna. Najważniejsze jednak, byś się nie obwiniała.

Co możesz dla siebie zrobić? Przede wszystkim nie hamuj łez i nie wstydź się ich. Jeżeli łączy was głębokie uczucie, takie sytuacje nie będą miały wpływu na wasze relacje. Najważniejsza jest szczerość, ponieważ partnerowi może się wydawać, że płaczesz przez niego. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Nie jesteś jedyna, serio.


 

Źródło: Love Panky


Chcesz mieć lepszy orgazm? Odpowiedz sobie na tych 5 pytań

Seksualnie
Seksualnie
23 października 2017
Fot.iStock/g-stockstudio
 

Nie, to nie będzie kolejny artykuł o tym, jak powinnaś się dotykać, by masturbacja zakończyła się potężnym orgazmem. Nie dowiesz się też, które pozycje i wygibasy ci to ułatwią. A wiesz dlaczego? Ponieważ udane życie seksualne zaczyna się w głowie. Tam też rodzi się orgazm i to od twojej psychiki zależy, czy będzie boski czy przeciętny. Na początek wystarczy, że odpowiesz sobie na tych pięć pytań, dzięki którym lepiej zrozumiesz siebie.

Jaka jest moja seksualna historia?

Postaraj się być przed sobą maksymalnie szczera. Przypomnij sobie, jakie są twoje pierwsze doświadczenia seksualne i jak wpłynęły one na ciebie? Być może zmagasz się z jakąś traumą? Albo wielokrotnie słyszałaś, że kobiety są po to, by zaspokajać swoich mężów? Poszukaj przyczyny swojej wewnętrznej blokady.

Co właściwie wiem o moim ciele?

Łatwiej jest ci osiągnąć orgazm, gdy jednocześnie pobudzanych jest kilka sfer erogennych? Co właściwie o nich wiesz? Próbowałaś kiedykolwiek poszukać swojego punktu G? I przede wszystkim – czy potrafisz w łóżku zapomnieć o kompleksach?

Co sprawia, że czuję się seksowną kobietą?

Ważne, by ten seksapil wydobywał się z ciebie. Nie chodzi o to, byś przeglądała się w oczach mężczyzny i oczekiwała od niego aprobaty. Zastanów się, w jakich momentach myślisz sobie: „No, kochana, sam sex”. Może chciałabyś odgrywać scenki, których wcielasz się w rolę dominy? Albo wystarczy, że do łóżka ubierzesz się tylko w czerwoną szminkę?

Jak lubię być dotykana?

Jeżeli jeszcze tego nie wiesz, najwyższa pora poznać swoje preferencje. Zamiast czytać o przeróżnych technikach i pozycjach, po prostu zacznij się masturbować. I to na różne sposoby. Wolisz ostry czy romantyczny seks? Wiesz, jak lubisz być pieszczona i potrafisz to opisać? Musisz najpierw poznać swoje potrzeby, by później móc o nich opowiadać partnerowi.

Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy o naszych preferencjach?

Teraz może okazać się, że właściwie to… nigdy. Albo kiedyś-kiedyś, na początku naszej znajomości. Tymczasem preferencje i potrzeby mogą się zmieniać. Warto regularnie rozmawiać o sprawach łóżkowych. To oznaka bliskości i braku skrępowania, a także jasny sygnał, że chciecie mieć udany seks. No i prosty sposób, by uniknąć frustracji.

Źródło: Your Tango


Seks analny może być przyjemny. Jest też bardzo niebezpieczny. O czym MUSISZ wiedzieć?

Seksualnie
Seksualnie
19 października 2017
Fot. iStock/visoook

Seks analny wciąż wzbudza mnóstwo kontrowersji. Jedne go uwielbiają, inne nawet nie są w stanie wyobrazić sobie, że penis mógłby znaleźć się w ich odbycie. Są też takie, które bardzo chciałyby spróbować, ale mają mnóstwo obaw. Niezależnie od tego, czy jesteś fanką seksu analnego czy też pierwsza próba dopiero przed tobą, powinnaś wiedzieć, jakie ryzyko niesie ze sobą ta forma kontaktu płciowego. Niebezpieczeństw czyha bowiem sporo.

Ból

Tak, seks analny może być bolesny, jeśli niewłaściwie się do niego zabierzemy. Bez odpowiedniego rozluźnienia, psychicznego i fizycznego przygotowania, pierwsza próba może zakończyć się prawdziwą traumą.

Urazy wewnętrze

Ściany odbytu zbudowane są inaczej niż wnętrze pochwy, które to potrafi rozciągnąć się do rozmiaru główki noworodka. Błona śluzowa odbytu nie posiada także zdolności do takiego nawilżenia, jakie osiąga pochwa. Dlatego też w przypadku seksu analnego ryzyko urazu wewnętrznego jest wysokie.

Zakażenia

Nawet w przypadku drobnych ran (a wystarczy zranić się paznokciem), może dojść do zakażenia. Po pierwsze, niebezpieczne są choroby, których ewentualnym nosicielem jest partner. Po drugie, w odbycie znajduje się mnóstwo bakterii, które same w sobie stwarzają zagrożenie. Po trzecie, pamiętaj, żeby zawsze dokładnie czyścić zabawki, których używacie w trakcie seksu.

Bakterie i wirusy

Zakażeniu może ulec także pochwa i układ moczowy, jeśli nie przestrzegacie podstawowych zasad higieny. Przede wszystkim partnerzy powinni dokładnie umyć się przed seksem analnym. Bardzo ważne jednak, by w trakcie zabaw nie zapomnieć o jednej, najważniejszej zasadzie: co raz zostało włożone do odbytu (penis, palce, wibrator) nie może trafić do pochwy bez wcześniejszego umycia.

Choroby przenoszone drogą płciową

Ze względu na wysokie prawdopodobieństwo zranienia delikatnych ścian odbytu, ryzyko zakażenia chorobą weneryczną wzrasta. Można się jednak przed tym uchronić, stosując prezerwatywy.

Złamanie penisa

Nie chodzi jednak o złamanie (narząd ten nie posiada kości), które przyszło ci na myśl. Mowa o sytuacji, w której zostają uszkodzone naczynia krwionośne. W efekcie penis robi się siny, pojawia się także obrzęk. To dość bolesne, dlatego lepiej uważać. Ponieważ odbyt wyposażony jest w bardzo silny zwieracz, ryzyko złamania penisa wzrasta. Szczególnie, gdy kobieta jest spięta lub wybieracie pozycje, które wymagają nieco gimnastyki.

Kał

Cóż, fizjologii nie da się oszukać. Można jednak zminimalizować ryzyko niespodzianki. Rozwiązaniem jest przede wszystkim lewatywa. Choć nie to ma kluczowe znaczenie. Jeżeli partnerzy są ze sobą blisko, a w dodatku są dojrzali emocjonalnie, nie będą mieli problemu z ewentualną wpadką.

Rozluźnienie zwieracza

O tym myślimy najrzadziej, a szkoda. Mięśnie tworzące zwieracz odbytu są bardzo silne, jednak z biegiem czasu i pod wpływem częstego rozciągania, mogą ulec rozluźnieniu. W efekcie dochodzi do niekontrolowanego wycieku kału. Nic przyjemnego, prawda?

Seks analny może być przyjemnym i ekscytującym doświadczeniem dla par, które chcą spróbować czegoś niezwykłego. Jednak niesie ze sobą kilka niebezpieczeństw. Można zminimalizować ryzyko, odpowiednio się do niego przygotowując i zachowując środki ostrożności. Jak to mówią – wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem.

Źródło: Love Panky