Macierzyństwo

Sprawdzony fotelik samochodowy, to jedyny sposób na bezpieczną podróż z dzieckiem

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
26 stycznia 2016
Fot. iStock / narvikk
 

O bezpieczeństwo swoich dzieci rodzice troszczą się jeszcze przed ich narodzinami. Z rozwagą przyglądają się ofertom różnych firm, wybierając sprzęty nie tylko piękne i funkcjonalne, ale przede wszystkim bezpieczne. Przewijaki, łóżeczka, wózki a szczególnie foteliki samochodowe, w których będzie podróżowała ich pociecha, muszą być produktami zapewniającymi maksimum bezpieczeństwa.

Czym kierować się przy wyborze najlepszego fotelika samochodowego?

Mało który rodzic wchodzi do sklepu i kupuje bez zastanowienia pierwszy lepszy sprzęt dla dziecka. Żeby dokonać przemyślanego wyboru, konieczne jest zwrócenie uwagi na kryteria spełniane przed dany typ fotelika. Tylko te sprawdzone w profesjonalnych testach są wstanie zapewnić bezpieczeństwa w trakcie przewozu.

Oczywiście typ fotelika powinien być dobrany pod kątem wieku i wagi dziecka, bo zarówno za duży,  jak i za mały w stosunku do gabarytów pociechy, może stać się zagrożeniem dla dziecka. Należy zwrócić uwagę na certyfikaty jakie dany fotelik posiada i informację czy przeszedł profesjonalne testy zderzeniowe. Informacja o crush testach upewni nas, że jazda w nim będzie możliwie najbardziej bezpieczna. Nie można również sugerować się jedynie ceną fotelika. Nie zawsze najdroższy będzie oznaczał najlepszy, choć trzeba przyznać, że foteliki zakupione za kilkadziesiąt złotych w hipermarketach nie mogą zostać potraktowane jako te z najwyższej półki. Od modelu samochodu, z jakiego korzysta rodzina, będzie również zależało w jaki sposób dany fotelik może zostać w nim umieszczony – czy jedynie poprzez przypięcie pasami, czy dzięki wykorzystaniu systemu ISOFIX.  Jak widać do wyboru trzeba podejść z głową i spokojem, przyglądając się produktom oferowanym przez producentów.

Foteliki Coletto spełniają wysokie standardy bezpieczeństwa jak i oczekiwania rodziców

Zainteresują się nimi zarówno rodzice dopiero kompletujący wyprawkę dla maluszka, oraz posiadający starsze pociechy.

Vento

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ten model fotelika dedykowany jest dzieciom od pierwszego dnia życia, do momentu uzyskania przez nich wagi – 25 kg (do ukończenia 6 r.ż). Bezpieczeństwo mocowania zapewnia zintegrowany system ISOFIX i pas kotwiczący Top Tether. W zależności od wagi malca, można montować go tyłem do kierunku jazdy (od 0-13 kg), wtedy fotelik mocujemy trzypunktowym pasem bezpieczeństwa. Gdy przewożone jest dziecko starsze, o wadze  9-25kg,  fotelik możemy mocować za pomocą pasa trzypunktowego lub za pomocą ISOFIX oraz pasa kotwiczącego Top Tether lub samym pasem pasa, przodem do kierunku jazdy. Możliwość skorzystania z 4 pozycji regulacji oparcia, oraz bardzo duże wychylenie przy pozycji leżącej jest niezbędna do zapewnienia wygody niemowlęciu podczas podróży. W dodatku duży zagłówek i wysokie boki fotelika stanowią solidną ochronę przy zderzeniach bocznych. Możliwość zdjęcia tapicerki i wyprania jej, pozwoli na wyczyszczenie jej przy pojawiających się zabrudzeniach. Fotelik Vento Coletto posiada certyfikat niemieckiego instytutu TUV Nord.

Santino  9-25 kg

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Przeznaczony jest do przewozu przodem do kierunku jazdy starszych niemowląt i dzieci o wadze w przedziale 9-25 kg. Wygodę oraz możliwość snu gwarantuje 5 pozycji pochylenia fotelika, od pozycji siedzącej do leżącej. Na komfort jazdy również wpływa wykorzystanie materiału zapobiegającemu poceniu, a bezpieczeństwo zapewniają 5-punktowe pasy bezpieczeństwa z ochraniaczami, których wysokość można regulować zgodnie z potrzebą. Warto podkreślić, że fotelik posiada testy zderzeniowe wykonane w Instytucie TNO w Holandii, mającym jeden z najlepiej wyposażonych obiektów badawczych na świecie do wykonywania testów zderzeniowych.

Sportivo ISOFIX  9-36 kg

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ten fotelik dedykowano dzieciom o wadze 9-36 kg (9 miesięcy – 12 lat). Z myślą o młodszych i starszych użytkownikach, fotelik umożliwia regulację położenia w 4 pozycjach, a z racji zmieniającego się wzrostu pasażera, zastosowano 7 pozycji regulacji zagłówka. Dla podniesienia bezpieczeństwa w trackie podróży, ciało dziecka chronią specjalne poduszki boczne wypełnione pianką polistyrenową. Pochłaniają one energię uderzenia bocznego zanim dotrze ona do dziecka, co sprawia że fotelik staje się 25% bezpieczniejszy. 5-punktowe pasy bezpieczeństwa z ochraniaczami umożliwiają regulację  ich wysokości. Fotelik posiada system ISOFIX i pas kotwiczący, Top tether.

Sportivo ISOFIX Coletto przeszedł pozytywnie testy zderzeniowe w Instytucie TNO w Holandii, co świadczy o jego wysokim poziomie bezpieczeństwa.  

Avanti ISOFIX 15-36 kg

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Starsze dzieci z przedziału wiekowego 4-12 lat będą bezpiecznie podróżowały właśnie w tym modelu fotelika, który został stworzony specjalnie dla nich. Fotelik rośnie wraz z dzieckiem dzięki możliwości  regulowania szerokości, oraz oparcia wraz z wysokością zagłówka. Można również zdemontować oparcie i używania samej podstawki, jeśli dziecko waży ponad 25 kg. Mocowanie za pomocą systemu ISOFIX oraz pozytywnie przeprowadzone testy zderzeniowe wykonane w Instytucie TNO w Holandii gwarantują pasażerom bezpieczną podróż.
Rodzice mają możliwość wyboru  jak najlepszego fotelika samochodowego. Niezależnie od tego, który z wyżej proponowanych modeli wybiorą, mogą mieć pewność, że dokonany zakup zwiększy zarówno bezpieczeństwo jak i komfort wspólnego podróżowania z dzieckiem, przez długi czas.


Artykuł powstał we współpracy z Coletto


Macierzyństwo

Hit czy kit? Testujemy odkurzacz THOMAS Aqua+ Multiclean X10 Parquet. Sprawdź, czy naprawdę „robi” różnicę

Redakcja
Redakcja
26 stycznia 2016
Fot. Archiwum prywatne
 

Cudowne zdobycze techniki. Mmmm. Gdyby tak jeszcze same sprzątały… Może i tak bosko nie jest, ale niektóre sprzęty – te zaprojektowane  z głową,a n ie dla bajeru – robią różnicę. I to niemałą.

Dziś bardzo pragmatycznie i oceniająco – czyli nasze testy odkurzacza  marki THOMAS z serii Aqua + – model MULTI CLEAN X10 Parquet. Zobaczcie jak radzi sobie w rzeczywistości

Multiclean X10 Parquet

Rodzina odkurzaczów Roberts Thomas jest dość liczna, „nasz” to jeden z odkurzaczy z filtrem wodnym – i nie dajcie się zwieść, że wodny to dla amatorów wykładzin i dywanów lub nazwą, że to wybór amatorów drewnianych podłóg – jest naprawdę zaskakujący. Zaczynamy.

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Pierwsze wrażenie – ładny, solidny (całkiem spory) i wcale nie zielony, tylko piękny morski („jak ogon Arielki, tylko jaśniejszy” – pozwolę sobie zacytować córkę). Pudło jest ogromne, a w środku, gadżetów co nie miara – i pierwsza myśl – czy można używać tylu rożnych rzeczy podczas sprzątania? (czas pokaże, że można).

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Co znajdziecie w opakowaniu:
— urządzenie
— 2 nakładki z mikrofibry do parkietów
— instrukcja obsługi w języku polskim
— karta gwarancyjna
— płyn do prania dywanów i tapicerki Thomas ProTex (500 ml)
— rura teleskopowa
— ssawka do prania dywanów i zbierania wody
— ssawka do prania tapicerki
— ssawka do tapicerki
— ssawka szczelinowa
— ssawko-szczotka z przełącznikiem parkiet-dywan
— szczotka AquaStealth do odkurzania, zmywania i wycierania podłóg drewnianych
— szczotka do mebli
— szczotka do parkietów
—torba do przechowywania akcesoriów
— wąż ssący

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Wodny czy zwykły?

Zawsze zastanawiałam się czy chciałabym odkurzacz wodny. Wszystko pięknie, ładnie, ale… W zasadzie tutaj moje dylematy zniknęły, bo można używać sprzętu i tak i siak. Nie trzeba za każdym razem bawić się z pojemnikiem na wodę, można go w każdej chwili wymienić na worek do odkurzania. Co ważne, jeżeli nagle zachce wam się (lub będziecie zmuszeni w obliczu domowego armagedonu) użyć filtra wodnego i coś sonie uprać – proszę bardzo, worek ma zatyczkę, można go spokojnie wyjąć i odłożyć. Czyli pieczemy dwie pieczenie – mamy i „klasyczny” i wodny odkurzacz w jednym sprzęcie.

 

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Filtr wodny AQUA+, w którym kurz i inne zanieczyszczenia są zatrzymywane przez wodę, a samo powietrze dodatkowo jest nawilżane i ujemnie jonizowane, dzięki czemu poprawia się mikroklimat pomieszczenia.Czytaj więcej

Ja czuję się całkowicie przekonana do filtrów wodnych :).

Odkurzanie na sucho

Czyli zwykłe odkurzanie. Jak chcecie posprzątać? Wybierajcie – czy z workiem czy filtrem wodnym. Filtr wodny robi wrażenie – a raczej widok wody po sprzątaniu. To genialne rozwiązanie jeśli mamy dzieci, zwierzęta lub któryś z domowników jest alergikiem. No i nie ukrywam, że doskonała motywacja, żeby jednak sprzątać częściej (albo przynajmniej bardziej regularnie). U mnie po sprzątnięciu jednego pokoju było… Może inaczej, może nie jestem królową czystości i mam skłonności do bałaganienia, ale byłam przekonana, że generalnie jest dość czysto (a na pewno nie brudno). Myliłam się ;).

Dodatki – końcówki i ssawki są świetne. W zasadzie znajdziecie przedłużenie na każda okazję. Poskromicie żeberka kaloryfera, tapicerkę, te okropne ciasne zagięcia w fotelach, gdzie mieszkają okruszki z zeszłorocznego popcornu i świat zza szafy. Ciężkie kotary? Pikuś.

 

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Odkurzanie na mokro, czyli pranie

Pranie wykładzin, dywanów i dywaników oraz tapicerki. Zmora. Bez takiego sprzętu tragedia w trzech aktach. Szorowanie i czekanie aż wyschnie. Z Multicleanem jest prosto. Choć wygląda na zaawansowaną technologię obcej cywilizacji (te wszystkie rurki i inne dziwne rzeczy), w obsłudze jest bardzo przyjazny.

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Wystarczy nalać wodę do zbiornika, dodać w odpowiedniej proporcji płyn do czyszczenia podłóg i prania dywanów i jeżeli pojemnik na brudną wodę jest pełen – opróżnić go. Już. 🙂 W uchwycie znajduje się „spust”, którym dozujemy ilość wody, a na samym urządzeniu znajduje się włącznik pompy wody.

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Dlaczego jest tak fajnie? Bo to koniec z zalanymi i schnącymi wieki podłogami czy kanapą. Odkurzacz od razu odsysa nadmiar wody z powierzchni. Lubicie jeszcze szybciej? Proszę, a kto nam zabroni? Wystarczy kilka razy odkurzyć mokry fragment bez naciskania spustu wody. Urządzenie odessie nadmiar wilgoci i wszystko wyschnie jeszcze szybciej. Idealne przy dzieciach – lekarstwo na problem „a mówiłam, że rozlejesz” – oczywiście bez szaleństw, bo odkurzacz to nie strażacka pompa, ale rozlany kubeczek to już nie problem (już nie będzie się wam kojarzył z kolejną rolką ręczników papierowych).

Oprócz prania możesz zaszaleć z drewnianymi podłogami. Multiclean posiada specjalną szczotkę i nakładkę z mikrofibry.

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Tu zasada jest sama. I również nie musimy martwić się mokrą podłogę (cudowne, gdy sprzątamy na ostatni moment) – nadmiar wody jest bezlitośnie odciągany. Koniec też znaków stóp i wpadania w poślizgi (koniec słuchania „przecież zdjąłem kapcie” czy „przecież mówiłam, że jest ślisko”). Generalnie koniec ze słowem „przecież”! (Dlaczego tu jest brudno – „przecież” wczoraj sprzątałam).

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Fot. Screen z YouTube / RTV EURO AGD

Skuteczność i zaangażowanie

Czyli czy się opłaca i czy nie zabije nas czyszczenie tych wszystkich części. Jest bardzo dobrze, albo ciut lepiej niż bardzo dobrze. Dla mnie efekty były olśniewające.

Po pierwsze – woda grozy, czyli co mam w teoretycznie czystym mieszkaniu.

Po drugie – filtr wodny, którego nie mam ochoty szorować dłużej niż sprzątałam. Tu wynik rewelacyjny, rzeczywiście wystarczy wylać i spłukać. Łatwo się składa, nie ma miliona części i zakamarków.

Po trzecie – wyniki. Test ogniowy na wycieraczce przed balkonem i moje wielkie „WOW”. Widać różnicę, to nawet trochę bolesne ;).

thomas zbiorczze3

Fot. Archiwum prywatne

Reasumując

Dla mnie, to świetny wybór. Odkurzacz nie tylko daje radę, ale jest bardzo praktyczny. Nie jest najmniejszy, ale i tak pozwala zaoszczędzić nieco przestrzeni – bo do wielu czynności mam jedno urządzenie. Cena nie jest najniższa (ok. 1500 zł), ale wśród odkurzaczy piorących jest bardzo konkurencyjna (niektóre kosztują ponad dwa razy więcej). Jeżeli planujecie zakup – warto rozważyć zakup Multicleana, w końcu to inwestycja na lata.

Dane techniczne

Moc wejściowa 1700 W
Poziom hałasu brak danych
Typ filtra wodny
Nazwa filtra AQUA+, wodny
Rodzaj worka pojemnik, tekstylny
Model worka 787 253 Dust Bag Set XXL
Pojemność worka 6 litrów
Regulacja mocy ssania elektroniczna
Długość przewodu 8 m
Zasięg pracy 11 m
Wymiary 48,4 x 32,5 x 32,5 cm
Zasilanie 230-240 V 50/60 Hz
Seria odkurzacza MultiClean
Kolor zielony
Funkcje dodatkowe  możliwość odkurzania na mokro, możliwość odkurzania na sucho, mycie podłóg, pranie dywanów i tapicerki, sterowanie w rączce, teleskopowa rura ze stali nierdzewnej

Dziękujemy marce Roberts Thomas za użyczenie odkurzacza do testów


Macierzyństwo

Kobiece sekrety ochrony intymnej

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 stycznia 2016
Fot. iStock / verabonsai

Mamy swoje małe tajemnice, bardzo kobiece sekrety –  nie mylcie z ich tabu,  bo nasza intymność już dawno nie powinna zawstydzać. Nasza intymna kobiecość, to coś wyjątkowego i wymaga szczególnego traktowania. Zwłaszcza, jeśli zależy Ci na tym, by była powodem radości, a nie utrapienia.

Jak w pełni cieszyć się z bycia kobietą? Chronić z kobiecą troską i delikatnością. Poznaj 5 kobiecych sekretów ochrony intymnej.

1. Intymny zen, czyli dostarcz ciału oręż

Jak to w przyrodzie bywa, najważniejsze to nie przeszkadzać naturze. Zazwyczaj okazuje się, że nadgorliwością więcej możemy zepsuć niż naprawić. I dokładnie ta sama zasada obowiązuje poniżej pasa. Jeśli pomożesz swojemu ciału dobrze funkcjonować, odwdzięczy Ci się z nawiązką.

Równowaga ekosystemu pochwy jest tutaj najważniejsza. Stanowi pierwszą i najważniejszą barierę w kontakcie ze szkodliwymi drobnoustrojami. Jednak jest na tyle delikatna, że bardzo łatwo ją zakłócić. Rozwiązanie na szczęście jest dość proste i dostępne od ręki – specjalnie wyselekcjonowane probiotyki ginekologiczne.

Zazwyczaj to jedna kapsułka dziennie, zupełnie nie utrudniająca nam życia, a w mniej miliony pożytecznych pałeczek kwasu mlekowego. O ile często przy suplementacjach różnego typu zastanawiamy się, czy nie lepiej dostarczyć ciału pewnych składników naturalnie – tutaj odpowiedź jest prosta: nie załatwimy tego miską brokułów i kubkiem jogurtu, po prostu nie wystarczą bakterie mleczarskie by na dłużej się ochronić. A bardzo wiele codziennych czynności osłabia naszą ochronną tarczę intymną. Probiotyki: tak. Tylko  pamiętaj szczepy bakterii powinny być „dobrane” do konkretnej polskiej mikroflory, dobrze przebadane, bardzo skuteczne.

2. Ubierz się dobrze

Dobrze czyli jak? Tu wracamy do kwestii bielizny, bo skoro równowaga jest już zaopiekowana, pora pomyśleć, jak tego nie zepsuć?

Komfortowa bielizna, przewiewna i z naturalnych tkanin. Niestety – a może „stety”. Stringi zakładajcie raczej okazjonalnie, a nie na cały, długi dzień. Sprzyjają infekcjom intymnym, jest w nich ciasno i hermetycznie, dodatkowo paseczek między pośladkami może sprzyjać migracji niebezpiecznych bakterii i grzybów. Nie oznacza to, że od dziś wszystkie kobiety powinny chadzać w babcinych majtasach. Ale wybierając bieliznę, kierujcie się nie tylko jej wyglądem. Można kupić seksowną i porządną bieliznę – z bawełny (ba! Nawet organicznej).

A na noc? No cóż, bądź wolna jak ptak. Nic tak nie poprawia samopoczucia (również intymnego) jak brak ograniczeń. Śmiało zdejmuj na noc majtki.

3. Pielęgnuj ze spokojem

Tu bardzo często sobie nieświadomie szkodzimy. Higiena, czystość i świeżość, nie powinna być tożsama ze sterylnością. Irygacje – nie, nie, nie! Chyba, że twój ginekolog zleca Ci szczególną kurację leczniczą – ale wtedy jeszcze bardziej powinnaś zadbać o odbudowę naturalnej flory bakteryjnej za pomocą probiotyków doustnych i dopochwowych. Bez tego walka jest z góry przegrana.

Codzienna higiena nie może być agresywna. Mit szarego mydła, powinien już dawno odejść do lamusa, mydło podwyższa pH i niszczy ochronne Lactobacillis. Wybieramy specjalistyczne hipoalergiczne kosmetyki do higieny intymnej – dlatego, że pH okolic intymnych różni się od pH naszej skóry i tak powinno pozostać. Nie zakłócajmy tego. Dodatkowo żele i emulsje do higieny intymnej dzielą się na te wspaniałe i te „takie sobie”. Wspaniałe, gdy nie dość, że myją, dbają o pH, wzmacniają zbawienne Lactobacillus, niszczą chorobotwórcze bakterie i grzyby

I tu znów, podczas wyboru możemy śmiało wymagać: 0% konserwantów, barwników, SLES, SLS, mydła. Świetnym produktem jest prOVag® emulsja. Mogą ją stosować alergicy, kobiety w ciąży i małe dzieci.

I jeszcze dobra rada, zrezygnuj z gąbek i myjek – to prawdziwa kolonia dla drobnoustrojów.

4. Seks? Na zdrowie!

Nie tylko radość płynie z seksu, ale i możliwość złapania swędzącego problemu. Niestety podczas zbliżenia możemy przejąć trochę niechcianych gapowiczów, patogeny – które z zwyczajnych warunkach wydają się być nieszkodliwe, w momencie osłabienia ekosystemu pochwy – zaczynają sobie używać, bez żadnych przeszkód.

Powodów jest kilka. Jeśli nie stosujemy prezerwatyw, zachodzi większe ryzyko wystąpienia infekcji intymnej. Po pierwsze, partner zwyczajnie może na swoim ciele przenieść patogeny. Po drugie nasienie nie ma kwaśnego pH – co wpływa na obniżenie kwasowości w środowisku pochwy, a tym samym osłabia nieco naturalną barierę ochronną. Po trzecie, antykoncepcja hormonalna. Doustna czy wewnątrzmaciczna antykoncepcja hormonalne może prowadzić do zaburzenia równowagi mikrobiologicznej pochwy. A gdy wszystko nie działa jak w zegarku – o infekcje bardzo łatwo.

I tu znów rada jest bardzo prosta. Zabezpiecz się stosując – probiotyki i odpowiednią higienę intymną, która będzie nie tylko myć ale i chronić. Pamiętaj również, że jeśli przechodzisz infekcje intymną twoje ciało jest osłabione – a co za tym idzie bardziej podatne na wszystkie inne ataki okolic intymnych przez bakterie, wirusy i grzyby.

5. „Zabierz” twarz do kosmetyczki, a pochwę do ginekologa

Bez wymówek, regularnie. Zawsze. Nawet, gdy uważasz, że nic Ci nie dolega. I nie zapomnij o cytologii raz  w roku – to twój obowiązek wobec samej siebie (i bliskich Ci osób).  Regularne kontrole u ginekologa pozwalają w porę zaradzić wielu poważnym problemom.

Jeżeli odczuwasz dyskomfort, świąd, pieczenie lub zauważyłaś, że wydzielina z pochwy zmieniła swoją barwę lub nieprzyjemnie pachnie – umów się od razu na wizytę. A zanim na nią dotrzesz możesz bez recepty zastosować naturalną kurację, która złagodzi nieprzyjemne objawy i przyspieszy proces leczenia. Sięgnij po po szybko działający probiotyk inVag.  Następnie zastosuj kurację  odbudowującą i wzmacniającą naturalną równowagę czyli  system prOVag® – znajdziesz emulsję do mycia, probiotyk doustny,  żel na okolice intymne , który przynosi ulgę i pomaga zwalczyć bakterie i grzyby. Prepartay prOVag zostały uznane za najlepsze preparaty na problemy intymne, nagrodzone Nagrodą Zaufania Złoty Otis 2015.

Dobre, bo dopasowane!

Do pełnej ochrony zdrowia intymnego  zespół ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego poleca system profilaktyczno-terapeutyczny, złożony z produktów najlepiej dopasowanych do polskiej mikroflory i najlepiej przebadanych na Polkach.

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dowiedz się więcej www.provag.info


Artykuł powstał we współpracy z marką ProVag


Zobacz także

10 sposobów, by wychować szczęśliwe dziecko. Przede wszystkim mów, że kochasz

„Mors, foka, gruba świnia – tak o sobie myślałam. Ale dałam sobie jeszcze jedną szansę”. O walce, jaką ze swoim ciałem toczy kobieta

Patchwork ma same plusy