Psychologia

Jak poznać, że zależy ci za bardzo?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 lutego 2017
Fot. iStock/SIphotography
 

Oczywiście, ten świat byłby cudownym miejscem, gdyby każdy z nas miał w sobie podobne pokłady życzliwości i współczucia, szczególnie, że żyjemy w bardzo egocentrycznych czasach.  Bywa jednak, że ci życzliwi i mili, ci, którym za bardzo zależy na innym ponoszą same straty, nie otrzymują w zamian dobra, które wysyłają w świat. Jak poznać, że zależy ci za bardzo?…

1

2

 


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Psychologia

Dobrymi chęciami piekło wybrukowano… Kiedy ci „mili” mają, tak naprawdę, złe intencje

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 lutego 2017
Fot. iStock / TatyanaGl
 

Uśmiechają się serdecznie, mówią życzliwym, spokojnym tonem, ale w głębi duszy chętnie wbiliby ci nóż w plecy. Choć mają diabła za skórą, udają, że cię lubią i, że chcą dla ciebie dobrze. I tacy są świetni w tym udawaniu, że bez problemu dajesz się nabrać na ich sztuczki. Umiesz rozpoznać, kiedy na pozór miła osoba, ma wobec ciebie złe intencje?…

1. Rozmowy z taką osobą, są zawsze „jednostronne”

Nie ma tu zaskoczenia. On, czy ona, zdominuje dyskusję, tak są „zaprogramowani”. Zazwyczaj, nawet jeśli nie potrafimy dobrze słuchać, próbujemy przynajmniej prowadzić jakiś dialog. Manipulatorzy, o których mowa, skupiają całą rozmowę na sobie i na problemach, które ich dotyczą. Twoje zdanie, ani twoja sytuacja tak naprawdę ich nie obchodzi.

2. Z jej ust ciągle słyszysz nowe wymagania i krytyczne uwagi

I działa to na ciebie okropnie dołująco, nawet jeśli wypowiedziane zostało przesłodzonym tonem i z uśmiechem. Nie przejmuj się, nie chodzi tu o to, że naprawdę robisz coś źle, chodzi jedynie o to, by poniżając ciebie, poczuć się lepszym. Nie wiesz też w „przecież to dla twojego dobra”, bo ono zupełnie nie ma tu znaczenia.

3. Często używa perswazji

Ten punkt powiązany jest z poprzednim, ponieważ „słowne manewry” to, coś, w czym twój rozmówca jest naprawdę dobry. Kocha przekonywać cię do swoich racji, stosując przy tym coś w rodzaju szantażu emocjonalnego. Jest taki dobry, taki delikatny i miły, taki usłużny, o ile tylko przychylisz się do jego racji. Liczy się ostateczny wynik, a nie to, co rzeczywiście jest słuszne, czy dobre.

4. Czujesz się źle, za każdym razem, kiedy kończysz rozmowę z tą osobą

To trochę jak z energetycznymi wampirami. Niby było miło, niby spokojnie, a jednak, ze zdziwieniem zauważasz, że brak ci sił, pomysłu na siebie, a w ogóle to jesteś do niczego. Szkoda, że instynkt samozachowawczy nie ostrzegł cię wcześniej. Miły uśmiech, przyjemne okoliczności, tylko treść rozmowy jakaś… dołująca.

Gdzie leży granica? W momencie kiedy zdasz sobie sprawę, że albo osobowość twojego rozmówcy nie współgra z twoją, albo jest on zwykłym manipulatorem. W obu przypadkach należy wiać, gdzie pieprz rośnie.

 

 

 


Psychologia

5 sposobów, by przestać robić z igły widły i skończyć z dramatyzowaniem

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
4 lutego 2017
Fot. iStock/ByeByeTokyo

Dramat! Masakra! Katastrofa! Jakże często reagujemy właśnie w ten sposób na napotkane wydarzenia i sytuacje, które… wcale nie są AŻ tak straszne i negatywne. Ale my – nakręceni i na fali naszych wrzących emocji – już widzimy wszystko w czarnych barwach, zaczynamy mnożyć przeszkody i dostrzegać kolejne wady, często de facto nieistniejące lub zupełnie nieistotne dla całego wydarzenia. Czas nieco się uspokoić i przestać robić z igły widły – oto pięć niezawodnych sposobów na to, by skończyć z katastrofizowaniem i zmienić myślenie na bardziej pozytywne.

Nie przesadzaj, trzymaj się konkretów

Jednym z największych błędów myślowych jakie popełniamy jest wyolbrzymianie skutków i konsekwencji negatywnego wydarzenia, które nas spotkało. Błąd w pracy postrzegamy jako totalną porażkę, która zrujnuje naszą karierę i zniszczy nam życie. Kłótnia z koleżanką jest dla nas dramatem, bo wyobrażamy sobie, że wspólni znajomi wezmą jej stronę, ona rozgniewana rozpuści złośliwe plotki, a my zostaniemy czarną owcą w towarzystwie. A po co to tak wybiegać myślami i wyobrażać sobie nieistniejące problemy, tworzyć scenariusze przyszłych zdarzeń? Po co przenosić trudności z jednej sfery naszego życia na pozostałe i wieszczyć kryzys i upadek? Więcej optymizmu i mniej przesady! Trzymajmy się konkretów, bądźmy specyficzni i nie dodawajmy do opisów problemu naszych lęków i wyobrażeń.

Prześpij się z problemem

Dobrze wiemy, że sen to zdrowie, regeneracja i wypoczynek. Jego niedobór sprawia, że ​​jesteśmy bardziej drażliwi i niezdolni do jasnego myślenia, zmienia się także nasza perspektywa na świat i otoczenie. Niewyspani i zmęczeni stajemy się nadwrażliwi na to, co negatywne, lekkie wzniesienie widzimy jak wielką górę, mały problem urasta do rangi katastrofy. Dlatego gdy tylko nasze myśli wydają się być coraz gorsze i ciemniejsze, pomyślmy o odpoczynku i śnie. Dajmy czas naszym emocjom na uspokojenie się, a umysłowi na chwilę wyciszenia i spokoju.

Zrozum, że myśli nie definiują tego kim i jaka jesteś

Nasze negatywne myśli często powodują, że czujemy się źle nie z powodu tego jakie są, ale z powodu tego, że w ogóle się pojawiły – obwiniamy się o pesymizm, wyrzucamy sobie brak pozytywnego podejścia i marudzenie, uważamy, że skoro myślimy w ten sposób, to coś jest z nami nie tak. Ale przecież nie liczy się to, jaka myśl pojawia się w naszej głowie, tylko to, co dalej z nią robimy! Kiedy następnym razem poczujesz się przybita i smutna, zaczniesz widzieć świat w najczarniejszych barwach, poobserwuj swoje myśli, zastanów się skąd się wzięły, co je spowodowało. Zauważ ich istnienie, a następnie pozwól im swobodnie odejść. Poświęciłaś im chwilę, przyjrzałaś się im, a teraz możesz zacząć działać – w końcu to były tylko refleksje, pierwsze reakcje, chwilowe wątki.

Rozłącz teraźniejszość (lub przeszłość) od przyszłości

Często myślimy , a nawet mówimy głośno „już nigdy nie będę szczęśliwa”, „nic dobrego już mnie nie czeka”, „wszystko, co dobre już za mną”. A to poważny błąd! O wiele łatwiej jest nam założyć, że dana sytuacja już zawsze będzie taka, jak teraz, niż wyobrazić sobie konkretne zmiany, uwierzyć w poprawę i progres. Jeśli w przeszłości coś nam nie wyszło, nad czymś straciliśmy kontrolę, to już nigdy nam się nie uda – zatem, po co w ogóle się starać i próbować? Takie myślenie prowadzi donikąd! Postaraj nie skupiać się na tym, co było kiedyś, nie zakładaj, że to co dzisiaj trudne i bolesne będzie trwać wiecznie – rozciąganie problemów na całe swoje życie nie przyniesie nic dobrego.

Rusz się!

Powysiłkowe endorfiny to nie jest mit, ale szczera prawda i recepta na to, by przestać robić z igły widły. Dotleniony po wysiłku fizycznym mózg będzie myśleć sprawniej i bardziej klarownie, a uwolnione przez nasz organizm hormony szczęścia sprawią, że spojrzymy na świat bardziej pozytywnie. Kilka kilometrów przebieżki, runda na rowerze, aerobik albo godzina na siłowni i wielki problem zamieni się w mała niedogodność. Wszak na strapienie najlepsze… ćwiczenie!

Co jeszcze możesz zrobić?

Gdy następnym razem spotka cię trudna sytuacja i poczujesz, że zaczynasz katastrofizować i popadać w rozpacz, spróbuj prostych ćwiczeń, które pomogą ci w zmianie stylu myślenia. Usiądź wygodnie i pomyśl o tych obszarach swojego życia, w których czujesz się dobrze – np. o rodzinie, przyjaciołach, twoich pasjach i hobby. Zastanów się, co przynosi ci zadowolenie, rozśmiesza, rozluźnia, sprawia, że czujesz się bezpiecznie. Nie pozwól sobie na wyolbrzymianie trudności i popadanie w przesadny pesymizm, bo to w niczym nie pomaga – tylko spokojna znajdziesz sposób na rozwiązanie problemu i poprawę sytuacji.


 

Na podstawie: www.psychologytoday.com


Zobacz także

„Nie pyta się silnej kobiety, czy jest zmęczona, cierpi albo upadła, jeśli przeżywa lęk lub strach…”

„Mój syn zasługuje na kogoś lepszego niż Ty.” List do synowej

Robert Rutkowski: „Dla mnie DDA to przede wszystkim cierpiący człowiek. Nigdy nie definiuję pacjenta problemem, z jakim do mnie przychodzi”