Nieziemski seks w trakcie okresu? Znamy na to sposoby

Seksualnie
Seksualnie
11 stycznia 2018
Fot. iStock/Foremniakowski
Fot. iStock/Foremniakowski
 

Niby takie jesteśmy wszystkie postępowe, a jednak okres wciąż w wielu kręgach jest tematem tabu. A już na pewno połączenie „okres+seks”. Raz, że panowie słabo garną się do zbliżeń w te dni (no chyba, że wyskoczymy z propozycją loda, to wtedy jest ok), a dwa, że my same często nie wyobrażamy sobie seksu w trakcie krwawienia. A szkoda, bo może to być naprawdę fajne przeżycie. 

Niezależnie od tego, czy masz obfite miesiączki, czy też dajesz radę na samych wkładkach, nie musisz rezygnować z seksu w czasie okresu. Oto, co powinnaś wiedzieć na ten temat, by w końcu się przełamać lub sprawić, że seks w te dni będzie naprawdę dobry.

Traktuj krew jako dodatkowy lubrykant

Każdy, doświadczony człowiek wie, że seks wymaga poślizgu, a sięganie po lubrykanty nie jest powodem do wstydu. Okres, to nie tylko krew, to każde komórki endometrium. „To dodatkowe smarowanie, które może dać fantastyczne przeżycia” – mówi terapeutka seksualna Holly Richmond.

Wykorzystaj swoje podniecenie

Jedne kobiety odczuwają silne podniecenie w czasie owulacji, inne w trakcie menstruacji. Jeżeli należysz do tej drugiej grupy, nie hamuj się. Seks smakuje najlepiej wtedy, gdy mamy na niego ogromną ochotę. Kto by się przejmował jakimś krwawieniem, gdy pożądanie sięga zenitu. Uwierz, że to podniecenie udzieli się także twojemu partnerowi. Jeśli się obawia, zaproponuj seks pod prysznicem.

Nie masz ochoty na seks? Ok

Jeżeli należysz do kobiet, które w czasie okresu nie mają ochoty na seks, nie zmuszaj się. Często kobiety robią coś na siłę, by zadowolić partnera. Nawet ten przysłowiowy „lodzik w te dni” nie będzie zrobiony porządnie, jeśli po prostu nie masz nastroju na żadne intymne zbliżenia.

Nie rezygnuj z antykoncepcji

Chociaż jest to bardzo mało prawdopodobne, można zajść w ciążę w trakcie krwawienia menstruacyjnego. Wszystko zależy od tego, jakiej długości są twoje cykle. Jeśli krótkie, ryzyko ciąży wzrasta. To dlatego, że plemniki mogą żyć w tobie jeszcze nawet przed 5 dni. Stosuj antykoncepcję zawsze, jeśli nie planujesz dziecka.

Seks oralny jest możliwy

Jeżeli żadne z was nie ma psychicznej blokady, seks oralny też wchodzi w grę. Wystarczy, że dokładnie się umyjesz i zaaplikujesz tampon. Jeśli facet skupi się na łechtaczce, jest ogromna szansa, że będziesz mieć nieziemski orgazm.

Zadbaj o bezpieczeństwo

Ponieważ krwawisz, lepiej zastosować prezerwatywę. Większość facetów wręcz na to nalega, ale nie ze względów bezpieczeństwa, a estetycznych. Po prostu przeraża ich widok krwi na penisie.

Pamiętaj, że orgazm łagodzi ból

Jeżeli cierpisz z powodu bolesnych miesiączek, seks może przynieść ci ulgę. Orgazm naprawdę uśmierza ból, powoduje też potężny wyrzut hormonów szczęścia. Uwierz, że po seksie wszystkie dolegliwości znikną, a na pewno zmaleją.

Źródło: allure


3 teksty, które kobiety CHCĄ usłyszeć w łóżku. Nr 1 budzi niesmak

Seksualnie
Seksualnie
12 stycznia 2018
Fot. iStock/Renphoto
Fot. iStock/Renphoto
 

Każdy przyzna, że sprośne teksty w trakcie seksu są podniecające. Wiedzą o tym i kobiety i mężczyźni. Problem w tym, że większość pań wciąż nie może przełamać wstydu. Chociaż same rzadko dajemy się ponieść w łóżku, doskonale wiemy, co chciałybyśmy usłyszeć od faceta. Muszę jednak przyznać, że wyniki przeprowadzonych niedawno ankiet budzą niesmak.

Jest parę rzeczy, których na pewno nie chciałabym usłyszeć w łóżku. Już pominę teksty typu: „Jesteś gruba” czy „Mogłabyś robić to lepiej”, bo wiadomo, że po nich odechciewa się czegokolwiek. Ale jest coś jeszcze, po czym natychmiast zerwałabym się na równe nogi.

„Powiedz do mnie: tatuśku”.

No po takim tekście, to ja bym faceta wysłała do seksuologa. Tymczasem z ankiet, przeprowadzonych online przez firmę Forktip na grupie 5 tysięcy osób wynika, że właśnie taki tekst kobiety chciałyby usłyszeć od faceta w łóżku. Serio,  „Powiedz do mnie: tatuśku” jest na pierwszym miejscu.

Strach pomyśleć, co znajduje się dalej, prawda? Spokojnie, kolejne dwie pozycje nie są już tak hardcorowe.

– „Jesteś taka ciasna”.

– „Seks z tobą jest wspaniały”.

Pod tymi dwoma tekstami podpisze się pewnie większość z nas, bo miło słuchać takich komplementów. Co jeszcze dopiszecie do tej listy?


 

Źródło: Allure


Eksperymenty seksualne, których nigdy się nie podejmę. Cykor czy zdrowy rozsądek?

Seksualnie
Seksualnie
10 stycznia 2018
Fot. iStock/nd3000
Fot. iStock/nd3000

Generalnie jestem zdania, że każdy może robić w sypialni to, na co tylko ma ochotę, ale pod warunkiem, że nie krzywdzi innych osób, szanuje je, a wszystko dzieje się za obopólną zgodą. Można mieć różne potrzeby, fantazje i fetysze, spoko. Eksperymenty też są ok, ale uważam też, że warto wiedzieć, na co nigdy się nie zdecydujemy. Znać swoje granice i mieć świadomość różnych konsekwencji. Dlaczego o tym mówię? Bo kiedyś za namową mojego ówczesnego partnera zgodziłam się na trójkąt. Miało być fajnie, miło, beztrosko. Miało być bez zobowiązań, anonimowo. Zazdrość miała zostać za ścianą. Wydawało mi się łatwe w teorii i pewnie dlatego się zgodziłam. Nie ma co się wdawać w szczegóły, bo wystarczy mieć nieco wyobraźni, żeby się domyśleć, co dzieje się w łóżku, gdy są tam dwie kobiety i jeden mężczyzna. Problem w tym, że tym facetem był gość, który wyznawał mi miłość, jadał ze mną posiłki, chodził po zakupy i cicho chrapał w nocy przez sen. To, co wtedy zobaczyłam i czego doświadczyłam, nie pozwoliło mi już nigdy spojrzeć na niego w ten sam sposób. Cała nasza, misternie pielęgnowana latami intymność, zniknęła dokładnie w momencie, gdy jej dotknął. Na moich oczach i przecież za moim przyzwoleniem.

Dziś, po kilkunastu latach wiem, że tamto doświadczenie doprowadziło do rozstania. Pewnie z mojej winy, bo przecież zapewniałam wcześniej, że nie będę zazdrosna. A jednak – nigdy nie wiemy, jak w danej sytuacji zareagujemy. Może to nie był TEN facet. Może to nie był TEN związek. Najprawdopodobniej ja nie jestem po prostu taką kobietą, której psychika pozwala na odcięcie uczuć.

Tamten erotyczny eksperyment, a także wszystkie późniejsze doświadczenia seksualne pozwoliły mi usystematyzować to, czego pragnę, a co absolutnie nie jest dla mnie. I powinna się nad tym zastanowić każda kobieta, by później, pod wpływem alkoholu lub od patrzenia na faceta przez różowe okulary nie podjęła decyzji, której później będzie żałowała – bo nie tego się spodziewała, bo bolało, bo on pokazał swoje prawdziwe oblicze, bo musicie się rozstać, gdyż nie możecie na siebie patrzeć.

Wiem, że już nigdy nie zgodzę się na żaden trójkąt, bo po prostu psychicznie nie poradzę sobie z tym. Nie wspomnę już o swingowaniu czy innych, hardcorowych fantazjach, choć (uwaga!) miewam je i to bardzo często. Nigdy nie zgodzę się na seks na imprezie, w miejscu pracy czy z totalnie nieznajomą osobą. Bo… najzwyczajniej w świecie się boję. A jak facet tego nie rozumie, to niech spada na bambus.

Trzeba umieć podzielić fantazje na te, które można zrealizować i te, którymi (dla własnego dobra) powinniśmy jarać się wyłącznie w myślach.