On mnie zdradził, więc ja się zemszczę… Czy zemsta ma zawsze słodki smak?

Anika Zadylak
Anika Zadylak
12 sierpnia 2016
Fot. iStock/Dmitrii Kotin
Fot. iStock/Dmitrii Kotin

Kochasz, ufasz, snujesz plany na przyszłość. I nagle jak obuchem w głowę, słyszysz, że nie chciał, nie planował tego, że nie wie, jak to się stało, ale na pewno nic nie znaczy. A ty w głowie masz tylko dwa obrazki – widzisz ich razem, jak cię po prostu zdradza i… jak ty, w odwecie robisz to samo. I zaczynasz obmyślać plan zemsty. Ma przynieść ulgę i być słodka, tak jak mawiają. Czyżby? 
Historia jakich milion. Poznaliśmy się u znajomych, dość szybko polubiliśmy i staliśmy nierozłączni. I naprawdę szczęśliwi. Po blisko dwóch latach zamieszkaliśmy razem i była to świetna decyzja. Mieliśmy dobrą pracę, pieniądze do odłożenia. Tak, bardzo poważnie myśleliśmy o przyszłości i tylko w kategorii – nasza, wspólna. Wiadomo, były jakieś nieporozumienia, ciche dni, wiesz wszystko w normie. I bez fajerwerków, ale za to dojrzale, stabilnie. I świetny seks. Najlepszy, bo połączony z głębokim uczuciem. O ślubie zaczął mówić on, ale ku mojej radości. Sześć lat razem, znaliśmy się na wylot, byliśmy bardziej niż pewni. I nagle z dnia na dzień coś się zmienia. Nie wiem co, bo niby wszystko było w porządku, ale czuję, że coś jest nie halo. On się miota, dziwnie zachowuje. Widzę w nim zdenerwowanie, ale też przeogromny smutek. Pytam raz, drugi, trzeci. Cisza. W łóżku też jakoś nie tak, jak dotychczas. Bo on jakiś nieobecny, jakby zmuszony do bliskości.

Analizuję domyślając się najgorszego, choć bardzo to wypieram. Boli na samą myśl, a co dopiero, gdyby okazało się prawdą.  Nie chcę pytać, wolę nie wiedzieć. Wiem, że nie będę umiała wybaczyć i zrozumieć. Miotają mną skrajne uczucia, wyobraźnia robi swoje, na wszystkie koleżanki patrzę podejrzliwie.

Bronię się przed sprawdzeniem jego telefonu i skrzynki mailowej. Nie wytrzymuję i pytam wprost: „zdradziłeś mnie?”. On przez moment stoi jak wryty, ale już widzę w jego oczach, co chce mi powiedzieć. Mam odruch wymiotny i nieprzyjemny ścisk, w żołądku, ciemno przed oczami. Chce mi się i płakać i krzyczeć jednocześnie, i wyjść bez słowa.

Słyszę tylko: „przepraszam” powtarzane w nieskończoność. Odwracam się, biorę płaszcz i jednak wychodzę. Dzwonię do przyjaciółki, kupuję dwie butelki wina i wyłączam telefon.

Nie wracam trzy dni, wiem że mnie szuka, obdzwania wszystkich, szaleje. Ja też szalałam, z rozpaczy. Jakby mi ktoś serce wyszarpał i nadal mocno ściskał. Co zrobiłam nie tak, że poszedł do kogoś innego? Gdzie popełniłam błąd, zawiniłam?

Nie znajduję logicznego wytłumaczenia. Chcę wrócić, porozmawiać, spakować rzeczy i rozstać się, jak ludzie, mimo tego, co mi zrobił.

Wchodzę do mieszkania i nie wiem skąd ta uporczywa, wręcz obsesyjna myśl: „Nie, nie tak szybko i łatwo. Skrzywdziłeś mnie, odpowiesz za to”. Żeby już nikomu innemu tego nie zrobić – tak sobie tłumaczę. Nic nie mówię, ale całą sobą zawładniętą rządzą zemsty, wiem, że to zrobię. Taka nauczka, oko za oko, żeby też go bolało jak mnie.

Teraz jak sobie o tym pomyśle, to mi samej siebie szkoda, że taka głupia mogłam być. I wierzyć, że to dobre wyjście, że to przyniesie ulgę. Gówno prawda. Pozwalam mu zostać, ale wyprowadzam ze wspólnej sypialni. Prawie z nim nie rozmawiam, on cieszy się, ma nadzieję, że jeszcze to posklejamy. A tymczasem ja znikam na długie wieczory nie tłumacząc się z kim i gdzie. Czasami wracam nad ranem. Widzę, że to przeżywa, że go boli. I tylko ja wiem, że nic jeszcze nie zrobiłam, choć sugeruję, że jest inaczej. Nie mogę przestać i brnę w to dalej.

Aż pewnego wieczoru wracam od jego kumpla, jest mi strasznie. Miała być ulga, słodka zemsta, poczucie triumfu i wygranej. Lekcja i nauczka na przyszłość. A czuję wstręt do siebie…

Na pewno nie jest tak, jak miało być. Siadam na łóżku i kiedy on pyta, co się stało, wyznaję prawdę.. bez emocji w głosie, jakby mnie życie opuściło.

Nic nie mówi, zaczyna pakować rzeczy… a ja wpadam w panikę. Bo jednak nie chcę by odszedł, przecież jesteśmy kwita, przecież oboje tego nie chcieliśmy. To tylko zemsta, pokazanie mu, jak ja się czułam, jak mnie skrzywdził.

Już stojąc w drzwiach mówi, że nigdy sobie nie wybaczy. Ani tego, że wtedy na wyjeździe raz po pijaku poszedł z laską, której nawet imienia nie pamięta. Ani tego, że teraz ja przez niego, skrzywdziłam siebie. Bo nie zemściłam się na nim, tylko na sobie.

Tak, drugi raz, sama sobie złamałam serce. Nie wiem czego ja się spodziewałam, czego oczekiwałam.  Nie miało to nic wspólnego z poczuciem odwetu i słuszności, że to był dobry krok. Dzisiaj wiem, że zemsta niszczy. Wyżera od środka, sprawia, że przestajesz logicznie myśleć i czuć.

We mnie wtedy, gdy wyszłam z łózka jego kolegi, coś pękło. Rozsypało się bezpowrotnie. Straciłam poczucie godności i szacunku do siebie. Ciężko mi to teraz odbudować. Cierpiałam przez to, że zawiódł mnie najbliższy człowiek. I mówiłam głośno, że najgorszemu wrogowi nie życzę, tego co wtedy czułam. Że to podłe, nieludzkie. A na koniec sama zamieniłam się w potwora. Wierząc naiwnie, że zemsta ma słodki smak.

Jan Parandowski o zemście mówił tak : „Do najpiękniejszych cnót człowieka należy zdol­ność prze­bacza­nia. Zem­sta niszczy zarówno wro­ga, jak i nas sa­mych, nas sa­mych o ty­le groźniej, że pus­toszy naszą duszę, gdy wro­gowi możemy odpłacić tyl­ko szkodą cielesną. Prze­bacze­nie nas pomnaża”. Ja dodałabym jeszcze, że nasza zemsta najbardziej upokarza nas samych.


11 rzeczy, których absolutnie żadna kobieta nie powinna mieć w swojej szafie!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
12 sierpnia 2016
fot.iStock/stevecoleimages
fot.iStock/stevecoleimages

Może i moda powraca, a przechowywanie rzeczy które są w topowych trendach dziś, przyniosłoby oszczędność w przyszłości. Jeżeli masz na to miejsce, nie ma sprawy! Są jednak rzeczy, których dorosła kobieta nie powinna mieć w swojej szafie. Zrób bezlitosny przegląd garderoby i poczuj prawdziwy wiatr zmian!

1. Stare karnawałowe kostiumy 

Seksowna kotka, czarownica czy może raczej stylizacja na lolitkę? Cokolwiek kryje się w zagłębiach twojej szafy, wyrzuć to natychmiast! Z wiekiem bardziej niż na przerażających strojach, powinno nam zależeć na klasie. Także w czasie Halloween czy karnawałowych przebieranek. Dlatego przy kolejnej takiej okazji postaw na szałowy makijaż. O starym kostiumie zapomnisz chwilę po spakowaniu go do worka.

2. Kilkuletnie staniki 

Mogą być cholernie drogie i piękne, ale po kilku latach noszenia nawet te najlepsze zaczynają tracić swoje właściwości. Nie podtrzymują tak dobrze biustu, zaczynają się źle układać, a przy okazji wychodzą z nich nitki. A przecież nigdy nie wiesz, kiedy ktoś zobaczy twój biustonosz! No dobra, przede wszystkim zrób to dla swojego zdrowia.

3. Buty, które bolą

Dosłownie. Już samo patrzenie na nie sprawia, że twoje nogi zaczynają błagać o litość. Pomimo krwi, którą zostały ochrzczone, i tak dumnie stoją w twojej szafie. Ok, mogły być drogie, markowe, od najlepszych projektantów, ale umówmy się – i tak już więcej ich nie założysz. No chyba, że jesteś masochistką lub będziesz mogła założyć je tylko zdjęcia.

4. Dziurawe i brudne rzeczy

Plama z wina, która nie zeszła pomimo kilku prań i stosowania wszystkich możliwych trików z Internetu. Spodnie z dziurami w innych miejscach niż kolana. Sweter zjedzony przez mole. Wszystko. Bez litości! Sprzątasz, a to oznacza, że wyrzucasz wszystkie rzeczy, które nie nadają się już do użytku.

5. Studniówkowa sukienka

Jeżeli ciągle masz w swoim asortymencie kieckę, w której bawiłaś się na studniówce jestem pełna podziwu. Jeżeli się w nią mieścisz – chylę czoła! Ale umówmy się, nie założysz jej na kolejne wyjście do teatru czy na uroczystą kolację. No chyba, że to klasyczna mała czarna. W innym przypadku – kierunek kosz!

6. Wychodzone legginsy 

To ubranie z sekcji tych, co to niszczą się po kilku tygodniach dużej eksploatacji. Wycierają się, wyciągają, a przy tym tracą swój kształt. Ty także na tym tracisz. Nie da się inaczej określić ciągłego podciągania legginsów, które powinny stabilnie leżeć na tyłku. No i go podkreślać!

7. „Na chude lata”

„Oh, to zostawiam! Na pewno wcisnę się w to za kilka miesięcy, jak tylko schudnę!” W 90% to nie nadchodzi. Nie ma się co oszukiwać, a przy okazji zagracać swojej szafy. Oddaj młodszej siostrze, sprzedaj na Allegro, ale na pewno nie zachowuj!

8. Bardzo, bardzo obcisłe sukienki

Przede wszystkim te, w których tracisz oddech. Tak, tak – było modne, więc się kupowało. Szkoda, że nie myślimy tak o swoim komforcie „O, super, kupię! Tak dobrze się w tym czuję!” Zostaw tylko tą, która ma naprawdę dobry rozmiar, potrafisz w niej oddychać i dobrze na tobie leży. Reszta otrzymała dyskwalifikację!

9. Źle dopasowane garsonki

Pamięta twoją pierwszą poważną rozmowę kwalifikacyjną, a może pierwszy dzień pracy? Pora na zmiany! Zacznij od zmiany wyposażenia szafy. Stara garsonka niestety nie przeszła rekrutacji. Zainwestuj w coś nowego, niekoniecznie idealnie dopasowanego do siebie. Ważne, żebyś pięknie wyglądała!

10. Grzeszne decyzje 

Wyprzedaż. Ogromna wyprzedaż. Pewnie już wiesz, co będzie dalej. Kupujesz coś, w czym wyjdziesz raz, maksymalnie dwa razy. Jest modne, ma świetną cenę, będziesz miała się czym pochwalić! Czasu nie cofniesz, ale możesz wycofać tą transakcję ze swojej pamięci. Niezależnie od tego, czy chodzi o spodnie z wyciętymi nogawkami czy bluzkę z dziurami – kierunek jest tylko jeden.

11. Wielkie t-shirty 

Kiedyś dostawałaś je przy każdej okazji. Koniec studiów, obozy, konferencje… I tak w szafie masz całą półkę z koszulkami, które w większości są promocją jakieś firmy. Ok, to świetna piżama, ale na tym koniec. Zostaw dwie, góra trzy sztuki. Reszta powinna się powitać z workiem lub… podłogą! Bo to idealny materiał na szmaty i ścierki.

Oops, Matchy Matchy. #newpaint #oldtshirt #chachachachanges Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jennifer Thrasher (@jthrash)

źródło: PureWow.com


10 koszmarnych lekcji randkowania prosto z seriali

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
12 sierpnia 2016
fot. iStock/rez-art
fot. iStock/rez-art

Babski wieczór, moment relaksu, sposób  na zabicie czasu; jakkolwiek traktujemy seriale, zawsze pojawiają się w naszym życiu w rozbrajających momentach. Świadomie czy nie odszukujemy w nich podobieństw z  naszym życiem. No i się zaczyna! Przywiązujemy się do kolejnych postaci, bierzemy z nich przykład, ale i nasze miłosne podboje chcemy wzorować właśnie na kolorowych historiach, które… zawsze dobrze się kończą i my wierzymy, że z nami też tak będzie. Jak bardzo złe rady podrzucają nam seriale? Sprawdźcie same!

1. Miłość to wszystko, czego potrzebujesz

Praca, mieszkanie, pieniądze? Skąd! Wszystko, na czym powinno ci zależeć to związek. Możesz poświęcić dla niego wszystko, ale w końcu odbije się to na twoim zdrowiu psychicznym. Zresztą nawet w stanie ogromnego zakochania, które ma być tym jedynym i na całe życie, warto sobie przypomnieć, że związek to taka spółka, w którą każdy z was musi dodać swoje trzy grosze. Czasami miłość to nie wszystko, potrzeba także zrozumienia i „tego czegoś”, co sprawi, że naprawdę będziecie razem szczęśliwi. Niekoniecznie poświęcając cały swój świat.

2. Dziwne zachowanie – pożądane! 

Wystawanie pod oknami swojej ukochanej? Śledzenie ukochanego, żeby upewnić się, czy aby na pewno cię nie zdradza? A może serenada pod oknem w środku nocy? Tak, to może się udać tylko w serialach. W realnym świecie ktoś w końcu wezwie policję, sąsiedzi będą się wściekać, a ty zaczniesz się po prostu bać. Nieważne, jak przystojny jest twój obiekt westchnień lub też totalna pomyłka, to po prostu nie wypali.

3. Romantyczki żyją i tylko czekają na swojego księcia

Wedle kinematografii oraz srebrnego ekranu, każda żyjąca na tym świecie romantyczka powinna:

a) tańczyć w deszczu

b) uszczęśliwiać małe, biedne dzieci

c) ubierać się jak hipiska, by zawsze być zauważoną

Tymczasem nowoczesna romantyczka jest bardziej wrażliwa od reszty społeczeństwa, ale potrafi się zająć sama sobą. Książę sam znajdzie do niej drogę!

4. Jeśli jesteś wystarczająco piękna, czarująca, a twoja kariera zawodowa kwitnie – ukochany pojawi się za rogiem 

Pamiętacie „Powiedz tak”, w którym bohaterka grana przez Jennifer Lopez jest odnoszącą ogromne sukcesy, piękną organizatorką ślubów? Przechodzi przez ulicę, but klinuje się w szczelinie, a przystojny pan doktor ratuje jej życie. Buta także! Nie może obejść się bez komplikacji, ale to właśnie ten film jest esencją wszystkich komedii romantycznych i pięknych seriali. Skoro jesteś piękna, nie musisz się starać! I wiecie co jest najgorsze? Młode dziewczyny w to wierzą! A zderzenie z rzeczywistością jest bolesne.

5. Sprawdzanie swojego partnera wzmacnia relację

Podstawiona dziewczyna? Przypadkowe spotkanie w pubie? A może „udowodnij, że mnie kochasz”? Ah, ta utopijna wizja świata! Epoka rycerzy, którzy udowadniali jak to bardzo kochają damy swojego serca w turniejach dobiegła końca. Pora się z tym pogodzić i cieszyć się małymi rzeczami, które robi dla nas nasz partner. Prędzej powie ci arrivederci, niż wskoczy w metalową zbroję.

6. Najlepsza przyjaciółka zawsze będzie tłem do twoich romansów

Oczywiście, bo przecież ona nie potrzebuje szczęścia i miłości, prawda? Obraz przyjaciółek, gdzie jedna zawsze jest tą dobrą, kochaną i doradzającą to czysta fantazja. Każdy z nas ma problemy, a kiedy skupiamy się tylko na sobie zapominając o przyjaźni, w końcu zostaniemy same.

7. Nic się nie ułoży, póki nie poczujesz prawdziwej magii

…i tęcza nad wami nie zaświeci, a następnie białe gołębie wylecą zza pięknego zamku. Dzień dobry, witamy w realnym świecie! Tutaj magia to kilka godzin spędzonych na rozmowach, romantyczna kolacja czy pierwsze „kocham cię”. Skupianie się na szukaniu tego jedynego, który musi być idealny, jak ze snów to strata czasu. Możesz przeoczyć kogoś, kto był twoją prawdziwą miłością, choć nie był perfekcyjny.

8. Facet niedostępny emocjonalnie zasługuje na więcej twojej uwagi niż ten, który jest gotowy na związek

Jeżeli chcesz poczuć się jak Don Kichot, idź na walkę z wiatrakami, oj, facetami! Tymi niedostępnymi emocjonalnie, którzy ciągle mają w głowie coś innego, zbierają się po ostatnim rozstaniu, płaczą po byłej dziewczynie albo jej kocie. I czekaj. Czekaj, aż on dzięki tobie stanie się najwspanialszym mężczyzną na świecie, dla którego ty będziesz najważniejsza. Powodzenia!

9. Nie kocha cię, jeśli nie da ci najbardziej kreatywnego prezentu na świecie

Jeżeli jesteś z tych, dla których liczą się wielkie gesty czynione pomimo wszystko, zmniejsz oczekiwania. Dla własnego dobra. Zakup planety czy stworzenie viralowego filmu na twoją cześć może udać się tylko nielicznym, ale na pewno nie powinno przekreślać szans na szczęście. Dla jednych tym ogromnym prezentem będzie wieżowiec, a dla innych kolacja przygotowana samodzielnie. Zawsze lepiej być mile zaskoczonym niż rozczarowanym.

10. Zazdrość i zaborczość to oznaki miłości

Jeżeli twój partner wykazuje te cechy, zakładaj swoje najwygodniejsze buty i uciekaj! To wcale nie oznaka miłości, ale toksycznego człowieka, który zrobi wszystko, by odciąć cię od przyjaciół, rodziny i znajomych, a przy okazji uczynić z ciebie swoją własność.

Seriale kłamią!


źródło: Self.com


Zobacz także

Fot. iStock/AleksandarNakic

6 sposobów na to, by być bardziej spontanicznym w związku. Dzięki nim znowu poczujecie się, jak na początku znajomości

Fot. iStock/CoffeeAndMilk

Ponoć nic tak nie rozgrzewa, jak nadal wspólna, a jednak obca pościel. Czas na zmiany w sypialni!

Rozstanie? Konkrety, proszę Pani, konkrety - jak się wyleczyć ze złej miłości?

Jak wyleczyłam się z męża, w pięciu krokach