Czego mężczyzna szuka w kobiecie? Wyznanie singla

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 maja 2016
Wyznanie singla
Fot. iStock / KatarzynaBialasiewicz
 

Jestem singlem od jakiegoś czasu, spotykam się z różnymi dziewczynami. Często niezobowiązująco. Nie mówię o seksie, ale o po prostu zwyczajnej kawie. Chciałbym napisać jak wyglądają wymagania i zachowania kobiet z punktu widzenia faceta.

Mam 34 lata, jakiś czas temu rozstałem się z dziewczyną, miłość trwała siedem lat, wypaliła się. Rozstaliśmy się za obopólną zgodą. Pracuje na stanowisku średniego szczebla, zarabiam około 6 tysięcy netto. Dlaczego o tym piszę: bo wiele kobiet od razu zadaje mi to pytanie: co robisz, ile zarabiasz ;-).

Moi koledzy, ci którzy jeszcze nie są w związkach poznają dziewczyny przez portale randkowe. Najmodniejszy jest, oczywiście Tinder. Też to robiłem, po iluś nieudanych próbach uznałem, że to nie ma sensu.

Nie jestem ściemniaczem. Wysyłam normalne zdjęcia, nie udaję, że jestem młodszy, mówię gdzie pracuję, ile mam lat. Oczywiście nie każdej i nie zawsze, ale jeśli planuję się z kimś spotkać to po prostu nie gram.

Bywałem też na randkach, bo poznałem fajną dziewczynę w sklepie, czy zauważyłem na ulicy. Wielu facetów tak robi, nie widzę w tym nic zdrożnego.

Po roku prób i błędów takie mam oto wnioski. Nie chciałbym zostać zaraz zalany falą negatywnych komentarzy i krytyki. Bardziej się dzieje, może niektórym z was pomoże to zrozumieć dlaczego facet znika, zrywa po kilku spotkaniach. Albo używa słów: „zostańmy przyjaciółmi” już po pierwszym spotkaniu. No albo w ogóle tego spotkania nie proponuje.

Otwartość (albo wulgarność?)

Nie jestem zaściankowym gościem, który chciałby, żeby kobieta była dziewicą. Albo miała przede mną najwyżej jednego partnera seksualnego. Chodzi o to, że większość z was po jednym dnia flirtu przechodzi na wyższy poziom erotyczny. Wysyła zdjęci nagiego biustu, pupy. Rozumiem, że to ma nas podkręcić, ale szczerze mówiąc to tak nie działa. Jestem raczej przestraszony. Mimo że jestem facetem, potrzebuję czasu. Obce tyłki i biusty mogę oglądać w necie i w gazetach.

To jest może dobre dla facetów, którzy w sieci szukają tylko i wyłącznie seksu. Wielu z nas myśli wtedy: jeśli ona wysyła takie foty mi, z którym pisze od wczoraj, to ilu jeszcze facetom je wysyła?

Chcę zobaczyć jej ciało podczas seksu. Chcę na to czekać, wyobrażać sobie.

Nagabywanie

Piszę, załóżmy z fajną dziewczyną. Wydaje mi się fajna, dobrze się gada. Piszę z nią do czwartej rano. Potem wstaję o siódmej i pędzę do biura. To, że dobrze nam się gadało nie znaczy, że będę z nią korespondował przez cały dzień w pracy. Oprócz tego, że kogoś poznałem, mam też obowiązki służbowe.

To mnie odstrasza, gdy ona o 10.00 już pisze: „Hej, co robisz”, a gdy po godzinie nie odpowiem znów pyta: „Obraziłeś się?”.

Zaczynam wtedy myśleć, że nie ma swojego życia, że tylko poluje na jakiegoś gościa. Może mamy XXI wiek, może jest emancypacja, ale natury nie zmienimy.

Pociąga nas to co nieuchwytne, nad czym musimy popracować.

Niepogodzenie się

Dziewczyny, jeśli facet nie odpisuje nie ma co szukać drugiego dna – nie odpisuje, bo nie chce. Nie ma co więc wysłać dziesięciu wiadomości, nagrywać się. Niestety, większość z nas i mi się też to zdarzało, nie potrafi czasem powiedzieć: „Sorry, jednak to nie to”. Najczęściej dlatego, że ona wtedy mówi: „Ale dlaczego nie to, skąd możesz wiedzieć, przecież jeszcze się nie spotkaliśmy. Albo to dopiero pierwsze spotkanie”. To ja już wolę zniknąć niż odpowiadać na takie pytania.

Nie rozumiem kobiet, które się narzucają.

Brak granic

Rozumiem, że jest miło, jest fajnie, ale czy to znaczy, że musimy opowiedzieć sobie wszystko i na każdy temat? Jeśli jej wiadomości się ciągną, ona ze szczegółami opisuje swoje życie, co będzie robiła danego dnia, z kim się widziała– to mnie to trochę przeraża. Co będę w niej odkrywał, gdy już się spotkamy?

Rozumiem, że jesteście otwarte, ale to czasem jest po prostu za szybko.

Chcemy poznawać powoli życie drugiej osoby.

Monotematyczność

Podobno laski są teraz mądre. Podobno można z nimi porozmawiać na wiele tematów. Ale nawet nie wiecie, ile z was interesuje się tylko dwoma tematami: urodą swoją i koleżankami. Na porządku dziennym są rozmowy o tym ile schudła, przytyła, co lubi nosić, w czym świetnie wygląda. Hitem była dziewczyna, która na pierwszym spotkaniu powiedziała, że chce sobie podnieść biust i zbiera na to kasę. Może jestem sztywniakiem, ale słuchanie przez godzinę o konieczności plastyki piersi mnie po prostu odstrasza. Ja nie chcę tego o niej wiedzieć, bo patrzę na jej ładne włosy i fajne oczy. Ale nie myślę już o niczym innym tylko o jej, wiszących jak to określiła smętnie, gruszkach.

Polityka, książki, zainteresowania? Na palcach jednej ręki można policzyć takie kobiety.

Szukamy kobiety mądrej, tak jak wy szukacie mądrych facetów.

Szybkie angażowanie się

Randki to jest sprawdzanie, testowanie, poznawanie. Trochę głupio się czuje, gdy ona na pierwszym spotkaniu łapie mnie za rękę i kładzie rękę na udzie. Okej, wypiła, ale…

Drugie to planowanie – byłem z nią raz w kinie, raz na piwie, byliśmy w łóżku, a ona już chce mnie poznać z koleżankami.

Potrzebuję czasu na przekraczanie kolejnych etapów.

Kasa

Mówicie, że jesteście samowystarczalne, niezależne – ale tak naprawdę oczekujecie, że facet będzie za wszystko płacił. Nie mam nic przeciwko płaceniu, uważam, że jeśli zapraszam kogoś do kina, na kolację, to moim obowiązkiem jest zapłacenie. Ale fajnie by było, gdyby ona potem mnie zaprosiła na herbatę. Albo zrobiła zakupy, gdy jesteśmy w sklepie. Albo chociaż zaproponowała. Bardzo rzadko to robicie. Tak jakby było jasne, że to mężczyzna jest sponsorem przyjemności.

Nie mówiąc już o tym, że wiele z was mówi rzeczy totalnie kastrujące: facet musi zarabiać, musi mieć samochód, dobrą pracę. To tak jak my byśmy na pierwszej randce mówili: kobieta musi być szczupła, młoda, i ładna musi być.

Fajnie, gdy kobieta też czasem płaci.

Byli

Dla was to pewnie ważny temat, dla nas nie. Nie opowiadam ze szczegółami o swojej eks, i nie chcę słuchać o byłych kobiet, z którymi się spotykam. To dziwne uczucie. Szczególnie, gdy ona na niego psioczy – zaraz mi się wydaje, że podzielę jego losy.

Lojalność

To co bardzo mocno zauważyłem to to, że często nie jesteście lojalne wobec swoich przyjaciółek i koleżanek. Taki przykład. Korespondowałem na tinderze z pewną Magdą, dwa dni później odezwała się pewna Ewa. Też z nią pisałem, bo nie traktowałem żadnej z tych korespondencji zobowiązująco. To była tylko rozmowa. Nagle okazuje się, że Ewa jest bliską koleżanką Magdy. Właściwie się przyjaźnią. Ewa chce mi obrzydzić Magdę, więc opowiada jakieś szczegóły z jej życia. Mówi też: „Ona wcale nie jest chuda jak na tym zdjęciu, zresztą każdy facet ją rzuca”. Niby to żart, niby niewinny, ale przecież widzę o co chodzi.

To jasne, że gdy jesteśmy w związku czasem rozmawiamy o innych, ale zdradzać przyjaciółkę dla obcego gościa? Opowiadać o jej wadach? Problemach, tajemnicach? Mega to słabe.

Fajnie, gdy kobieta jest lojalna, bo wtedy wierzymy, że będzie też lojalna wobec nas.

Kłamstwa

Uchodzimy za tych, którzy kłamią i ściemniają, flirtują z kilkoma kobietami jednocześnie, ukrywają swoje życie. Tyle, że ja facet wolny natknąłem się na mężatki, które udawały, że są singielkami. Odwlekały spotkanie, opowiadały bajki o swoim życiu, dopiero, gdy mówiłem, że dalsze pisanie nie ma sensu, bo mi chodzi jednak o real, przyznawały, że są mężatkami. Kilka z nich powiedziało wprost: ale mi romans nie przeszkadza. No ale jednak mi przeszkadza.

Jeśli wymagacie od mężczyzn uczciwości, same też bądźcie uczciwe.


5 pomysłów na boskie fit śniadanie

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
10 maja 2016
Fot. e-prolinea.pl
 

Szybkie i te weekendowe: leniwe; na zimno i na ciepło, wytrawne i słodkie…

Śniadanie, to mój ulubiony posiłek w ciągu dnia. Lubię planować wieczorem co zjem następnego dnia, lubię się nim delektować i zawsze staram się wstać kilka minut wcześniej, aby zdążyć coś zjeść przed wyjściem z domu.

Dziś był wyjątkowo wiosenny twarożek z rzodkiewkami, ogórkiem i szczypiorkiem. Wczoraj klasyczna owsianka, która niezmiennie wciąż króluje na moim stole niezależnie od dnia tygodnia czy pory roku – i na słodko i w wersji wytrawnej z warzywami. A jutro… chyba powtórka sprzed kilku dni, czyli nowość w mojej kuchni: canihua (tu można kupić) albo jako granola albo w wersji na ciepło  ugotowana na wodzie z orzechami i owocami. Do moich ulubionych śniadań należy też kasza jaglana, jajka pod różnym postaciami oraz… od czasu do czasu racuchy np. na mące gryczanej albo klasyczne kanapki!

5 pomysłów na boskie fit śniadanie

NALEŚNIKI GRYCZANE

nalesnikigryczane2

Fot. e-prolinea.pl

Dzień dobry, dziś polecam Wam kolejne naleśniki z mojej kolekcji naleśników bez glutenu – tym razem są to naleśniki z mąki gryczanej ?.

Tu znajdziesz przepis na naleśniki ryżowe, a tu z ciecierzycy. Ciasto fajnie się smaży, naleśniki się nie rwą i nie kleją do patelni – pasują i do słodkiego i do wytrawnego farszu!

Przepis na 10 sztuk małych – patelnia 15 cm

Składniki:

100 g mąki gryczanej
1 białko
300 ml wody
łyżka oleju
szczypta sól

Przygotowanie:

Wodę wymieszaj dokładnie (trzepaczką lub mikserem) z białkiem jaja, dodaj sól i łyżkę oleju. Następnie przesiej mąkę, wymieszaj całość na jednolitą masę – jeśli ciasto jest zbyt gęste dodaj więcej płynu. Odstaw ciasto na kilka minut – ciasto może w tym czasie nieco zgęstnieć. Po tym czasie ponownie zamieszaj ciasto (od dna) i smaż na dobrze rozgrzanej patelni.

jeden mały naleśnik (z mlekiem) ma 60 kcal
na wodzie 45 kcal

PĘCZAK Z KIEŁKAMI

salatkaKaszaKielki2

Fot. e-prolinea.pl

Tak, jak nie przepadam za pęczakiem w postaci dodatku do obiadu, tak w sałatkach mogłabym go jeść każdego dnia! Dziś zapraszam Was na kolejną odsłonę kaszo-sałatki, idealnej na II śniadanie w pracy czy na spotkanie z przyjaciółmi ?

To prawdziwie wiosenne danie – pełne ostrych kiełków, aromatycznej rzeżuchy i chrupiących orzechów! Ugotujcie dziś pęczak, a jutro weźcie do pracy chrupiącą sałatkę!!

Składniki:

1/2 szklanki pęczaku (suchej kaszy)
7
5 g kiełków rzodkiewki
75
g kiełków brokuła
duża garść rzeżuchy
10 pomidorków koktajlowych
kawałek ogórka lub cukinii
3 łyżki pestek słonecznika
garść orzechów włoskich
łyżka oliwy
sok z cytryny
sól, ocet balsamiczny, pieprz

Przygotowanie:

Pęczak przepłucz i ugotuj do miękkości. Następnie wystudź (najlepiej kaszę przygotować dzień wcześniej i wstawić do lodówki).
Pestki słonecznika i orzechy podpraż na suchej patelni. Następnie lekko pokrusz lub posiekaj. Ogórka pokrój w plasterki, pomidorki można pokroić na połówki. Wszystkie składniki wymieszaj z kaszą i dopraw do smaku octem balsamicznym, sokiem z cytryny, solą i pieprzem.

Porcja z połowy podanych składników, to 380 kcal

GRYCZANE PLACKI Z KAKAO I OWOCAMI

gryczane-placki.-1

Fot. e-prolinea.pl

Leniwe weekendowe śniadanie? Proszę bardzo – przepis w sam raz na sobotni poranek ?

Daaawno nie jadłam placków. Ale gryczane, kakaowe i do tego z owocami… nie odmówię!
Robią się same, szybko, bez miksera, bez brudzenia kuchni, doskonale się smażą – bez tłuszczu, na nieprzywierającej patelni. Z dodatkową porcją owoców i kleksem z jogurtu smakują niczym deser… Kto mi zabroni zjeść deser na śniadanie?? ?

Składniki:

75 g mąki gryczanej
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka kakao
1/2 szklanki jogurtu naturalnego lub maślanki
1 jajko
łyżka rozpuszczonego masła
szklanka malin lub innych owoców jagodowych
oraz maliny i gęsty jogurt do podania

Przygotowanie:

W misce wymieszaj dokładnie maślankę z jajkiem oraz roztopionym masłem, dodaj przesianą mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia i wymieszaj dokładnie na jednolitą masę. Dodaj owoce zostawiając część do dekoracji. Smaż na dobrze rozgrzanej patelni z obu stron – optymalnie bez użycia tłuszczu.

Podawaj z kleksem gęstego jogurtu oraz owocami.

podane proporcje są na 8 średnich placków, co daje około 500 kcal

JAGLANKA NA ŚNIADANIE

jaglanajazyna

Fot. e-prolinea.pl

To zdecydowanie moja ulubiona wersja kaszy jaglanej – szybka, smaczna, sycąca i lekkostrawna i co najważniejsze: łatwa do modyfikacji więc niby to samo, a jednak za każdym razem w innej odsłonie. Kaszę jaglaną jem naprzemiennie z płatkami owsianymi i ziarnem amarantusa, szczególnie jesienią i zimą, kiedy mam potrzebę porządnie się rozgrzać przed wyjściem na pluchę czy siarczysty mróz.

Ile osób tyle przepisów na to danie. Podstawą jest oczywiście prawidłowo ugotowana kasza. Ja preferuję kaszę ugotowaną w wodzie, ale z dodatkiem mleka czy roślinnego napoju także będzie świetna! Sok jabłkowy również się nada.

Jak ugotować kaszę jaglaną przeczytacie tu.

Część z tych czynności z powodzeniem można wykonać wieczorem (zostawiając kaszę na noc w płynie, w którym będzie gotowana skracamy czas gotowania oraz zmniejszamy ilość prac do wykonania z samego rana).

 

Kolejną ważną sprawą są dodatki – sezonowe owoce oraz obowiązkowo posiekane orzechy. Do kaszy jaglanej doskonale pasuje też gorzka czekolada ? W wersji wytrawnej starte na tarce lub drobno posiekane warzywa.

Borówka amerykańska, truskawki, gruszki, jabłka, maliny, jeżyny lub pieczone z korzennymi przyprawami śliwki są doskonałym uzupełnieniem porannej porcji witamin.

KORZENNE ŚLIWKI PIECZONE Z MIODEM

sliwki

Fot. e-prolinea.pl


Perfekcyjne do kaszy jaglanej, płatków owsianych, ryżu.

Śliwki drylujemy, kroimy na połówki i mieszamy w naczyniu żaroodpornym z korzennymi przyprawami: cynamon, goździki, gałka, wanilia…(najlepiej zmiksować swoją własną mieszanką przypraw korzennych w proporcjach wedle gustu), można dodać świeżo starty imbir jak ktoś lubi jego smak. Śliwki polewamy odrobiną miodu (jego ilość uzależniam od stopnia słodkości śliwek oraz naszej chęci na „coś słodkiego”).
Całość zapiekamy (góra, dół) ok. 30-40 minut w temp. 220 st. C.
Od czasu do czasu można zamieszać, aby owoce się nie przypaliły z wierzchu. PYCHA! ?

 

OWSIANKA NA OSTRO

owsianeZwarzywami.

Fot. e-prolinea.pl

Owsianka na ostro, to mój hit ostatnich tygodni. Jeśli Wam też znudziły się płatki z owocami zapraszam na wytrawną wersję klasycznej owsianki. Dzięki ostrym przyprawom mocno rozgrzewa, więc pozycja w sam raz na deszczową jesień, która nie opuszcza nas od kilku dni…

Składniki (1 porcja):

5 łyżek płatków owsianych
pół marchewki
kilka plasterków cukinii
pędy bambusa/kiełki lucerny
kawałek papryki/selera
pieczarka
oraz/lub in. dowolne warzywa, które akurat masz w domu
łyżka sezamu/posiekanych orzechów
łyżka posiekanej natki pietruszki
łyżeczka oliwy lub oleju
ulubione przyprawy – kurkuma, sól, świeżo zmielony pieprz, gałka muszkatołowa
1/2 szklanki wody

Przygotowanie:

Na rozgrzaną patelnię wlej odrobinę oleju, dorzucić pokrojone drobno warzywa, po chwili dodaj przyprawy. Smaż mniej więcej 2 minuty mieszając od czasu do czasu i dorzucić płatki owsiane, całość podlej wodą (1/2 szklanki). Przykryj patelnię, zmniejsz gaz i gotuj ok. 5-7 minut. W razie konieczności dodaj trochę wody.
Gotowy posiłek posyp sezamem i natką pietruszki.

Jedna porcja, to ok. 300 kcal (zależnie od dodatków)

O autorce:

linia 2px

11041739_1797799877112255_2532991774807031602_nJustyna Marszałkowska-Jakubik

Jestem absolwentką Akademii Medycznej w Warszawie (obecnie Warszawski Uniwersytet Medyczny). Zaraz po zdobyciu dyplomu magistra prowadziłam zajęcia na uczelni z takich przedmiotów jak Epidemiologia i Metodologia Badań Naukowych. Obecnie współpracuję z dwiema uczelniami. Wyższą Szkołą Zawodową Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia w Warszawie, gdzie prowadzę zajęcia z Higieny oraz jestem autorką internetowego kursu dot. podstaw Dietetyki (Dietetyka w profilaktyce i terapii otyłości – na kurs można się zapisać poprzez stronę uczelni). Jak również z Wyższą Szkołą Inżynierii i Zdrowia, gdzie uczę Dietetyki, zarówno na studiach zaocznych z Kosmetologii, jak i na Podyplomowych (Trychologia Kosmetologiczna). 

Od roku 2007 prowadzę Centrum Dietetyczne Prolinea na warszawskich Starych Bielanach. Wyznaję zasadę, że dieta to styl życia, a nie tylko odchudzanie. Ubytek masy ciała powinien być jedynie efektem ubocznym zdrowego i smacznego życia! Inspirują mnie ludzie, ich wola zmian oraz szukanie recepty na zdrowe i szczęśliwe życie.

Prywatnie – pasjonatka zdrowej i różnorodnej kuchni – nocnych wypieków, zamykania przetworów warzywno-owocowych w słoikach, miłośniczka działkowania – wyrywania chwastów, przycinania krzewów, grzebania w ziemi i hodowania własnego jedzenia 😉  oraz teatru, czytania książek i jazdy na rowerze! 🙂


Życie jest niesprawiedliwe, przyzwyczajaj się… My, wyhodowani do odpowiedzialności

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 maja 2016
Życie jest niesprawiedliwe, przyzwyczajaj się... My, wyhodowani do odpowiedzialności
Fot. iStock / Peter Zelei

Są tacy dorośli, którzy chyba nigdy nie byli dziećmi. Nie wiedzą czym jest poczucie luzu, dystans do siebie, do życia. Albo wiedzą, ale to wiedza czysto teoretyczna. Wewnątrz odczuwają ciągłe napięcie i stres, że „coś jest nie tak” jak powinno. Nie umieją odpuścić i nie zdarza im się pomyśleć: „jakoś to będzie”. Potraficie ich zrozumieć? Spróbujcie, bo ta postawa nie jest kwestią wyboru. To piętno, które noszą w sobie od dawna. Odkąd pamiętają.

Mama mówiła, tata powtarzał

Słyszałaś to pewnie nie raz, na ulicy, na placu zabaw, a może we własnym domu rodzinnym. „Jesteś starsza, masz go pilnować. Zobacz, nie patrzyłaś i stłukł talerz”, „Nie umiesz nawet zająć się bratem?!”, Gdybyś jej pilnował, nie pobrudziłaby nowej sukienki!”, „Powinnaś zrobić wszystko, żeby on był cicho!”. Niby nic. Niby niewinne, niby normalne. Przecież wiadomo, że rodzeństwem trzeba się zająć. Przypilnować. Nie, nie dlatego, że jest młodsze i trzeba mu pomóc. Dlatego, że jeśli coś się stanie, mama się zdenerwuje, bo ty ZNOWU zawiodłaś.

Twoją rolą było „pilnowanie”. Kontrola. Żeby nic się nie wydarzyło. Pamiętasz tę złość i krzyki, te wszystkie emocje skierowane przeciw tobie, kiedy mały wylał na siebie sok? Jak to się mogło stać? Przecież byłaś obok, miałaś patrzeć. Dlaczego nie zareagowałaś w porę?

Przypominasz sobie jak mama, zapłakana i zmęczona, siadała na kanapie mówiąc: „Nie mam już siły. Gdyby nie ty, wszystko byłoby prostsze. Spójrz tylko na mnie, zobacz jak ja wyglądam. No, rusz się, nie gap się tak. Zajmij się sobą”. Nie rozumiałaś z tego wiele, ale doskonale wyczuwałaś emocje. Te złe, negatywne. I ocenianie. Miałaś poczucie, że zawodzisz. Mama nie jest szczęśliwa, to przez ciebie. Być może jej życie nie jest takie, o jakim marzyła, bo twoje pojawienie się wszystko skomplikowało. Albo nie poradziłaś sobie z opieką nad młodszym rodzeństwem, a ona chciała mieć w końcu tę „chwilę spokoju”.  Co z tego, że sama masz jedynie 8, a może 9 lat, że nie potrafisz jeszcze do końca przewidzieć, co może wpaść do głowy takiemu małemu dziecku jak twój brat. Nie udało ci się nie zdenerwować ojca, zasłużyłaś na karę i słowa, poniżające, sprawiające ból. Rodzice nie mogą się mylić. Jesteś do niczego. Popraw się, ćwicz. Rób wszystko, by mały nie nabroił. By mama była zadowolona ze swojego życia.

Dorosły ma szacunek, dziecko ma obowiązki

Odpowiedzialność. Nie za siebie, za innych. Obarczamy nią dziecko, wpędzając je w poczucie, że nie może być dziecinne, że nie ma prawa do chwili słabości, szaleństwa, beztroski. Wtłaczamy je w rolę dorosłego, narzucając schematy zachowania, które odbiją się na całym jego dorosłym życiu, relacjach z przyjaciółmi, z bliskimi. Zabieramy dzieciństwo, którego ono już nie odzyska. Nadajemy mu obowiązki dorosłego „równego” nam, ale w afekcie krzyczymy: „Co wolno wojewodzie…”.

Dorosłe dzieci, których rodzice obarczali je zbyt dużą odpowiedzialnością za rodzeństwo, za to jak funkcjonuje dom, wreszcie za własne życiowe niepowodzenia, poczucie, że takie właśnie mają zadanie będą powielać w nieskończoność. Bo bardzo często:

1. Wybierają sobie partnerów, którymi łatwo sterować lub takich, którzy stale i beztrosko pakują się w kłopoty

Tego przecież wymagano: opiekowania się, pilnowania, brania na siebie winy i ponoszenia konsekwencji za innych. Kto wytrzyma w związku, w którym druga strona nieustannie przyjmuje pozycję opiekuna i policjanta? Tylko taka osoba, która sama sobie z tym życiem nie radzi i podświadomie pragnie oddać komuś odpowiedzialność za siebie, prawo do wybierania i decydowania o sobie.

2. Dążą do ciągłej kontroli i samokontroli

Bo wewnętrzny niepokój stawia w ich głowie nieustanne znaki zapytania, czy aby na pewno wszystko jest dokładnie tak, jak trzeba. Rzadko kiedy pozwalają sobie na pokazanie emocji w obecności innych osób. Oczekiwano od nich opanowania, spokoju i szybkiej reakcji. Ale tłumienie emocji jest przecież jak ustawienie bomby z opóźnionym zapłonem – to w końcu wybuchnie.

3. Nie odczuwają prawdziwej, spontanicznej radości

W ich życiu nie ma miejsca na spontaniczność. Lepiej mieć wszystko zaplanowane, przyszykowane „pod linijkę”, by nic nie było w tanie nas zaskoczyć. Tylko takie podejście zapewnia jako-taki spokój i oczywiście, poczucie kontroli.

4. Borykając się z chronicznym uczuciem napięcia i stresu

Ile emocjonalnych ciężarów można w sobie nosić? Jak bardzo to jest obciążające? W głębi serca towarzyszy im jeszcze poczucie niesprawiedliwości i olbrzymi żal do rodziców. Często nawet odwracają się od nich emocjonalnie gdy zyskują pewną niezależność (tej pełnej, bez odpowiedniej terapii, nie da im się uzyskać).

5. Podchodząc do życia z chorobliwą ambicją

Bo ich celem od dziecka jest udowodnić, że są coś warci, zaspokoić potrzebę bycia nagradzanym, a nie tylko karanym. Problem w tym, że tej nagrody przyjąć nie umieją, bo nie do końca wierzą, że na nią zasłużyli. Przecież zawsze można było coś zrobić lepiej.

O wiele częściej niż chłopców ciągle jeszcze taką właśnie „nadodpowiedzialnością” obarczamy dziewczynki, zgodnie z stereotypowym i krzywdzącym myśleniem, że to nie dziecko, ale „mała kobietka”, od której wymaga się by zadbała, zapobiegała kłótniom wśród rodzeństwa i zapanowała nad niesfornymi kolegami. To wielka niesprawiedliwość.

Pozwólmy dzieciom być „tylko” dziećmi.


Zobacz także

Kochany, nie po drodze nam. Nie kochasz lub ja nie kocham. Dlaczego tak trudno nam odejść?

6 kłamstw, które mogą zniszczyć każdy związek

Powszechne … dostępne … nie na zawsze