Lifestyle

Szczoteczka soniczna, czy elektryczna? Co wybrać?

Redakcja
Redakcja
9 listopada 2021
 

Wraz z rozwojem technologii, na rynku pojawiły się nowoczesne szczoteczki do zębów. Przeczytaj więcej na temat działania szczoteczek elektrycznych i sonicznych i dowiedz się, która z nich lepiej sprawdzi się podczas codziennej pielęgnacji.

W sklepach obecnie znajduje się wiele różnych modeli szczoteczek do zębów, co niekiedy może znacznie utrudnić wybór tej odpowiedniej. Szczotki manualne coraz chętniej są zastępowane przez urządzenia elektryczne, w tym soniczne – warto podkreślić, że szczoteczki soniczne należą do rodziny szczoteczek elektrycznych, chociaż wyróżniają się nieco innym mechanizmem działania. Zastanawiasz się, która z nich będzie lepiej spełniać swoją rolę podczas codziennej higieny jamy ustnej? Zachęcamy cię do przeczytania artykułu, w którym przedstawiamy główne zalety obydwu modeli.

Szczoteczki elektryczne – charakterystyka i działanie

Szczoteczki elektryczne to urządzenia wyposażone w niewielki akumulator, który co pewien czas należy ładować za pomocą prądu. Jedna szczoteczka może służyć nawet kilku osobom – w takim przypadku wystarczy zmieniać jedynie jej końcówki. Są to urządzenia wyjątkowo skuteczne, gdyż doskonale radzą sobie z usuwaniem wszelkich zalegających w jamie ustnej nieczystości, w tym sprzyjających rozwojowi próchnicy bakterii. Obsługa szczoteczek elektrycznych jest bardzo prosta, a ich używanie naprawdę komfortowe: wystarczy nacisnąć jeden przycisk i szczoteczka wykonuje za nas praktycznie całą pracę.

W porównaniu do szczoteczek manualnych, elektryczne mają przewagę w postaci ilości ruchów wykonywanych w ciągu minuty. Myjąc zęby samodzielnie, wykonujemy ich maksymalnie około 240, natomiast używając szczotki elektrycznej, może być to nawet 40 000. Różnica jest więc ogromna i ma duże znaczenie, gdyż im więcej ruchów jest wykonywanych podczas mycia, tym lepszy efekt końcowy mycia otrzymamy.

Szczoteczki soniczne – działanie i zalety

Szczoteczki soniczne to najbardziej zaawansowane urządzenia elektryczne, przeznaczone do codziennej higieny jamy ustnej. Obecnie mają one wielu fanów na całym świecie, ze względu na swoją skuteczność oraz komfort użytkowania. Technologia soniczna oparta jest na działaniu fal dźwiękowych, które generowane przez szczoteczkę, poruszają jej włosiem w sposób wymiatający. Pozwala to na skuteczne rozbijanie łańcuchów bakterii zalegających w naszej jamie ustnej, co zapewnia wyjątkową czystość oraz ochronę przed próchnicą.

Do ich głównych zalet z pewnością można zaliczyć delikatność – szczoteczki soniczne są wyjątkowo łagodne dla dziąseł. Kolejnym atutem jest doskonałe radzenie sobie szczoteczek sonicznych z wieloma uciążliwymi problemami, do których zaliczyć można między innymi przebarwienia czy kamień nazębny. Systematyczne korzystanie z tego rodzaju szczoteczki sprawia, że nie tylko będziemy mogli cieszyć się białym i zdrowym uśmiechem, ale także zaoszczędzimy na wielu zabiegach wykonywanych w gabinecie dentystycznym, poprawiających estetykę naszych zębów.

Szczoteczka soniczna czy elektryczna – co wybrać?

Jeżeli nie masz poważniejszych problemów ze stanem swojego uzębienia bądź dziąseł, możesz wybrać tradycyjny model elektryczny. Regularne mycie taką szczoteczką pozwoli ci zadbać o czystość jamy ustnej w wystarczający sposób oraz sprawi, że proces ten będzie przebiegał bardziej komfortowo, niż w przypadku używania szczoteczki manualnej. Jednak każdemu, kto ceni sobie profilaktykę na najwyższym poziomie oraz delikatność dla wrażliwych dziąseł, polecamy wybór szczoteczki sonicznej. To najdokładniejsze narzędzie, które oczyści ciasne zakamarki w jamie ustnej, pomoże usunąć kamień nazębny, a także nieestetyczne przebarwienia. Z tego względu, szczoteczka soniczna będzie także lepszym wyborem w przypadku osób noszących aparat ortodontyczny lub protezę.

Jak kupić najlepszą szczoteczkę?

Aby mieć pewność, że inwestujemy w dobry sprzęt, warto kupić go w większym sklepie z asortymentem elektronicznym lub na stronie internetowej marki Oclean pod adresem https://oclean.pl, która oferuje wybór wielu modeli szczoteczek sonicznych w wyjątkowo atrakcyjnych cenach.

Wybierając szczoteczkę, należy zwrócić uwagę, aby posiadały kilka ważnych czynników, takich jak:

  • wydajny akumulator,
  • miękkie, zapobiegające podrażnieniom włosie,
  • duża częstotliwość ruchów,
  • możliwość zmiany programu czyszczenia.


Lifestyle

„Sprzątanie szkodzi nam jak palenie papierosów. Dowiedz się, dlaczego!

Redakcja
Redakcja
9 listopada 2021
fot. Drazen_/iStock
 

Badania, prowadzone na Uniwersytecie w Bergen które wykazały, że stosowanie detergentów zwiększa ryzyko powstania przewlekłego zapalenia oskrzeli, a nawet rozedmy płuc.  W trakcie długoletnich badań okazało się, że płuca kobiet, które zawodowo zajmują się sprzątaniem, mogą być w takim samym stopniu uszkodzone jak płuca palacza, który przez  dwadzieścia lat wypalał paczkę papierosów dziennie. Efektem mogą być nawet rzadko spotykane odmiany raka dróg oddechowych. Robi wrażenie, prawda? Do tego dodajmy też szkodliwość mocno chemicznych środków na skórę dłoni, paznokcie czy spojówki.

Podobno każdego dnia spędzamy około 40 minut na sprzątaniu. Dużo? Całkiem sporo. Nie widzimy tego, bo z reguły nie zabieramy się za sprzątanie wszystkiego na raz. W takim codziennym „ogarnianiu” czas schodzi nam na przecieranie kuchennego blatu (ile to razy?), na wycieranie podłogi, odkurzanie (bo pies, kot, małe dzieci), mycie po sobie wanny czy prysznica itp. itd. Teraz to 40 minut brzmi bardziej realnie prawda? Wiadomo, ze trzeba to zrobić, nikt nie lubi żyć w brudzie, a spora część z nas wręcz nie potrafi. 😉

Tymczasem codzienne sprzątanie to nie tylko czas, który nam na nie schodzi. O tym, jak go zaoszczędzić dzięki prostym trikom Prefekcyjnej Pani Domu opowiemy za chwilę. Na początku skupimy się na czymś dużo ważniejszym – na naszym zdrowiu. A ono jest w sporym niebezpieczeństwie również ze strony czyszczących środków chemicznych, po które tak ochoczo sięgamy. Reklamy obiecują nam szybkie i skuteczne zabijanie przerażająco paskudnych bakterii i wirusów, a do tego błysk i piękny zapach. Wszystko super, ale niestety środki chemiczne bardzo nam szkodzą. I jest to udowodnione naukowo!

 

Co możemy zrobić, żeby chronić swoje zdrowie podczas sprzątania?

Możemy, i powinnyśmy, uważnie i ze zrozumieniem czytać etykiety na środkach czystości

Lista tych, które szkodzą nam najbardziej, jest długa. Na widok których od razu powinna nam się zapalać czerwona lampka?

  • Amoniak.  Drażni błony śluzowe i oczy. W wyższych stężeniach może doprowadzić do problemów z oddychaniem oraz uszkodzenia wątroby i nerek.
  • Chlor. Podrażnia drogi oddechowe, oczy i skórę. Może wywołać trudności z oddychaniem i ból gardła, a długotrwały kontakt z nim prowadzi do osłabienia i chorób płuc.
  • Czwartorzędowe sole amoniowe (CSA). Wdychane, mogą wywołać podrażnienie błon śluzowych i nieżyt dróg oddechowych oraz przyczyniać się do rozwoju astmy. W kontakcie ze skórą powodują zapalenia i reakcje alergiczne.
  • Dichloroizocyjanuran sodu (NaDCC). Działa drażniąco na układ oddechowy, oczy i skórę. Rozpuszczony w wodzie tworzy aktywny chlor.
  • Formaldehyd (aldehyd mrówkowy). Podrażnia błony śluzowe oraz działa rakotwórczo. Przeprowadzone badania dowodzą, że ekspozycja na ten związek zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów w obrębie gardła i nosa.
  • Fosforany. Wdychanie fosforanów może doprowadzić do bólów głowy i gardła oraz kaszlu.
  • Ftalany (sole i estry kwasu ftalowego). Kontakt z ftalanami prowadzi do zaburzenia pracy układu hormonalnego, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn.
  • Triklosan. Badania przeprowadzone przez naukowców z University of California SAN Francisco dowiodły, że konsekwencją kontaktu z nim są zaburzenia hormonalne. Inni badacze wykryli związek pomiędzy obecnością w wymazie z dróg oddechowych triclosanu a bakterii Staphylococcus aureus, na które ten środek antybakteryjny jest całkowicie nieskuteczny. Osoby, u których wykryto ślady triclosanu, były bardziej narażone na infekcje górnych dróg oddechowych, a przebieg choroby był w ich przypadku ostrzejszy.
  • Wodorotlenek sodu (soda kaustyczna, soda żrąca). To substancja silnie żrąca, która podrażnia układ oddechowy, a nawet jest w stanie wypalić skórę i oczy.
  • (2-BE) 2-(butoksyetoksy)etanol (2-BE). Może doprowadzić do podrażnień oczu i nosa, bólów głowy i wymiotów, a także do podrażnień skóry.

 

Możemy spróbować przygotowywać środki czystości w domu

Przygotowuje się je na bazie sody oczyszczonej, octu i soku z cytryny. Żeby cieszyć się przyjemnym zapachem (który tak lubimy czuć po wysiłku włożonym w sprzątanie domu), dodajmy do danego środka kilka kropel olejków eterycznych. To bardzo fajna opcja, ale trzeba mieć trochę samozaparcia i… miejsca  na przechowywanie składników. Nie zawsze da się kupić małe opakowanie danego składnika, a robienie na zapas wiadra proszku też nie zawsze jest dobrym pomysłem.

Drugie rozwiązanie to zakup ekologicznych produktów do sprzątania, które oprócz wymienionych wcześniej składników zawierają oleje i skrobie roślinne, składniki mineralne oraz alkohole i mydła roślinne. Pamiętajmy, że decydując się na ekologiczne środki czystości chronimy nie tylko siebie, ale też planetę. Zwracajmy uwagę, nie tylko na skład, ale też na to, czy w fabrykach wykorzystuje się energię odnawialną, sprawdzajmy, czy opakowanie stworzone jest z plastiku, pochodzącego z recyklingu.

Silne środki chemiczne zostawmy na sytuacje awaryjne, kiedy już nic innego nie pomaga.  satysfakcjonującego rezultatu.

Jak zrobić tabletki do zmywarki?

Składniki do przygotowania ok. 15 tabletek

  • 1 szklanka sody oczyszczonej lub kalcynowanej (piorącej)
  • 1/2 szklanki soli
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/4 szklanki kwasku cytrynowego
  • jeśli chcesz, żeby ładnie pachniały, użyj ulubionego olejku eterycznego
  • foremki silikonowe na lód

Jak to zrobić?

Jeśli używasz zwykłej sody oczyszczonej, podgrzewaj ją na blaszce w piekarniku nagrzanym do 200 st. C przez ok. pół godziny. Kalcynowanej nie musisz. Resztę składników wymieszaj w misce i dodaj do nich sodę. Wymieszaj dokładnie.

Miksturę przełóż od razu do foremki na lód i odstaw do ostygnięcia. Gotowe!


Jak sprytnie sprzątać? Triki Perfekcyjnej Pani Domu

fot. iStock

  • Brzydki zapach ze zmywarki zlikwidujesz skórką z wyciśniętej cytryny. Włóż ją do koszyczka na sztućce i włącz urządzenie.
  • Gdy coś ci się przypali w kuchni, wsyp do wody w rondelku łyżkę cynamonu, kilka goździków i gwiazdek anyżu. Doprowadź mieszankę do wrzenia. Woń przypraw świetnie zamaskuje zapach przypalonej potrawy.
  • Czyszczenie sztućców. Połóż je w naczyniu na folii aluminiowej i zalej gorącą, osolona wodą (5 łyżek na litr soli). Zostaw je na godzinę, a potem osusz i wypoleruj
  • Wybielanie firanek. Przed praniem wypłucz firanki w letniej wodzie. Wyciśnij je i wymień wodę wsypując do niej torebkę proszku do pieczenia. Po 2-3 godzinach namaczania wypierz firany.
  • Czyszczenie zabrudzonej kuchenki mikrofalowej. Zadanie po raz kolejny ułatwi Ci ocet: wlej kilka łyżek do szklanki z wodą i wstaw do mikrofali. Gotuj przez około 5 minut. Po tym czasie rozpuszczony brud wystarczy wytrzeć papierowym ręcznikiem.
  • Uszkodzenia na meblach. Zadrapanie wypełnij wazeliną kosmetyczną i zostaw na 24 godziny. Po tym czasie usuń nadmiar kosmetyku papierowym ręcznikiem. Powierzchnię mebla przetrzyj ścierką.
  • Odkażanie gąbki kuchennej. Zwilż lekko swoją gąbkę, wrzuć ją do mikrofalówki na 90 sekund przy pełnej mocy, a zmniejszysz ilość zanieczyszczeń bakteryjnych, które się na niej znajdują nawet o 99 proc. Upewnij się tylko, że gąbka nie ma żadnych metalowych elementów.

 

 


Lifestyle

„Mam się nie starzeć?! Zniknąć?” Sarah Jessica Parker ostro odpowiada hejter(k)om

Redakcja
Redakcja
9 listopada 2021

– Jest tyle tej okropnej, mizoginistycznej paplaniny… O mężczyznach tak się nie mówi. „Siwe włosy, siwe włosy, siwe włosy”. Wszędzie o tym pisano. Siwe włosy były odmieniane przez wszystkie przypadki. Siedzę z Andym Cohenem, ma gęste siwe włosy i jest piękny. Dlaczego to jest w porządku? Co jest ze mną nie tak? Nie wiem, co mam powiedzieć – zastanawia się gwiazda „Seksu w wielkim mieście”. 

Sarah Jessica Parker jest gwiazdą okładkowej sesji grudniowego wydania „Vogue”. W towarzyszącym jej artykułowi czytamy, że naprawdę… wkurzają ją komentarze, jakie pojawiają się na temat jej wyglądu. Wszystko wybuchło z ogromną siłą, kiedy pojawiły się pierwsze informacje o kręconym, nowym sezonie kultowego „SATC”, zatytułowanym „And just like that”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Vogue (@voguemagazine)

Jak informował wtedy (przez ekran komputera było widać wypieki na twarzy piszącej to redaktorki) serwis „People”, na pierwszych zdjęciach z planu długo oczekiwanej kontynuacji serialu widać, że… główne bohaterki mają widocznie siwe włosy. „Silver generation” stało się więc niepodważalnym faktem.

fot. Instagram Sarah Jessiki Parker

Ze zdjęć opublikowanych na Instagramie przez HBO MAX można wywnioskować, że skończył się w życiu bohaterek etap spełniania mniej lub bardziej zwerbalizowanych oczekiwań innych.

Parker (która gra Carrie Bradshaw) i Nixon (Miranda Hobbs) wreszcie zaczęły żyć w zgodzie z własnymi potrzebami. A zatem serialowa Miranda zaprezentowała jakże praktyczną fryzurę pixie, przetykaną eleganckimi srebrnymi pasmami, podczas gdy Carrie postawiła na starannie przemyślaną nonszalancję, pozwalając, aby z fal delikatnie przebijało srebro.

I wiecie co, czekam na ten serial bardzo! Popieram każdy rewolucyjny pomysł na pokazanie kobiet w średnim wieku, z ich starzejącymi się ciałami, z ich siwymi włosami i potrzebami, które pewnie się zmieniają względem tego, czego chciały 30 lat temu, ale które wciąż są ważne. Ważne!

 

Zaczęło się od wielkiego zdziwienia, że jak to, kobiety 50+ i seks?! No szok! Szybko to tej kwestii dołączyła ta związana z ich wyglądem. Pierwsze zdjęcia z planu wprawiły świat w osłupienie. Wszystkie trzy – Carrie, Miranda i Charlotte – mają widoczne siwe włosy. Są naturalnie piękne, naturalnie seksowne, zaje**ście stylowe, bez przegięć, bez zbędnej kokieterii. Wyglądają tak, jak ja chciałabym wyglądać w ich wieku. Serio. Garderobę z serialu przyjmuję z otwartymi rękami!

Wiem, jak wyglądam. Nie mam wyboru. Co mam z tym zrobić? Przestać się starzeć? Zniknąć? – pyta w „Vogue” Sarah Jessica Parker

Jak to możliwe, że zdjęcia dojrzałych kobiet, które zdecydowały się nie walczyć z czasem za wszelką cenę, tak nam doskwierają? Jak to możliwe, skoro na co dzień tyle krzyku, tyle oburzonych głosów, że hejtuje się kobiety plus size, że mówi się nam, że nie możemy nosić za krótkich spódnic, butów na płaskiej podeszwie, czy pokazywać nieogolonych nóg czy pach.

Wygląda to tak, jakby ludzie (w tym przypadku głównie kobiety) nie chciały, abyśmy były całkowicie pogodzone z tym, gdzie jesteśmy. Wydaje się, że słychać gdzieś w oddali chichot zadowolonych z tego, że któraś z nas cierpi z powodu przemijającego czasu, pojawiających się na głowie siwych włosów, zmarszczek na twarzy i wiotczejącej skóry na ramionach.

Zawsze jest źle – czy zdecydujemy się starzeć naturalnie i nie wyglądać idealnie, czy też zrobić coś (patrz: pójść do lekarza medycyny estetycznej), co sprawi, że poczujemy się lepiej. Stale poddane jesteśmy krytyce. Popatrzcie na komentarze pod zdjęciami gwiazd na Instagramie: ale pomarszczona!, ale wyprasowana!, ale zrobiła sobie usta!, oj, mogłaby sobie wypełnić usta. No ludzie!

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez SJP (@sarahjessicaparker)

Pod naszym tekstem z ostatniego weekendu, traktującym właśnie o siwych włosach, napisałyście ponad 100 komentarzy. Temat „grzeje”, rozpala dyskusję i wyobraźnię. Część z Was przyklaskuje, część dołącza do grona sceptycznych.

Masakra już bym wolała być łysa.. siwieje od 25 roku życia i to moja największa zmora, także ten trend ominę szerokim łukiem.

Ja się w ogóle nie farbuje. Uwielbiam dotyk i zapach naturalnych włosów, również odbarwionych, które są sztywniejszej struktury. Farbowany włos w mojej opinii ma nieprzyjemny zapach, który silnie wyczuwam. Lubię siebie taką sauté choć siwych włosów coraz więcej. Ja w ogóle pięknie siwieje. Wyglądają jak balejaż, pięknie mienią się w słońcu. Jestem naturalną brunetką

Na koniec chciałabym tylko uprzejmie przypomnieć, gdyby komuś umknęło: Jest 2021 rok. Kobiety mogą wyglądać (być siwe lub pofarbowane na niebiesko), jak chcą i robić, co chcą. I nawet być, kim chcą. Peace and love! ❤


Zobacz także

David Beckham został zalany falą hejtu. Wszystko przez jedno zdjęcie z córką, w którym internauci doszukują się podtekstów seksualnych

Moje życie w zawieszeniu. Dlaczego boimy się podjąć decyzję?

10 rzeczy, których nie wolno mówić ofiarom przemocy domowej

Za zamkniętymi drzwiami… Razem przeciw przemocy