5 sygnałów ostrzegawczych, które mówią, że trafiłaś na kobieciarza

Redakcja
Redakcja
26 marca 2018
Fot. iStock / Ivanko_Brnjakovic
Fot. iStock / Ivanko_Brnjakovic
 

Miły wieczór, kwiaty, być może klimatyczna restauracja, a w niej przy stoliku przystojniak z twoich marzeń? Oj, zapowiada się ciekawie, jednak być może zauważyłaś coś, co nie daje ci spokoju. Gesty, spojrzenia, uśmiechy kierowane w stronę innych kobiet nie są dobrą wróżbą na przyszłość i żadna kobieta nie chce tego zauważyć u faceta, którym jest poważnie zainteresowana. 

Lowelasów nie brakuje, więc lepiej dmuchać na zimne, niż w krótkim czasie stać się jedną z wielu „zdobyczy” rasowego kobieciarza.  A nawet jeśli wierzysz w to, że to tylko nic nieznaczące zachowania, sprawdź lepiej, co faktycznie powinno wzbudzić twój niepokój.

5 sygnałów ostrzegawczych, które mówią, że trafiłaś na kobieciarza 

1. Nie marnuje czasu

Ledwie zapamiętał twoje imię, a już planuje, co będziecie robić wieczorem. Jest bardzo ofensywny, wręcz bombarduje cię ogromem słów, spieszy się bardzo, by skrócić czas wzajemnego poznawania.

2. Jest czujny

Zagląda to do komórki, sprawdza smsy, wiadomości i fejsa. Swój telefon czy tablet trzyma blisko siebie. Pilnie rozgląda się wokół, jakby kogoś szukał lub odwrotnie, kogoś chciał uniknąć. Myślami jest zdecydowanie gdzie indziej, choć fizycznie siedzi obok. Wygląda jakby szukał kolejnego „wyzwania”, bo z tobą już mu się udało.

3. Sypie komplementami

Nie tylko w twoim kierunku. Komplementuje niby od niechcenia np. kelnerkę czy panią w recepcji, choć bycie miłym nie wymaga aż takiego zaangażowania w chwalenie urody czy domniemanych kompetencji każdej kobiety. On po prostu nie może się oprzeć, by nie zostawiać po sobie czarującego śladu.

4. Jest wręcz bezczelnie pewny siebie

Podchodzi do ciebie jak do pewnika, zakładając, że to, co on robi, musi na tobie wywierać zapierające dech w piersi wrażenie. Skupia się nie tylko na tym, by ciebie oczarować, ale także rozdaje na lewo i prawo uśmiechy, sprawiając wrażenie, jakby od lat znał każdą z zauważonych dziewczyn. Zachowuje się trochę jak kolekcjoner, który doskonale wie co zrobić i powiedzieć, by zdobyć kolejny „okaz” do kolekcji.

5. Ciągnie się za nim zła sława

No cóż. Niektórzy podrywacze są tak znani w swojej okolicy, że sława ich wręcz wyprzedza. Wybór należy do ciebie, bo plotka nie musi być prawdą, jednak opinia zasłyszana od kilku różnych osób powinna dać ci do myślenia. Jeżeli uważasz, że dasz sobie z tym radę i skierujesz kobieciarza na tory lojalności, próbuj szczęścia. Nie jest powiedziane, że akurat przy tobie on nie zechce się zmienić.

źródło: kobieta.gazeta.pl


10 rzeczy według dermatologów, których nie powinnaś robić swojej skórze

Redakcja
Redakcja
26 marca 2018
Fot. iStock/NellySyr
Następny

Skóra jest największym narządem w ciele człowieka. Składa się z trzech warstw, które tworzą wytrzymałą barierę organizmu dla czynników zewnętrznych, w dodatku posiada fantastyczną zdolność regeneracji. Trzeba jednak pamiętać, że z wiekiem zmniejsza się aktywność gruczołów łojowych i potowych, a warstwa rogowa naskórka ulega stwardnieniu. Nowe komórki produkowane są wolniej, podobnie zwalnia proces regeneracji. 

Aby nie dopuścić do przedwczesnego starzenia się, należy zapewnić odpowiednią pielęgnację oraz unikać popełniania pewnych błędów, które wg dermatologów szkodzą najbardziej.

10 rzeczy według dermatologów, których nie powinnaś robić swojej skórze

1. Wychodzenie z domu bez ochrony przeciwsłonecznej

To zalecenie ważne jest nie tylko latem, gdy słońce naprawdę mocno przypieka, ale przez cały rok. Promienie słoneczne zwiększają ryzyko rozwoju raka skóry, powodują przebarwienia oraz niszczą kolagen, który odpowiada za jędrność skóry i jej młody wygląd. W efekcie mikrouszkodzenia po dłuższym czasie negatywnie odbijają się na twarzy.

2. Sok z cytryny na twarz i opalanie

Sok z cytryny znany jest z właściwości rozjaśniających skórę, eliminujących przebarwienia, ale w połączeniu ze słońcem, mogą przynieść przykre konsekwencje. Nie rób przed wyjściem z domu peelingu z cytryną i nie nakładaj jej w innej postaci na twarz. W efekcie skóra może zostać poparzona lub przebarwi się, co nie będzie łatwe do usunięcia.

3. Tatuaż z białym tuszem

Tatuaże są teraz w modzie, szczególnie te wykonywane białym tuszem. Należy się jednak dwa razy nad taką ozdobą zastanowić, ponieważ wyblakła biała farba może nabrać żółtego lub zielonego koloru. To nie grozi tatuażom z ciemnego tuszu, który jest silniejszy niż prześwitujący pigment. Skóra z wypłowiałym białym tatuażem może wyglądać na dotkniętą chorobą, nieestetycznie.

4. Kremy z tajemniczym składem

Jeżeli na opakowaniu kremu nie ma jasnej informacji odnośnie do składu i bezpieczeństwa kosmetyku, nie kładź go lepiej na twarz. A jeśli chcesz wypróbować jakiś „cudowny” krem, posmaruj miejsce za uchem, które w razie silnej reakcji alergicznej pozostanie niewidoczne. Nałożenie nieznanej substancji na całą twarz może grozić poważnymi konsekwencjami — wysypką, obrzękami, poparzeniem.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Dezodorant, który nie podrażnia, a jednocześnie chroni przed przykrym zapachem? Znalazłyśmy!

Redakcja
Redakcja
26 marca 2018
Fot. iStock/GeorgeRudy
Fot. iStock/GeorgeRudy

Już wiosna! W końcu będzie można pożegnać zimowe kurtki, grube swetry, długie spodnie i ocieplane kamasze. Witajcie letnie, zwiewne sukienki, bluzeczki na ramiączkach, kostiumy kąpielowe i japonki! Pozostaje tylko jeden problem, który co roku wraca jak bumerang. A w zasadzie dwa – depilacja i zapach potu. A jedno z drugim w zasadzie idzie w parze, bo kto choć raz tuż po ogoleniu pach użył zwykłego antyperspirantu, ten doskonale wie, jakie to uczucie. Można zwariować od tego szczypania i pieczenia. 

Zauważyłyście, że w tych wszystkich reklamach dezodorantów kobiety zawsze mają super zadbaną skórę pod pachami? Idealnie gładką, bez zaczerwienień, podrażnień, wrastających włosków. Mniemam, że aktorki zaliczyły już wcześniej depilację laserową. Ok, to może tłumaczyć tę gładkość bez charakterystycznych „czarnych punkcików”. Ale jak uchronić się przed przesuszeniami skóry, które powoduje większość popularnych i ogólnodostępnych dezodorantów? To już nie jest takie proste.

Wiadomo – nikt z nas nie lubi zapachu potu. Latem wydzielamy go jeszcze więcej. Nie trzeba przebiec maratonu, żeby dosłownie lało się z nas. Kto musi codziennie dojeżdżać do pracy komunikacją miejską, ten wie, jaki komfort daje dobry antyperspirant. Tak więcej kupujemy te wszystkie super skuteczne blokery potu i inne dezodoranty, bo producent obiecuje, że będą chronić przed przykrym zapachem 24, 48, 72, 73532 godzin. Nie trudno się domyślić, że w składzie musi znajdować się jakaś PETARDA. I znajduje się. Najczęściej – sole aluminium.

Jak to działa i dlaczego szkodzi?

Sole aluminium są tak skuteczne, ponieważ blokują ujścia gruczołów potowych, a ograniczając ich działanie hamują rozmnażanie bakterii. Właśnie dlatego wytwarzanie potu w okolicy pach jest jest zmniejszone, a przykry zapach zneutralizowany. Niestety, są też minusy. Skoro sole aluminium zatykają pory w skórze, blokują przenikanie potu na powierzchnię ciała. Logiczne, prawda? Oznacza to, że zostaje zahamowane naturalne zjawisko pocenia się, a wraz z nim cała nasza umiejętność termoregulacji. Pocimy się bowiem „po coś”.

Niestety, wraz z potem blokowane są również toksyny, które nie mogą się wydostać z organizmu. Efekt? Zapalenie gruczołów łojowych i potowych. To właśnie te charakterystyczne zgrubienia i guzki pod pachami. Jeśli jeszcze dorzucić do tego częste podrażnienia naskórka w wyniku regularnego golenia, zamiast pięknych, gładkich i pachnących pach mamy zaciskanie zębów przez cały dzień i uczucie pieczenia, które nie pozwala normalnie funkcjonować.

Nie ma co się łudzić, że sole aluminium pozostają tylko na powierzchni skóry. Jeśli stosujemy je regularnie, będą przenikać przez skórę i gromadzić się w organizmie. Podejrzewa się, że mogą one sprzyjać występowaniu raka piersi czy choroby Alzheimera. Generalnie – lepiej odstawić.

Jak chronić się przed potem?

Pewnie myślisz sobie teraz: „Czyli co, mam się zaprzyjaźnić z zapachem potu?!”. A skąd! Też jesteśmy kobietami i jeszcze nie upadłyśmy na głowę. Idealną alternatywą jest pewien minerał górski. Jest nim naturalnie występujący w przyrodzie ałun potasowy, który może pełnić funkcję naturalnego antyperspirantu i dezodorantu do stóp, dłoni i pach. Hamuje on namnażanie i rozwój bakterii, które odpowiedzialne są za wytwarzanie przykrego zapachu potu. Wykazuje działanie ściągające, antyseptyczne i dezynfekujące. Zapewnia długotrwałą świeżość, nawet do 24 godzin. Ale to nie wszystkie jego zalety. Ałun potasowy tworzy cienką warstwę na powierzchni skóry, dzięki czemu zapewnia długotrwałą ochronę przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu potu, jednocześnie nie zatykając gruczołów potowych i łojowych. Pozwala skórze naturalne oddychać i umożliwia przezskórne usuwanie toksyn.

W przeciwieństwie do popularnych dezodorantów, kosmetyki z ałunem pielęgnują skórę i redukują podrażnienia. Przyspieszają gojenie się ran, a także zmniejszają dolegliwości po depilacji czy ukąszeniach owadów. Są idealne dla skóry normalnej, wrażliwej, a także dla alergików. Nie zawierają SLES, SLS, parabenów, ani sztucznych substancji zapachowych.

Który z nich wybierzesz?

W asortymencie sklepu Maroko znajdziemy dezodoranty z ałunem potasowanym w formie, która najbardziej nam odpowiada. Wiadomo – jedne z nas wolą kosmetyki w postaci pudru, inne w sztyfcie. Te pierwsze idealnie sprawdzą się w przypadku osób, które zmagają się z potliwością całego ciała. Jak go używać? 2 łyżeczki ałunu rozpuszczamy w misce wody. Moczymy stopy i dłonie przez ok. 10 minut, a następnie płuczemy i osuszamy ciało. Pudrem posypać można także inne potliwe miejsca na ciele. Rewelacja.

Innym, ciekawym produktem jest też antyperspirant w sztyfcie. Jego powierzchnię należy zwilżyć wodą, a następnie posmarować umytą uprzednio skórę pod pachami. Po użyciu sztyft wystarczy opłukać i pozostawić do wyschnięcia.

W ofercie sklepu znajdują się także dezodoranty typu roll-on z dodatkiem olejów zapachowych. Każda z nas znajdzie coś dla siebie:

– Naturalne, tłoczone na zimno oleje roślinne, które nawilżają, regenerują i odżywiają skórę tj. arganowy, z nasion opuncji figowej, kokosowy i masło shea.

– Wyciąg z szałwii, który odświeża, oczyszcza, tonizuje i dezynfekuje. Poza tym działa przeciwzapalnie, łagodzi i nadaje przyjemny zapach.

– Ekstrakt z kwiatów werbeny, który daje uczucie świeżości.

Nie zabrakło także klasycznych dezodorantów w spray’u. W ich składzie, oprócz ałunu potasowego znajdziemy także dwie dobroczynne substancje: hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej i pantelon. Pierwsza regeneruje, koi oraz nawilża wrażliwą i podrażnioną skórę, a także wzmacnia naczynia krwionośne. Poza tym woda różana nadaje świeży, kwiatowy i subtelny zapach. Druga natomiast poprawia nawilżenie skóry. Działa przeciwzapalnie oraz kojąco zmniejszając podrażnienia i zaczerwienienia. Pielęgnuje, stymuluje procesy regeneracji, a także pomaga leczyć drobne rany, otarcia i zadrapania.

Powitaj lato bez podrażnień pod pachami i przykrego zapachu. Jak widać – to naprawdę możliwe.


 

Artykuł powstał we współpracy ze sklepem Maroko


Zobacz także

Fot. Screen Instagram/stella.s.makeup

Nowy trend w makijażu: brwi jak pióra. Hit czy kit?

Oddam ci wszystko albo nie dam niczego. Niech twoje życie nie będzie opowieścią o straconych szansach

Oddam ci wszystko albo nie dam niczego. Niech twoje życie nie będzie opowieścią o straconych szansach

Fot. iStock/Martin Dimitrov

Dziewczyno, jakkolwiek jesteś pogubiona i poszukujesz odpowiedzi na podobne, jak moje, pytania, szukaj ich najpierw w sobie!